Dodaj do ulubionych

Moja borelioza ,jutro zpital...

23.09.08, 13:45
Dzieki temu forum postanowilam wziasc sie za sibie ...

Od 5 miesiecy na lewej nodze mam dwa rumienie... Chodzilam z nimi do
lekarzy lecz oni nie mogli sie wyznac, mowili ze to moe luszczyca
moze uczulenie albo to od depilacji... Ciagle przepisywali rozne
masci ktore nic nie dawaly... Wkoncu w sierpniu stan mojego zdrowia
zaczol sie pogarszac...Czeste zawroty glowy, podwojne widzenie,
ogolne zaburzenia wzroku, bole miesni, bole brzucha, goraczki bez
powodu, oraz ogolne rozbicie, oslabienie i straszne zmeczenie...
Wybralam sie do lekarza lecz lekarz rozlozyl rece nie wiedzac co to
moze byc, uznal ze to chyba jakas grypa... Wscieklam sie i na wlasna
reke zaczelam szukac po internecie wiadomosci na temat co moze mi
dolegac... Przez przypadek trafilam na to forum. Borelioza? Pierwsze
slysze, zaciekawiona nie przypuszczajac ze i ja moge ja miec
zaczelam szukac wiadomosci na temat tej choroby. Trafilam na strone
poswiecona boreliozie, gdzie doslownie sie przestraszylam... W
galerii zobaczylam zdjecia rumieni osob ukaszonych przez kleszczy,
takie same rumienie mam na nodze... Bylam w szoku... Zaczelam czytac
o objawach choroby czym jest wywolana itp. Az w koncu postanowilam
na wlasna reke porobic sobie badania... Zrobilam... Morfologia
wprozadku , IGG - 61,09 , IGM 5,96 odrazu spytalam pielegniarki czy
wynik jest dobry powiedziala ze przeszlam borelioze i juz jej
niemam. Ucieszylam sie troche ale na wszelki wypadek udalam sie do
lekarza z wynikami lekarka mlodziutka odrazu zaczela dzwonic po
innych lekarzach co ma robic gdzie kierowac itp. Koniec z koncem
dostalam skierowanie do poradni chorob zakaznych na Sniadeckich w
Krakowie, gdzie bardzo nie milo zostalam potraktowana i odeslana do
poradni na Zeromskiego, w kilka dni pozniej udalam sie tam a lekarz
widzac wyniki powiedzial ze jesli jest to rozpoznanie neuroboreliozy
to jest to grozne rozpoznanie i musi polozyc mnie na oddzial w celu
zrobienia punkcji... Jutro wlasnie jade... Nie boje sie szpitala
jako tako, ale przeraza mnie ta punkcja. Czy ktos lezal w szpitalu z
podejzeniem Boreliozy? Jakie jeszcze badania sa robione? itp?
Obserwuj wątek
    • reni5553 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 23.09.08, 13:56
      masz objawy, masz dodatnie wyniki, masz rumienie
      ja na Twoim miejscu nie zgodziłabym się na punkcję
      poczytaj :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=33354557&a=33354557
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=56143098&a=56143098
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=82438379&a=82449788
      • primacola Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 23.09.08, 14:06
        A jesli nie zgodze sie na punkcje ( bo sie jej strasznie boje ;/ )
        to jakie badania moga mi zrobic w szpitalu zeby ustalic czy to
        napewno to? ;/
        • kosa05410 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 23.09.08, 14:25
          Z tego co sie orientuje to w wielu szpitalach punkcja jest jedynym wyznacznikiem neuroboreliozy. Nie ma innych badan. No chyba, ze trafisz rozsadnego lekarza, ktory zakwalifikuje cie do leczenia na podstawie objawow.

          Ja bym sie nie zgodzil na punkcje, ale polozyl sie do szpitala. Zawsze to troche leczenia (biotraxonu) za friko.

          A tak w ogole to by najpierw przeczytał FAQ
    • njurek7 do primacola 23.09.08, 14:21
      Szczęśliwi mieszkańcy dużych miast gdzie jest więcej poradni chorób zakaźnych. W
      Częstochowie jest jedna obsługująca dawne województwo częstochowskie. U nas już
      w sierpniu w poradni wywieszona była informacja dla pacjentów, że do końca br
      nie ma już zapisów na ten rok wink.
      • stachenka Re: do primacola 23.09.08, 14:39
        Łe tam takie szczęście. Jak powiedzą człowiekowi od razu: my pani/panu nie
        pomożemy, to wcześniej zacznie szukać alternatywy zamiast dać sobie wciskać kit.
    • katarinka.z Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 23.09.08, 14:38
      Primacola - tak jak pisała Reni...
      Ja tez bym na Twoim miejscu się nie zgodziła na punkcję. Nie ma takiej potrzeby.
      Jak najszybciej trzeba zacząć leczenie - tyle.
      • lastszogun Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 23.09.08, 23:59
        potrzeby moze i nie ma

        ale na układy nie ma rady podejrzewam ze jak odmówisz to nie zechca cie
        hospitalizowac bo to kosztyje a nikt im kasy nie odda za leczenie tylko na
        podstawie objawów
        niestety oni musza miec podkładke a w przypadku podejrzenia neuroboreliozy taka
        podkładka jest wynik punkcji

        ja na twoim miejscu bym sie połozył i zrobił punkcje jesli ci cos wyjdzie masz
        szanse na darmowe dobre dozylne leczenie

        ja miałem punkcje i nie martw się to nie boli , jest tylko uczucie dyskomfortu
        acha i pamietaj aby lezec plackiem conajmniej kilka godzin, mi mówili o 12
        godzinach ale ja sie dobrze czułem i po 30 minutach poszedłem sobie na zakupy,
        efekt był katastrofalny nigdy mnie tal łeb nie napierdzielał z bani miałem
        kolejny tydzień, tak więc scisłe łózko po punkcji a ominie cie ta marna przyjemnośc


        przy punkcji najwazniejszy jest lekarz który to robi, musi byc w tym dobry bo
        jak kaleczy temat to naprawde robi sie nieciekawie

        pozdr.
        • stachenka Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 24.09.08, 01:17
          > ja miałem punkcje i nie martw się to nie boli ,

          > przy punkcji najwazniejszy jest lekarz który to robi, musi byc w tym dobry bo
          > jak kaleczy temat to naprawde robi sie nieciekawie

          Coś tu się nie trzyma kupy.
          Nie wspominając już o tym, ze przeciez Ciebie bolało.

          Poza tym, na forum są osoby, które miały zespół popunkcyjny mimo leżenia plackiem.
          pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_popunkcyjny

          > ja na twoim miejscu bym sie połozył i zrobił punkcje jesli ci cos wyjdzie masz
          > szanse na darmowe dobre dozylne leczenie

          Monoterapia to nie jest dobre leczenie. No chyba że zaraz po ukąszeniu, ale
          autorka tego wątku ma boreliozę trwającą blisko pół roku.
          • flork74 Re: Moja borelioza ,jutro szpital... 24.09.08, 07:31
            Dokladnie tydz. wrocilem ze szpitala.Mialem miedzy innymi robiona
            punkcje.Po kazano mi lezec i nie wstawac.Na drugi dzien rano
            wsadzili mnie w wozek (kiepsko u mnie z chodzeniem)i wozili po
            gabinetach w celu wykonywania innych badan.Najwazniejsze w punkcji
            jest to by swoje odlezec i zbyt szybko sie nie spionizowac (oni sami
            to zrobili).Zaraz po lezec nalezy 2 godz na brzuszku.Przed zalatw
            potrzebe by potem nie zrywac sie do WC.I jeszcze jedno,pij duzo wody
            niegazowanej.Obfite nawodnienie to tez bardzo wazne.Przy mnie jeden
            z pacjentow po odmowie punkcji zostal zaraz wypisany,wiec chyba
            warto sie troche pomeczyc.Pamietaj ze kazdy jest inny i nie kazdego
            dotyczy zespol popunkcyjny.Przewaznie jest,gdy sie nie
            dostosujemy.Pozdrawiam!!!
            • flork74 Re: Moja borelioza ,jutro szpital... 24.09.08, 07:36
              Zapomnialem.Mialem zespol popunkcyjny,wlasnie po tym szybkim
              spionizowaniu w wozku.3 dni nie wstawalem z lozka.Bania mnie tak
              cisnela i czulem sie tak jak gdyby ktos uwiazal mnie za nogi do
              karuzeli lancuchowej.Koszmar!!!
            • geodeta_31 Re: Moja borelioza ,jutro szpital... 24.09.08, 07:38
              flork74 napisała:

              > Przy mnie jeden
              > z pacjentow po odmowie punkcji zostal zaraz wypisany,wiec chyba
              > warto sie troche pomeczyc.

              Ależ proszę Cię Flork! Weź mi choć jeden sensowny powód napisz dla
              którego warto się te "troche" pomęczyć bo ja go NIE ZNAJDUJĘ!!!
              Jeden - sensowny...
              • flork74 Re: Moja borelioza ,jutro szpital... 24.09.08, 07:42
                Prosze bardzo!Wiesz przeciez ze na borelioze to w ZUS-ie zadnych
                swiadczen nie ma.Gdy masz napisana inna diagnoze to zmienia postac
                rzeczy.Mam racje?
                • geodeta_31 Re: Moja borelioza ,jutro szpital... 24.09.08, 07:47
                  flork74 napisała:

                  > Prosze bardzo!Wiesz przeciez ze na borelioze to w ZUS-ie zadnych
                  > swiadczen nie ma.Gdy masz napisana inna diagnoze to zmienia postac
                  > rzeczy.Mam racje?

                  To znaczy jak zmieniło to postać rzeczy? Dostałeś emeryturę na
                  podstawie wyniku punkcji? Zwolnienie płatne na pół roku? Jakie te
                  świadczenia dostałeś ze wspaniałej zlodziejskiej instytucji ZUS-u???
                  • geodeta_31 Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 07:52
                    ...że najbardziej złodziejska instytucja w tym kraju sfinansuje
                    Twoje leczenie na najbliższe 2,5 roku trzema antybiotykami po 700
                    zlotych na miesiąc! Wtedy zaś daj mi w te pędy halo - a ja się
                    przemelduję do Ciebie, pstryknę se punkcję i za darmoszkę pojadę do
                    konca leczenia. A wtedy wystawię ZUS-owi pomnik...
                    Ty chyba gdzieś na zachodnią granicą żyjesz Flork, co? Weź się
                    przyznaj... Tam tez macie ZUS?
                    • flork74 Re: Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 08:05
                      Fajnie jest jak przy boreliozie mozna pracowac.Ja snuje sie o lasce
                      i licze na kazdy ochlap 100-zlotowy od kogokolwiek!A mieszkam w
                      podlaskim,jak chcesz wiedziec!
                      • flork74 Re: Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 08:33
                        Rozumiem Twoja flustracje,ale mamy takie gowno jakie mamy i na
                        porzadku dziennym tego wlasnie gowna jest-CZEPIANIE SIE!!!
                        • stachenka Re: Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 11:08
                          > Rozumiem Twoja flustracje

                          Flork, proszę Cię! Myślałam, że tak tylko Lepper mówi crying

                          I jakież to badania miałeś porobione prócz rezonansu? (Na rezonans wcale nie
                          trzeba kłaść się do szpitala).
                      • reni5553 Re: Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 08:52
                        fakt flork
                        leczenie bb jest kosztowne i wielu ledwo wiąże koniec z końcem /na
                        leki brakuje/.
                        to jest prawda w tym wszystkim jedna z najorutniejszych
                      • metroo Re: flork ty rodak mój jesteś 24.09.08, 20:18
                        jeszcze się okaże,że z jednego miasta.
                        • flork74 Re: flork ty rodak mój jesteś 24.09.08, 21:21
                          > jeszcze się okaże,że z jednego miasta.<

                          Nie sadze Metroo.Jestem z Łomży.
                  • flork74 Re: Moja borelioza ,jutro szpital... 24.09.08, 07:56
                    Lubisz sie czepiac.Nie,musialem zrobic szereg badan,m.in.punkcje,by
                    tez trafic pod RM.Obraz rezonansu dal-podejzenie SM.Wiesz ze oni
                    maja dociekliwych znachorow?!
                  • reni5553 Re: Moja borelioza ,jutro szpital... 24.09.08, 07:56
                    Pomimo leżenia plackiem ok. doby mialam zespół popunkcyjny
                    koszmar
                    nie życzę tego nikomu
                    moim zdaniem nie warto łaszczyć się na leczenie szpitalne jednym
                    antybiotykiem
                    niewiele pomoże
        • geodeta_31 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 24.09.08, 07:29
          lastszogun napisał:


          > ja na twoim miejscu bym sie połozył i zrobił punkcje jesli ci cos
          wyjdzie masz
          > szanse na darmowe dobre dozylne leczenie

          To nie będzie żadne "dobre" leczenie dożylne ponieważ potrwa 3-4
          tygodnie i to TYLKO I WYŁĄCZNIE w przypadku kiedy stwierdzą że to
          Bb!!! Wiesz jak jest na to szansa??? Dokładnie taka sama jak
          wykonując test ELISA ponieważ płyn będą badać dokładnie tą metodą...

          > ja miałem punkcje i nie martw się to nie boli , jest tylko uczucie
          dyskomfortu

          Jasne, niektórzy natomiast tygodniami nie mogą do siebie dojść.
          Tylko za co te męki? Za teoretyczną kurację, która niczego nie
          wniesie ponieważ przede wszystkim będzie monoterapią?

          Przestań gadać bzdury Szogun, ok?
    • flork74 Re: Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 11:24
      No nie trzeba ale karta wypisu ze szpitala swiadczy o tem ze
      czlowiek czegos docieka w poszukiwaniach? swoich dolegliwosci.Ja
      stajac na komisje lekarska w zus-ie jestem zawsze szczegolowo
      wertowany co robie chcac sie wyleczyc.To co powiem,lecze sie juz
      prywatnie rok i nie wiem ile jeszcze.To lekarz z komisji powie mi,a
      spadaj pan jesli pomijasz normalny powrot do zdrowia.To w Polsce
      bardziej skomplikowane jak nasza choroba!Niestety!!!Juz kiedys
      powiedzieli mi ze na borelioze sie ni umiera.
    • stachenka Re: Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 11:33
      Chyba urwało kawałek Twojego wpisu.

      Karta wypisu świadczy o tym, że przyjęli Cię na oddział, a nie o tym, że dociekasz.
      • flork74 Re: Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 11:40
        > Karta wypisu świadczy o tym, że przyjęli Cię na oddział, a nie o
        tym, że dociekasz.<

        No tak,ale nikt nie polozy Cie na oddzial gdy sama nie chcesz!Samemu
        trzeba isc po skierowanie i chciec.Szpital nie wciela do leczenia
        jak armia do obrony!!!
        • stachenka Re: Jest jeszcze szansa... 24.09.08, 12:06
          Jakoś to porównanie z armią do mnie nie przemawia tongue_out
          • geodeta_31 Długo się tu boksujemy... 24.09.08, 12:12
            ...a mam wrażenie, że bardziej chodziło o to czy w kontekście
            rozpoznania boreliozy i uzyskania właściwego leczenia, właściwym
            jest zrobienie punkcji.
            Więc ustalmy jedno:
            * do rozpoznania boreliozy - niepotrzebne
            * do położenia się do szpitala w celu leczenia - niepotrzebne
            (miesiąc biotraksonu w monoterapii)
            * do monitorowania leczenia - niepotrzebne
            * do czegokolwiek związanego z boreliozą - niepotrzebne
            * do uzyskania 5 złotych zwrotu z ZUS - w połączeniu z diagnozą SM -
            może się przydać
            Dla mnie to mało powodów by robić punkcje. I to mój punkt widzenia.
            • flork74 Re: Długo się tu boksujemy... 24.09.08, 12:22
              Boksuja sie tylko Ci slabi,ktorzy chca cos udowodnic inaczej!To
              tzw.intelekt piesci.Dla mnie dobre i 5 zl.Moge zafundowac sobie 2
              paki Tinizadola.Fajnie jest moc pracowac w chorobie.Wtedy to
              pouczanie latwiej przychodzi!Nie kopie sie lezacego!
              • flork74 Re: Długo się tu boksujemy... 24.09.08, 12:28
                Mysle ze nie pisaliby co niektorzy tak siedzac 24h w domu i
                przechadzajacy sie z trudem o lasce.Komp to kumpel naj a 4 sciany
                otoczka wokol niego.
            • kosa05410 Re: Długo się tu boksujemy... 24.09.08, 12:51
              Geo, zgoda oprócz :
              * do położenia się do szpitala w celu leczenia - niepotrzebne
              (miesiąc biotraksonu w monoterapii)

              Mozna "nieoficjalnie" stosowac leczenie skojarzone. Z tego co pamietam to ktoś z
              forumowiczow tak wlasnie robil. A miesiac bioraksonu to nie takie nic. Po
              pierwsze oszczednosc, po drugie wygoda (nie szukasz kto mialby ci to podac). Po
              wyjsciu mozna ciagnac na wlasna reke.

              A punkcji - niet.
              • geodeta_31 Re: Długo się tu boksujemy... 24.09.08, 13:11
                Kosa - oczywiście, że to nie jest takie nic w kwestii finansowej.
                Zawsze to jest kilka dobrych stówek w kieszeni. Ale weź właśnie pod
                uwagę, że punkcji niet, ponieważ nie masz zupełnie żadnej gwarancji,
                że wynik będzie dodatni a anwet jak bedzie to dalej nie masz żadnej
                gwarancji że dostaniesz to leczenie. To po prostu głupie iść na taki
                deal.

                Flork - proszę Cię chłopie. Czytałem Twoj wątek i wiele Twoich
                postów. Wiem w jakim jesteś stanie i domyślam się jak się czujesz.
                Zaufaj mi, że jestem ostatnią osobą, której zależy na tym by
                cię "kopać". Szanuje Twój punkt widzenia i Twoje położenie. Sam
                bywałem w strasznych dołach i fizycznych i psychicznych. Naprawdę
                Przyjacielu PEACE!!! Ja po prostu mówię wielkie NIE punkcji w
                kontekście boreliozy i ze swojego doświadczenia z wysokiej GÓRY leję
                na ZUS. To wszystko. Pięć na zgodę smile
                • flork74 Re: Długo się tu boksujemy... 24.09.08, 13:28
                  ******
                  *
                  ****
                  *
                  *
                  *
                  *
                  ****
                  • flork74 Re: Długo się tu boksujemy... 24.09.08, 13:29
                    jasne-piateczka!!!!!!
    • swigonka do autorki 24.09.08, 19:38

      po pierwsze- witaj na forum.
      po drugie podpisuję się pod słowami reni- dodatnie wyniki (mimo, iż to elisa uncertain
      której nie powinno się stosować przy diagnozowaniu boreliozy), rumienie- czyli
      jedyna widoczna oznaka, że to borelioza.... i objawy.

      no to teraz i ja napiszę Ci jak było u mnie.

      również leżałam w szpitalu, najpierw tydzień- setki badań- diagnoza nerwica...po
      miesiącu znowu wylądowałam tym razem na oddziale naurologii, znowu setki
      badań,jakieś dziwaczne diagnozy, nic nie wnoszące. nie zgodziłam się na
      punkcje,powiedziano mi, że muszę ja zrobić, bo inaczej wracam do domu. byłam
      załamana.
      zgodziłam się, ale ponieważ byłam w takim stresie, nie wykonano mi zabiegu, bo
      uznano, że miałabym tragiczny zespół popunkcyjny. już miałam wychodzić do domu-
      było to przed świętami, gdy moja Mama przywiozła wynik testu WB, który wykonałam
      na własną rękę w Ostrawie. wynik dodatni w obu klasach. wiedziałam już na 100%
      że mam boreliozę, zmuszono mnie do wykonania punkcji (do dziś zgody na piśmie
      nie podpisałam....)
      czułam się strasznie przez następne 4 dni.
      moja rada?
      w szpitalu i tak nie podadzą Ci leku bez wykonania punkcji, mało tego, muszą
      jeszcze coś w tym płynie odszukać- a jak wiadomo to wrogie środowisko dla
      krętków, więc raczej tam nie będą. wniosek- wyjdziesz do domu po wstrętnym
      zabiegu. zgłoś się lepiej do jednego z naszych lekarzy! z pobytu w szpitalu
      zrezygnuj, bo
      nic dobrego on niestety nie wniesie.

      powodzenia i trzymam kciuki! smile daj znać!

      • franiolek1 Re: do autorki 24.09.08, 22:46
        Juz pewnie po wszsytkim....nie piszesz, wiec pewnie jestes w
        szpitalu....
        Nie ma najmniejszego sensu robic punkcje- bo plyn jest w wiekszosci
        przypadkow sterylny. Na forum, przez te dwa lata spotkalam dwie
        osoby z pozytywnym plynem.
        A punkcja jest badaniem inwazyjnym, wcale nie takim bezpiecznym jak
        by sie wydawalo i wielu z nas przezylo koszmar zespolu
        popunkcyjnego.
        Poszukiwanie przeciwcial w plynie rdzeniowym robione jest metoda
        Elisa, czyli pi razy drzwi.
        Lepiej grac w loterie i wygrac kilka zlotych na leczenie.
        Nawet jezeli uda sie wydusic trzy tygodnie wlewow, to nie warto
        punkcji robic. Leczenie wlewami to nie jest panaceum na borelioze.
        Niektorym pomaga, innym nie, wiec nie warto sie dac pokluc tylko by
        zyskac trzy tyg wlewow.
        A juz nie mowie, o tych wszsytkich swinstwach z ktorymi mozna ze
        szpitala wyjsc. Fuj!

        Ty masz po prostu borelioze - swiadcza o tym rumienie i objawy ,
        ktore opisujesz. Szukaj lekarza, ktory poprowadzi Twoje leczenie,
        bez szpitala i punkcji.
        • dx771 Re: do autorki 24.09.08, 23:07
          Ja byłem w szpitalu z pozytywnym WB i punkcje mi darowano choć 2-3 podejscia
          były robione abym się zgodził. Nie zgodziłem się i nie było tematu.
          A leżenie na zakaźnym - brrrr - Frianolek ma rację, lepiej wydać 10 zł. na
          biotrzxon i nie być w szpitalu. Chyba więcej wydawałem z nudów na gazety - 30
          minut wlewu i 23,5 godziny nudy....
    • primacola Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 16:51
      Wlasnie jestem w domu na przepustce. Odrazu jak przyjeto mnie na
      oddzial wyslano mnie do neurologa i okulisty. Neurogog ogolnie mnie
      zbadal i powiedzial ze jest ok, ale jesli mam czaste bole i zawroty
      glowy oraz problemy z oczami przy ww dolegliwosciach zaleca
      zrobienie tomografi mozgu (ostatnio podczas bolow glowy pojawiaja
      sie nudnosci) , a okulista powiedzial ze jest ok i nic w oczach
      zlego nie widzi. Po owym przebadaniu przez tych lekarzy na nastepny
      dzien mialam badana krew i mocz, o wynikach jeszcze mnie nie
      poinformowano, lecz jestem pewna na 99,9% ze beda dobre smile W
      niedziele wieczorem wracam do szpitala, we wtorek bede miala
      tomografie. Ordynator powiedzial mi dzis ze moje objawy nie sa
      typowymi objawami boreliozy ;/ i moj rumien jako ze jest ledwo
      widoczny nie przypomina mu rumienia boreliozowego, dlatego najpierw
      musza porobic szereg innych badan... Wiec sie wkurzylam i wyciaglam
      jej moj wynik badania ;] ktory wskazuje ze jednak ta borelioza
      jest ;p;p noi ordynator powiedzial ze jesli tomograf wyjdzie dobre
      czeka mnie punkcja... ;] Wiec przedemna jeszcze minimum tydzien w
      szpitalu...
      • swigonka Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 17:02
        więc jednak zdecydowałaś się zrobić punkcje?!
        • kornelcia75 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 18:08
          naprawdę nie wiem po co Ci ta punkcja,wyjdzie ujemnie i powiedzą ześ
          uzdrowiona,a potem jak będziesz miała się ciężko to co powiedzą?NIC
          no zawsze mogą polecić psychiatrę,mało wariatów co biega po świecie u udaje że
          są chorzy...
      • reni5553 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 18:50
        primacola
        wiele osób z tego forum przechodziło taką drogę jak Ty teraz
        z tą różnicą, że oni szukali diagnozy, przyczyn pogarszającego się
        zdrowia przez lata
        a Ty już dziś masz, mówiąc dosłownie, podane jak na tacy cenne
        wskazówki, podpowiedzi
        chyba lepiej skrócić tą drogę
        na skróty mniej się poobijasz o niezliczone diagnozy

        ech, żebym ja miała te dwa lata temu pęd ku szukaniu informacji na
        necie...
        gdybym nie wierzyła lekarzom, dziś pewnie byłabym juz zdrowa.
    • primacola Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 19:17
      spokojnie, spokojnie wink Nie mowie ze sie zgodze na punkcje bo
      niewiem smile Puki co czekam na tomografie ;]

      Teraz mam gorszy problem, szefa ;] ktory robi wojne o szpital itp ;]
      • reni5553 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 19:19
        współczuję...
        szefa
      • stachenka Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 19:45
        Ciekawa jestem, czy komuś na forum wyszły jakieś zmiany w tomografii (NIE w
        rezonansie). Pamięta ktoś?
        • ewa475 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 20:18
          Nie wydaje mi się aby mogło coś wyjść w tomografii,w rezonansie prędzej,Stachenkosmile
          Primacola,poczytaj może trochę o co chodzi z tą boreliozą,bo jak Cię szef zwolni
          to co będzie?
          Póki co tak jest,że nikomu żaden szpital nie pomógł,słusznie radzi Ci Reni,po co
          masz się poobijać,chyba że bardzo chcesz.
          Pozdrawiam,Ewa.
          • depakinka11 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 20:39
            Mi wyszły jakieś zaburzenia w tomografi i dlatego
            dla pewności robili mi 2x badanie EEG jedno rano,a drugie
            po nocy bezsennej.
            Wniosek Doktor: Zapis ze zmianami nad skroniami,z tendencją
            do napadowości zmian.
            • flork74 Re: Moja borelioza ,jutro szpital... 26.09.08, 20:49
              Od 8 pazdz.zaczynam nowa przygode ze szpitalem.Tym razem z oddzialem
              rehabilitacyjnym.Musze ostro z moja lewa strona (przede wszystkim
              noga)popracowac gdyz mam duze zaniki miesniowe.
            • jagoda398 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 26.09.08, 21:07
              Za kilka dni idę do szpitala na oddział boreliozowy. Byłam tam już
              dobę wiosną, bo chcieli mieć WB ze swojego labolatorium. Warunki są
              dobre.Na punkcję się nie zgodziłam a to znaczy tyle,że dostanę
              ceftriakson na 3 tyg.( Po poz. wyniku punkcji dają na 4 tyg)
              Zabieram ze sobą 8 pudełek białych cukierków przeciw cystom i
              jeszcze jedne cukiereczki, których nie lubią krętki i torbę naszych
              wspomagaczy i probiotyków (oczywiście ten spisek jest uzgodniony ze
              znawczynią przedmiotu leczenia bb).Po powrocie w planie biotrakson
              na trochę a jak nie załatwię wlewów ,to dalej nasze cukiereczki.
              Takie plany...Czy dobrze czynię? Może się ktoś wypowie
              • swigonka Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 27.09.08, 12:28
                pewnie, że dobrze. Ceftriaxon na 3 tyg po WB dodatnim to i tak sukces...punkcja
                zbędna-więc postępujesz słusznie. łykanie białych cukiereczków- tinidazolków-
                obowiązkowe! ja po szpitalu odczekałam miesiąc i dopiero potem włączyłam
                biotraxon. miałam same zrosty! więc miesiąc odpoczynku od wlewów był zbawieniem.
                • jagoda398 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 28.09.08, 00:08
                  Czy oprócz tini rolicyn wcinać po kryjomu dotego ceftriaksonu?
                  Opisałam swoje wątpliwości w moim wątku ale tam cisza...
      • primacola Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 08.10.08, 15:22
        Noi tak podnosze temat, w szpitalu zepsul sie tomograf w trakcie
        mojej przepustki i zostalam wypisana do domu... Dzis rano mialam
        problem z szefem ktory wyrzucil mnie do domu przez to ze nie
        chcialam mu pokazac wypisu ze szpitala, wiec po tym fakcie sie
        zwolnilam... Dzwonili dzis ze szpitala we wtorek mam wracac na
        oddzial...
        • swigonka Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 08.10.08, 17:54
          o rety....współczuję...
          • aqarel Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 22.10.08, 18:07
            stachenka napisała:

            > Ciekawa jestem, czy komuś na forum wyszły jakieś zmiany w tomografii (NIE w
            > rezonansie). Pamięta ktoś?
            >
            "Tomografia komputerowa jest technika obrazowa bardzo
            przydatna w diagnostyce zakażeń ośrodkowego układu nerwowego,
            jednak u chorych na neuroboreliozą zmiany są
            stosunkowo rzadko spotykane w badaniach TK. W pojedynczych
            doniesieniach opisywano występowanie w istocie
            białej ognisk hipodensji okołokomorowej i podkorowej, okazyjnie
            wzmacniających się po podaniu środka kontrastowego
            atrofii mógu, wodogłowia komunikującego [6–8]. W latach
            obecnych w diagnostyce schorzeń OUN coraz szersze
            zastosowanie znajduje badanie rezonansu magnetycznego.
            W przeprowadzonych badaniach MR ośrodkowego układu
            nerwowego stwierdziliśmy występowanie zmian u 50%
            chorych. Obserwowaliśmy zanik korowo-podkorowy, rzadziej
            hiperintensywne w obrazach T2-zależnych i FLAIR
            ogniska w istocie białej, położone okołokomorowo i podkorowo,
            ogniska w pniu mógu. Zmiany o podobnym charakterze
            stwierdził Fernandez i wsp. u 43% chorych [9]. Logigian
            i wsp. wykazali obecność zmian ogniskowych jedynie
            u 20–30% pacjentów z encefalopatia w przebiegu choroby
            z Lyme [10]. W literaturze opisywano ponadto inne, niespecyficzne
            dla neuroboreliozy obrazy MR ośrodkowego układu
            nerwowego: obrączkowato wzmacniajace się po podaniu
            środka kontrastowego ogniska, podobne do tych, spotykanych
            w stwardnieniu rozsianym i ostrym rozlanym zapaleniu
            mózgu i rdzenia, wzmocnienie opon mózgowo-rdzeniowych,
            nerwów czaszkowych [11–13]. Niektórzy autorzy sugerują,
            że zakażenie krętkiem Borrelia burgdorferi może
            być nawet przyczyna udaru niedokrwiennego [14]."
        • reni5553 Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 22.10.08, 18:28
          kochana
          ja Ci współczuję szefa
          smutne, ale prawdziwe w polskich realiach...
          głowa do góry
          • metroo Re: Moja borelioza ,jutro zpital... 22.10.08, 19:02
            U mnie TK głowy wykazała zanik kory płatów czołowych.
            Rezonans to samo,chociaż pokazałam wynik z TK,mogli przepisać.
            Moje najgorsze objawy pochodzą z mojej główki,mam potworne mrowienie i pieczenie
            ,w czole ,skroniach na policzkach,coś mi się tam cały czas rusza i jest
            strasznie ciężka,problemy z pamięcią,koncentracją i td.
            Problemy z oczami(pieczenie,mgła,mroczki i zmęczenie oczu),chociaż wzrok mam dobry.
            Ciekawa jestem czy jak wyleczę wszystko co siedzi we mnie,czy zaniki się cofną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka