Gość: >hardstyler<
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.02.05, 00:47
Witam, to znowu ja - stary dewiant hipermarketowy:) Czytając kolejny wątek o
hipermarketach postanowiłem otworzyć nowy, dość szczegółowo wyjaśniając co w
tej materii myślę....
1)Hipermarkety a wyzysk pracowników - żeby było jasne - jakkolwiek lubię sieci
i dużą przestrzeń handlową tak uważam, że powinni dostać po łapach - i to
mocno. Nie tylko CI WIELCY zresztą praktykują biznes nieetyczny - wyzysk i
skur*** panuje powszechnie - i jest to plaga z którą należy walczyć. Jesteśmy
w Unii - więc tak jak w 'starej 15' Pracownik ma być należycie chroniony i
takoż opłacany - niezależnie od tego gdzie i dla kogo pracuje. Za wyzysk i
mobbing - twardy i bolesny wiper*** od odpowiednich służb - zdecydowanie
również dla dużych sieci - jestem osobiście gotów zapłacić drożej za produkty
w hipermarkecie wiedząc, że ma tam miejsce zdrowa sytuacja.
2) Hipermarket a centrum handlowe w Siedlcach. Jestem jak najbardziej za
centrum, którego hipermarket jest jedynie częścią. Problem jednak w tym, że w
moim mniemaniu sam hiper ma większe szanse na powstanie i utrzymanie się na
rynku niż kompleksowy moloch vide Blue City czy Reduta. Jeśli więc miałbym
wybrać: hiper lub centrum z tymże - zdecydowanie wybieram centrum, jednak przy
wyborze: hiper lub nic - wybiorę hiper.
3) Hipermarket a spędzanie czasu wolnego. Nie chodzi tu o jakiś niezdrowy pęd
do takowego modelu spędzania czasu jako jedynego, jednak duży sklep z
przynajmniej kilkoma sklepikami/punktami usługowymi/knajpkami w obrębie
stanowi lepszą bądź gorszą alternatywę i możliwość do spotkania się i
załatwienia kilku spraw w jednym miejscu. I to jest pozytywne. A to ile czasu
będziemy spędzać w świątyni konsumpcyjnej rozpusty i ile kasy tam
zostawimy...zależy wyłącznie od nas samych. Chodzi o możliwość wyboru.
4) Hipermarkety a ceny i asortyment. Ceny wielu produktów istotnie są niższe i
nie ma tu nad czym dyskutować (polecam porównać np. Społem z Leclerciem
online- www.hipernet24.pl/main.php). Asortyment - nieporównywalnie bogatszy z
naszą Stokrotką, Championem i Biedronką razem wziętymi. I co do produktów
niszowych, czy delikatesowych - tak - w każdym normalnym hipermarkecie można
nabyć takie wynalazki jak chociażby salami chorizzo, hiszpańską szyneczkę
Serrano, czy oryginalny Roquefort lub egzotyczne owoce, czy importowane piwo.
Jest w cholerę serów, sałatek, przetworów z ryb, własna piekarnia, własna
garmażerka...I TEGO NIE JEST W STANIE ZAPEWNIĆ ŻADEN SKLEP W SIEDLCACH! I
CHOCIAŻBY dla tego hipermarket jest nam potrzebny!!! Pomijam tu tanie marki
typu private label, które każda sieć prowadzi (Geant- LP, Real - TIP itp.) - i
w takim układzie mamy full produktów standardowych+ niedostępne gdzie indziej
produkty importowane/niszowe (vide sery czy wędliny) + produkty dyskontowe
typu 'biedronkowego' - czy wobec takiego wyboru ktokolwiek może zaprotestować
i powiedzieć, że to się nie liczy? No do cholery - w końcu każdy, niezależnie
od zasobności portfela i aktualnych potrzeb ma wszystko!
5)Hipermarkety a nieświeża, czy gorszej jakości żywność. Oskarżanie wielkie
sieci o nagminne dilowanie jakimś syfem klasyfikuję jako bezpodstawny krzyk
jednostek, które sparzyły się na jakimś produkcie. Spokojnie - prawda jest
taka, że syf trafia się absolutnie wszędzie - od wielkich sieci aż po
lokalnych sklepikarzy - i proszę mi wierzyć, że np. mięso ‘odświeżane’ jest
również w Społem i Stokrotkach. Wszędzie tam, gdzie pojawia się niesprzedana
nadwyżka z ludzką nieuczciwością mamy stare sałatki, moczone kurczaki, myte
kiełbasy itp... No niestety - dopóki nie będzie w tym kraju surowych norm i
równie surowych kar za wciskanie konsumentom badziewia dopóty będziemy na to
narażeni - zarówno w wielkich sieciach jaki i w mniejszych sklepach.
6) Rynek pracy i wyprowadzanie kapitału. Każde miejsce pokroju hipermarketu
kreuje nowe miejsca pracy - nie tylko dla kasjerów, czy obsługi hali, ale
również dla całej infrastruktury- ochrona, systemy komputerowe, konserwacja
sieci wod-kan itp...Owe sieci płacą również CIT jak każde inne
przedsiębiorstwo w Polsce...a że bywają niewątpliwe przekręty i (wspomniana
wyżej) nieuczciwa praca? LUDZIE!!! TO NIE JEST WINA HIPERMARKETÓW TYLKO
NASZEGO BEZNADZIEJNIE KULAWEGO POD KAŻDYM WZGLĘDEM PAŃSTWA, KTÓRE TO POZWALA
SOBIE NA TAKIE CYRKI! I dziwicie się? NO skoro takie luzackie możliwości
istnieją, to giganci bezczelnie to wykorzystują!!! Tak jak mówiłem wcześniej -
dotkliwe kary za wyzysk i patrzeć na łapy i czy aby za dużo kasy nie
wyprowadzają po lewiźnie poza granice - spokornieli by! A czy przestali by
inwestować tym samym? Wątpię, bo po pierwsze: generują tak kolosalne zyski, że
nawet przy 100% grze fair play by im się to opłaciło, a po drugie: mogli by
WRZESZCIE zacząć budować swój marketingowy wizerunek jako firmy uczciwe i jako
takie, do których nie tylko warto wstąpić po zakupy, ale również się
potencjalnie zatrudnić! Oczywiście...jest to trudniejsze niż niekiedy bandycka
eksploatacja pracownika, czy dostawcy jednak procentująca w przyszłości -
TYLKO NIECH nasze władze się wreszcie ruszą i postawią odpowiednie warunki!!!
7) Kolejna korzyść dla klientów. No właśnie. Programy lojalnośćowe, których
nie jest w stanie zapewnić żaden mniejszy sklep! Wiem, że nie każdy lubi
zbierać jakiś naklejek, jednak przy regularnych zakupach w danym punkcie może
być to wyjątkowo opłacalne - a próżno szukać tego typu akcji wśród naszych
obecnych detalistów - osobiście kupowałem w Realu w Lublinie kilka fajnych
produktów za...1 grosz z racji na owy program.
Sklepy wielkopowierzchniowe w takiej czy innej formie można lubić bądź nie,
doszukiwać się ich zalet i wad....każdy z nich stanowi jednak poważny
komercyjny punkt dla każdego z nas, wszak każdy z nas jest Konsumentem - chcąc
nie chcąc. Siedlce, niezależnie jaki parametr by brać pod uwagę są miastem w
sposób już nie tyle dziwny, co podejrzany wręcz opóźniony pod względem handlu
wielkopowierzchniowego. TO SIĘ MUSI ZMIENIC!!! MUSI!!!