Dodaj do ulubionych

Cukry a borelka

28.04.06, 13:39
Mam moze troche głupie pytanie, ale dla mnie istotne. W postach pojawia się
stwierdzenie że nie powinno się jeść słodyczy podczas antybiotykoterapii w
Boreliozie. Ja uuuuuuuuwielbiam słodycze, ale nie jestem jeszcze leczona. czy
jesli nie biorę antybiotyków to czy cukry będą miały negatywny wpływ na chorobę?

Jesli tak to napiszcie proszę czego jeszcze nie mozna jeść. Jesli to może
spowodować się powielenie tej cholery to mimo tego że teraz niewyobrażam sobie
życie bez słodyczy to je rzucę smile - innego nałogu nie mam.
Obserwuj wątek
    • freshka Re: Cukry a borelka 28.04.06, 17:03
      To raczej na grzyby.
      Bakterie lubia zakwaszone srodowisko (wiec cukry posrednio).
      • trinity28 Re: Cukry a borelka 28.04.06, 17:46
        No właśnie też mi się zdawało, że na grzyby, ale w jakimś poście ktos napisał
        (nie pamietam w którym i kto, bo tyle już ich przejrzałam, że ho ho), że cukry
        są potrzebne Borelli do zycia, ze ona się nimi "żywi".
        • freshka Re: Cukry a borelka 28.04.06, 18:41
          Ona zje to, co jej potrzebne do zycia niezaleznie od tego, co jest w
          organizmie. Nie jestem zwolenniczka glodzenia, bo bakteria i tak sobie poradzi.
    • artur737 Re: Cukry a borelka 28.04.06, 18:17
      Wielu amerykanskich pacjentow gleboko wierzy, ze cukrow nie powinno sie spozywac nie tylko z powodu ryzyka grzybicy. W zwiazku z tym rezygnuja z cukru nawet wtedy gdy nie sa na antybiotyku bo wg nich maja mniej przewleklych objawow bedac na diecie.

      Osobiscie natomiast nie mam zdania.

      Istnieja prace naukowe sugerujace, ze spozycie wiekszych ilosci cukrow prostych (np 100 g cukru) na raz tlamsi uklad immunologiczny na kilka godzin.
    • joannbernat Re: Cukry a borelka 28.04.06, 22:32
      To może dlatego ja się jeszcze jakoś trzymam?
      Cukru nie używam prawie wcale (w zasadzie mamy w domu cukier, ale dla gości).
      A jak mam ochotę na coś słodkiego, bo czasem mam, to zjadam trochę suszonych
      owoców - rodzynki, banany, ananasy itd.
      Jak się objem rodzynkami, to mam dość słodyczy na parę dni. Gorąco polecam!
      Cukry zawarte w owocach zą dużo zdrowsze i łatwo przyswajalne.
      Można sobie też zaaplikować łyżeczkę miodu do herbaty. Też działa!
      Pozdrawiam!
      • ambrozy666 Re: Cukry a borelka 29.04.06, 09:15
        przecież owoce to to samo co cukier kryształ to też węglowodany proste z
        glukozą.
        • trinity28 Re: Cukry a borelka 02.05.06, 11:35
          Jesli ktos znajdzie jakieś przekonywujące dowody ( materiał naukowy, artykuł)
          coś co byłoby wiarygodne to serdecznie o to poproszę- będzie mi łatwiej
          przekonac się że nie jedzenie wogóle słodyczy ogranicza rozwój Borelli(co teraz
          jest trudne bo jak wcześniej powiedziaąłm jestem "uzależniona" od słodyczy smile,
          a brak kategorycznych doniesień że cukry pomagają sie rozwijać Borelce)
          • joannbernat Re: Cukry a borelka 02.05.06, 17:55
            Strasznie żałuję, że mam ostatnio tak mało czasu (obowiązki matki bardzo mnie
            pochłaniają), bo chciałabym dalej pociągnąć ten wątek. Nie wiem ile uda mi
            napisać, ale spróbuję.

            W zasadzie trzeba by zacząć od tego, jak dzielą się cukry.
            Wspomniałam o miodzie i owocach, bo w nich występują cukry proste, czyli
            glukoza i fruktoza. W mleku ssaków występuje laktoza i galaktoza. Skrobia - to
            cukier złożony występujący w zbożach i warzywach (na przykład w ziemniakach).

            Sacharoza - czyli cukier rafinowany - jest dwucukrem. Otrzymuje się go
            sztucznie z glukozy i fruktozy.

            Nasz organizm przyswaja cukier w zasadzie głównie w postaci glukozy. Jeżeli
            dostarczymy mu inną formę cukru (w tym również sacharozę), musi on włożyć
            niemały wysiłek w to, by przerobić ją z powrotem na glukozę. Zjadanie dużych
            ilości rafinowanego cukru wiąże się więc z tym, że nasz organizm, zamiast
            koncentrować się na innych sprawach, całą swoją energię koncentruje na
            strawieniu tego co zjedliśmy. Jeśli zjesz kiść winogron, to glukoza w nich
            zawarta zostaje przyswojona "z biegu" Organizm nie musi jej przerabiać. Jeśli
            zjesz kilka cukierków, w Twoim organizmie następuje cały szereg reakcji,
            by "strawić" zaistniały problem. Zjadając sztucznie wytworzone słodycze bardzo
            obciążamy trzustkę (skoki insulinowe) i wątrobę. Narażamy się też na otyłość, o
            próchnicy już nie wspomnę. Ale przede wszystkim powodujemy, ze nasz system
            immunologiczny jest upośledzony. Nie działa sprawnie. Gdy wszystkie siły
            organizmu skoncentrowane są na trawieniu, nie wystarcza ich już na walkę z
            potencjalnym "wrogiem". Po zjedzeniu kawałka tortu jesteśmy więc przez pewien
            czas zupełnie bezbronni wobec "obcych" smile
            To dotyczy nie tylko jedzenia słodyczy, ale też spożywania wszystkich potraw
            tak zwanych "ciężkostrawnych". Dlatego tak ważnne jest podczas stanu
            zwanego "chorobą" jest to, by być na właściwej diecie. Gdy organizm musi się
            skoncentrować na samoleczeniu, lepiej mu w tym nie przeszkadzać i dodatkowo go
            nie przeciążać niezdrowym żarciem.

            A tak reasumując, to wiele różnych rzeczy w życiu przeczytałam, ale nigdy nie
            trafiłam na chćby jedno zdanie mówiące o tym, że jedzenie cukru (sacharozy) ma
            jakieś zalety. Poza tym, że słodycze są smaczne, to nie mają żadnych wartości
            odżywczych. To głównie same węglowodany, które odkładają się w naszych
            organizmach pod postacią wałków tłuszczu. Cukry zawarte w naturalnym pożywieniu
            w zupełności naszym organizmom wystarczają. Nigdy też nie słyszałam, by ktoś
            uzależnił się od jedzenia miodu czy owoców.
            Zdaje się więc, że ludzkość wymyśliła cukier głównie na swoją zgubę.
            Ale cóż niektórzy mówią, że trzeba mieć w życiu jakieś przyjemności smile
            Na razie to tyle. Pozdrawiam Wszystkich - Joanna
            • ambrozy666 Re: Cukry a borelka 02.05.06, 18:55
              to chodzi o to że aby żyć bakteria potrzebuje energii a glukoza jest turbo
              paliwem dla tej francy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka