darek9634
13.12.06, 13:47
FAQ czytam w miarę posiadanego czasu. Może odpowiedzi na moje pytania już tam
są. Ale pozwolę sobie na napisanie paru zdań. Na początku września ugryzł
mnie kleszcz. Był nad kolanem, pojechałem do szpitala, ale okazało się, że
już go w tym miejscu nie ma. Po dwóch dniach "odnalazł" się na pośladku. Tym
razem został usunięty. Po dwóch dniach pojawiły się rumienie(?) nad kolanem i
na pośladku. Czerwone okrągłe, ok 4 cm średnicy. Okładałem riwanolem, nie
znikały więc poszedłem do lekarza. Dostałem doksycylinę 2x100 przez 20 dni.
Poszedłem do dermatologa. Pani Doktor stwierdziła, że nie wygląda jej to na
kleszcza--boreliozę a raczej na grzybicę. Dostałem maść mycosolon ale również
na badanie alat i aspat oraz na badanie krwi na boreliozę (nie chciała
powiedzieć jakie to badanie - prawie się obraziła na moje o to pytanie).
Wyniki miałem odebrać wczoraj, ale okazało się, że coś nie wyszło i trzeba
jeszcze raz. A czekałem 3 tyg.
Następnego dnia po wizycie u niej wróciłem do lekarza pierwszego kontaktu
po skierowanie do poradni chorób zakaźnych. Pojechałem do Gdańska do doktora
G. Tłum ludzi, czas poświęcony jednemu minimalny. Popatrzył i też powiedział,
że jemu to wygląda na grzybicę [w tych miejscach gdzie był kleszcz(?)-moje].
Dał mi jednak amoxycylinę 3x1 na miesiąc i skierowanie na badanie krwi.
Powiedział, abym to badanie zrobił po tygodniu od zakończenia brania leków.
Jak to się ma do tego co pisze annakujawa ?
Czy kleszcz może zarazić grzybicą a nie boreliozą? Smaruję tą maścią, ale
rumienie(?) jeszcze są.
Napisałem to w jednym wątku, aby nie podczepiać się do innych.