sokoll1
10.06.10, 11:51
2 tyg temu miałam stłuczkę - z SUV-em, pisalam o tym na forum.
załatwiłam wszystko zgodnie z zasadami społecznego porządku - to od
poczatku bylo dla mnie jasne.
fałszywy_klamco, domyślam sie, że chciałeś mi pomóc i podpowiedzieć -
ale... masz dziewczynę? szanuje Cię? bo ja bym nie szanowała takiego
chłopaka za taką życiową postawę:
forum.gazeta.pl/forum/w,262,112122186,112158788,Re_spowodowalam_mala_stluczke_i_.html
właścicielką SUV-a jest lekarka z Ośrodka Rehabilitacj na Mylnej...
taka ładna, 50-letnia, z krótkimi włosami a la dawna Olga Tokarczuk.
leczy chore dzieciaki (zespól Downa i inne wady; duzo tych chorych
dzieci tam... niektóre mają sporo lat i bardzo słabo chodzą...
troche cieżki widok). bylam tam u niej wczoraj spisać
oświadczenie... mówię, że dużo ryzykowała, bo mogłam okazać sie
nieuczciwa. ona na to z rozbrajającym uśmiechcem: a dlaczego mam nie
ufać ludziom? ... :) no na to nie miaałam odpowiedzi. świetna
kobieta. tyle wiary w ludzi w tym wieku...
falszywy_klamco... lepiej zachowywać sie uczciwie...
bezinteresownie. a jeśli potrzebne argumenty, żeby Cię przekonać:
wjezdzasz takiej lekarce w tyl, nie placisz, a potem okazuje się,
że - hipotetycznie - Twoje dziecko bedzie potrzebowalo jej pomocy.
ona Cię może i nie pozna... ale dobrze byc sie czuł?
moim zdaniem bez jakiejs elementarnej przyzwoitości z życiu
społecznym daleko sie nie zajedzie... nie szanuję krętaczy.