IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 16:45
Pod wpływem impulsu (zakupoholizm, przecenomania)stałem się współposiadaczem
PKO BP. Na szczęście niewiele. Nie lubię tego banku-wręcz uznaję go za
ostatni relikt socjalizmu w bankowości polskiej. A jednak kupiłem - mimo że
inne banki wydają się bardziej rozwojowe. Nie kupiłem bosia (za cwany
chciałem być-skąpstwo) a jakiś bank potrzebowałem do portfela. żaden mnie nie
przekonał A tu kilkudniowa przecena - na dodatek dzisiaj przy żałosnych
obrotach. I jeszcze ta dywidenda.
ALE TERAZ OGARNIAJĄ MNIE CORAZ WIĘKSZE WĄTPLIWOŚCI. Czy ja tanio kupiłem
dobry produkt? czy też może spadającą gwiazdę??? Proszę tylko poblicznie
zarząd aby nie publikował optymistycznych prognoz - bo jeśli będą się
sprawdzały tak jak rekomendacje ich BM to strace kilkaset złotych na moim
głębokim stoplosie. Proszę forumowiczów o ich aktualną opinię na temat spółki.
pozdro
Friend
Obserwuj wątek
    • Gość: Eisenhower11 Re: pkO bP IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 18.08.05, 17:32
      kiedy nachodzi czas spadkow 99% dlugich pozycji to zle pozycje.
      • Gość: amigo Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 18:12
        Nie grywam na kontraktach. Moja obecna stategia przewiduje możliwość głębokiej
        korekty, a nawet odwrócenia trendów. Stąd moje zainteresowanie okazjami.
        Krótkoterminowo. Niezmiennie od początku lata stoję po stronie niedźwiedzi. Ale
        to tylko oznacza że zmienił się skład portfela i poziom stopów. Akceptacja
        mniejszych zysków kosztem ograniczenia ryzyka. Całkowite powsztrzmywanie się od
        zawierania transakcji czekając na bessę jest akceptacją zjadania pieniędzy
        przez inflację i inne belki. Gdybym posłuchał rad forumowiczów o krótkich
        pozycjach gdy w20 nie przekraczał 2000 i 3100 to byłbym teraz faktycznie bardzo
        krótki. A co tam słychać w PKO BP??
        • Gość: Eisenhower11 Re: pkO bP IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 18.08.05, 19:09
          To niebyl post apropos kontraktow ale rynku akcji.Podobnie jak ty od tych
          pierwszych trzymam sie zdaleka.
          • Gość: AMIGO Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 19:52
            Prostuję. Krótkie pozycje kojarzą mi się raczej z krótką sprzedażą kontraktów.
            Może jestem staromodnym inwestorem i opornym na nowinki takie jak krótka
            sprzedaż akcji. Gram głównie na średnich i małych spółkach na których takie
            operacje nie są niestety obecnie oferowane - przynajmniej w moim banku.;-(
            Zresztą BPH coś się ostatnio wlecze z innowacyjnością oferty. Popełniłem w
            swoim życiu zaledwie kilkanaście sprzedaży krótkich a te wyłącznie na waluty .
            stąd moje autodomniemanie że krótkie pozycje w poscie to krótka sprzedaż
            kontraktów terminowych na indeksy giełdowe. pozdro
            • Gość: Gorbi Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 10:35
              Oj Amigo, Amigo :) Pamietasz jak mi dziekowales za rade w sprawie PKO BP :)
              Twój blad polega na tym ze interesujesz sie zbyt duza liczba spolek :) Ja
              kupuje tylko 1 spolke za calosc kasy i cala uwage poswiecam wlasnie jej :) Na
              PKO zarobilem kupe kasy bo zawsze wchodze w banki z duzym wyprzedzeniem a nie w
              ostatniej chwili :) Nie martw sie :) Sprzedaj je 16 wrzesnia :) Powodzenia :)

              P.S. Przepraszam za polskie literki :) To zlosliwosc rzeczy martwych :)
              • Gość: amigo Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:37
                dzięki Gorbi za rekomendację. Bez niej bym nie kupił spółki której nie wierzę.
                Kupowałem pod wpływem impulsu generowanego przeceną przy niskim obrocie,
                momentem(dywidenda i oświadczenia zarządu) i Twoją rekomendacją. Kilka tygodni
                to właśnie horyzont inwestycyjny który widzę dla tej spółki w moim portfelu.
                Niestety przy mojej obecnej strategii (nadal oczekuję ogólnych spadków) muszę
                umieścić krótkiego stopa który może wyrzucić mnie z rynku. Zobaczymy:-)
                brak dywersyfikacji nie mieści się w mojej stategii inwestycyjnej. Obserwuję do
                15 spółek i zwykle mam 5-8 w portfelu + waluty. ppozdro
                • Gość: Gorbi Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:31
                  A u mnie 1 spólka to moja strategia :) Zaplacilem frycowe na Debicy i na razie
                  nie popelniam juz bledów :)
    • Gość: AMIGO Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 19:09
      Wracamy do tematu. Robi się ciepło. Obroty. Korci mnie aby umieścić stopa
      wewnątrz odchylenia standardowego minimum. Wywali mnie przy lekkim drgnięciu w
      dół. Jeśli skorygować kurs o dywidendę to jest teraz w okolicach swojego
      d\szczytu. Co prawda kąt dłuższego trendu jest zachowany ale mocno niepokoi
      mnie sytuacja na rynku walut. Tym bardziej że straciłem 3% w dwa dni na jednym
      z funduszy zagranicznych. Takiego skoku dolara nie było dawno. I nie przy takim
      rynku. Szukam uzasadnienia makro tak dużej aprecjacji zł/usd i znajduję na 1-3%
      ale nie na 5%. Boję się że poprawka na usd pociągnie W20 i także PKO. Mimo rad
      trzymania PKO do połowy września zastanawiam się czy realizować zyski teraz? I
      tak będzie kilka procencików. PROSZĘ O KOMENTARZE. pozdro gorbi.
      • Gość: Gorbi Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 01:38
        Skoro wiemy juz wszystko na temat PGNiG to scenariusz jest nastepujacy: Kurs
        PKO spadnie w pewnym momencie do 28,20 ale przed 1 notowaniem PGNiG wzrosnie
        jeszcze do 28,80. Skoro taka wartosc ma teraz to nie ma juz sensu czekac dluzej
        bo tylko zamrazasz srodki. Sprzedaj PKO ale koniecznie juz 5 wrzesnia bo 6
        bedzie obsuwa bo to ostatni dzien aby zwolnic srodki na 12 wrzesnia (przed godz
        12)na oferte PGNiG. Powodzenia

        P.S. Przepraszam nadal za polskie literki z domowego komputera ale jestem
        ekonomista a nie informatykiem :)
    • Gość: soros Re: pkO bP IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.09.05, 20:57
      Moim zdaniem na PKOBP rozpoczęła się jakiś czas temu inteligentna dystrybucja
      (zresztą nie tylko na tym banku - inny taki przykład to BZWBK). Byłbym ostrożny
      z inwestycjami w ten papier. W ogóle byłbym ostrożny z inwestycjami w polskie
      spółki - mamy obecnie okres euforii, rynek idzie w górę bo pcha go praktycznie
      jedna spółka - PKN. Szerokość rynku zaczyna powoli spadać, zmienność wzrosła,
      banki oszalały z kredytami na PGNIG itp. Ale wyraźnych sygnałów sprzedaży wciąż
      nie ma więc, jak to ktoś powtórzył w tym wątku - trend twoim przyjacielem.
      Tylko jedna uwaga - nie są to czasy na inwestowanie (te były trzy, dwa lata
      temu)a czasy na spekulację. Ten rynek może jeszcze pójść w górę ale równie
      dobrze może się zwalić np. 10 - 20% w tydzień.
      Więc Amigo - ostrożnie. Jak już musisz sobie podwyższyć poziom adrenaliny to
      małymi porcjami kapitału.
      A co do dolara - tu nie ma mądrych. Nawet guru Kuczyński mówił na początku
      roku, że złotówka się osłabi przed wyborami. Teraz mówi, że może się osłabi po
      wyborach. Olać takie opinie. Lepiej patrzeć na rynek - on ma zawsze rację. A tu
      sytuacja się wyklarowała. Mamy przed sobą spadki walut ale ja bym oczekiwał
      jeszcze pewnego osłabienia PLN aby zająć krótkie pozycje w walucie. Moim
      zdaniem w gospodarce światowej coś się zaczyna niedobrego dziać i niedługo
      zobaczymy to na własne oczy. Polecam artykuły Marca Fabera (market comments):
      www.gloomboomdoom.com/
      Pozdrawiam i życzę opanowania emocji i odetchnięcia podczas weekendu
      • Gość: amigo Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 22:28
        Dzięki za komentarz. Potwierdzasz moje odczucia.
        Jestem niedźwiedziem od pierwszych letnich upałów. Powolutku zchodziłem z co
        bardziej spekulacyjnych akcji. Teraz na kontach 60% to gotówka (fundusze
        pieniężne) Co miałem zarobić w tym roku - już zarobiłem z nawiązką. Nie można
        być zbyt pazernym. Mogę poczekać. Jednak 20 % to akcje - w tym m in. PKObp.
        (trudno się powstrzymać od grania - wciąga podobno jak hazard. Kupiłem PKO bo
        była okazja po zbyt głębokiej (na wyczucie) przecenie związanej z prawem do
        dywidendy (małe obroty, duży spadek) - ot precenomania. W tym roku często się
        sprawdzała. Na dodatek trend o którym wspominałeś - choć wolę trzymać sie
        fundamentów i okazji do kupowania średnich spółek.
        Dziś były skokowo rekordowe obroty na tej spółce, co często oznacza zmianę i
        wyczerpanie wzrostów. Stąd postuję pytając o odczucia innych graczy. Może jakiś
        świeży pomysł? Ale sprzedawać chcę na stopie (choć bliziutkim-jakąś szansę
        trzeba jeszcze tymu PKO dać.)
        Na zwalenie się rynku co najmniej do obecnego poziomu FW20u5 czekam i czekam
        (hahaha oj oj oj) i będę czekał cierpliwie...Najlepszy sposób by nie stracić to
        stać z boku. Co do dolara: jedna z moich "antyspadkowych" pozycji to fundusz
        indeksu SP500 - pozycja niewielka ale w tym roku już dwukrotnie trafiałem tu 5%
        w bardzo krótkim czasie - jak na fundusz. Na dodatek duże spadki oznaczają u
        nas często umocnienie dolara do zł. A tu globalni inwestorzy stracili wiarę w
        zdolność amerykańskiego budżetu do poradzenia sobie z troszkę mocniejszym
        wiatrem. Wywiało im optymizm. Rynek akcji za aoceanem się trzyma - nawet
        łagodzi mi straty to na USD - ale przeceny dolara w tej wysokości i w tym
        tempie - nie spodziewałem się w żadnej mierze (kolejna lekcja pokory) Następnym
        razem przed taką operacją może zabezpieczę taką transakcję kontraktem walutowym.
        Co do dalszego umocnienia się złotówki to moje odczucia z zakresu ekonomii
        podwórkowej (to nie ta której uczył mnie mgrBauc na UŁ)są następujące: duża
        aprecjacja złotówki znajdzie odbicie na wynikach eksportu który ciągnie Polską
        gospodarkę. Popyt na obligacje jest ograniczony. Takie umocnienie dolara może
        przyspieszyć spadki naszych indeksów - mimo wzrostów spółek naftowych. Co z
        kolei prowadzić będzie do wzrostu waluty. Pytanie konkursowe brzmi: KIEDY??
        pozdro
    • Gość: bebe Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 00:29
      moim zdaniem masz dobre odczucia. Coś zaczyna się dziać na tej spółce,
      jak wspomniał Soros może to być inteligentna dystrybucja. Wysokie
      obroty na 2 świecach doji to nie jest pozytywny sygnał ( powinno to
      być raczej na wysokich białych świecach bez większych cieni ).
      Impet ruchu ( momentum ) lekko słabnie ( spada ) co tez nie jest pozytywnym
      sygnałem. Wygląda mi też to na formacje RGR gdzie teraz buduje się
      prawę ramie ( i to na zwiększonych obrotach ).
      Z drugiej strony jeśli wybije się ponad 29,5 to wzrosty mogą być kontynuowane.

      Zresztą to samo jest na Wig20 gdzie doji jest na rekordowo
      wysokich obrotach w historii giełdy! Wygląda to na gwiazdę doji
      zapowiadającą spadek, ale aby ta formacja była wiarygodna w poniedziałek
      musiałaby być czarna świeca ( gwiazda wieczorna doji ).
      Ciekawie wygląda też tutaj MACD histogram ( najbardziej wiarygodny wg mnie
      oscylator ) dający od początku wzrostów ( od maja ) potrójną negatywną
      dywergencje. Być może buduje się teraz głowa formacji RGR, a na prawym
      ramieniu ostatni spóźnialscy bedą starać się pozbyć akcji, co może wypaśc to na
      pażdziernik , listopad.
      Jak będzie w rzeczywistości pokaże przyszłość. W każdym razie warto zachować
      teraz ostrożność w kupowaniu akcji.






    • Gość: Eisenhower11 Re: pkO bP IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 04.09.05, 22:10
      AKTUALNA WYCENA 24ZL.
      • Gość: amigo Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 23:07
        Optymista.Dzięki. Moja subiektywna wycena to poniżej 20 zł, ale rynek sądzi
        inaczej. Złożyłem dziś zlecenieS z l.akt. 28,30. Drobny zysk ale zawsze.
        Sprzedawać na siłę będę przed 30 pozdro.
        • Gość: Gorbi Re: pkO bP IP: *.stat.gov.pl 05.09.05, 10:43
          A nie lepiej brać od razu póki są większe zyski ??? Tylko trzeba to zrobić
          natychmiast bo będzie za późno !!!
          • Gość: AMIGO Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 18:04
            Dzięki. Nie sprzedałem. Trzymam się strategii obranej na tę chwilę. mój stop
            wędruje 0,3% w górę.Na jutro. Mam zlecenie i nie mogę grać podczas sesji. Od
            jakiegoś czasu za każdym razem gdy realizuję zyski spółka, której nie do końca
            wierzę, "karze mnie" dalszymi wzrostami. W sumie od wiosny tego roku wiele
            razy wysiadałem jak spółki rosły ponad mój "plan". Podczas prywatyzaji
            opoczna postawiłem ostro na cersanit (fundamenty) - gdzie wysiadłem dopiero po
            15% wzrostów. iZnów mnie ukarało. Przykłady mógłbym mnożyć. Coś musiałem
            poprawić w grze by zarabiać więcej. Wróciłem do klasyków. Do swojej starej
            klasycznej strategii. Trendowej. Mocno zakurzone już hasło "pozwól rosnąć
            zyskom a ograniczaj straty" nakazuje mi przesuwać powoli tego stopa, dopóki
            spółka nie wygeneruje klarownego sygnału lub nie zacznie mnie swędzić lewe
            kolano:-) Tym bardziej że PKO ratuje teraz honor mojego portfela bo kompensuje
            mi w sam raz ten dolarowy fundusz w którego wdepłem i nie mam jaj aby wyjść.
            pozdro
            • Gość: Gorbi Re: pkO bP IP: *.stat.gov.pl 06.09.05, 09:03
              No ale na szczęście ja Cię na te dolary nie naganiałem :) Ciekawa teoria z tym
              codziennym podnoszeniem stop loosa :) Jak będę miał już stały dostęp do
              internetu to nieomieszkam przetestować :) Powodzenia :)
              • Gość: Eisenhower11 Re: pkO bP IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 06.09.05, 11:12
                Ciekawe?? A coz wtym niby ciekawego.Kompletna bzdura Amigo i przykro mi to
                mowic.To nie jest rynek walutowy.
                • Gość: Gorbi Re: pkO bP IP: *.stat.gov.pl 06.09.05, 11:49
                  No ja też wolę sprzedawać póki jest górka ale zasłyszane nowości zawsze można
                  przetestować :)
                • Gość: Amigo Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:14
                  Do czego się odnosisz? Co twoim zdaniem jest bzdurą - bo ciężko się
                  ustosunkować do ogólników.
                  Co do pozwalania zyskom rosnąć i przesuwania stopów - znajdę akapit w którejś
                  z "klasycznych książek" i przedstawię Ci włącznie ze stroną i wydaniem. Stąd
                  moja "klasyka". Powtarzam: MOJA klasyka. Co do rynku walutowego - ta część
                  mojego postu nie dotyczy PKOBP a jest wspomnieniem postu z innego tematu tego
                  forum - co wie Gorbi a ty widocznie nie przeczytałeś tego fragmentu. Dotyczyło
                  sprawy całości mojego portfela gdzie jedną z wielu pozycji jest akcyjny
                  fundusz akcji amerykańskich.

                  Mój stop jak narazie się sprawdza - przesuwanie niekoniecznie jest codzienne.
                  Ważne jest pierwsze jego ustawienie a przesuwanie uzależniam od zachowania
                  spółki. W tym przypadku nie łaszczę się na natychmiastowy zysk 5% - ryzykując
                  realizację tylko 2% ale licząc na realizację powiedzmy 8%. Przy tak dziwnym
                  rynku nie wiadomo dokąd wzrośnie kurs. Jeśli w dół - zarobię co najmniej 2%
                  jeśli w górę - kto wie...
                  pozdro
                  Ps - dolar sprawił mi dzisiaj miłą niespodziankę, czekam na rozpoczęcie notowań
                  za oceanem.
                  • Gość: Gorbi Re: pkO bP IP: *.stat.gov.pl 06.09.05, 13:38
                    Cieszę się jak Ci idzie bo wtedy bardzo optymistycznie podchodzisz do sprawy :)
                    Niestety zauważyłem też że wahania Twojego optymizmu odznaczają się większymi
                    odchyleniami niż te na giełdzie :)
                  • Gość: poprawka Re: pkO bP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:44
                    Mój post oczywiście odnosił się do komentarza Eisenhowera.:-) Co do podnoszenia
                    stopa- na życzenie mogę przedstawić sprawę w szczegółach. To technika w której
                    nie gra się na widełkach i szybkich odchyleniach minimów względem aksimów a gra
                    się raczej w skali kilkudniowej lub dłuższej. Na pewno nie jest techniką
                    intraday. Zmniejszając koszty transakcyjne wpinania się i wypinania, w
                    średnioterminowy trend obserwowanej spółki, przy ograniczonej ilości spółek
                    obserwowanych. Nastawienie/przewidywania inwestora musi być oczywiście na
                    stałe ale niewielkie wzrosty. Na życzenie -doprecyzuję. AMIGO
                    • Gość: Eisenhower11 "smierc stopom' IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 06.09.05, 16:36
                      Podnoszenie stopu o tak niewielkiej wartosci procentowej mialoby sens tylko
                      wjednym wypadku;gdyby stopa zwrotu zinwestycji zwiekszyla sie o 100%,nie
                      mialbys zyczenia stracic ani zlotowki ztak zainwestowanej kwoty.Kazdy inny
                      przypadek jest pozbawiony
                      logiki.
                      jezeli stosujesz stopy tak "waski" to ryzyko wyrzucenia zrynku przy byle
                      korekcie jest Zbyt wysokie.W kosekwencji prowadzi to do zamkniecia
                      pozycji,otwarcia nowej co oznacza WYsoka Rotacje portfela a zonglowanie akcjami
                      niegdy nie bylo nie jest i nie bedzie sprzyjac interesom inwestora.Dzieje sie
                      tak na skutek funkcjonowania tzw SKLADANEGO
                      ZYSKU.
                      Strategia ktora stosujesz nie jest strategia przeznaczona na rynek
                      akcji,stosuje sie ja na rynkach walutowych i rynkach instrumentow
                      pochodnych.
                      ps.W latach 30 w Usa funkcjonowal znany spekulant ktorego nazwiska wtej chwili
                      nie pamietam stosowal bardzo do twojej strategie zamykania pozycji z dobrym
                      skutkiem na rynku akcji ale funkcjonowal w odmiennych warunkach ekonomicznych
                      gielda nie znala wowczas podatkow i oplat ktore obowiazuja dzisiaj.
                      • Gość: Eisenhower11 Re: "smierc stopom' IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 06.09.05, 17:01
                        Nazywal sie Pat Hearne.
                        • Gość: AMIGO Re: "smierc stopom' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 21:33
                          Przeanalizuj ten konkretny przypadek a znajdziesz w nim moją logikę.
                          Faktycznie: krótkkie stopy szybko wypychają z rynku. To jest konkretna
                          sytuacja. Pierwszy stop był normalny (cyt."głęboki stop loss"). Jednak nie mam
                          wiary w dalsze wzrosty tej spółki. Technikę skracania stopa w miarę utraty
                          wiary we wzrosty stosuję skutecznie od dawna. Jest chyba nawet popularna. Choć
                          nie gardzę realizacją zysków na wybiciach. Zależy od sytuacji(przekonania).
                          Koszty transakcji + niewielki zysk mam tu pokryte od pierwszego dnia. Kilka
                          razy w tym roku realizowałem zyski (w moim mniemaniu wysokie) stanowczo za
                          wcześnie. Chcę dać szansę tej spółce. Mój stop wędruje znów trochę wyżej - tym
                          razem tuż poniżej dzisiejszego minimum. W najgorszym przypadku wyjdę przy 3%
                          zysku. Liczę na 8%...
                          Co do rynków. Te się zmieniają i czasem stare teorie walutowe mogą znaleźć
                          drugą młodość w akcjach (choć o tej konkretnej nie czytałem) ważne ,że są
                          skuteczne. Zajrzałem do pierwszej lepszej książki na półce - Elder (jest
                          najcieńsza) - i na pierwszej losowo wybranej stronie znalazłem aluzję do
                          skracania stopów w okolicach przewidywanych szczytów ew.zajmowania krótkich
                          pozycji - nie do zlecania sprzedaży.-więc można nazwać to klasyką. Choć Elder
                          grał głównie na kontraktach.
                          Ad. Zmiany stopów nawet o niewielkiej wartości procentowej mogą mieć sens gdy
                          wahania samego kursu są małe (kurs zamknięcia) każdy ma inną filozofię
                          inwestowania. Swoje metody. I wiele może być skutecznych.
                          pozdro dla wszystkich niedźwiedzi.

                          ps. faktycznie nastrój inwestycyjny mi się zmienia częściej niż kobiecie w
                          ciąży. Zwalam winę na crazy (mad?) rynek.
                          • Gość: Gorbi Re: "smierc stopom' IP: *.stat.gov.pl 07.09.05, 15:24
                            Zacząłem testować Twojego stop loosa :) Kupiłem TPSA po 22,6 i postawiłem stop
                            loosa: Lim Akt 22,8 sprzedaż PKC ; w momencie gdy kurs był 22,9 :) Wiem że to
                            za wcześnie ale chciałem tylko przetestować i niestety bardzo szybko mnie
                            wyrzuciło :) Zmodyfikowałem trochę Twoją teorię bo pierwszego stop loosa
                            stawiam dopiero po kosztach i jest to trochę ryzykowne bo kurs może nie pójść w
                            ogóle do góry ale przecież inwestuję w taką spółkę której przewiduję wzrosty :)
                            Na razie :)
                            • Gość: soros Re: "smierc stopom' IP: 212.160.138.* 07.09.05, 15:58
                              Gorbi - ale to nie jest stop loss. Stop loss, gdy kupujesz akcje, ustawiasz
                              poniżej ceny zakupu, żeby, jak kurs spadnie, ograniczyć stratę (z ang. stop
                              strata). Chyba miałeś na myśli taki dynamiczny stop loss, czyli kupujesz coś
                              np. za 10 a to coś idzie w górę np. do 12. Wtedy chcesz zachować zysk i
                              ustawiasz stop loss (chociaż to nie jest juz loss) np. na 11,8. Jak to cos
                              spadnie poniżej 11,8 nastepuje automatyczna sprzedaż i zachowujesz zysk.
                              • Gość: Amigo Re: "smierc stopom' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 16:44
                                Może zamiast stop loss, co się u nas przyjęło (w sumie chyba źle) do nazywania
                                każdego zlecenia sprzedaży z limitem aktywacji powinniśmy po prostu używać lim.
                                akt. lub dynamiczny lim. akt. lub keep gains lub keep profit.. w skrócie k.p.
                                (lub kasa przyjęła - i nie chce oddać:-)
                                Tak, tu chodzi o wchodzenie na rynek w sytuacji gdzie przeświadczony jesteś o
                                rychłej zwale rynku a ten jak na złość nie chce spadać tylko tkwi w trendzie
                                wzrostowym. Można też stosować gdy twoim zdaniem spółka już "za dużo" wzrosła.
                                Oczywiście dostęp do notowań online i pilnowanie na bieżąco jest znacznie
                                lepsze. Ja nie zawsze mam możliwość śledzenia co się dzieje na parkiecie i
                                zmuszony jestem składać większość zleceń poprzedniego dnia wieczorem. Często
                                kupuję na bieżąco (te okazje właśnie) ale pilnowanie muszę już powierzyć
                                stopowi. Lepszy zły stop niż opaska na oczach i goła dupa.
                            • Gość: soros Re: "smierc stopom' IP: 212.160.138.* 07.09.05, 16:09
                              Sorry Gorbi, zwracam honor - postawiłeś stopa zgodnie z teorią (nie skumałem do
                              końca - postawiłeś go jak kurs wzrósł powyżej tego co kupiłeś czyli O.K.).
                              A ze stopami to tak jest. Ja tego nie robię bo jakoś nie umiem postawić go
                              rozsądnie więc dałem sobie spokój. A próbowałem na kontraktach. Teraz, ponieważ
                              mam dostęp on line sam nad tym czuwam.
                              Pozdro
                            • Gość: Amigo Re: "smierc stopom' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 16:20
                              Nie śledzę kursu TPsa. Opisuję na sucho moje postępowanie dla
                              spółek "niepewnych lub mojego wpinania się w trend na niedźwiedzią modłę.
                              0. wyraźny średnioterminowy trend wzrostowy. Choć ja używam czasem tej techniki
                              do łapania dołków. Jak zwykle na giełdzie liczy się wyczucie momentu.
                              1. Wejście na przecenie (np. techniczna lub na granicy wsparcia) - musi być
                              poniżej minimów poprzednich kilku dni - inaczej ryzyko testowania bliskiego
                              stopu jest zbyt duże. Nic wbrew klasycznemu ustawianiu stopów.
                              2. Jeśli nie odbije do zamknięcia,tak aby stop był powyżej kosztów i
                              minimalnego zysku i jednocześnie był margines do wahań dziennych kolejnego dnia
                              (powiedzmy1,5%) to pierwszy sl poza granicami odchylenia standardowego
                              miniumum.! Tu występuje najgorszy moment zysk/ryzyko.(ale wtedy cię nie wyrzuci
                              od razu-to mój głęboki stop loss wejściowy). Postępowanie uzależniaj od momentu
                              wejścia i na wyczucie. Oryginalne założenie systemu odnosiło się do "reguły" że
                              większość trendów wzrostowych ma kilka "odpoczynków".
                              3. Po wzrostach, przekroczeniu kosztów i minimalnego zysku przez kurs
                              zamknięcia - stopa ustawiasz stopniowo coraz wyżej w zależności od wzrostu
                              kursu zamknięcia i wahań minimum. Twardej reguły nie ma - znów na wyczucie.
                              Ideą jest założenie, że nie znasz wysokości potencjalnych wzrostów i nie chcesz
                              ich przegapić ale jednocześnie chcesz być obecny tylko w silnym trendzie (bo w
                              każdej chwili może być zwała...). większość trendów cechuje stały wzrost
                              poziomu minimum. Twój stop musi pozostawać poza tym minimum póki trend jest
                              wyraźnie wzrostowy. Wywala cię w momencie gdy niedźwiedziom udaje się istotnie
                              obniżyć minimum. Oczywiście wykres słupkowy ew. świecowy, dzienny. Wykresu
                              liniowego lepiej nawet tu nie oglądać. Pisałem szybko, nie wiem czy jasno? Jest
                              też w tym systemie spora dawka wyczucia. W razie potrzeby odpowiem na pytania.
                              Pozdro.
                              Pko jest w tej chwili właśnie o 0,10 od mojego stopa...
                          • Gość: Eisenhower11 Re: "smierc stopom' IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 07.09.05, 18:29
                            "Zacznij od zainwestowania 1 usd w cos co kazdego roku podwaja swa
                            wartosc. 1.Sprzedaj to na koniec roku,zaplac podatek i zainwestuj
                            pozostalosc.Powtarzaj to co roku przez 20 lat.Bedziesz mial 25 200Usd zysku po
                            opodatkowaniiu.
                            albo 2.Nie sprzedawaj niczego.Po dwudziestu latach bedziesz mial 692 000Usd
                            zysku po
                            opodatkowaniu."
                            Problem nie dotyczy stopow dotyczy strategii inwestycyjnej ,stopy sa tylko
                            pewnym instrumentem ktory moze byc jej czescia.Duza rotacja portfela zmniejsza
                            ryzyko inwestycyjne ale w znaczacy sposob zmniejsza zyski.Inwestor ,ktory
                            zongluje akcjami i dostarcza oplat i prowizji domom maklerskim jest jak
                            plywak ,ktoremu wydaje sie ,ze jest wstanie wygrac zpradem .Nawet jesli
                            ostatnim wysilkiem ramion uda mu sie wysunac do przodu prad rychlo cofnie go do
                            punktu wyjscia.Czy warto byc takim plywakiem.Czy tez lepiej zwiekszyc
                            efektywnosc inwestycji pozwalajac dzialac "zjawisku " SKLADANEGO
                            ZYSKU.
                            PS>Cytowany przyklad liczbowy pochodzi zksiazki G.Hangstroma "Portfel Warrena
                            Buffeta .Potega strategii inwestowania
                            skoncentrowanego"
                            "Wiedza jest sila ,ktora nie boi sie klamstw" J.Livermore
                            • Gość: AMIGO Re: "smierc stopom' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 21:19
                              Jak najbardziej masz rację!
                              Podstawą jest strategia inwestycyjna.
                              Ja bym jeszcze zwiększył tu nacisk na zarządzanie portfelem
                              i ryzykiem.
                              Tak! Stopy są instrumentem zarządzania ryzykiem -portfelem.
                              Zarówno typowe stop lossy jak i "keep profit'y".
                              Przy obieraniu strategii inwestycyjnej
                              podejmuje się decyzje indywidualne dla każdego gracza.
                              Decyzje o możliwym do zaakceptowania ryzyku i kosztach.
                              W tym o rotacji i opłatach...
                              Niestety nie znam spółek które co roku
                              podwajałyby swoją wartość przez 25 lat.
                              Nawet co roku... Wiem, że takie przypadki istnieją.
                              Zwróć jednak uwagę na słowo "przypadki".
                              - Ale czy jesteś wskazać z pewnością,
                              że powtórzą wyniki?

                              Rotacja portfela jest więc(?) elementem nieodzownie
                              przyklejonym do każdego spekulanta ( choć
                              niekoniecznie inwestora).
                              Słowo niedawno pejoratywne - jakoś nie może odzyskać dawnego blasku i
                              chwały.SPEKULANT. A tak ładnie brzmi :-)
                              Jeśli Cię dobrze zrozumiałem to "składany zysk"
                              jest wariantem procentu składanego i myślę,
                              że dla każdego inwestora czy spekulanta
                              jest rzeczą oczywistą. Dla inwestora jednak ma on większe znaczenie
                              niż dla spekulanta.
                              Oczywiście rotacja zwiększa koszty. Podatki też. Zajmując się
                              na co dzień problematyką zarządzania z całą stanowczością
                              muszę stwierdzić, że bardzo często większe koszty
                              - mądrze poniesione-generują większe zyski.
                              Ja nie jestem sknerą i jeśli ja zarabiam -to daję innym zarobić.
                              Nawet Państwu RP jak trzeba.
                              Trzeba rotację trzymać w ryzach - ale bez niej
                              zyski byłyby skromniejsze. Na portfelu, nie
                              ma jednej spółce. (Nie upieram się przy wchodzeniu i wychodzeniu z PKO bP).

                              Parafrazując Eldera " nie wolno mylić rynku byka ze swoimi
                              specjalnymi zdolnościami co do typowania spółek.
                              Ja taki zdolny nie jestem aby wytypować 5 czy 7 spółek
                              które w bardzo długim horyzoncie czasowym miałyby stale rosnąć.]
                              Nawet jednej której byłbym pewien. Co innego jeśli chodzi o
                              prawdopodobieństwo, w ramach portfela i krótszym okresie czasu.
                              Stosuję więc dobrany do mojego stylu grania
                              horyzont inwestycyjny i rotację portfela. Działa. W moim przypadku działa.
                              Obserwując spółki na których gram (nie jest ich wiele) żadna
                              nie osiągnęła wzrostu wartości w ciągu ostatnich 3 lat takiego jaki ja
                              uzyskuję przy rotacji portfela. . Oczywiście nie w wybranym roku. Często któraś
                              bywa lepsza. w danym roku.
                              Nie znam inwestorów którzy przez wiele lat typowaliby prawidłowo spółki
                              o najwyższych stopach zwrotu. Nawet guru inwestycyjni grają portfelem.
                              Buffet zaś, był moim zdaniem bardziej inwestorem niż spekulantem. Tym bardziej,
                              że zwykle miał wpływ na spółki które miał w portfelu.
                              Z całym szacunkiem
                              pozdro
                              amigo
                              • Gość: Gorbi Re: "smierc stopom' IP: *.stat.gov.pl 08.09.05, 09:45
                                Dziękuję wszystkim za ciekawe rady :) Muszę tylko dobudować do tych teorii
                                mechanizm pokrywający mi koszty kredytu bo nie wiem czy pamiętacie ale 85%
                                mojego kapitału inwestycyjnego stanowią kredyty :) Czekać na powolne wzrosty to
                                sobie można za własne środki a ja muszę co miesiąc się martwić z czego ja
                                zapłacę odsetki :) Jak coś wykombinuję i przetestuję to nieomieszkam podzielić
                                się wrażeniami :)
                                • Gość: AMIGO Re: "smierc stopom' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 11:50
                                  Faktycznie, lewarowanie kredytem komplikuję strategię.
                                  Nie lewaruję, nie zastanawiałem się nad takim przypadkiem.
                                  Właśnie mnie wypchnęło przy 28,70. Na chwilę obecną nie żałuję. I tak zarobiłem
                                  na koszty czterech kolejnych wejść. Moim zdaniem, info studzi zapał do spółki.
                                  Podniosłem limit do 28,7 - tak aby nie wypchnęło mnie tylko w sytuacji
                                  wyraźnego wzrostu. Gdybym miał wystawiać zwykłe zlecenie sprzedaży to
                                  wystawiłbym 28,90 więc nie zarobiłem ,020 zł. na akcji. Zarobiłem równo 1,00 zł
                                  na akcji więc różnica stanowi tylko 20% zysku. Nie warto było ryzykować. pozdro
                                  • Gość: Gorbi Re: "smierc stopom' IP: *.stat.gov.pl 08.09.05, 12:28
                                    No to myślę że temat PKO już zamknięty. Według mojego skromnego zdania ponowne
                                    wchodzenie w ten bank jest już zbyt ryzykowne bo gwarantuję Ci że ludzie którzy
                                    trzymali te akcje przez cały rok żeby dostać po 1 darmowej akcji za każde 20
                                    będą masowo je wyprzedawać niezależnie od ceny i nastąpi znaczna przecena.
                                    Niewykluczone ponowne wejśćie w grudniu ale na pewno nie teraz. Powodzenia.
                                    • Gość: AMIGO post scriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 17:40
                                      Cytat z dzisiejszego the street.com - z yahoo finance.

                                      "Will selling pressure at the August high halt the current uptrend, or will the
                                      S&P continue up to resistance?. While the uptrend continues higher, I'll look
                                      for stocks that present high-probability buying points. But I don't know how
                                      long that uptrend will last, so I'm looking for patterns that lend themselves
                                      to tight stops.
                                      pozdro
                                      AMIGO.
                                      • Gość: Gorbi Re: post scriptum IP: *.stat.gov.pl 09.09.05, 12:55
                                        No dobrze dobrze :) A czy możesz wyrazić swoją bezpośrednią opinię co do
                                        dalszych losów PKO :)
                                        • Gość: AMIGO Re: post scriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 18:05
                                          Jak już pisałem wcześniej preferuję spółki o dużym potencjale wynikającym z
                                          analizy fundamentalej i oceny perspektyw rynkowych branży w której działają.
                                          Jest mi o tyle łatwiej, że na co dzień zajmuję się consultingiem-
                                          restrukturyzacją firm produkcyjnych. Wstyd się przyznać ale na fundamentach
                                          banków się nie znam.Poza pe pbv itp. Analizuję wyłącznie firmy produkcyjne i
                                          usługowe. . PKO kupiłem ze względu na specyficzną sytuację (dobre info, kłopoty
                                          Unicredito, przesadna wyprzedaż po dywidendzie w samym środku trendu, mały
                                          obrót na przecenie i jeszcze kilka innych... Trochę było tu grania na wyczucie,
                                          trochę techniki(bardziej patrzenia na wykres). O fundamentach banków nie będę
                                          pisał - bo łatwo się splamić na czymś mało znanym. Co do rynku bankowego i
                                          miejsca PKO mogę napisać więcej.
                                          Bank o ogromnych możliwościach rozwoju. Sczególnie jeśli faktycznie doszło by
                                          do połączenia z bankiem pocztowym. ALE zarządzany po socjalistycznemu. Ze
                                          skostniałą obsługą i archaicznymi produktami. Wysokie koszty własne.
                                          Kupowałbym PKC ile wlezie gdyby przejął ich jakikolwiek bank z prawdziwego
                                          zdarzenia. Oczywiście długofalowo. Bo rynek, bo majątek, bo marka.
                                          Przy obecnej strukturze zarządzania, z postsocjalistycznym marketingiem, słabo
                                          wyszkoloną załogą, braku aktywnej sprzedaży produktów etc etc..... i zarządem
                                          który nic nie robi aby to zmienić - w ciągu kilku lat mogą zostać
                                          zdetronizowani przez innych.
                                          Moim zdaniem ten bank nie jest wart trzymania na razie w portfelu. Ryzyko za
                                          duże a spektakularnych wzrostów nie wróżę. Ot maksimum tyle co W20 (moja
                                          subiektywna ocena) Można kupować spekulacyjnie - na przecenach banku a nie
                                          indeksów - bo większych spadków też mu na razie nie wróżę.
                                          Jak zwykle przy grze na giełdzie - każdy może się mylić, a przedstawiłem tylko
                                          swoją opinię. Ja nie będę kupował - chyba że będzie kolejna okazja. 500 zł
                                          piechotą nie codzi. pozdro
                                          • Gość: Gorbi Re: post scriptum IP: *.stat.gov.pl 12.09.05, 10:57
                                            Za bardzo komplikujesz sprawę :) Myślę że w najbliższych miesiącach większe
                                            znaczenie będzie miała psychologia graczy a nie ekonomiczne fundamenty banku
                                            • Gość: Amigo Re: post scriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 13:37
                                              Fakt. Psychologia ma pierwszorzędne znaczenie. Szczególnie któtkoterminowo. To
                                              kwestia podejścia do giełdy i strategii inwestycyjnej. JA gram specyficznie, po
                                              swojemu. Mało AT, dużo makroekonomii i oceny perspektyw spółki. Wynika to z
                                              zadawania sobie pytania gdzie są granice potencjalnych spadków i jednocześnie
                                              jaki jest potencjał wzrostowy w szerszej perspektywie czasu. Czy jest dobrze
                                              zarządzana. Dopóki mi się sprawdza i osiągam zyski to nie widzę potrzeb do
                                              zmiany nastawienia. Czasem trzymam spółkę nawet kilka miesięcy. Zdarza mi się
                                              trzymać mimo dużych strat. Na przestrzeni 3 lat, ostatecznie poważnie
                                              straciłem tylko na jednej ze spółek których fundamenty mi się podobały. Prędzej
                                              czy później "moje" spółki rosną - dając uczciwy zysk. Czasem nawet po tygodniu.
                                              Na vistuli czekałem 6 miesięcy zanim zaczęła rosnąć. Wysiadłem na 500% zysku.
                                              To skrajny przypadek. Teraz żałuję. Nie jest to dla mnie takie oczywiste w
                                              przypadku PKO BP więc wysiadłem przy minimalnym zysku. Tym bardziej że
                                              kupowałem spółkę z poza grupy obserwowanych. Podałem warunki które musiałaby
                                              spełnić spółka abym się nię poważnie zainteresował.
                                              To, że filozofuję - mea culpa. Jestem ze starej szkoły ekonomii. Każe kupować
                                              spółki z którymi się identyfikuję. Pomaga to traktować giełdę również jako
                                              hobby a nie tylko źródło zarabiania pieniędzy.
                                              pozdro
                                              • Gość: Gorbi Re: post scriptum IP: *.stat.gov.pl 12.09.05, 14:45
                                                Bardzo podnosi na duchu to co piszesz. Zidentyfikowałem się jakiś czas temu z
                                                pewną spółką o nazwie Dębica i teraz nie wiem co robić. Poradź coś bo ja już
                                                sam nie wiem gdzie ta spółka ma swoje dno.
                                                • Gość: Eisenhower11 Re: post scriptum IP: *.jedwabne.sdi.tpnet.pl 12.09.05, 15:38
                                                  WSzystko zalezy od sytuacji fundamentalnej spolki.Jezeli ta bedzie sie
                                                  pogarszac wartosc akcji spadnie.MInimalna moze wyniesc 0 maxymalna jest
                                                  niezmierzalna.Jest takie bardzo stary maxyma gieldowa"mozna zbankrutowac w
                                                  dwojaki sposob :biorac niewielkie zyski albo tez realizujac bardzo duze STRATY"
                                                  jezeli masz taka strate nie zamykaj pozycji ,czekaj chocby rok na poprawe
                                                  sytuacji.Jezeli zainwestowales pieniadze pochodzace zkredytu problem jest
                                                  powazniejszy.Dlatego nie nalezy inwestowac w firmy o ktorych sie wie niewiele
                                                  a w te ktorych dzialanosc jest zrozumiala a wiedza o nich maxymalnie duza.
                                                • Gość: AMIGO Re: dębica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 18:03
                                                  Nie przyglądałem się wcześniej uważnie Dębicy. Poczytałem trochę przed chwilą.
                                                  Na szybko. Może mało dokładnie - się okaże.
                                                  -Dużo zależy od tego po ile kupiłeś.
                                                  moje WRAŻENIA ( od razu przepraszam za język i banały) :
                                                  - fundamentalnie nie jest źle. Trudności wynikają z kursów i ropy. O ile ropa
                                                  wpływa na wszystkich producentów i ogranicza popyt to kurs walut jest
                                                  specyficzny dla nas i pozostałych kosztów zakładu.Pokusiłbym się o sprawdzenie
                                                  korelacji tych czynników na fundamenty na przestrzeni kilku lat. Można pobawić
                                                  sie nawet ekonometrią dla wyznaczenia wartości brzegowych. Wystarczy nawet
                                                  tablica z równaniami częściowo wyliczona na oko. Jej wartość analityczna nie
                                                  jest wielka ale jak nie wiesz czego się trzymać to daje ci jakąś bazę.
                                                  Szczególne do wyznaczenia sobie granic.
                                                  - Wiem, to banał, ale dla równowagi trzeba było kupować spółki paliwowe
                                                  (portfel!!) Strategia jest taka, że kowariancja nigdy nie jest pełna.
                                                  Realizujesz wtedy zyski na wybiciach lepszej branży gdy pokrywają straty
                                                  drugiej z nawiązką. Wtedy zminiejszesz ryzyko.Takie momenty są częstsze niż
                                                  czekanie na odbicie dołującej spółki. Wtedy tej gorszej ustawiasz ciasnego
                                                  nienaruszlnego stopa aby zejść nie maksymalizując strat. Dajesz też szansę na
                                                  odbicie. Po sprzedaży lepszej pozycji masz jeszcze statystycznie 50%szans na
                                                  wzrosty drugiej. Teotretycznie. Nadążasz? Zyski niestety też są mniejsze niż
                                                  przy mniejszej ilości spółek ale pierwsza zasady gry na giełdzie to przeżyć - a
                                                  dopiero druga to zarabiać. A widzę ,że dębica uczy pokory. Ja swoją lekcję
                                                  pokory miałem 5 lat temu (-50% na jednospółkowym portfelu, bez stopów) Ryzyko
                                                  jednoczesnego spadku obu papierów minimalizujesz reagując na bieżąco na zmiany
                                                  kowariancji. Oczywiście na dłuższych średnich ruchomych.
                                                  - ja unikam zagranicznych inwestorów branżowych którzy mają ponad 50%. Nie
                                                  ufam. Zresztą ja nikomu nie ufam kto ma ponad 50%...
                                                  - jeśli to duża pozycja w portfelu to decyzja jest trudna. Potencjał duży ale
                                                  trzeba czekać na lepsze makro. Jeśli twoja strata jest mała - sprzedawaj, nie
                                                  ma sensu czekać. Jeśli umoczyłeś całą dupę - musisz czekać. Patrz na
                                                  fundamenty. Schodź po informacjach gorszych niż spodziewane lub już
                                                  zdyskontowane przez inwestorów, nawetPKC.
                                                  -nie znam informacji bieżących z dębicy ale wskaźniki ma takie, że coś się musi
                                                  tam dziać by kurs był tak tak zaniżony. Faktem jest, że wcześniej był mocno
                                                  zawyżony... Poczytam poobserwuję i może sam kupię? Wpływ na małe
                                                  zainteresowanie ma również szaleńswo na dużych spółkach. Dotyczy to większości
                                                  mniejszych ale obiecujących spółek. Nie są modne gdy można spokojnie zarabiać
                                                  na wig20, jak się szaleństwo skończy to małe wrócą do łask.
                                                  -Nie czytałem bilansu i info na temat udziału eksportu w sprzedaży i zyskach.
                                                  To może wyjaśnić ci część korelacji na walucie.
                                                  - zwykle spółki które są w długotrwałym trendzie spadkowym zachowują się
                                                  inaczej niż te w trendzie horyzontalnym lub rosnące.Mniejsze zainteresowanie
                                                  spekulacyjne. Tu się kupuje do portfela. Przemyślane decyzje (są wyjątki). Oceń
                                                  sam elastyczność cenową obrotu. Mało emocjonalnych transakcji. mniej
                                                  polujących na przeceny lub na początek wzrostów. Poza walutą lub ropą ruszyć
                                                  spółkę może dobre info z fundamentów. Mimo, że może jeszcze spadać to po
                                                  wynikach pierwszego półrocza widać, że radzą sobie ze złymi warunkami
                                                  zewnętrznymi. Ale jak ropa będzie po 80, a dolar po 2,00 to będzie musiało
                                                  znaleźć odbicie w wynikach i szansach na wzrosty. To czynniki ryzyka -
                                                  ograniczające popyt na wyroby i dołujące marże. Z drugiej strony uważnie
                                                  śledziłbym poczynania koncernu czy nie zamierzają otworzyć jakiegoś zakładu np.
                                                  w rosji. Wtedy bezwzględnie bym uciekał. Jako "śmieć" dębica jest moim zdaniem
                                                  bardzo ciekawa (duży potencjał) mimo marnej rentowności w tym roku. Ale jest
                                                  dodatnia!!! Jeśli już masz -warto trzymać. Tylko jako fragment kapitału.
                                                  - granice: wynikają z granic dolara euro i ropy. Popyt na opony po
                                                  przekroczeniu pewnej granicy musi się usztywnić. Podobnie z walutami. Nie znam
                                                  konkurencji zagranicznej, chińskiej, rosyjskiej? Jeśli ją pominąć to MOJE
                                                  widełki dla dębicy na najbliższy rok to 60-100. Na czuja. Wychodzi szansa na
                                                  zarobienie 50% przy ryzyku utraty dalszych 15%. Tam bym umieścił ostatecznego
                                                  stopa, dzisiaj.

                                                  posyp to wszystko do smaku odrobiną wyczucia , przypadkowości i nieoczekiwanej
                                                  zmiany nastroju a otrzymasz Dębicę a la amigo.
                                                  Pozdro AMIGO
                                                  • elamigo1 kolejne post scriptum 12.09.05, 21:18
                                                    Jeśli nie boisz się przecenianych spółek, dołącz Śnieżkę do obserwowanych.
                                                    Analiza techniczna nie zachęca do kupna.Typowy "śmieć" (nienajgorsze fundamenty-
                                                    ale brak zainteresowania inwestorów i popytu) Moim zdaniem drzemie tam coś,
                                                    co czeka na pobudkę. Nie wiadomo kiedy. Sezonowość branży wskazuje na jesień
                                                    (patrz PLC). Tutaj też przeszkadzają waluty i droga ropa, oraz trend na dużych
                                                    spółkach, ale coś się rusza. Pachnie większym kapitałem. . Robi się ciszej na
                                                    Białorusi i są pobąkiwania o rekompensowaniu utraconych ulg na Ukrainie. Za
                                                    wschodnią granicą ropa nie przeszkadza tak bardzo.
                                                    już mam i zwiększam zaangażowanie jak tylko zamknięcie przebije 24,5.
                                                    Oczywiście ryzyko jest niemałe. Potencjalny zysk to ok.20-30%. Potencjalna
                                                    strata to ze 3 razy po 3% na wejściach. Dla mnie relacja zysk/ryzyko się
                                                    opłaca. Wejście wymaga rozważnego ustawienia stopa - na wypadek gdybym się
                                                    mylił. Tanio kupić i ciasny stop, lub uderzyć w początek wzrostu-z klasycznym
                                                    stopem, odrobić koszty + min. zysk i ścieśniać stopniowo stopa - ale dając
                                                    trochę więcej oddechu . OBSERWUJ
                                                    pozdro
                                                    AMIGO
                                                  • Gość: Gorbi Re: dębica IP: *.stat.gov.pl 13.09.05, 09:20
                                                    Wielkie dzięki :) Będę wielokrotnie to czytał aby do końca to przetrawić,
                                                    zrozumieć i wykorzystać :) Będę już do końca życia miał nauczkę żeby nie
                                                    zabierać się za spółki produkcyjne jeżeli znam się wyłącznie na bankach :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka