Wtedy w lipcu użarł mnie kleszcz. Klasyczny rumień wędrujący, jakiś antybiotyk
- nie pamiętam czy dermatolog przypisał mi antybiotyk czy tylko maść. o
boreliozie chyba nawet nie wspomniał - przynajmniej nie pamiętam.
2 lata później w styczniu 2001 dopadły mnie chyba klasyczne objawy boreliozy.
Problemy z układem trawiennym (ciągle mi było niedobrze, mdłości), podwyższona
temperatura, bóle brzucha. Jakieś badania, minęło. Za dwa miesiące objawy ze
strony układu nerwowego. Drętwienie rąk - właściwie dłoni - takie ze o
utrzymaniu grzebienia nie było mowy. U lekarki padło przypuszczenie borelioza
- i mam wypisane w książeczce skierowanie na badanie, którego nie zrobiłam bo
odczynników nie mieli - to akurat pamiętam bo dla mnie wtedy niepojęte było ze
w szpitalu wojskowym nie ma odpowiednich odczynników

Antybiotyk dostałam -
mam wpisany doxycyklina na 2 tygodnie. Objawy minęły badanie nie zrobione -
zapomniałam o boreliozie i o tym ze coś się działo.
Czasami miałam bóle w stawach skokowych takie ze prawie chodzić nie mogłam,
tłumaczyłam sobie stanem po zwichnięciu nogi - bo tylko ta noga mnie bolała.
Od czasu do czasu kręciło mi się w głowie (co tłumaczyłam sobie owulacją hehe
bo mniej więcej w tym okresie się pojawiały te zawroty), nocne pocenie, kłucie
w palcach dłoni - nic nadzwyczajnego co zmusiłoby mnie do zainteresowania się
borelioza i pochodnymi.
Od tego czasu i w tym czasie lekkich niedogodności zdrowotnych wyszłam za maż,
urodziłam dziecko, które ma teraz prawie 5 lat.
I to właściwie ono zmusiło mnie do zainteresowania się chorobą. Ola jest
zdrowa, ot typowe choroby wczesnodziecięce - przeziębienia, anginy czy
zapalenia gardła. Po urodzeniu miała silną żółtaczkę. Jest dzieckiem
ruchliwym, mądrym i szybko się pobudza.
Od jakiegoś pół roku, wraz ze wzrostem informacji w mediach na temat boreliozy
i jej skutków, podczytuję to forum.
układam sobie plan działania - tzn badań, które powinnam zrobić sobie i córce.
Na razie staram się zapisywać już kiedy mówi ze boli ją głowa czy brzuszek -
do tej pory bagatelizowane (mijały po podaniu soku jako środka przeciwbólowego

), ostatnio miewa też podkrążone oczy co może być też objawem robaków (w
zeszłym roku miała).
I to na razie tyle od nowej w gronie boreliozowców.
i dziękuję za tyle wątków, które uświadomiły mi, że nie mogę sobie teraz
odpuścić tego bo być może za kilkanaście lat moja córka będzie musiała za moje
zaniedbanie srogo zapłacić.