Witam serdecznie.
postaram sie opisac swoj przypadek jak najdokładniej, ale jak wiadomo
wszystkiego nie jest sie w stanie zapamietac...
moj horror rozpoczał sie w pazdzierniku 2002 roku, wtedy po wycieczce po
lesie znalazłem na swoim ciele kleszcze. usunałem go, nawet nei był napity,
niestety po kilku dniach zaczal sie pojawiac rumien, najpierw lekko
zaczerwieniony, pozniej coraz bardziej. od razu zglosiłem sie do lekarza
zakaznika w Akademii medycznej w gdańsku, ten przepisal mi 3 tyg doxycykliny -
- nie pamietam dawki ale wiem ze brałem 2 razy dziennie po jednej tabletce.
po 3 tygodniach kuracji rumien wciaz nie schodził z mojej nogi wiec lekarz
przepisał mi inny antybiotyk - rulid ktory brałem chyba z 2 tyg.(rumien
zaczał znikac) po zakonczeniu tej kuracji i badaniu testem elisa wynik
negatywny. jakis tydzien czy 2 po zakonczeniu leczenia zacząlem odczuwac bóle
w łokciach i kłocie w klatce piersiowej, zglosilem to lekarzowi ktory
stwierdzil ze to pewnie z nerwow bo stawy nie sa opuchniete a wyniki
negatywne, wysłał mnie do domu. przez kolejne miesiace starałem sie zapomniec
o ataku boreliozy (wierzyłem ze nic mi nie grozi i ze jestem znow zdrowy)
niestety stopniowo traciłem siłe miesni (wczesniej przed ukonszeniem
cwiczyłem duzo na siłowni,grałem w piłke itd) pomyslałem ze to skutek
antybiotyków, dodam ze zanim pojawiłu sie problemy z kleszczem czesto łapałem
infekcje gardła i dostawałem od czasu do czasu antybiotyki i leki na
odpornosc. mineło kilkanascie miesiecy podczas ktorych od czasu do czasu cos
mnie pobolewało, myslałem ze to reumatyczne bole (zdarzało mi sie ze przed
ugryzieniem kleszcza tez mnie takie łapały),, latem 2003 roku dopadły mnie
mocne bole głowy z tyłu oraz szyi... myslałem ze to od slonca, bole pojawiały
sie od czasu do czasu, dodatkowo zauwazyłem strasznie słaba wytrzymałosc
miesni, krotka jazda na rowerze powodowała trzesienie i zmeczenie miesni!!! w
tym samym czasie brałem kolejne leki uodparniajace aby uporac sie z
problemami z gardłem przez 6 miesiecy jadłem jakis uodparniajacy specyfik -
nazwy nie pamietam. od prawie 2 lat nie bierze mnie grypa, przeziebienia ani
zapalenia gardła - niestety rownoczesnie rozkrecały sie moje kłopoty
neurologiczne - na przełomie wrzesnia i pazdziernika 2004 roku nagle pojawil
sie bol w dolnej czesci pleców oraz latajace mi przed oczami czarne punkty
itd... poszedłem do lekarza zakaznika ktory wczesniej mnie leczyl i
powiedziałem co mnie meczy - on znow wysłał mnie na badanie elisa (negatywne)
ale wymusiłem aby zapisał mi doxycykline - brałem ja przez 21 dni i niezbyt
dobrze ja znosiłem, cały czas było mi niedobrze (raz nawet wymiotowałem)
niestety poprawa nie nastapiła bole wciaz mi dokuczały, rozszerzyły sie na
całe plecy i barki. w styczniu 2005 doszły jakies szumy w uszach i
trzeszczenie w szyi - niestety brak checi leczenia ze strony lekarza

,
ktory wciaz twierdzi ze nie mozliwe abym był chory. probowałem wrocic do
cwiczen na siłowni ale mam słaba wytrzymałosc, dosc szybko trace siłe i
doznaje cały czas trzesienia miesni. zaaplikowałem sobie 2 miesiace na
zenszeniu plus wit b i było troszke lepiej ale kondycji nie moge złapac. w
lipcu 2005 zrobiłem badanie PCR z krwi - wynik negatywny. tymczasem doszły
nowe objawy - czasem dretwieja mi rece, czuje mrowienie na twarzy, bole serca
(czasem) ciagle budze sie zmeczony ( mnie zmeczony jak wstaje wczesniej!!!!)
nic mi sie nie chce, ludzie wokoł nie wierza ze mnie pobolewa to i owo.. jest
mi strasznie smutno zwłascza ze zawsze byłem aktywny sportowo a teraz byle co
kosztuje mnie tyle wysiłku... na dodatek dowiedziałem sie ze mozna zarazic
partnera przez kontakty sexualne

( .... mam nadzieje ze to sie nie stało,
bo ja moge cierpiec ale nie moja ukochana. mam 27lat chciałbym za 3 lata miec
dziecko, chce znow byc zdrowy mam dosc juz tego ...
Zasatanawiam sie jak ta choroba moze mnie demolowac a układ odpornosciowy
chyba mi sie poprawił bo wogole nie choruje tak jak kiedys..
Chciałbym prosic Was o wsparcie, moze podpowiecie mi odpowiedniego lekarza w
Gdańsku, zasugerujecie co warto wziac pod uwage aby sie wyleczyc.. problem ze
mna jest taki ze jestem uczulony na ampicyliny, penicyliny i ich pochodne
wiec duzo leków skutecznych na BP odpada.. rozmyslam nad tetracyklina i moze
cos do zyly.. teraz latem chciałbym uderzyc leczeniem metoda naturalna
vilcacora plus rozne witaminy... Prosze podtrzymajcie mnie na duchu bo nikt
mnie nie słucha,,, a ja chce znow byc pełny zycia jak kiedys ..
pozdrawiam
Piotr