t.kasperkowicz
14.11.05, 07:59
Witam wszystkich i bardzo proszę o pomoc.
Moja mama ma boreliozę. Jest załamana i my wszyscy też. Rozmawialiśmy z
lekarzami, ale nic do nich nie dociera. Próbowałem podsuwać im artykuły, ale
dowiedziałem się, że Internet to jeden wielki śmietnik. Pomóżcie co mamy
dalej robić.
Ale może od początku. We wrześniu coś ją ugryzło – nawet nie kleszcz. Po
kilku dniach zrobił się rumień. Poszła do dermatologa i dał antybiotyk
(doxycyklinę). Zażywała 2x1 tabl. Przez 10 dni, a potem 10 dni 1x dziennie.
Po dwóch tygodniach dostała porażenie nerwu twarzowego. Odstawiono
antybiotyk. 2 tygodnie zażywała nivalin, dexaven, cabroxylazę i vit B12.
Potem zrobiono jej badanie krwi na boreliozę. Wyszło, że ma (1,4). Poszła do
szpitala. Zrobiono jej badanie płyny rdzeniowego (wynik 8). Jest w szpitalu
od 2 tyg. Bierze lendacin, dexaven, carbroxylazę i vit. (dexaven ma podobno
pomóc w regeneracji nerwu i zapobiec obrzękowi mózgu). Ma wyjść jutro i co
dalej.. Co ma brać? W jakich dawkach? Jak długo? Kiedy cofnie się porażenie
nerwu? Pocieszcie mnie bo nie mogę sobie z sobą poradzić po przeczytaniu
hektarów wiadomości na ten temat.
Dzięki z góry i pozdrowienia