Dodaj do ulubionych

Szanse na wyleczenie po 4 miesiącach od zakażenia?

15.11.07, 18:15
Witajcie!

Piszę tu pierwszy raz, do tej pory byłem tylko regularnym czytelnikiem tego
forum. Piszę, ponieważ dziś otrzymałem dodatni wynik badania, co daje mi
pewność że to Borelioza, do tej chwili miałem tylko przypuszczenia. Chciałbym
opisać Wam mój przypadek i poprosić o radę, w miarę Waszych możliwości, w
szczególności zwracam się do dr Beaty, aby doradziła mi co mam robić.

Kleszcz ukąsił mnie 26 czerwca 2007 roku. Znalazłem go rano, więc nie mógł być
wpity dłużej niż 12h. Nie chciałem go usuwać sam, dlatego pojechałem na
pogotowie. Niestety- wiara w służbę zdrowia okazała się złudna- otóż pani
pielęgniarka usuwając kleszcz rozerwała go... i zapewne to właśnie ona
zafundowała mi ten piękny prezent w postaci BB. Ale mniejsza o to.

Jako że jestem dość wyczulony na wszelkie zmiany zdrowotne, bacznie
obserwowałem zachowanie się mojego organizmu- niestety, bez skutków, przez
ponad 3 miesiące czułem się zdrów jak ryba. Aż pewnego poranka, po wstaniu z
łóżka, zaczęło mnie boleć kolano... ot tak sobie. Myśląc sobie "Pewnie źle
spałem" zbagatelizowałem ten fakt. Kilka dni później objawy zaczęły się
nasilać- bóle kolejnych stawów, bóle mięśni, kurcze, sztywnienie szyi,
strzelanie stawów, czasem kłucie w sercu, otępienie, ból głowy (szczególnie
lewej półkuli). Zacząłem więc gorączkowe poszukiwania odpowiedzi. Pierwsza
myśl- Borelioza. Wsiadłem w autobus i pojechałem zrobić badania, wtedy jeszcze
nie wiedziałem że nie ma po co wydawać pieniędzy na Elisę... Wyszła ujemnie,
co tyko opóźniło proces diagnozy... Ale nie poddałem się, poszedłem do pani
doktor chorób zakaźnych, gdyż mimo złej opinii wśród chorych na BB- nie miałem
wyjścia. Pani doktor byłą bardzo mila i wyrozumiała, wzięła pod uwagę że Elisa
może nie być wiarogodna i skierowała mnie na dodatkowe badanie, tzw Total (nie
wiem co to znaczy) i cale szczęście dla mnie- wyszły dodatnie, co dało mi
podstawę do dalszego leczenia.

Pani doktor przepisała mi Unidox (jednowodzian doksycyliny) tabletki po 100 mg
2x dziennie przez 30 dni. Mam 23 lata, wazę 75 kg, wzrost 176 cm. Obawiam sie
jednak że może to być za mało, choć ona twierdziła że na pewno się wyleczę. Z
tego co wyczytałem, doksycylina jest skuteczna, ale w silniejszych dawkach,
gdyż w mały stężeniu działa tylko bakteriostatycznie.

Dlatego proszę Was o opinię, czy Waszym zdaniem jest to wystarczające?

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Chorych i niosących Pomoc.

Michał, Suwałki.
Obserwuj wątek
    • artur737 Re: Szanse na wyleczenie po 4 miesiącach od zakaż 15.11.07, 18:29
      Odnosnie tego fragmentu:
      "Niestety- wiara w służbę zdrowia okazała się złudna- otóż pani
      pielęgniarka usuwając kleszcz rozerwała go... i zapewne to właśnie ona
      zafundowała mi ten piękny prezent w postaci BB. Ale mniejsza o to."

      Dopiero co o tym pisalem. Dochodzi do rezerwania kleszcza lub oderwania jego
      aparatu gebowego przy wyjmowaniu wtedy, gdy kleszcz juz zaczal zerowac na
      ofierze tzn wpil sie gleboko i pil krew. Jezeli kleszcz byl zarazony to chorobe
      juz wtedy przekazal a rozerwanie nastapilo pozniej.

      W zwiazku z tym wina za zaistniala chorobe mozesz obarczyc tego, kto nie
      znalazl kleszcza na czas i opoznil jego usuniecie a nie tego co kleszcza
      pozniej rozerwal.
      Mozesz tez obarczac wina tych co blednie oglaszaja, ze jak kleszcz zostanie
      usuniety w ciagu pierwszych 48 godzin to nie zarazi.
      Tak zdaje sie glosza polscy zakaznicy.

      W twoim przypadku wiec winny jestes glownie ty sam, a nie jakas biedna
      pielegniarka, ktora probowala ci pomoc.
      • rzepex Re: Szanse na wyleczenie po 4 miesiącach od zakaż 15.11.07, 18:41
        Arturze ja nikogo nie oskarżam o zakażenie mnie, tym bardziej jakiejś biednej
        pielęgniarki, to tylko przypuszczenia, które nie mają i tak teraz najmniejszego
        znaczenia. Jednak wydaje mi się że rozerwanie kleszcza przy wyciąganiu go ze
        skóry zwiększa ryzyko dostania się bakterii do ciała...
        • artur737 Re: Szanse na wyleczenie po 4 miesiącach od zakaż 15.11.07, 18:47
          Chyba jednak ciagle masz problem.

          Moze jeszcze raz ci to wytlumacze.

          Na poczatku kleszcz sie wkleja. Jezeli jest usuniety w tym czasie to choroby nie
          przekaze. Zreszta na tym etapie, kleszcza jest usunac latwo i sie nie rozerwie.
          Jak sie juz wklei (co moze nastapic w ciagu kilku godzin na ogol (czasami
          szybciej, czasami wolniej) to sie wgryza. I wtedy juz zakaza oraz trudno go
          usunac bez uszkodzenia.

          Czyli najwazniejszy jest czas od ugryzienia do usuniecia.

          Gdybys sam kleszcza wyjal, zamiast gdzies tam jezdzic i czekac w kolejce to kto
          wie, moze choroby bys sie ustrzegl.
          • rzepex Re: Szanse na wyleczenie po 4 miesiącach od zakaż 15.11.07, 18:52
            Tak Arturze, mam problem, ale w postaci Boreliozy sad
            Chodzi o to że wiele źródeł podaje iż kleszcz, nawet wpity, nie zawsze wpuszcza
            toksynę do organizmu ofiary... Wierzę Ci i nie mam zamiaru się spierać. Ten post
            dotyczy czego innej sprawy: Czy zastosowane leczenie, przy podanym przeze mnie
            opisie historii, ma szanse przynieść efekty, czy powinienem zwiększyć dawkę?
            • artur737 Re: Szanse na wyleczenie po 4 miesiącach od zakaż 15.11.07, 18:59
              Leczenie od zakaznika podane w miare szybko po zakazeniu jest skuteczne w czesci
              przypadkow.

              Nie ma uczciwych statystyk bo badacze sie koncentruja na serokonwersji testu
              ELISA a nie na chorobie. Ale kiedys na zjezdzie ILADS mowiono, ze 40% leczonych
              'skutecznie' przez zakaznika (metoda IDSA) albo od razu rozwinie przewlekla
              borelioze (wtedy zakaznik konczy leczenie i skierowuje chorego do psychiatry lub
              rodzinnego na dalsze leczenie aspiryna), albo choroba znika, przechodzi w stan
              utajenia i wybucha ponownie troche pozniej np za kilka miesiecy lub za kilka
              lat. Wowczas typowy zakaznik twierdzi, ze to nie ma nic wspolnego z ukluciem
              przez kleszcza.
    • domin46 total powiadasz:) 15.11.07, 18:36
      to nic innego jak ELISA w dodatku takie siamarago IGG i IGM łącznie,
      masz szczęście że to to wyszło dodatnio.
      Doxy jest ok ale w 2xwiększej dawce niż bierzesz.

      Pozdrawiam
      • rzepex Re: total powiadasz:) 16.11.07, 14:42
        Udałem się dziś do mojego lekarza rodzinnego, pokazałem mu wyniki (wcześniej nie
        dowierzał że to borelioza) i powiedziałem o moim antybiotyku, że dostałem doksy
        2x100/dobę. Powiedział że to wystarczające, ale pozytywnie ustosunkował się do
        tego co powiedziałem- że chyba powinno być 2 razy więcej... Wypisał mi dodatkowe
        recepty, a więc mam zapas na 6 tygodni po 400 mg dziennie (2x200), mam nadzieję
        że wystarczy. A za 3 tygodnie będę przekonywał któregoś to tini ale póki co się
        nie martwię... Dzięki za info! Pozdrawiam!
        • akdar Re: total powiadasz:) 17.11.07, 21:19
          Witam.
          Ja rozpoczęłam leczenie w mniej więcej tym samym czasie po ukąszeniu, co i ty.
          Wybrałam się do "forumowego" lekarza i leczę się już trzeci miesiąc, dość
          intensywnie. Intensywnie dlatego, że moje krętki zdążyły się rozejść i dawały
          już lekkie neurologiczne objawy. Biorę wiec dodatkowo pulsowo tini i jeszcze
          jeden antybiotyk. Niestety po dwóch miesiącach względnego spokoju, dopadły mnie
          znów bóle kolan i "chrzęszczenia".
          Ciągle mam nadzieję.
          Powodzenia.Pozdrawiam.
          • reni5553 Re: total powiadasz:) 17.11.07, 21:45
            Ja rozpoczęłam leczenie mając 2 m-ce starszą borelkę niż Twoja czyli
            6-cio miesięczną. Leczę się 7,5 m-ca, objawy (oby nie zapeszyć)
            ustępują, czuję się coraz lepiej i zapewne niebawem przyjdzie pora
            na odliczanie końcowe. Wszystko jednak zleży od tego jaki koktajl
            dostałeś od kleszcza. Jeśli masz tylko boreliozę (co coraz bardziej
            okazuje się byłoby dużym wyjątkiem) leczenie może iść sprawnie,
            jeśli masz koinfekcje, wtedy może się wydłużyć. Szansa na
            wyzdrowienie jest zawsze-pamiętaj-tylko Ty czy inni z tak "młodą"
            chorobą mają szansę, że nastąpi to szybciej.
            • rzepex Re: total powiadasz:) 18.11.07, 00:21
              Dziś mija 3 dzień od kiedy biorę antybiotyk... Póki co nie widzę żadnych
              rezultatów, może bóle kolan i mięśni się zmniejszyły ale za to pojawiły się
              nudności i okropny ból głowy.. Może to herx? Nie wiem nie miałem jeszcze
              takiego "dziwnego uczucia" jak dziś. No cóż póki co czekam...

              Mam pytanie:
              1. Gdzie najlepiej zrobić badanie na koinfekcję?
              2. Czy na forum działa jakiś lekarz z północnej Polski (studiuję w Olsztynie)
          • rzepex Re: total powiadasz:) 18.11.07, 00:23
            Akdar u którego z lekarzy się leczysz? Bo obawiam się że będę musiał się z
            którymś skontaktować...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka