Dodaj do ulubionych

borelioza a pasożyty

16.06.07, 19:02
Na ostatniej wizycie mój lekarz powiedział, że czytał artykuł w zagranicznej
prasie medycznej, w którym mówi się o tym ,że należy właśnie w boreliozie
podać przynajmniej raz na jakiś czas leki na pasożyty mieszane. Ponoć długa
kuracja antybiotykami prowadzi do masowej wylęgarni tego paskudztwa a nikt się
na to nie bada. Czy ktoś z Was o czymś takim słyszał?
Obserwuj wątek
    • karina9925 Re: borelioza a pasożyty 16.06.07, 19:06
      Zapomniałam dodać, że mam przypisaną kurację 3-dniową. Jestem po 2 dniu, po
      pierwszym zwaliło mnie z nóg ale po drugim czuje się znacznie lepiej niz przed
      rozpoczęciem kuracji.
      • franiolek1 Re: borelioza a pasożyty 16.06.07, 23:29
        Karina
        Moj lekarz w tej chwili przepisuje leczenie na pasozyty razem z antybiotykami.
        Przeczytaj moj watek o pasozytach.
        Prawdopodobnie masz herxa po flubendazolu i jezeli bierzesz antybiotyki to one
        pozwolily Ci sie czuc lepiej.
        Ja biore flubendazol przez tydzien w miesiacu.
        Czy mozesz podac linka do tego artykulu o ktorym piszesz...Kto Ci przepisal te
        leki, leczysz sie w Polsce?
        Pozdrawiam Joasia
        • karina9925 Re: borelioza a pasożyty 17.06.07, 11:40
          W przyszłym tygodniu poproszę lekarza o link bo mam wizytę kontrolną. W moim
          przypadku leczenie zaczęłam zaraz po ukąszeniu i trwało 6 tygodni. Po miesiącu
          od zakończenia leczenia mam przypisany vermox na 3 dni. Później lekarz wspominał
          o wprowadzeniu antybiotyku i macmiror aby przegonić lamblie, które
          prawdopodobnie ma mnóstwo ludzi. Póżniej leki na wspomaganie odporności
          • franiolek1 Re: borelioza a pasożyty 17.06.07, 11:49
            Swietnie. Ale uwazaj, bo po skonczeniu leczenia na pasozyty lub nawet w
            trakcie, powinnas przyjmowac antybiotyk - jezeli przy wybijaniu pasozytow
            nastapi uwolnienie bakterii, to trzeba je od razu wybic, zanim sie rozejda po
            organizmie. Jezeli w przyszlym tygodniu pojdziesz do lekarza, to mu to
            zasugeruj.
            Czy leczysz sie w Polsce?
            Vermox to mebendazole, to jest to samo co flubendazole, ta sama rodzina.
            Macmiror ma dzialanie podobne do metro. Wlasnie metro przepisuje sie przy
            beztlenowcach.
            Nic nie piszesz o bjawach, czy oprocz rumienia cos Ci dolegalo?
            Masz chyba swietnego lekarza....
            • franiolek1 Re: borelioza a pasożyty 17.06.07, 11:50
              Moze leczymy sie u tego samego lekarza? smile)
              • karina9925 Re: borelioza a pasożyty 17.06.07, 12:02
                Mieszkam w Suwałkach i tu się leczę. U zwykłego dermatologa. Dobrze, że
                napisałaś o tych antybitykach.Muszę o tym pamiętać. Do lekarza zgłosiłam sie jak
                rumień był ok.5 cm po tygodniu od ukąszenia. Czuję się w tej chwili normalnie
                jak przed leczeniem czasami tylko lekkie sekundowe kłucie pod kolanem. Z tym
                tylko, że wydaje mi się, że właśnie po przyjęciu vermoxu to samopoczucie jest
                lepsze niż sprzed leczenia. jak czekałam na wizytę to jedna z kobiet
                powiedziała, że jej dziecko już bylo kierowane do CZD w Warszawie (pojawiły się
                jakieś niedowłady) kiedy po podaniu antybityku+macmiroru już po tygodniu okazało
                się, że wszystko wróciło do normy. Lekarz podjął leczenie lamblii
                • mile13 Re: borelioza a pasożyty 26.07.07, 10:23
                  Artur, jak mam rozumiec pogorszenie stanu zdrowia po zażyciu Veromoxu?Na koniec
                  kuracji zdecydowałam,żę wezmę kilka dni na pasożyty,wieczorem po pierwszej
                  tabletce ścięło mnie z nóg ,sztywnośc karku, bóle nóg no i ogólnie byłam bardzo
                  zmęczona co nie zdarzyło mi sie już od bardzo dawna .Nie miałam też żadnych
                  objawów niepokojących do czasu zażycia tego leku.Co o tym sądzisz?Dziękuje i
                  pozdrawiam .
                  • artur737 Re: borelioza a pasożyty 26.07.07, 15:25
                    To sa niejasne rzeczy. Wiadomo, ze kleszcze czasami wstrzykuja tez nicienie
                    (pasozyty). Trudno powiedziec co one pozniej robia w krwiobiegu, ale wyglada,
                    ze maja sie dobrze.

                    Obecnie coraz czesciej w leczeniu boreliozy chociaz na 1-3 tygodnie podaje sie
                    leki przeciwpasozytnicze. Bb moze niestety przebywac w przewodzie pokarmowym
                    pasozytow i troche je chronic przed antybiotykami.
                  • franiolek1 Re: borelioza a pasożyty 26.07.07, 15:45
                    Mile
                    Zapomnialam sie Ciebie spytac: dlaczego bralas lek na pasozyty - lekarz Ci go
                    przepisal, czy wzielas sama z siebie?
                    Ja mysle, ze jestesmy zainfekowani roznymi swinstwami i faktycznie pasozyty -
                    nicienie lub inne - tez sa w tym packu. Niestety nie ma narazie badan
                    opublikowanych, nie wiadomo wiec czy te leki dzialaja moze na jedna z form
                    bakterii czy moze na pasozyty, ktore sa rezerwuarem bakterii.
                    Dzisiaj dowiedzialam sie, ze w Wlk. Brytanii lekarze llmd od kilku tygodni
                    przepisuja systematycznie lek na pasozyty w czasie antybioterapii - mam
                    nadzieje, ze po kilku przypadkach cos opisza i opublikuja. Przynajmniej opis
                    przypadku, to juz bedzie cos. Ja pcham mojego lekarza do opublikowania, ale on
                    jest niemrawy w tym kierunku i nic nie pisze...
                    Z tymi brytyjczykami to moze troche potrwac bo lek, ktory im przepisuja -
                    invermectin - nie jest dostepny w Wlk. Brytanii. Aptekarze sprowadzaja go z
                    Francji i jest on strasznie, ale to strasznie drogi. Wiec trzeba bedzie pewnie
                    poczekac, az sporo osob sobie to sprowadzi. Pozyjemy, zobaczymy...
                    • franiolek1 Pasjonujace! 26.07.07, 16:00
                      Irena Wartołowska
                      Lekarz pediatra alergolog

                      Miejsce pracy : Poradnia
                      Alergologiczna dla Dzieci
                      Z.O.Z. W-wa Śródmieście
                      ul.Rutkowskiego 12

                      Metabolity pasożytów
                      jako główny czynnik patogenny w powstawaniu astmy

                      ( Blokują ciała odpornościowe, torując drogę wirusom i bakteriom, dają stany
                      spastyczne dróg oddechowych, powodują zwiększoną przepuszczalność naczyń. Są
                      mocnym alergenem, dającym ekspozycję do wszelkich następnych uczuleń )
                      Przez 13 lat prowadziłam Poradnię Alergologiczną dla Dzieci z Woj.
                      Warszawskiego.
                      W tym czasie przez Poradnię przeszło 1748 ciężko chorych dzieci.
                      Przed objęciem tej placówki pracowałam w Rabce - dzieci z woj. warszawskiego
                      uważano za najciężej chore z całej Polski. Przyjeżdżały w stanie duszności,
                      wyjeżdżały z niewielką lub zupełnie bez poprawy.
                      Po wprowadzeniu rutynowego odrobaczenia każdego dziecka chorego na astmę,
                      ustępowały objawy duszności niezależnie od tego, czy dziecko chorowało od 2
                      czy od 10 lat. Astma ustępowała u dzieci, ich rodziców i dziadków. Leczeniem
                      obejmowałam cała rodzinę.
                      Nie było potrzeby wysyłania dzieci do uzdrowisk, jeżeli wyjeżdżały to ze
                      względów społecznych : matka szła do szpitala a w domu nie było opieki.
                      Po powrocie z sanatorium każde dziecko było ponownie odrobaczone.
                      Jak do tego doszłam

                      Już na początku mojej samodzielnej pracy zauważyłam, że - tam gdzie znalazłam
                      jaja pasożytów - po podaniu odpowiednich leków dziecko przestawało chorować,
                      ustępowały stany nawrotowej duszności.
                      Zaczęłam intensywnie szukać pasożytów, ilość badań koprologicznych
                      sięgała 20, 40 a nawet 60 razy.
                      Na 1000 dzieci w ten sposób przebadanych zaledwie u połowy znaleziono
                      pokrycie laboratoryjne.
                      U wszystkich dzieci nie tylko zmniejszała się albo ustępowała duszność, ale
                      obserwowałam ustępowanie takich objawów jak : szerokie źrenice, ślinotok,
                      potliwość, ogryzanie paznokci, zgrzytanie zębami, mowa przez sen, lęki nocne,
                      krzyki, w nocy (obserwowałam trzy przypadki) -moje spostrzeżenie : choroba
                      lokomocyjna spowodowana jest inwazją glisty ludzkiej.
                      Były to objawy charakterystyczne dla robaczycy. Jady robaków są wagotropowe.
                      Wszystkie dzieci chore na astmę mają objawy kliniczne zarobaczenia - objawy
                      podrażnienia układu błędnego.
                      Wszystkim dzieciom chorym na astmę zaczęłam podawać leki przeciw pasożytom w
                      oparciu o ich kliniczne objawy.
                      W miarę upływu czasu zauważyłam, że :
                      1. dzieci chore na astmę, po podaniu leków przeciwrobaczycowych nie tylko
                      przestają chorować na nawrotowe nieżyty dróg oddechowych, ale są odporne na
                      choroby zakaźne. W czasie epidemii w szkole nie chorują na świnkę, odrę, ospę
                      wietrzną, razem z całą rodziną po kuracji przeciw owsikom i lambliom, nie
                      chorują na grypę. Chciałoby się odważnie powiedzieć : pasożyty torują drogę
                      wirusom.
                      2. robaki obłe, będąc jadami wagotropowymi, dają stany spastyczne oskrzeli.
                      Po podaniu leków przeciw owsikom, gliście i włosogłówce mija kaszel o
                      charakterze spastycznym.
                      O słuszności wyżej podanych spostrzeżeń mówią doświadczenia wykonywane na
                      zwierzętach : drażnienie za pomocą elektrody gałązki zstępującej nerwu
                      błędnego
                      daje stan spastyczny oskrzeli, po odjęciu elektrody mija duszność bez żadnych
                      następstw. Natomiast blokada tejże gałązki nerwu błędnego, której dokonywał w
                      swoim czasie św.p. prof. Radliński, powoduje ustępowanie ciężkich ataków
                      astmy
                      (obserwowałam dwa takie przypadki), ale pozostają objawy zatrucia organizmu:
                      szarość powłok, sinica warg, potliwość, mocna akcja serca, falowanie naczyń
                      szyjnych, męczliwość.
                      Po lekach przeciw pasożytom mijają nie tylko ataki duszności, ale ustępują
                      objawy ciężkiego zatrucia wyżej wymienione, spowodowane jadami pasożytów.
                      Mija powiększona wątroba, często występująca na 3 - 4 cm spod łuku żebrowego,
                      chowa się pod łuk żebrowy powiększona śledziona - 3 razy obserwowałam u
                      niemowląt.
                      Dr Kowalski (Wiad. Parazytologiczne) stwierdzał degenerację komórek wątroby
                      przy istniejącej infestacji glistą w przewodzie pokarmowym u trzody chlewnej.
                      Antygenowo jady glisty zwierzęcej są podobne do glisty ludzkiej.
                      Zarzuty w stosunku do mnie, że stosuję szkodliwe leki przeciw pasożytom bez
                      ich
                      potwierdzenia w kale są niesłuszne.
                      Gdyby nawet leki były toksyczne (tego nie zauważyłam), działają one krótko, a
                      metabolity pasożytów całymi latami zatruwają organizm.
                      Obserwowałam kilka razy tzw. „ pogorszenie", po pierwszej kuracji przeciw
                      owsikom i gliście, w sensie przyspieszenia spodziewanego terminu ataku
                      duszności, a jeden raz obserwowałam po raz pierwszy wyzwolenie się ataku
                      astmy tam, gdzie dotąd nie występowała duszność. Było to u dziecka z ciężką
                      postacią dermatitis atopica. Tłumaczę to zjawisko jako objaw Łukasiewicza
                      Hertzheimera na skutek uwalniania się większej ilości toksyn przy usuwaniu
                      pasożytów. Dobrze o tym wiedzieć, uprzedzić matkę, dać leki przeciwalergiczne
                      i po ustąpieniu objawów chorobowych od początku rozpocząć kurację. W wyżej
                      wymienionym przypadku ponowne zastosowanie rutynowych leków dało ustąpienie
                      ciężkich zmian na skórze i nie powtórzyły się napady duszności.
                      Po odrobaczeniu normalizują się wyniki laboratoryjne: Odczyn Biemackiego, A,
                      S, O. Mijają wzmożone odczyny po ugryzieniu przez owady. Mijają wzmożone
                      odczyny po szczepionkach bakteryjnych.
                      Wybitnie poprawia się pamięć: dzieci z trójkowych uczniów stają się
                      piątkowymi, dzieci kwalifikujące się do szkoły specjalnej zostają dobrymi
                      uczniami.Mijają bóle głowy - nie zawiodłam żadnej matki.
                      Mija nadciśnienie po usunięciu robaków obłych, mija niedociśnienie po kuracji
                      przeciw lambliom.
                      Za etiologią pasożytniczą chorób układu oddechowego przemawia również
                      doświadczenie dr Sprehna z Lipska. Obserwował on nowonarodzone liski,
                      oddzielał je od matek, stwarzał im jałowe warunki i co pewien czas powodował
                      u nich inwazję pasożytami, coraz to innym gatunkiem robaka.
                      Po inwazji jednym gatunkiem robaka, liski nie zdradzały żadnych objawów
                      chorobowych : wesołe, ruchliwe, łaknienie bardzo dobre.
                      Po inwazji drugim gatunkiem robaka, traciły łaknienie, były mniej ruchliwe.
                      Po inwazji trzecim gatunkiem pasożyta stawały się osowiałe, zaczynały
                      chorować.

                      Na co?

                      Na zapalenie oskrzeli, na zapalenie płuc. Załamywała się odporność
                      obserwowanych lisków z jakimś powinowactwem.

                      Podsumowując : głośny kaszel spastyczny mija po lekach przeciw robakom obłym,
                      zwłaszcza po owsikach i gliście;
                      cicha duszność ustępuje po zastosowaniu leków przeciw lambliom.
                      Wydaje się, że cicha duszność związana jest ze zwiększoną przepuszczalnością
                      naczyń układu oddechowego.
                      Lamblie, do pewnego czasu nieszkodliwe, albo mało zauważalne w swym
                      patogennym działaniu, w pewnym momencie - może pod wpływem wtargnięcia nowych
                      pasożytów, może pod wpływem zaistnienia infekcji bakteryjnej zewnątrz- lub
                      wewnątrzpochodnej (namnożenie się bakterii w zatokach, migdałkach, w zębach
                      pod wpływem zmniejszonej odporności organizmu) -mogą nabrać właściwości
                      antygenowych.
                      Fenomen łączenia się antygenu z przeciwciałem, w tym wypadku może nastąpić w
                      ścianie naczyń układu oddechowego, uszkodzonego kilkakrotnymi infekcjami,
                      przy spółistniejących wadach wrodzonych, wreszcie przy obciążeniu
                      dziedzicznym atopii. Układ oddechowy może stać się narządem wstrząsowym jako
                      locus minoris resistentiae.
                      Za etiologią pasożytniczą zwiększonej przepuszczalności naczyń przemawia
                      ustępowanie nawrotowych obrzęków Quirecke'go, nawrotowych ostrych zapaleń
                      krtani po lekach przeciw lambliom. Trzy razy obserwowałam ustąpienie płynu
                      przesiękowego z jamy brzusznej po podaniu metronidazolu (po trzech dniach).
                      Dobre lub złe wyniki leczenia astmy również potwierdzają pasożytniczą
                      etiologię cierpienia.
                      Nie ma poprawy, gdy dziecko oddawane jest do żłobka lu

                      lub przedszkola, gdzie narażone jest na inwazję owsików.

                      Na zapalenie oskrzeli, na zapalenie płuc zmniejszała się odporność
                      obserwowanych lików z jakimś powinowactwem działania jadów do układ
                      • franiolek1 druga czesc 26.07.07, 16:01
                        Na zapalenie oskrzeli, na zapalenie płuc zmniejszała się odporność
                        obserwowanych lików z jakimś powinowactwem działania jadów do układu
                        oddechowego.
                        Zachodzi analogia w życiu niemowlęcia ludzkiego.

                        Obecność owsików i lamblii jest zawsze związana z człowiekiem od jego
                        pierwszych miesięcy życia.
                        Dr Batko w 80 % przypadkach stwierdził jaja owsików w kurzu domowym. W woj.
                        Poradni Alergologicznej stwierdziłam, że kichanie jest patogennym objawem
                        owsicy.

                        Któż z nas nie kicha ?


                        Drugim pasożytem, który – może zaryzykować – stale towarzyszy człowiekowi, są
                        lamblie. Stacja SAN-EPID na Pradze II w Warszawie u niemowląt w żłobkach, na
                        swoim terenie, znalazła lamblie w 80 % przypadków.

                        Wprowadzenie trzeciego, a nawet czwartego gatunku pasożyta (larwa glisty, jaja
                        włosogłówki) z jarzynami podanymi w surówkach, co zdarza się najczęściej w
                        żłobkach i przedszkolach stwarza warunki do powstawania zapaleń dróg
                        oddechowych.

                        Cykliczność nieżytów dróg oddechowych, potem cykliczności napadów duszności
                        można tłumaczyć cyklicznością jajeczkowania i cystowania pasożytów. Lamblie
                        cystują co 26 dni, co 28 dni jajeczkują owsiki, glista jajeczkuje co 2,5
                        miesiąca ( jaki jest cykl jajeczkowania włosogłówki nie znalazłam w
                        literaturze).

                        Niewytłumaczalne dotąd przyczyny samoistnego ustępowania astmy i niezrozumiałe
                        powtórne jej nawroty można tłumaczyć wiekiem przeżycia robaków (glista żyje 2
                        lata, włosogłówka 5 lat) o powtórną ich inwazją.

                        Nie ma również poprawy, gdy chory na astmę jada w punktach zbiorowego żywienia,
                        gdzie zagraża mu inwazja larwą glisty ludzkiej lub jajami włosogłówki z powodu
                        źle umytych jarzyn i owoców ( najbardziej groźna jest truskawka i zielone pędy
                        marchewki).

                        Nie ma poprawy tam gdzie ojciec lub któreś z dorastającego rodzeństwa nie
                        przyjmuje leków przeciw owsikom i lambliom, lub tam gdzie nie przestrzega się
                        rygorystycznie zalecanej przez lekarza higieny osobistej.

                        Nie ma ustąpienia objawów duszności u dzieci pracowników służby zdrowia:
                        lekarzy, pielęgniarek, ponieważ mają oni stały kontakt z zakażona bielizna
                        pacjenta. Jedna samiczka owsika wychodząc z kiszki stolcowej rozpada się i
                        uwalnia 20 tys. jaj.

                        Podam schemat leczenia wypracowany w Wojewódzkiej Poradni Alergologicznej.

                        W czasie duszności szczególnie przedłużającej się i nie ustępującej pod wpływem
                        leków przeciwalergicznych podawano antybiotyk o szerokim wachlarzu działania
                        przez 10 dni, potem sulfonamidy przez 7 dni. Po ustąpieniu gorączki i stanu
                        duszności zalecano polivaceinę słabą podskórnie metodą odczulającą, a w 3-4 dni
                        po odstawieniu sulfonamidów podawano leki przeciw pasożytom w ustalonej
                        kolejności, przeciw owsikom i gliście, potem leki przeciw włosogłówce i wreście
                        metronidazol na zmianę z chlorchinaldiną lub furazolidem.

                        Dokładną metodę podam oddzielnie, ale tutaj chcę mocno zaakcentować:
                        Nie wolno na początku kuracji podawać leków przeciw lambliom, gdyby nawet w
                        kale pacjenta znaleziono cysty lamblii, a nie wykryto larw glisty czy
                        włosogłówki.

                        Zachodzi zła tolerancja na leki przeciw pierwotniakom, lub nawet ujawnia się
                        ciężka choroba ( w 16 % - pisze o tym dr Batko, a w tym samym procencie
                        zauważono to zjawisko w Wojewódzkiej Poradni Alergologicznej).

                        Obserwuje się niechęć do leków, aż do występowania wymiotów, pojawiają się
                        wykwity skórne, notowano ropne anginy.

                        W czasie ciężkich duszności u ludzi dorosłych – działo się to w rodzinie
                        pacjenta – jeśli duszność nie ustępowała po antybiotyku i środkach
                        przeciwalergicznych, zalecano głęboki wlewki przez 5 minut z jednego litra
                        wywaru z czosnku ( 6 ząbków czosnku zmiażdżonych i gotowanych przez 5 minut w 1
                        litrze wody codziennie wieczorem przez 40 dni).Znalazłam w literaturze, ze
                        głębokie wlewy z czosnku stosowane przez 40 dni usuwają nie tylko owsiki, ale i
                        włosogłówkę, która żyje w jelicie grubym.

                        Sama obserwowałam ustąpienie duszności już po 15-17 wlewach tam gdzie sterydy
                        nie pomagały, odstawiono je, bo po lewatywach nie były potrzebne.

                        Dopiero w czasie ciszy nie obawiałam się podać kuracji przeciw pasożytom.
                        Chciałabym przedstawić ciekawy i pouczający przypadek.
                        Zgłosił się do poradni z matką 17 letni pacjent w stanie bardzo ciężkiej
                        duszności, cały pokryty strupem łuszczycowym, od czubka prawie bez włosów głowy
                        do palców u nóg. Lśniły oczy i bez strupów była czerwień warg.

                        Tragiczny obraz człowieka !

                        Chorował od pierwszych lat życia. Miałam już doświadczenie w leczeniu ciężkich
                        przypadków: antybiotyk, leki przeciw owsikom i gliście, w czasie drugiej
                        kuracji leki przeciw włosogłówce. Po drugiej kuracji, a w trakcie trzeciej stan
                        bardzo dobry, nie było śladu duszności, skóra oczyściła się, przepisałam leki
                        przeciw lambliom.

                        Na czwartą wizytę pacjent nie zgłosił się. Po trzykrotnym wezwaniu listownym
                        przyjechała matka. Pacjent wśród najlepszego zdrowia dostał wstrząsu
                        anafilaktycznego, prawdopodobnie przez ponowną inwazje pasożytów: w ciągu 3 dni
                        leżał w szpitalu na reanimacji i nie chciał nawet słyszeć o dalszych próbach
                        leczenia. Przekonałam jednak matkę, zapisałam zaocznie od początku wszystkie
                        leki, dodając szczepionkę bakteryjną wieloważną do podskórnego stosowania
                        metodą odczulającą.
                        Po kilku latach w czasie, kiedy już byłam na emeryturze przyjechał do mnie do
                        domu ze śliczną żoną i pięknym zdrowym dzieciątkiem na ręku. Przyjechał
                        podziękować za….piękne życie…Trafił do dobrej, kochającej się rodziny.

                        Jaki błąd popełniłam przed kilku laty ?

                        W czasie pierwszej wizyty nie mogłam podać szczepionki bakteryjnej podskórnie,
                        bo nie było zdrowego miejsca na skórze, a po drugiej kuracji w czasie trzeciej
                        wizyty, przeoczyłam, zapomniałam.
                        Przy tak wielkim stanie uczuleniowym, w jakim znajdował się pacjent, nie można
                        było pozostawić go bezbronnego na ponowne, a nieuniknione wtargniecie pasożytów
                        do organizmu. Gdybym w czasie trzeciej wizyty podała szczepionkę bakteryjną
                        wieloważną od rozcieńczenia 1:1000 uzyskałabym nie tylko odczulenie na białko
                        bakteryjne, ale pobudziłabym organizm do wytwarzania ciał blokujących wszystkie
                        jady wnikające z zewnątrz organizmu i które zapobiegłyby wstrząsowi
                        anafilaktycznemu.
                        Nawet kuracje podane zaocznie dały pełne ustąpienie objawów chorobowych bez
                        nawrotów.

                        Chciałabym jeszcze opisać jeden przypadek, gdzie leki przeciw pasożytom nie
                        tylko dały pełne zdrowie, ale uratowały pacjenta od pewnej śmierci. Jedyny
                        przypadek w mojej praktyce uratowania życia przez zastosowanie leków przeciw
                        pasożytom.

                        Zgłosiła się matka, która w swoim czasie była moją pacjentka, z prośbą, abym
                        odwiedziła jej 8 – letniego synka.
                        Od urodzenia chorował, a ostatnio okresy choroby nabrały bardzo ciężkiego
                        przebiegu: cykliczne coraz bardziej wysokie temperatury, którym towarzyszyły
                        obrzęki obu ślinianek. Lekarz laryngolog zastosował wszelki możliwe sposoby
                        leczenia, ale nie mógł przerwać cyklu powtarzającej się choroby.
                        Z wielkim niepokojem przyjęłam wezwanie: zastałam chłopca po świeżym rzucie
                        choroby, po podaniu antybiotyku.
                        Z objawów chorobowych: rozszerzone źrenice, dłonie wilgotne, wyraźne falowanie
                        naczyń szyjnych, migdałki duże, rozpulchnione, próchnica ząbków, rąbek czerwony
                        dziąsła w miejscu styku ze zdrowym zębem. Akcja serca mocna, tony czyste,
                        wątroba wystawała na 2 cm spod łuku żebrowego. W karcie choroby (lekarz domowy
                        dal do wglądu) były zaznaczone cykliczne podskoki temperatury od stanów
                        podgorączkowych do ostatnio dochodzących do 40 stopni, którym towarzyszyły
                        obrzęki ślinianek. Rzutów naliczyłam 17, a powtarzały się regularnie, co 20
                        dni. Po za cyklicznością choroby w wywiadzie: zgrzytanie zębami, krzyki nocne.
                        Istniało na pewno zarobaczenie z objawami toksenii.

                        W tym czasie rodzice zdobyli lek verni-cyn, proteolityczny preparat, wyciąg z
                        dyni indyjskiej, w trzy
                        usuwający wszystkie obłe robaki. Preparat ten podałam, a p
                        • franiolek1 Re: druga czesc 26.07.07, 16:02
                          W tym czasie rodzice zdobyli lek verni-cyn, proteolityczny preparat, wyciąg z
                          dyni indyjskiej, w trzy
                          usuwający wszystkie obłe robaki. Preparat ten podałam, a po nim poleciłam leki
                          przeciw lambliom – nie powtórzyły się więcej incydenty gorączkowe – chłopiec
                          był uratowany!
                          Miał jeszcze dwa razy powtarzające się cykle chorobowe, co kilka lat, ale
                          powtórzone leki przeciw pasożytom, (chociaż nie to samo) wyprowadziły z
                          choroby. Jest zdrowy, prowadzi normalny tryb życia.
                          U omawiającego pacjenta stwierdziłam rzadko opisywany i niedoceniony objaw
                          czerwonego rąbka na śluzówce dziąsła w miejscu styku z zębami. Występuje on w
                          ciężkim toksycznym stanie zarobaczenia, mija po przeprowadzeniu kuracji przeciw
                          pasożytom.
                          Konsultowałam się z lekarzem leczącym, laryngologiem, w sprawie wyżej opisanego
                          pacjenta, znał z literatury podobne przypadki, gdzie zdjęcie kontrastowe
                          przewodów ślinowych wykazywało rozszerzenie tych przewodów, a ślinianka
                          wyglądała jak drzewo na jesień, na którym pozostało zaledwie kilka liści.
                          Podsumowanie

                          Praktyka czasami wyprzedza naukę. Sprawa pasożytów, ich szerokiego patogennego
                          znaczenia musi znaleźć zainteresowanie nie tylko wśród lekarzy internistów, ale
                          także immunologów.
                          We wszystkich nawrotowych chorobach przebiegających z klinicznymi objawami
                          zarobaczenia, do których należy miedzy innymi i astma, powinno się brać pod
                          uwagę współistniejącą inwazję pasożytami i usuwać je w oparciu o objawy
                          kliniczne, nie tracić czasu na badania koprologiczne.
                          Nikt przy stawianiu diagnozy kokluszu nie szuka pałeczek Bordet-Gengeou,
                          ponieważ trudne są do wykrycia.

                          Metoda leczenia w Poradni Alergologicznej dla dzieci.

                          Rozpoczynam od usuwania:
                          Owsików. Podaje pyrantelum przed pierwszym śniadaniem jednorazowo i po 12
                          dniach powtórnie, w dawkach zależnych od wieku i wagi:

                          Od 6 miesiąca życia syrop - ½ łyżeczki
                          Od 6 miesiąca życia syrop – 2/3 łyżeczki
                          Od roku życia syrop – 1 łyżeczka
                          Od 2-6 roku życia – ½ - 2 tabletki
                          Od 10 roku życia – 2 i ½ tabletki
                          Od 40 kg do 60 kg wagi – 3 tabletki
                          Powyżej 70 kg – 4 tabletki

                          Lek podaje się przed śniadaniem, tabletki należy rozetrzeć dokładnie na puder i
                          wymieszać z małą ilością wody. Leczeniem obejmuję całą rodzinę. W przeddzień
                          kuracji należy zmienić bieliznę pościelową. Na czas kuracji zaleca się
                          chodzenie i spanie w dodatkowych obcisłych, bawełnianych majtkach, które trzeba
                          oddzielnie gotować. Bardzo ważne jest codzienne podmywanie się i obfite
                          smarowanie wazeliną okolic odbytu. Taką higienę zalecam w ciągu 5 tygodni.
                          Czasami stosuję lewatywy z czosnku (6 ząbków czosnku zmiażdżyć i gotować 5
                          minut w 1 litrze wody). Lewatywy stosuję się w wypadku, kiedy nie mogę uzyskać
                          poprawy w stanie duszności po lekach konwencjonalnych. Po ustąpieniu
                          rozpoczynam podawanie leków przeciwrobaczycowych.

                          Glista. Stosuje również pyrantelum, ale podaje ten lek czterokrotnie w
                          odstępach 12-to dniowych.
                          Włosogłówka. Leczenie vermoxem:

                          Od 2 roku życia - 2 x 1 tabletka
                          Starszym dzieciom – 2 x 2 tabletki
                          Dorosłym – 2 x 2 tabletki lub 2 x 3 tabletki

                          Vermox podaje po jedzeniu w ciągu 3 dni, powtarzam je czterokrotnie, co 12 dni.

                          Lamblie. Przed kuracją przeciw pierwotniakom podać antybiotyk w ciągu 5 dni. U
                          niemowląt i dzieci do 2 roku życia stosuję furazolidon:
                          2 x 1 mała łyżeczka do roku życia
                          3 x 1 mała łyżeczka do 2 lat życia
                          4 łyżeczki dziennie do 3 roku życia.
                          przed jedzeniem przez 7 dni co 10 dni, 3 razy powtórzyć.

                          Starszym dzieciom metronidazol 2 x pół tabletki przed jedzeniem przez 7 dni.

                          Od 10 lat i dorosłym 2 x 1 tabletka – jeden dzień przerwa
                          W ciągu 7 dni chlorchinaldin 2 x 1 tabletka lub 3 x 1 tabletka po jedzeniu 2
                          dni przerwa.
                          W ciągu 7 dni metronidazol w dawkach jak wyżej- jeden dzień przerwa.
                          W ciągu 7 dni chlorchinaldin jak wyżej - 2 dni przerwa.
                          W ciągu 7 dni metronidazol w dawkach jak wyżej- jeden dzień przerwa.
                          W ciągu 7 dni chlorchinaldin jak wyżej.

                          Od ostatniego dnia trzeciej kuracji mertronidazolem, co 25 dni 2 x metronidazol
                          w ciągu 3 dni w dawkach podawanych jako kuracja przypominająca w czasie 6, a
                          jeszcze lepiej 12 miesięcy.

                          W przypadku stwierdzenia u pacjenta ogniska zapalnego odrobaczenie odkładamy do
                          momentu jego zlikwidowania.

                          W czasie usuwania lamblii należy pamiętać, że podawanie metronodazolu daje
                          biocenozy w jelitach, w związku, z czym następuje wzrost patogennych bacterium
                          coli, które zawsze towarzyszom pierwotniakom.
                          Doc. Żeligowska polecała przez 5 dni V-cylinę w dawkach odpowiednio do wieku
                          przed usuwaniem lamblii.

                          Przykład. Przy usuwaniu pasożytów jako pierwsze znalazłam lamblie i zajęłam się
                          ich usuwaniem. Sześciomiesięcznemu dziecku podałam leki według metody Grota.
                          Przyjeżdża zatroskana matka: stany duszności minęły, ale zjawiły się ciężkie
                          anginy ropne, co a tygodnie. Niech ten przypadek będzie przestrogą jak ważna
                          jest kolejność podawania leków przy usuwaniu pasożytów. Prof. Groer uczył na
                          wykładach: czasami usuwanie pasożytów jest niebezpieczne, czasami lepiej ich
                          nie ruszać. Dr Batke w swej monografii o lambliozie nigdy nie radziła usuwać
                          pierwotniaków przed zlikwidowaniem robaków obłych. W 16 % przypadków istnieje
                          złą tolerancja leków przeciw pierwotniakom, jeśli niedostatecznie były usunięte
                          robaki obłe.

                          Przykład z mojej praktyki: dziecko po 2-krotnej kuracji Vermoxem otrzymuje
                          Furazolidon. Przy każdej dawce oponuje przeciwko przyjmowaniu lekarstwa.
                          Zrozumiałam, ze niedostateczna była kuracja przeciw włosogłówce, bo tę
                          najtrudniej usunąć. Jeszcze raz wróciłam do odpowiedniego leku, po którym
                          ponownie podany furazolidon okazał się bardzo smacznym lekiem. W nieodpowiednim
                          czasie podane leki przeciw pasożytom czasami zaostrzają wykwity skórne, czasami
                          powstają nowe, dotąd nie występujące, może zjawić się zadyszka, a nawet atak
                          astmy. Tłumaczę to zjawisko jako objaw Łukaszewicza- Kertzheimera. Środek
                          docelowy niszczy pasożyty i zwiększa poziom toksyn we krwi. Trzeba o tym
                          pamiętać, uprzedzić rodziców i warunkowo zalecić fenasolinę 2 x dziennie w
                          dawce odpowiedniej do wieku.





                          • franiolek1 Re: druga czesc 26.07.07, 16:03
                            Niestety, ta Pani doktor juz nie zyje, a mysle, ze moglaby byc naszym
                            sojusznikiem....
                            • mile13 Co dalej ? 26.07.07, 19:11
                              Naprawdę wspaniała praca, dzięki Joasia ,ale ja dalej niewiem co mam teraz
                              zrobić.Jestem w przysłowiowym lesie i niewiem jak z niego wyjść.Co terz ze mną
                              dalej?
                              Macie jakieś sugestie piszcie proszę .
                            • fikemola Re: druga czesc 27.07.07, 12:08
                              Niesamowity artykuł!

                              Najpierw okazuje się że SM często ustępuje po abx, to teraz i z astmą można się
                              rozprawić przez odrobaczanie, to wręcz niewiarygodne!

                              Jestem pod wrażeniem.
                              • kaj425 Re: druga czesc 27.07.07, 12:14
                                z ta astmą to bylo wiadomo - tylko pewnie nikt nie zbadal ze na taka skale.
                                tzn. kazdy parazytolog powie ze pasożyty powoduja objawy symulujące alergie i
                                astmę. tylko pewnie nikt nie spojrzal na to w druga strone - ze u az tak wielu
                                pacjentow "astma i alergia" ma podloze wlasnie w infekcji pasozytami.
                                • fikemola Re: druga czesc 27.07.07, 12:21
                                  było wiadomo... ale dla kogo?
                                  Na pewno nie dla lekarzy pakujących sterydy w astmatyków... Ciekawe czy mój
                                  astmatyczny kolega ma o tym pojęcie, czy ktoś choćby wspomniał o pasożytach...
                                  • franiolek1 Re: druga czesc 27.07.07, 12:41
                                    Tak, mnie artykul tez powalil.
                                    Autorka pisze o astmie, ale mozna sie wielu rzeczy doczytac, ktore odnosza sie
                                    do infekcji bakteryjnych i wirusowych i do ukladu odpornosciowego. A to juz
                                    nasza dzialka smile
                                    Szkoda, ze juz z ta pania doktor nie mozemy pogadac....
          • kaj425 Lamblie sa wrazliwe na metronidazol i tinidazol 26.07.07, 10:44
            Lamblie sa wrazliwe i na metronidazol i na tinidazol , ktore jak tu przeczytalem
            wiele osob stosuje przy boreliozie - myslalem ze wlasnie z tego powodu (bo
            obecnosc lamblii znacznie oslabia wchlanianie lekow z przew. pok.).
            Nie ma potrzebystosowac macmiroru - ktory jest duzo drozszy (metronidazol to
            kilka zlotych macmiror to chyba kilkadziesiat).
    • nataszkam Re: borelioza a pasożyty 10.11.07, 22:41
      up! dla Asmyka smile
      • baska192 Re: borelioza a pasożyty 03.12.07, 18:38
        po obejrzeniu filmu warto przeczytac
        • a_o_wroc czym zwalczyć pasożyty? 13.12.07, 12:04
          Czy ktos leczy pasozyty rownoczesnie z bb?
          jakie leki dzialaja na jakie pasozyty?
          pyrantelum - owsiki i glista
          a na lambie co najlepiej podac dziecku?
          z tego co zrozumialam,to najpierw trzeba wyleczyc owsiki, a dopiero
          pozniej wziac sie za lambie. pozdrawiam
          • baska192 Re: czym zwalczyć pasożyty? 16.12.07, 21:24
            Na oble vermox a na lamblie matronidazol albo tynidazol.
            • baska192 Re: czym zwalczyć pasożyty? 16.12.07, 21:25
              Metronidazol oczywiscie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka