14.10.08, 18:19
Witaj Reniu! Tak bardzo trudno o jakieś słowa pocieszenia w obliczu
Twojego nieszczęscia,wszystko zabrzmi jak wytarty slogan. Mimo
wszystko nie jestes osamotniona w swoim bólu, gdybys tylko zechciała
podzielić się z kims zaufanym, kims, kto Cię wysłucha, pocieszy,
doradzi, lub tylko pobędzie z Tobą w najtrudniejszych
momentach...Zdarzają się jeszcze tacy ludzie -naprawdę! Jeśli masz
ochote napisz na priva, borelioza odebrała mi wiele talentów, może
nie potrafie pisac tak jak dawniej, ale może w jakis sposób pomogę
Ci choc troche? Moje życie jest bardzo trudne i zmagam się juz tyle
lat , różne były też moje chwile.. Pozdrawiam Cię cieplo
mea_51
Obserwuj wątek
    • reni_x Re: do reni_x 15.10.08, 13:09
      Basrdzo Ci dziekuje,ze sie odezwalas..myslalam,ze tutaj o mnie
      zapomniano..czxytam was czesto,ale nic pisze,,bo..niechce straszyc
      nowych moja historia.ktora nie tylko dla mnie jest nie typowa.no,ale
      ona jest..od ostatniego juz sie nie lecze,,bo jak?ech..jestem
      zmeczona i nie widze nadzieji.mysle,ze nikt mi nie pomoze,nawet
      psychicznie..za duzo sie wydarzylo..cwicz,bedzie lepiej!jak to
      slysze to niedobrze mi sie robi..jak moge cwiczyc chodzenie,jak
      wszysko boli.no ale to umnie psychosomatyczne..he he jak moja cala
      choroba.byle do konca..
      pozdrawiam
      • nataszkam Re: do reni_x 15.10.08, 18:08
        Reni, stara gwardia na pewno nie zapomniała- wystarczy spojrzeć na
        wątek, aby zobaczyć, że był podbijany smile
        Współczuję Ci położenia- nie potrafię sobie wyobrazić, co
        przeżywasz. Pocieszyć tez nie umiem sad
        Reni, pisz w watku- nie po to, by straszyć, ale forum czytają też
        lekarze- jedni może skojarzą podobny stan u swoich pacjentów, a u
        innych może wywoła to refleskje nad "psychosomatyczną" boreliozą...

        Pozdrawiam Cię serdecznie
      • gosia_g13 Re: do reni_x 17.10.08, 13:20
        Witaj Renatko, mimo, iż nie znam Cię bliżej - jestem tu od niedawna -
        bardzo wzruszyła mnie Twoja historia.Tak bardzo chciałabym Ci dać
        nadzieję , nie wiem jak .Wiem na pewno ,że nie jesteś sama w swym
        cierpieniu, są ludzie , którym Twój los nie jest obojętny.Pozdrawiam
        gorąco, Gosia.
        • mea_51 Re: do reni_x 18.10.08, 18:42
          Reniu napisalam do Ciebie przed chwilą ,ale chyba nie doszlo, cos
          mi się kasuje, muszą mi to madrzejsi naprawic, powtórze list.
          Pozdrawiam Cię tymczasem,
          mea_51
          • reni_x Re: do reni_x 18.10.08, 19:33
            dostalam meila od Ciebie,,juz odpisalam,,dziekuje,,,pozdrawiam
            • klematis7 Re: do reni_x 18.10.08, 20:00
              ja plakalam nad twoja historia juz ponad dwa lata temu, kiedy
              stawialam pierwsze kroki na tym forum. Teraz placze dalej - nad toba
              i nad cala ta zas... choroba. Co za kanalsad
              • bagnowska Re: do reni_x 18.10.08, 22:50
                Witaj, Renatko! Zbieram się od wielu dni, żeby napisać do Ciebie. I
                nie wiem, jak odbierzesz moje słowa i jakie one mają być. Twoją
                historię poznałam w zeszłym roku, kiedy to trafiliśmy z moim
                Grzesiem na to forum.Ta zaraza potraktowała Cię szczególnie
                okrutnie... Ale nie odbieraj sobie szansy na kolejne wiosny, kiedy
                wszystko, a więc i my czujemy kiełkowanie życia. Wierzę, że jesteś
                bardzo zmęczona. Ale nie może być tak, że zawsze wszystko będzie do
                d...! To nawet matematycznie można sprawdzić.U Ciebie ten czas trwa
                niemiłosiernie długo, ale MUSI w końcu minąć i zacznie się mozolna
                wspinaczka pod górkę , do lepszego.
                My z Grzesiem też mamy chwile zwątpień, wątpliwości...Ale siła
                czerpana z innych , z forum pozwala nam nie czuć się samotnymi w tej
                bardzo nierównej walce.
                Reniu droga, słowa nie oddadzą tego, co mogłabym Ci przekazać ,
                patrząc Ci w oczy i przytulić,trzymając za rękę.
                Jestem z Tobą, Kochana, przesyłam tyle sił, ile jestem w
                stanie.Basia (bagnowska@gmail.com.pl)
                • mea_51 Re: do reni_x 21.10.08, 16:28
                  Reniu! Narazie nie mam dostepu do komputera, w przyszłym tygodniu
                  będę mieć .Nie dostałam Twojego maila .Pozdrawiam Cię cieplutko
                  mea_51
                  • joannbernat Re: do reni_x 21.10.08, 21:03
                    Witaj, Reniu!
                    Już kawał czasu nie rozmawiałyśmy...
                    Zaglądam czasem na forum, ale też nic nie piszę. Głupio mi po
                    prostu.
                    Za dobrze się mam jak na kogoś, kto nosi w sobie borelkę lat
                    siedemnaście (a może już i dłużej?)
                    A przecież, gdy ma się boreliozę, nie wypada się dobrze czuć.
                    Zwłaszcza, gdy inni cierpią. A już na pewno, gdy cierpią tak bardzo,
                    jak Ty. Cóż więc mogę napisać?

                    Czasem, wracając na to forum i czytając je, to mam wrażenie, że moja
                    obecność tutaj jest jakimś nietaktem. Kogoś takiego, jak ja nie
                    powinno tu być. Bo ktoś taki, jak ja - chorujący bardzo długo, nie
                    leczący się i mający się bardzo dobrze, to sytuacja wołająca o
                    pomstę do nieba i nacechowana niesprawiedliwością.

                    Tak, to nieporozumienie. To niesprawiedliwość! Wszyscy powinniście
                    być w tak dobrej formie, jak ja i mieć normalne życie, takie, jak
                    moje. Albo ja powinnam się czuć tak źle, jak Wy. Jest inaczej.
                    Czemu tak jest? Nie mam pojęcia. Mogę się tylko domyślać.
                    "Trzeba walczyć?"
                    Tak, to jeden z wytartych boreliozowych sloganów.
                    Proponuję inny: "Wygrałam!"
                    Może dlatego mi się udało, że uwierzyłam w to, że się da wygrać?
                    Wszyscy mówią, jaka to ciężka i straszna choroba, ta borelioza...
                    Tak, jest straszna, jak wiele innych chorób. Ale z każdej choroby
                    można się wyleczyć. Nawet z takiej, jak ta. Potrzebny jest jedynie
                    cud.

                    Cud chyba się stał.
                    Nie boję się już bakterii. To one się mnie boją. Od paru lat nawet
                    nie złapałam kataru. Sezon grypowy ma się świetnie. Wokół mnie
                    wszyscy kichają, smarkają, pokasłują, gorączkują. A mnie nic nie
                    bierze. Nic!

                    Wiara czyni cuda, Reniu...
                    Jedyne, czego Ci w Twojej sytuacji życzę, to wiary, która uczyni ten
                    cud.
                    Uśmiecham się ciepło i łagodnie, jak zwykle. Joanna



                    Nie będę pisać slów pocieszenia.
                    • zanka.2 Re: do reni_x 21.10.08, 21:17
                      musimy wszyscy wierzyć,że to nasze piekiełko kiedyś się skończy,
                      właśnie stanie się cud i nasz organizm weżmie góre nad chorobą.
                      przy życiu trzyma mnie tylko nadzieja ,że tak będzie ,może nie
                      wylecze się ,ale przynajmniej zachamuje chorobe na długie lata.
                    • joannbernat Re: do reni_x 21.10.08, 21:24
                      Przymierzam się powoli do obejrzenia filmu "under your skin".
                      I aż się trochę boję.
                      Zobaczę pewnie siebie sprzed nastu lat.
                      Swoje dawne problemy i dolegliwości.

                      Tak bardzo się wszystko zmieniło od czasu, gdy chorowałam.
                      Pamiętam takie dni, kiedy leżałam w łóżku totalnie sparaliżowana i
                      nie mogłam się nawet sama w nos podrapać.
                      Wtedy, w tym stanie, NIE UWIERZYŁABYM, gdyby mi ktoś powiedział, że
                      za parę lat wrócę do zupełnie normalnego życia.
                      Wtedy, w tym stanie, to spodziewałam się jedynie najgorszego.
                      To był bardzo dziwny stan... z jednej strony tak bardzo bałam się
                      śmierci, a z drugiej, tak bardzo jej pragnęłam. Sama nie wiem, czy
                      bardziej bałam się śmierci, czy dalszego życia.

                      Ale to przeszłość. Koszmarna przeszłość. Coś, co było i się
                      skończyło. Tego już nie ma. To tylko wspomnienie.

                      Wszystko jest więc możliwe. WSZYSTKO!!!

                      Reniu, wierzę, że umysł ludzki jest tak potężny, że potrafi
                      wydźwignąć człowieka z każdego stanu, nawet agonalnego.
                      Dopóki jesteś w stanie oddychać jest nadzieja na to, że za parę lat
                      też będziesz mogła napisać tak, jak ja, że to co się działo, to
                      tylko koszmarna przeszłość.
                      Nie powiem Ci jak to zrobić. Nie wskażę Ci drogi do wyzdrowienia.
                      Mogę Ci jedynie powiedzieć, że ona jest. I Ty musisz ją znaleźć.
                      Ja swoją odnalazłam, przeszłam i dotarłam do celu.
                      Teraz kolej na Ciebie.

                      Kto wie... może za parę lat o nas nakręcą film? O tym, jak
                      niemożliwe stało się możliwym?
                      Jeszcze raz pozdrawiam! JB


      • krezus.5 Re: do reni_x 15.11.08, 14:41
        Witaj!
        Przeczytalem co sie Tobie przydazylo nie chcialem wczesniej opisywac na forum
        swoich przezyc ale czytajac to co Ty przeszlas postanowilem mimo malo cieplego
        przywitania mnie na forum napisac Tobie ze jestem tez po udarze niedokrwiennym i
        wyszedlem z tego bardzo dobrzesmileTo tylko jedno z mielicznych moich nie
        napisanych przezyc:
        Przezycie Nr.1
        Po latach leczenia sie u wielu specjalistow nastapila taka oto przygoda.
        Podczas kolejnej wizytu u kolenego lekarza z litosci dostalem skierowanie od
        Pani dr na rezonans magnetyczny (za co jestem jej wdzieczny)
        Odebralem wynik a tam bylo napisane "w konarze mozgu po stronie lewej
        hiperintensywne ognisko sr 0,7cm sugerujacych obecnosc zmiany o charakterze
        niedokrwiennym"
        Wynik mi wreczono i wyslano mnie do domu nie mowiac nic.Zaniepokojony tym opisem
        zadzwonilem zaraz do zaprzyjaznionego neurologa i on powiedzial bym sie z tego
        szpitala nie ruszal i poszedl zaraz na ostry dyzur w tym szpitalu
        Poszedlem tam powiedzialem jakie mam objawy tz.Problemy z mowa i brak czucia
        lewej stopy(wbijajac sobie cos zaostrzonego nic nie czulem smile problemy ze
        zrozumieniem co do mnie sie mowi,brak znalezienia i dobierania odpowiednich
        slow.Lekarz neurolog stwierdzil ze to od kregoslupa wiec juz nie wytrzymalem i
        pokazalem mu odebrany z przed 5 minut wynik a on nagle kazal mnie przebrac
        posadzil mnie na wozek i zawiezli mnie winda na neurologie a tam polozono mnie i
        zakazano wstawanie przez 1 dzien
        Co smiszniejsze ten odzial neurologiczny to Oddział Neurologii i Leczenia Udarów
        Mózgu.
        Dodam jeszcze ze jak juz lepiej sie poczulem zapytalem lekarza czy udar moze byc
        po ukaszeniu kleszcza a on powiedzial"w żadnym wypadku i prosze nie wymyslac
        sobie przyczyn i dodatkowych chorob)
        Reni badz silna i wiedz ze wyjdziesz z tego i pamietaj by przy wypisie dali
        Tobie wpis ze masz zalecone leczenie sanatoryjne bo ja musialem wstrzasnac
        lekarzami a ze nie naleze do lichych facetow smile to mi wypisali cos takiego.
        Pozdrawiam Cie a jakby co to prosze pisz ja zawsze odpisze!!!
        Chyba dodam to to mojej malej historii a raczej ja zapoczatkuje o ile kopiujac
        te przygode moderatorzy nie wywala tego do smieci
        Jesli ktos z moderatorow przeczyta te przygode prosze napisac czy mozna to
        opisac raz jeszcze w mojej historii i czy to nie zostanie skasowane
    • franiolek1 Re: do anyx 26.10.08, 11:54
      Reniu, poki jest w nas troche zycia, poki mozemy oddychac, poki
      mozemy spojrzec przez okno na drzewa lub chmury - to warto zyc.
      Warto zyc, zeby zobaczyc kwiatek na wiosne, warto zyc, zeby sluchac
      szumu spadajacych platkow sniegu, warto zyc, zeby dostac kartke
      swiateczna, warto zyc, zeby powachac kubek goracej herbaty....
      Cierpienie jest niesprawiedliwei wiem jak czesto nie mozna sie od
      niego opedziec. Ale poki jest w nas zycie, to musimy sie bic i
      walczyc.
      Ty Reniu wiesz to lepiej od nas wszsytkich. To Ty nas tego uczysz,
      to Ty pokazujesz, ze trzeba i mozna, to dzieki Tobie wiemy, ze
      poddawac sie nie mozna.
      Jezeli Ty nam tego nie pokazesz, to bedzie nam o wiele ciezej i tez
      opuscimy rece.
      Ja Reniu licze na Ciebie....
      • zo_sia01 Re: do anyx 26.10.08, 12:12
        Mea, twoj wpis w tym wątku jest bardzo nie na miejscu, nie spodziewalam się po
        Tobie takich slow, powtarzam za Aneta - wiecej pokory!

        Joasiu, napisałas jak zwykle piekne slowa, myslę, że Renia doskonale je rozumie.
        Napisalas, że nie pocieszasz - Ty dajesz cos wiecej - Nadzieje. Tę najwieksza,
        jaka istnieje.

        Reniu, ja nie potrafie pisac tak pieknie, ale wiesz, ze calym sercem jestem z
        Toba. Nie wiem, co mam Ci napisac - wszystko juz bylo. Powtorze za innymi - nie
        rezygnuj! Pisalam Ci juz to kiedys i pisze teraz - w kazdej sytuacji mozemy
        nasze zycie uczynic pieknym. Jest wielu wokol nas potrzebujacych pomocy. I kazdy
        z nas moze pomagac. Ja myslę, że pomaganie innym daje silę.

        Wczoraj widzialam w jakichs wiadomosciach wzmianke o chorym na SM, przykutym do
        wozka, ktory siedzac przy komputerze i swoim sprzęcie potrafi kierować
        samochodami (tirami) przeprowadzając je przez zakorkowane ulice, pomagając im
        przejechać. Ci kierowcy nazywają go generałem i mówią, że bez niego przejazd tej
        samej trasy byłby o wiele dłuższy. Nigdy nikogo nie zgubi, każdemu pomoże. A
        siedzi zamknięty w pokoju.

        Reniu, nie zamykaj sie w chorobie! Ty jestes potrzebna! Kazdy z nas jest
        potrzebny. Poszukaj tylko komu jestes potrzebna. Na pewno nam tutaj na forum.
        Zobacz jak wielu ludzi potrzebuje wsparcia. Ty masz wiele doswiadczenia - moze
        sprobujesz? Nie zamykaj sie, prosze! Daj sobie i nam szanse!
        • reni_x Re: do anyx 26.10.08, 12:55
          Mysle,ze nie powinniscie krytykowac mea za jej post..kazdy z nas
          odbiera innaczej,bo jestesmy inni.skadaja sie na to rozne
          czynniki.przezycia,uczucia i osobiste podejscie do tematu
          walki...kazdy podejmuje te walke innaczej..
          post Joasi jest dlamnie iskierka nadzieji ...ze mozna tez....takich
          postow powinno byc wiecej na forum.ciesze sie z Joasia i zycze jej
          dalszych sukcesow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka