Witam, moze na poczatek opisze pokrotce co mnie spotkalo.
a wiec jakis rok temu we wrzesniu albo pazdzierniku zauwazylem u siebie plame
na brzuchu, na poczatku wygladalo niewinnie ale ciagle roslo. pol zartem pol
serio zaczolem smiac sie ze to moze borelioza. wczesniej sie o niej naczytalem
zlych rzeczy i mialem przwdziwa szajbe na punkcie kleszczy, dodam ze naprawde
uwazalem , po wyjsciu z lasu lub jakichkolwiek krzakow sprawdzalem dokladnie
czy nic nie mam (jak widac nie dosc dokladnie

. tymczasem plama rosla nawet
pojawilo sie jakies male plamki na nodze, dziwnie swedzace co wprawilo mnie
juz w calkowita panike. poszedlem do przychodni, oczywiscie lekarz pierwszego
kontaktu wiedzial mniej odemnie kazal czekac i zrobic test ELISA. tak tez
zrobilem. do zakaznika dwumiesieczna kolejka...masakra. na szczescie kolega ma
znajoma lekarke, ktora wydala sie sensowna, dala mi doxy na 5 tygodni dwa razy
dziennie po jednej czyli 2x100 oraz masc i tabletki na uczulenia. teraz wiem
ze to moglo byc za malo. troszke uspokoilo mnie ze oprocz rumnienia i bolu
wezlow chlonnych w pachwinie nie mialem i nadal nie mam zadnych objawow a
kleszcza tez nie pamietam.
w miedzyczasie otrzymalem wyniki badania - oczywiscie ku radosci lekarz
pierwszego kontaktu negatywne

-hura jest pan zdrowy. bylem jeszcze z plama u
dermatologa ale nic to nie wnioslo nowego... odrazu po rozpoczeciu kuracji
plamki zaczely znikac.
po trzech miesiacach zrobilem kolejny test Elisa i wyjechalem do irlandii.
niestety wyniki okazaly sie smutne- dodatnie w klasie IGM i negatywny w IgG.
narazie nie wpadalem w panike, moze to jeszcze pozostalosci po infekcji...
w czerwcu bylem w polsce i zrobilem dodatkowo IgM WB, niestety tu tez dodatnia
dokladniej -p41 pozytywny i 25 kDa Ospc pozytywny. reszta negatywna ale ogolny
wynik POZYTYWNY. wyniki dostalem mailem juz w irlandii wiec totalna zalamka.
poszedlem tu do lekarza znowu test i tym razem dodatni w klasie IGM, i
dwuznaczny w IgG(METODY NIA ZNAM). pani doktor mnie uspokaja ze to nic takiego
i ze IgM zawsze bede mial dodatni jak raz bylem chory, oczywiscie nie mam
zadnych innych objawow wiec zdecydowala: profilaktycznie przepisala mi na
miesiac Doxycycline 2x100 dziennie.
I tu pojawia sie moje pytanie... CO ROBIC? brac i liczyc ze bedzie dobrze,
walczyc o wieksze dawki czy o jeszcze jeden antybiotyk? a moze poszukac lekarz
i pojechac do polski? z gory dzieki. Marek