elamigo1
01.06.06, 21:24
Czarna godzina wybiła, misiaczki.
Ratuj się kto może. A może?
A może, za morzem możliwości które może przynieść jutro, nie będzie tak źle.
Sam pewnie zamknę pozycję, na szczęście niewielką - w zależności od kierunku
po otwarciu, lub będę przesuwać stopa tak blisko że tylko totalna zwała
uratuje pozycję.
Ryzyko odbicia w eurolandzie jest spore - choć do poziomów technicznych
przełamania trochę brakuje. Ameryka wskazuje na północ. Przełamanie. Misiom
zostają niemcy ze swoimi kredytami na zmienną stopę procentową, anglicy i
fracuzi którzy nie cieszą się z bałaganu walutowego. No i jeszcze azja która
może zaskoczyć gorzką pigułką. Znów zlecenia rano lub z miasta przez telefon...
ps
Owszem komentarze są o slowdownie (obiecałem że napiszą) - tyle że nie w tym
kierunku. HOssowy nastrój.
Zwróćcie uwagę na tytuł.
biz.yahoo.com/ap/060601/economy.html?.v=15