melisa333
30.06.08, 11:10
www.rp.pl/artykul/155981.html
Fani Obamy kibicują nad Wisłą
Jarosław Stróżyk 30-06-2008, ostatnia aktualizacja 30-06-2008 06:41
Kandydat demokratów na prezydenta USA będzie miał w naszym kraju
swój sztab wyborczy
źródło: AFP
Barack Obama
+zobacz więcejNa pomysł powołania sztabu Baracka Obamy wpadli młodzi
ludzie zainspirowani podobnymi inicjatywami w innych krajach. –
Śledziliśmy prawybory prezydenckie w USA i nas również ogarnęła
obamomania. Postanowiliśmy się w to włączyć – mówi „Rz” pomysłodawca
Przemysław Gołębski.
Pomysł nabrał realnych kształtów w styczniu. Oficjalnie sztab zaczął
działać w sobotę. W tej chwili tworzy go 40 młodych ludzi. Zarzekają
się, że nie jest to inicjatywa o charakterze politycznym, chociaż
np. Gołębski jest członkiem Zarządu Głównego SdPl.
– To nie jest żaden problem. Są wśród nas osoby z PO, SLD czy Partii
Demokratycznej. Ale zdecydowana większość nie chce w ogóle mieć z
polską polityką do czynienia – mówi Gołębski.
Członkowie sztabu planują organizowanie przedsięwzięć adresowanych
do młodych ludzi i Polonii w Stanach Zjednoczonych. – O wszystkim
będziemy informować polonijne media. Liczymy, że swoim entuzjazmem
uda się nam przekonać część naszych rodaków w USA do głosowania na
Obamę – podkreśla Gołębski. Chcą np. zgromadzić na placu Defilad w
Warszawie kilkaset ludzi, którzy ze swoich ciał utworzą
napis „Barack Obama”.
Na razie polski sztab nie został jeszcze oficjalnie uznany
przez „ludzi” Obamy, ale działające w nim osoby liczą, że wkrótce
się to zmieni. Chcą wysłać do USA dwóch przedstawicieli, by wzięli
udział w pracach w głównym sztabie kandydata. – Gdybyśmy powstali
wcześniej, to senator na pewno nie pominąłby Polski podczas
planowanej wizyty w Europie – uważa Gołębski. Członkowie są pewni,
że na początku listopada będą świętować jego zwycięstwo.
Źródło : Rzeczpospolita