Dodaj do ulubionych

Mam roczek za sobą

28.03.08, 17:06
Kochani,
Jutro mija rok od połknięcia pierwszej dawki i naszła mnie ochota na małe
podsumowanie. Muszę przyznać, że widzę u siebie niebywałą poprawę w stosunku
do stanu sprzed leczenia. To, co zaczęło się dziać po rozpoczęciu terapii, te
herxy... teraz nie ma porównania po prostu. Wróciłam do pracy, do czytania
książek, nie boję się usiąść za kierownicą, zaczęłam prowadzić normalne życie
- takie z wycieczkami, z szaleństwem z moim dziewczynkami. Generalnie 95%
dolegliwości odeszło w siną dal i niech tak zostanie! smile W koinfekcjach miałam
dodatnie mykoplazmy w obu klasach oraz jersiniozę. Z morfologią i wątrobą
kłopotów nie było.
To na co mogę narzekać, to w zasadzie kwestie łykania abx. Mam szczerze dosyć,
na samą myśl zaciska mi się przełyk. Ale mówi się trudno i łyka się dalej smile
Ostatnio odebrałam wynik ilościowego pcr - pozytywny; 200 kopii DNA w 1 ml. I
to jest to, co martwi mnie najbardziej. Nie dość że jest dodatni po roku
intensywnej terapii, to jeszcze ta liczba... hm, coś zbyt często występuje u
wielu forumowiczów jak na moje oko. Czemu nasze wyniki nie są zbyt zróżnicowane?

Pozdrawiam Was wszystkich słonecznie i wiosennie i życzę przełomu w leczeniu i
wyjścia na prostą smile

Ewa

Obserwuj wątek
    • agata2723 Re: Mam roczek za sobą 01.04.08, 22:59
      Najważniejsze,że lepiej się czujesz! Bardzo się cieszę!
      Ewuniu, a jak się czują dziewczynki? Mam nadzieję, że dobrze.
      Serdecznie Was pozdrawiamy!
      Agata z rodzinką
      • gmbh1 Re: Mam roczek za sobą 02.04.08, 12:25
        nie martw się wynikiem!
        200 kopii to nie duzo
        ja miałam 2400!!!
        tak naprawdę to....moga to byc poprostu martwe krętki-czyli kwestia
        czasu az wszystkie zostana wyrzucone z organizmu!
        najwazneijsze,ze dobrze się czujesz-TO NAjwazneisjzy wynik
        ja wynikom nie wierzę! grunt to dorbze sie czuc i tyle!
        pozdrawiam!
      • ewulekg Re: Mam roczek za sobą 02.04.08, 17:55
        Cześć Agatko,
        Dziewczynki czują się całkiem nieźle. Brykają non stop i najchętniej nocowałyby
        na dworze smile Hanuśka od czasu do czasu narzeka na bóle nóżek, strzelania w
        stawach niestety jej zostały. Martwi nas to trochę. A Kalinka jest w bardzo
        dobrej kondycji. Ma kłopot z prawy kolanem, bo strzela (!) i to mi się kłania
        wizyta u ortopedy zanim zacznę wpadać w panikę. Dodatkowo pojawiają się bóle w
        paszkach (węzły chłonne???) Zwykle jednak łączą się to z jakąś infekcją. Mam
        jednak cały czas na uwadze ten jej graniczny wynik. Chciałabym zapomnieć o tym
        strachu,ale to się chyba tak nie da sad
        Sciskam Was wszystkich mocno, a Kasieńkę i Anię mocno od nas wytul! Jestem
        dobrej myśli i jestem przekonana, że i u Was niedługo nastąpi przełom i ostatnia
        prosta w leczeniu!
    • zazule Re: Mam roczek za sobą 02.04.08, 12:54
      C'est fanastique.
      Good Luckbig_grin
      • ewulekg Re: Mam roczek za sobą 02.04.08, 17:56
        Zaz, merci mille fois big_grin
    • pelerynka75 Re: Mam roczek za sobą 02.04.08, 14:58
      Witaj Ewo, byłyśmy sąsiadkami w Jaworkach, na wstępie pozdrowienia
      dla dziewczynek oraz męża.
      a teraz info z mojego "frontu", 7 stycznia '08 minął rok jak
      zaczęłam prawdziwe leczenie (3 miesiące od ugryzienia kleszcza)
      wynik pcr z tego dnia wyszedł mi 250 kopii, zmartwiłam się troszkę,
      ale dalej kontynuowałam leczenie, zwłaszcza że coraz lepiej się
      czuję i uważam, że też około 95% wszystkich objawów mi minęło.
      tydzień temu zrobiłam ponownie pcr i wyszedł mi ujemnie. mam
      nadzieję, że to już powoli koniec leczenia. teraz jeszcze muszę
      wykonać pcr na bartonellę bo w Lublinie mi wyszła dodatnia i
      zobaczymy. najważniejsze, że wróciła nam sprawność umysłowa i
      fizyczna, i trzymam kciuki za dalsze pomyślne leczenie aż do końca
      tej choroby.

      uściski
      joanna
      • ewulekg Re: Mam roczek za sobą 02.04.08, 18:05
        Cześć Asiu, fajnie Cię usłyszeć smile Również pozdrów męża.
        Latarka okazała się bardzo pechowa i padła nam w drodze powrotnej z Jaworek, co
        oczywiście zakończyło się kolejnym wyciem Kalinki big_grin
        Bardzo się cieszę, że i u Ciebie jest duży postęp w leczeniu. Mam nadzieję, że
        już niedługo będziemy miały to z głowy. U mnie plan był taki, że skończę
        leczenie do początku roku 2008 - no i kucha sad. Plan nr 2 była taki, że na
        30-tkę będę zdrowa i poszaleję z jedzeniem - wygląda na to, że też nici.
        Wprawdzie jeszcze jestem po właściwej stronie 30-tki, ale czasu mam mało big_grin
        Planu nr 3 jeszcze nie opracowałam wink
        Ściskam Was mocno cieplutko,
        Ewa
    • ewulekg W złą godzinę... :( 17.04.08, 12:00
      Chyba zapeszyłam i zaczęłam chwalić się za wcześniej. Od prawie dwóch tygodni
      bolą stawy rąk. Czasami posmarowanie kanapki masłem jest problemem. Wróciło
      sztywnienie karku, ból głowy też nie odpuszcza. Nie wiem co się dzieje. A było
      już tak dobrze sad
      Przez ostatni miesiąc byłam na tetracyklinie i rolicynie, z tinidazolem w
      pulsach. Wcześniej przez 3 miesiące katowałam się unidoxem.
      Nigdy nie leczyłam się dożylnie. Może to byłoby rozwiązaniem? Warto próbować?
      Boję się tego trochę, bo mam słabe żyły i najczęściej założenie wenflonu kończy
      się zapaleniem po kilku godzinach. Co radzicie?
      Buziaki dla wszystkich smile
      • anyx27 Re: W złą godzinę... :( 17.04.08, 12:12
        sad

        wiesz, ja zaczynam brac Cedax, to taki odpowiednik biotraxonu. lecze
        sie w bielsku i p. dr poradzila mi wlasnie cedax, bo nie chcialam
        narazie nic dozylnie. cedax jest drozszy - w aptece internetowej
        kosztuje ok. 490zl za miesiac, ale moze warto. ja w kazdym razie
        probuje. pozdrawiam i duzo zdrowia zycze, Aneta
        • ewulekg Re: W złą godzinę... :( 17.04.08, 13:02
          Aneta, dzięki za radę. Muszę to sobie wszystko jakoś w główce poukładać.
          Wzbraniałam się przed tym leczeniem dożylnym, wydawało mi się, że dam radę
          inaczej. Ale teraz żołądek już mi wysiada.
          Pozdrawiam Cię ciepło i również życzę dużo zdrówka smile
          • agata2723 Re: W złą godzinę... :( 17.04.08, 14:02
            Ewuniu może powinnaś się zdecydować na leczenie dożylne.
            Pozdrawiamy serdecznie!
            Agata
            • reni5553 Re: W złą godzinę... :( 10.09.08, 23:34
              Ewo, co u Ciebie ?
              • agata2723 Re: W złą godzinę... :( 10.09.08, 23:43
                Ja też jestem bardzo ciekawa.
                Buziaki. Agata
                • newborn27 Re: W złą godzinę... :( 27.01.09, 20:07
                  uuup!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka