Witam.
chciałbym przedstawić moja historie i prosić o wasza opinie na jej temat.
Wszystko zaczęło sie w roku 2001 bole brzucha, stan podgorączkowy. Wszystkie wyniki miałem super, tylko OB dość wysokie. Postanowili wyciać mi wyrostek. Wtedy nie wiedziałem co mnie będzie czekać. Operacja nic nie pomogła. Powrót do szpitala. Po wielu badaniach w końcu wykryli nadżerki na żołądku i dwunastnicy + helicobakter. Zjadłem antybiotyki i wydawało sie wszystko ok. Długo sie tym stanem nie cieszyłem. Po kilku miesiącach pojawiły sie bole niby to głowy , niby szyi. Zrobiłem sobie tomografie głowy. Wynik ok + mała torbiel pajęczynówki, która nie ma znaczenia dla zdrowia – tak powiedzieli lekarze. Tak mijały tygodnie i wtedy sie zorientowałem, ze to jest BÓL OD SZYI. Straszny ból, który trwa do dziś. Czasami jest lepiej czasami gorzej. SZYJA STRZELA niemiłosiernie, ZGRZYTA. Rok 2003 jestem po zdanej maturce. Do dziwnej szyi dołączają BOLE RAMION, BARKOW, ŁOPATEK. Wszystko ZESZTYWNIAŁE, strzelające, ogromne OSŁABIENIE, STANY POGORACZKOWE. Zawsze bylem bardzo wysportowany od tego czasu wysiłek fizyczny to tortura Czułem sie jak stary dziadek, a miałem wtedy lat 19. Miałem kilka masaży, które nic nie dały. Pan masażysta stwierdził, ze powinienem iść do lekarza, bo cos mu sie nie podoba. Wybrałem sie do neurologa. Popukał postukał zapisał witaminkę B w zastrzykach i afoban na uspokojenie

. Nic to nie dało . Zlitował sie i wziął mnie do szpitala, widząc jakieś zaniki mięśniowe. Rezonans szyi, EMG, badania krwi super, EKG – TACHYCARDIA zatokowa, metoda western-blotting stwierdzono obecność p-ciał anty-Hu. P-ciała te występują w zespołach para-nowotworowych. W moim przypadku stwierdzili, ze nie ma czym przejmować. Wysłali mnie do neurologa od mięśni, który oczywiście postukał popukał i powiedział bym dalej jadł afoban

i będzie dobrze. Medycyna stwierdziła, ze jestem super zdrowy. Prawda była bardziej brutalna, nadal czułem sie jak stary dziadek. Egzystowałem przez te kilka lat do marca 2007. Pojawiły mi sie BOLE NÓG. Uda, pośladki, biodra, teraz juz cale nogi. Pojawiły sie MROWIENIA, głównie dłonie i od kolana do piety, chyba usta. Często przechodzą mnie CIARKI i czasami SWĘDZI SKÓRA. Jestem bardzo osłabiony – usztywniony, ale chodzę normalnie bez większych problemów. Najlepiej jest jak jeżdżę rowerem. Wszystko mi strzela, jak nienaoliwione. Szyja boli i strzela. BOLA MIĘSNIE. Od kilku lat boli mnie tez GARDŁO. Wystarczy mały wysiłek i czuje je jeszcze bardziej. Mam BIAŁY JĘZYK, poranna ŻÓŁTA WYDZIELINA z gardła, MĘTY W OCZACH, po wysiłku czasami zamglenie. Neurolog nie chce mnie juz przyjmować, wmawiając ze jestem hipochondrykiem i aplikuje efectin. Wyniki mam wszystkie super, brak dowodu ze cos mi dolega. Ja tylko w głowie mam myśli o SM. Dzięki waszej stronce i forumowiczce Wawan pomyślałem, ze to może być wszystko od boreliozy. Dużo objawów pasuje tylko za nic w świecie nie pamiętam kleszcza na sobie. Wiem ze może nimfa, pchla, ale ciężko mi w to uwierzyć. Z kleszczami miałem kontakt dzięki mojemu psu. Miał ich pełno, dotykałem ich, pies spal w moim łóżku, wiec pomyślałem ze może tak sie zaraziłem. Dziwnym trafem 3 lata temu musiałem uśpić mojego psa , bo był chory. Miał problemy z chodzeniem, siusiał w mieszkaniu, kiepski wzrok, dostał na głowę – dziwnie sie zachowywał. Weterynarz nie miał pojęcia co mu jest. Niedawno uświadomiłem sobie, ze to mogła być borelioza. Wracając do mnie zrobiłem sobie PRC realtime w Poznaniu, ale wyniku jeszcze nie mam. Zapomniałem o citrosepcie przed badaniem : /xsx co jak czytam może mieć wpływ na wynik. Chciałem sie z wami podzielić moja historia i zapytać co o tym sądzicie. Czy to może być borelioza? Co robić jak wynik wyjdzie ujemny?
Dużo zdrowia wszystkim
Pozdrawiam