11.09.06, 20:40
trzy lata temu moj mąż zostal zakażony przez kleszcza nie bardzo wiemy kiedy,
rumień zauważyliśmy przebywając na wczasach w Chorwacji-nie mamy więc
pewności czy to "nasz" polski czy tamtejszy ( czy to ma znaczenie?)Po
powrocie do domu mąż poszedl do dermatologa dostal doxycilinum przez 5 dni
2*dziennie, potem 10 dni 2*dzeinnie. Na tym zakończyło sie jego leczenie. Nie
zdawaliśmy sobie sprawy z tego że lekarz może sie na tym nie znać. Potem mąż
zacząl narzekać na bole stawów ,kręgosłupa przemęczenie itd.byl wtedy leczony
objawowo. Jakieą 3 miesiące temu zostal ponownie ugryziony - bardzo duży
rumień skoarzyl,że to kleszcz poszedldo lekarza znów dostal doxy 2*1 przez 2
tygodnie i znów leczenie zakończono.Przez zupełny przypadek przeczytalam
artykul o boreliozie przeraziłam sie naciskałam żeby zrobil badania efekt Igg
220! z wynikiem udał sie do lekarza ten przepisal mu znow doxy i skierowal do
zakażnego w opolu .Tam pani doktor zapytala czy ma antybiotyk i
stwierdzila ,ze jeśli tak do domu jeśli poczułby sie bardzo źle to szpital w
polowie listopada !Zaczęliśmy szukać sami pojechalismy prywatnie do
białegostoku tam pani profesor natychmiast skierowala go do kliniki.
Przebywal tam przez 13 dni . Leczony był dożylnie tarcefoksym. Do domu zostal
odeslany bez niczego- pani profesor powiedziala mu ,że dostal tak duża dawkę
leku ,że do domu już nie trzeba .Wystawiono mu skierownie do
sanatorium,zalecono zrobić IGg po po 3 miesiącach. I już .Do końca tygodnia
ma zwolnienie, nie czuje się najlepiej jest oslabiony, zmęczony i czuje się
jak to określa"jakby go ktoś walnął w głowę". Zupelnie nie wiemy co teraz
robić- boję się! to samotnienie w chorobie jest okropne jak znaleźć
lekarza,ktory go sensownie poprowadzi. Zostaliśmy w tej chwili sami
bezradni. Jest nam coraz trudniej, nawet nasze wzajemne relacje są jakieś
dziwne.Bardzo proszę o wsparcie . Co mamy robić kto zna lekarza ktory mogłby
się nim zająć - pojedziemy wszędzie!Czytalam o badaniu DNA bakterii - zrobić
je? błagam o pomoc!!!!!!
Obserwuj wątek
      • dorotapab Re: pomocy 12.09.06, 09:27
        a może ktoś zna osobę która leczy metodami naturalnymi- zioła, czy ktoś
        stosował czy daja jakiś pozytywny skutek moja znajoma właściwie w stanie
        agonalnym (nowotwór zlośliwy) przedlużyła sobie życie jak narazie o 5
        lat ,choć proszę wierzyć lekarze przygotowywali rodzinę do ostatniego
        pożegnania. Sprowadzili dla niej vilcacorę z Peru czy istnieje cos takiego dla
        chorych na boreliozę i jest osoba ktorej pomoglo. prosze niech się odezwie i
        adresy
          • dorotapab Re: pomocy 12.09.06, 21:19
            Dziękuję wszystkim za pomoc i ciepłe słowa. Jakie to szczęście że istnieje
            internet, a zwłaszcza to forum.
            Bardzo mi potrzebne wsparcie psychiczne. Kiedy prosiłam męża żeby poczytal
            trochę na temat swojej choroby, zapytal po co? wydawało mi sie ,że powinien
            wiedzieć jak najwięcej na ten temat.Zeby zacząć decydować jak chce być
            leczony,czego sie może spodziewać, jakie leczenie wybrać . Odnoszę jednak
            wrażenie ,że chcialby żebym to ja powiedziała mu co dalej- jest to dla mnie
            ogromne obciążenie, bo przecież tak naprawde nie mam pewności co jest właściwe!
            czuję się okropnie. Przerażenie pomieszane z bezsilnością i wściekłością na
            lekarzy, dla ktorych mąż jest kolejnym przypadkiem a nie człowiekiem, mężem,
            ojcem.
    • iiana1 Re: pomocy 12.09.06, 13:47
      Dorotapab witaj,
      jednak lekarze z Bialegostoku nie przedluzyli leczenia u Twojego mezasad
      przykro to slyszeccrying
      Moim zdaniem powinniscie kontynuowac leczenie antybiotykami doustnymi, byc moze
      domiesniowa debecylina. ?

      Dorotko, przeszukaj forum , pojawialy sie tu osoby z okolic Opola, w kazdym
      razie sporo ze Slaska, powinny byc informacje na temat lekarzy ktorzy
      podejmowali sie dalszego leczenia boreliozy.Napisz do tych osob, jest
      szansa ze dostaniesz namiar na takiego lekarza.

      Szukanie na forum to mrowcza praca ale moze przyniesc efekty.

      Z tego co sie zdazylam juz zorientowac , osoby spoza rejonu
      Bialegostoku przyjmowane sa w tamtejszej klinice na niezbyt dlugie
      terminy.

      Niestety na Tobie spoczywa teraz trudna rola osoby , ktora musi
      zrozumiec stan "walniecia w glowe".I osoby , ktora troche stanie
      sie "psychoterapeuta" , a napewno bedzie musiala mocno wspierac psychicznie.
      Dla samego chorego jest to koszmar, psychicznie bywa nie do wytrzymania
      i nie do zrozumienia .
      Na forum znajdziesz mnostwo wypowiedzi na ten temat. Taki stan jednak czesto
      mija .

      • dziubolek2 Re: pomocy 12.09.06, 15:48
        Szkoda. Mnie profesor powiedziała, że nie może mnie dalej leczyć u siebie, ale
        zaproponowała, żebym się przeniosła do szpitala w Warszawie na dalsze leczenie.
        I rano dostałam w żyłę w Białymstoku a wieczorem już w Warszawie.
        Dziwne też, bo moja znajoma po wyjściu z warszawy po 21 dniach Ceftriaxonu
        pojechała do niej i ona kazała jej jeść doustnie doxy i metronidazol, tak jak
        trzeba. Koniecznie znajdź lekarza, który zapisze doustną kontynuację.
        głowa do góry
    • rumcajs-wrocek Re: pomocy 12.09.06, 16:14
      Zgadzam się z iiana1 , poczytaj to forum.
      Znajdziesz mnóstwo informacji na Twoje pytania i wątpliwości.
      Też myślałem , że to nie ma sensu , bo przecież trzeba coś robić a nie czytać
      jakieś forum , ale się przemogłem i podziałało.
      Znam wiele odpowiedzi na moje pytania.
      A potem tylko bądź na bieżąco na forum.
      Wytrwałości życzę , ale warto.
      Pozdro
      • dorotapab Re: pomocy 12.09.06, 21:03
        Dla mnie cala ta sytuacja jest chora . Nie moge zrozumieć dlaczego tak się
        dzieje. Przecież jeśli prawnik, księgowa czy kto inny stosuje przepisy jakich
        się nauczył na studiach, nie zapoznaje sie z nowelizacjami -to grożą mu ogromne
        sankcje , a lekarze ,którzy kończyli studia lata temu nie muszą sie rozwijać?
        im nic nie grozi? im wolno nie wiedzieć?Przecież tu chodzi o ludzkie życie!!!
        • franiolek1 Re: pomocy 12.09.06, 21:35
          Lekarze sie boja. Musza brac na siebie ryzyko leczenia boreliozy duzymi dawkami
          antybiotykow, a panuje przeswiadczenie, ze antybiotyk to wrog.
          Lekarz woli, zeby chory zmarl na chorobe,niz zeby zmarl od jego leczenia.
          Jezeli nie ma oficjalnych zdan o leczeniu konsekwentnym, to taki lekarz, ktory
          zgadza sie na ostre leczenie podejmuje ryzyko na wlasna reke. Moze stracic
          prace, pozycje, mozliwosci kariery, uznanie innych lekarzy. Nie kazdego stac na
          taka odwage...
          We Francji bylo juz kilka przypadkow zatrucia watroby leczeniem i pacjent lub
          jego krewni oskarzali lekarza o leczenie zbyt agresywne. Wiec wszyscy sie boja.
          Ten moj lekarz szpitalny, ma problem, zeby znalezc mlodych lekarzy na swoj
          oddzial, bo wiadomo, jak beda musieli leczyc i jakie biora na siebie ryzyko.
          A oprocz tego jest wielu lekarzy, ktorym sie wydaja, ze zjedli wszystkie rozumy
          i, ze juz niczego wiecej sie nie naucza. Ci sa niebezpieczni...
    • franiolek1 Re: pomocy 12.09.06, 21:44
      Wiesz w tej chorobie, czasami strach i stany apatii paralizuje dzialanie.
      Bedziesz musiala wziac duzo na siebie....
      Czasami tez chcialabym moc sie zdac na kogos, kto by wszystko wiedzial...wiec
      rozumiem Twojego meza.
      W lepszych chwilach spedzam duzo czasu szukajac informacji, czytajac...to nie
      jest normalne, ale nie ma innego wyjscia. Po trochu maz napewno sie ocknie,
      poczuje sie lepiej i bedzie mogl bardziej zaangazowac sie w leczenie.
      Prawdopodobnie mezowi tez ciezko jest slowami opisac swoj stan...po trochu
      nauczycie sie choroby i leczenia.
      Wyobrazam sobie jak jest Ci ciezko... ale zrob to dla niego, dla siebie i dla
      Was. Potem bedzie dobrze, zapomnicie o calej tej historii i bedziecie zyc
      szczesliwie i spokojnie smile))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka