venla
07.08.09, 22:37
U naszego syna (5 lat) pojawił się rumień po ukąszeniu przez kleszcza. Udało
nam się skontaktować z Panią doktor z Bielska i od środy stosujemy terapie:
Duomox, Sumamed, Tinidazol. Ponadto Omega3, Magne B6, Lactobacil5, Prolactiv,
wapno probiotyczne, zestaw witamin. Pani doktor zasugerowała, żebym udała się
do pediatry w celu przepisania recepty na kasę chorych (antybiotyki). Zrobiłam
tak, ale duże dawki przeraziły panią doktor w poradni rejonowej. Postanowiła
się upewnić, czy normy się nie zmieniły, zadzwoniła do szpitala zakaźnego
wojewódzkiego, gdzie powiedziano, ze owszem zgłaszają się do nich pacjenci
leczeni w ten sposób (forumowy) ale oni leczą standardowo, bo takie są
wytyczne w przypadku boreliozy. Doceniam to, że ta pani zadzwoniła, że była
dociekliwa, brała pod uwagę swoją ewentualną niewiedzę. Receptę mi oddała i
muszę wykupić leki sama. Mówiła o negatywnym wpływie takiego leczenia na
wątrobę,że chcąc pomóc dziecku mogę mu zaszkodzić.
Oczywiście obawiam się tego wszystkiego, jak syn się będzie czuł, boje się, że
w razie potrzeby nie będę miała się gdzie zgłosić na miejscu, bo lekarz może
powiedzieć, ze mam tak jak chciałam, ze przecież przestrzegano mnie przed tak
agresywnym leczeniem. Nie twierdzę, ze akurat ta pani doktor ale w ogóle.
Czuje się osamotniona w moich zmaganiach w leczeniu syna, choć to dopiero
poczatek. Wiem, ze tak samo czuje się wiele z Was, kiedy lekarz prowadzący
przyjmuje wiele km dalej.
Stosuję dietę, pani doktor prowadząca poleciła chleb orkiszowy i mąkę
orkiszową, cukier brzozowy (oczywiście nie w nadmiarze). Nie wiem jak uda mi
się zachęcać syna do wyeliminowania mleka z diety, ziemniaków, cukru... Dziś
przy obiedzie syn mówi: "Wiesz mamusiu, ale nie obraź się, trochę nie smakuje
mi obiadek, który ugotowałaś".
Czy uda mi się uniknąć grzybicy?
To takie moje rozmyślania, martwię się bardzo, może z biegiem czasu nabiorę do
tego wszystkiego dystansu, ale teraz czuje się okropnie. Szkoda, że to nie ja
zachorowałam.