15.01.07, 11:48
Wreszcie wybrałam się do Berlina na badania. Umówiłam się z profesorem,
którego polecono mi z niemieckiego forum, jako najlepszego diadnostę w
boreliozie. Profesor mnie wysłuchał, wypytał, wybadał dokładnie wzdłuż i
wszerz (o dziwo nie odesłal mnie do psychiatry, jak to się stało z 4 ostatnio
zaliczonymi lekarzami).
Pojechałam tam, żeby dowiedzieć się, czy mam boreliozę czy też jej nie mam.
Po przerwanym z powodu zatrucia antybitykami leczeniu (17 dni ceftriakson)
zostały mi dziwne okropne zawroty głowy, bezsenność, gil w gardle).
Zaliczyłam ze stu lekarzy, przeszłam większość badań różnych i nikt nie wie
co mi jest.
Robiłam w czerwcu Western Blota (wyszedł w IgM ujemny a w IGg p. 41, 58 i 75
opisane jako ujemne. Trochę się z tym nie zgadzałam, ale pan profesor z
Berlina potwierdził, że one nie są specyficzne)
We wrześniu Elisa - ujemna.
Teraz w styczniu przed wyjazdem Elisa - znów ujemna.
Badanie LTT czyli transformacji limfocytów robią tylko Niemcy w 3
laboratoriach. Trochę opinie lekarzy są różne, niektórzy uważają, że to
wyrzucone pieniądze, niektórzy, że to jedyna pomoc w wątpliwych przypadkach.
Badanie polega na aktywowaniu specyficznych dla borelki komórek limfocytów
przez antygeny borelii (wszystkie 3 rodzaje plus jeden mieszany). Jeśli
znajdą się specyficzne limfocyty oznacza to, że układ immunologiczny walczy
właśnie z wrogiem pt. borelka, co oznacza istnienie aktywnej choroby.
Badanie najlepiej zrobić jednocześnie z testami na przeciwciała i ponoć
często jest tak, że np. WB pokazuje specyficzne prążki a LTT nic, co oznacza
wyleczoną boreliozę z utrzymującymi się przeciwciałami. No i na odwrót, kiedy
WB nic nie pokazuje a LTT pozytywny jest sygnałem, że organizm jest aktualnie
zainfekowany.
Na wynik LTT trzeba niestety czekać aż tydzień i profesor ma je zrobić ponoć
osobiście.
Mam dzwonić do niego w piątek i wtedy się okaże co wyszło.
Niezależnie od wyników mam jechać jeszcze raz do niego. Albo po propozycję
leczenia albo w poszukowaniu źródła moich kłopotów.
Test LTT kosztuje ok. 157 Euro.
Western Blot razem z Elisą ok. 70-80 Euro (czyli tyle co w Warszawie sam WB i
bez łaski).
Dokładnie cen nie znam, bo na razie nie płaciłam.
Doniosę w piatek o wynikach....
Obserwuj wątek
    • munia22 Re: Test LTT 16.01.07, 12:15
      napisalabys mi na maila nazwisko tego profesora i adres labolatoruim w
      berlinie? z gory dzieki, moj mail to munia213@wp.pl
    • dziubolek2 Re: Hurrraaaa!!! 19.01.07, 10:50
      Własnie jestem po rozmowie z profesorem. Jego zdaniem na 99,9% nie mam
      boreliozy! Wyniki testów dostanę pocztą, więc wtedy bedę więcej mogła
      powiedzieć jak to wygląda.
      Chcę w to wierzyć i aż się popłakałam ze szczęścia.
      Oczywiście zostaje jeszcze "mały" problem co mi jest... Profesor sugerował,
      żebym najpierw przeleczyła helicobactera, monitorujac leczenie antygenami z
      kału (dziwne, nie słyszałam o tym). No i może zrobiła jeszcze badania na
      Yersinię, chlamydię i campylobacter (co to jest to nie wiem jeszcze).
      Strasznie się cieszę. Myślę, że warto było zrobić ten test.
      • munia22 Re: Hurrraaaa!!! 19.01.07, 13:11
        no to super!Tez sie w takim razie do niego wybiore!Opisz prosze troche jak to u
        niego wyglada, sam przeprowadza to badanie, czy moze ktokolwiek, a do niego
        trzeba osobno na wizyte sie umowic?Dzieki za kontakt!!
        • dziubolek2 Re: Hurrraaaa!!! 19.01.07, 13:25
          Pan profesor normalnie nie konsultuje tam, bo to nie jest przychodnia lekarska
          a laboratorium diagnostyczne. Dlaczego mnie poswięcił czas to nie wiem. Dziś co
          prawda mówił już coś o rachunku, że nie bedzie za duży za jego wizytę (przedtem
          mówił, że za darmo a zapłacę tylko za badania). Zobaczymy jak dostanę rachunek.
          Myslę, że najlepiej jak napiszesz na adres LTT@imd-berlin.de, opiszesz swój
          przypadek, dotychczasowe wyniki badań, swoje wątoliwości i poczekasz na
          odpowiedź. Ja tak właśnie zrobiłam. Dostałam odpowiedź na drugi dzień.Możesz
          się później też zapytać jak to jest u Was z płatnością za ten test, czy
          niemiecka Kasa Chorych to pokrywa.
          strasznie się cieszę, warto było wydać kasę za tą świadomość. Napisz co
          załatwiłaś.
          • welwiczia1 Do Dziubolka 19.01.07, 15:20
            Dziubolku!Czy te wyniki o ktorych piszesz swiadcza o tym ze nigdy nie mialas
            borelki, czy o tym ze sie wyleczylas (tzn wczesniej mialas potwierdzona badaniami)?
            pytam, bo jakos nie moge sie doszukac...
            Powodzenia!
            • dziubolek2 Re: Do Dziubolka 19.01.07, 15:42
              Borelkę miałam, tylko widocznie wyleczyłam Ceftriaksonem. Miałam 2x pozytywną
              Elisę i Western Blota w szpitalu przed leczeniem. Potem już tylko negatywne
              Elisy i dyskusyjny Western Blot. Dlatego szukałam metody na potwierdzenie lub
              wykluczenie borelki.
              Ten test pokazuje czy aktualnie twój organizm tzn limfocyty walczą z
              boreliozą ), co oznacza, że ona jest albo jej nie ma, jesli testy wyjdą
              negatywnie. Trochę te badania dyskusji na swiecie wywołują, Niemcy je zalecają
              w dyskusyjnych przypadkach, wiem, że austriaccy lekarze też każą go robić.
              • welwiczia1 Re: Do Dziubolka 19.01.07, 16:07
                W takim razie przeogromnie sie ciesze!!! Badz zdrowa juz zawsze!
                A jak dlugo mialas te paskude zanim zaczelas leczyc? Jak dlugo leczylas antybolami?
                • dziubolek2 Re: Do Dziubolka 19.01.07, 19:15
                  Teoretycznie było to 6-7 miesięcy od ugryzienia. Brałam 17 dni ceftriaxon, bo
                  później dostałam zatrucia poantybiotykowego i musiałam przerwać (zaplanowane
                  było 30 dni). Potem jadłam już tylko naturalne rzeczy, między innymi 3 miesiące
                  Cordyceps, który dr Burrascano poleca na boreliozę. Możliwe jednak, że miałam
                  borelkę wcześniej (przyjemność z kleszczami miałam już wcześniej), ale to tylko
                  teoria.
                  Mam teraz "tylko" kłopot, bo muszę odnaleźć przyczynę moich dolegliwości.
                  No i mam nadzieję, że ten LTT mówi prawdę, ale profesor dał by się za ten test
                  pokroić...
                  Myslę, że wiele osób ma wątpliwości czy są chore czy nie i to może być dobry
                  pomysł na potwierdzenie podejrzeń.
                  • franiolek1 Re: Do Dziubolka 19.01.07, 20:16
                    No i ciekawe, czy ja, bedac na 100% chora, mialabym ten test profesora
                    pozytywny....
                    • krentka Re: Do Dziubolka 19.01.07, 20:56
                      Trzymam kciuki i życzę Ci wszystkiego dobrego dziubolku. Powiedz jednak jak sie
                      na dzień dzisiejszy czujesz. Czy do dalszych poszukiwań skłaniały Cie wyniki
                      wcześniej robionych badań czy konkretne objawy.
                      • dziubolek2 Re: Do Dziubolka 19.01.07, 22:07
                        O tym teście myslałam już od dawna, ale nie mogłam się zmobilizować do wyjazdu.
                        To jednak daleko, bo jestem z warszawy. To było postanowienie noworoczne, żeby
                        się wziąć ostro za siebie. od ponad dwóch miesięcy bardzo nasiliły mi się
                        zawroty głowy, odbyłam pielgrzymkę po 3 neurologach, hematologu i wszyscy
                        chóralnie odsyłali mnie do psychiatry. straszne. Wtedy postanowiłam, że muszę
                        najpierw potwierdzić lub wykluczyć boreliozę, bo przeciwciała były w porządku.
                        Może pogorszyło mi się przez leczenie candidy? Od jakiegoś czasu mam też kłucie
                        lekkie w stawach, czego kiedyś nie miałam.
                        Oczywicie dalej nie wiem co mi jest, zrobię porządek z helicobacterem a potem
                        porobię badania na ... no właśnie? na co?
                        A jak Ty krentusiu po antybiotykach się masz?
                        Ja niedługo zacznę znowu grzyby jeść ale tym razem Reishi.
                        • munia22 Re: Do Dziubolka 20.01.07, 08:55
                          a ten doktor zaproponowal ci cos konkretnego?No bo jak nie masz boreliozy, to
                          co masz?ja mam oczywista borelke, wlasiciwie nie wiem czy jest sens w miom
                          przypadku w robieniu tego testu, moj lekarz mi go zaproponowal po dwukrotnym
                          podaniu metronidazolu z cefiximem, co dzialalo,ale chwile, teraz mi juz chyba
                          nie wierzy i chce sie przekonac czy dalej choruje.Najpierw zrobie chyba jeszcze
                          blota z elisa (tu mam za free), choc pisalas, ze kiedy przeciwciala sa obnizone
                          to jeszcze nic nie znaczy...
                          a tak wogole to gratuluje!!!skoro mialas borelke-to znaczy, ze ja wyleczylas!!!
                          • dziubolek2 Re: Do Dziubolka 20.01.07, 15:29
                            On na razie kazał wyleczyć mi helicobactera, a potem zrobić kilka jeszcze badań
                            (pisałam już wcześniej). Powiedział, że gdybym miała jakieś problemy to żebym
                            zadzwoniła. najważniejsze było żeby wyjaśnić borelkę.
                            A Ty chyba możesz sobie u nich zrobić Blota u nich w tym Instytucie, chyba, że
                            macie jakieś rejonizacje. Jeśli wiesz na 100% że masz boreliozę to po co dalsze
                            badania. Ja też tak myslałam, a z testów wychodziło, że nie. Dlatego chciałam
                            to zrobić. Gdyby mi wyszła borelioza, to on mi mówił, że zaproponuje mi
                            leczenie. Na niemieckich forach są listy lekarzy, którzy dobrze leczą.
                            Widziałam też kogoś z Berlina. Jest też w Berlinie taka Selbsthilfegruppe i tam
                            pewnie można zdobyć informacje.
                        • krentka Re: Do Dziubolka 20.01.07, 19:08
                          Dziubolku na razie nie robię badań kontrolnych, bo za wcześnie po antybiotykach,
                          ale wiem, że to na pewno nie koniec.
                          Miewam tak jak ty bóle głowy, których przed leczeniem aż tak nie odczuwałam(
                          zawroty wprawdzie już ustały, ale utrzymują się kłucia w okolicy szczękowej i za
                          uszami). Z nogami tez różnie( okresowe kłucia w kolanach i niestety dosyć
                          częste uczucie napięcia mięśni), ale masażystka powiedziała wczoraj ,że jest
                          dużo lepiej niż przed leczeniem, bo zniknęły „betonowe wiązki„. Ogólnie nie jest
                          najgorzej. Wróciłam do pracy i o dziwo kondycyjnie i psychicznie przyzwoicie
                          sobie radzę. Uzupełniam tylko niedobory witamin. Ponoć niektóre z moich obecnych
                          dolegliwości to między innymi wynik spustoszenia jakich borelka dokonała na
                          poziomie komórkowym. Regeneracja musi potrwać.
                          Pani doktor jest jednak bardzo ostrożna w rokowaniach .
                          Do Cordycepsu na razie nie wracam, bo lekarka stwierdziła, że po dłuższym
                          okresie antybiotyków i znacznym osłabieniu nie należy majstrować przy
                          immunologii. Teraz organizm musi zacząć sam sobie radzić, a zdecydowane
                          wspomaganie odporności włączymy dopiero po ok. 2 miesiącach. Teraz ostrożnie
                          tylko wybrane witaminy. Też myślę o Reishi.

                          • dziubolek2 Re: Do Dziubolka 21.01.07, 18:10
                            To zyczę Ci, żebyś wróciła do zdrowia. To na pewno musi potrwać. Ja pamiętam,
                            że miałam jakieś 3 miesiące dziwne wędrujące kłucia w okolicach szyi, gardła.
                            Później zniknęły. Trzeba też pamiętać o neurotoksynach, które mogą dawać objawy
                            aktywnej choroby. I tej wersji Ci z całego serca życzę.
                            Musisz mieć fajną doktorkę....
    • dziubolek2 Re: Test LTT 24.03.07, 17:09
      Ponieważ dostaję sporo pytań o test to dołączę kilka informacji.
      Test kosztuje ok. 160 Euro.
      Równolegle z nim dobrze jest zrobić Elisę i Western Blot.
      Elisa kosztuje 30 Euro za każdą klasę (to drożej niż u nas)
      Western Blot 40 za każdą klasę (to taniej niż w PZH)
      Na badanie trzeba jechać osobiście i oddać krew na miejscu (niestety).
      Jedyne laboratorium jakie uzywa kurierów własnych to Ettlingen ale serwis
      kurierski obsługuje tylko południe Niemiec. Ponoć jednak najlepsza jest świeża
      krew, która jest zaraz separowana (chyba limfocyty). Bardzo dużo jej na to
      badanie pobierają, byłam w szoku (ok. 10-15 razy więcej niż na normalne
      badania).
      Ja jeszcze miałam konsultację z profesorem, który robi ten test osobiście. Miał
      nie wziąć kasy za wizytę ale dostałam jednak rachunek na ok. 60 Euro, ale
      poswięcił mi prawie 2 godziny czasu.
      No i jak się okazało naprowadził mnie na trop innych bakterii. Wizyta u niego
      nie jest jednak konieczna. Na pewno mozna przed badaniem do niego zadzwonić
      albo napisać maila, opisać swój przypadek i on zaopiniuje, czy badanie jest
      zasadne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka