Dodaj do ulubionych

rifampicyna- bartonella

05.03.08, 23:00
mam takie pytanko- podobno rifampicyna stosowana jest w leczeniu
bartonelli. przy leczeniu bartonelli herxy nie powinny występować bo
bakteria jest gram+(tak czytałam na forum). dlaczego więc właśnie po
rifampicynie mam silne bóle mięśni, czasami głowy, drętwienia??
czy rif działa też a boreliozę??
Obserwuj wątek
    • julia782 Re: rifampicyna- bartonella 05.03.08, 23:12
      Własnie mam ten sam problem . jestem na tym samtm zestawie
      romfapicyna z doxy + tini nicały miesiąc i mam wrażenie że umieram
      totalny odjazd ,depresja ból nóg i głowy okropny .czy tak mam być ?
      • agata2723 Julia782 no nareszcie się odezwałaś!!! 05.03.08, 23:33
        • julia782 Re: Julia782 no nareszcie się odezwałaś!!! 05.03.08, 23:48
          jestem i śledzę forum ale tak jakby mnie nie było ciągle pod górkę
          nic mi nie idzie każdy zestaw abx to mordęga i ciagły ból
          głowy .Czasem mie mam siły mówić i teraz też jest
          kiepsko .rimfapicyna mnie wykańcza.Ale mam bartonellę więc sie
          męczę.Ostatnio boli mnie oko to chyba jakaś nowość.Ciągle coś
          dochodzi a nie odchodzi.Może kiedyś będzie lepiej ?????
          • agata2723 Re: Julia782 no nareszcie się odezwałaś!!! 06.03.08, 00:01
            Julia mi też nie jest lekko, ale będzie dobrze, musi być!!!
            Duże buziaki dla Ciebie.
            Agata
    • dx771 Re: rifampicyna- bartonella 05.03.08, 23:14
      Ponoć trochę na cysty bb.
      • dorota1011 Re: rifampicyna- bartonella 05.03.08, 23:22
        na cysty brałam tynidazol i nic się nie działo
        • franiolek1 Re: rifampicyna- bartonella 06.03.08, 09:54
          Dorota, leczenie boreliozy nie jest latwe i szybkie. Bardzo czesto
          jest tak, ze bardzo dlugo jest zle lub coraz gorzej, a nagle pojawia
          sie swiatelko; Ten okres zlego u niektorych trwa kilka godzin (
          szczesciarze!) u innych dlugie miesiace.

          Na poczatku w takim zlym ciagu, pojawia sie kilka godzin oddechu,
          potem jeden dzien, potem te lepsze dni sa czestsze, az w koncu sie
          ich nie zauwaza, a odnotowuje sie jedynie te zle dni.

          U mnie, pierwsza poprawa nastapila w siodmym miesiacu leczenia. Cos
          sie poprawilo, ale zaraz potem znowu zjechalam bardzo bardzo nisko.
          I tak bylo bardzo dlugo. Gorki i dolki, z dlugimi okresami dolkow.

          Dopiero po roku leczenia, mozna bylo uznac z reka na sercu, ze jest
          lepiej niz bylo. Ale to byla delikatna poprawa, ktorej ja nawet nie
          zauwazalam; To moj maz mi mowil, ze tego czy tamtego jeszcze nie
          dawno nie moglam robic. Bol glowy i wrazenie odplywania trwalo ponad
          rok.
          Wiem juz, ze pomimo dlugiego leczenia, sa dni kiedy znowu czuje sie
          podle, a potem jest lepiej i znowu gorzej. Sa dni na hurra, a potem
          bec.

          Teraz czyli po dwoch latah leczenia, moge i ja uznac ze poprawa jest
          znaczna. Widze i ja, ze jest lepiej.
          Jestem bardziej wytrzymala, rzadziej sie pokladam by odpoczac, bole
          glowy juz prawie zniknely....
          Dzisiaj zaczelam brac rifa i tez sie boje zjazdu do pozycji
          wyjsciowej....ale nie ma wyjscia, musze przeleczyc bart....
          Trzymajcie sie, glowy do gory, nie trzeba sie zalamywac, bo choroba
          bedzie gora. Trzeba walczyc, choc swietnie wiem, ze latwo nie jest.
          trzeba tez sprobowac na takie dlugie herxy srodkow na odtrucie. Czy
          bralas cholestyramine? Niektorzy czuja sie po niej lepiej, bo ten
          lek pomaga w wiazaniu sie toksyn z zolcia i wydalaniu w ten sposob
          ich.
          Mozesz tez sprobowac "zoltej mikstury", ktora jest wyprobowana na
          lymenecie - zmiksowana cytryna ze skorka, polaczona z oliwa i
          czasami z czosnkiem smile) mniam mniam Podobno dziala.
          A mozesz tez sprobowac aspiryne, ktora jest przeciwzapalna, mnie
          czasami pomagala. Ze wzgledu na zoladek, nie nalezy jej naduzywac.
          Pozdrawiam Joasia
          • cze6772op.pl Re: rifampicyna- bartonella 10.03.08, 10:14
            Franiolek, próbowałaś cholestyramine?
            Jak ją można zdobyć?
            Pozdrawiam, Asia
    • zazule Re: rifampicyna- bartonella 06.03.08, 10:02
      Na rifampicyne silnie reaguja chorzy na cpn i na mykoplasmy. Jak
      masz którys z tych patogenów to nawet herxy wielomiesieczne/letnie
      wchodza w gre. Mnie herxy rifampicynowe opusicły 3-4 miesiacach. Na
      poczatlu były silne - potem obajwiały sie tylko zmeczeniem,
      sennoscia w ciagu dnia i przytępieniem intelektualnym. Teraz jest
      leepiej co nie zaczy ze znikneły zupelnie.


      • zanka.2 Re: rifampicyna- bartonella 09.03.08, 19:47
        ja za około 2 miesiace też będe leczyła bartonelle, na razie leczę
        babeszjoze.Lekarka uprzedziła mnie ,że na rifamecynie mogę sie czuć
        bardzo żle-nasilą sie wszystkie objawy neurologiczne,zwłaszcza ,że
        mam przewlekłą infekcje.Poza tym na ostatniej wizycie dowiedziałam
        sie ,że takie guzki podskurne rozsiane na ścięgnach mam właśnie od
        bartonelli- i to też świadczy o tym ,że układ nerwowy jest
        zaatakowany.mam nadzieje,że to wszystko wytrwam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka