bppieronek
14.11.06, 09:42
poranek jak poranek
nic nie zwiastowało nieszczęścia, no może czarny kot, który gapił się na mnie - wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ten grymas jego mordki - był uśmiechem - szyderczym - on już to wiedział (koty wiedzą takie rzeczy)
deszcz padał nocą więc kałuże przybrały
ot zwykła codzienna, poranna droga do samochodu. z zachwytem podziwiałem piękne lustro kałuży.
ech te codzienne dylematy, cały czas trzeba dokonywac wyborów - i ja też wybrałem: postanowiłem wybrać lewy jej brzeg, wydawał sie bardziej przyjazny ... ( o naiwności ludzka !)
są chwile, które trwają wieczność i te, które trwają mgnienie oka ...
lądowanie bez klasycznego telemarku ale za to jakie malownicze
jakże pięknie wyglądałem
niezdarne trole górskie - ile one mają w sobie wdzieku, pomyślałem
muszę potrenować ! nie mogę przecież tak niezdarnie wpadać do wody na oczach dziatek własnych !
pozostaje miec nadzieje, że plucha jeszcze troche potrwa - bym mógł udoskonalić technikę skoków ...
najbardziej mnie jednak irytuje ten uśmiechniety kot !!! wrrrr