Dodaj do ulubionych

Prezes o Rokicie

24.01.06, 20:05
Zacytuję fragment wywiadu J.Kaczyńskiego w niepoprawnej gazecie.

"Widzi Pan miejsce dla Jana Rokity w ewentualnym koalicyjnym rządzie POPiS?

Nie będziemy wyznaczać Platformie reprezentujących ją ministrów. Nie wiem,
czy pan Rokita jest w stanie być wiepremierem w rządzie, w którym wicepremier
jest dokładnie wicepremierem, a nie superpremierem. Czy uda mu się
zaakceptować fakt, że te wybory przegrał i dokonać pewnego samoograniczenia?
21 punktów wskazuje, że może mieć z tym kłopoty.

Czy zdanie o zaakceptowaniu porażki wyborczej dotyczy tylko Jana Rokity, czy
też reszty kierownictwa Platformy?

Myślę, że w dużej mierze pana Rokity. Bo z Janem Rokitą jest trochę tak jak z
pisarzem, którzy bierze pióro do ręki i mówi: „Napiszę arcydzieło”. Niestety
zazwyczaj wychodzi grafomania. Jeżeli ktoś chce być dobrym ministrem czy
premierem, ciężko pracuje – czasami mu się to udaje. Jeśli najpierw ogłasza,
że przejdzie do historii – efekt jest taki, jak z arcydziełem."
wiadomosci.onet.pl/1308368,2677,1,1,kioskart.html
Ale ten fragment potwierdza moją ocenę dlaczego PIS wygrał wybory.
"Już na początku lat 90. mówiłem, że państwo zbudowane na fundamentach
postkomunistycznych będzie chore. Obudowanie nomenklaturowych powiązań
demokratyczną otoczką to pomysł z kabaretu – śmieszny i z góry skazany na
klęskę. Od lat wraz z bratem głosimy opinię, że zgoda na działanie układów
gospodarczych rodem z PRL przyniosła wolnej Polsce gigantyczne straty
ekonomiczne. Przecież na samym tylko głównym wątku afery paliwowej, a nie
jedynym, Polacy każdego roku tracą od 10 do 12 mld zł."


Obserwuj wątek
    • bambii ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa 24.01.06, 22:05
      Krzysiu ja sie z tym zgadzam ale w ustach J.Kaczynskiego to niewiarygodnie brzmi
      (tak jak te 3 mln mieszkań).
      Znalazłem specjalnie dla Ciebie artykuł Butkieicza (fragment) o tej (z
      topica)sprawie :

      ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa w Polsce po 1989 roku.

      Pierwszą polską aferą prasową, która wstrząsnęła opinią publiczną, była
      ujawniona w 1991 roku tzw. ,,afera Telegrafu''. W lipcu 1991 roku w dzienniku
      ,,Kurier Polski'' ukazała się seria artykułów poświęcona spółce Telegraf,
      założonej przez prominentnych działaczy Porozumienia Centrum, partii, która na
      samym początku dekady lat 90. była jednym z najbardziej liczących się ośrodków
      politycznych.
      Sprawa ,,Telegrafu'' wyszła na jaw w lipcu 1991 roku, kiedy w weekendowym
      wydaniu dziennika ,,Kurier Polski'' ukazał się tekst, w którym opisane zostały
      powiązania biznesowe czołowych polityków Porozumienia Centrum, partii
      popierającej i związanej z Lechem Wałęsą, ówczesnym prezydentem Polski.
      Co łączy Jarosława Kaczyńskiego i Macieja Zalewskiego, a także Lecha
      Kaczyńskiego, Jacka Maziarskiego, Józefa Orła, Andrzeja Urbańskiego, Marka
      Dziubka i Edmunda Krassowskiego? Odpowiedź pozornie wydaje się prosta - praca w
      Kancelarii Prezydenta RP, parlamencie, a przede wszystkim zaangażowanie w
      Porozumienie Centrum. Jest jeszcze jeden punkt wspólny. Wszyscy ci panowie byli,
      a być może nadal są, członkami rady nadzorczej, zarządu lub akcjonariuszami
      spółki akcyjnej Telegraf - pisał dziennik.
      Autorzy artykułu ujawnili, że spółka prominentnych działaczy partyjnych powstała
      we wrześniu 1990 roku. Kapitał akcyjny wynosił 250 milionów złotych. Jarosław
      Kaczyński objął 225 akcji wartych 22,5 mln złotych, zaś Maciej Zalewski objął
      110 akcji imiennych i 1025 akcji zwykłych na łączna sumę 113,5 mln złotych.
      Spółka została powołana po to, aby wydawać pismo o tej samej nazwie, jednak do
      chwili publikacji artykułu handlowała napojami, obuwiem sportowym oraz
      papierosami. Jednak największe wątpliwości wzbudziło nadzwyczaj szybkie
      pomnożenie się kapitału zakładowego spółki - od 28 września 1991 roku - daty
      założenia spółki, do lipca 1991 roku, czyli w przeciągu niecałych 10 miesięcy,
      kapitał zakładowy wzrósł 144 razy, sięgając kwoty 36 560 000 000 złotych. Kurier
      Polski poinformował, że w chwili założenia spółki w jej radzie nadzorczej
      zasiadali Jarosław i Lech Kaczyńscy (senatorowie i ministrowie stanu w
      kancelarii Lecha Wałęsy), prezes zarządu głównego Porozumienia Centrum Jacek
      Maziarski, redaktor naczelny związanego z PC dziennika Express Wieczorny
      Krzysztof Czabański. Prezesem spółki w momencie założenia był Maciej Zalewski, w
      1991 roki minister w kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy. W skład zarządu weszli
      także Józef Orzeł oraz Andrzej Urbański - publicyści ,,Tygodnika Solidarność'' i
      działacze PC. Prezesem Telegrafu w momencie publikacji artykułu w ,,Kurierze
      Polskim'' był Marcin Oblicki.
      W kolejnych publikacjach poświęconych ,,Telegrafowi'' dziennikarze ,,Kuriera
      Polskiego'' ujawniali kolejne powiązania świata biznesu z początku lat 90. w
      Polsce z klasą polityczną pod wspólnym tytułem dla całej serii ,,Belwederska
      spółka akcyjna - cd.''.
      W artykule z 25.07.1991 roku, dziennikarze ,,Kuriera Polskiego'' ujawnili inne
      biznesowe powiązania polityków Porozumienia Centrum i założycieli oraz pierwsze
      władze spółki Telegraf. I tak okazało się, że główni bohaterowie publikacji
      dotyczących Telegrafu wcześniej prowadzili biznesową działalność w Fundacji Wola
      (m.in. Maciej Zalewski, Andrzej Urbański, Marian Parchowski, Marcin Oblicki,
      Małgorzata Zalewska), Fundacji Prasowej Solidarności (Sławomir Siwek, Jarosław
      Kaczyński, Maciej Zalewski, Krzysztof Czabański, Maria Stolzman), a także w
      Towarzystwie Gospodarczym Cargo Modlin
      Tego samego dnia na doniesienia ,,Kuriera Polskiego'' zareagowała warszawska
      popołudniówka ,,Express Wieczorny''. Zarzuciła ona ,,Kurierowi Polskiemu''
      opublikowanie kłamliwych artykułów. Samą zaś spółkę ,,Telegraf'', ,,Express
      Wieczorny'' określił jako spółkę dobrą z czego miał wynikać sukces w sprzedaży
      akcji. Należy tutaj dodać, że stanowisko gazety mogło być związane z faktem, iż
      właścicielem ,,EW'' była Fundacja Prasowa Solidarności, którą zakładali m.in.
      założyciele Telegrafu. W podobnym tonie na temat Telegrafu wypowiadali się
      dziennikarze ,,Nowego Świata''. Tam także działania ,,Telegrafu'' uznane zostały
      za zgodne z prawem.
      W kolejnym artykule poświęconym ,,Telegrafowi'' Kurier Polski pokazał na
      pierwszej stronie, za pomocą rysunku, sposób, w jaki pieniądze pochodzące od
      różnych podmiotów zasilały kapitał ,,Telegrafu''. Wśród nabywców akcji spółki
      działaczy Porozumienia Centrum znalazły się m.in. państwowe przedsiębiorstwo
      Budimex, kierowane przez Grzegorza Tuderka, który w wyborach parlamentarnych w
      1989 roku startował z przeciwnej Solidarności listy wyborczej. Budimex zakupił
      akcji za 5,5 mld złotych. Do interesu także weszły państwowy Bank Przemysłowo -
      Handlowy z Krakowa, zasilając kapitał Telegrafu kwotą 15 mld złotych, szerzej
      nieznana włoska firma z Neapolu Di.Fra.Bi., która kupiła akcji za kwotę 15,4 mld
      złotych, a także spółka Pol-Kaufring, kierowana przez Janusza Romanowskiego,
      która była polską filią zarejestrowanej w Szwajcarii spółki Kaufring. Tego
      samego dnia sprawę Telegrafu opisała ,,Gazeta Wyborcza''. Oprócz powtórzenia
      informacji, opublikowanych wcześniej przez ,,Kurier Polski'', ,,GW'' dodaje, że
      w ciągu poprzedzających publikację miesięcy doszło do zmian we władzach spółki,
      jednak nadal ważne funkcje pełnią w niej prominentni politycy PC. Między innymi,
      jak podaje ,,Gazeta Wyborcza'', zasiadają w radzie nadzorczej poseł partii braci
      Kaczyńskich - Marek Dziubek oraz Edmund Krasowski, sekretarz PC w Obywatelskim
      Klubie Parlamentarnym. GW poinformowała również, w jaki sposób założyciele
      spółki pozbyli się w niej udziałów. ,,zostały przekazane w ręce Marcina
      Oblickiego, prezesa spółki Telegraf. (...) Pierwszy zbył swoje akcje Jarosław
      Kaczyński, jeszcze w grudniu ubiegłego roku, na ręce Macieja Zalewskiego.
      Następnie to samo i na te same ręce uczynił Marian Parchowski. Maciej Zalewski z
      kolei zbył swoje akcje w kwietniu na ręce swego następcy Marcina Oblickiego.
      Obecnie właścicielami Telegrafu są więc: Marcin Oblicki, Bank Przemysłowo -
      Handlowy w Krakowie, spółki Budimex oraz Pol-Kaufring, RDS Bankier i Vers Print
      oraz prywatni udziałowcy, nabywcy zwykłych akcji.’’
      Reporterka ,,Gazety Wyborczej'' zapytała przedstawicieli państwowego Banku
      Przemysłowo Handlowego w Krakowie o przyczyny inwestowania w spółkę Telegraf.
      Przedstawiciel banku poinformował enigmatycznie, że wynikały one z ,,biznes
      planu'' i że będzie to dla banku długofalowo opłacalne. W podobnym duchu
      tłumaczył fakt nabycia akcji przez swoją firmę Grzegorz Tuderek, prezes
      państwowego Budimexu, który zasilił kwotą 5,5 miliarda złotych kapitał spółki.
      Na pytanie postawione przez reporterów Kuriera Polskiego, dlaczego Budimex
      postanowił zakupić akcje ,,Telegrafu'', Tuderek odpowiedział: ,,Zainteresowały
      nas przedsięwzięcia długofalowe''.
      Autorzy publikacji w ,,Kurierze Polskim'' przytoczyli także wypowiedź Macieja
      Zalewskiego z 24.07.1991 roku dla ,,Teleexpressu'': ,,Mój związek z
      ,,Telegrafem'' jest już historyczny, ale ciągle jest emocjonalny. Ja w tej
      spółce posiadałem udziały i w tej spółce byłem szefem zarządu. Zrezygnowałem z
      tych funkcji w momencie, kiedy poszedłem do pracy państwowej''.
      W kolejnej publikacji ,,Kurier Polski'' przyjrzał się spółce Vers Print, w
      której, jak się okazało, udziały nadal posiadał Maciej Zalewski, a więc w sposób
      pośredni przez cały czas pozostawał właścicielem akcji ,,Telegrafu''.
      Jednak przypieczętowaniem tzw. ,,Afery Telegrafu'' okazała się publikacja z
      30.07.1991 roku, która ukazała się w ,,Kurierze Polskim''. Reporterzy dziennika
      opisali w nim losy podpisania listu intencyjnego zawartego miedzy spółką
      Telegraf a włoską spółką Itelco S.p.A. z siedzibą w Orvieto.
      • bambii Re: ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa 24.01.06, 22:08
        Oczywiscie to komentarz do przytoczonego fragmentu tekstu Krzycha :

        "Już na początku lat 90. mówiłem, że państwo zbudowane na fundamentach
        postkomunistycznych będzie chore. Obudowanie nomenklaturowych powiązań
        demokratyczną otoczką to pomysł z kabaret"

        i kto to mówi ?
        • horus8 Re: ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa 25.01.06, 00:03
          Jak zwykle Bambii czepia się detalu - i wyciąga wnioski - nie znając całości
          obrazu.

          "Afera" Telegrafu polegała na tym, że udziały do spółki wniosły wielkie firmy.
          Wtedy to raziło i komunistów i prasę. Ale pamiętajmy, że był początek lat 90. i
          nikt w Polsce nie potrafił myśleć tak normalnie jak myślimy obecnie. Taki
          interes odbierano wtedy jako "aferę" z wykorzystywaniem państwowego kapitału.

          Powiedz mi, sympatyczny kolego Bambii, czy od tamtej pory nic podobnego nie
          miało miejsca? Teraz taka inicjatywa byłaby naturalna. Lecz wtedy stanowiła
          ewenement - w ocenie prasy, która na dobrą sprawę była jeszcze komunistyczną
          (tych schematów myślenia nie można szybko wykorzenić) i nie pojmwowała tego
          rodzaju inwestycji.

          Celem spółki było m.in. utworzenie ogólnopolskiej gazety. Tak się bowiem stało,
          że pomysł zebrania kapitału na ten cel postanowiono zrealizować po tym, jak A.
          Michnik - szefujący Gazecie Wyborczej i korzystający z logo Solidarności
          (zamieszczanego przy tytule), zaczął przeciwstawiać się Wałęsie. Wałęsa
          kilkakrotnie ostrzegał go, że wykorzystuje znaczek związku po to, by atakować
          związek i ludzi Solidarności. To nic nie dało i ostatecznie Wałęsa odebrał
          Gazecie prawo używania logo Solidarności.
          Solidarność pozostała bez gazety ogólnopolskiej.

          Nie przypominaj tej "afery" bo to nie była żadna afera. Gdyby nią była, to
          posktomuna z pewnością wywlekłaby ją na światło dzienne i wyjaśniła kiedy
          przejęła rządy. Dlaczego do tej pory nikt się tym poważnie nie zajął?
          Dlatego, bo nie było czym.

          Napiszę Ci Bambii tak: w moim przekonaniu nie ma w Polsce polityków tak
          uczciwych jak Kaczyńscy. Oni niczego się nie dorobili oprócz tytułów naukowych.
          Sięgnij może po "Wprost" sprzed zdaje się trzech tygodni (ten tygodnik do samych
          wyborów popierał wyłącznie PO i Tuska) a mimo tego zamieścił duży materiał o
          Jarosławie (którego uznał za Człowieka Roku). Mógłbyś czytając ten tekst nie raz
          bardzo się zdziwić. Bo my, tak naprawdę, nie wiemy o nim zbyt wiele i może
          dlatego tak wielu z nas słucha złych i tendencyjnych podpowiedzi.

          Na tym forum dominują ludzie rozżaleni przegraną PO i bardzo wpływowi na linię
          "propagandową" tej partii. Dlatego przymykają oko na "wyczyny" liderów
          Platformy, nie dostrzegając idiotycznych i pretensjonalnych póz jakie ci liderzy
          przyjmują (Tusk - potencjalny prezydent i z pozoru odpowiedzialny człowiek nie
          może do dziś pogodzić się z przegraną, a nawet złośliwie doprowadził do
          zwiększenia deficytu państwa(!), urażony Rokita zachowuje się tak jakby PiS
          m u s i a ł uczynić z niego premiera i w dodatku realizować program PO,
          Komorowski, z racji tego, że J.Kaczyński sprzeciwił się sprawowaniu przez niego
          funkcji wicemarszałka sejmu nie powie dobrego słowa o tej partii - to przecież
          dziecinada).

          Wiele było tu lamentu z powodu braku koalicji. I niemal wszyscy z powodu braku
          tej koalicji nie zostawiali suchej nitki na PiS. Ale zauważ - ocenialiście
          negatywnie brak porozumienia nie mając żadnego pojęcia o tym co jest tego
          przyczyną. Nie pomyśleliście, że powodem braku porozumienia mogą być niezwykle
          wybujałe żądania potencjalnych koalicjantów z Samoobrony i LPR. Tak wybujałe, że
          niemożliwe do spełnienia. PiS zaryzykował i przeciągał ustalenia do skutku,
          bedąc konsekwentym. Taką postawę powinno się pochwlać, a nie ganić.

          Bo można było inaczej - zgodzić się na idiotyczne wymysły Leppera i kretyńskie
          żądania socjalne Giertycha i już. Tymczasem PiS głosował nawet przeciwko
          becikowemu, uparcie proponując przedłużenie urlopów macierzyńskich. I wiesz kto
          przegłosował becikowe (pomysł LPR)? Zrobiła to liberalna i troszcząca się o
          wolny rynek i stan finasów państwa Platforma Obywatelska (!).

          Można byłoby też wspomnieć o tym, że jednym z powodów przedłużanie się rozmów
          koalicyjnych był warunek Samoobrony, żeby wicepremierem został Lepper. J.
          Kaczyński to natychmiast odrzucił, a wy na forum nie wiedząc może o tym,
          wyzywaliście go od głupków.
          • mariano_d Re: ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa 25.01.06, 07:52
            > Na tym forum dominują ludzie rozżaleni przegraną PO i bardzo wpływowi na linię
            > "propagandową" tej partii.
            Moim zdaniem jestem jedynym członkiem partii PO w Siedlcach, który udziela się
            na forum. Wątpię również, że mam bardzo duży wpływ na linię propagandową -
            powiem więcej, nie czuję się nawet upoważniony do uprawiania propagandy, a to co
            piszę jest jedynie moim przemyśleniem.
            > a wy na forum nie wiedząc może o tym,
            > wyzywaliście go od głupków.
            Czy pisząc Wy, masz na myśli wyżej wspomnianą tubę propagandową? Ja osobiście
            nie użyłem nigdzie sformułowania głupek, więc sprecyzuj kogo masz na myśli.

            A od siebie - nie wiem czy zgodnie z linią propagandową PO - raczej wątpię.
            Jako osoba, która interesuje się polityką doceniam to co robi Jarosław
            Kaczyński. Jego celem jest zdobycie władzy na tyle silnej, by móc wprowadzić IV
            RP. Przez pół roku chce przeciągnąć na swoją stronę część członków PSL,
            Samoobrony, LPR i PO by sądzić samodzielnie. Przypomę Ci, że jeszcze kilka
            tygodni temu Rokita był cacy, Tusk był be. Teraz następuje odwrócenie i być może
            to Tusk będzie ten ok.
            Jako obywatel, który słyszał o potrzebie naprawy Polski i WSPÓLNYM działaniu dla
            jej dobra takiej polityce mówię nie. Oczekiwałem zupełnie czegoś innego.
            Pozdrawiam Cię - niewątpliwie wpływowego działacza PiS.
          • bambii Re: ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa 25.01.06, 08:24
            > Jak zwykle Bambii czepia się detalu

            jak zwykle horus8 wie lepiej :)

            > jako "aferę" z wykorzystywaniem państwowego kapitału.

            w którą było zaangażowane Porozumienie Centrum braci KAczynskich , co za zbieg
            okoliczności :>

            > czy od tamtej pory nic podobnego nie
            > miało miejsca?

            a czy to znaczy ze powiazania na ktore wskazuje powyzszy artykuł były zdrowe ?
            co wiecej jesli zakocnzylo sie to sprawa karna to widac musialy byc jakies
            podstawy do tego.

            > nie ma w Polsce polityków tak
            > uczciwych jak Kaczyńscy

            Mój Boże, chroń nas od przyjaciół bo od wrogów obronimy się sami. Jeśli dla
            ciebie "uczciwy" polityk obiecuje 3 mln mieszkań w 8 lat to naprawde mamy różne
            miary uczciwości.

            > Oni niczego się nie dorobili

            przypomne za artykułem : "Jarosław Kaczyński objął 225 akcji wartych 22,5 mln
            złotych," fakt tez bym sie chcial "niczego dorobic" jak on :)))

            > Na tym forum dominują ludzie rozżaleni przegraną PO

            piszac ten tekst nie rozumiesz tego co czytasz , jestem (jesli do mnie piszesz)
            rozzalony na to ze OSZUSTWAMI i POMOWIENIAMI mozna dostac sie do sejmu i zdobyc
            wladze, obiecujac 3 mln mmieszkan w 8 lat "glupi narod" to uwierzy, ze mozna
            polsugiwac sie intrygą w poszukwianiu dziadka w Wermahcie a potem ponownie
            przygarnac do łona partii tego co to insynuowal i wiele wiele innych , to mnie
            boli a nie przegrana PO - zrozum to wreszcie.

            > - to przecież
            > dziecinada).

            ja tylko uzupełnie M.Jurek marszałek Sejmu zachowuje sie w sejmie jak imperator,
            L.Kaczyński obraża się na członków PO za słowo "sprawdzam" (Komorowskiego
            zresztą) a miał być prezyentem wszystkich Polaków i dbać o interes państwa , a
            tutaj jedynie prywata wychodzi. ONI nie dorosli do rządzenia i tyle.


            > mogą być niezwykle
            > wybujałe żądania potencjalnych koalicjantów z Samoobrony i LPR.

            jak widac sztuka negocjacji jest zbyt trudną sztuką dla PiS. Ale widac uczą się
            bo budżet przepychali przez sejm, ale po co było robić takie zamieszanie ? komu
            toi służy ? bo na pewno nie Polsce.

            > I wiesz kto
            > przegłosował becikowe (pomysł LPR)?

            a czyj to był program ? PiS naobiecywał i teraz po kolei sie wycofuje z każdego
            swojego kłasmtwa , o przepraszam "obietnicy"

            > wyzywaliście go od głupków.

            wskaz mi prosze gdzie takie zdanie padło , chętnie poczytam jak to napisałem bo
            jakos nie przypominam sobie aby w ten sposob kogos okreslił. A jesli tak nie
            było to sprostuj to prosze bo to jest pomówienie.
          • agnieszka_chabrzyk Re: ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa 25.01.06, 09:13
            horus8 napisał:

            ...............

            Co za naiwne, abstrakcyjne bzdury?
      • krzycho1252 Re: ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa 25.01.06, 23:59
        Nie chcę się z tobą bambii spierać ale ty tak doskonały analityk nie
        zauważyłeś,że autor użył nie znanych mi znaków -tzw." afera Telegrafu".
        Analizował rolę prasy w wykrywaniu afer III Rzeczpospolitej.Nie zacytowałeś od
        początku tylko od....

        "Pierwszą polską aferą prasową, która wstrząsnęła opinią publiczną, była
        ujawniona w 1991 roku tzw. ,,afera Telegrafu''.

        Gdybys chciał coś więcej o aferach to polecam
        www.lepper.com.pl/pages/06.Ksiazki/01.Listaleppera/08/
        Coś się tak żachnął?


        • bambii Re: ,,Telegraf'' - pierwsza, wielka afera prasowa 26.01.06, 08:40
          > Nie chcę się z tobą bambii spierać

          ale robisz to cały czas :)))))))

          > ale ty tak doskonały analityk

          uczę sie od Ciebie , i staram sie jak mogę mój mistrzu ;))))

          > Analizował rolę prasy w wykrywaniu afer III Rzeczpospolitej

          Zgadza się dodam jeszcze tytuł artykułu :

          "Dziennikarze na tropie afer łapówkarskich. Udział mediów w procesie
          ograniczania zjawisk korupcjogennych w Polsce i zagranicą"

          i w tym kontekście powinno być już jaśniej :)

          > Nie zacytowałeś od
          > początku

          tak, bo tekst ma 16 stron i tak by się nie zmieścił na forum a sprwa dotyczyła
          zdania Kaczyńskiego osądzającego początek lat 90'tych a tekst opisuje powiązania
          (jak napisał horus) "najuczciwszych polityków" jakimi są bracia K.

          co do nieznanych znaków to występuje w tekście też tzw. "afera łowców skór"

          > Gdybys chciał coś więcej o aferach

          no tu zraniłeś mnie na wskroś wydawało mi się że tak znakimity analityk jak Ty
          czerpie wiedzę z lepszych źródeł.

          > Coś się tak żachnął?

          iiii tam od razu żachnął, boli mnie ten niepozyczony moherowy beret i tyle :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka