12.03.06, 02:35
wróciłam na studia po przerwie 3 letniej, mam pisac prace u dziekana i wiecie
co ? ogólnie jestem załamana wyszłam z wprawy i wogóle może ktoś mnie
podratować i słuzyc pomocą???edyta
Obserwuj wątek
      • edycia274 Re: własnie 13.03.06, 11:52
        sosnowiec- kilinskiego- administracja publiczna- temat " stwierdzenie
        niewaznosci decyzji" MOZE KTO MOGLBY MI POMOC, powaznie, to nie wiem jak sie za
        to zabrac, wyszlam z wprawy, 3 lata to duzo na taka przerwe.tak samo mam z
        niemieckim, teraz na 6 semestrze egzamin a ja zielona nic nie pamietam,ale
        wazniejsza dla mnie jest praca licencjacka, najgorsze ze mam male dziecko i nie
        mam z kim zostawic , mam problem aby jechac np do biblioteki do katowic, wiec
        pytam czy ktos moze mi pomoc np z materialami.pozdr
    • lena_zet Re: nie jest ci wstyd? 13.03.06, 15:32
      studiując na tej uczelni zajmowałam się małym dzieckiem (moim) i moimi
      zwierzętami.Byłam sama jak palec, do tego pracowałam...no i
      studiowałam...ślęczałam nocami nad książkami (czasem do 3 rano) a o 6
      wstawałam, zaprowadzałam dziecko do przedszkola, wyprowadzałam psa, jechała do
      pracy, potem wracałam, na biegu zabieranie dziecka, gotowanie, pranie,
      sprzątanie, zajmowanie się córcią, pisanie pracy licencjackiej.Sory, ale
      uważam, że albo sobie żartujesz albo jesteś pozbawiona wstydu i jakiejkolwiek
      ambicji.
        • lena_zet Re: nie jest ci wstyd? 13.03.06, 17:19
          wczoraj miałaś dziecko, ale nie chciał nikt napisać pracy za ciebie to dzisiaj
          masz chore dziecko.... nie mnie ciebie oceniać, rób co chcesz, ale zapamiętaj
          sobie, że nikt nie napisze ci pracy za darmo.Napisanie pracy licencjackiej to
          koszt około 1500 zł, magisterskiej 2000.Wiem, ponieważ znam osoby, które się
          tym zajmują.Sama nigdy nie korzystałam z usług tego rodzaju, ponieważ uważam,
          że samo napisanie pracy to pryszcz, trzeba jeszcze wiedzieć o co w niej chodzi.

                  • Gość: Monikawanda Re: nie jest ci wstyd? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:50
                    Przeczytałam dotychczasowe posty ijestem zdruzgotana niemocą studentki,która
                    nie potrafi zebrac potrzebnych jej do pracy materiałów,znajduje wymówki na
                    usprawiegliwienie swego lenistwa i niewiedzy.Coraz głosniej mówi sie o ludziach
                    z dyplomami,którzy nie sięgaja do pięt pokoleniu uczących się bez pomocy
                    komputera,ksero i takich tam.Albo się decydujesz na zdobywanie wiedzy,albo
                    sobie dyplom na bazarze,bo chyba tylko o to ci chodzi.
                    Syna urodziłam na trzecim roku studiów,pracowałam pisząc pracę= to były lata
                    siedemdziesiate,gdzie kupno żółtego sera odbywało sie na książeczkę zdrowia
                    dziecka ,a ten ser był w sklepie nie wiadomo kiedy i o której.Często zabierałam
                    syna na uczelnię( autobusem z S-ca do Katowic) a tam zajmowali sie nim znajomi
                    z innych grup czy lat,tak,abym mogła załatwić swoje zajecia.
                    Konkludując-jesteś osobą albo bardzo leniwą,albo bardzo niedojrzałą.
                    • Gość: moniko Re: nie jest ci wstyd? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 22:14
                      w tej chwili jezeli by mial " DECYZJA ADMINISTRACYJNA" BORKOWSKIEGO w tym
                      momencie jej nie ma w bibliotece, a jest mi najbardziej potrzebna, reszte juz
                      mam i moge pisac prace tylko ta jedna ksiazka, trudno ja zdobyc.
                      co do mojej dojrzalosci jestem dojrzala i nie leniwaale ciezko mi z chorym
                      dzieckiem jezdzic po bibliotekach i uczelniach bo wiecej czasu spedzam z
                      dzieckiem po klinikach lekarzach itd,a materialy ktore mam akurat zdobylam sama
                      i nie szlam na latwizne tylko jakos dalam rade je zdobyc. wiedze mam taka jaka
                      zdobylam na uczelnii i nie ejst ona zla, ale majac 3 lata przerwy i dziecko
                      wymagajace ciaglej opieki ciaglego przebywania po szpitalach trudno jezdzic
                      wniektore miejsca. a tutaj poprosilam tylko o pomoc wzdobyciu niektorych
                      materialow!!! np tej jednej ksiazki.pozdrawiam.
                    • Gość: Jolek Do "niby" magistrów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 22:24
                      Wstyd mi za te osoby, które piszą, że dziewczyna jest leniwa!!!! Zastanowiłaś
                      się jedna z drugą, co to znaczy spedzic kilka miesiecy z dzieckiem w szpitalu??
                      A moze Ona nie ma mozliwości zostawienia dziecka w przedszkolu, bo jest za
                      male, albo chore zwyczajnie??!! Najlepiej z gory kogos osadzic. A te lata 70-ta
                      to sorry laska ale "get lost", inna bajka wogole, inne wymagania!!!!
                      A inną kwestią jest to, że niby takie jesteście UCZONE ( buhahaha), a zadna z
                      Was nie docztała, ze dziewczyna prosi tylko o materiały ( czyli książki jakieś,
                      może xero , a nie o napisanie pracy!!!!! Tak Was to ruszyło, bo może same
                      korzystałyście z pomocy innych, skoro nie doczytując treści wyciągacie wnioski
                      rodem z kosmosu!!!!!!!!! A Ty Monikowando konkluduj dalej, może wymyślisz coś
                      bardziej sensownego, niż podrzucanie dziecka Bóg wie komu!!!!!!!!
                      Trochę zrozumienia!!!!
                      Trzymam kciuki Edyciu :-)))
                      • Gość: Monikawanda Re: Do "niby" magistrów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 08:16
                        A ten tytuł to jest zgodny z obecnie panującą zasadą kaczyzmu,bo nie
                        rozumiem.Co do ksztalcenia teraz i dawniej- pisałam,ze było o wiele trudniej je
                        zdobyć : liczba studentów i uczelni w kraju,mozliwosci dotarcia do
                        materiałów,mozliwosci uzyskania urlopu dziekańskiego czy powtarzania roku
                        itd.Do tego autentyczne problemy w zaopatrzeniu we wszystko,wielogodzinne
                        kolejki ,zdobywanie naiprostszych rzeczy..
                        Co do wymagań:nie wydaje mi się żeby były one większe niz poprzednio, w kazdym
                        razie opierając się na wypowiedziach obecnych wykładowców twierdzę,ze wręcz
                        odwrotnie, a w wielu przypadkach chodzi o utrzymanie obecności studenta ,bo
                        wiąże sie to z pieniędzmi dla uczelni.Stąd np.na trzecim roku student nie
                        mający zdanego egzaminu z roku pierwszego.Stąd też chęci zatrudniania nie
                        absolwentów,a ludzi,którzy mają już jakieś doswiadczenie zawodowe- pracodawca
                        chce konkretnej pracy,a nie ma zamiaru uczenia pracy takiego delikwenta.Stąd
                        cała masa plagiatów i prac pisanych przez osoby inne niż magistrant.
                        Nie jest to w żaden sposób potepianie wszystkich obecnych studentów,ale
                        olbrzymiej niestety grupy osób,które własciwie nie bardzo wiedzą po co i
                        dlaczego maja się uczyć,a są bardzo roszczeniowi.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka