Dodaj do ulubionych

Moja boreliza i wątpliwości

14.09.07, 23:57
Postanowiłem wreszcie założyć własny wątek, bo im dłużej się leczę
tym więcej wątpliwości.
Rumień zauwazyłem na ścięgnie achillesa w 1 poł. lipca, ale go
zlekcewazyłem, bo był mały. Ugryzienia nie pamiętam, żadnych objawów
nie miałem. Dopiero jak osiągnął po 3 tygodniach 5 cm i otoczkę,
poleciałem do lekarza dermatologa. Standard 2 x 100 Unidox przez 21
dni. Zaraz następnego dnia, po lekturze tego forum, wydębiłem od
lekarza POZ i od kolegi weterynarza (który nb więcej mi powiedział o
tej chorobie od mojego z POZ) recepty na dodatkowe dawki i od 1.08
brałem 400 g dziennie przy mojej wadze 68 kg, czyli ok. Przez
pierwsze 3 tyg. bez żadnych reakcji. Potem w 4 tygodniu zaczęło się
przemijające w ciagu dnia złe samopoczucie jak przy zaczynającej się
chorobie, plus czasem ucisk w głowie. Po 5 tyg. wizyta w Krakowie u
dr Beaty. Dostałem dodatkowo Azitrox, Viregyt i Tinidazol na 2
tygodnie. Po kilku dniach w nocy dostałem jakby wewnętrzego drżenia,
zacząłem mieć ucisk w głowie, raz z tyłu raz z przodu
uniemozliwający sen,tez w ciągu dnia, zwłaszcza wieczorem, czasem
pykanie w uchu, ukłucia na skórze w różnych miejscach ciała,
zwłaszcza ręce, wędrujące lekkie pobolewania w kończynach - (w
mięśniach)Teraz mam zagwozdkę czy to są słynne herxy? Czy może objaw
jak nieleczonej choroby? A moze ja mam ukrytą borelizę sprzed wielu
lat (teraz mam 55) która nie dawała objawów (kiedys x lat temu
jakieś ugryzienie kleszcza miałem)i teraz na skutek terapii to sie
wszystko zaczyna uaktywniać? Badań żadnych nie robiłem, dopiero mam
zrobic WB po 6 tyg po zakończeniu terapii.
Bo jak na wczesną borelizę tylko z rumieniem i właściwe dawki abx
jeszcze w stadium rumienia, to chyba powinno już teraz, po 6
tygodniach, po zabawie.A te objawy które wyszły mi ostatnio, z
lektury forum wnioskuję - to chyba typowe dla neuroboreliozy. Jadę
za tydz. do Krk na następną wizytę, ale dr już mnie uprzedziła, że
leczenie moze byc dłuższe niż 8 tygodni.
Acha ,szyja mi "od zawsze" wydawała z tyłu lekkie trzaski przy
skręcaniu, ale czasem mam wrazenie że teraz więcej - a może to
autosugestia po lekturze objawów?. Bardzo jestem ciekaw waszych
opinii o moim przypadku.
Obserwuj wątek
    • franiolek1 Re: Moja boreliza i wątpliwości 15.09.07, 08:45
      To moze byc stara borelioza, albo koinfekcje.
      Mam ten sam problem, tez leczenie dosc wczesne i po 18 miesiacach
      jeszcze fura objawow.
      • tokis Re: Moja boreliza i wątpliwości 15.09.07, 10:54
        franiolek1 napisała:

        > To moze byc stara borelioza, albo koinfekcje.
        > Mam ten sam problem, tez leczenie dosc wczesne i po 18 miesiacach
        > jeszcze fura objawow.

        franiolek Jaki jest tytuł twojego wątku?
    • tokis Re: Moja boreliza i wątpliwości 15.09.07, 13:27
      Kleszcza miałem na ręce kilka lat temu - ledwo wczepionego, tak że
      go bez problemu wyjąłem palcami.
      Ale od tamtej pory nie miałem żadnych niepokojących objawów.
      A szyja wydaje odgłosy na pewno od nastu lat.
      Natomiast ten rumień z lipca był ewidentny.
    • franiolek1 Re: Moja boreliza i wątpliwości 15.09.07, 20:47
      Przeczytaj moj watek " 3 miesiace boreliozy", musze go jednak
      odswiezyc....
      • tokis Re: Moja boreliza i wątpliwości 15.09.07, 22:21
        własnie znalazłem i czytałem... Czyli że neuroborelioza może
        wystąpić od razu po ukąszeniu, a nie jak piszą - w 2 czy 3 stadium?
        Szkopuł w tym że u mnie objawy - i to w sumie nie jakieś
        dramatyczne - pojawiły sie dopiero po 3 tyg antybiotyku : czyli albo
        herx, albo nieskuteczne leczenie.
        • tokis Re: Moja boreliza i wątpliwości 01.12.07, 16:08
          Podbijam swoj wątek zeby nie zginął i dodam troche nowych wiadomosci.
          Leczę sie u dr. B. w Krakowie.
          Okazało sie ze mam pełny pakiet koinfekcji.
          Miesiąc (IX)wlewów biotraxonu nie dał żadnych rezultatów. Bole
          głowy, stany grypopodobne i napady osłabienia, drgania pęczkowe
          mięśni, "robale" pod skórą.
          Teraz drugi miesiąc biorę rifampicynę, unidox, zamur i probiotyyki.
          Bóle głowy zasadniczo ustapiły, czasem sa lekkie ćmienia, napadów
          osłabienia i sennosci tez zasadniczo nie ma, spię troche lepiej, ale
          niestety cały czas sa te denerwujące robale i drgania mięsni -
          drgania tylko w nogach i zwłaszcza w lewej łydce - a także opiasny
          w wątku "co jest mojej żonie" - drżenie mięsni rąk przy ich
          napinaniu. Takze w nocy "czuję uderzenia serca" - nie szybkie, ale
          mocne.
          Boję się ze te nerwy obwodowe mam już niedowracalnie uszkodzone, bo
          jakby te leki działały, to byłaby jakas poprawa. Gdyby nie te
          drgania to właściwie można życ.
          • tokis Szósty miesiąc leczenia 10.01.08, 21:40
            Trochę nowych wiadomości o mojej borelce złapanej prawdopodobnie w
            czerwcu i leczeniu które trwa już 6 miesiąc.
            Od początku grudnia zestaw: Rolicyn, Rifampicyna, Zamur +
            Fluktonazol i nystatyna, probiotyki, i inne suplementy.
            Od trzech tygodni czuję sie właściwie dobrze z wyjątkiem tych tzw.
            fascykulacji. Zniknęły bóle i ćmienia głowy, poranne dygoty i dziwne
            napady senności i dreszczy. Trochę przyzwycziłem się do tych drgań
            pęczkowych w łydkach - nie przeszkadzją mi juz we snie. Ale są cały
            czas i to jest denerwujące. Poza tym przy izometrycznym napinaniu
            mięśni ramion czuję ich drżenie. No i czasem tu i ówdzie poskacze
            mięsień, a to w plecach, a to pośladku, a to ramieniu. Ne lewym
            policzku mam miejsce które co pewin czas łaskocze, swędzi lub kłuje.
            Z kondycją nieźle, po 45 minutowym biegu następnego dnia tylko
            lekkie zakwasy ( trudno żeby ich nie było po 3 miesiącach własciwie
            bez treningu). Zobaczymy jak będzie na nartach, jadę w nast. weekend
            przetestowac nowa kolejkę na Kasprowy.
            W RMI zrobionym niedawno na własny koszt stwierdzono "pojedyncze
            niespecyficzne zmiany ogniskowe w istocie białej prawego płata
            skroniowego" i przy okazji dyskopatię C6-C7, poz tym bz.
            Jutro idę na EMG. Zobaczymy czy mam uszkodzone nerwy obwodowe. Za
            dwa tygodnie dostanę wynikiPCR RT sekwencyjnego i powtórne bad. w
            kierunku bart. i erlichii. Może te cholerstwa przynajmniej juz
            wybite.
            To na razie tyle, cd. niebawem.
            • reni5553 Re: Szósty miesiąc leczenia 10.01.08, 22:04
              Tokis - "pełen pakiet koinfekcji" tzn przypomnij mi jeśli nie
              doczytałam, jakei masz stwierdzone badaniami koinfekcje ?
              • tokis Re: Szósty miesiąc leczenia 10.01.08, 22:28
                Bartonella 64
                Erlichia 64
                Yersinia 31
                Mycolpasme igm -, igg 22
                • stachenka Re: Szósty miesiąc leczenia 11.01.08, 18:19
                  No to brakuje babesii smile
                  • tokis Re: Szósty miesiąc leczenia 15.01.08, 22:33
                    No więc byłem na solidnym badaniu neurologicznym (RMI, EMG, ENG).
                    Pani doktor stwierdziła ze owszem są fascykulacje ale borelioza nie
                    uszkodziła mi nerwów obodowych ani OUN, nie mam polineuropatii i
                    ze "mogę spac spokojnie". Badanie wykazało natomiast "zespól
                    piramidowy w konczynach górnych" .Muszę się o to jeszcze dopytać.
                    Proponowała zaprzestanie abx " po takch dawkach i miesiacu wlewów na
                    pewno juz bakterie wybite".
                    Zapisała mi zastrzyki z wit B, tetrazepam, histimerck, neurex.
                    Ale chyba niezupełnie te bakterie wybite bo po 3 tyg spokoju znowu
                    pojawiły się te deliaktne napady gorszego sampoczucia - lekkie
                    zimno. Są coraz słabsze i cykliczne,, czyli wygląda że to jednak
                    słaby herx.
                    • tokis Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 20:16
                      Totalna porażka. Nic na bartonelle nie pomogło.
                      Dzisiaj dostałem wyniki na bart. z Lublina.
                      3 mies. temu była bartonella +64, teraz po 3 mies Rifampicyny i
                      innych jest + 512 !
                      Natomist pcr rt na borel z Poznania wyszło negatywne.
                      Juz nie wiem co robić.
                      • ooo7 Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 20:21
                        To chyba dobrze. Borelioza wyleczona a badanie na bartonelle
                        pokazuje ilosć przeciwciał wiec jeśli wzrósł do 512 to dla mnie
                        znaczy że organizm walczy z bakterią. Takie jest moje rozumowanie, a
                        co na to lekarz?
                        • tokis Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 20:34
                          własnie czekam na odp. od dr. Beaty
                      • nataszkam Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 20:51
                        Spokojnie. Skąd pomysł, aby ponownie zrobić to badanie w Lublinie?
                        Czy masz objawy, które wiążesz jeszcze z bartonellą? Poczekałabym
                        miesiąc na wyniki PCRa z Poznania na bartonellę i ewentualnie wtedy
                        zastanowiłabym się nad chinolonami.
                        Te drżenia mięśni czy skurcze co opisujesz, pojawiły się u mnie po 8
                        miesiącach na abax, kiedy już najprawdopodobniej nie miałam
                        boreliozy. Zaczełam dosyć ostrą suplementację magnezem i wit.B6, bo
                        poziom tego biopierwiastka we krwi miałam znacznie obnizony. Po 2
                        miesiącach drgania przeszły; teraz są bardzo sporadyczne, a magnez
                        biorę już na stałe, z tym, że po 2 miesiącach na dawkach max
                        przeszłam już na dawki profilaktyczne. Może warto spróbować? Dodam
                        tylko, że na poczatku brałam magnez w kroplówkach- co kilka dni.
                        • tokis Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 21:05
                          Objawy (bartonelli?):
                          Te słynne drżenia pęczkowe łydki
                          Drżenie napiętych mięśni
                          Co kilkanaście dni dopadajace na jakiś czas uczucie zimna, po
                          ustapieniu napadowe ziewanie.
                          Rano czasem budze się z taką dziwna jakby wibracją wewnatrz ciała.
                          Zacząłem suplementację i biorę inne srodki neurologiczne
                          przciwdrgawkowe.
                          Zrobiulem jeszcze raz bad. w Lublinie bo u paru osób w postach
                          wyczytałem podobną sytuację że im przeciwciała bartonelli skoczyły
                          mimo leczenia.
                          • hopekk Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 21:11
                            Tez miewam napadowe ziewanie smile nigdy nie wyczytalem co moze byc przyczyna. Czasem potrafie i 15 razy ziewnac w minute. Bardzo dziwne.
                            • nataszkam Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 21:23
                              To podzielcie się ze mna - ja nie ziewam w ogóle smile
                              Tak, jak i nie śnię- nic a nic smile
                            • hedwig1 Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 21:31
                              czy to "napasowe ziewanie" to tez objaw bartoneli?
                              czasami to mi sie "gęba" nie zamykała przez dłuzszy czas - myslałam ,ze to
                              spadek ciśnienia.
                              a moze ktos wie czy swędzenie w uszach -bardzo mocne wewnatrz,--to twz objaw
                              jakies choroby ?
                              pozdrowienia.....
                              jadwiga
                              • tokis Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 21:43
                                Z tym ziewnaniem napadowym to raczej wygląda na stan jakiegos
                                odpręzenia po napieciu, dotlenienie mózgu?
                                W uchu to ja mam takie pukanie jak sie położe na boku.
                              • kwiat.wisni Re: Szósty miesiąc leczenia 29.01.08, 21:55
                                hedwig1 napisała:

                                > a moze ktos wie czy swędzenie w uszach -bardzo mocne wewnatrz,--to
                                twz objaw
                                > jakies choroby ?

                                Tak, to objaw grzybicy.
                                • bagnowska Re: Szósty miesiąc leczenia 30.01.08, 08:47
                                  Czy swędzenie uszu, to tylko objaw grzybicy, czy też może to być objaw jakiejś
                                  bakterii? Gzregorz ma zmiany skórne w uszach i za uszami od kilkunastu lat
                                  (żadne maści nie wyleczyły tego), a ostatnio zaczęły go swędzieć uszy
                                  wewnątrz... Pozdr , Basia
                      • tokis Dziwny wynik z Poznania 05.02.08, 19:55
                        No i przyszły z CBDNA wyniki "sekwencyjnej analizy genoptypu
                        bakterii"
                        Jak pisałem poprzednio w bad. jakościowym - Borelia - negatywne.
                        natomiast teraz znaleziono fragment DNA jakiejś RITEKSJI "Coxiella
                        cheraxi"
                        Nic w necie na ten temat nie ma. Co za cholerstwo znowu?
                        Poza tym inna wątpliwość:
                        Przy takim badaniu rozumiem że szukaja DNA r ó ż n y c h
                        bakterii. A więc np tez powinni znaleźć bartonellę. To dlaczego
                        mówia że badan na bartonelle na razie nie robią, może pod koniec
                        lutego? Te sekwencyjne badanie powinno przecież wykryc wszystkie
                        koinfekcje.
                        • grizac Re: Dziwny wynik z Poznania 05.02.08, 20:02
                          Nie znam się, ale dla mnie DNA różnych żyjątek się różni. Może żeby uruchomić
                          wykrywanie jakiejś konkretnej bakterii trzeba najpierw dobrze poznać zestaw
                          jakichś charakterystycznych fragmentów łańcucha DNA tego właśnie potworka. Może
                          riketsje już opanowali a bart nie do końca. Ale jak pisałem wyżej-nie znam się.
                          • artur737 Re: Dziwny wynik z Poznania 05.02.08, 20:11
                            Bartonella (ta kocia) jest w zasadzie riketsja - ta sama rodzina czy cos tam.

                            Bo co to jest BLO to nikt nie wie.
    • fajnalidzia Re: Moja boreliza i wątpliwości 29.01.08, 22:11
      Hej,
      Mam bardzo podobne objawy, w sumie to identyczne(ja mam dodatkowo mrowienie
      dłoni, dreszcze i czasem pękające naczynka krwionośne)..przy czym nie mam
      jeszcze potwierdzonej boreliozy, ale bardzo prawdopodobną. Jutro idę zrobić
      western blota. kleszcz mnie ugryzł 4 miesiące temu i od tamtego czasu może
      przez w sumie 7 dni czułam sie dobrze. Tak wiec jeśli mam boreliozę, to
      wszystkie objawy opisane przez Ciebie występują u mnie we wczesnej fazie..
      napisze jak będę mieć wynik badania i skonsultuje z doktor Beatą. pozdrawiam i
      powodzeniasmile
      • tokis Dziwny wynik z Poznania 05.02.08, 19:58
        Wklejam jeszcze raz żeby było na końcu.

        No i przyszły z CBDNA wyniki "sekwencyjnej analizy genoptypu
        bakterii"
        Jak pisałem poprzednio w bad. jakościowym - Borelia - negatywne.
        natomiast teraz znaleziono fragment DNA jakiejś RITEKSJI "Coxiella
        cheraxi"
        Nic w necie na ten temat nie ma. Co za cholerstwo znowu?
        Poza tym inna wątpliwość:
        Przy takim badaniu rozumiem że szukaja DNA r ó ż n y c h
        bakterii. A więc np tez powinni znaleźć bartonellę. To dlaczego
        mówia że badan na bartonelle na razie nie robią, może pod koniec
        lutego? Te sekwencyjne badanie powinno przecież wykryc wszystkie
        koinfekcje.


        • domin46 Re: Dziwny wynik z Poznania 05.02.08, 20:07
          to chyba jakaś odmiana gorączki Q?? Bo tamtą wywołuje Coxiella burnetti.

          Pozdrawiam
        • nataszkam Re: Dziwny wynik z Poznania 05.02.08, 22:04


          Masz riketsję- po polsku jeszcze nic nie ma w necie na jej temat,
          ale w innych językach trochę jest:

          www.google.pl/search?hl=pl&q=%22Coxiella+cheraxi%22&btnG=Szukaj&lr=lang_pl

          Skrót:

          www.tinyurl.pl/?oTcXNswN

          Do "riketsjowatych" zalicza się np. erlichie/ anaplazmę, a kiedyś
          także bartonellę. Twój lekarz pewnie będzie wiedział, jak
          zmodyfikować leczenie, aby było skuteczne...
          • baska192 Re: Dziwny wynik z Poznania 10.02.08, 17:42
            Riketsje sa pasozytami wewnatrzkomorkowymi.najczesciej przenoszone
            przez wszy,kleszcze i zwierzeta domowe.Wszystkie riketsjozy wykazuja
            w swoim przebiegu podobienstwa jak np.wystepowanie petocji z powodu
            zajecia srdblonka naczyniowego.Choroby-Garaczka Q (rickettsia
            burnetti=Coxiella burnetti,,,Dur plamisty(Rickettsia
            provazeki),,,Grupa goraczek zwiazanych z ukaszeniami przez kleszcze
            (Rickettsia sibirica i australis).Te ostatnie maja przebieg lekki z
            zapaleniem wezlow chlonnych i wysypka.leczenie tetracycliny
            ew.chloramfenikol.
          • aqarel Re: Dziwny wynik z Poznania 15.07.08, 17:14
            nataszkam napisała:

            >
            >
            > Masz riketsję- po polsku jeszcze nic nie ma w necie na jej temat,
            > ale w innych językach trochę jest:
            >
            > www.google.pl/search?hl=pl&q=%22Coxiella+cheraxi%22&btnG=Szukaj&lr=lang_pl
            >
            > Skrót:
            >
            > www.tinyurl.pl/?oTcXNswN
            >
            > Do "riketsjowatych" zalicza się np. erlichie/ anaplazmę, a kiedyś
            > także bartonellę. Twój lekarz pewnie będzie wiedział, jak
            > zmodyfikować leczenie, aby było skuteczne...
            >

            Może to to pomoże
            www.parazyt.gower.pl/virus_rickettsia.htm
            i to
            www.parazyt.gower.pl/virus_antirickettsia.htm
            • tokis Refleksje po przerwaniu leczenia 15.07.08, 18:38
              Dzięki za odświeżenie mojego wątku. Miałem zamiar to zrobic po apelu
              dr Beaty o opisywanie rezulatów leczenia.
              A więc sytuacja u mnie jest taka, że:
              1. Przerwałem leczenie Abx w styczniu pomimo istniejących objawów,
              nie jakichs b. silnych ale jednak - powód: brak wiary w poprawę,
              brak jakiejkolwiek reakcji na leczenie, w końcu brak kasy.
              2. Objawy powoli zanikały. Napady senności i dreszcze pojawiały sie
              coraz rzadziej i były coraz krótsze, az ustapiły pod koniec marca.
              3. Pozostały nadal: falowania włokien mięśniowych w lewej łydce. Od
              czasu do czsu tez zadrga jakiś mięsin ale przestałem sie juz tym
              przejmować
              4. Wyleczony się na 100% nie czuję, boreliza poczyniła trwałe zmiany
              w mojej psychice i zyciu (mam 56 lat i zanik libido) cały czas zyję
              ze swiadomoscią że wszystko może wrócic
              5. Poza tym czuje się dobrze, jeżdże na rowerze, chodzę po górach
              itp.
              6. Wolę jednak takie życie, niż dalsze trucie sie ogromnymi
              ilościami antybiotyków bez gwarancji poprawy. Z wnikliwej lektury
              wielu postów na forum a zwłaszcza tych najcięzszych przypadków
              wysnułem wniosek że nie jest to choroba do wyleczenia.
              Czas pokaże, czy dokonałem dobrego wyboru.
              • tokis Re: Refleksje po przerwaniu leczenia 09.09.08, 00:47
                Dwa miesiące mijają bez mała od mojego ostatniego wpisu.
                Można powiedzieć, że zapominam o boreliozie. Niedługo, mam nadzieję,
                będzie ona tylko przykrym wspomnieniem. Do pewnych lekkich stałych
                dolegliwosci juz się przyzwyczaiłem. Na forum wchodzę z
                przyzwyczajenia dośc często, bo postanowiłem śledzić losy osób
                najciężej chorych, którzy leczą się latami, a rezultatu u nich nie
                widać.
                A przy okazji: Poznałem osobę przeleczoną kilka lat temu
                standardowo w czasie rumienia. Czuje się świetnie i nic jej nie
                dolega. Myslę że takich osób jest bardzo dużo, o wiele więcej niz
                uczestników tego forum. Tutaj kilkadziesiat wyjątkowo trudnych
                przypadków, skupionych w jednym miejscu (forum) sprawia wrażenie
                powszechności takiego przebiegu choroby. A może jest zupełnie
                inaczej?
                • kornelcia75 Re: Refleksje po przerwaniu leczenia 09.09.08, 08:39
                  zdrówka tokis!
                • tadeusz998 Re: Refleksje po przerwaniu leczenia 09.09.08, 09:28
                  Pisz co jakiś czas .
                  Pozdrawiam .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka