krentka
10.11.06, 09:08
Czy to da się pogodzić?
Podczas ostatniego leczenia (Claforan dożylnie + amoksy doustnie jako
kontynuacja)miałam rzekomobloniaste zapalenie jelit w trzecim tygodniu
leczenia. Clostridium zwalczałam metronidazolem , a jak doszłam do siebie
ratowałam się przed borelką różnymi naturalnymi specyfikami. Czuję się różnie,
raz lepiej raz gorzej , ale większość boreliozowych objawów po upływie pól
roku jest znowu obecna. Doktor, ku mojemu zaskoczeniu, zdecydowała się więc
zaryzykować kolejne leczenie antybiotykami oczywiście tym razem tylko dożylnie
Lendacin przez 30- 40 dni 1x 2g w obstawie Lacidofil i Trilak + Enterol oraz
pulsacyjnie Fluconazol w połączeniu z odpowiednią dietą ( potem zobaczymy co
dalej ). Będę się leczyć w mojej przychodni rodzinnej. Z trudem , ale udało mi
się przekonać swojego rodzinnego i pielęgniarki do pomysłu doktor zakaźnik ,
jednak są bardzo sceptyczni i nie dają mi większych szans. Bardzo się boję,
ale zaczynam. Czy mam szansę? Może jeszcze jakieś rady, żeby się ustrzec
powikłań. Na wsparcie rodzinnego nie mogę za bardzo liczyć, najchętniej by się
mnie pozbył, a prowadzący mnie lekarz nie jest stąd ( do rodzinnego przywożę
tylko listy z zaleceniami) .
Czy ktoś z was po rzekomobłoniastym zapaleniu jelit wrócił z powodzeniem do
antybiotyków?