romek744
15.06.06, 21:44
Qxpert napomknął o procesji i pomyślałem, że temat zasługuje na odrębny
wątek. Myślę, że poniekąd zjawisko takich procesji w Polsce może być podstawą
do odpowiedzi na wiele zadawanych tutaj pytań: dlaczego ludziom się nie chce
pracować? (patrz działalność w MLM), dlaczego kobiety mówią, że nie nadają
się do networku? dlaczego ludzie mówią, że "mi się to nie uda"?
Odpowiedź poniekąd właśnie tkwi w tych procesjach. W takim żyjemy kraju. To
jest właśnie taki specyficzny tok rozumowania. Do garnka nie ma co włożyć,
pracować mi się nie chce, ale na procesje musze iść. Bo jak nie pójde to Pan
Bóg się pogniewa i odbierze zasiłek dla bezrobotnych. Musze iść, bo co
sąsiedzi powiedzą? Pójdę, pomodlę się, Pan Bóg da lepszą pracę i więcej
pieniędzy. Ano nie da. Bogowie dają najlepszym. Bogowie sprzyjają tym, którzy
sami sięgają po pieniądze i sobie biorą. Jeszcze nikt nie dostał coś za nic.
Jeszcze od modlenia nie uzdrowiono żadnej gospodarki. Jeszcze od pochodu w
żadnej procesji nie zniknęła bieda. Jak się nie weźmiesz do roboty i czegoś
nie zrobisz, samo się nie zrobi choćbyś nie wiem ile leżał krzyżem. Qxpert
popełnił kiedyś bardzo dobry artykuł o tym, że właśnie rodzimy się w takim
społęczeństwie - systemie, i takimi się stajemy. Na Boga! Ja się urodziłem w
takim systemie, ale taki nie jestem! Czyli można? Można. Wystarczy chcieć.
Na marginesie: Sam dzisiaj jechałem przez miasto samochodem w bardzo ważnej
sprawie notabene zawodowej. Musiałem coś załatwić, żeby zarobić pieniądze.
Musiałem zarobić pieniądze, żeby emeryci, renciści i bezrobotni dostali swoje
zasiłki. Jak wiadomo, jest ich coraz więcej niż ludzi pracujących, a więc
musimy pracować coraz więcej, żeby emeryci, renciści i bezrobotni dostali
swoje zasiłki. Jadę sobie, a tu nagle ulicę zastawiła mi nagle procesja i 40
minut musiałem czekać, aż wszyscy emeryci i renciści (może nawet bezrobotni)
przemaszerują wolnym krokiem mamrocząc coś pod nosem. Na początku chciało mi
się śmiać, bo czułem się jakbym oglądał jeden z tych tanich horrorów, co
trupy wychodzą z grobów i tak idą przez miasto jak zombie. Ale później
zastanowiłem się:
dlaczego nie szli chodnikiem, tylko ulicą? Czy ta manifestacja była legalna?
romek