artur737
30.10.06, 21:13
Jak juz pisalem wielokrotnie to gdzies przynajmniej polowa pacjentow z fibromyalgia to borelioza. Ale jest cos dziwnego w tych pacjentach. A mianowicie to, ze prawie nikt z nich nie akceptuje nawet potencjalnego rozpoznania boreliozy. I to do tego stopnia, ze nawet odmawiaja wykonania postawowych badan w tym kierunku. Czyli nie zrobia nawet badan WB ani PCR pomimo tego, ze moze to dla nich oznaczac szanse wyleczenia.
Wyglada to tak jakby mieli jakas istotna korzysc z rozpoznania fibro, ktore rozpoznanie borelki by im zabralo.
Moze chodzi o narkotyki, ktore w fibro sa dawane dosc szczodra reka a w borelce nie.
Duzo opor chorych z fibro przed badaniami mogacymi potwierdzic borelioze jest zjawiskiem typowym, czestym i obecnym na calym swiecie a nie tylko w Polsce.