Dodaj do ulubionych

borelioza Jacka

25.05.08, 21:00
Witam wszystkich. Nasza intensywna walka z "wiatrakiem" rozpoczęła
się w lutym 2008, po 4 latach od rumienia.Historia rozpoczęła się po
grzybobraniu, i za kilka dni pojawił się ogromny rumień na plecach,
pojechaliśmy na pogotowie i po krótkiej rozmowie mąż otrzymał
antybiotyk na 5 dni /doxycyklina/ po czym udał się do lekarza
rodzinnego który stwierdził że jak rumień zniknął to nie ma już
żadnego zagrożenia i sprawa się "zakończyła", a my niczego nie
świadomi UWIEŻYLIŚMY że wszystko ok. I zaczęło się tj. gigantyczne
doły i mega depresja leczona przez 8 miesięcy, jednocześnie po
spożyciu małej dawki alkoholu mąż dostał ataku- porażenia kończyn,
lekarz który przyjechał E-rką stwierdził że Jacek jest pewnie w
ciągu alkoholowym i ma prawdopodobnie tężyczkę. Więc rozpoczęło się
diagnozowanie, lekarz endokrynolog zrobił wszyskie wyniki i ok. się
oczywiście ok, drugi atak porażeniowy wystąpił już jakieś 3 mies, po
pierwszym nie zwiazany już z minimalną nawet dawką alkoholu. I
pojawiły się nowe objawy drętwienie rąk, nóg, twarzy, skurcze, bóle
głowy, otępienie. Jesteśmy bardzo kochającą się parą, a mój mąż
zmienił sie nie do poznania, jego reakcja na sytuacje była zupełnie
inna niż podobne spotykające nas sytuacje w latach
poprzednich /zachowywał się jak zupełnie kto inny/ W miedzyczasie
wystąpiło trzecie porażenie a po nim rozpoczeliśmy poszukiwanie w
internecie diagnozy i powodów złego samopoczucia Jacka. I zaczęło
nam pasować i zaczęło się wszystko układać w całość. Zrobiliśmy test
metodą Elisa- wynik oba dodatnie. Skierowanie do Szpitala
obserwacyjno-zakażnego w Cieszynie. Ponownie wyniki i pobranie PMR
dodatni 39. Jacek czuł się już bardzo bardzo żle, bardzo częste
drętwienia i przeogromne bóle głowy. /pani dr wysłała męża na
przepustkę i do tej pory nie rozumiem postępowania z takimi
wynikami /masakra/ Zaczęłam szukać innego szpitala ponieważ lekarz
który, odsyła męża z tygodnia na tydzień na leczenie antybiotykowe
jakoś nie wzbudził mojego zaufania. No i myślałam że złapałam Pana
Boga za nogi załapałam kontakt z lekarzem alergologiem w Krakowie /
dodam że Jacek ma liczne alergie i astmę oskrzelową a ma dopiero 33
lata/ pani Dr bardzo miła i uczynna i do tego świetny fachowiec
wysłała nas po konsultacji na dddział w Oserwacyjno-Zakażny w
Krakowie przy UJ. i tam okazało się iż Jacek ma zagrożone życie z
powodu wysokiego współczynnika w płynie mózgowo rdzeniowym i od razu
na oddzial.Dodam iż w poprzednim szpitalu podawano mężowi antybiotyk
przez 4 tygodnie. /czytając na forach dowiedziałam się już z czym
zmagają się chorzy/ Ponownie pobrano wyniki PMR. w międzyczasie
Jacek miał przeogromne bóle głowy na które brał tylko 2 leki
przeciwbólowe na które nie miał uczulenia i do znudzenia powtarzał
to lekarzom prosząc o coś od bólu. I stało się... dostał lek
przeciwbólowy na który zareagował zapaścią,zatrzymaniem akcji serca
i zawałem... Brak mi słów...W nocy telefon że mąż jest w stanie po
zapaści na oddziale OIOM. Rano przewieżli męża na oddział Intensywny
Kardiologiczny i okazało się że był zawał i choroba niedokrwienna
serca, wracajac do zakażników dowiedzialam sie że płyn mózgowo
rdzeniowy jest ok. /dodam że minęło 5 dni od badania/ i nie ma sensu
dalsze leczenie bo to raczej nie borelioza powoduje takie objawy.
Wręczono mi skierowanie rezonans z podejrzeniem guza mózgu...
Jacka wypisano do domu po 4 dobach od zawału. Ja w tym czsie
szukałam kontaktu z Dr Beatą i wysłałam błagalną prośbę o pomoc,
odpowiedział od razu i umówiła nas na wizytę, w tym czsie zdążyliśmy
odebrać wyniki z Jacka rezonansu tak jak podejrzewałam były ok.Pani
dr Beata przepisała nam leki: Biotraxon i 2 inne antybiotyki, lecz
nasza gehenna trwa nadal bo potrzebne są próby na te antybiotyki,
mało który lekarz się tego podejmie po incydencie zapaściowym ale
udało misię znależć, jesteśmy umówieni na oddział w środę o ile NIC
nie stanie na przeszkodzie. Dzisiaj znów zapowiedz nowego ataku
porażenia kończyn... ja już nie mam siły



Obserwuj wątek
    • swigonka Re: borelioza Jacka 25.05.08, 21:09
      witaj żono Jacka. sporo przeszliście....współczuje z całego serca.
      tak to właśnie jest z naszą chorobą....a co do zakaźnika w
      Cieszynie- nie jeden przypadek mówi już,że sprawa boreliozy jest tam
      bagatelizowana. osobiście znam dziewczynę, która trafiła na oddział
      chyba 4 lata temu, miała "leczoną" borelioze 3 tyg. wynik
      elisy...ujemny i do domu. teraz.....dziewczyna jest wrakiem,
      problemy z sercem, tarczycą, oczami, stawami, jakieś wewnętrzne
      wylewy, pęknięcie błony(lewe ucho). tragedia.
      trzymam kciuki za Was. zycze Wam duuuuuuuużo sił. jesteście w
      dobrych rękach- a to już naprawdę 70 % sukcesu.
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 25.05.08, 21:13
        dziekuję za wsparcie, dzieki takim osobom jak ty jest rażniej, wiem
        że długa droga przed nami ale nie jesteśmy już sami.
        • michal056 Re: borelioza Jacka 25.05.08, 21:40
          Strasznie smutne ten nasze historie.Pamiętam że tuż przed zachorowaniem wpadła mi w ręce gazeta ze zdjęciem chorego na trąd.Pomyślałem wtedy że nie chciabym tak zachorowac.No i niestety stało się.Może nie choruję na trąd ale jestem przez swiat medyczny traktowany jak trędowaty.
          • karlos17 Re: borelioza Jacka 25.05.08, 22:15
            Chora służba zdrowia, czytając otwiera się w kieszeni scyzoryk
            Ja jeszcze się trzymam, sam próbuję znaleść pomoc u lekarzy ,,specjalistów'' i
            jestem przerażony totalną ignorancją lekarzy,
            radze zrobić kopie wszystkich dokumentów ze szpitala i przychodni gdzie był
            przyjmowany Jacek i odesłany z kwitkiem po uzyskaniu pozytywnych wyników na bb \
            poszukać dobrą kancelarię prawniczą i pozwać szpital do Sądu w związku z
            pogorszeniem się stanu zdrowia narażeniem i w konsekwencji porażeniem nerwów w
            wyniku nie nie podjęcia leczenia czyli zachowania należytej staranności w
            leczeniu - takie działanie lekarzy szpitala to świadome działanie narażające
            pacjenta. W Sądzie możecie dochodzić roszczeń rzędu kilkuset tys. zł
            Ja jeszcze chodzę pomimo że z czasem czuję się coraz bardziej źle w przypadku
            jakichkolwiek powikłań (mam nadzieję że nie nastąpi) - porażenia nerwów o ile
            będę jeszcze mógł sprawę skieruję do Sądu właśnie ze wzgledów ww wymienionych W
            przypadku Jacka gdzie ewidentnie na podstawie wyników i objawów to
            neurobolerioza działanie lekarzy ze szpitala to zaniechanie.
            • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 20:21
              Dzieki karlos17 za wsparcie, czytam i przed monitorem w pracy toczą
              się łzy że ktoś wogóle rozumie co ja mówię. Jeśli chodzi o podanie
              Kliniki do Sądu to miałam taką ochotę ale czytając na internecie o
              tym co dzieje się się w takich sprawach i jak one długo trwają i
              jaka jest szansa na wygraną to mi przeszło. Mam 31 lat byliśmy
              twarzyskimi i empatycznymi ludzmi pomagającymi wszyskim wokół w
              miarę potrzeb, jestem zgłoszona jako dawca szpiku kostnego żeby
              komuś tylko pomóć i jakoś dziękować za to że ja jestem zdrowa, moja
              wiara w ludzi gdzieś od kilku miesięcy się pogubiłam. Od zawału
              Jacka trzymałam się twardo bo to ja jestem tą silną w naszej małej
              rodzince- Max 6 lat, Kasia i Jacek. A tu pękłam za te dobre
              słowagorąco dziękuję i Pozdrawiam gorąco.
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka-mam pytanie? 27.05.08, 14:25
        najpierw Bardzo bardzo bardzo serdecznie dziekuję za wsparcie, mam
        nadzieję że jak będę Was potrzebować to mogę liczyć na pomoc. Jutro
        Jacek idzie na testy do kliniki w Sosnowcu żeby wreszcie coś
        ruszyło.Czy jest jakiś inny antybiotyk wzamian biotraxonu żeby
        wypróbować, bo Jacek ma uczulenie na cefalosporyny i penicyliny.
        Widzę na forum że, dr Beata niedostęna nie chcę zawracać Jej głowy.
        Boję się sytuacji że wypróbują Biotraxon i okaże się że nie może być
        podany i poślą znów do domu... a tak może coś w zastępstwie innego??
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 28.06.08, 15:55
        ponad ółtora miesiąca temu byliśmy u dr Beaty w Krakowie, mamy
        przepisane kilka abax w tym biotraxon i kilka innych. Jacek jest po
        testach czy nie ma uczulenia trwało to ponad 3 tygodnie w szpitalu i
        na oiom i niestety ma uczulenie na Azitrox, moje pytanie czy może
        być w zamian np Klabax bo Jacek może to brać?
        • maria.kopacz Re: borelioza Jacka 28.06.08, 20:16
          maxymilian123 napisała:

          niestety ma uczulenie na Azitrox, moje pytanie czy może
          > być w zamian np Klabax bo Jacek może to brać?

          Tak, może, ale dlaczego nie zapytasz o to lekarza prowadzącego - dr Beatę? To
          ona zleciła leczenie i ona powinna powiedzieć Ci czy można coś zmieniać.
          • franiolek1 Re: borelioza Jacka 29.06.08, 00:42
            Antybiotyki mozna zmieniac jedynie pod kontrola lekarza prowadzacego
            leczenie.
            To uczulenie na aztrox moze byc herxem - czesto juz o tym bylo na
            forum. Lekarze mowia o alergii, a to jest reakcja po smierci
            bakterii - nasilenie sie objawow boreliozy. Musisz o tym porozmawiac
            z Beata.
            • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 29.06.08, 13:22
              Jacek nie może mieć jeszcze żadnych herxów bo nie bierze żadnych
              antybiotyków, na razie miał tylko próby pod kontrolą alergorologa i
              oiom, ponieważ wcześniej miał po leku przeciwbólowym zapaść. Od 20
              roku życia jest alergikiem i astmatykiem a od 4 lat mamy do tego
              wszystkiego neuroboreliozę..
              • kastom55 Re: borelioza Jacka 29.06.08, 14:22
                Witaj Kasiu! Tak bardzo Cię rozumiem...Wasze cierpienia i problemy,
                mój Tomek też jest chory od 13 lat. Tez ma kłopoty neurologiczne, z
                prostatą no i ciągłe, otępiające bóle własciwie wszystkiego, i wiem
                jak nam - żonom trudno sobie z tą sytuacją poradzić...czytając Waszą
                historię płakałam jak bóbr...Walczymy i zwyciężymy! Nie będzie lekko
                ale damy radę! Pozdrawiam mocno Kasia (...a wszystkie Kasie to
                siłaczki!)
                ps. A tak nawiasem mówiąc: Czy lekarze (poza małymi wyjątkami)to
                idioci czy barbarzyńcy?
                • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 29.06.08, 14:48
                  Witam gorąco. Nie bardzo umiem się jeszcze poruszać na forum, nie
                  wiem gdzie pisać żeby uzyskać jakąś podpowiedz a nie otwierać
                  nowego/piszę pod początkiem mojego wątku i czekam jak ktoś odpowie?
                  Czy może lepiej szukać odpowiedzi w wątku np.Waszym i czekać na
                  odpowiedz?/Czytam nowe i stare historie, codziennie w każdej wolnej
                  chwili siedzę na komputerze. Mamy diagnozę od dłuższego czasu ale
                  leczenie jeszcze żadne, byłam bardzo silna a teraz mam za swoje, nie
                  było rzeczy niemożliwych aż tu nagle dostałam po głowie i to jak.U
                  Jacka też problemy z prostatą, myśleliśmy że to zapalenie pęcherza
                  albo jakiś piasek na nerkach ale nie wszystkie wyniki z moczu
                  super, a ból taki że łzy mu ciekną po twarzy/ atak codziennie i trwa
                  ok 3-5 godz, potem przechodzi/od kilku dni tj od 5 bez ataku/ Tak
                  bardzo boję się o niego że sama zaczynam wariować. Tak bardzo się
                  kochamy, jesteśmy ze sobą 16 lat podobni do siebie... tylko że ja
                  okaz zdrowia dotychczas ?dawca szpiku kostnego/ a mój Jacek co
                  chwilę jakiś nowy trudny do opanowania objaw i ja nie mgoę pomóc.
                  Chodzę po szpitalach na całym śląsku i nie tylko i proszę lekarzy o
                  pomoc i błagam o poświęcenie chwili i ogarnięcie sytuacji ale na
                  razie bez powodzenia, tylko ja to ogarniam, nasz lekarz rodzinny
                  wrócił z jakiegoś sympozjum na temat boreliozy ia zaczyna
                  fantazjować że ja wyolbrzymiam że Jacek mnie wykończy że mamy
                  dziecko a wyniki wg niej są niejednoznaczne. No w łeb sobie tylko
                  strzelić, już było chyba lepiej jak nie wiedziała nic. Lekarza
                  rodzinnego zmieniliśmy juz 3 razy i czyba 4-ty się szykuje.
                  Pozdrawiam gorąco i ściskam. Kasia z Jastrzębia.
                  • kastom55 Re: borelioza Jacka 29.06.08, 14:56
                    Kasiu! Pisz pod ostatnim wpisem, tak jest czytelniej...masz też pod
                    wpisem okienko 'sortuj', i tam wybierz 'od najnowszego', wtedy u
                    góry masz ostatni post i na niego odpowiadasz ...jak chcesz
                    oczywiście. Pisz zawsze w swoim watku o swoich problemach, tu każdy
                    będzie wiedział o co chodzi...Pozdrawiam Kasia.
                    • franiolek1 Re: borelioza Jacka 29.06.08, 15:45
                      Kasiu, piszesz, ze Jacek mial proby na antybiotyki.
                      Czyli ze antybiotyki zostaly podane, i ja mysle, ze wlasnie to co
                      lekarze uznali za reakcje alergiczna jest moze herxem, tylko zle
                      zinterpretowanym.
                  • bagnowska Re: borelioza Jacka 29.06.08, 16:27
                    Kochana, jak Cię rozumiem! Tak bardzo rozumiem Twój strach o
                    kochanego Mężczyznę...Ja ten strach przeżywam ciągle i od nowa...Nie
                    mam wytchnienia...Nieraz przyczai się gdzieś, chwilę jest wydawałoby
                    się już na prostej, a potem przychodzi krach. I znowu jest lęk, i
                    brak zrozumienia u lekarzy, którzy są blisko i do nich biegnie sie
                    po pomoc i słyszy się: Przecież pani sama do tego doprowadza lecząc
                    męża takim sposobem! Zupełnie nie wiedzą, że np. rifampicynę podaję
                    się w protokole leczenia chlamydii,nie wiedzą o zespole herxa, nie
                    wiedzą NIC! I znowu zostajesz sama i przyjaciele z forum, którzy
                    zawsze pomogą przetrwać i wesprą swoją wiedzą i doświadczeniem,zanim
                    skontaktujesz się ze Swoim lekarzem. Rodzina, poza małymi wyjątkami,
                    patrzy na mnie, jak na wariatkę i proponuje, żebym wreszcie zaczęłe
                    Grzesia leczyć u jakiegoś dobrego neurologa na SM...Czuję się
                    wówczas, jakbym nie robiła niczego dla ratowania mojego kochanego
                    faceta i ryczę, jak On mnie nie widzi, a potem z uśmiechem dźwigam
                    Go z łóżka na wózek, biorę naszą sunię, torbę orzechów i jedziemy do
                    starego parku karmić wiewiórki...
                    A w piątek jedziemy po nową nadzieję do Krakowa! I bardzo w nią
                    wierzymy, bo jesteśmy bagatsi o rok leczenia, wiedzy i doświadczenia.
                    Kasieńko! Trwaj przy swoim Jacku! Twoja siła poprowadzi Was właściwą
                    drogą (pod przewodnictwem oczywiście zorientowanego i mądrego
                    lekarza). Pisz zawsze do nas, na forum, Twój wpis nigdy nie zostanie
                    bez odpowiedzi, ja ze swej strony mogę to Ci obiecać.Ściskam mocno -
                    Basia
                    • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 29.06.08, 19:48
                      Kochana Basiu, powoli dochodzi do mnie to że po tej samej stronie
                      stoi tylko dr. Beata i dwóch innych lekarzy i ogrom chorych z
                      którymi trzeba się uporać. Jacek miał tylko próby trzech abax w
                      śladowych ilościach tj. rozcieńczone 1/1000. I nie wypróbowane razem
                      trzech które ma brać bo lekarz z oddziału nie wyraził zgody żeby
                      testować to na jego oddziele że mam jechać sobie do lekarza który
                      się podjął leczenia neuroboreliozy bo ONI od tego nie są, a i tak
                      juz wyczerpałam pokłady współczucia jakie do nas mieli. Po prawie 4
                      tygodniach na toksykologii bieganie po specjalistach w naszym
                      szpitalu wojewódzkim i jesteśmy umówieni wstępnie na próby u
                      neurologa. Wstępnie bo nie rozumieją tego dlaczego w Cieszynie sobie
                      nie umieli poradzić. Martwię się bardzo czy serce wytrzyma, mój
                      lekarz rodzinny wmawia mi ostatnio że mam "nerwicę natręctw" na
                      punkcie Jacka że powinnam dać spokój bo jej to na nic grożnego nie
                      wygląda, a moja panika jest nieadekwatna do tego co się dzieje z
                      mężem. Jeszcze na dobre nie zaczeliśmy walki a tu cały czas pod górę.
                      Dobrze, że kochamy naszych mężów nad życie to chyba dlatego co się
                      stało Bóg nas połączył i dał im silne żony.Całuję gorąco, podziwiam,
                      trzymam kciuki.Kasia
                      • leser57 Re: borelioza Jacka 30.06.08, 00:00
                        Jeżeli Twój mąż jest takim wielkim uczuleniowcem i ma małe szanse na dobranie skutecznych antybiotyków, to może spróbuje metody niekonwencjonalnej. Jest taka metoda dr Huldy Clark polegająca na zastosowaniu odpowiednich częstotliwości prądu elektrycznego. Jest książka na ten temat pt. "Kuracja życia". Można też kupić aparaty do takiej kuracji. Ja jeszcze nie próbowałem, ale aparat już zamówiłem.
                        Być może na forum już coś było na ten temat, ale nie natknąłem się na ten temat.
                        • aqarel Re: borelioza Jacka 30.06.08, 00:34
                          leser57 napisał:

                          > Jeżeli Twój mąż jest takim wielkim uczuleniowcem i ma małe szanse na dobranie s
                          > kutecznych antybiotyków, to może spróbuje metody niekonwencjonalnej. Jest taka
                          > metoda dr Huldy Clark polegająca na zastosowaniu odpowiednich częstotliwości pr
                          > ądu elektrycznego. Jest książka na ten temat pt. "Kuracja życia". Można też kup
                          > ić aparaty do takiej kuracji. Ja jeszcze nie próbowałem, ale aparat już zamówił
                          > em.
                          > Być może na forum już coś było na ten temat, ale nie natknąłem się na ten temat
                          > .
                          Taki zapper/Clark mozna zrobić za 10zl www.elektroda.net/inne/zapper.html
                          • zo_sia01 Re: borelioza Jacka 30.06.08, 00:52
                            aqarel napisał:


                            > Taki zapper/Clark mozna zrobić za 10zl www.elektroda.net/inne/zapper.html
                            >

                            Aquś, czy Ty wszystko wiesz? tongue_out
                          • leser57 Re: borelioza Jacka 30.06.08, 12:22
                            aqarel napisał:


                            > > .
                            > Taki zapper/Clark mozna zrobić za 10zl www.elektroda.net/inne/zapper.html

                            Tylko czy będzie działał? Działanie zappera opiera się na niszczeniu
                            drobnoustrojów przez konkretną częstotliwość. Proste samoróbki wytwarzają
                            przebieg prostokątny o częstotliwości np. 30 kH. Przebieg prostokątny składa sie
                            z wielu harmonicznych częstotliwości o przebiegu sinusoidalnym. Te harmoniczne
                            dopiero działają na mikroby. Im wyższa harmoniczna tym mniejsza amplituda. Czy
                            odpowiednia harmoniczna działająca na odpowiedni mikrob będzie miała na tyle
                            dużą amplitudę, aby mu zaszkodzić? Czy pożyteczne bakterie nie będą wybijane
                            przez niektóre harmoniczne?
                            Czy nie lepiej kupić aparat z nastawianą częstotliwością?
                            Wiemy co, to możemy ustawić aparat na określoną bakterię, czy innego mikroba.
                            Pozdrawiam
                            Leszek


                            >
                        • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 30.06.08, 09:20
                          leser57 dziękuję za wpis, i jakąś alternatywę, poczytam, doinformuję
                          się na temat. Daj znać czy jakiś efekt jest. Jacek miał zawał i nie
                          wiem jak to się ma do tej metody. Pozdrawiam i życzę powodzenia,
                          czekam na wieści. Kasia.
                          • leser57 Re: borelioza Jacka 30.06.08, 10:30
                            maxymilian123 napisała:

                            > leser57 dziękuję za wpis, i jakąś alternatywę, poczytam, doinformuję
                            > się na temat. Daj znać czy jakiś efekt jest.

                            Nie wiem czy uda mi się wyodrębnić efekt działania zappera. Musiało by być dwóch
                            leszków, z których jeden by stosował zapper, a drugi abxy. Ja nie zamierzam
                            rezygnować z abxów, a zastosować zapper pomocniczo. Być może po zastosowaniu
                            zappera pojawią się dodatkowe herxy, a wtedy będzie to jakiś sygnał, że działa.

                            Jacek miał zawał i nie
                            > wiem jak to się ma do tej metody.

                            Chyba tylko obawa o herxy.

                            Pozdrawiam i życzę powodzenia,
                            > czekam na wieści. Kasia.

                            Pozdrawiam
                            Leszek
    • ponek1 Re: borelioza Jacka 25.05.08, 21:55
      Po przeczytaniu tego postu stwierdzam, że moje "objawiki" w
      porównaniu do tych opisanych przez Ciebie to nic... (zapominam o
      narzekaniu na moje herksy).
      Szczere wyrazy współczucia, naprawdę ciężki przypadek...
      Na szczęście jesteście w dobrych rękach. Będzie dobrze, trzeba
      wierzyć, że tak będzie!
      • bagnowska Re: borelioza Jacka 25.05.08, 22:12
        witaj, Dzielna Dziewczyno! Jestem również żoną świetnego faceta,
        który przez indolencję i niedouczenie lekarzy od trzech lat jest na
        wózku.Mój wątek , to "zaczynamy leczenie".Nie bedę powtarzać naszej
        historii, jak będziesz miała czas i ochotę, to przeleć ten wątek.Od
        prawie roku mój Grzegorz jest pod opieką Dr Beaty i są efekty.
        Jeszcze długa droga przed nami, ale wierzę, że ją
        przjdziemy.Trafiliście na wspaniałego Lekarza i Człowieka, który z
        wielką wiedzą i szacunkiem podchodzi do pacjenta, traktując go jak
        partnera w procesie zdrowienia.Teraz już tylko może być lepiej,
        wierz mi! Pozdrawiam Cię serdecznie, nie jesteś sama, tutaj zawsze
        znajdziesz wsparcie i poradę, tak jak ja znalazłam.Basia
        • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 09:53
          Czytałam Wasze historie, to straszne że główną wina jest zaniedbanie
          przez osobę która nam powinna pomóc a popełnia taki błąd w diagnozie
          lub nie wydaje jej wcale lub kieruje do psychiatry na leczenie, to
          ogromne szczęście dla mnie że jesteście tam gdzieś z podobnym
          problemem, od niedawna mam komputer i internet mogępopełniać błędy w
          eyykiecie na forach, z góry przepraszam. Błam twarda i ani łza nie
          popłynęła od czasu zawału ale jak poczytałam od Was wiadmości to łzy
          same płyną, ale to dobrze bo już się bałam że jestem 'robotem'.Kasia
          żona Jacka która kocha go przeogronie i w jego sprawie zrobi wiele
          dzięki WAM.
          • bagnowska Re: borelioza Jacka 26.05.08, 10:43
            maxymilian123 napisała:

            > Czytałam Wasze historie, to straszne że główną wina jest
            zaniedbanie
            > przez osobę która nam powinna pomóc a popełnia taki błąd w
            diagnozie
            > lub nie wydaje jej wcale lub kieruje do psychiatry na leczenie, to
            > ogromne szczęście dla mnie że jesteście tam gdzieś z podobnym
            > problemem, od niedawna mam komputer i internet mogępopełniać błędy
            w
            > eyykiecie na forach, z góry przepraszam. Błam twarda i ani łza nie
            > popłynęła od czasu zawału ale jak poczytałam od Was wiadmości to
            łzy
            > same płyną, ale to dobrze bo już się bałam że
            jestem 'robotem'.Kasia
            > żona Jacka która kocha go przeogromnie i w jego sprawie zrobi
            wiele
            > dzięki WAM.
            Kasieńko! Nie jesteś robotem, ja też myslałam chwilami, że jestem
            cyborgiem, ale to tylko taka zewnętrzna maska. Pozwól sobie od czasu
            do czasu na łzy, one oczyszczają i dają siłę na nadchodzące dni.
            Jak dobrze, że mamy siebie i Forum. serdeczności - Basia
    • lr2 Re: borelioza Jacka 25.05.08, 22:05
      Życzę dużo siły i wytrwałości. Jestem z Wami.Trzymajcie się.
      • ewa475 Re: borelioza Jacka 25.05.08, 22:11
        Maxy,trzymaj się,musisz być teraz taka silna jak Bagnowska,jest diagnoza,są
        leki,będzie jeszcze źle,ale lepiej,pozdrawiam,Ewa.
        • franiolek1 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 12:55
          Dzielna Kasiu
          Uwazaj bardzo podajac antybiotyk Jackowi - trzeba to robic bardzo
          powoli, nie wszsytkie leki jednoczesnie. Herx bardzo nadwyreza serce
          i bardzo meczy. Musisz byc bardzo cierpliwa i isc do przodu bardzo
          powoli, zeby nie narobic szkod.
          Leczenie jest ciezkie, ale wiadomo, ze poprawa badzie, ze z tego
          wyjdziecie. Milosc bliskich bardzo pomaga, a u Was jej nie brakuje.
          Sciskam Joasia
          • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 14:00
            mam twoją historię/ jaki kilku osób chorych/ "w ulubionych" krok po
            kraku przyswajam wszystko. Jesteście Wielcy, wyrazy szacunku
            • fionka21 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 14:11
              Kasiu, walczcie, będzie dobrze!
              Pozdrawiam serdecznie, Anka
          • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 06.06.08, 22:08
            Joasiu, wiem że opiekujesz się forum. Ja przez całe dnie w pracy a
            potem szpital 60 km. i wieczorem dom i 6 letni Max. Potrzebuję
            kontaktu z kimś kto ma ogromne alergie na leki i powikłaną
            neuroborelioze, Jacek czuje się tragicznie, miesiąc minął a my mamy
            wypróbowany biotraxon 1/1000, a objawy posuwają się naddzwiękowo do
            przodu. Nie śpi, ma ogromne bóle pęcherza /jakby prostata/. Ja tu w
            domu, bóle rąk nóg. drętwienie kończyn, otępienie, tacykardia,
            depresja... Czy spotkałaś kogoś na forum kto ma chociaż podobnie?

            Proszę o kontakt mogę oddzwonić /12277694 gg/
        • maxymilian123 Re: borelioza Jacka-brak zgody na leczenie 03.07.08, 13:13

          Witam ponownie. U nas znowu po górę i to pod jaką. Mąż po spędzeniu
          2 dni w szpitalu na neurologi, został odesłany do domu i brakiem
          potwierdzenia neuroboreliozy.

          Czy jest tylko trech lekarzy w naszym pięknym, chorym, beznadziejnie
          tragicznym kraju który leczy???

          Mamy przepisane antybiotyki od 2 miesięcy od dr. Beaty ale nik nie
          wyraża zgody na ich podawanie.

          Czy jest ktoś na forum z pobliża mojego miasta /Jastrzębie/ i może
          poliecić jakiegoś lekarza który wypróbuje podanie biotraxon,
          tynidazol?

          Nie wiem co mam robić

          Pewnie poczekać aż dostanie ataku i w końcu będzie uszkodzony mózg i
          coś namacalnego w rezonansie??

          Jestem ZAŁAMANA
          • anyx27 Re: borelioza Jacka-brak zgody na leczenie 03.07.08, 14:02
            ja tez mialam problem z biotraxonem. w przychodni mojej powiedziano
            mi, ze nie ma mozliwosci podania u nich biotraxonu i oni nie
            wiedza, gdzie moge to zrobic. zadzwonilam do nfz, bardzo mila pani
            podala mi nr telefonu do rzecznika praw pacjenta, ktory pracuje przy
            nfz. pogadalam z bardzo milym panem, ktory powiedzial, ze nie ma
            takiej mozliwosci, ze nikt mi tego nie poda. bo z jakiej racji? mam
            skierowanie, place skladki, lek dopuszczony jest do przyjmowania go
            w takiej formie i tyle. mam isc jeszcze raz do przychodni i jesli
            lekarka sie nie zgodzi, ma napisac, dlaczego. potem mam zadzwonic do
            niego i w zaleznosci, co napisze lekarka, on znajdzie mi miejsce, w
            ktorym to zrobia. dziwil sie tez, ze ludzie z takimi problemami nie
            zglaszaja sie do niego, tylko szukaja nie wiadomo, gdzie i czego, a
            on przeciez od tego jest, zeby pomagac w takiej sytuacji. brzmi
            optymistycznie smile nie wiem, do jakiego nfz wy nalezycie, ale
            zadzwoncie tam. pozdrawiam i trzymam kciuki smile
            • maxymilian123 Re: borelioza Jacka-brak zgody na leczenie 03.07.08, 15:58
              dzięki anyx27. Nie chciałam tak odgórnie ale chyba nie mam wyjścia,
              włąśnie wróciłam ze szpitala- łzy na policzkach i błagania nie
              pomogły- żeby nas nie odsyłać, niestety nic z tego. Skierowanie na
              oddiał kliniczny neurologiczny 'bo ta neroborelioza jest wątpliwa'
              Ja też wątpię ale raczej w jego dobre chęci
              • anyx27 Re: borelioza Jacka-brak zgody na leczenie 03.07.08, 16:01
                ja tez lezalam w klinice neurologii i stracialm tylko czas sad ale
                przynajmniej badania zrobili. oczywiscie nie na borelioze, bo "to
                niemozliwe, ze to neuroborelioza, objawy sa inne". wyszlam z
                diagnoza nerwica i tyle. bez komentarza.
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 14:22
        dziękuję i jeśli znów będę twardzielką jaką zawsze byłam to również
        postaram się wspierać osoby potrzebujące.
        • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 14:33
          Jacek po tej zapaści dostał bardzo dużo sterudów i Kardiolog
          powiedział że przez okres miesiąca będzie się dość dobrze czuł..i
          właśnie minął ten okres kilka dni temu, i zaczyna się masakra
          boreliozowa...Czy jest może ktoś kto potrzebuje tyle antybiotyków
          naraz a ma uczulenia? Bo jakby był to proszę o kontakt. Kasia
          • stachenka Re: borelioza Jacka 26.05.08, 15:13
            Jasne. Mamy nawet uczulenia na antybiotyki. Tylko, że to "uczulenie" to nieraz
            był herx.
          • franiolek1 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 18:30
            Kasiu
            Czesto te alergie sa po prostu herxem. Herx powoduje stany zapalne,
            jezeli jest zbyt silny to siada serce.
            Dlatego w przypadku Jacka podaj antybiotyk bardzo powoli, w
            malenkich dawkach i przez dlugi czas czekaj na reakcje. Smierc
            bakterii wtedy rozlozysz " na raty" i bedzie to mniej szkodliwe dla
            organizmu, serce lepiej to przetrwa.
            U mnie herxy sa wlasnie takie bardzo silne, przechodzilam kilka razy
            stany umierania, kiedy serce bilo coraz slabiej, a maz musial mi
            podnosic nogi by duzo krwi splynelo do serca....czasami musial mi
            robic masaz, bo myslal, ze to koniec....cisnienie wtedy spadalo na
            leb i szyje, tetno rowniez....nawet nie chce tych momentow
            pamietac...
            Ale wiem, ze to nie byly alergie tylko herxy. Zmniejszalam
            antybiotyki do minimum, zwiekszalam po kilku dniach. Teraz robie
            odwrotnie, zaczynam od malenkich dawek ( tabletki lariamu dzielilam
            na osiem) i bardzo powoli dochodze do dobrych dawek.
            Badz dzielna, bedzie dobrze.
            • stachenka Re: borelioza Jacka 26.05.08, 19:13
              > Smierc
              > bakterii wtedy rozlozysz " na raty"

              "Śmierć na raty". Chyba dobre określenie na nieleczony borel.
            • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 19:31
              jacek brał jak na razie tylko Klabax, przez 3 tyg. i po zawale
              przerwali kardiolodzy na oiom-ie. On jest przeogromnym uczuleniowcem
              na leki, kilka lat temu zwykły lek do ssania spowodował reakcje taką
              iż nie mógł odddychać krtań i oczy mało mu nie 'wybuchły' a lekarz
              myślał że zrobi dobrze i nie poda mu od bólu tramal tylko ketonal i
              zaczęło się /w ciągu 10 minut spuchł mu cały 'przewód' do
              oddychania/ i do tego porażnie od neuroboreliozy było 2 w 1. i serce
              stanęło na 3 min i reanimacja, defibrylacja i odzyskanie
              przytomności po 3 godz. zadzwonili do mnie o 1 w nocy że Jacek jest
              stabilny na oddziale intensywnej terapii, i że bylo bardzo żle ale
              już wraca do siebie. Jak go zobaczyłam rano na tej intensywnej to po
              prostu myślałam że już chyba najgorsze za nami, wszyscy lekarze tacy
              mili sympatyczni współczujący z ogromną chęcią która trwała zaledwie
              24 godz.
    • flork74 Re: borelioza Jacka 26.05.08, 17:01
      Witaj Kasiu! Twój wątek bardzo mnie wzruszył bo czytając go, to tak
      jak bym czytała o sobie, mój mąż ma 33lata i choruje od 6 lat, nawet
      nie wiesz jak bardzo Ciebie rozumiem, jak będziesz chciała pogadać
      podaję Ci maila prywatnego florczyk@op.pl, pozdrawiam aniasmile
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 15.08.08, 09:09
        Witam ponownie. U nas wreszcie sie coś ruszyło. Jacek od prawie 3
        tygodni na wlewach z biotraxonem w szpitalu w Bytomiu. Po raz 3
        pobrali pmr, i czekamy na wyniki/ tylko po co ale cóz jakby zgody
        nie było to i leczenia by nie było/ Od wczoraj bierze resztę abx. I
        zobaczymy. Jest strasznie słaby, ale cieszę sie że się wreszcie
        ruszyło. Pozdrawiam pomocne dłonie
        • bagnowska Re: borelioza Jacka 15.08.08, 09:57
          Witaj! To bardzo dobrze, że leczenie ruszyło! Jak Jacek reaguje na
          biotrakson, czy coś odczuwa? Ściskam Cię bardzo ciepło - Basia
          • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 15.08.08, 10:04
            Na początku b. dobrze na trzecią dobę mrowienia w glowie i ból
            głowy. Od przedczoraj bardzo słaby, dzisiaj ma zacząć tyni,
            zobaczymy ile damy radę.
            • bagnowska Re: borelioza Jacka 15.08.08, 10:18
              Ostrożniutko z tini! Grzeskowi na razie wstrzymałam podawanie tini,
              bo go rąbie okrutnie. No, a u Jacka chyba klasyczne objawy herxa na
              3 dzień. To dobrze, mimo że pogorszenie, ale tak ma być. U nas przy
              obecnym zestawie pogorszenie zdecydowane... Bywa, że jest
              b.trudno...ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo...
              Pisz, Kasieńko, zawsze Was szukam i bardzo myślę o Was.
              Serdecznie pozdrawiam - Basia
              • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 15.08.08, 19:16
                Wróciłam ze szpitala od Jacka, bardzo słaby i doly wielkie, myślę że
                jak wróci do domku w poniedziałek to trochę lepiej będzie z
                psychiką /mam nadzieję/ Dziekuję za miłe słow Basiu. Trzymam za Was
                kciuki i posyłam buziaki z burzowego Jastrzębia.
                • basia104-0 Re: borelioza Jacka 21.08.08, 18:22
                  Witam Kasiu.Co co u Was, Jacek już w domku? Jak się czuje?
                  • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 21.08.08, 19:07
                    Jacek już w domu. Właśnie ma podłączony biotraxon. Podejemy sami w
                    domu. Jacek czuje się b. dobrze. Po raz pierwszy od ok 3 lat
                    normalne samopoczucie /trwa to krótko ale jest/ z czego bardzo się
                    cieszymy. To już 25 wlew, i od tygodnia dodane tyni+klarytromycyna.
                    Jestem pełna nadzieji. Pozdrawiam wszystkich walczących i ich
                    rodzinki.
                    • basia104-0 Re: borelioza Jacka 21.08.08, 20:17
                      Kasiu cieszę się, że macie możliwość kontynuowania leczenia
                      dożylnego już w domu. Przeszliście bardzo wiele, najgorsze jest poza
                      Wami. Zaczęliście właściwe leczenie, wybijecie krętki i znów
                      będziecie szczęśliwą rodzinką.Wszystko jest na dobrej drodze. Kto
                      walczy musi zwyciężyć.Tak trzymajcie.Pozdrawiam wszystkich.
                      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 21.08.08, 20:25
                        zadziwia mnie tyko że po tyni czuje się ok. bierze polowę zaleconej
                        dawki tj. 500mg dziennie. Ale boję się zdecydować na więcej ze
                        względu na serduszko po zawale. Posłałam prośbę do dr Beaty o wizytę
                        na początku września kontrolną, bo dwie poprzednie przepadły ze
                        względu na brak leczenia i czekam na odpowiedz. Same pozytywne
                        rzeczy... na razie. Dziękujemy gorąco za słowa otychy. Całuję Kasia.
                        • basia104-0 Re: borelioza Jacka 21.08.08, 20:54
                          Kasiu, ja przy takiej dawce tini też czułam się dobrze.
                        • bagnowska Re: borelioza Jacka 22.08.08, 08:08
                          Witaj, Kasieńko! Bardzo, bardzo się cieszę! Mówiłam Ci, że
                          biotrakson działa bardzo pozytywnie na naszych chorych. U Grzesia na
                          razie dół...Ale ten zestaw tak działa...Mamy być cierpliwi, bardzo
                          sie staramy, ale nieraz tej cierpliwości brakuje...
                          Ściskam serdecznie - Basia
                          • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 22.08.08, 11:33
                            Kochana Basiu, u nas odpukać bardzo bardzo pozytywnie. Posyłam
                            Całusy.
    • iwona-cieszyn Re: borelioza Jacka 21.08.08, 23:52
      Witaj maxymilian. Sczerze współczuję,leczenie męża z powodu alergii
      jest skomplikowane.Szukałaś kogoś z forum z okolic Jastrzębia.Ja
      jestem z Zebrzydowic,również leczę się u Dr.Beaty.Jeżeli chcesz
      nawiązać kontakt,podaj maila.
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 22.08.08, 11:29
        Witam serdecznie, bardzo się cieszę że znalazłam kogoś z okolic
        Jastrzębia Podaję maila maxymilian123@gazeta.pl. Czekam na komtakt.
        Pozdrawiam Kasia.
    • iwona-cieszyn Re: borelioza Jacka 22.08.08, 18:39
      Witaj Kasiu, chciałam Ci wysłać maila, ale na monitorze wyświetla
      się komunikat,że adres jest nieprawidłowy,sprawdź poprawność.
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 23.08.08, 08:04
        adres jest poprawny, nie mam pojęcia czemu tak się dzieje. adres z
        pracy podam może tak się uda katarzyna.chorchos@rybnet.pl. Dzisiaj
        jestem do 13,00. Potem od poniedziałku do piątku od 9-17. A tak
        naprawdę to bym chciała się spotkać i pogadać. Pozdrawiam
        • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 22.12.08, 18:44
          witam po długiej przerwie, Jacek kończy 5 miesiąc leczenia. Jest
          całkiem nieżle, wróciliśmy do biotraksonu ale żyłki w kiepskim
          stanie. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Kasia.
          • niebieskaaa Re: borelioza Jacka 22.12.08, 18:48
            jak będziesz miała chwilkę napisz więcej o leczeniu Jacka i jego
            samopoczuciu.
            Wesołych Świąt
            • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 28.12.08, 13:45
              Witam niebieskaaa, ja rónież życzę wszystkiego dobrego. Jacek jest
              pod opieką dr. z Zabrza. Jestem bardzo zadowolona, lekarz jest
              zawsze pod tel. a to dla mnie bardzo bardzo dużo.
              Zaczęliśmy leczenie po ogromnych problemach od 1 sierpnia 08.
              biotraxon+klabax i viregyt k, plus leki przeciw grzybicy i osłnowe
              na wątrobę.
              Po 75 wlewie wystąpiło zapalenie woreczka żółciowego co błędnie
              zdiagnozowano jako 2 zawał.
              Chcieli go operować ale nie wyraziłam zgody, Pan dr. z Zabrza i dr z
              Warszawy zasugerowali krystalizację biotraxonu w woreczku i to
              oczywiście była prawda. Za to na izbie przyjęć patrzyli na mnie jak
              na kosmitę, ale no cóż... teraz jest na pewno dużo lepiej niż w
              tamtym roku to była po prostu masakra.
              Wiele objawów minęło zostało już naprawdę niewiele, przez większość
              czasu czuje się rewelacyjnie. Leczenie mimo małego wyboru
              antybiotyków jest BARDZO SKUTECZNE.
              Pozdrawiam Kasia
              • fionka21 Re: borelioza Jacka 28.12.08, 14:44
                Kasiu,
                nie pisałam w Twoim wątku, ale śledziłam go z zainteresowaniem i niepokoiłam
                się, gdy nie pisałaś.

                Bardzo bardzo się cieszę, ze Jacek czuje się lepiej. Wspaniale poradziliście
                sobie z trudnymi początkami i teraz będzie już tylko lepiej.

                Napisz, proszę, jak uspokoiliście woreczek żółciowy i jak długo trwała przerwa w
                biotraksonie. Ile wlewów Jacek przyjął z nowej serii i co na to woreczek?

                Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo lepszego Nowego Roku smile

                • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 28.12.08, 18:56
                  Witaj Aniu. Uspokoiliśmy woreczek przerywając po prostu biotraxon i
                  zamieniając do na doxycykline+klabax+vviregyt i reszta +optima.
                  przerwa trwała 2 miesiące niespełna.Zdrobiliśmy przed rozpoczęciem
                  2 serii badanie usg i było czyściutko w woreczku. Teraz jest po 12
                  wlewie i na razie ok. za 2 tygodnie znowu usg dla kontroli.
                  • fionka21 Re: borelioza Jacka 28.12.08, 19:16
                    Dzięki smile Mam znajomego, któremu zrobiło się "błotko" biotraksonowe i jest
                    bardzo zmartwiony koniecznością odstawienia, bo ma silne objawy neuro-

                    Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka, Anka
                    • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 28.12.08, 19:24
                      Mój Jacek też ma neuro, a po którym wlewie coś zaczyna się dziać?
                      Jacka bolało w mostku dlatego strasznie się baliśmy czy to nas znowu
                      serducho straszy, ale ból przy ataku okropny jak tylko się coś
                      zaczyna dziać to niech się zdecyduje na przerwę. My niestety nie
                      możemy innych abx bo jacek ma ogromne uczulenia na leki.
                      Całuję Kasia
                      • fionka21 Re: borelioza Jacka 28.12.08, 22:20
                        Woreczek zastrajkował w połowie 3 miesiąca biotraksonu o ile dobrze pamiętam.
                        Biotrakson został odstawiony z nadzieją na powrót do niego.

                        Ściskam, Anka
    • iwona-cieszyn Re: borelioza Jacka 23.08.08, 22:10
      Witam, już wysłałam maila,miałam w momencie wysyłania przerwę na
      łączu z neostradą i komputer pewnie zgłupiał.
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka-pierwsze herxy 27.08.08, 13:26
        Jacek po dokładnie 28 wlewie z biotraxonu przeogromna niemoc,
        uderzenia gorąca, trzepotanie serducha i biel na twarzy.
        Dzisiaj lepiej ale wczoraj kiepsko, przerwałam tyni.

        Czy to normalne że wieczorem po podaniu Biotraxonu dużo lepiej.
    • szampera1980 Re: borelioza Jacka 25.01.09, 16:55
      witam serdecznie wszystkich.mam wielka prosbe poszukuje kontaktu z
      dr. beata z krakowa ,moze ktos z was ma jakies namiary .od ponad
      czterech lat zmagam sie z borelia probowalem wszystkich juz chyba
      mozliwosci leczenia przeszedlem kilkunastu lekarzy jednak efektow
      jako takich niema . czuje sie coraz gorzej miesnie nog i rak
      odmawiaja posluszenstwa.niemam juz powoli sil walczyc!!! jesli ktos
      z was ma jakies namiary ,prosze o kontakt ( szampera@poczta.fm ) to
      chyba moja ostatnia nadzieja
      • doxycyklina Re: borelioza Jacka 25.01.09, 17:06
        jej adres
        bb.werbowy@poczta.onet.pl
        • margolcia_63 Re: borelioza Jacka 25.01.09, 17:19
          Pani Doktór jest bardzo zapracowana i jest z nią trudny kontakt,
          możesz próbować szczęścia u innych lekarzy, piszę, bo nie wiem, czy
          o tym wiesz.
      • maxymilian123 Re: borelioza Jacka 26.01.09, 20:08
        Witam serdecznie
        Z czystym sumieniem polecam dr. Wielkoszńskiego z Zabrza.
        Ma ogromną wiedzę w temacie i jest w stałym kontakcie ze swoimi
        pacjentami.
        JAK Tutaj trafiłeś to już wszystko będzie ok.
        Trzmam kciuki.
        Odezwij się
        • maxymilian123 Re: borelioza Jacka-batalia sądowa z zakażnikami 03.02.09, 20:24
          Witam serdecznie

          Zaczynamy walkę o odszkodowanie i zadośćuczynienie za poniesione
          krzywdy'
          o zaniechanie leczenia,
          o spowodowanie zawału,

          fałszowanie dokumentacji medycznej.

          Z doświadczenia pani mecenas potrwa to ok.4 lata ale mam nadzieję że
          warto....
          Dla Jacka warto za to co zrobili z naszą małą kochającą się rodziną.

          Nie odpuszczę zbieram siły na trudny bój.

          Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

          Kasia
          • fionka21 Re: borelioza Jacka-batalia sądowa z zakażnikami 03.02.09, 20:49
            Trzymam kciuki i z całego serca życzę wygranej.

            Kasiu, czy zobaczymy się na zjeździe we Wrocławiu? Zapraszam...
          • bagnowska Re: borelioza Jacka-batalia sądowa z zakażnikami 04.02.09, 00:46
            Kasiu i Jacku! Popieramy Was z całego serca! Ta walka będzie trudna,
            ale podejmijcie ją. U nas jest zbyt mało dowodów na zaniechanie
            leczenia, na doprowadzenie przez właśnie zaniechanie, do takiego
            stanu mojego Grzesia. Ale jestem przekonana, że w przypadku naszych
            kochanych Mężczyzn podstawowe "przykazanie" lekarza : PO PIERWSZE -
            NIE SZKODZIĆ, zostało złamane, właśnie przez ZANIECHANIE.
            Ja i Grzegorz będziemy Was wspierać, jak tylko się da i proszę,
            pamiętajcie o tym!
            Pozdrawiamy Was bardzo bardzo ciepło - Basia i Grzegorz.
            • maxymilian123 Re: borelioza Jacka-batalia sądowa z zakażnikami 04.02.09, 09:53
              Mamy trochę dowodów w rękach, takich nie do podważenia, będzie
              trwalo długo, będzie trudno ale nie odpuścimy.
              Basiulko i Grzesiu z Wami jestem serduszkiem, myślę często o Was.

              Posyłam same ciepłe myśli i buziaki
              • mariolka63par Re: borelioza Jacka-batalia sądowa z zakażnikami 05.03.09, 00:50
                Życzę Wam wytrwałości, z całego serca.
                • maxymilian123 Re: borelioza Jacka-batalia sądowa z zakażnikami 06.03.09, 19:20
                  dziękuję w imieniu mojego męża i moim. Pozdrawiam cieplutko.

                  Kasia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka