Dodaj do ulubionych

Koniec leczenia

12.06.07, 10:37
Wlasnie mam dylematy z tym koncem. Lecze sie juz 10 miesiecy, herxy przez 7
miesiecy mialam powalajace non stop - straszliwa jatka.
Najgorsze objawy borelki minely mi ok 2 miesiace temu.
pozostalo jednak okropne poranne oslabienie tak silne ze wstac z lozka
ciezko, taki bezwlad, do tego dziwne poczucie wlasnych miesni - tez taki bezwlad
No i zastanawiam sie czy to borelka dokazuje, czy grzyb?
Grzyba mam na pewno - nasililo mi sie powaznie ok 2 tyg temu po metronidazolu
- bole brzucha, ciagla niestrawnosc.Tylko nie wiem czy grzyb moze powodowac
takie straszne oslabienie i mdlosci?
Wlasciwie chce juz zakonczyc leczenie, tym bardziej ze flaki juz mi odmawiaja
wspolpracy, ale oczywiscie pozostaje lek ze za szybko (borelie mam od ponad 8
lat i to taka dajaca w kosc)
Czy ktos oprocz Wawan zakonczyl juz leczenie? moglby sie podzielic swoimi
doswiadczeniami?
Mnie najbardziej niepokoi to ze obecnie nie jestem w stanie stwierdzic czy
moje objawy pochodza od grzyba czy od boreliozy, bo pasuje i tu i tu smile
Zreszta po 10 miesiacach antyboli chyba nikt nie czuje sie jakos super?
Obserwuj wątek
    • rzepcia3 Re: Koniec leczenia 12.06.07, 10:45
      Tez mam taki dylemacik, tez nie wiem co od czego u mnie pochodzi, ja lecze się 5
      miesięcy, jak wiadomo jestem już bezobjawowa poza tą zasraną nogą, puchnie przy
      miesiączce.Zwiekszono mi leki, biore teraz naprawde niezła dawkę smile Azitrox raz
      na dwa dni, Tinidazol 1,5 gr. dziennie i Zamur 2 gr. dziennie smile i zyję, nadal
      bezobjawowa jestem, choc może trochę częściej kark mnie etraz boli.Nie wiem czy
      to borelka czy bardzo duzy ekstremalny stres się odzywa ;/
      Liczyłam w czerwcu na zakończenie ale chyba poczekam.Ostatnio bardzo zapuściłam
      sie z jedzeniem, pare dni nie jadłam, potem coś w biegu i odzywa się grzybek ;/
      • franiolek1 Re: Koniec leczenia 12.06.07, 11:01
        Marylka, mnie sie wydawalo, ze Ty juz pisalas jakis czas temu, ze konczysz
        leczenie? Wszyscy Cie namawialismy do brania lekow, ale twierdzilas, ze decyzja
        zapadla i ze to koniec antybiotykow. Myslalam, ze tak zrobilas, a tu nagle sie
        okazuje ze nadal sie leczysz...
        Napisz wiecej szczegolow.
        Czy bierzesz leki na grzyba i robilas posiew kalu? Ja bym nie przerywala
        leczenia przy nawet malych objawach, no ale ja jestem ekstremalistka smile
        Boreliozie nie popuszcze i boje sie jak ognia jej powrotu smile
        • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 12.06.07, 11:10
          Franiolku! nie wydawalo ci sie - pisalam ze koncze, ale... wtedy nagle nadeszla
          w koncu poprawa i pociagnelam dalej (ale na nieco mniejszych dawkach - 1 g
          klarytromycyny, 4 g amoxy)
          No a teraz czuje sie znow zle i nie wiem czy grzyb czy co? chyba grzyb, ale do
          konca nie jestem pewna. no i antybole mi juz uszami wylaza
          Wlasciwie wczoraj dogadalysmy z moja lekarka ze koncze leczenie (tzn biore
          jeszcze przez tydzien 1g klarytromycyny, ktora mi sie ostala)
          Ja wiem ze nie jestem zdrowa - ale mysle ze lepiej juz nie bedzie. Wawan tez
          leczyla sie ok roku, a teraz po poltora roku od leczenia borelka znow jej sie
          odzywa. Ja mysle ze na to chorobsko nie ma bata i i tak wroci.
          Napisz co u ciebie, kochanasmile!
          • franiolek1 Re: Koniec leczenia 12.06.07, 11:32
            Marylka
            U mnie jest bez porownania lepiej. Szykuje sie wlasnie do roli przykladu, ze
            nawet z najgorszej boreliozy mozna wyjsc z duza iloscia antybiotykow smile
            Lecze sie od roku i moge powiedziec, ze po trochu jest coraz lepiej, choc
            oczywiscie jeszcze daleko mi do normalnosci. Ale wracam z daleka smile
            Ja wiem, ze nie przerwe antybiotykow dopoki bede miala cos do zarzucenia
            boreliozie. Grzyba nie mam i nie wierze zbytnio w te objawy grzybowe, ktore
            mozna by pomylic z borelioza. Po roku choroby swietnie rozrozniam ataki grzybka
            ( jak tylko zmniejsze dawki srodkow przeciwgrzybiczych) i objawy ze strony
            boreliozy. Ja wiec leczenie bede ciagnac, tak dlugo jak trzeba bedzie, chyba ze
            organizm sie zbuntuje i nie bede miala wyboru. Narazie jest ok i nie moge
            narzekac, bo dosc dobrze znosze antybiotyki.
            Ciesze sie, ze i u Ciebie nastapilo przelamanie w chorobie. To ze jest teraz
            gorzej, to normalka - to te slynne fale boreliozy. Powinny byc coraz mniej
            intensywne i coraz rzadsze.
            Znasz mnie Marylka, bede nadal Cie namawiac do leczenia i nie przerywania smile
            Dopoki na cos narzekasz, powinnas brac antybiotyk. Szkoda w takim momencie, gdy
            najgorsze za Toba przerywac.
            Ja mysle inaczej - bede walczyc i pozbede sie tego swinstwa, albo go jue tak
            zapedze w jakis kat, ze przez najblizsze 50 lat nie dokuczy mi. A po 50 latach,
            to juz bedzie mi wszystko jedno smile)
            Lecz sie Marylka, przeszlas juz najgorsze!
            Napisz jaka bedzie Twoja ostateczna decyzja smile)))
          • lucky_leprechaun Re: Koniec leczenia 12.06.07, 12:22
            Szkoda byłoby konczyćtak szybko, jeśli sytuacja Ci sienie wydaje jasna. Na
            grzyba sposoby są i chyba możnasobie jakoś poradzić. Wytrzymalaś tyle, to
            pociągnij jeszcze, aby nie poszło na marne.
            Welwiczia, te nasze paskudy da się pokonać, ale trzeba cierpliwości i
            starannosci, a nade wszystko dobregodoboru leków. trzeba brać je sposobem smile
            • michal056 Re: Koniec leczenia 12.06.07, 21:59
              Pamietam Artur kiedys napisał że Donta radzi nie przejmować sie kilkutygodniową
              przerwa w leczeniu z powodu grzybicy, tylko brac sie za nia ostro i potem
              wrócic do abx
              • off_tymon Re: Koniec leczenia 12.06.07, 22:50
                Witam! Mam pytanie, czy ktoś "odważył" się przedstawić jakiemukolwiek
                zakaźnikowi w Polsce (ignorantowi) tekst przetłumaczony w odnośniku "Herezje?,
                niestety nie" Lucky_Leprechaun`a? w powyższym wątku??? Hę? Czy macie jakieś
                doniesienia, jak zareagował lekarz? Jestem na etapie drukowania i
                przed "prezentacją" u jednego z ignorantów!! Pozdrawiam wszystkich!
    • niko161 Re: Koniec leczenia - do Marylki!!!!! 12.06.07, 23:21
      Hej, Kochana!!!! Kochani powinnam napisać bo wieki istne się nie odzywałam...
      zaległosci na forum mam ogromne i przeraża mnie lista nowych nicków
      boreliozowców... Od dzisiaj nadrabiam zaległości w lekturze... Moje leczenie? -
      weszłam w 10-ty miesiąc (doxy, tetra, ViregytK, Tinidazol, metronidazol,
      Zamur) - objawów prawie nie mam - jest kilka spraw które budza moj niepokój -
      sporadyczne mrowienie w plecach, z rzadka cierpnący nocą łokieć, po długim
      męczacym dniu w wysokich butach - pobolewanie stawów kolanowych... czasem
      ponadnormalne chyba zmecznie ale z ręką na sercu - nie wiem co kojarzyć z
      borelką a co ze zwykłymi dolegliwościami trzydzistolatki??? Jak zaniedbam
      chwilkę probiotyki (bo dietę porzuciałam juz dawno bez grzybiczych
      konsekwencji) grzyb sie do mnie dobiera na calego... Ale nie zamierzam porzucić
      leczenia... Boje się ze jak teraz zaprzestane (za szybko i moze w sposób nie do
      końca przemyślany) to ostaną mi sie jakieś pieroństwa które znowu sie
      rozmnożą... i będe musiała zaczynać od nowa... to już wolę jeszcze chwila
      przetrzymać... i to może głupie - ale Tobie Marylka tez tak radzę...zwłaszcza
      że jak piszesz jest zmiana na lepsze.... Ale trudno jest mi cos radzić - nie
      znam szczegółow... odezwe się ja doczytam Twój wątek... czy on przepadł skoro
      piszezsz w nowym???? Oj braki mam gigantyczne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • welwiczia1 Re: Koniec leczenia - do Marylki!!!!! 13.06.07, 16:49
        Dzieki za odzew! Przekonaliscie mnie - jade z koksem dalej smile
        Dociagne do pelnych 12 miesiecy i wtedy zobacze co i jak i pewnie skoncze leczenie.
        Dzis dzwonilam do mojej lekarki - teraz bede jechac z Rulidem, Biseptolem i
        Tinidazolem.
        Dzis pol przyczepy drewna porabalam - zmeczylam sie, ale daje rade! Antybole
        jednak dzialaja.
        biore sie tez od dzis za grzyba.
        pozdrawiam
        • dx771 Re: Koniec leczenia - do Marylki!!!!! 13.06.07, 18:05
          Welwiczia1 w czerwcu rąbie drzewo - będzie ostra zima w tym roku i problem
          kleszczy zniknie.
          Super welwiczia1 jedź dalej i z drzewem i koksem i abx.
          • niko161 Re: Koniec leczenia - do Marylki!!!!! 13.06.07, 23:53
            Brawo, Marylka!!!!! Tak trzymaj!!!! - mam tylko cicha nadzieję ze nie wyjdziemy
            na tymleczeniu jak Zabłocki na mydle.... smile)))
          • welwiczia1 Re: Koniec leczenia - do Marylki!!!!! 14.06.07, 12:15
            Oj DX771 z wiochy to Ty chyba nie jestes smile?
            Drewno trzeba rabac i musi schnac - najlepiej dwa lata!
            Od kilku dni karczujemy tez krzaczory - drzewiory osikowe za domem - kleszczy
            kupa (prawdziwa kupa - fe)i czystki robie i rzez niewiniatek - co dzien tluke
            gadzin przynajmniej z 10 sztuk.
            Ale krzepy juz troche mam i pysk mi sie cieszy! czyli antybole gora!
            • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 31.08.07, 10:35
              Wczoraj zakonczylam leczenie: efekt po 12 miesiacach abx: czuje sie o ok. 80%
              gorzej niz przed leczeniem.
              Powalajace herxy: 7 miesiecy.

              Nie wiem czemu u mnie nie ma poprawy (byla krotka na wiosne), zwazywszy na moj
              obecny coraz gorszy stan postanowilam zakonczyc leczenie.
              Pozdrawiam wszystkich!
              • franiolek1 Re: Koniec leczenia 31.08.07, 10:38
                Marylka
                Wracaj czasami na forum i pisz jak sie czujesz, bo bardzo sie z Toba
                zzylam i bede czekac na wiadomosci.
                W przyszlym roku prrzyjedziemy na osiolki. smile)
                Sciskam Joasia
              • nataszkam Re: Koniec leczenia 31.08.07, 10:40
                Marylka, nie wiem, co napisać. Podjęłaś trudną decyzję, ale w
                leczeniu tej choroby nie ma przecież łatwych.

                Pamiętasz, kiedy w grudniu wypełniałaś mi ankietę? Jedna z Twoich
                odpowiedzi bardzo mnie zmroziła- nikt inny jej nie zaznaczył...

                Dbaj o siebie i pisz, co słychać.
                • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 31.08.07, 10:50
                  Dzieki Franiolek! Wpadac bede na forum na pewno, bo przeciez zdrowa nie jestem.
                  Nataszkam , co Cie tak zmrozilo? Daj mi znac na priva, bo umieram z ciekawosci
                  smileW ogole mi do glowy nie przychodzi, o co moze chodzic smile

                  Mnie najbardzij zastanawia u mnie ciagle pogorszenie, nie ma chyba na forum
                  osoby, ktora po roku leczenia, czulaby sie o duzo, duzo gorzej niz przed
                  leczeniem. Ja np od ok 3 tygodni caly czas spie, nawet na jawie chodze jak we snie.
                  Bede pisac, czy po odstawieniu abx mi sie troche polepszylo.
                  Pozdrawiam!

                  A osilki beda niebawem!
                  • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 31.08.07, 10:53
                    A decyzja o zakonczeniu leczenia byla naprawde straszliwie trudna sad
                    Czarno to widze, ale nie jestem w stanie leczyc sie dalej, bo czuje sie bliska
                    zgonu.

                    Franiolku, oczywiscie osiolki, a nie osilki! Osilkiem to bede ja niebawem (albo
                    osiolkiem - kto wie)
                    • franiolek1 Re: Koniec leczenia 31.08.07, 11:37
                      Wiesz Marylka
                      Zobaczysz, pozyjesz, moze cos sie zmieni.
                      Niektorzy rezygnuja z leczenia, z roznych wzgledow ( brak lekarza -
                      to najczestszy powod we Francji, brak pieniedzy, brak efektow
                      leczenia....). I chyba nie mozna na sile.
                      Odczekaj i obserwuj co sie dzieje. Mozliwe, ze nie bedzie zle,
                      jezeli bedziesz trzymac gadzine w ryzach.
                      Napewno wybilas sporo bakterii, teraz odbuduj system odpornosciowy.
                      Niektorzy tez wybieraja leczenie naturalne, ziolami, citroseptem i
                      innymi jeszcze metodami. Inni znowu lecza sie pulsami - np miesiac
                      ostrych antybiotykow co 6 miesiecy i tak ciagna. Niektorym to
                      wychodzi.
                      Musisz sie zastanowic jak opanowac te chorobe i moc funkcjonowac.
                      To dzieci wyslemy na osiolki, ale osilki tez ciekawa sprawa smile
                    • tosho Re: Koniec leczenia 31.08.07, 11:39
                      Maryla,

                      porob za jakis czas wszystkie mozliwe badania na koinfekcje.

                      Trzeba znalezc te, ktora sprawiaja, ze leczenie zle u Ciebie idzie.
                      • tosho Re: Koniec leczenia 31.08.07, 11:42
                        W Lublinie: babs, bart, erlichia

                        w innym labie: mycoplasma pneumoniae, chlamydia pneumoniae
                        • welwiczia1 Tosho! 31.08.07, 18:33
                          Koinfekcje bede badac lada dzien - na pierwszy ogien Babesia i Bartonella.
                          A czy Ty wczesniej juz nie robiles badan na Bartonelle i nie wyszly Ci ujemne?
                          Czy pamiec mnie myli?
                          • nataszkam Re: Tosho! 31.08.07, 18:37
                            Z tego, co pamiętam, to robił w PZH. Wniosek taki, by omijac to
                            miejsce.
                            • franiolek1 Re: Tosho! 31.08.07, 18:52
                              Marylka
                              Odczekaj sporo czasu zanim zaczniesz badania - ze dwa miesiace.
                              • tosho Re: Tosho! 31.08.07, 19:28
                                tak robilem na bart w PZH i wyszlo ujemnie. Wtedy bylem na antybiotyku ale nie
                                pamietam jakim - mozesz sprawdzic w moim watku.

                                Teraz tez robilem na antybiotyku - na doxy 2x200mg
                                • welwiczia1 koinfekcje 08.09.07, 20:38
                                  Zaczelam robic badania na koinfekcje, no i pierwsze juz trafione: wyszla mi
                                  dodatnia Chlamydia pneumoniae zarowno w klasie IgG i IgM.
                                  Az boje sie robic kolejne badania...
                                  Po roku brania antybiotykow na borelie czuje sie bardzo bardzo zle.Wlasciwie z
                                  dnia na dzien jest coraz gorzej.
    • zazule Re: Koniec leczenia 09.09.07, 09:16
      zapomnialam napisac ze jak mąz nie ma ojawów - to moim zdaniem ,nie
      ma sensu leczyc. Mozna poleczyc tez przez krótki okres czasu i
      zobaczyc czy nic sie nie dzieje to na wypadek jakby nie kojarzył
      zanych objawów które ma oddawna z chlamydia pn. jedna osoba tak sie
      zaczeła leczyc zupelnie w ciemno i na 3 dzien mial juz Herxy - a
      myslała ze to co jej jest to kwestia wieku a nie jakiesj choroby.


      pozdr
      z
      • tosho Re: Koniec leczenia 09.09.07, 13:32
        Welwiczia - rob dalej badania na koinfekcje.

        Zauwaz, ze rok temu na forum byl chyba tylko jeden watek na temat koinf. i
        wlasciwie nic z tego nie wynikalo.
        Teraz odkad Lublin zaczal robic badania i odkad wiemy dzieki zazule o
        chlamydiach i mykoplazmach sprawa wyglada inaczej.
        • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 09.09.07, 17:25
          Ja rok temu chyba nie do konca wierzylam w te masowosc koinfekcji - a teraz mam
          - rok leczenia i zadnej poprawy.

          Mysle ze moje potezne herxy na doxy i tetracyklinie,(leczylam sie tymi abx 5
          miesiecy) - to mogly byc herxy chlamydiowo - boreliowe, no i moze cos jeszcze!!!
          Widze ze to moje leczenie to dopiero poczatek gory lodowej, a mam juz naprawde
          dosyc!
          • zazule Re: Koniec leczenia 09.09.07, 20:14
            Ja tak mysle ze jak sie trafi z leczeniem na konfekcje to potem juz
            jest z górki. Tylko żeby trafic...
            Na mykoplasmy nie koniecznie musisz robić je wytepisz lecząc
            chlamydie.
            Masz szczęscei ze trafiłas na cpn w IGM - czasmi moze byc infekcja
            która nie wyjdzie w zadnym tescie.

            Rob na te koinfekcje które wymagaja innego leczenia jak babes czy
            bartonella. Mysle ze podobnie jak na borelioze jak ktos jest ujemny
            na koinfekcje to trzeba powtorzyc za jakis czas badanie zeby miec
            wieksza pewnosc.

            pozdr
            zaz




            • elunia555 Re: Koniec leczenia 09.09.07, 23:06
              Witam!
              We wrześniu mija rok jak jestem na abx.Cały czas mam silne bóle oraz
              objawy przewlekłego zmęczenia.Kolana trochę mniej mnie bolą mogę
              nawet uklęknąć i nie czuję bólu gorzej później wstać bo i stawy
              biodrowe bolą.Od czerwca ręce-dłonie bolą mnie tak,że ból budzi.Bolą
              drętwieją, mrowieją, tracę czucie, puchną.Czasami wyć się chce z
              bólu.Zgodnie z zaleceniami Artura leczenie będę ciągnąć do
              ustąpienia ostatnich objawów plus 4 miesiące.Mam nadzieję,że
              wytrzymam.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 10.09.07, 11:19
                Elunia! a czy Ty badalas koinfekcje? Ja bylam upartym osiolkiem i tluklam
                borelke przez rok wielkimi dawkami, a teraz okazuje sie ze mam tez Chlamydie i
                gdybym wczesniej sie przebadala to na pewno czas mojej antybiotykoterapii daloby
                sie skrocic.
                Wiec uwazam obecnie ze walenie antyboli na borelie do ustapienia objawow moze
                Cie gleboko rozczarowac, bo objawy mogą nie ustapic nigdy. U mnie po roku
                leczenia nie bylo najmniejszej poprawy, a wrecz coraz gorzej. KOINFEKCJE!!!!!!!!!
                • reni5553 Re: Koniec leczenia 10.09.07, 13:14
                  wlewicza-a gdzie robiłaś badania na chlamydie ? Gdzie wogóle mogę
                  zrobić inne koinfekcje (pomijając babesię, bartnellę i erlichiozę) -
                  mykoplazmy i chlamydie ? miasta takie jak Łódź, Wrocław (?)
                  ma ktoś adresy ?
                  • reni5553 Re: Koniec leczenia 10.09.07, 15:29
                    już znalazłam informację gdzie co i jak.
                    pozdrawiam
                • elunia555 Re: Koniec leczenia 10.09.07, 19:40
                  Witam!
                  Nie robiłam badań na koinfekcje.Muszę zorientować się gdzie i zrobić.
                  Dziękuję za poradę.Co do Chlamydii to nie czytałam nic w tym
                  temacie.Zaraz wyszukam i poczytam.
                  Pozdrawiam.
    • 74beata Re: Koniec leczenia 10.09.07, 13:21
      Witam wszystkich bardzo serdecznie.
      Jestem w trakcie leczenia to już prawie rok.
      Czułam się w ostatnim czasie super więc moja Pani doktor postanowiła
      zmienić leki i znów się zaczęło bóle stawów sztywność karku bóle
      serca i jakby braki powietrza w klatce piersiowej.
      Czytałam o badaniach na koinfekcje i mam prośbe czy w czasie brania
      antybiotyków można je robić i najważniejsze gdzie.
      Pozdrawiam. Życzę dużo zdrówka.
      • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 10.09.07, 16:52
        Chlamydie robi Diagnostyka www.diag.pl - jest w roznych miastach.
        Ja robilam Chlamydie dzien po skonczeniu abx, Tosho wiem ze robil na abx i
        zarowno Chlamydia i Bartonella wyszly mu dodatnie.
        • reni5553 Re: Koniec leczenia 10.09.07, 23:39
          wlewicza-więc zakończyłaś branie abx ?
          teraz to chyba trzeba wziąć się za chlamydie, odpuszczasz nadal ?
          pozdrawiam.
      • laurawroc Re: Koniec leczenia 11.09.07, 12:38
        Beata, u mnie jest podobnie , po 14 miesiacach antybiotykow
        samopoczucie bylo ok , a po zmianie lekow znowu mega herx..
        Mysle jednak, że to niekoniecznie koinfekcje. Może bakteria siedzi
        tak głębko i tak powoli jest niszczona, a przynajmniej mam taką
        nadzieję. Grier pisze, że abx musi byc obecny przez 1,5 roku w
        organixmie zeby zniszczyć krętki , wiec musimy uzbroic sie w
        cierpliwosc... Jestem teraz w 16 miesiącu leczenia i przez ostatni
        tydzień byłam znowu ciezko chora / na herxa/ . Jednak po raz
        pierwszy nie było zaburzeń oddychania , tylko bol gardła, glowy,
        stawow i uczucie rozbicia. Musimy wytrwac.Powodzenia
        pozdr.
        • 484848a Re: Koniec leczenia 11.09.07, 13:13
          Lauraowoc,
          gdzie ten Grier to pisze (o tym 1,5 roku?)Możesz podać jakiegoś
          linka?
          Ja też mam koinfekcje Bb+Cpn. Jutro startuję z abx-ami. Boję się
          pomyśleć co mnie czeka, ale staram się być dobrej myśli.
          • laurawroc Re: Koniec leczenia 11.09.07, 13:17
            w gazetce zgoorka jest przetłumaczony przez Zgoorka i naszego Artura
            artykuł Thomasa Griera pt Zawiłosci boreliozy. Artykuł jest bardzo
            dobry. Polecam, mozna sie sporo dowiedziec o tej zarazie.
            wielkie dzięki tłumaczom!!
            pozdrawiam
            • 484848a Re: Koniec leczenia 11.09.07, 18:33
              Ach, to wiem. Czytałam. Nie skojarzyłam tylko nazwiska autora.
              Dzięki za szybką odpowiedź i odświeżenie "boreliozowo-chlamydiowej"
              pamięci.
              • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 28.09.07, 09:22
                Ruszam znow z antybolami - nie wiem czy to zniose po roku abx.
                Teraz bede lecZyC POD KATEM CHLAMYDII;
                400 mg doxy
                150 mg azytromycyny 3 x w tyg
                co 3 tyg. tinidazol przez 5 dni w dawce 1000 mg

                Mam nadzieje ze to dobre leczenie.
                U mnie z dnia na dzien coraz gorzej, sa dni kiedy nie moge chodzic,
                czasem dni calkowitego odrealnienia, a trwa to juz 9 lat ponad i
                coraz bardziej sie nasila.

                Mam spore watpliwosci co do sensu leczenia... no ale brne dalej.

                Czekam na wyniki na Babs i Bart z Lublina - mam nadzieje ze beda
                ujemne - chociaz wlasciwie jak sie okazuje to wcale nie musi
                oznaczac faktycznego stanu sad
                • reni5553 Re: Koniec leczenia 28.09.07, 09:47
                  to dobrze, że nie odpuściłaś
                  trzymaj się
                  • zazule Re: Koniec leczenia 28.09.07, 12:46
                    Welwiczia poczekaj moze na wyniki koinfekcji. Nawet ja wyniki na
                    koinfekcje beda ujemne a to leczenie bedzie isc marnie to proponuje
                    leczyć sie tak jakby była konfekcje bartonnellą/BLO czyli
                    zastepujesz doxy lub azytro rifampicyna i dalej masz leczenie na
                    cpn z jednoczesnym uwagledeninim BLO
                    pozdr
                    zaz
                    • tosho Re: Koniec leczenia 28.09.07, 19:17
                      Maryla mowisz, ze czujesz się gorzej, ale pisałaś mi że zjadasz tony czekolady.
                      Trzymaj dietę to będzie lepiej!

                      Jedz często i mniejsze porcję jak najbardziej wartościowych rzeczy.
                      Warzywa,ryby,mięsa,kasze,ryż,wyciśnięte soki warzywne,........itd.
                      • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 28.09.07, 21:15
                        Reni - musze sie leczyc, tu chodzi o moje zycie, z dnia na dzien coraz gorzej -
                        wiec raczej zostaja tylko abx.

                        Zazule - stwierdzilam ze jak miesiac pociagne sama doxy , azytro i tini to
                        podlecze troche i borelke i chlamydie. Ja mieszkam na strasznym zadupiu, nie mam
                        samochodu, no i dopiero za miesiac bede w poznaniu u mojej lekarki - tak wiec
                        ewentualne koinfekcje (odpukac!)musza poczekac.
                        Napisz mi , jesli ty zajrzysz czy takm zestawem leczysz sie caly czas, czy go
                        modyfikujesz? Ja juz mam kiece pelna strachu, bo herxy mialam potezne, no i od
                        jutra znow pewnie jazdeczka sie zacznie.

                        Tosho! O czekoladzie wyjawilam, Ci w tajemnicy, a Ty mnie denuncjujesz na
                        forum!!!!!!!!!!!!! smile
                        • kwiat.wisni Re: Koniec leczenia 28.09.07, 21:50
                          Azytro 250 mg , mam nadzieje, ze sie pomylilas? A co do leczenia jak
                          juz sie zdecydujesz to nie zmieniaj po m-cu. Musisz dany zestaw brac
                          dlugo, zeby leczenie mialo sens.
                          • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 29.09.07, 12:55
                            Azytro 250 mg , nie pomylilam sie, skad to przypuszczenie?
                • kwiat.wisni Re: Koniec leczenia 29.09.07, 17:59
                  welwiczia1 napisała:

                  > Ruszam znow z antybolami - nie wiem czy to zniose po roku abx.

                  > 150 mg azytromycyny 3 x w tyg

                  Stąd Marylko takie przypuszczenie smile
                  • likorek Re: Koniec leczenia 29.09.07, 22:48
                    welwicia, czy mozesz mi napisac na priv do kogo jezdzisz do Poznania
                    sie leczyc?
                    • welwiczia1 Re: Koniec leczenia 15.10.07, 21:11
                      U mnie, ku memu zdziwieniu brak herxow (wczesniej w 3-5 miesiacu leczenia mialam
                      na doxy ogromne herxy), poprawy rowniez brak (ale to akurat nic nowego sad
                      Ok 4 tygodnie temu spuchly mi dwa stawy palcow od rak - normalnie mam wielkie,
                      strasznie bolace banie - czy to moze byc objaw jakiegos zapalenia stawow? Mi
                      raczej stawy tak bardzo nie dawaly sie we znaki .
                      Rano mam okropnie zdretwiale palce rak - troche trwa zanim rozruszam.

                      Ku pociesze Bart. i Babesia wyszly mi ujemne - zakladam ze wyniki sa zgodne ze
                      stanem faktycznym.

                      Za tydzien robie rezonans glowy - ciekawa jestem czy Borelka i Chlamydia duzo
                      mozgu mi zzarly - zwazywszy na objawy to chyba tak. Boje sie jak to bedzie wygladac.
                      Pozdrawiam!
                      • welwiczia1 Zapalenie stawow 24.10.07, 15:08
                        No tak, po 13 miesiacach abx dostalam zapalenia stawow - wszystkie
                        palce u rak mam spuchniete jak prosiaki, strasznie sine i obolale, a
                        zaczelo sie miesiac temu od jednego palca.
                        Troche mnie to dziwi bo raczej jakis strasznych problemow ze stawami
                        wczesniej nie mialam.
                        Dzis chodze z zalozonym holterem, w wczoraj mialam robiony rezonans
                        magn glowy - strasznie sie boje tego co tam wyjdzie ...
                        • mea_51 Re: Zapalenie stawow 24.10.07, 15:16
                          Pewno nic, miałam takie same obawy,klasyczne objawy neuroboreliozy i rezonans
                          jak kryształ! Cos tam tylko w EEG, ale "przy takich bólach glowy to mozliwe" !
                          Dalej mam ciężką nerwicę/depresję?
                          mea_51
                          • likorek Re: Zapalenie stawow 24.10.07, 15:46
                            też czasami mam spuchniete stawy, głównie te które pobolewały przed
                            leczeniem. Może w ten sposób reagujemy na rozpad bakterii. Może na
                            pewnym etapie leczenia powinno się oczyszczać organizm z toksym
                            bardziej intensywnie?
                        • hopekk Re: Zapalenie stawow 24.10.07, 17:20
                          Jak u CIebie z koinfekcjami?
                          • welwiczia1 Re: Zapalenie stawow 25.10.07, 22:49
                            Koinfekcje- Chlamydia pn. IgM dodatni
                            Bart. i Babesia - ujemne
                            A rezonans oczywiscie wyszedl prawidlowy, ciesze sie bo przynajmniej wiem ze nie
                            jest tak zle jak myslalam, tzn ze zmiany nie sa tak bardzo rozlegle, ze
                            wychwytuje je rezonans smile

                            Od dluzszego czasu moim najgorszym objawem sa straszne bole miesni, zwlaszcza
                            nog - mam problemy z chodzeniem, dlatego robilam rezonans.

                            Aktualnie zostalanm bez abx - pojechalam 400 km do Poznania, a tu okazalo sie ze
                            moja lekarka na urlopie.

                            Likorek bylas juz w Klinice Chorob Odkleszczowychsmile? Zdaj relacje smile
                            • likorek Re: Zapalenie stawow 26.10.07, 09:32
                              nie byłam jeszcze, musiałam przesunąć wizytę na 30.10. Napiszę co i
                              jak po wizycie i rozmowie z panią doktor.
    • townends11 Re: Koniec leczenia 05.03.15, 17:20
      Badania na koinfekcje.
      Czy moglbym mi ktos napisac a raczej wypisac jakie dokladnie badania trzeba zrobic 'na koinfekcje'?
      Dzwonilem do paru labolatorium w LUblinie, ale nie za bardzo wiedzieli o co mi chodzi.
      Wydaje mi sie ze chodzi o badanie konkretnych bakterii, ktora sa tez opisane w tym watku, ale czy ktos molgby mi to zebrac do kupy i napisac jakie dokladnie badanie nalezalo by zrobic (i w jakich klasach)- tak zebym mogl pojsc z tym do labolaturium?

      Z gory dziekuje za szybka odpowiedz
      • igm_20_4_pmr Re: Koniec leczenia 05.03.15, 22:02
        townends11 ->
        Borelioza Wester Blot IGG
        IGM
        Bartoneloza IGG :
        Babeszjoza IGG :
        Anaplazmoza IGG
        Chlamydioza IGG : Ch. psittaci IgG
        Ch. trachomatis IgG
        Ch.pneumoniae IgG
        Jersinioza IGG :
        Mykoplazmoza IGM
        Mykoplazmoza IGG
        Badania możesz też zrobić w IGM ( ale nie wiem czy to ma sens )
        koszt około 600 zł
        gdzie ? : np. Instytut Wsi w Lublinie

        www.imw.lublin.pl/index.php/kontakt/kontakt

        pozdrawiam
        IGM
        • townends11 Re: Koniec leczenia 06.03.15, 10:37
          dziekuje slicznie - wlasnie czegos takiego szukalem
          • driszti Re: Koniec leczenia 06.03.15, 12:09
            Z tym ze badania w kierunku babeszjozy robi się po prowokacji.
            • townends11 Re: Koniec leczenia 06.03.15, 14:57
              prowokacji citroseptem?
              • igm_20_4_pmr Re: Koniec leczenia 06.03.15, 17:32
                generalnie najlepiej wczesniej przez 2 tyg brać ten citrosept ( wyciąg z pestek winogron ) 15 kropli 3x na 24h
                • crayka Re: Koniec leczenia 07.03.15, 21:05
                  z pestek grapefruita
                • townends11 Re: Koniec leczenia 08.03.15, 22:17
                  Dzieki
                  Mam troche ograniczony czas, tj bede mogl brac citrosept przez 1,5 tygodnia.
                  Branie 20 kropel zamiast 15 chyba bedzie ok
              • driszti Re: Koniec leczenia 08.03.15, 20:00
                townends11 napisał:

                > prowokacji citroseptem?


                Nie. Tu masz przykłady leków do prowokacji na babeszjozę jest ich kilka. Chociaż dr W. stosuje tylko artemisinin też z dobrym efektem.
                www.chlamydioza.pl/portal.php?show=81
                • townends11 Re: Koniec leczenia 08.03.15, 22:21
                  Dzieki za info ale juz niestety nie zdaze z prowokacja babeszjozy (za malo czasu).
                  CHyba i tak warto zrobic badanie krwi i z zobaczyc czy cos wyjdzie, niz nie robic go wcale?

                  Odnosnie pozostalych, wyzej wymienionych koinfekcji (oprocz WB), czy trzeba robic prowokacje CITROSEPTem, czyms innym, czy nie trzeba robic zadnej?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka