ny_stock
23.05.06, 10:59
No coz mielismy mala wyprzedaz i czesc graczy musiala sie nauczyc, ze na
gieldzie tez mozna tracic. Do "nowych" powiem, ze to rzecz normalna a na
gieldzie trzeba trzymac nerwy na wodzy. Wiem, ze to trudne. Zwlaszcza jak
wokol tylu wrzaskliwych panikarzy. Pocieszajace, ze regula jest ze jak
WSZYSCY trabia o bessie (lub hossie) to rynek zaskakuje. Wbrew pozorom
pocieszajacy jest ten duzy, zaskakujacych rozmiarow, wczorajszy spadek.
Gorzej jak bysmy sie mieli tygodniami meczyc z 1.5% spadkami. A tak rynek
mamy juz wyprzedany. Czas na odbicie. Czy tylko korekcyjne - nie wiem. Na
WGPW potrzebny jest nam jakis impuls. Zeby przywrocic wiare w dalsze wzrosty.
Co mogloby byc takim impulsem?
Przyczyna spadkow na gieldach "rynkow wschodzacych" jest sytuacja w USA. I
mozliwosc kolejnej podwyzki stop procentowych. Pieniadz w Stanach staje sie
coraz drozszy - a to przez fakt, ze Amerykanie sa najwiekszymi swiatowymi
konsumentami - moze przelozyc sie obnizenie swiatowego popytu. I racje beda
mieli ci ktorzy powiedza, ze przeciez bilans handlowy Polski z USA jest
niewielki. Bardziej narazone na skutki drozszego pieniadza w Stanach sa kraje
azjatyckie, ameryki srodkowej i pd.. Bo u nich to poskutkowac moze
ograniczeniem popytu.
A co do impulsu ktory poskutkowalby wybiciem do gory indeksow warszawskich -
to przegladajac amerykanskie newsy widze, ze mozliwosc dalszych podwyzek stop
procentowych (przyczyna naszych spadkow) moze zaczac sie oddalac. Coraz
wiecej analitykow mowi o wyhamowaniu pedu amerykanskiej gospodarki w drugim
kwartale. Ale tez nie o recesji. Prawdopodobnie nie ma juz koniecznosci
dalszego schladzania gospodarki amerykanskiej. Spadajaca cena zlota jest
pierwszym wskaznikiem oddalajacej sie grozby inflacji (i podwyzek stop).
Od 24 do 26 maja mamy publikacje kolejnych danych makro w USA. Dobrze, ze
najwiekszy spadek juz przezylismy. Poczekajmy i zobaczmy co nowego wniosa.
Moze to byc impuls, ktorego potrzebujemy.
I przede wszystkim badzmy roztropni (nie panikowac).