Dodaj do ulubionych

Artykuł o kleszczach na Onet.pl

07.07.09, 07:56
Przeczytajcie.Niby "specjalista" a głupoty jak zwykle.Nie rozumiem,niby mądry
człowiek po b.trudnych studiach i mówi:bakterie
borelii są podobne do krętków kiły i jednocześnie wie,że kiły nie można
wyleczyć w kilka tygodni a boreliozę w/g niego można i nie wolno przesadzać z
antybiotykami. Jak można samemu sobie zaprzeczać.Boże oświeć go,bądź miłościwy
i nie karz go za mocno.
Obserwuj wątek
    • wroteknowynick Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 08:12
      jego opinia to reproducja informacji z książek, które przeczytał.
      A nie płynąca z doświadczenia.
      • pak8888 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 08:27
        czasami reprodukcja ksiazek nie jest zla; o ile same ksiazki sa
        oparte na doswiadczeniu...

        Moze wynika to z tego ze facet jest kierownikiem Pracowni
        Epidemiologii Chorób Zwalczanych Drogą Szczepień. Wiec raczej jego
        specjalnoscia nie jest choroba na ktora nie ma szczepien...

        Notabene. W wiekszosci publikacji jakie znalazlem jest informacja "w
        wiekszosci przypadkow kleszczowe zapalenie mozgu przebiego
        bezobjawowo" a gosc rzucil zastraszajacy % powiklan
        • onka75 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 08:39
          Reklama szczepionki? uncertain
    • onka75 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 08:18
      A wystąpienie śladu w miejscu ugryzienia jakiś czas po nim, nie powinno być
      wiązane z kleszczem...

      Płakać mi się chciało po tej lekturze. sad

    • bettyalaross Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 09:24
      o skandal do kwadratu!
      ten człowiek jest niebezpieczny!
      wiekszych bzdur nie czytałam.
      szczególnie o rumieniu
      ja tam żadnego rumienia nie miałam, a neuroboleriozę, a i owszem
      niedoleczona oczywiscie, bo dostalam tylko tydzien biotraxonu i 2
      tyg czegos tam doustnie
      a dla szanownego autorytetu od kleszczy na wolskiej liczyl sie tylko
      rumien i to, ze mi igg,igm wolno spadalo. nic wiecej.
      tacy to u nas specjalisci.
    • ewewa1 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 10:01
      Jestem wściekła z bezsilności. Jak można pisać takie rzeczy! I dlaczego u ludzi z rumieniem potwierdza się bb nawet gdy wystąpił jakiś czas po ukąszeniu! Ja nie miałam rumienia i nigdy nie byłam leczona na bb a usłyszałam że to objawy poboreliozawe, co sama przeszła? Jeżeli chodzi o lekarzy to przeglądając materiały o bb, które mu dostarczyłam tylko sie uśmiechał i powiedział, że wrzucono tu wszystkie inne choroby, i na tym koniec rozmowy! Walimy głową w mur ale każdy mur kiedyś musi upaść! Oby jak najszybciej. ew
      • trinity28 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 10:17
        Ja zareagowałam podobnie jak onka75. Płakać mi się chciało !!! Czy
        Stowarzyszenie może wystosować do niego list ze sprostowaniem jego cudownych
        doniesień i z prośbą aby facet się douczył.

        Wiem, ze Stowarzyszenie ma kupę roboty, ale chyba nie ma innego wyjścia jak
        takich ludzi nawracać. Po prostu ręce opadają!
        • dobbiaco Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 11:31
          Kogo będziesz nawracać i po co??NFZ "napomina "lekarzy,by
          wypisywali.."oszczędniejsze recepty"!!Najlepiej od razu na
          fabulon!!Facet po prostu..boi się wychylić..
          • onka75 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 13:16
            To nie jest jakiś tam facet, którego nawracanie nie ma sensu. To lekarz.
            Po co? Jak trafisz na takiego to będziesz wiedział/a po co.

            Pawulon chyba.
            • dobbiaco Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 22:03
              Rozumiem chorobę..rozumiem jej dolegliwości..Jednak..myślenie jest
              chyba .mniej bolesne..Warto go ..czasem użyć;zwłaszcza..używając
              pouczającego tonu..Logika..winna ci podpowiedzieć,ze..wszyscy tu
              spotkaliśmy się dlatego,że.zbyt wielu TAKICH lekarzy spotkaliśmy na
              swojej drodze.."Nawracać"ich nie mam zamiaru..Wystarczy,że
              wykształcili się za moje podatki i mają pobory z moich składek na
              NFZ..W zamian..niszczą mnie niewiedzą;indolencją;skunksim strachem i
              znieczulicą-tymi wszystkimi cechami,jakich nie powinien
              posiadać.lekarz!!..A ja..jestem zbyt chora,by z nimi walczyć..A
              tu..muszę się jeszcze bronić przed
              atakami..współplemieńców,nieczułych na ..proces ..pomyślenia,nim się
              napisze..Życzę zdrowia!"Nie chce mi się tobą gadać..."
    • dartom.www Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 11:09
      niekompetentny sk....syn
      • swigonka Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 11:49
        Pismo już dawno poszło. Poprosiłam redaktora o sprostowanie, dodałam, że skoro
        umieszczają już tego typu artykuł, to powinni dogłębniepoznać temat(ze
        wszystkich stron) tym bardziej, że umieszczają tytuł- prawdy i mity.
        Uświadomiłam, że to same MITY. Poprosiłam o zapoznanie się ze strona
        Stowarzyszenia a w razie pytań o kontakt. Ponieważ tym artykułem wyrządzają
        krzywdę społeczeństwu. Czekam na odpowiedź....
        • starydzwon Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 11:57
          Pan doktor komenatrzy raczej nie czyta. Tutaj raczej tez nie zagląda.
          Ale ich adresy mailowe ( autor jest kreatywnym w gazecie studenckiej, i porwał się na coś takiego, gratuluję zrywu) są dostępne poblicznie i każdemu wolno do nich napisać.

          www.gazetastudencka.pl/item-88-student-redakcja.html
          www.pzh.gov.pl/page/index.php?id=851&a=empl&n=249&cHash=e6c7f859ef
          • starydzwon Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 13:27
            pod tym artykulem ktos podal sposob na wyjecie kleszcza z pytaniem czy ma to sens

            Często bywając na mazurach, nie da się uniknąć kontaktu z tym tworem. 3 lata temu wpadłem na sposób. Kleszcza przed wyjęciem zamrażam takim sprayem jak znieczulają piłkarzy po kontuzji (dostępny w aptekach). Posiłkowałem się tym, że kleszcz zaraża "wypluwając swoje wnętrzności podczas jego usuwania".
            Czy ma to swoje umocowanie naukowe?
            Dodam jeszcze że wyciąganie zamrożonego kleszcza jest dużo bardziej komfortowe - szczególnie u dzieci(spray zamrażając znieczula)
            www.zdrowodomowo.pl/
            zdrowie.onet.pl/forum.html?hashr=0&#forum:MSwxNDYsOCw1ODQzODA3OSwxNTYyMTgyOTYsNjg5MjM3OCwwLGZvcnVtMDAxLmpz
            • gra-ga Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 13:32
              Tyle, że nie wiem jak zamrożonego zbadać. Ja za pomocą pompki i lassa
              zakupionych w aptece miałam kleszcza żywego w całości i wiem, że
              zarażony chlamydia pneum. a leczyłam bb i babes.

              Przepraszam, że o tym w tym miejscu.
              • piastka Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 13:53
                zamrożony - odmrozi się smile
                gorzej, jeśli przy zmrożeniu będzie bardziej kruchy i w ciele
                zostaną jego niepożądane cząstki...
                • swigonka Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 14:25
                  bzdura. jak był nosicielem, to zaraził człeka zanim go "zamroził" uncertain
        • starydzwon Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 07.07.09, 15:00
          Nie liczyłbym że wydrukują.

          Wysyłając sprostowanie warto sie zapoznać jaka jest różnica między sprostowaniem
          a polemiką. Ma to istotne znaczenie zarówno w odniesieniu do prawa prasowego
          jaki samego psychologicznego podjeścia.

          Osobiście sugerowałbym tu tekst polemiczny - z reguły więcej można powiedzieć
          niż tylko odnieśc się do kwestionowanych treści, a i same media chętniej coś
          takiego przyjmują (polemika to głos w dyskusji, sprostowanie to obciach)

          W przypadku braku reakcji ( z czym nalezy się liczyć) warto zamieścić polemike
          na stronach stowarzyszenia ( i wogule utworzyć taki dział sprostowania i
          polemiki, oddzielny od artykulow prasowych)
          W takiej polemice obok tytułu medium i tytułu artykulu trzeba podać nazwisko
          autora oraz nazwisko lekarza. W ten sposób dzięki google uważny i krytyczny
          czytelnik będzie mógł się odnieśc do treści z onetu, a i być może następnym
          razem dziennikarz i pan doktor sie zastanowią przed powiedzeniem lub napisaniem
          paru zdań.

          Nie znam się na infortamtce ale wydaje mi się że wklejenie takiego samego
          sprostowania na forum może podnieść skuteczność wyszukiwania tego przez google.

          Wiele instytucji korzysta z czegoś takiego i mysle ze dobrze to zrobić przy
          wszystkich glupich artykulach dotyczacych boreliozy
          • swigonka prośba 07.07.09, 16:00
            prosze Was wszystkich abyście wypisali z tego artykułu fragmenty, z którymi się
            nie zgadzacie(jeśli macie do tego jakąś medyczną publikację, to bardzo prosze o
            podanie źródła)
            sprawa pilna.
            • klematis7 Re: prośba 07.07.09, 16:09
              stowarzyszenie liczy prawie 250 czlonkow a zarzad praktycznie 3. Nie jestesmy w
              stanie zrobic wszystkiego, dlatego kazdy musi sie wlaczyc do pracy, bo po prostu
              nie damy rady. Potrzebujemy konkretnych kontrargumentow popartych fachowa
              literatura. Pijecie kawke moze teraz? Wezcie do tej kawki zamiast "Pani domu"
              jakis arykul dostepny w sieci, skopiujcie co trzeba i wraz ze zrodlem
              podeslijcie do swigonkismile
              • klematis7 Re: prośba 07.07.09, 16:10
                zapomnialam dodac: wielkie dziekismile
                • swigonka Re: prośba 07.07.09, 16:22
                  W jaki sposób ten wzmożony kontakt przekłada się na zachorowalność na
                  najpopularniejszą chorobę przenoszoną przez kleszcze, czyli boreliozę?
                  Trudno przytaczać mi konkretne liczby, ponieważ borelioza funkcjonuje jako
                  jednostka chorobowa dopiero od lat 80-tych. Nadzór nad nią rozpoczęto w 1998
                  roku, a w 1999 roku po raz pierwszy zaczęto zgłaszać zachorowania we wszystkich
                  województwach. W 1999 roku zgłoszono nam około 600 zachorowań, podczas gdy w
                  zeszłym roku ta liczba wzrosła do ponad 8 tys. Nie wiemy jednak, czy wszyscy
                  polscy lekarze zgłaszają nam przypadki zachorowań, ponieważ gdy w Holandii –
                  kraju o ponad dwukrotnie mniejszej populacji niż polska i rzadko zalesionym –
                  zapytano wszystkich lekarzy rodzinnych o liczbę zdiagnozowanych przez nich
                  przypadków boreliozy, to uzyskano wynik ponad 20 tys. zachorowań w ciągu roku.
                  Przypuszczam zatem, że i w Polsce zachorowalność jest znacznie większa, tylko
                  jeszcze nie znamy jej skali. ???????????????????????????(a jak mają ją znać?)
                  argumenty

                  Czy wszystkie kleszcze przenoszą borelie?
                  Nie, średnio 10% z nich. ???????????????????????????????????? tylko?argumenty


                  Jak można rozpoznać u siebie boreliozę?
                  Jeżeli w miejscu po ukłuciu przez kleszcza pojawi się zmiana skórna, na przykład
                  zaczerwienienie, to już jest powód, żeby iść do lekarza. Taka zmiana powinna
                  nastąpić w ciągu kilku lub kilkunastu dni. ???????????????????? czy aby na
                  pewno? Argumenty Jeżeli nastąpi po dwóch miesiącach, to nie powinniśmy wiązać
                  tego z boreliozą. ???????????????????????????????? naprawdę? argumenty

                  Jakie mogą być jej objawy?
                  W większości przypadków nie ma żadnych następstw. W niektórych, dość rzadkich
                  ??????????????przypadkach dochodzi do wtórnej fazy choroby???????????, podobnie
                  jak to się dzieje w przypadku kiły, ponieważ krętek borelii jest bardzo podobny
                  do krętka kiły. Po kilku miesiącach może na przykład dojść do neuroboreliozy,
                  czyli do zajęcia przez chorobę opon mózgowo-rdzeniowych. Wtedy robi się trochę
                  groźniej: ten stan wymaga hospitalizacji i intensywnego leczenia, ale nie
                  obserwuje się po nim zgonów ????????????Rzadko też dochodzi do trwałych
                  następstw??????????????????????? Może też dojść do zaatakowania serca lub innych
                  narządów. Jednak obecnie nie uważa się, aby borelioza mogła doprowadzić kogoś do
                  śmierci ??????????????????? argumenty Przewlekłe zmiany chorobowe w następstwie
                  boreliozy są raczej wynikiem reakcji naszego układu odpornościowego na
                  zakażenie, więc na przykład nie ma sensu długotrwałe leczenie antybiotykami
                  takich zmian ?????????!!!!!!!!!! wiele argumentów!!!!!!


                  Wiązanie boreliozy z przewlekłymi następstwami jest często
                  nieuzasadnione.???????????

                  Może my po prostu boimy się boreliozy bardziej niż powinniśmy?
                  Trochę tak jest.???????????????? I te ponad 8 tys. przypadków, o którym
                  wspomniałem, to są przede wszystkim objawy zakażenia pierwotnego ??????????????
                  przebiegające pod postacią rumienia wędrującego, czyli rozszerzających się zmian
                  skórnych po ukłuciu kleszcza. W takich przypadkach antybiotyk skutecznie radzi
                  sobie z tą chorobą.

                  Załóżmy, że złapaliśmy już kleszcza. Jak go usunąć? W internecie czytałem, że
                  trzeba wziąć pęsetkę i ruchem półobrotowym...
                  Żadnym półobrotowym! Trzeba kleszcza złapać pęsetą za główkę, przy samej skórze,
                  i jednym zdecydowanym ruchem wyciągnąć go. Chodzi o to, aby jak najmniej przy
                  nim manipulować lub zgniatać. Bo jeżeli kleszcz się zestresuje ? to zacznie
                  wypluwać treść swoich jelit do naszej rany, przez co przeniesie się do niej
                  więcej patogenów.
                  To może lepiej nie wyciągać samemu, ale udać się do lekarza?
                  Ocenia się, że jeżeli usunie się kleszcza w ciągu 12 godzin, to liczba borelii,
                  które przedostaną się w tym czasie do krwi, nie jest wystarczająco duża, aby
                  wywołać chorobę.?


                  Istnieje przecież masa artykułów, opracowań medycznych na ten temat. Wiem, że
                  część osób jest w ich posiadaniu, dlatego proszę o pomoc w zebraniu tych
                  materiałów. Jeśli ktoś zauważył jeszcze w artykule jakąś nieścisłość, to proszę
                  o info.
                  Zwróciłam się także z prośbą o pomoc do dr Piotra.
                  • starydzwon Re: prośba 07.07.09, 16:27
                    sensowny komentarz był na onecie

                    tytuł wątku:
                    to wygląda jakby artykuł sponsorował Budżet Państwa
                    ~szarkus 960

                    dzisiaj, 13:32

                    Wiele informacji przekazanych w tym tekście jest nieprawdziwych (np.liczbę
                    kleszczy przenoszących boreliozę ocenia się na 30%, a nie 10%). Jedna z głównych
                    przyczyn oporu środowiska medycznego przed leczeniem choroby antybiotykami jest
                    KOSZT LECZENIA. Lekarze doskonale wiedzą, że taki koszt leczenia osoby zarażonej
                    na boreliozę miesięcznie wynosi 700- 1000 zł. Z kolei statystyki to czysty
                    fałsz. Jestem chory na boreliozę, a zostałem ujęty w statystykach dopiero po
                    pobycie w szpitalu. Wcześniej, pomimo rocznego leczenie ( w tym w przychodni
                    specjalistycznej) nie istniałem w statystykach jako chory na boreliozę pomimo,
                    że wyniki przekraczały dopuszczalne normy dwudziestokrotnie . Nie widzę chętnych
                    do oszacowania rzeczywistej liczby chorych i podjęcia kroków w tym kierunku bo
                    potrzeba na to potężnych środków a środowisku medycznemu bliższe są inne
                    wydatki. Boreliozę łatwo zlekceważyć i do tego przekonuje ten artykuł. TO
                    SKANDAL. W moim środowisku jest 10 osób , które leczyły się neurologicznie (
                    występował u nich najczęściej paraliż jakiejś części ciała ) i dopiero po
                    usłyszeniu o boreliozie zrobiły badania i okazało , że winą należy obarczyć borelię.
                    Pan Doktor nie raczył rozwinąć wątku, że zawsze należy rozpoznawać chorobę przy
                    pomocy diagnozy klinicznej opierająca się na mnogości objawów. Natomiast
                    badaniami laboratoryjnymi można rozpoznać chorobę tylko u 30% osób faktycznie
                    chorych na boreliozę (wynika to z faktu , że borelia może przybierać różną
                    postać). Pozostałe 70% będzie chorych(choć wyniki mają ujemne) i za parę lat
                    mogą być kalekami, ponieważ lekarze mają nastawienie takie jak Pan Doktor.

                    Pan Doktor nie wspomniał, że w związku ze zwiększającą się liczbą zachorowań
                    wydali instrukcję dla lekarzy (pomimo , że wielu ma odmienne zdanie od
                    prezentowanego w artykule) by ograniczyć stosowanie antybiotyków. Pan Doktor,
                    nie raczył powiedzieć ilu pacjentów było leczonych antybiotykami na koszt
                    Państwa przy zastosowaniu długotrwałej terapii. Ja nie znam żadnego, wszyscy
                    którzy walczą z tą chorobą finansują ja sami. Nie jest to przypadek patrząc na
                    sytuację w budżecie, bo wydać kilkaset złotych na jednego pacjenta miesięcznie
                    to problem budżetowy. Nie widać by ktoś się przejmował, że za parę lat trzeba
                    będzie wyłożyć wielkie pieniądze na leczenie tych , którym dzisiaj wmówiono , że
                    są zdrowi.
                    By nie być opacznie zrozumianym informuję, że jestem chory na boreliozę od 3
                    lat i nie jestem w żadem sposób związany ze środowiskiem medycznym. wszystkie
                    moje uwagi wynikają z moich doświadczeń n.p. w przychodni specjalistycznej
                    chorób zakaźnych pomimo wszystkich (ponad 20) objawów , bardzo wysokich wyników
                    dodatnich, lekarz specjalista przekonywał mnie, że nic mi nie dolega.
                    Podsumowując: ja nie twierdzę, że jedynym skutecznym leczeniem jest długotrwała
                    terapia antybiotykowa. Jednak domagam się, by lekarze przedstawiali pacjentom
                    pełną informację i by pacjent mógł uczestniczyć w podjęciu decyzji o terapii.
                    Domagam się by pacjent był uświadomiony , a nie okłamywany przy użyciu tzw.
                    "półprawd".
                    • swigonka Re: prośba 07.07.09, 16:56
                      ja wiem, że genialny, ale tu chodzi o dokumenty, artykuły medyczne na ten temat.
                      • klematis7 Re: prośba 07.07.09, 17:33
                        na stronie internetowej szpitala w gdansku napisali w zeszlym roku, ze tylko
                        Pomorskie Centrum Chorob Zakaznych przyjelo 2500 tys chorych na bb. (mam skan)
                        jak ktos chce, moze sobie wymnozyc przez ilosc szpitali zakaznych w pOlsce i
                        bedzie mial ogolny obraz. Oczywiscie trzeba doliczyc tych niezgloszonych nigdzie
                        (np. mniesmile)
                      • klematis7 Re: prośba 07.07.09, 17:39
                        "Odsetek kleszczy zakażonych B. burgdorferi na terenach Polski wynosił od 4
                        proc. (larwy) do 58,3 proc. (samice kleszczy), w zależności od badań. Liczba
                        zachorowań w Polsce nie jest dobrze opisana z powodu braku właściwej
                        rejestracji. W badaniach przeprowadzonych wśród pracowników karkonoskich lasów
                        stwierdzono 70 proc. seropozytywności."
                        Jan Flieger (Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych)
                        • swigonka moi drodzy 07.07.09, 22:16
                          nie może być tak, że "krzyczymy", nie zgadzamy się, protestujemy, co wyraźnie
                          widać pod tym artykułem, a kiedy trzeba podać argumenty, bo na to czeka Onet w
                          oficjalnym piśmie Wy milczycie. Potrzebna jest pomoc bo 3 osoby tego wszystkiego
                          nie są w stanie zrobić, jest tego po prostu za dużo!
                          to nie w porządku, że zaczynacie wojnę- komentarze, prosicie o sprostowanie, a
                          po pierwszym wystrzale armaty podwijacie ogon. potrzebna jest pomoc!
                          • reni5553 Re: moi drodzy 07.07.09, 23:26
                            świgonka, przesłałam Ci meile na p-cztę gazetową
                            • zazule Re: moi drodzy 08.07.09, 00:18
                              watek % zarazonych kleszczy

                              forum.gazeta.pl/forum/w,26140,97428719,,_zarazonych_kleszczy.html?v=2


                              jest info ile kleszczy zarazonych jest na Sląsku i ile w Okolicy
                              Krakowa mozna by to wykorzystac.


                              pozdr
                              zaz
                              • swigonka Re: moi drodzy 08.07.09, 08:51
                                dzięki, kochane jesteście.
                                • ewa475 Re: moi drodzy 08.07.09, 10:01
                                  www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3681a.php
                                  Artykuł wprawdzie z 2007,ale napisany przez dr Jurkiewicz z Zakładu Reumatologii
                                  AM we Wrocławiu,opieka merytoryczna krajowego konsultanta w dziedzinie
                                  reumatologii prof.dra hab.Jacka Szechińskiego.
                                  Może się przydasmile
                                  • swigonka Re: moi drodzy 08.07.09, 11:36
                                    tak Ewusiu, już go dodałam w pierwszej kolejności, no dobra, w drugiej albo
                                    trzeciej po Burrascano.
                                    • starydzwon Re: moi drodzy 09.07.09, 00:06
                                      praca.gazetaprawna.pl/artykuly/323752,wzrosla_liczba_osob_z_chorobami_zawodowymi.html
                                      Lekarze medycyny pracy alarmują, że wzrasta liczba pracowników chorych na
                                      boreliozę. Powodem jest lepsza wykrywalność choroby i polityka firm, które
                                      oszczędzały m.in. na szczepieniach.

                                      Leśnicy, górnicy oraz osoby zatrudnione przy wydobywaniu torfu należą do
                                      pracowników najczęściej narażonych na choroby zawodowe. Z danych Instytutu
                                      Medycyny Pracy im. Jerzego Nofera w Łodzi wynika, że w leśnictwie współczynnik
                                      zachorowalności na choroby zawodowe w przeliczeniu na 100 tys. zatrudnionych
                                      wynosi aż 1250,1. Dla porównania dla wszystkich pracowników ogółem wynosi on
                                      zaledwie 34,7. Nawet praca w hutach przy produkcji metalu jest mniej
                                      niebezpieczna. Współczynnik zachorowalności na choroby zawodowe w hutach wynosi
                                      162,6.

                                      - Obecnie dysponujemy nowoczesnymi metodami diagnostycznymi, które umożliwiają
                                      szybkie wykrycie boreliozy – mówi lek. med. Ewa Wągrowska-Koski, krajowy
                                      konsultant w dziedzinie medycyny pracy.

                                      Zwraca uwagę, że duża liczba osób zatrudnionych w lesie, u których stwierdzono
                                      zagrożenie boreliozą, to przede wszystkim efekt zaniedbań pracodawców z
                                      poprzednich lat. Firmy zajmujące się leśnictwem nie zapewniły szczepień
                                      ochronnych przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu i opon mózgowych u prawie 2
                                      tys. osób. Z tego też powodu w ubiegłym roku na choroby zakaźne lub pasożytnicze
                                      zachorowało 956 pracowników.

                                      Pracodawcy nie tylko nie zapewniają pracownikom szczepień, ale także środków
                                      ochrony indywidualnej. Oszczędzają m.in. na spodniach z wkładką
                                      przeciwprzecięciową i obuwiu ochronnym.
                                      • margolcia_63 Re: moi drodzy 09.07.09, 01:00
                                        Czytam i oczom nie wierzę, jak szczepionka przeciwko kleszczowemu
                                        zapaleniu opon mózgowych miała zapobiegać boreliozie. Już nie
                                        wspomnę o lepszej wykrywalności - czego? ( boreliozy??? a
                                        koinfekcje???). Wstyd Pani konsultant i już nawet nie dociekam
                                        motywacji takich wypowiedzi, bo każda możliwa jest dla mnie
                                        obrzydliwa. Pozdrawiam Cię starydzwon, masz prze....ne, wiej z tego
                                        lasu.
                                        • starydzwon Re: moi drodzy 09.07.09, 01:13
                                          nie wkleiłem tego z powodu wypowiedzi o szczepionce

                                          (przypuszczam że takie info to jest skutek nie głupiej wypowiedzi a
                                          nieprzemyslanych skrótów redakcyjnych i braku znajomości tematu przez
                                          dziennikarza, jeden napisze głupio reszta przepisuje)

                                          wkleiłem to bo info o proporcjach chorób zawodowych ( z podaniem źródła) wydaje
                                          mi sie istotne, dużo mówi o skali zjawiska
                                          • margolcia_63 Re: moi drodzy 09.07.09, 10:33
                                            Jeśli to skrót myślowy redaktora to chyba powinno się taką
                                            informację sprostować bo takie doniesienia powodują więcej szkód niż
                                            pożytku, to tak jak z kiepskiej jakości badaniami diagnostyki
                                            medycznej, które uspokajają lekarzy i pacjentów kierując ich
                                            na "ślepy tor" i lepiej już nic nie robić nic robić to byle jak.
                                            Masz rację, że skala problemu jest olbrzymia, tylko co z tym zrobić,
                                            bo przecież samo leczenie po jednorazowym ukąszeniu nie rozwiąże
                                            tematu a może Ty z racji profesji wiesz, czy kleszcze mają jakiś
                                            naturalnych wrogów bo ja nie jestem w stanie nic wymyślić, po co one
                                            w ogóle istnieją? Jeśli nie są ogniwem w jakimś łańcuchu pokarmowym
                                            to może wysiłki trzeba by skierować na wyeliminowanie ich z
                                            przyrody. Kiedyś wyczytałam, że perliczki mogą je zjadać, tylko, że
                                            perliczek nie ma a kleszczy mnóstwo, zreszta wątpię by były
                                            przysmakiem nawet dla perliczek. Pozdrawiam
                                            • klematis7 Re: moi drodzy 09.07.09, 15:11
                                              "w leśnictwie współczynnik
                                              zachorowalności na choroby zawodowe w przeliczeniu na 100 tys.
                                              zatrudnionych
                                              wynosi aż 1250,1."

                                              Na szkoleniu w sanepidzie dowiedzialam sie, ze u nas 70% lesnikow ma
                                              borelioze, a w grupie lesnikow najstarszych borelioza wystepuje w
                                              100%. Czyli rozumiem, ze tych biednych wyrobnikow latajacych po
                                              lesie jest tylko ok. 1800, a reszta, czyli ponad 98 tys to
                                              pracownicy administracji???
                                              Czy cos moze zle zrozumialam?
                                            • starydzwon Re: moi drodzy 09.07.09, 16:54
                                              a może Ty z racji profesji wiesz, czy kleszcze mają jakiś
                                              > naturalnych wrogów bo ja nie jestem w stanie nic wymyślić


                                              nie mam profesji związanej z lasem czy przyrodą
                                              • ewa475 Re: moi drodzy 09.07.09, 17:56
                                                A może ktoś ma i rozgryzie na litość boską kleszcza?smile
                                            • dobbiaco Re: moi drodzy 09.07.09, 19:49
                                              W latach 60-70-tych panowała w Polsce plaga gza bydlęcego..Wszystkie
                                              skóry;najlepszej jakości-zakontraktowane na export-były
                                              bezwartosciowe-pociete,jak durszlak-dziurami..Ale..to był export-
                                              dewizowy-więc sie zakrzątneli i spreparowali opryski i gza
                                              wytępili..Mogliby to zrobić z kleszczami..Choć..przy ciągle nowych
                                              doniesieniach o..roznoszeniu przez komary i płyny ustrojowe-epidemii
                                              już nic nie zatrzyma..Nie wiadomo,w jakim kierunku winno pójść
                                              opracowywanie antidotum na odkleszczowe..Skoro bakterii..na razie
                                              zwalczyć się nie da-i sa na to na razie mierne widoki-może by uczeni
                                              w laboratoriach próbowali uzyskać antidotum na te neurotoksyny,które
                                              tak bardzo człowieka niszczą??Kleszczowi najbardziej
                                              zagraża..susza..Przy naszych zmianach klimatycznych..raczej będzie
                                              się miał coraz lepiej..A..bez pożywienia-czyli krwi-może przetrwać
                                              ponad 3 lata..Choć już spotkałam się z opiniami,że..do 18 lat..Ten
                                              termin jest..mało wiarygodny-lecz,,doskonałość bakterii borelii
                                              sprawia ,ze..możliwe jest wszystko w naturze..A już w
                                              naturze.."tkniętej"przez człowieka-tym bardziej..Także pozdrawiam!
                                              • margolcia_63 Re: moi drodzy 09.07.09, 21:34
                                                Tylko, że chyba nikomu nie zależy na naszych skórach, Kiedyś już
                                                pisałam, że słyszałam o opryskach na kleszcze wykonywanych przez
                                                wojsko, obawiam sie tylko, że nie ma chyba idealnie selektywnych
                                                preparatów i zaraz zaczęli protestować ekolodzy. Może ktoś wymyśli
                                                jakieś pułapki na kleszcze, one chyba reaguja na dwutlenek węgla i
                                                temperaturę, może jakieś zapachy, Przydało by się by zachorował
                                                jakis biolog i zdolny wynalazca. Pozdrawiam.
                                                • swigonka przed chwilą otrzymałam informację 22.07.09, 15:51
                                                  Jak wiecie po artykule, który pojawił się na pierwszej stronie Onet i wywołał
                                                  taką burzę, wystosowaliśmy pismo do redaktora głównego. Pismo to zawierało
                                                  wszystkie wypowiedzi wypowiadającego się doktora, z którymi się nie zgadzamy.
                                                  Każde nasze "nie, to nie prawda" poparte było jakimś źródłem medycznym/
                                                  wypowiedzią innego lekarza, innym artykułem z prasy medycznej, tłumaczeniami
                                                  amerykańskich tekstów dotyczących bb itd. Prosiliśmy o wyjaśnienia.

                                                  Oto co przyszło:

                                                  zdrowie.onet.pl/1567387,2056,,,,kleszcze_historia_prawdziwa_polemiki_i_odpowiedzi,ciekawostki.html
                                                  • tuonetar Re: przed chwilą otrzymałam informację 22.07.09, 16:01
                                                    Otwiera się tylko pierwsza strona.
    • swigonka Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 22.07.09, 17:23
      całość

      zdrowie.onet.pl/1567387,2056,,,,kleszcze_historia_prawdziwa_polemiki_i_odpowiedzi,ciekawostki.html
      • misia011068 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 22.07.09, 18:58
        masakra!!!!!!!!!!!!!!!!
        • starydzwon Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 22.07.09, 21:54
          To co wysłało stowarzyszenie to nie jest sprostowanie tylko polemika.
          Polemika nie musi być opublikowana, ale może.

          Jeśli juz redakcja publikuje polemikę -dobrze by robila to z klasą.
          Taka forma ukazuje jedynie to że redakcja nie chciała by inny przeciwny głos
          zaistniał samoistnie tylko musiał być skomentowany przez ich autorytet.

          Przecież ten lekarz mógł sie do tego ustosunkować w kolejnym artykule, net jest
          bardziej cierpliwy niż papier.
          Ale nie, oni po swojemu, na zasadzie, że skomentują od razu bo wiedzą lepiej.

          Cóż, słoma z butów, panowie redaktorzy.

          co
          • swigonka do starydzwon 23.07.09, 10:30
            nie oceniaj jak nie wiesz do końca! to trudna sprawa! Należy cieszyć się, że pan
            dr ustosunkował się do naszych zarzutów, a nie jak było to do tej pory w
            większości przypadków, byliśmy olewani (inne artykuły,czy audycje radiowe).
            Odp dr są wykrętne, ale zauważ, że w większości zawiera się jedno zdanie "tak,
            to prawda". A zatem jest przyznanie się do błędu lub złego poprzednim razem
            sposobu wypowiedzenia się np. odnośnie rumienia po 2 miesiącach.
            Co do długiej złożonej antybiotykoterapii chyba nie liczyłeś na cud?
            poza tym redakcja Onetu zachowała się w porządku i nikomu jak to określiłeś
            "słoma tam z butów nie wystaje". Nie im rozstrzyganie kto ma rację! napisano
            artykuł prezentujący fatalne podejście do tematu- liczne błędy, my
            zareagowaliśmy, otrzymaliśmy odp z prośbą o dokładne przykłady + źródła, takowa
            odp została wysłana i przekazana autorowi i dr. Ten się do niej ustosunkował, a
            Onet umieścił to na stronie, w zakładce Zdrowie.
            Każdy choruje i ciągle "nam mało", ale trochę pokory...
            • klematis7 Re: do starydzwon 23.07.09, 10:55
              tylko szkoda, ze w tej polemice nie zacytowano naszej wypowiedzi lacznie ze
              zrodlami, ktore podalismy. Pan redaktor przerobil sobie to jak chcial,nie
              cytujac nas wcale - a pana doktora potraktowal na specjanych zasadachsad
            • starydzwon Re: do starydzwon 23.07.09, 11:23
              Prosze mi nie mówić co mam prawo oceniać a o co nie. Artykul ukazał się w tak
              zwanej przestrzeni publicznej i mam prawo go oceniać, jak i to co zrobiła z nim
              redakcja, w żaden sposób nie umniejszając Twojego zaangażowania w to.
              Redakcja Onetu nie zachowała się w porządku. Umiem ocenić to z pozycji
              zawodowych a nie zwykłego czytelnika. Pomimo tego że racje stowarzyszenia są,
              odbiór tego artykułu jest taki że pan dr wie i tak lepiej. To jest zwykła
              manipulacja.
              Mam prawo to oceniać i z niego korzystam, i proszę się nie wysilać na
              jakiekolwiek próby zabronienia mi tego.
              Ponieważ jednak w żaden sposób nie chce działać wbrew interesu stowarzyszenia,
              przestane sie na ten temat wypowiadać.
              Pozdrawiam.
              • swigonka Re: do starydzwon 23.07.09, 13:29
                oceniać możesz, tego nikt Ci przecież nie zabrania. miałam na myśli obrażanie
                głównego redaktora hasłami "słoma z butów"...na taką ocenę nie zasłużył. i tu
                nie chodzi o czyjekolwiek zaangażowanie. ja też wolałabym, żeby pojawiło się to
                wytłuszczonym drukiem na pierwszej stronie Onetu.
                tej polemiki nie odbieram jako "lekarza na wierzchu"- przecież zdecydowanie
                złagodniał....przyznał nam rację w wielu punktach.
                a to, że zaczął opowiadać o szczepieniach....no coś na koniec musiał powiedzieć wink
                zmusiliśmy Go do ustosunkowania się do zarzutów, co też uczynił.
                więcej zrobić nie możemy....Kasiu- 1 źródło przytoczył smile
                a redaktor napisał, że zajmą się tematem- problemami nas chorych na bb, napisał,
                że wiedza ludzi stowarzyszenia będzie wtedy bezcenna- mam nadzieję, że kiedyś do
                tego dojdzie...nie powinniśmy sami kopać pod sobą dołków...i obrażać kogoś, kto
                może nam kiedyś pomóc.
                • starydzwon Re: do starydzwon 23.07.09, 15:28
                  swigonka napisała: nie powinniśmy sami kopać pod sobą dołków...i obrażać kogoś, kto
                  > może nam kiedyś pomóc.

                  tak, to prawda, muszę przyznac ci rację. sam jestem zwolennikiem doceniania
                  mediów i okazywania im tego. pojechałem po bandzie bo mnie wkurzyli, sorry.
                  dlatego niniejszym autora i zespół redaktorów za określenie - słoma z butów
                  przepraszam. Bedę trzymał się określenia - niestosowne redaktorsko.



      • tuonetar Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 22.07.09, 20:02
        swigonka napisała:

        > całość

        Dzięki
        • dx771 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 23.07.09, 14:37
          W każdej myśli dr pada określenie:
          np. „w większości przypadków nie ma poważnych następstw”

          lub

          „Dr Stefanoff przyznaje, że mogą wystąpić trwałe następstwa zakażenia, chociaż
          dotyczą zdecydowanej mniejszości chorych”
          Co to znazczy – ta zdecydowana większość przypadków, lub zdecydowana mniejszość
          przypadków?
          5%, 10%, 20%?

          Nikt tego nie wie. System nie monitoruje losów chorego, a do tego „występuje”
          tzw. zespół poboreliozowy.

          A tak na marginesie:
          W ZDECYDOWANEJ WIĘKSZOSCI CHORYCH NA GRYPĘ A/H1N1 CHORYCH CHOROBA PRZEBIEGA
          ŁAGODNIE WIEC PO CO TYLE SZUMU???
          • ewa475 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 23.07.09, 19:31
            Masz rację Dx,na tyle świńska grypa przebiega łagodnie w większości
            wypadkówsmile,że chorzy uciekają im ze szpitala na własną prośbę.
            A tak się pięknie medialnie zapowiadała,nie to co borelioza:leczenie długie i
            mozolne.
            Ale dzięki redaktorowi i za to,że zdecydowany jest wracać do tematu,mam
            nadzieję,że bardziej konkretnie.
            Stary dzwon,będziesz na zjeździe?Bardzo chciałabym Cię poznaćsmile
            • klematis7 Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 23.07.09, 20:11
              mnie wielu redaktorow obiecywalo, ze wroci do tematu boreliozy i na obietnicach
              sie skonczylo, niestetysad
              • mscislaw.zawiedziony Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 23.07.09, 20:36
                klematis7 napisała:

                > mnie wielu redaktorow obiecywalo, ze wroci do tematu boreliozy i na obietnicach
                > sie skonczylo, niestetysad

                Niebawem "medialność" boreliozy się skończy....temat zostanie wysycony a może dojść do tego że dziennikarze zaczną się(oficjalnie) odżegnywać od tego tematu.Oczywiście nieoficjalnie będą nas popierać ale co to nam da??!!!
                Obecne pokolenie "dziennikarzy" to "pi,pi,pi"...czyhają na ludzkie nieszczęście jak hiena na ofiarę.Jak zaczniesz się topić lub ulegniesz wypadkowi..to cyknie Tobie fotkę a pomocy nie udzieli.
                • piotr.kurkiewicz Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 23.07.09, 20:53
                  Moja 3 grosze
                  1.wg mnie zwłaszcza w portalu internetowym(a nie w gazecie majacej
                  swoje "sztywne" reguły czy szatę)odpowiedź Stowarzyszenia(w jego
                  imieniu pisała swigonka) powinna być zamieszczona w całości i
                  dopiero wtedy komentarz doktora-"autorytetu",sprawcy całego
                  (nazwijmy to elokwentnie) zamieszania
                  Jeśli ktoś sie czegoś obawiał publikujac merytoryczną odpowiedź
                  Stowarzyszenia-to chyba p dr S.
                  2.ja kilkukrotnie wysyłałem do rozmaitych redakcji materiały o
                  boreliozie-bez w zasadzie odzewu.
                  3. nie będę komentował niekiedy kuriozalnych wypowiedzi dr S,np że
                  owe 10% zarażonych kleszczy to średnia z 10 lat.Gdyby wziąść średnią
                  z 50 lat,to by była bliska zeru zważywszy,że dopiero w 1982 r dr
                  Burgdorfer odkrył w żoładkach kleszczy kretki Borrelia(boreliozy)
                  Piotrek K
                • starydzwon Re: Artykuł o kleszczach na Onet.pl 23.07.09, 22:08
                  klematis7 napisała:
                  >
                  >
                  > Niebawem "medialność" boreliozy się skończy....temat zostanie wysycony a może d
                  > ojść do tego że dziennikarze zaczną się(oficjalnie) odżegnywać od tego tematu.O
                  > czywiście nieoficjalnie będą nas popierać ale co to nam da??!!!


                  Masz rację. Tak się stanie kiedy temat się "przegrzeje"
                  Od jakiegoś czasu - gdzieś cztery lata - obserwuję newsy dotyczące pogryzień
                  przez groźne psy. Gdybym na podstawie tych newsów miał coś powiedziec, to
                  powiedziałbym tyle, że groźne psy zwane bestiami gryzą falami. Rzucają się na
                  ludzi w całej Polsce i potem przestają.

                  Oczywiście wiadomo, że tak nie jest.
                  Chodzi po prostu o to, że jak się coś takiego wydarzy i ktoś ważny (TVN, Polsat)
                  puści newsa, to potem takiego chcą mieśc wszyscy. I takiego szukają, i sami
                  rzecznicy policji takie podsuwają. I rak się to toczy, aż temat się znudzi, i
                  wtedy - powiedzmy - psy przestają gryźć.
                  O temacie się zapomina, aż znowu ktoś ważny wyskoczy.
                  Dlatego mediom trzeba podawać róznorodność.


                  > jak hiena na ofiarę.Jak zaczniesz się topić lub ulegniesz wypadkowi..to cyknie
                  > Tobie fotkę a pomocy nie udzieli

                  Niestety tak jest. Jednak obok hienowatego dzienikarstwa kwitnie też w gazetach
                  kobiecych mocno dziennikarswto poradnikowe.
                  Niestety, tam rządzi skrót i uproszczenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka