agni82
09.07.06, 20:04
Jak tak można??!! Pierwszy raz przytrafiła mi się taka sytuacja ale
zapamiętam tą nauczkę na długi czas. Czy w tym mieście nie można spokojnie
wrócić do domu bez zaczepek? Oby tylko zaczepek? Ale jak można być takim
cholernym frajerem (przepraszam innego określenia nie udało mi się wymyślić)
żeby we czterech rzucać się na jednego. Za nic, po prostu za to że znalazł
się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu. A ja teraz mam wyrzuty
sumienia bo gdyby nie ja to chłopaka by tam nie było, tyle że jest dobrze
wychowany i odprowadza koleżanki do domu żeby nic im się nie stało. Z drugiej
strony dziękuje Bogu że był z nami bo nigdy nic nie wiadomo jak taka sytuacja
zakończyłaby się dla samych dziewczyn? A najgorsze że stało się to pod samym
domem, w miejscu gdzie już praktycznie zaczyna się czuć bezpiecznym :(
Pozostaje odżałować kase i wracać taksówkami aby nie narażać się na takie
sytuacje. Ale to przykre, że nie mogę się czuć bezpieczna we własnym mieście
i na własnym osiedlu.