kristoff11
13.12.05, 11:30
Mimo, że piszę tu pierwszy raz, znam to forum od jakiegos pół roku. Mnie
również dotknęło to co wszystkich tu piszących. Chciałbym więc pokrótce
opisać mój przypadek. Ukąszenie miałem w maju tego roku. Bez rumienia, ale
grypopodobnymi objawmi bakcyl rozpoczął swoje działanie. Zgłosiłem się na
początku do lekarza ogólnego. Tam zrobiono mi ogólne badanie krwi i moczu,
stwierdzono ogólne osłabienie, zapisano kilka witaminek i minerałów i kazano
to brać. I o dziwo, przeszły mi te objawy po kilkunastu dniach. Ale zaraz
potem zaczął się atak choroby na stawy. Unieruchomiło mi (wraz ze znaczną
opuchlizną) dwa palce u dłoni, kolana i stopę oraz pojawiły się takie krążące
po plecach bóle. Czasem miewałem lekką gorączke. Dopiero we wrześniu, po
wcześniejszych kilkunastu wizytach u różnych lekarzy (ortopedów,
reumatologów, neurologów i nawet zakaźników), prawidłowych wynikach i testach
ogólnych i reumatoidalnych, zjedzeniu tony leków przeciwzapalnych i
stwierdzeniu u mnie hipochondrii przez jednego z lekarzy, sam zgłosiłem się
na badanie krwi pod kątem boreliozy. I wyszło. IgG ujemne (ok 7), IgM, lekko
dodatnie (13,6). Dopiero wtedy dostałem antybiotyk od zakaźnika. Unidox 2
x100gr dziennie przez 30 dni. Po dwóch tygodniach miałem się czuć lepiej.
Jednak lekarz ogólny dał mi, nie wiedząc o zakaźniku, jeszcze trochę tego
unidoxu (w tej samej dawce, ale na 21 dni), co ogólnie pozwoliło mi
przyjmować lek w dawce 3 x 100 dziennie przez jakieś 6 - 7 tygodni. Nie
miałem po tych antybiotykach żadnych objawów ubocznych, ale i żadnej poprawy.
Lek się w końcu skończył. I co ciekawe, po jakimś półtora tygodnia od
skończenia leczenia, nagle nasilenie objawów znacznie osłabło (ale oczywiście
nie zniknęło zupełnie). Zakaźnik stwierdził, że to już bedzie dobrze i
leczenie trzeba zakończyć. Jednak postanowiłem poleczyć się jeszcze trochę,
tylko był kłopot ze zdobyciem leku. W końcu drogą wielu znajomość, udało mi
się z wielki trudem zdobyć kolejna porcje leków, tym razem amoxycyliny i
tinidazolu. I przyjmuje to tak: Amox. 3 x 1000gr dziennie, i przez trzy dni w
tyg. Tinidazol 3 x 500 gr dziennie. Miałem kłopoty z grzybami, więc biorę
jeszcze Fluconazolum i Trilac dla podtrzymania flory, trochę witamin i
niedawno odkryte Srebro Koloidalne. Czytałem o nim wiele dobrego - nie wiem
ile w tym prawdy, ale może mnie nie zatruje truje, a coś jednak pomoże.
Za dwa tyg, po jakiś 45 dniach, kończę przyjmowanie tych leków. Na więcej
raczej nie mam szans. Nie wiem co to bedzie dalej, zobaczymy. Martwi tylko
to, że w czasie leczenia nie mam w zasadzie żadnej poprawy od czasu tej po
pierwszej dawce, natomiast jestem mocno otępiały i niemal non stop bolą mnie
lekko uszy. Czy to otępienie i ból tych uszu może byc skutkiem ubocznym
przyjmowania tylu leków na raz? Czy to może raczej postęp choroby? Napiszcie
proszę, jeśli ktoś z was miał podobne objawy ze stony głowy. Ciekawy też
jestem co myślicie o takim leczeniu, jakie sobie właściwie sam zaaplikowałem?
Wogóle pytajcie jeśli coś mógłym podpowiedzieć. () Jest ciężko, chociaż
pewna poprawa w zakresie stawów jest - mam nadzieję, że to będzie trwała
poprawa. W lutym pójde na badanie i zobaczymy...
Pozdrawiam wszystkich!