Dodaj do ulubionych

Koinfekcje nie ida

05.11.08, 13:59
Jezeli komus leczenie koinfekcji nie idzie dobrze, nie toleruje lekow na
koinfekcje, nie stac go na leczenie koinfekcji to po prostu nalezy leczyc
borelioze.

Bedzie w ten sposob o wiele, wiele dluzej, ale jest tez szansa na zwyciestwo.

Ciagle wydaje sie na dzisiaj gdzies na 95%, ze to jednak borelioza jest
infekcja osiowa a inne infekcje sa tylko dodatkiem. I gdyby boreliozy nie bylo
to te infekcje nie bylyby problemem dla znakomitej wiekszosci ludzi.
Obserwuj wątek
    • franiolek1 Re: Koinfekcje nie ida 05.11.08, 15:42
      To mi sie wydaje bardzo madrym podejsciem, ale....ale u niektorych
      wydaje mi sie, ze babesja moze grac pierwsze skrzypce i leczenie
      moze sie ruszyc po podleczeniu babs. Moze natomiast latami stac w
      miejscu jezeli babs zdominuje obraz.
      Mysle, ze trzeba bardzo spokojnie podejsc do leczenia, z gory
      zalozyc ze to jest dluzsza sprawka i probowac roznych rozwiazan.
      Trzeba tez przewidziec powroty, do lekow, ktore nie dzialaly za
      pierwszym lub drugim razem. Czasami jakis specyfik ruszy jakies
      dziwne poklady i lek, ktory nie dzialal moze dac efekty po jakims
      czasie;
      Co za g...!
      • ewa475 Re: Koinfekcje nie ida 05.11.08, 21:22
        Coś w tym jest Franiolkusmile
        Pierwsza wyraźna poprawa była u mnie po Malarone,potem spora poprawa jednak po
        Biseptolu,którego odsądzałam początkowo od czci i wiary.
        No,w tym miejscu muszę powiedzieć:miałaś racjęsmile
        A droga przede mną ciągle daleka...
        • anyx27 Re: Koinfekcje nie ida 05.11.08, 21:28
          A ja zgadzam sie z Arturem smile i moja p. dr, która odradza leczenie
          babs.
          • trinity28 Re: Koinfekcje nie ida 05.11.08, 22:17
            A czy artur powiedział ze nie należy leczyć babesii? bo zgłupiałam.

            Dlaczego twoja dr odradza leczenie babesii?
            • anyx27 Re: Koinfekcje nie ida 05.11.08, 22:33
              trinity28 napisała:
              > Dlaczego twoja dr odradza leczenie babesii?

              pisalam juz o tym niejednokrotnie. jesli chodzi o leczenie samej
              babs, bez bb, to sprawa jest oczywista - babeszjoza nie leczymy, bo
              nie jest ona niebezpieczna, a organizm czesto sam sie jej pozbywa.
              Jesli chodzi o leczenie babs przy bb, to moja lekarka (zreszta nie
              tylko ona) uwaza, ze leczenie nie jest skuteczne. powiedziala mi, ze
              zaledwie u dwoch jej pacjentow nastapila poprawa po leczeniu babs.
              koszty sa ogromne, a rezultaty raczej nie sa spektakularne. moja
              lekarka odradza leczenie babs, chyba, ze sie ktos uprze, to
              oczywiscie je wlacza. poza tym wiadomo, ze najgorsze sa myko i bart,
              wiec jesli ktos ma taki koktajl jak ja w sobie (wszystko poza
              erlichia), to babs nie jest najwiekszym problemem.
              • trinity28 Re: Koinfekcje nie ida 05.11.08, 22:38
                Kurczę a ja byłam pewna, ze często mówiono, że Babesie trza leczyć i jest ona
                problemem. Oczywiście przy jednoczesnym leczeniu Bb.
                Ja leczyłam się pół roku na Babesie i mam ujemny. Wiem, to nie jest dozywotnie,
                ale...niektórych objawów już nie mam.
                • anyx27 Re: Koinfekcje nie ida 05.11.08, 22:45
                  Trinity, ja mam taka sytuacje, ze mam wyniki na babs ujemne, ale
                  moja corcia ma wlasnie tylko babs dodatnia. zastanwialam sie, czy
                  leczyc siebie i corcie, stad moje rozmowy na ten temat z p. dr.
                  powiedziala mi, ze gdyby chodzilo o jej dziecko, to na pewno nie
                  leczylalby samej babs. a jesli chodzi o moja sytuacje, to tez
                  odradza jej leczenie. ja nie jestem ekspertem w tej dziedzinie i
                  przekazuje tylko to, co uslyszalam. mysle, ze kazdy musi sam podjac
                  decyzje.
            • artur737 Re: Koinfekcje nie ida 05.11.08, 23:24
              <A ja zgadzam sie z Arturem smile i moja p. dr, która odradza leczenie
              babs. >

              Artur wcale nie odradza, tylko mowi co zrobic, jak leczyc gdy leczenie
              koinfekcji nie idzie np ze wzgledow finansowych.
              • anyx27 Re: Koinfekcje nie ida 06.11.08, 00:09
                artur737 napisał:
                > Artur wcale nie odradza, tylko mowi co zrobic, jak leczyc gdy
                leczenie
                > koinfekcji nie idzie np ze wzgledow finansowych.

                ja nie powiedzialam, ze ty odradzasz leczenie koinfekcji. chodzilo
                mi o to, ze nie nalezy przeceniac ich roli i kategorycznie
                twierdzic, ze bez ich leczenia nie ma szans na wyleczenie, jak
                niektorzy twierdza.
          • samojolka Do Artura 05.11.08, 22:17
            Mam pytanie. Czy Twoim zdaniem dodatnia babesja w klasie IGG wymaga leczenia?
            Dodam,że leczę neuroboreliozę stwierdzoną na podstawie objawów klinicznych i 12
            letniej diagnostyki wykazującej pojedyncze zaburzenia typowe dla boreliozy ,a
            wykluczającej wszystkie inne choroby , potwierdzonej tylko "wątpliwym"
            WB.Objawów babesji mam niewiele (żadnej leukopenii , wysokiej temperatury,
            kaszlu). Pocenie , bóle głowy i problemy z głębszym oddechem zdarzają mi się
            bardzo często , ale czy moga być wynikiem tylko babesji? Akurat te objawy są dla
            mnie najmniej dokuczliwe.Ciekawa jestem Twojego zdania.
            Pozdrawiam.
            • depakinka11 Re: Do Artura-prośba. 05.11.08, 22:44
              Witaj!
              Ja mam ciągle katar wodnisty,ciągłe przeziębienie,ciągłe stany podgorączkowe.
              Mykoplazma wyszła mi w IgG-12/NTU.
              Inne wyszły ujemne.
              Czy Twoim zdaniem to Mykoplazmy ,czy inne koinfekcje?
              Czy możesz napisać Swoje zdanie,bardzo z góry dziękuję!smile
              Oprócz w/w objawów mam innych mnóstwo.
              Pozdrawiam!smile
              • dx771 Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 08:08
                Jeżeli leczyć babesjozę to jak?

                W Polsce z tego co widzę to używa się tylko drogiego malarone.
                Franiolek wcale go nie używa - leczenie oparte jest na lariamie, artemisininie.


                Ciekawe czy np. taki lari jest dostępny w Niemczech - mało kto ma możliwość
                wykupu recept w Francji.
                • franiolek1 Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 09:13
                  U mnie napewno "cos" sie ruszylo wlasnie po przeleczeniu mnie
                  Lariamem.
                  Mysle, ze nie pozbylam sie babesji ( poznajac technike tego
                  pierwotniaka, jestem zdania, ze z babs po prostu trzeba zyc, bo nie
                  sposob sie tego badziewa pozbyc).
                  Po 10 miesiacach Lariamu przeszlam na arte, ktorego wogole nie
                  tolerowalam przed leczeniem Lariamem. Teraz nadal moge brac tylko
                  male dawki arte, ale nadal to leczenie ciagne.
                  Moj lekarz na ostatniej wizycie przebaknal cos o okresowym powrocie
                  do Lariamu...zobaczymy co powie na nastepnej wizycie.
                  Znam osobe, ktora swoje bardzo powazne problemy z sercem reguluje
                  wlasnie Lariamem.
                  Niestety brak jest badan o leczeniu dlugoterminowym Lariamem.
                  Opisy skutkow ubocznych sa zazwyczaj przerazajace.
                  U mnie wystapil pierunski bol glowy. Do wlasciwej dawki dochodzilam
                  3 miesiace, na poczatku musialam dzielic tabletki na 8 - wedlug
                  wskazan mojego lekarza. Pod koniec lykalam Lariam jak cukierki,
                  dlatego podjelismy decyzje o przejsciu na arte.
                • reni_x Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 09:46
                  Lariam jest dostepny w Niemczech..cena 57,00 €.tylko 8 tabletek..
                  • reni5553 Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 10:27
                    Reni, pod taką sama nazwą handlową ?
                    • reni_x Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 10:38
                      www.rucksackapotheke.de/Default.aspx?CTRL=2&ID=3
                      • franiolek1 Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 10:52
                        8 tabletek starcza na 8 tygodni, w pelnej dawce
                        • dx771 Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 16:46
                          Fran: To jak wygląda u Ciebie dawkowanie skoro 8 tabletek wystarcza
                          na 8 tygodni?
                          Może polscy lekazrze też się lariamem zainteresują skoro zaczynamy
                          coraz częściej leczyć się sprowadzanymi lekami (mino, plaquenil) i
                          jakoś udaje się znajdować sposoby sprowadzania leków.
                          • franiolek1 Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 17:09
                            Lariam bierze sie jeden tygodniowo.
                            • gra-ga Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 17:58
                              Mam pytanie do Was i może do Artura. Od dwóch 2-cy leczę babesj.
                              (jestem na malarone). Mam w domu nie ruszone opakowanie Coenzyme Q10
                              z Calivita. Jak myślicie czy można się tym wspierać (serce) czy może
                              lepiej poczekać do kolejnej wizyty.
                              • tosho Re: Do Artura-prośba. 06.11.08, 18:02
                                Nie można. Koenzym Q10 obniża skuteczność malarone.
            • samojolka Re: Do Artura......... 07.11.08, 00:40
              Przykro mi, że tu nie wszyscy dostępują zaszczytu odpowiedzi (podpowiedzi,
              sugestii)
            • zazule Re: Do Artura 08.11.08, 01:22
              Samojola tak naprawde to dowiesz sie przy próbnym leczniu
              babeszjozy. Obajwy nie zawsze sa specyficzne dla danej koinfekcji a
              właczenie lecznienia u czesci pacjentów przynsoi duza poprawe.
              • reni5553 Re: Do Artura 06.04.09, 10:34
                ^
    • nataszkam Re: Koinfekcje nie ida 07.11.08, 21:24
      artur737 napisał:

      > Jezeli komus leczenie koinfekcji nie idzie dobrze (...), nie stac
      go na leczenie koinfekcji to po prostu nalezy leczyc
      > borelioze.
      >
      > Bedzie w ten sposob o wiele, wiele dluzej, ale jest tez szansa na
      zwyciestwo.

      To tylko pozornie mniej kosztowne rozwiązanie. Oprócz tego, że
      antybiotyki rozkładasz na lata (czyli ich koszty), to dokładasz na
      ten okres także preparaty wspomagające, badania kontrolne etc, więc
      jaka to oszczedność? A ryzyko rozwoju grzyba? To też jest cena,
      której nie bierze sie pod uwagę w takiej sytuacji. I to nie tylko
      cena zdrowia, ale też konkretnych preparatów.

      >
      > Ciagle wydaje sie na dzisiaj gdzies na 95%, ze to jednak borelioza
      jest
      > infekcja osiowa a inne infekcje sa tylko dodatkiem. I gdyby
      boreliozy nie bylo
      > to te infekcje nie bylyby problemem dla znakomitej wiekszosci
      ludzi.

      ooo, to jakieś novum? Bo wg ILADS przecież koinfekcje mogą być
      kluczowym problemem przy "opornej" postaci tej choroby i od początku
      planuje się leczenie biorąc je pod uwagę.
      • nataszkam Re: Koinfekcje nie ida 07.11.08, 21:26

        Przykładem, ze borelioza wcale nie musi być taka "straszna", są
        leśnicy- część nie choruje, mimo dodatniej ELISY i pozytywnego PCRa.
        • artur737 odrobine mniej na temat 07.11.08, 21:37
          Istnieje cos w rodzaju odpornosci na kleszcze. Jest to udowodnione na modelu
          owczym. Owce, ktore byly juz poprzednio atakiem kleszczy wytwarzaja cos co
          powoduje, ze nowe wklute kleszcze nie sa w stanie dlugo sie utrzymac, czyli ich
          czas zerowania zostaje powaznie skrocony. Tym samym zmniejsza sie tez
          niebezpieczenstwo nowych infekcji dla zaatakowanej owcy.

          Kretki w duzych ilosciach sa we krwi dosc szybko po zakazeniu. Stwierdzono, ze
          niezakazone kleszcze zakazaja sie bardzo latwo, jezeli zaatakuja zwierze dopiero
          co zakazone. Jezeli zwierze bylo zakazone juz dawno, to szansa dla kleszcza na
          zlapanie infekcji jest duzo, duzo mniejsza.
          • artur737 Re: odrobine mniej na temat 07.11.08, 21:45
            Dwa piki zachorowan na borelioze w roku, czyli w maju oraz we wrzesniu biora sie
            z stad, ze w tym okresie zarowno larwy jak i nimfy zeruja jednoczesnie razem na
            tych samych zwierzetach (zwykle myszach).
            Myszy maja z tego powodu kretki we krwi caly czas i kazdy kleszcz zostaje
            zakazony. Pozniej te moga zaatakowac ludzi i zarazac.

            Tak jak ktos tam kiedys pytal czy kleszcze choruja na Bb.
            Wydaje sie, ze tak. A dlatego tak uwazamy, bo duzo mniej zakazonych kleszczy
            dozywa sedziwego wieku w porownaniu ze zdrowymi.
            Nimfy na ogol sa zarazone w przynajmniej 75%, wiec ich ukaszenie to prawie
            pewnosc choroby. Dorosle kleszcze - praktycznie tylko te sie bada w Pulawach czy
            gdzie tam, sa zarazone wlasnie srednio tylko w kilkunastu procentach. Wiekszosc
            zakazonych nimf wiec nie przezyla.
            Przy okazji wiec widac jak zludne jest zapewnienie, ze tylko 10% kleszczy
            przenosi Bb. To stwierdzenie dotyczy wylacznie osobnikow doroslych. Nimf w
            przyrodzie jest 20 razy wiecej niz osobnikow doroslych wiec to niestety one
            odpowiadaja za wiekszosc zakazen.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka