Dodaj do ulubionych

szczerość aż do bólu!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 23:32
"Ważne były wyniki wyborów do Rady Miejskiej. Dzięki nim nie ma w Sosnowcu
konfliktu między władzą uchwałodawczą a wykonawczą. Wiele polskich miast nie
miało takiego szczęścia i dziś paraliżowane jest politycznymi kłótniami, co
niesłuży nikomu."

Prezydent Kazimierz Górski

Obserwuj wątek
    • Gość: Teodor Re: szczerość aż do bólu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 23:35
      Tak jak rozpaczał nad tym, że SLD dwa lata temu nie objęła samodzielnych rządów
      w Polsce, tak obecnie Prezydent Górski wychwala po niebiosa samodzielne rządy
      lewicy w Sosnowcu. Wielu ludzi zdecydowanie inaczej je ocenia. Panu
      Prezydentowi Górskiemu nie potrzebny jest pluralizm w życiu politycznym, on
      woli samodzielne, niczym nieskrępowane rządy jednej partii, najlepiej tej, do
      której on należy. Jeśli jest opozycja, to według tego DEMOKRATY tylko po to,
      żeby się kłocić z jedyną prawdziwą i nieomylną władzą czyli SLD i pana
      Prezydenta. Zgroza!


      • Gość: monikawanda Re: szczerość aż do bólu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 09:28
        Wypowiedz prezydenta jest rzeczowa i ma sens,a Teodor mnie przeraża.Dla dobra
        tego miasta powinni pracować ludzie mądrzy,uczciwi i jesli będą tacy i będą
        efektywnie działać,to mam w nosie w jakiej są partii SLD czy z kółka
        różańcowego.A demokracji to my sie jeszcze długo musimy uczyć, skoro wypowiedzi
        ludzi odczytuje się przez pryzmat ich partii.
        A na marginesie-widzę minusy działań obecnego prezydenta,ale są też i plusy,o
        których jakoś dziwnie cicho.
        • Gość: teodor Re: szczerość aż do bólu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:48
          Ja też tak uważam, ale mam watpliwości co mądrości, uczciwości i efektywności
          tych Panów. Jeśli chodzi o plusy działań Pana Prezydenta to działa spory
          aparat, żeby ludziom, mieszkańcom miasta o tym wciąż przypominać. Nazywa się
          Biuro Informacji Publicznej i na jego czele stoi Rzecznik Prasowy. Mają swoje
          kontakty, stronę internetową, organizują konferencje prasowe, również na temat
          sukcesów. Czekamy na nie! Poza tym Urząd wydaje w dużym nakładzie Kuriera
          Miejskiego. Oprócz tego są wolne media, które mają stałe rubryki lokalne.
          Czyżby media i ten aparat propagandowy był mało skuteczny i nie mógł się
          przebić? Czyżby nie zauważał sukcesów Pana Prezydenta? Bez przesady! Ja mam
          wrażenie, że nie zauważa się właśnie minusów! Pan Prezydent zaś jest
          zwolennikiem rozwiązań z minionej epoki czyli rządów jednej partii,
          pozbawionych opozycji i tym samym kontroli. Tak się w każdym bądź razie
          wypowiadał i to jest bardzo zastanawiające.
    • Gość: PioSt sens - ale jaki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 16:29
      Jest pewien sens w wypowiedzi Prezydenta, a nawet są różne sensy. W pewnym ujęciu - może być jakiś sens. Niemniej, nie do końca wiemy, co ma na myśli p. Górski, czy aby na pewno można go podejrzewać o domaganie się możliwości sprawnego działania przy zachowaniu uczciwości oraz porządku demokratycznego (JOWy)? Niestety, są poważne obawy, że "aż tyle wymagać od niego, to byłoby za dużo" - łatwiej przyjąć, że jednak, niestety, myśli, jak w PRLu go nauczyli, że słuszne jest tylko to, co w jednej partii. Zresztą, jeżeliby tak musiałoby być, to nie tak strasznie obawiałbym się, by rządził ktoś mądry z kółka różańcowego, bo ukierunkowaniu Ewangelii można wierzyć - i "się powierzyć" też. Bałbym się, by rządził nawet mądry - jeżeli uwikłany w SLD. Za dużo zbrodni w historii, od której się odcinają tylko na pokaz, ale bynajmniej nie jeżeli chodzi o przekaz władzy i pieniędzy. Za dużo cynizmu i lekceważenia, oszukiwania ludzi wtedy i teraz: to wręcz ich istota. Tak więc, krótko ujmując: przeraża mnie to, co pisze tu "monikawanda" (to co pisze, nie ona - mam nadzieję, urocza Kobieta!). Choćby dlatego przeraża, że - jakby nie rozumiała choćby tego, co później Teodor spokojnie wyjaśnia, jakby wręcz nie podejrzewała "takiej możliwości". Dlatego to przerażające. (jeżeli można sobie pozwolić na "osobistą wycieczkę", to moja prywatna "diagnoza" w związku z tą opinią "monikiwandy": za dużo wiary bezwarunkowejw to, co wytłumacza jako "jedyne słuszne" Mieszadło, czyli Gazeta Wyborcza).
      • Gość: monikawanda Re: sens - ale jaki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 19:28
        Znowu tekst przeczytany przez pryzmat przeciwnika lewicy w kazdym punkcie.Sens
        w wypowiedzi prezydenta znajduję taki- robimy to co robimy bez sprzeciwu innych
        ugrupowań,a to z powodu wyboru jakiego dokonali mieszkańcy miasta!
        Gdyby patrzeć tylko na przeszłość,to żaden człowiek honoru nie popierałby
        partii np.pana Giertycha,biorąc pod uwagę dokonania jego Ojca czy Dziada i tu
        nie trzeba teczek,wystarczy pamięć tekstów pisanych przez obecnego -też dzięki
        wyborcom-europosła Macieja Giertycha.
        Dla mnie gospodarze miasta mają w pierwszej kolejności myśleć o jego
        mieszkańcach i dla ich dobra pracować,a dopiero pózniej mogą sobie być w takiej
        czy innej partii.I nie winię partii za niegospodarność,ale konkretnego
        człowieka.tak samo kiedy uważam,że ma rację ,mówię o konkretnym człowieku, a
        nie o partii,do której należy.
        • Gość: monikawanda Re: sens - ale jaki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 19:38
          A..jestem i byłam bezpartyjna.Czytam troche więcej tytułów ,ale nie przeczę ża
          moją codzienną gazetą jest Gazeta Wyborcza.Jednak mam o sobie lepsze zdanie-
          uważam ,ze myślę samodzielnie(moze to grzech pychy?)i nikomu nie zarzucam że
          jego poglady kształtuje np. Radio Maryja,bo to byłoby poniżej mojej
          godności.Swoich adwersarzy szanuję za ich opinie,do których KAŻdy ma prawo.
        • Gość: teodor Re: sens - ale jaki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 19:58
          To co napisałaś jest totalną bdzurą. Ponieważ zakłada demokrację obecną tylko w
          akcie wyboru, a więc co 4-5 lat. Gdyby tak było, to w krajach demokratycznych
          mielibyśmy zupełny totalitaryzm, korupcję, afery, nepotyzm, zepsucie o
          niewyobrażalanych rozmiarach. Jednak tak nie jest dlaczego? Ponieważ demokracja
          zakłada istnienie opozycji, działającej stale w strukturach Państwa, w tum
          włądzy lokalnej. To nie jest tak, że zwycięzca bierze wszystko, a "przegrani"
          są pozbawieni głosu i muszą czekać do następnych wyborów. Demokracja jej
          procesem ciągłym, bez przerw. Opozycja wchodzi do organów przedstawicielskich,
          patrzy władzy na ręce i koryguje działanie rządzących bez przerwy. W ten sposób
          rządzący mogą rządzić o wiele lepiej, racjonalniej. Działa wolna prasa. Panu
          Prezydentowi się to nie podoba, bo w Sosnowcu do tej pory lewica nie musiała
          się liczyć z opozycją, ponieważ jej praktycznie nie było. Teraz sytuacja się
          zmieniła. Prezydentowi to się jednak nie podoba. Niemniej jednak na opozycji
          bardzo korzysta, bo przejmuje jej pomysły, które później "sprzedaje", jako
          swoje. Po co jednak, tak bardzo na nią narzeka - trudno powiedzieć!
          • Gość: monikawanda Re: sens - ale jaki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 21:29
            To twoja wypowiedz jest bzdurna!Przecież prezydent pokazał, ze inne ugrupowania
            nie maja nic do powiedzenia! Nie z powodu partii ,której członkiem jest
            prezydent, tylko widocznie są słabe,nie mają argumentów, nie mają liderów-
            oczywiście lokalnych mam na myśli.Jest wolna prasa i jakos w niej nie widać
            działań opozycji sosnowieckiej.Można b. wiele dobrego zrobić nie będąc u
            władzy,tylko trzeba UMIEĆ.Sprawa wyborów- otrząśnij się, jeśli jesteś dorosłym
            wiesz,że twój głos oddany na konkretną osobę nie jest głosem na dziś czy
            jutro ,ale na kadencję.Pozostałe wywody nie są godne rozważania.To prawda ,mało
            jest ludzi,którzy czytając rozumieja tekst!
            • piotrdudala Nie zgadzam się z Panią!!! 22.01.05, 23:03
              Pani Monikowando, zagalopowała się Pani trochę!
              Wszystko co Pani pisze o sosnowieckiej opozycji jest nieprawdą.
              Opozycja sosnowiecka złożona z kilku partii nie jest taka słaba, jak to się
              Pani wydaje. Głosuje na nią coraz więcej osób. Takie nazwiska jak Karol
              Winiarski, Anna Sopryszkiewicz czy Ewa Malik są w mieście powszechnie znane od
              wielu lat. Ludzie wiedzą też o Danielu Miklasińskim, Teresie Bielawskiej,
              Bożenie Nowowiejskiej, Tomaszu Szyjkowskim, Grzegorzu Dziurowiczu, Wilhelmie
              Zychu, Krzysztofie Haładusie czy Piotrze Zarzyckim. Myślę, że również moja
              osoba jest dość znana, choćby ze względu na liczne publikacje prasowe. Było ich
              już ponad 100 i to w róznych tytułach. Czy te osoby nic nie robiły, jako
              opozycja? Ja muszę powiedzieć, że sosnowiecka opozycja jest twardą opozycją -
              ma swoje zdanie i potrafi walczyć o różne sprawy. Wielokrotnie skutecznie!
              Przykładów można podać mnóstwo. Mamy swoją gazetę Nasz Sosnowiec, często na ten
              temat piszemy. Poszczególne partie polityczne mają własne strony internetowe.
              Nie jest prawdą, że to jacyś niedouczeni nieudacznicy. Wielu ludzi zajmuje
              eksponowane stanowiska, ukończyło najlepsze uczelnie. To SLD rozsiewa takie
              plotki, podczas gdy samo garściami korzysta ze specjalistów właściwie z całego
              województwa, choć niby jest tak mocne kadrowo.
              Głos owszem oddaje się na cztery lata, ale w radzie miejskiej jest 28 miejsc i
              nie wszyscy są z jednej partii. Rada zaś działa przez 4 lata. Nawet gdyby
              opozyja była poza całkowicie poza radą, to tak miałaby prawo do uczestniczenia
              w życiu publicznym. Chyba że byśmy wrócili do komuny, tam nie była ona
              potrzebna. Czasy się jednak zmieniły.
              • Gość: monikawanda Re: Nie zgadzam się z Panią!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 08:55
                Panie Piotrze!to prawica jednak jest za mało widoczna dla zwykłych zjadaczy
                chleba w tym mieście! Jesli chodzi o jej osiągnięcia to są one wcale lub mało
                czytelne! strona internetowa np sosnowieckiego PO jest .. no nie chcę
                komentować, w prasie również o prawicy mało lub wcale.wiadomości,ze sie wybrali
                na takie czy inne stanowisko wcale mnie nie satysfakcjonują. nazwiska ,które
                pan wymienił sa tak samo znane ,jak i te z lewicy.I jeszcze jedno- życzyłabym
                sobie zmian w mieście, ale jak dotąd poza walką o wpływy nie widzę innej.A dla
                mnie czy to będzie prawica,czy lewica jest wszystko jedno ,miasto potrzebuje
                GOSPODARZY!! ,a politykę powinni oni odłozyć na drugi plan!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: gość Re: Nie zgadzam się z Panią!!! IP: *.238.91.174.adsl.inetia.pl 23.01.05, 19:59
                  Prawicy w Sosnowcu nie ma, Sporyszkiewicz znana Szyjkowski Winiarski a reszta to
                  śpi na sesji na czele z Malik i Miklasińską nie wiedzą co się dzieje jakie to
                  znane postacie co one zrobiły w tym mieście ? Wstyd, że mamy takich radnych
                  • Gość: olo Re: Nie zgadzam się z Panią!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:18
                    Robić to ma władza wykonawcza, opozycja nie jest od robienia, ponieważ chocby
                    nawet chciała, to nie ma jak, nie ma takiej mozliwości!
                    • michaelus Re: Nie zgadzam się z Panią!!! 24.01.05, 00:50
                      Czyli rola prawicy to leżenie do góry brzuchem. Hmm, to ja na taką prawicę nie
                      zagłosuję!
        • blajpios już biorę szczoteczkę do zębów, ślij Pani to SB! 23.01.05, 19:27
          toż to naprawdę zbrodnia, tekst pisany nie przez zwolennika lewicy! Ohyda! Natychmiast zrobić z tym porządek! Czy Pani nie tęskni za bardzo do dawnych czasów? Czy jednak nie za dużo tej GW - skoro nie zauważa Pani niczego groźnego w swoich myślach i tak szczerze pokazuje, że absolutnie wystarcza do zdyskredytowania fakt, że pisze ktoś, kto nie chce słuchać bezkrytycznie lewicy w należnie nabożnym uniżeniu. Prawda, sens wypowiedzi, życzliwe nawet rozważanie, co sensownego mógłby znaczyć jakiś tekst z lewicy - nic nie znaczą, sensowność się nie liczy. Wystarczy stwierdzić: ohyda, z lewej strony znów ktoś napisał. A już takie monstrum przerażające, jak Teodor: już nawet nie jego poglądy, ale przez to, że nie daje się nabrać na "lewactwo", to on cały ohydny, przerażający. Może trochę ostro piszę - ale może to Pani pozwoli trochę zobaczyć, że mogą być obiektywne osądy - mają już prawo bytu, nie ma już zasady: cokolwiek powie lewica, to czysta prawda i obiektywizm. Na szczęście o tyle jednak trochę już odeszło się od PRLu: za słowo "prawica" nie idzie się od razu do więzienia, co najwyżej czyta się Pani sądy - a może nawet możemy sobie marzyć, że nie będziemy obywatelami drugiej kategorii (pozwalacie?).
          Ale ta dezynwoltura z Pani "posługiwaniem się opinią o Giertychach to już szła na tyle daleko, że nawet kształceni w GW chyba to widzą. Ktoś kiedyś napisał słusznie, że "przelicytował" poziom znanego dowcipu o "szczycie bezczelności" Kwaśniewski wyrzucający Wałęsie, iż w czasie, gdy trzeba było wychowywać synów on tego zaniedbał (to był czas walki Wałęsy a p. Kwaśniewski go zamykał w więzieniu, zapewne nie przyczyniając się do zaniedbań rodzicielskich Wałęsy?).
          Otóż - nie ma wątpliwości. Jakiś wpływ domu rodzicielskiego występuje, jeżeli chodzi o postawy czy poglądy synów. Dyskusyjność wszakże tez M. Giertycha, jakkolwiek może być wyrazista - nie stanowi o ich zbrodniczości, tak więc konieczność odcinania się ze strony jego syna od tych opinii ojca: nie jest warunkiem możliwości uczciwego uczestniczenia w polityce. Tak więc to żadna doskonałość lewicy, że tych spraw nie wyciąga. Natomiast to prawica wykazuje doskonałość dyskrecji - a może jej nadmierność, lub nawet naiwność, która może być bardzo niebezpieczna (zwłaszcza zważywszy, że już Rewolucja Francuska dowiodła, iż lewica nie wie, co uczciwość gry znaczy). To prawica bowiem nie wytyka W. Cimoszewiczowi ojca, który na przesłuchaniach jako oficer słynnej wojskowej zbrodniczej organizacji bawił się odbezpieczoną bronią skierowaną w przesłuchiwanych (choć trzeba przyznać, że pewne wahania moralne syn co do postawy ojca; niemniej nie odciął się jasno). Podobnie - nie przypomina się M. Borowskiego ojca i stryja, Bermanów. To zaś - a nie Giertychowie - są wypadki, przy których można już mówić, iż warunkiem uczciwości jest odcięcie się od czynów ojców, jeżeli nie chce się być uznawanym za kontynuatorów. Precyzuję, by było jaśniej: nie rozstrzygam tu o postawie chrześcijańskiego miłosierdzia, które może okazywać taką miłość, życzliwość wobec synów, by uszanować ich rozterki płynącej ze świadomości, kim byli przodkowie. Tu jednak nie są kwestie jednynie osobistych ludzkich relacji - bo jest kwestia wymiaru politycznego. Nawet też w tym znaczeniu nie rozstrzygam, o ile jest zaniedbaniem, tragicznym błędem czy postawą życzliwości dobrej: nie uprzytomnianie ludziom z jakiej opcji są pp. Borowski i Cimoszewicz - jak i inni w SLD, spadkobiercy PZPRu wraz z jego zbrodniami (bo są nimi, skoro zachowali ciągłość pochodzenia jedynie sztandary wyprowadzając i wprowadzając inne). Uprzytamniam tylko różnicę skali problemów moralnych między tymi na prawicy a tymi na lewicy - nie w tym jedynym wypadku. Choć oczywiście jest pytanie - co z tego są w stanie zrozumieć i przyjąć ludzie tamtego systemu bez otwarcia na wyzwalającą moc prawdy przez gotowość uczciwego rachunku sumienia.
          Oczywiście, rachunek potrzebny zawsze i z każdej strony - ale warto też pamiętać o tych fundamentalnych różnicach skali wielkości "błędów popełnionych".
          Nie wiem, do jakiego stopnia jest Pani "z tej lewej strony". Nie zakładam, że w tej skrajnej postaci. Przeciwnie, nawet sądzę, że nie w tej skrajnej (PZPR - SLD) Być może - Pani mogła być dość daleka od tej opcji a teraz chce tylko zachować pewien założony sobie styl. Tak naprawdę jednak, to prawdę trzeba widzieć do końca - zwłaszcza, gdy chodzi o partie, które w historii dowiodły jednoznacznie cynizmu: a jest to określenie delikatne.
          Pozdrawiam rzecz jasna, jakkolwiek co do dalszych odpowiedzi i dyskusji - nie wiem, jaki będzie "współczynnik względny" między czasem dostępnym a sensem podejmowania tych odpowiedzi. Na pewno zależy to od różnych czynników, choć chcę mieć na nie nadzieję "pozytywnie". Pozdrawiam
          • Gość: monikawanda Re:Wpływ komunistycznego wychowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 23:06
            odpowiadam krociutko-to moją rodzinę rozparcelowano po wojnie, to moi -
            ojciec,stryj,dziadek(jeden,bo drugiego rozstrzelali Niemcy),wujowie siedzieli w
            więzieniach SB,ale w domu wpojono mi ,że szanuję się prawdę.To ja otrzymałam na
            2 lata tzw wilczy bilet na wyzsze uczelnie za mówienie prawdy o
            Katyniu ,Ostaszkowie,Starobielsku.Pasku dna walka o wpływy i stanowiska nie
            pozwala nawet w najprostszej dyskusji oddzielić merytorycznych uwag od napaści
            czy to na prawicę czy na lewicę.I własnie ten sposób rozumowania jest dowodem
            niestety komunistycznych wpływów wychowania.
            Jeśli chodzi o rodzinę Giertychów -mam o nich b. zle zdanie,a o Romanie
            Giertychu szczególnie złe.Mam do tego prawo i mogę to uzasadnić.
            • Gość: Blajpios niby postęp, ale... trzeba coś więcej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 00:49
              Zgadzam się, że może być wpływem komunistycznego wychowania nieumiejętność oddzielenia osądu wg prawdy od nakazów ideologii. Więc niech Pani zauważy: w odpowiedzi na rozważanie (choć sceptyczne) możliwości jakiej sensu wypowiedzi p. Prezydenta: Pani właśnie bez podjęcia rozważania, bez argumentacji stwierdza jedynie ideologicznie: "to pisze ktoś krytykujący lewicę - więc ohyda, źle"! Jak w najczystszej sowieckiej wręcz, nie tylko komunistycznej szkole dzieje się, gdy ktoś, kto PRZEDSTAWIAJĄC (choć w satyrycznej formie) POWODY DLA KTÓRYCH ODRZUCA ZDANIE PREZYDENTA (Teodor): spotyka się z Pani "skwitowaniem jakże emocjonalnym": "Pan mnie przeraża". Nawet nie poglądy - "cały" Teodor. Proszę Pani, nie ma powodu uzasadniać nam (Teodorowi i mnie) prawa do poglądów na temat Giertychów, skoro nie jesteśmy lewakami. To w tym wypadku byłoby potrzebne takie uzasadnianie najoczywistszych prawd (choć zapewne byłoby to nieskuteczne). Nie wiem też, co ma do tej naszej dyskusji kwestia obserwacji, poniekąd przynajmniej częściowo słusznej i to nie tylko w odniesieniu do lewicy ale i być może do prawicy: o tym, że walka wyborcza odpycha widzenie wg prawdy. "Żeby było weselej", to akurat co do Giertychów a zwłaszcza Romana - napiszę, choć w tym temacie są wątkiem pobocznym - jestem dość sceptyczny i to szczególnie w perspektywie sosnowieckiej jest to oczywiste. Nie zmienia to jednak faktu, że zdrowy rozsądek, skoro już się porusza wątek takich Giertychów: każe "zafałszowania rodzinne" widzieć konkretnie, to znaczy jako bardziej zbrodnicze uwarunkowania u juniorów Cimoszewicza, Bormana (vel Borowski) niż u juniora Giertycha. Szacunek do prawdy, gdyby go mieć, takie właśnie stanowisko narzuca jednoznacznie. Czy Pani jednak to może dostrzec?
              Szczerze pisząc: nie wiem, czy warto nam akurat się "pchać i wpychać" w taką konfrontację poglądów, w gruncie rzeczy spychającą do przeciwstawienia się ludzi, którzy mniej więcej mogliby się porozumieć - przynajmniej w innej części "mapy poglądów". Są chyba racje sensowne, dla których nie warto tak dać się wepchać - w dodatku w sprzeczności, których lewacy unikną a cieszyć się będą u innych. Niemniej do tego jest potrzebne nie tylko to, jak jestem gotów przemyśleć raz jeszcze jakieś argumentacje. Potrzebne jest, by dać sobie szanse na zobaczenie, gdzie właśnie rozumowe racje a nie emocjonalne były: akurat w tym, co pisał Teodor (przynajmniej w dużej mierze) czy też w tym, co pisałem ja. Bez gotowości dostrzeżenia prawdy, która jest, choć może gdzie indziej, niż ją Pani emocjonalnie czy intuicyjnie wyczuwa - naprawdę dalej się w tej dyskusji nie posuniemy.
              • Gość: zenka Re: niby postęp, ale... trzeba coś więcej. IP: *.238.83.155.adsl.inetia.pl 24.01.05, 08:13
                Panie Dudała o jakich znanych postaciach Pan mówi? dobrych i znanych nie widać.
                Wymienia Pan najgorszy garnitur. Czwarty szereg.
                • Gość: oleńka prawica w Sosnowcu IP: 213.227.112.* 24.01.05, 10:24
                  nie ma prawicy nie ma opozycji SLD robi co chce Winiarski się wypalił bliżej mu
                  do SLD
            • Gość: Krystin Re:Wpływ komunistycznego wychowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 17:42
              Proszę uzasadnić
    • Gość: barbi Re: szczerość aż do bólu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 20:49
      Właśnie wymiana poglądów i opinii, czasami kłótnie, patrzenie na ręce, to
      istota demokracji. Pan Prezydent tego nie czuje, on by wolał, żeby było tak w
      PZPR. Góra o wszystkim decyduje, a dół ma słuchać. Żadnej dyskusji!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka