Dodaj do ulubionych

koontrakty

26.04.06, 20:20
witam, wiecie moze ile trzeba dzis dac za otworzenie kontraktu (wig20)
Obserwuj wątek
    • s42 Re: koontrakty 26.04.06, 20:25
      poczytaj o kontraktach na www.futures.pl i www.kdpw.com.pl, są tam wszystkie
      wzory do obliczania depozytów na futures,
      a jeśli chodzi o opłaty to wątek wyżej
      • citro1 Re: koontrakty 26.04.06, 20:32
        Pi,razy oko 2200zł
        • s42 do citro 26.04.06, 21:04
          Sorry za osobiste pytanie, ale jeśli możesz odpowiedzieć to jakim % kapitału
          zainwestowanego na giełdzie obracasz na kontraktach a jakim na akcjach ?
          • citro1 Re: do citro 26.04.06, 21:10
            Na kontraktach mam max czasami 5% reszte tylko w akcjach.
            • s42 Re: do citro 26.04.06, 21:29
              Czy te 5% to kwota depozytu czy potencjalnie zainwestowanej kwoty ?
              • citro1 Re: do citro 26.04.06, 21:40
                Max 5% od całego kapitału.Nawet jak stracę wszystko to będzie tylko,a może aż 5%
                kapitału.Oczywiście 5% to kwota depozytu i prowizji.
                • s42 Re: do citro 26.04.06, 21:55
                  To z mojego krótkiego rachunku wynika , że chyba gram za ostro , bo mam w
                  kontraktach prawie 20 % kapiatału, ale z drugiej strony jeśli gram tylko z
                  pocżtkowego zysku z akcji i nie naruszam kapitału początkowego traktując to
                  jako dogą lekcję chciwości , strachu i pokory to może nie powinienem sie aż tak
                  bać ???
                  • citro1 Re: do citro 26.04.06, 22:03
                    Kapitał,to kapitał i nie ważne czy zarobiony,pożyczony czy dostany od
                    babci.Moim skromnym zdaniem 20% to dużo,a nawet bardzo.Nie wiem ile czasu
                    jesteś na rynku,ale jak masz zamiar pozostać na nim z 10/20lat to zmniejsz
                    zaangażowanie bo jak nie seria strat to stres Cie wykończy.
                    • s42 Re: do citro 26.04.06, 22:37
                      Na rynku jestem dopiero od roku, więc tak napradę to jestem dzieckiem hossy,
                      które wie tyle ile można wiedzieć po roku ( dużo czytam ), ale mam dużo pokory
                      do życia bo daaaawno temu straciłem cały dorobek życia. W komunie te marne na
                      dzisiaj kilkadziesiąt tys baksów to było sporo kasy.Od jakiegoś czasu giełda to
                      mój sposób na życie , więc chyba zmniejszę zaangażaowanie na kontraktach , bo
                      chętnie słucham tych bardziej doświadczonych.
                      • citro1 Re: s42 26.04.06, 23:17
                        To jest moja rada,tym bardziej,że piszesz"giełda to mój sposób na życie" masz
                        czas powoli małą łyżeczka,po co Ci codzienny stres.
                        Pozdrawiam i życze powodzenia.
                        • s42 Re: s42 26.04.06, 23:24
                          dzięki za dobre słowo, życie zmusłio mnie do zajęcia się czymś innym (no i
                          padło na giełdę), chętnie słucham i czytam tych którzy to robią choćby o dzień
                          dłużej niż ja, bo bozia dała tylko jedne usta ( więc staram sie nie wymądrzać
                          choć mam swoje lata) i aż dwoje uszu do słuchania , więc słucham , no i
                          czytam...
                          • fular1 Re: s42 26.04.06, 23:28
                            jesli moge spytac to na czym tak utopiles w przeszlosci ?
                            • s42 Re: s42 26.04.06, 23:33
                              zaufałem pewnemu ksiądzu i mnie okradł odtąd jestem niepraktykującym
                              katolikiem :-(
                              to też była walka chciwości ze strachem ( jak na giełdzie) , tylko , że byłem
                              trochę młodszy i wierzyłem w inne ideały :-(
                              • fular1 Re: s42 27.04.06, 06:42
                                ehh szkoda slow. czlowiek sie musi uczyc na wlasnych bledach, ile to ja kasy
                                tez z glupoty stracilem. no ale coz...
    • elamigo1 Re: koontrakty 26.04.06, 22:21
      Czytająć ten wątek dochodzę do wniosku, że wiele osób ma kłopoty z określeniem
      rzeczywistej wielkości pozycji grając na kontraktach.
      Jeden kontrakt na wig20 to pozycja wielkości ca. 30 000 zł. Trzydziestu tysięcy
      złotych! - mimo że depozyt jest kilkanaście razy niższy. Pisząc o zaangażowaniu
      10% kapitału w kontrakty oznacza że na każdy kontrakt przypada 270 000 (dwieście
      siedemdziesiąt tysięcy) złotych w innych aktywach .
      Pisząc o ryzykowaniu zyskiem należy brać pod uwagę nie wartość depozytu
      zabezpieczającego a ew. stratę/zysk z rozliczanej pozycji. Depozyt przy
      nieprzymusowym zamykaniu pozycji jest zwracany inwestorowi. Jego wielkość jest
      drugorzędna. Jest tylko KAUCJĄ - zabezpieczeniem że strona kontraktu jest w
      pełni wypłacalna. Nawet przy hipotetycznym depozycie 1% gra się wartością
      kontraktu a nie depozytu.
      Nasuwa mi się skojarzenie z dyskusji o wyższości jednego piwa nad drugim gdzie
      najważniejszym elementem oceny jakości piwa staje się kaucja za butelkę.
      Podejmując ryzyko gry na kontraktach musicie być świadomi stawek o które toczy
      się gra. Przypominam też że na każdą pozycję po jednej stronie przypada druga -
      licząca również na zysk z transakcji. To gra o saldzie ujemnym (prowizje)

      pozdrawiam
      AMIGO.
      • s42 Re: koontrakty 26.04.06, 22:44
        Czy aby napewno to gra o saldzie zerowym (ujemnym-prowizje)?
        Przecież wartość kontraktu jest bezpośrednio powiązana z instrumentem bazowym ,
        którego wartoś ulega zmianie ?
        • citro1 Re: koontrakty 26.04.06, 22:49
          Tak ,o saldzi ujemnym. Jeden kontrakt to zakład dwóch stron- ktoś sie myli,a
          prowizje płacą oboje.
          • s42 Re: koontrakty 26.04.06, 22:51
            Czyli o saldzie dodatnim , bo BM zawsze jest do przodu na prowizji :-)
            • citro1 Re: koontrakty 26.04.06, 22:59
              Tak dodatnim tylko dla BM,ale zawsze ujemnym dla stron.
      • citro1 Re: koontrakty 26.04.06, 22:57
        Idąc za Twoim tokiem myślenia ,to jak facet ma 65 000 i otwiera 1 pozycję to
        rozumiem ,że angażuje 50% kapitału,czy tak.
        • s42 Re: koontrakty 26.04.06, 23:16
          Albo jeszcze inaczej.
          Ktoś to dysponuje np. 120 tys pln ( kwota do stracenia) może angażowac się
          tylko w 4 kontrakty, bo w każdym kontrakcie ryzykuje aż 30 tys pln ?
          To skrajne interpretowanie pojęcia ryzyka.
          • elamigo1 Re: koontrakty 26.04.06, 23:42
            To nie jest skrajne a rzeczywiste ryzyko.
            Jeśli się chce ponosić mniejsze (inne) ryzyko to można wybrać opcje.
            W przypadku każdego kontraktu ryzyko wynosi 30 000.
            Czy kupując 100 akcji kghm po 112 zł ryzykuje się inną kwotą niż 100x112=11 200 zł?
            Owszem można zakładać że kghm nie może spaść bardziej niż powiedzmy 5% lub 10%
            lub 30% na jednej sesji. Jeśli będą transakcje. Jak wówczas szacujesz ryzyko na
            pozycji? na jaką kwotę? Skąd wpółczynnik ryzyka. Bez arbitralnego przyjęcia
            subiektywnego współczynnika ryzyko wynosi tyle ile pozycja. Więc na kontraktach
            ryzyko dla kontraktu (w pojęciu ryzykowania określonej kwoty) wynosi pełną
            wartość pozycji. Jeśli jutro walnie będzie superhuragan albo stonka albo załoga
            kghm zastrajkuje i indeks spadnie o 50% (w kilka dni, zaliczając po drodze kilka
            sesji bez transakcji) to jaka jest faktyczna wielkość kapitału narażonego na
            ryzyko?
            Przyjmując arbitralnie sobie jakieśtam wyimaginowae współczynniki to analiza
            ryzyka nie ma sensu - nie jest rzetelna a jedynie umysłowym uspokajaczem. Takie
            opium by uśpić strach.
            Więc nie skrajność a po prostu rzeczywistość. Tym co chcieliby napisać że spadki
            o kilkadziesiąt procent bez transakcji są niemożliwe polecam prześledzenie
            historii giełd bardziej rozwiniętych niż ta w warszawie na przestrzeni ostatnich
            25 lat - znajdzie się wiele przykładów spadków małych giełd o szokującje i
            nieprzewidywalne wartości % bez możliwości realizacji jakiejkolwiek transakcji.
            Jeśli dobrze pamiętam to rekordzista stracił 76% w tydzień i dalej spadał. Jaką
            mieli ekspozycję gracze na kotraktach na tamtej giełdzie. Przypominam że mimo
            depozyty inwestor odpowiada całym swoim majątkiem za realizację zobowiązania
            kontraktowego - czyli jeśli indeks straci (teoretycznie) 50% - powiedzmy 1500
            punktów to pierwsze ca 200 jest zabezpieczone depozytem a pozostałe 1300 czyli
            13000 zł na każdy kontrakt, powiedzmy, będzie ścigane przez komorników banku
            przez następne 10 lat z majątku inwestora-dłużnika. Taki inwestor ma niewiele
            państ na świecie gdzie może się schować przed polskim fiskusem. ( izrael, korea
            płn, cuba, i jeszcze coś w afryce i chyba biełoruś)
            • s42 Re: koontrakty 26.04.06, 23:51
              Jak najbardziej masz rację, ale nawet pojecie ryzyka trzeba traktować
              racjonalnie, bo myśląc wciąż o tym , że dwa samoloty wbiły się cztery lata temu
              w WTC nie pownniśmy przejeżdżać w okolicach Pałacu Kultury ( ani wsiadać do
              metra ) , bo jesteśmy na liście państw zagrożonych atakami terrorystycznymi,
              nie mówiąc już o wsiadaniu do samolotów na Okęciu.
      • shivanwk Re: koontrakty 27.04.06, 01:01
        Jeśli posiadasz strategie która ma małe obsunięcia w czasie to niepotrzeba wiele kapitalu na "hodowanie" kontraktu. Zysk nie musi być duży, ale mając pewnośc że strategia powstrzyma nasz portfel od wiekszych dziur...

        * Sygnały strategii GPW
        • s42 Re: koontrakty 27.04.06, 08:03
          Jestem jak najbardziej za zachowaniem zdrowego rozsdku i odpowiednim
          zarządzaniem ryzykiem we własnym portfelu, ale stosując się do zasady iz nie
          należy narażać w kontraktach więcej niż 5% kapitału, a jeden kontrakt to
          ryzykowanie 32 tys pln to do obracania jednym kontraktem powinniśmy mieć 640
          tys pln.
          To przecież absurd.
          • citro1 Re: koontrakty 27.04.06, 08:25
            Witam.
            To czysta teoria,o praktyce pogadamy wieczorem.pozdr
          • elamigo1 Re: koontrakty 27.04.06, 09:23
            owszem, traktowanie pełnej wartości portfela jako narażonej na ryzyko jest
            absurdem - z praktycznego punktu widzenia. Jednak rzeczywiste ryzyko tyle
            właśnie wynosi - choć to się w pale nie mieści. W praktyce przyjmuje się kilka
            metod szacowania ekspozycji na ryzyko przy pozycjach lewarowanych - w tym
            kontraktach. Ja za "zdrową" uznaję analizę grubych ogonów rozkładu dzienniych
            zmian wartości indeksu. Wtedy wychodzi, że jeden kontrakt eksponuje około 3000
            zł. Tyle, że na takich właśnie założeniach wyłożył się LTCM - momo nblistów w
            swojej drużynie. Wyłożyli się właśnie na braku możliwości zawarcia transakcji.
            Nasza giełda jest mniej płynna niż te na których inwestował LTCM i ryzyko
            utracenia płynności jest większe.
            Wniosek który należy wyciągnąć jet, moim zdaniem taki: " pod żadnym pozorem nie
            można traktować zabezpieczenia jako wysokości kapitału narażonego na ryzyko.
            Wielkość ta jest trudna do oszacowania. Ja byłbym skłonny do ustawienia jej w
            kakjicach eynikających z przeliczenia ponad 5 odchyleń standardowych zmienności
            (tu problem horyzontu czasowego) indeksu - raczej bliżej pięciu, przy czym,
            jeśli stop nie jest ustawiony PKC to nawet w okolicach 10-ciu. SIC!
            Akurat wartość depozytu ustalana jest przez giełdę właśnie w oparciu o taką
            metodologię. (ktoś może wie dokładnie jak??).
            Nie zmienia to faktu, że jest ro podejście praktyczne - bowiem ekspozycja
            kapitału wynosi, de fakto, w swoim maksimum PEŁNĄ wartość kontraktu.

            Liczenie ekspozycji kapitału poprzez Value at risk przy zakupie papierów
            wartościowych prowadzi do zaskakujących (dla niektórych autorów - bzdurnych)
            wniosków. Oznaczała by że powszechnie zalecany 5% próg narażanie kapitału na
            straty powiniem być liczony za każdym razem w zależności od zmiennośći kursu
            danej akcji. Tak naprawdę metoda może być bardzo dobra - choć pracochłonna.
            Na życzenie rozwinę temat.
            Pozdrawiam.
            amigo

            Nie
            • s42 Re: koontrakty 27.04.06, 11:44
              Tymbardziej , że LTCM to przecież nie zamierzchła przeszłość, a praktycznie
              prawie wczoraj (1998), a konsekwencje tego upadku ponoć odczuwalne są na
              świecie do dziś.Chyba będę się musiał w końcu wziąć za tę "Alchemię Pieniądza",
              bo kupiłem i odłożyłem na później.
              Może moglibyście podsunąć jakąś dobrą pozycję , która traktuje kontrakty od
              kuchni.Chodzi mi o technikę posługiwania się nimi w krótkich terminach (DT).
              Oprócz czystej AT mają przecież swoją specyfikę.
              Wpływ wartości bazy, ew, LOP na zachowanie i.t.d.
              • kellyslater Re: koontrakty 27.04.06, 15:56
                Witam :)

                Mamy tu ciekawa dyskusje, wiec i ja dolaczam swoje 3 grosze :)
                Teoretycznie Amigo ma racje z tymi 30 tys., ale nie dajmy sie zwariowac :) Bo
                tak to mozna sytuacje doprowadzic do absurdu. Bo wyobrazmy sobie ze otwieramy
                krotka pozycje a tu w20 wzrasta do poziomu 10 tys. :D I co wtedy ryzykujemy na
                jednej pozycji 70 tys.?
                Oczywiscie moga sie zdarzyc rozne ekstremalne sytuacje i znaczne skoki wartosci
                indeksu, jednak i na takie sytuacje mozna sie przygotowac. Poza tym, nie
                zapominajmy ze mamy ograniczenia dziennych wahan cen wynikajace z widelek.
                A co do zarzadzania wielkoscia pozycji to trzeba pamietac, ze nie bierzemy tu
                pod uwage wartosci depozytu ale wielkosc ewentualnej straty. Jesli jest to np.
                200 zl na kontrakcie, to oczywiscie bedzie sie zdarzac w "goracych" momentach
                ze strata moze wyniesc wiecej, niemniej srednio dopuszczalna strata na
                kontrakcie to 200 zl.
                Generalnie jesli ktos sie boi znacznych wahan cen kontraktow to niech przyjmie
                zalozenie ze na kazde 10 tys. kapitalu bedzie gral 1 kontraktem. W takiej
                sytuacji kapital bedzie w miare bezpieczny i nie powinno sie zbankrutowac.
                Oczywiscie przy zalozeniu, ze nie jestesmy kompletnymi zoltodziobami i jako
                tako wiemy jak te kontrakty "jesc". Bardziej otrzaskani w kontraktowych bojach
                moga troche zwiekszyc ryzyko, jednak absolutne maksimum to 1 kontrakt na kazde
                5 tys. posiadanego kapitalu.
                Wiec majac 100 tys. powinnismy otwierac max. 10 kontraktow, zas starzy
                wyjadacze max. 20.
                • kellyslater Re: koontrakty 27.04.06, 16:04
                  Dodam jeszcze, ze od starego wyjadacza do samobojcy jest tylko niewielki krok,
                  wiec lepiej nie szarzowac i przyjac jednak to zalozenie 10 tys. = 1 kontrakt :)
                  • elamigo1 Re: koontrakty 27.04.06, 17:12
                    zmniejszanie lewara kontraktowego równoważeniem gotówkowym to nic innego niż
                    opisywałem z "przepisie z kuchni ograniczonego ryzyka".
                    Moje postowanie to nic innego niż przejaskrawianie (inaczej chyba nie dotrze do
                    "świeżyego narybku" ) istoty ryzyka kontraktów. Zresztą dziś niejeden się
                    przekonał...
                    Konieczność posiadania sporej rezerwy na uzupełnianie depozytu jest jednym z
                    elementów gry na kontraktach. Mój post, oryginalnie był reakcją na posty typu: '
                    ile trzeba mieć minimum - jaki depozyt- by otworzyć pozycję?"
                    Sądzę że 10 tys na jeden kontrakt to suma całkiem rozsądna. Seria strat
                    powiedzmy 10%wartości indeksu daje około 30% kapitału - a to suma która daje
                    nauczkę na całe życie bez grzebania człeka za życia w spirali długów
                    hazardowych. Powtarzam HAZARDOWYCH.

                    pozdr.
                    ami


                  • citro1 Re: koontrakty 27.04.06, 17:29
                    Witam.
                    Zgadzam się z Tobą w 100%,przy dzisiejszym rynku i tych poziomach, 1 no czasami
                    2 kontrakty na 10 tys-to w miare bezpieczny poziom.Wczorajsza i dzisiejsza
                    sesja,jest tego dobrym przykładem.
                    • mamograf Re: koontrakty 27.04.06, 17:50
                      Myslę że przy ocenie wielkości mozliwego do zainwestowania kapitału nalezy brać
                      przede wszystkim prawidłową ocenę samego siebie. Jeżeli wiem że jestem
                      zdyscyplinowany to moge grac większym kapitałem. Jezeli jestem niekonsekwentny
                      lub (nasuwa mi się słowo które nie jest do końca adekwatne) niepoukładany
                      powinno sie zdecydowanie grac mniejszym kapitałem. A jaki jestem to powinno
                      wynikac z własnej samooceny ( w mniejszym stopniu) oraz z opinii innych które
                      czasami są wkurzające (np zona która bez przerwy mówi że jesteś bałaganiarzem i
                      pewnie ma rację czy współpracownicy którzy dają jasne sygnały że jest ktoś
                      poukładany czy nie). W końcu jak ktoś nie potrafi odstawić skarpetek na miejsce
                      to czy bedzie pamiętał o 10 przykazaniach tych dla kontraktów. Poza tym jezeli
                      chce się wygrac na kontraktach to 10.000 wystarczy ale na naukę. I to jest
                      takie moje memeto dla tych którzy sie za to biorą. Możan sobie cwiczyć na
                      symulatorach ile się chce ale dopiero wejście na real daje prawdziwe pojęcie
                      czym się tak naprawdę człowiek zajmuje....
                      • s42 Re: koontrakty 27.04.06, 18:51
                        Gram na kontraktach (mam nadzieję , że tu się gra a nie inwestuje i że
                        zablokowany mnie nie odeśle do teatru, na boisko albo nie nie każe kupić sobie
                        fujarki :-) od jakichś dwóch mieięcy. Dzięki citro który kilka dni temu
                        kategorycznie wypowiadał się o stopach uratowałem dzisiaj kilka ładnych
                        tysięcy złotych. Co prawda nie brakło prądu, ale wystarczyło wyjechać na dwie
                        godziny od komputera i było posprzątane.
                        Co do zasady 1 kontraktu na 10 tys pln kapitału też jakoś chyba intuicyjnie
                        udało mi się wstrzelić, więc choć poniosłem dziś straty to niewspółmierne do
                        wczorajszych zysków.
                        Lekcja była i dobrze , że nie aż tak droga.
                        Czas na wnioski i przemyślenia.
                        Ewentualnie na dyskusję.
                        Pzdr
                        S42
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka