Lubię ponarzekać na PiS

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 15:55
Proponuję autorom licznych ataków na PiS na tym forum, aby skupili sie w
jednym wątku i nie zaśmiecali swoją nienawiścią innych, bo w ten sposób
znacznie odchodza od tematu. A tak tutaj bedą mogli wyładowac swoją
nienawiść, a każdy rozsądny człowiek bedzie wiedział, który wątek omijać. No
bo np. pisanie o Gierku poprzez pryzmat braci Kaczyńskich chyba jednak nie ma
sensu.
    • Gość: sosn. Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 21:54
      I będę mógł wszystkich ładnie poznać i przedstawić ministrowi Wassermanowi.
      Zrobi z wami porządek niegodziwcy. Każdego się namierzy i rozpozna. Wasz
      nienawiść was zaślepiła. A Pana Kelo w pierwszej kolejności odeśle się gdzie
      jego miejsce. Nie będzie smiecił po wszystkich wątkach. Panie Kelo koniec
      Pańskiej nienawiści do PiSu i braci Kaczyńskich jest bliski i aktywności na tym
      forum.
    • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.06, 22:56
      To już naprawdę szczyt. Podszywać sie pod kogoś dodając kropkę do pseudonimu. I
      pisać bzdury w obliczu tragedii w Katowicach. Wstyd. Dołączmy modlitwę w
      spokoju do naszych sąsiadów Ślązaków. I ignorujmy takie prowokacje jak post
      powyżej.
    • Gość: Blajpios cóż, kol. Kelo pokazał, jak rozumie znaczenie słów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 14:10
      Apel PO o ciszę w tych dniach nie trafił do niego - albo może słucha dopiero apeli SLDowskich? (choć z innych wpisów wydawało się, że niby wobec SLD ma nie tylko dystans, ale dużo zdrowego osądu, odcina się; a jednak...?) W każdym razie, ciszy w walce kol. Kelo nie zachowuje. To nie znaczy rzecz jasna, że inni mają mu ulec, pomimo prowokacji, jaką jest kolejne jego wpisanie się w wątku "Cienias". Niemniej warto zauważyć, co swym krokiem obnaża - ten krok właśnie chyba pokazuje, o co mu chodzi; przynajmniej pokazuje, co jest zawarte w faktach jego kroków. Ten tutaj zaproponowany wątek - okazał się dlań zbyt grzeczny, zbyt cywilizowany: gdyby jakiś entuzjasta z tamtego "cieniasowego wątku" wpisał się wprost tutaj: pokazałby, że nie lubi i tyle. Tymczasem - jak okazuje się - chodzi jednak chyba o dużo więcej; chodzi o ten styl, który już wykracza poza obiektywne trzymanie się słów, znaczeń, nawet w emocjach, nie mówiąc rzecz jasna w ogóle o argumentach, zdecydowanie już tam odrzuconych. Inaczej pisząc. Skoro nie wyszła - czyjaś, nie wiemy czyja, ale fałszywka "jak za dawnych, dobrych ich lat", dla przechwycenia niniejszego wątku w stylu właśnie fałszu, przekrzywień, nie posługiwania się niezafałszowanym znaczeniem słów i myśleniem na temat argumentów - to szukał znów i odnalazł w końcu właśnie tam ten "swój ulubiony i potrzebny do życia" wątek, gdzie nie argumenty, nie zrównoważone podejście do emocji, tylko króluje ten właśnie "potrzebny jak nikotyna" styl. Jak wiemy, to styl taki: "cienias", "głupku", "Twoje chamstwo każdej wypowiedzi" itp - by już nie wchodzić tutaj w subtelniejsze rzeczy, ewidentne ukazanie, jaką naprawdę "przenikliwość" sądzenia ma ktoś, kto na argumenty odpowiada, że to "porażający absurd" albo kto realną przenikliwość stratega politycznego dyskredytuje uwierzywszy propagandowym chwytom i dochodząc do wniosku, że "ani jednego ruchu nie potrafi ten znany strateg przewidzieć"... To jest właśnie - ten styl - coś wartego dla niektórych, by zawsze było pod ręką; nie rozważanie, nie argumenty, nie równoważenie w emocjach. A szkoda. Miałem trochę nadzieję, że - ów "cieniasowy" wątek, który początkowo jeszcze niektórzy próbowali naprowadzić na dyskusje, wykorzystując te elementy argumentacji, jakie były - skoro przybrał taki rozwój, jak to później poszło: to teraz już się wyciszy całkiem, zaniknie w wirze wydarzeń rozmaitych. Myślałem, że trochę pomoże i ten trochę prowokujący wątek "dla nie lubiących PiSu". Po prostu - "oba razem" się uspokoją. Niestety jednak. Kol. Kelo, choć ma przecież zdolności do rozsądnej dyskusji, co nieraz udawadniał - uznał, że ujście dla bluzgów dużo większych i bezpardonowych na nie pasujących mu ludzi: musi być i sukcesywnie chce je odświeżać.
      • kelo Re: cóż, kol. Kelo pokazał, jak rozumie znaczenie 30.01.06, 14:14
        Nie jest to przyjemność duża całą noc malować stróża
        I za taki marny zysk zgłębiać taki głupi pysk
      • kelo Blajpios-dowcip dla Pana 30.01.06, 15:38

        Wałęsa przemawia w parlamencie chińskim i zostaje zapowiadziany - ing xian walesa
        - ten uradowany mówi. Mówi już półgodziny i po półgodzinie tłumacz rzecze "xiang
        ming tong"
        Po godzinie tłumacz rzecze "xiang ming tong", i to samo po dwóch. Wałęsa
        skończył a tłumacz na to "kiano xiante g tong" i na sali rozległy się burzliwe
        oklaski. Wałęsa zdruzgotany pyta.
        - Jakże to przemawiałem tyle czasu a on to podsumował w trzech słowach. Co on mówił.
        Powiem, odpowiada fachowiec od China PR. Najpierw było
        - zaczyna pieprzyć, potem
        - dalej pieprzy i na końcu
        - wreszcie skończył pieprzyć
        Jeżeli weźmiesz ten dowcip do siebie, będziesz miał rację. Słyszysz oklaski?
    • Gość: Oli Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.06, 18:07
      Niestety wszyscy Polacy widzą, że PIS daje niesły PO-PIS, ale bez PO.
    • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 02.02.06, 10:45
      "Do warszawskiego sądu trafiła wczoraj pierwsza w Polsce sprawa o znieważenie
      Lecha Kaczyńskiego, głowy Rzeczypospolitej. Znieważał pijany Hubert H. koczujący
      na Dworcu Centralnym, który zaczął dyskusję z policjantami od słów: "Wy kmioty
      Kaczyńskiego...".
      Minął miesiąc i policja przedstawiła prokuraturze grube na 20 stron akta:
      przesłuchania patrolu, wywiad środowiskowy, kartę karalności, a w niej
      informacje o wyrokach za niepłacenie alimentów i drobne kradzieże. Prokurator
      też się nie zawahał - podpisał akt oskarżenia i wniósł sprawę do sądu.

      Czyniąc prośbie sosna zadość ośmielam się pytanie zadać w tymże, właściwym
      sprawie wątku , niczym w ankiecie:
      - Czy sądzisz, że prezydent IV RP L. Kaczyński powinien ułaskawić bezdomnego?
      -Tak
      -Nie.
      • Gość: Blajpios a ja odpowiem, jak w większości ankiet by trzeba.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 18:17
        to zależy. Tak samo jednak ani te propozycje, ani inne ankiety upraszczające kwestie i grające potem na multikombinacji częściowych odpowiedzi tak, by wprowadzić swoje: takiej możliwości nie przewidują (z różnych względów, ale nie będę tu na nie wskazywał, bo... chyba się domyślacie, choć każdy różnie).
        Zależy - od reszty poczynań.
        Tak - jeżeli odpowiednio jest ukształtowany i będzie prowadzony pakiet ustaw stanowiących tzw. pakt stabilizacyjny (też "dla niektórych" będzie zapewne źle, że podpisano, tak samo jak byłoby źle, gdyby nie podpisano, jak i byłoby źle, gdyby podpisanoby umowę z PO gwarantującą uczciwy układ a nie kapitulacyjny wobec PO jak niegdyś AWSu wobec UW...) Tak więc, owszem, ułaskawić, ale raczej w połączeniu jednocześnie ze zmianą prawa o "ściganiu" za znieważenia, tak by chroniona była intymność osób politycznych ale by nie było ścigania za znieważenie konkretnej osoby, jedynie samych podstaw autorytetu Rzeczpospolitej. Tak więc odpowiadam tak: jeżeli cały ten pakiet wprowadzany w życie prowadziłby do przemiany w Polsce, w kierunku uczciwego Państwa, uczciwych układów społecznych, może nawet z wprowadzeniem JOWów (choć to akurat nie jest warunek w sprawie, o której piszę tylko ogólnie co do przekształceń Państwa).
        Natomiast nie - jeżeli zostawałoby w prawie i podstawach państwa "wszystko po staremu" a chcianoby tu grać "pod publiczkę" lub wykorzystać tę sprawę w kolejnej fazie zmasowanego ataku medialnego na IV RP.
        Dodam przy tym, że niekoniecznie jestem przekonany, że Prez. J. Kaczyński, PiS czy Prezydent Rzeczypospolitej akurat odpowiednio szybko - moim zdaniem - uznają, że już jest ten moment, na przekształcanie tego akurat elementu struktur Polski. Na pewno pozostaje pytanie, jak dalece u nich sięga analogia z poglądami J. Piłsudskiego i w ocenie dobroczynnego lub gorszego wpływu w historii Polski. To jednak jest już inna kwestia, choć zapewne kluczowa. Uważam np. że wymuszenie pewnych rozstrzygnięć przez J. Kaczyńskiego w polityce polskiej obecnie, co jest jego zasługą godną docenienia przy wszystkich wściekłych atakach mediów komercyjnych i np. PO: w tej chwili stwarzałoby fantastyczną szansę na przejście do JOWów - ale nie jestem zbyt przekonany, że w tym kierunku potoczy się polityka w Polsce.
    • Gość: sosn Pakt stabilizacyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 18:47
      Na antenie Telewizji Trwam został podpisany pakt stabilizacyjny. Po chwili pakt
      został podpisany ponownie na konferencji "dla innych mediów". Konferencję
      sprawozdają kamery TVN 24, a dziennikarze wyszli z sali. - Załącznikiem do
      umowy jest spis 140 ustaw - mówi Jarosław Kaczyński


      Ksiądz redaktor prowadzący relację z Sejmu zapowiedział, że za chwilę odbędzie
      się konferencja dla "pozostałych mediów". Podkreślił, że świadkami podpisania
      paktu była wyłącznie ekipa Radia Maryja i TV Trwam.

      Członkowie PiS, LPR i Samoobrony powiedzieli, że przed Radiem Maryja oraz
      Telewizją Trwam jedynie parafowano umowę. Podpisanie nastąpiło, według nich,
      podczas oficjalnej konferencji.

      - Podpisaliśmy merytoryczny pakt, który oznacza radykalną zmianę w naszym
      kraju - mówi Jarosław Kaczyński.

      - Społeczeństwo nie chciało wyborów i myśmy je przed nimi obronili - mówi
      Andrzej Lepper.

      Obecni na sali politycy klaszczą.

      Pada pierwsze pytanie - o gwarancje porozumienia. Jarosła Kaczyński wyjaśnia,
      że jest nią załącznik ze spisem 140 ustaw.

      Kolejne pytanie - dziennikarki "Naszej Polski" - o pomysł nieposłuszeństwa
      obywatelskiego proponowanego przez PO. - Czy panowie spodziewają się jakichś
      kroków ze strony tych, którzy z tego paktu nie są zadowoleni.

      - Panowie z PO na pewno są niezadowoleni. Współczuję prezesowi PiS, że musiał
      rozmawiać z małym Jasiem, rozrabiaczem Rokitą - odpowiada Lepper

      J.Kaczyński: pakt ma zakończyć kryzys parlamentarny

      Podpisaliśmy pakt, który ma zakończyć kryzys parlamentarny i którego realizacja
      i wcielenie w życie oznacza radykalną zmianę w naszym kraju - powiedział w
      czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński po podpisaniu paktu stabilizacyjnego z
      Samoobroną i LPR.

      "To oznacza zupełnie nową sytuację polskiego państwa, jego wielkie
      oczyszczenie, jego konsolidację, oznacza nowa politykę gospodarczą" -
      podkreślił prezes PiS. Jak dodał, pakt został podpisany na 12 miesięcy, ale z
      możliwością przedłużenia. "Mam nadzieję, że do tego przedłużenia dojdzie" -
      zaznaczył J.Kaczyński.

      Według niego, po raz pierwszy w ciągu 16 lat, polityka gospodarcza uwzględni
      także interesy tych, którzy "byli ofiarami przemian". "To jest moment, w którym
      budowana jest szansa na bardzo zdecydowanie umocnienie naszej pozycji wobec
      innych państw" - ocenił lider PiS. Zapowiedział prowadzenie zdecydowanej
      polityki międzynarodowej, nastawionej na "obronę interesu narodowego".

      Giertych: to początek IV RP

      "Dzisiejszy dzień przejdzie do historii Polski jako bardzo ważny. Dzisiaj
      rozpoczšł się proces przekształceń Polski w IV RP, proces który musi oznaczać
      zakwestionowanie układu Okršgłego Stołu" - powiedział Giertych podczas
      konferencji zbojkotowanej przez większo?ć dziennikarzy. Konferencję relacjonujš
      same mikrofony. Dziennikarze zostawili je i wyszli- Dzisiaj został zrealizowany
      czarny sen redaktora Michnika. Więc temu, że tak reagujš media, to nie ma się
      co dziwić - mówił Roman Giertych

      Lepper: umowa stabilizacyjna rodziła się z wielkim bólem

      "Było dużo problemów, ale cieszymy się dzisiaj - ja osobiście również - z tego,
      że znaleźliśmy kompromis, że dogadaliśmy się. Oszczędzamy w ten sposób naszemu
      polskiemu społeczeństwu, zmęczonemu wyborami w ubiegłym roku (...) następnych
      wyborów" - podkreślił Lepper.

      Dodał, że "tak naprawdę" zdecydowana większość społeczeństwa przyspieszonych
      wyborów nie chciała. Lepper przyznał, że liderzy trzech partii-sygnatariuszy
      umowy stabilizacyjnej dogadały się "na zasadach partnerskich, co do naprawy
      Rzeczpospolitej".

      "Od dzisiaj mogą czuć się spokojnie wszyscy uczciwi Polacy, wszyscy, którzy
      postępowali zgodnie z prawem. Mogš oni mieć nadzieję i być pewni, że pomożemy
      wszystkim tym, którzy ponie?li koszty 17 lat przemian, tym, którym nie dano
      nic" - zaznaczył szef Samoobrony. Do grupy, która poniosła koszty w wyniku
      procesu transformacji w Polsce, Lepper zaliczył "emerytów, rencistów,
      bezrobotnych, pracowników PGR, rolników, robotników i wszystkich uczciwych
      ludzi".
    • Gość: sosn szukacie dziury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 18:57
      Szukacie dziury w całym
      Rozmawiał Piotr Najsztub

      Od kilkunastu dni prezes PiS JAROSŁAW KACZYŃSKI gra na fujarce melodię, która
      wprawiła polityków i media w hipnotyczny taniec. On sam mówi: Jaka fujarka?
      Jaki taniec? Ja przecież ratuję państwo!”

      Panie prezesie, kto rządzi Polską?
      – Rządzi rząd, prezydent.

      Czyli kto?
      – Kazimierz Marcinkiewicz i członkowie Rady Ministrów, prezydent Lech Kaczyński.

      Rządzi więc PiS?
      – W tej chwili partią rządzącą jest niewątpliwie PiS.

      A pan się czuje odpowiedzialny za co?
      – No, za to, żeby generalnie kierunek, który żeśmy sobie wyznaczyli, był
      realizowany.

      Kierunek, czyli...
      – Oczyszczenie, naprawa państwa, nowa polityka społeczno-ekonomiczna
      zmierzająca do tego, żeby szybki wzrost prowadził także do rozwiązywania
      podstawowych problemów społecznych, na czele z bezrobociem.

      Skoro czuje się pan za to odpowiedzialny, to ma pan poczucie, że dobrze pracuje?
      – Tak, uważam, że wziąwszy pod uwagę okoliczności, czyli to, że nie mamy
      większości, że jesteśmy rządem mniejszościowym, i jednocześnie wziąwszy pod
      uwagę, że jesteśmy przedmiotem niezwykle gwałtownego ataku ze wszystkich stron,
      no i wziąwszy pod uwagę, że nie byliśmy w stanie przygotować własnego budżetu,
      tylko można było co najwyżej skorygować budżet już przedtem przygotowany, to
      wszystko idzie dobrze. Oczywiście zdarzają się różnego rodzaju niedociągnięcia,
      ale sądzę, że to, iż premier jest dzisiaj bardzo popularnym politykiem, oddaje
      pewną rzeczywistość, w pewnym sensie merytoryczną.

      Tylko w pewnym sensie, najbardziej oddaje to, że jest bardzo dobrym PR-owcem
      własnego rządu.
      – To jest bardzo ważna zaleta, ale poza tym naprawdę nastąpiło pewne
      przesunięcie środków w kierunku społecznym i zostały podjęte działania albo
      przygotowania do działań, które już mają zmieniać polskie państwo, a poprzez
      zmiany w polskim państwie także polskie życie społeczne.

      Czyli ma pan wrażenie, w przeciwieństwie do krytyków tego gabinetu, że w
      rządzie odbywa się jakaś praca nad długofalową strategią, która nie będzie
      tylko becikowym, nie będzie dopłatami do paliw rolniczych?
      – W porządku przyczynowo-skutkowym widzimy rzecz tak: najpierw trzeba państwo
      oczyścić, bo w państwie działa, że tak powiem, alternatywny system kierowania,
      który trzeba rozbić. To jest system czysto patologiczny, który prowadzi do
      olbrzymich strat czysto finansowych. Jeden tylko nurt afery paliwowej...

      No tak, mówił pan to już kilkakrotnie, straty Skarbu Państwa sięgają 10–12
      miliardów złotych.
      – 12 miliardów, a to już jest przeszło jeden procent dochodu narodowego.

      Minęło już prawie sto dni tego rządu, czy udało się któryś z tych układów
      rozbić, skruszyć?
      – Udało się rozpoznać, rozbić jeszcze nie, bo nie rozbije pan tych układów,
      jeżeli pan nie ma odpowiednich narzędzi. Te narzędzia, którymi w tej chwili
      dysponuje państwo, są w to wszystko w niemałym stopniu uwikłane i stąd potrzeba
      powołania z jednej strony urzędu antykorupcyjnego, z drugiej strony komisji
      prawdy i sprawiedliwości, a być może z czasem będą jeszcze potrzebne dalsze
      zmiany. Ale powtarzam, to jest sprawa pierwsza. Sprawa druga to są różnego
      rodzaju reorganizacje państwa, które mają państwo skonsolidować, by było w
      stanie realizować naszą politykę. Bo państwo z roku ’89 czy z lat 1990–2005
      takiej zdolności nie miało. Ten aparat państwowy, który był właściwie mocno
      zmutowanym aparatem państwa komunistycznego, po prostu się rozsypał, uwikłał i
      był sterowany w ogromnej mierze układami pozapaństwowymi, w najlepszym razie
      partyjnymi, ale w ogromnej części korupcyjnymi. I to trzeba będzie
      konsekwentnie zmieniać poprzez wprowadzenie mechanizmów kontrolnych, których
      dotąd prawie nie było. Byłoby bardzo dobrze, gdyby ten proces mógł realizować
      rząd mający większość parlamentarną.

      Skąd ją wziąć? Może nie jesteście w stanie stworzyć tej większości? Może rację
      mają ci, którzy mówią, że nie jesteście w stanie się podzielić władzą?
      – Jesteśmy w tej chwili przedmiotem kampanii w stylu, powiedzmy sobie,
      żdanowszczyzny czy czegoś podobnego.

      Ale niech...
      – Ale niech pan pozwoli, że skończę. Polegającej na tym, że się wmawia coś
      dokładnie odwrotnego, niż jest. Niech pan przeczyta 21 punktów Rokity i tam pan
      z łatwością znajdzie, że sytuacja miała być dokładnie odwrotna. Myśmy
      dwukrotnie wygrali wybory. Te drugie były bardzo ważne, bo one były swojego
      rodzaju referendum, a miał zdaniem PO powstać rząd, w którym przewagę miała
      mieć Platforma Obywatelska i miał być realizowany jej program. To ktoś zupełnie
      inny, nie my, nie chciał się pogodzić z wynikiem wyborów. I na koniec zażądał:
      ponieważ wygraliście wybory, to macie moralny obowiązek oddać władzę. Otóż my
      rzeczywiście władzy nie chcemy oddać i nie chcemy zrezygnować z realizacji
      tego, co w naszym najgłębszym przekonaniu jest dzisiaj Polsce bezwzględnie
      potrzebne. Natomiast jesteśmy gotowi na normalnych w demokratycznych państwach
      warunkach podzielić się władzą.

      Jednak to w waszych, zwycięzców, rękach jest konieczność lub możliwość
      stworzenia koalicji. I nie da się obarczyć Platformy Obywatelskiej
      odpowiedzialnością za to, że PiS w ogóle koalicji nie stworzył, bo może ją
      tworzyć też z Samoobroną, LPR, PSL. Nie da się cały czas obciążać Platformy
      Obywatelskiej za to, że rząd nie ma większości. Nie jesteście oblężeni w jakimś
      zamku, jesteście jako władza krytykowani czy za posunięcia rządowe, czy za
      posunięcia polityczne. Po prostu.
      – Panie redaktorze, po pierwsze, da się obciążyć i są na to dokumenty, tyle
      tylko, że ponieważ prasa nas bardzo nie lubi...


      Prasa was nie musi lubić.
      – Wiemy, jaki jest nastrój wśród dziennikarzy, jak o nas mówią, jak nam się
      odgrażają. Otóż są twarde dowody, jest nasz list wysłany zaraz po wyborach
      parlamentarnych do PO...

      Ale to zamierzchłe czasy.
      – Ale to trwa, panie redaktorze. Pan nie chce przyjąć do wiadomości oczywistych
      faktów. Sto procent odpowiedzialności za brak koalicji obciąża Platformę
      Obywatelską. Przy czym kiedyś sądziliśmy, że to jest głównie sprawa Donalda
      Tuska, a dzisiaj zaczynamy sądzić, że to jest jednak głównie sprawa Jana
      Rokity. Natomiast jeżeli chodzi o koalicję z drugą stroną, to wybaczy pan, ale
      trudności takiej koalicji są powszechnie znane. Myśmy tutaj różne rzeczy
      testowali.

      To po co ich pan mami tymi paktami stabilizacyjnymi?
      – Pakt stabilizacyjny jesteśmy gotowi zawrzeć, a pakt stabilizacyjny nie jest
      koalicją, to nie jest żadne mamienie. To jest wyraźne powiedzenie: panowie,
      dzisiaj nie tyle PiS, ile Polski nie stać na koalicję z udziałem Samoobrony. To
      wyraźnie powiedział prezydent, bo taka koalicja oznaczałaby, że głównym
      problemem Polski, także w jej relacjach międzynarodowych, jest skład polskiego
      rządu. My sobie na to nie możemy pozwolić.

      Jak mi pan mówi, że sto procent odpowiedzialności za niepowstanie koalicji
      spoczywa na PO, to nie mogę się z tym zgodzić, bo nigdy nie jest tak, że sto
      procent odpowiedzialności jest po jednej tylko stronie. Tak się w przyrodzie
      nie zdarza.
      – Zapewniam pana, że to jest pogląd liberalnej prasy, zdarzają się sytuacje,
      gdy ktoś za coś ponosi stuprocentową odpowiedzialność.

      Sięgnijmy więc do szczegółu. Na przykład pańskie ostatnie spotkanie z Donaldem
      Tuskiem, po którym panowie wyszli i powiedzieli dziennikarzom, że się miło
      rozmawiało, że to daje nadzieję na przyszłe rozmowy o koalicji. Po czym pan po
      czterech godzinach nieoczekiwanie powiedział, że na pańską propozycję rozmów o
      koalicji odpowiedziało panu milczenie Donalda Tuska. Rozmawiałem z nim o tym,
      jaki był przebieg tej rozmowy, i on mówi, że takiej sytuacji nie było, że nie
      było żadnego milczenia. Na dodatek pamiętamy, że pan zaraz po tym spotkaniu
      mówił, że wszystko jest porządku, dawał do zrozumieni
    • Gość: sosn cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 19:07
      Sięgnijmy więc do szczegółu. Na przykład pańskie ostatnie spotkanie z Donaldem
      Tuskiem, po którym panowie wyszli i powiedzieli dziennikarzom, że się miło
      rozmawiało, że to daje nadzieję na przyszłe rozmowy o koalicji. Po czym pan po
      czterech godzinach nieoczekiwanie powiedział, że na pańską propozycję rozmów o
      koalicji odpowiedziało panu milczenie Donalda Tuska. Rozmawiałem z nim o tym,
      jaki był przebieg tej rozmowy, i on mówi, że takiej sytuacji nie było, że nie
      było żadnego milczenia. Na dodatek pamiętamy, że pan zaraz po tym spotkaniu
      mówił, że wszystko jest porządku, dawał do zrozumienia, że jest nadzieja na
      koalicję. To może świadczyć o tym, że być może to jednak pan mija się z prawdą.
      Komu mam wierzyć?
      – No, to już jest pana sprawa, nie moja, kwestia oceny wiarygodności. Jakby pan
      przejrzał historię życia obydwu bohaterów tego spotkania...

      Mnie teraz interesuje historia tego spotkania.
      – Jakby pan przejrzał, to wtedy mógłby może pan ocenić, kto jest bardziej
      wiarygodny. Natomiast ja jeszcze raz powtarzam, padło takie pytanie, nawet
      dokładnie taka propozycja: umówmy się poza Sejmem. I to zostało zbyte
      milczeniem.

      Jak długie to było milczenie?
      – Niedługie, a potem po prostu rozmowa potoczyła się dalej, chociaż już trwała
      niedługo, i na to pytanie nie uzyskałem żadnej odpowiedzi, więc potraktowałem
      to po prostu jako odmowę. Zaraz później Donald Tusk zapytał mnie: no, to co
      powiemy prasie? Nic nie wyszło, ale trzeba coś powiedzieć i lepiej jest
      powiedzieć miło, bo w sensie osobistym te nasze rozmowy były zawsze
      sympatyczne. Ta rozmowa też odbyła się w miłej atmosferze, Donald Tusk mnie
      przeprosił za wycieczki osobiste, co sobie cenię. A później dowiaduję się, że
      jestem człowiekiem strasznym, który próbuje sterroryzować swojego rozmówcę. To
      są kłamstwa. Mówię prawdę i ta prawda nie wyszłaby tak szybko na jaw, gdybym
      zaraz po tej rozmowie nie dowiedział się, że w Sejmie przygotowuje się
      gigantyczna kompromitacja państwa.

      Ale jakiego rodzaju? Nic nie słyszałem.
      – To wybieranie drugiego marszałka itd., ten cały plan.

      Może panowie powinniście obaj nagrywać wasze spotkania?
      – Tak, wiem, że ta rozmowa u prezydenta została już nagrana, bo prezydent nie
      chciał usłyszeć później, że mówił co innego, niż mówił.

      To jest postęp, nie będziemy się gubić w domysłach, kto mówił prawdę. Panie
      prezesie, pański „pakt stabilizacyjny” polega chyba na tym, że chce pan
      zawiesić w Sejmie reguły demokracji na pół roku.
      – Dlaczego chcę zawiesić demokrację? Nie pojmuję.

      Bo zgodnie z jego założeniami opozycja nie będzie mogła pełnić swojej głównej
      funkcji, czyli sprzeciwiać się rządowi, wnosić, jeżeli uzna za stosowne, o
      odwołanie ministrów lub premiera. To jest w jakimś sensie zawieszenie
      demokracji parlamentarnej.
      – To nie jest zawieszenie demokracji parlamentarnej. Różnego rodzaju pakty
      między partiami, porozumienia, umowy nienazwane się zdarzają. Dam przykład. Czy
      w Austrii powojennej nie było demokracji? Była i był przy tym ogromny sukces
      gospodarczy, sukces odbudowy, polityczny, a przez 21 lat obowiązywał pakt
      między socjalistami a chadekami, bardzo konserwatywnymi, i żeby było jasne, w
      tych dwóch partiach byli ludzie, którzy 10 lat wcześniej do siebie strzelali, i
      to bywało, że z dział.

      Ale chyba niecelnie, skoro potem siadali do rozmów. Czyli pan nie uważa tego
      paktu za zawieszenie demokracji parlamentarnej?
      – W Austrii ten pakt był taki: zawsze wspólnie rządzimy, a wybory decydują
      tylko o tym, kto ma kanclerza, czyli praktycznie rzecz biorąc, Sejm, parlament
      był całkowicie zdominowany przez te dwie partie. Tego rodzaju przejściowy pakt
      jak nasza propozycja z całą pewnością nie podważałby demokracji. To
      rozwiązanie, które jakby zastępuje niemożliwą do zawarcia koalicję i pozwala
      przez jakiś czas rządzić.

      Proponujecie Samoobronie, LPR i PSL podpisanie paktu, który zobowiązuje ich do
      głosowania za ustawami, których nie mają szansy przed podpisaniem przeczytać.
      To jest co najmniej dziwne.
      – Proszę pana, mówiąc najkrócej, szuka pan dziury w całym.




      Prasa was nie musi lubić.
      – Wiemy, jaki jest nastrój wśród dziennikarzy, jak o nas mówią, jak nam się
      odgrażają. Otóż są twarde dowody, jest nasz list wysłany zaraz po wyborach
      parlamentarnych do PO...Nie.
      – Próbuje mi pan zarzucić zawieszanie demokracji, a ja przypomnę to, co
      przypomniał niedawno profesor Chrzanowski. Przed 1926 rokiem większość rządów,
      w tym ten najlepszy – Grabskiego, to były rządy mniejszościowe, które opierały
      się na różnego rodzaju porozumieniach, które pan by pewnie uznał za zawieszanie
      demokracji. Porozumienie parlamentarne nie jest zawieszeniem demokracji w
      żadnym tego słowa znaczeniu. To byłby wyraz rozsądku. Czy ten rozsądek
      zwycięży? Zobaczymy.

      A co pan na to, że proponujecie partiom podpisanie zobowiązania, że będą
      głosowały za ustawami, których jeszcze nie przeczytały?
      – Panie redaktorze, ogólna idea tych ustaw jest doskonale znana, bo my o tym
      mówimy od długiego czasu, one w większości są przygotowane i przecież w
      rozmowach te projekty były przedstawione.

      W Częstochowie zarzucił pan liderom PO „angażowanie się w nieodpowiedzialne
      awantury, by ośmieszać i osłabiać pozycję międzynarodową Polski”. Co pan
      konkretnie miał na myśli?
      – Jakby w pewnym momencie okazało się, że jest dwóch marszałków Sejmu, że
      próbuje się, łamiąc konstytucję, dokonać zmiany rządu, a pytania skierowane do
      Trybunału Konstytucyjnego do tego zmierzały, to oczywiście to by nas ośmieszało
      i osłabiało naszą pozycję międzynarodową.

      PO chciało dokonać przewrotu w Sejmie?
      – Już panu o tym mówiłem.

      Panie prezesie, podziwiam pański pomysł z paktem stabilizacyjnym.
      – Żeby było jasne – nie jest mój.

      Wiem, PiS. Podziwiam go z tego powodu, że za zgodą trzech partii przejmiecie
      pomysły, których realizacji domagają się ich elektoraty, i te elektoraty będą
      pamiętały, że to wasz rząd to realizuje. Jeszcze nigdy partie same nie oddawały
      swojej broni, zawsze był krzyk o kradzież pomysłów.
      – To jest jedno z tych bardzo wielu rozumowań, które występują dzisiaj w
      mediach i które są po prostu nieprawdziwe. Nie zakładamy, że szefowie tych
      partii nic nie rozumieją, bo świetnie wiem, że rozumieją. My tylko zakładamy,
      że być może szefowie tych partii uważają, że w tej chwili takie rozwiązanie
      jest dla nich lepsze...

      Bo przedłuży im życie parlamentarne, boją się przecież przedterminowych
      wyborów.
      –...niż rozwiązanie wyborcze, ewentualnie nasz sojusz z Platformą Obywatelską.
      I na to liczymy. My nie jesteśmy w stanie zrealizować wszystkich ich postulatów
      i na przykład pomysł Samoobrony, to znaczy renta socjalna dla wszystkich, jest
      postulatem nierealizowalnym i my to wyraźnie mówimy.

      A gdyby się jednak odbyły przyspieszone wybory, to dla pana jaki wynik byłby
      satysfakcjonujący?
      – Gdybyśmy potwierdzili swój sukces, swoje zwycięstwo, z lepszym wynikiem niż
      dotychczas, a w szczególności już przekroczenie 184 mandatów poselskich byłoby
      bardzo satysfakcjonujące.

      Ale koalicję byłoby wtedy tak samo trudno zawiązać jak dzisiaj.
      – Nie, byłoby łatwiej z tego względu, że w Polsce wszyscy by wiedzieli, że już
      trzecich wyborów się nie da przeprowadzić. Przy takim scenariuszu byłyby
      wielkie pretensje do klasy politycznej. Sądzę też, że zadziałałyby także inne
      mechanizmy, które by skłaniały kierownictwa poszczególnych partii do tego, żeby
      się porozumieć, mam tu na myśli obawy przed własnym elektoratem, ale i przed
      własnymi posłami.

      Zmieniłby pan taktykę zawierania koalicji?
      – Niczego bym nie zmieniał, bo ja niczego zmieniać nie muszę. Myśmy wyszli do
      PO z propozycjami bardzo daleko idącymi.

      To było zaraz po wyborach, potem już nie wróciliście nigdy do tego.
      – Jak to nie
      • Gość: RED Re: cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 14:25
        jak przyglądam się zachowaniom ludzi z PO tio mi się wydaje, ze jest to takie
        Towarzystwo wzajemnej adoracji:) Z jednej strony bardzo zamknięte, co ogranicza
        ich możliwości pozyskiwania nowych głowsów, a z drugiej strony bardzo zadufane
        w sobie. Tak bardzo, ze jakakolwiek dyskusja z Nimi po prostu nie ma sensu.

        PS: każdy błądzi, ale niektórzy nigdy nie zmądrzeją:)
        • Gość: BLACK Re: cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 15:39
          jak przyglądam się zachowaniom ludzi z SLD tio mi się wydaje, ze jest to takie
          Towarzystwo wzajemnej adoracji:) Z jednej strony bardzo zamknięte, co ogranicza
          ich możliwości pozyskiwania nowych głowsów, a z drugiej strony bardzo zadufane
          w sobie. Tak bardzo, ze jakakolwiek dyskusja z Nimi po prostu nie ma sensu.
          PS: każdy błądzi, ale niektórzy nigdy nie zmądrzeją:)
          • Gość: WHITE Re: cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 21:47
            Z tego wynika, że jedyną alternatywą ma problemy Polski jest PIS:) Bo jak to
            powiedział p. Lepper, obywie partie, czyli PO i SLD już pokazały na co je stać:)
            • Gość: BLUE Re: cd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.06, 22:11
              Jedyną alternatywą jest CZTERY
    • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 13:23
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3147234.html
      W wywiadzie jest wyjaśnionych wiele aktualnych wątków.
      • Gość: buźka Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 08:39
        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3152563.html
        • Gość: frustrat Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 10:13
          Jak podobało sie Wam wczorajsze przedstawienie w wykonaniu braci bliźniaków?
          czy ktoś wie o co chodziło?
          • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 14.02.06, 16:14
            Z pewnością znawca PiSu sosn wie najlepiej o co chodziło.
            Masz rację, to było przestawienie. perfekcyjnie wyreżyserowany spektakl, niemal
            druga część "O dwóch takich co...." Tym razem tytuł brzmiał " O dwóch takich co
            ukradli godność LPRowi i Samoobronie" Powinno brzmieć - resztkę godności, ale
            wtedy tutuł byłby za długi i mało marketingowy. Pan Lech Kaczyński pojawia się
            rzadko, wczoraj miał okazję, którą doskonale spreparował mu jego ukochany brat
            bliźniak. Para rządząca pokazała na czym tak naprawdę polega polityka
            prorodzinna i co stałoby się z koalicją z PO, gdyby takowa została zawiązana.
    • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 21:32
      To co by było dał już odpowiedź pierwszy zadymiarz RP Donald Tusk. Najpierw
      chciał wybrac drugiego marszałka sejmu i zarwać obrady a potem wezwał do
      nieposłuszeństwa "obywatelskiego". Frustracja coraz większa.Ta wmawiali ludziom
      że wybury tuz tuz, a tu nic z tego. A tu już Rokita zaczął kampanię wyborczą.
      Tyle pary poszło na próżno ...
      • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 15.02.06, 13:45
        Gość portalu: sosn napisał(a):
        > To co by było dał już odpowiedź pierwszy zadymiarz RP Donald Tusk. Najpierw
        > chciał wybrac drugiego marszałka sejmu i zarwać obrady a potem wezwał do
        > nieposłuszeństwa "obywatelskiego".

        Ale nie słyszałem, żeby to stanowiło takie zagrożenie dla bytu RP III i 1/3 .
        żeby aż trzeba było orędzie w TiVi wygłaszać. Nie darzę sympatią ani Tuska anie
        Rokity ale cenię ich za przebiegłość. Wiedzieli bowiem od początku, że J.
        Kaczyński prędzej czy później zarząda od nich, jako koalicjanta, deklaracji
        wiernopoddańczej. I chwała im za to, że nie przyszli na kolanach jak Lepper I
        Giertych.
        I żeby utrzymać się w temacie wątku. Kolejny ochłap dla ludu, żeby się lud
        cieszył. Ocena z zachowania i możliwość braku promocji do następnej klasy przy
        nocie złej. Pomysł rzucono, lud się cieszy, że wreszcie dzielni szeryfowie z
        PiSu poskromią bandytyzm w szkole. Tylko jak zawsze jest jedno ale: przepisy do
        pomysłu będą za rok. Za rok, gdy lud zapomni. Bo pomysł jest niedorzeczny sam w
        sobie i nikt o zdrowych zmysłach go nie wprowadzi. No chyba, że genialni
        pedagodzy z PiS wiedzą jak zrobić klasówkę i sprawdzian z zachowania, tak by
        jego ocena nie była li tylko subiektywnym uznaniem pedagogoga. No, ale kto wie...
        • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 15.02.06, 15:24
          I mały żarcik
          www.grapheine.com/bombaytv/play_uk.php?id=736324
    • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 20:23
      I oto chodziło. Po co zaśmiecać wszystkie wątki, jak można w jednym
      podyskutować. Tylko w tej chwili jeżeli jako publicystów w dzienniku dobiera
      sie dziennikarzy z GW, Trybuny (jeszcze jest) i znanych publicystów z PO, to
      nie ma równowagi. Obecnie trwa szukanie haków a nie polemika i histeryczne
      zachowanie liderów PO. Trzeba jeszcze poczekać, bo rządu nie można oceniać po
      100 dniach.
      • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 16.02.06, 08:17
        A może tak zaczniesz się odnosić do argumentów w postach, a nie do swoich
        urojeń. Masz jakiś swój rozum , choćby na jednym mózgowym zwoju nawinięty?
        • Gość: frustrat Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 08:46
          Przecież Wasserman wyjaśnił,że cała zawierucha spowodowana była przez M.olejnik
          i jej rozmowę w Radiu Zet.To jest opoka myśli Pisu ten facet,więc sosn. z
          pewnoscią poprze argumenty swych idoli.
          • Gość: Monikawanda Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 08:58
            Radzę sosn. poczytać dokument,który Rada Ministrów zatwierdziła 27grudnia 05r i
            przesłała Komisji Europejskiej.To Krajowy Program reform na lata05-2008.Jest to
            program kompletnie sprzeczny z pakietem zaprezentowanym przez PiS i Jarosława.
            Natomiast pakiet stabilizacyjny jest zbiorem niejasnych na ogół zapowiedzi
            radykalnych i chaotycznych zmian we wszystkich dziedzinach życia- jest cudem
            pisowskiej nowomowy!
          • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 16.02.06, 16:50
            A Dorn mówił, że to wszystko przez Gilowską i jej nieuprawnione gadanie o 11
            miliardach. Choć dziś Giertych mówił, że to przez partię w partii. Cholera ich
            wie. Poczekajmy chwilę, sosn nam zaraz wszystko wyłoży.
        • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.06, 19:20
          Cham chamem zostanie nawet jak sie nauczy kilku słów po angielsku. To jedno.
          Czy ja używam inwektyw ? Ciekawe, że arogancja liderów PO przechodzi na
          elektorat. Nie ważne że zrobiono coś dobrego, ważne, aby dowalic innym. Te
          posty podpisane Kelo są tak durne, że nawet nie chce sie odpisywać.
          • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 16.02.06, 20:12
            Gość portalu: sosn napisał(a):

            > Cham chamem zostanie nawet jak sie nauczy kilku słów po angielsku. To jedno.
            > Czy ja używam inwektyw ?

            Sosn jesteś kochany, przeczytaj to zdanie jeszcze raz. Jedyne co cie może
            usprawiedliwić, to nieznajmość znaczenia słowa inwektywa.
            Powiedz nam sosn, co zrobiono dobrego? Choć raz napisz coś do rzeczy.
          • kelo Sosn kiedy się zalogujesz 18.02.06, 14:16
            Mam dla Ciebie super priva
    • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.06, 17:06

      Proszę sobie poczytać.
      www.pis.org.pl/article.php?id=754
      www.pis.org.pl/article.php?id=755
      www.pis.org.pl/article.php?id=751
      www.pis.org.pl/article.php?id=724
      • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 19.02.06, 17:26
        Czy ty masz jakieś swoje zdanie, czy potrafisz tylko zapodawać linki? Czy
        potrafisz odpowiadać na zadawane pytania własnym zdaniem? Jesteś zidiociałym
        starcem, czy facetem z jajami potrafiącym odpowiedzieć na argumenty w dyskusji.
        Stawiam na to pierwsze. SOSN byłbyś dobrym fanatykiem każdej władzy, nawet tej
        czerwonej, gdyby tylko obiecała ci to czego oczekujesz.
    • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.06, 20:10
      Uzupełniam braki w edukacji Kolegi. Ta diagnoza jest bardzo słuszna i
      potwierdza opinie przedstawiane nawet na tym forum. Troche spokoju Kolego.
      Ale na to wystąpienie nawet Donald Tusk nie wiedział co odpowiedzieć. Czy
      Kolega nie potrafi zabierac głosu nie obrażając.
      • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 19.02.06, 22:56
        A co mnie Donald Tusk obchodzi, zlewam na niego ta samo jak na Kaczorów. Zamów
        sobie wizytę u traumatologa-psychiatry, bo najwyższy już czas. Masz już takie
        schizy. stary, że powinni ci prawa wyborcze odebrać.
        • Gość: frustrat Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 17:13
          miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3172322.html
    • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.06, 20:58
      www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=858
      • Gość: frustrat Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 07:55
        a dlaczegp nie wracac do czasów Nerona i moznaby obrazić sie na Włochów?
        ponadto ta ekipa miała nie powielac błędów poprzedników,a ona je jeszcze
        udoskonala!Ci,co w czasach sprzed stanu wojennego mówili,ze wojsko powinno
        wziąć sie za porzadki w kraju,później najbardziej te porządki krytykowali-
        pożyjemy,zobaczymy
        • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 23.02.06, 21:18
          KOntrola mediów? A czemu by nie. kto nie z nami ten przeciwko nam. Rewelacyjny
          pomysł Jarusia, tym bardziej, że media ojca dyrektora są wzorcowym dowodem
          totalnej bezstronności. Dla mnie dowodem odwagi będzie niemoderowane forum na
          wszelkich prawicowaych stronach internetowych i portalach, od MW przez RM po
          PiS. Sosn, znasz jakieś niemoderowane prawicowe forum internetowe???
          • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 24.02.06, 13:30
            "Jeśli się próbuje wszystkich ogrywać, to się później kończy, jak dzisiaj
            skończyło PiS. Myślę, że to nauczka na przyszłość, aby nie próbować naprawdę
            grać w sposób nie fair" -
            to nie moje, to Giertych.
    • Gość: sosn Re: Lubię ponarzekać na PiS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.06, 21:14
      www.gazetapolska.pl/?module=content&article_id=1160
      • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 05.06.06, 09:42
        Pan Łysiak wielu rzeczy nie może zrozumieć w teraźniejszej Polsce. Niech on
        lepiej naprawia Cesarzy.
        Wszystko, sosn, zależy od TEZY. Jeżeli ktoś sobie założył TEZĘ, że PiS musi być
        w koalicji z PO, bo to dla Polski jest jedynie dobre, to to teraz cierpi.
        Musi udowadniać winę PO, że nie może TEZY udowodnić. Ja nie cierpię. Elektorat
        PO nie liczył na koalicję z PiSuarami. To elektorat PiS-u czuł się tak słabo ,
        że do dziś żąda wspomagania PO. Żenujące.

        Nie zapomnij, że czekam abyś mi zacytował moje oświęcimskie oszczerstwa.
        Będziesz g... jeśli tego nie zrobisz.
    • l-ewa Re: Lubię ponarzekać na PiS 12.06.06, 08:37
      Kolejny prawy człowiek...

      wiadomosci.onet.pl/1338323,11,item.html
      Ja nie narzekam na PiS - ja się cieszę...
      • kelo Re: Lubię ponarzekać na PiS 12.06.06, 09:45
        Eee tam jakieś plugastwa Gazety Wyborczej. Sosna tym nie przekonasz. Musisz
        zacytować jakies niezależne wydawnictwo. Może w Naszym Dzienniku coś o tym jest?
      • l-ewa Te 200.000 to premier wziął dla siebie 28.06.06, 15:12
        czy komuś przekazał?
        • kelo Re: Te 200.000 to premier wziął dla siebie 08.07.06, 21:50
          Sosn, czy pokusisz się o komentarz do najnowszych wydarzeń? Czyżby znowu
          wszystko przez PO i Wyborczą?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja