Dodaj do ulubionych

Ostatnia żyletka ratunku

31.01.07, 21:48
Dzisiaj kolejny raz okazało się kto rządzi na GPW. Mimo niezbyt sprzyjającej
atmosfery na pozostałych rynkach europejskich nasze indeksy zakończyły dzień
na wysokich plusach. W końcu banki stanowią istotną część portfeli inwestorów
instytucjonalnych a nic tak nie raduje oka prezesa wypłacającego premię jak
kolejny miesiąc rozliczeniowy zamknięty wyraźnym wzrostem wartości aktywów.
Koniec miesiąca rządzi się swoimi prawami. Będzie czym się pochwalić w reklamach.
Trochę problematyczne jest tworzenie się drugiego szczytu na wykresach – ale
dzięki pozytywnej reakcji amerykanów na prawie oczywistą decyzję fed – ryzyko,
że obraz rynku mógłby się diametralnie zmienić jest niewielkie. Przynajmniej
jutro.
Komplet danych z usa wskazuje na stabilne tempo wzrostu gospodarczego, rosnące
zatrudnienie i inflację która zaledwie tli się w tle. Nastrój psuje trochę
odczyt Chicago PMI – co od początku wywołało nerwowość na rynku obligacji.
Zresztą rynek obligacji wart jest poświęcenia mu dodatkowej uwagi. Spadek
rentowności – czyli zakupy obligacji wskazują, że inwestorzy niedowierzają
deklaracjom fedu, że wzrost jest stabilny. Liczą na oddalenie się perspektyw
podwyżek stóp – pod presją słabnącej gospodarki. Ale ta wiadomość to raczej
pozytywny news dla emerging markets w najbliższych dniach – gorzej trochę później.
Pozytywny odbiór standardowego komentarza po decyzji świadczy o bardzo dobrych
nastrojach na rynku. Nawet nie reagują na kolejny wzrost cen ropy – co
wyraźnie jest przedstawiane przez fed jako zagrożenie. Dość trudno będzie w
najbliższych dniach o wiadomość która mogłaby ostudzić zapały zakupowe
amerykanów. Taki optymizm za oceanem jest zwykle zaraźliwy – co może prowadzić
w przypadku naszego rynku ku kolejnym szczytom. W najbliższych dniach misie
mogą przeżywać ciężkie chwile – głosowanie fedu było jednomyślne...
cień rzuca sytuacja w Chinach i osłabienie dolara – to jedyne żyletki których
misie mogą próbować się łapać. Jednak lepiej chyba opaść i odbić się od dna
niż dać się wciągnąć przez wir szalonego optymizmu.

[ElAmigo] środa21:45
Obserwuj wątek
    • fular1 Re: Ostatnia żyletka ratunku 31.01.07, 22:15
      niestety musze redukować papiery bo coraz mniej mi sie to podoba ( piast o 1
      dzien za wczesnie :( )

      gieldy nie zamykaja jutro ani za 100 lat, jak to citro1 powiada: kapitał to
      swietosc... i tego sie bede trzymał. nie mam wplywu ze takie wariacje następują,
      natomiast coraz bardziej jestem za gotówką. tyle ja - laik.
      • rrj Re: Ostatnia żyletka ratunku 31.01.07, 22:59
        Taak. Prawdopodobnie sprzedasz je ostatnim naiwnym. A może jednak
        przedostatnim ;-)
        • bulberski Re: Ostatnia żyletka ratunku 31.01.07, 23:34

          cosmos.bcst.yahoo.com/ver/21/popup/index.php?cl=1773558
          co o tym sądzicie? czy ten gość często głosi takie "niedźwiedzie prognozy"?
          • prenditore Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 00:44
            Ostatni dzień miesiąca i typowy window dressing. Nasza giełda była jedną z
            najmocniejszych. W ciągu miesiąca WIG20 zyskał 6%.
            Przed nami jeszcze wyniki największych spółek. Niektóre mogą pójść w ślady TPSA.
            Gdy wszystko wskazuje na wzrosty, trzeba być ostrożnym. Podczas sesji mimo
            zewnętrznego wsparcia, indeks miał kłopot w utrzymaniu się na wyżynach.
            Końcówka fałszuje nieco cały obraz. LOP rósł przez całą sesję szykując się do
            mocnego ruchu. Kierunek poznamy niebawem.
            Mimo wszystko uważam, że na zakończeniu była okazja na eSkę. I jeszcze jedno.
            Skończył się styczeń.
    • violinist4 Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 15:56
      no i żyletki poszły w ruch..
      • elamigo1 Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 16:09
        nie wszystkie dane są różowe. Pending home sales...
        Prawdziwą reakcję poznamy w przyszłym tygodniu.
        Napłynęły również dane niezbyt w linii z tezą że presja inflacyjna słbnie.
        może to MIAŁ NA MYŚLI FED pisząć o nadmierynym wykorzystaniu resources" -
        przegrzanie????
        • zawodowiec4 Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 16:17
          Myslę, że istotniejsze od danych makro jest zachowanie rynku a konkretnie
          złota. Prze w górę od kilku dni pokazując, że zaufanie przenosi się na
          prawdziwą wartość a nie dęte aktywa.
          Akcje w USA rosną (jeszcze) a insiderzy sprzedają podobno na potęgę -
          najwięcej od okresu sprzed krachu 1987.
          A amerykanie kupują i kupują. A tętniak na ich mózgu ma juz katastrofalne
          rozmiary. Niech kupują.
          • elamigo1 Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 16:23
            Optymizm rozlewa się po świecie. Okazuje się że szaleństwo jest zaraźliwe.
            Nic tylko się przyglądać i czekać na okazję zajęcia pozycji.
            Uporałem się z zaległą robótką. Powienienam teraz mieć ciut więcej czasu na
            bierzące analizy i komentarze. Przynajmniej przez kilka dni.
            pozdr.
            pozdr.
        • harryportier I już wyjaśnilo się milczenie FED wczoraj 01.02.07, 16:22
          i odegranie starej śpiewki po raz n-ty. FED nie zająknął się nawet półsłowkiem
          o podwyżce stóp, bo mamy recesyjny ISM w sferze produkcyjnej.
          Nigdy w historii FED nie podnosił stóp gdy ISM był poniżej 50, a groził
          podniesieniem zaledwie bodaj raz. Byloby dziwnym niesłychanie, gdyby teraz to
          zrobił, w świetle dzisiejszego ISM-a.
          Niby produkcja to tylko 20% PKB w USA, ale...
          Teraz rynek będzie nerwowo oczekiwał na ISM w usługach, a jego pozytywny
          zapewne stan pomoże rynkowi wyrwać się nieco do góry.
          • elamigo1 Re: I już wyjaśnilo się milczenie FED wczoraj 01.02.07, 16:24
            na rsssie marketwatch pojawiła się przez chwilę informacja o spadku sprzedaży
            pending homes o 5% - tak krótko jak widniała tak szybko wyparowała. Czy wiesz
            coś o tym???
            • elamigo1 Re: I już wyjaśnilo się pending home sales 01.02.07, 20:40
              Nie spadły a wzrosły
              www.marketwatch.com/news/story/pending-home-sales-jump-49/story.aspx?guid=%7B3A985142%2D472A%2D4CF0%2D8565%2D45988905ECC0%7D
              nic dziwnego że informacja o spadku zniknęła tuż po pojawieniu się - zauważyli błąd.
    • right_wing Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 16:29
      Trendy trwaja dluzej niz sie wydaje.
      I nie ma co zgadywac kiedy bedzie dolek/gorka tylko plynac z pradem z wedrujacym
      stopem.
      Jedni na gieldzie zarabiaja, inni zostaja analitykami.
      Powodzenia.
      • zawodowiec4 Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 16:36
        Jest wysmienicie. Tylko czemu BUX zrobił na koniec sesji pik w dół ?

        Co do Bena i Fed (nie podniosą stóp bo PMI poniżej 50 pkt.). Spoko - rynek sam
        sobie je podniesie (już to robi od tygodni).
        • citro1 Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 17:25
          Witam.
          "Trendy trwają dłużej,niż się niektórym wydaje" to prawda,jest i druga strona
          medalu.Trendy kiedyś się kończą i są pewne symptomy,które na to wskazują.
          Ja osobiście preferuje spokojne wzrosty,po 0,5%,z małymi korektami,a nie
          szaleńcze jazdy po 5/7% w dwa trzy dni i to jeszcze bez walki,tylko ustawiania
          na końcówce.
          Ja dzisiaj sprzedałem GTC i dalej otwieram krótkie.Jaki jest nastrój w Stanach
          po wczorajszych danych poznamy dopiero dzisiaj i jutro.Złoto dalej do góry i to
          mi coś mówi.Końcówka w USA może być dzisiaj na czerwono - tam sesja dopiero się
          rozkręca.Postawiłem na to kase.
          • tom8010 Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 17:51
            Witam,

            No i w pewien sposób mamy euforie. Na pewno nie będzie tak jak w maju bo część
            wtedy za mocno dostała i dzisiaj się po prostu boi kupować. Ulica zapakowana w
            akcje wiec zbytnio nie ma świeżej gotówki na rynku, co widać po obrotach.
            Zagranica bierze swoje zyski już od dłuższego czasu a na giełdę jedynie wpływa
            krótkoterminowy kapitał spekulacyjny. Moja hipoteza jest taka, że handel jest
            robiony między OFE a TFI. Przy okazji pakuje się w akcje pozostałych leszczy,
            którzy maja jeszcze trochę wolnej gotówki Część instytucji jest właścicielem
            funduszu emerytalnego i równocześnie funduszy inwestycyjnych. Popularność
            funduszy inwestycyjnych jest związana z koniunkturą na giełdzie, zaś OFE nie
            jest podatna na takie wahania. Czy jest hossa czy bessa i tak wpłaty do OFE
            będą.
            Jak giełda się zwali to nastąpią umorzenia jednostek funduszy inwestycyjnych i
            nic tutaj nie pomoże – reklamy, promocje itp. itd. Zarządzający są świadomi
            tego dlatego bardziej walczą o potencjalnych klientów funduszy emerytalnych,
            Stała kasa- stałe opłaty, jednym słowem dobry i stabilny interes. . Bezrobocie
            w Polsce spada, płace rosną wiec rynek przyszłościowo jest bardziej
            atrakcyjny, Im lepsze wyniki tym więcej OFE zgarnie nowych klientów – proste.
            Poza tym, wiele razy baza była wyzerowana i mimo to arbitrażyści nie zwalili
            rynku. Zatem , może faktycznie to co pisał Amigo, że na naszej giełdzie nie ma
            za dużo klasycznego arbitrażu?? Czy jest w tym część prawdy trzeba by było
            zobaczyć po zwale straty wartościowe a nie procentowe OFE i TFI i porównać. Co
            o tym myślicie??

            Co do naszego rynku to być może jutro ostatni dzień wzrostów (3616 max) i od
            poniedziałku mocna przecena. Średnia transportowa jutro albo jeszcze dzisiaj
            dojdzie do majowych szczytów. Wszystko przemawia za tym, że nie przekroczy
            oporu. Nie pasuje mi tylko słabe zachowanie sp500. tam ruch powinien się
            zakończyć na 1466. Rynek obligacji już jakiegoś czasu wysyła odpowiednie
            sygnały. Jak wiadomo, akcje są ostatnim ogniwem w łańcuszku. Może w końcu
            przyjdzie sezon na misie :-) zima się zrobiła- a ta bykom nie służy

            pzdr
          • violinist4 Re: Ostatnia żyletka ratunku 01.02.07, 20:59
            tak, tak - ustawiajcie te krótkie (jak od września średnio)
            ;)
            ustawiajcie..
            złoto już w dół, SP już w górę, wszystko oszalało, mamy dopiero 1 luty, ale
            tak: krótkie..

            (niech choć jeden chwilowy anty-cholerny-miś tu będzie a Wy ustawiajcie
            krótkie !)
            • elamigo1 bycze wątki 01.02.07, 21:35
              Przeca byczych wątków tu niemało.
              Nawet sam kilka popełniłem.
              ---
              co do krótkich - choćby pociąg zbliżał się do przepaści - nie warto stawać na
              jego drodze.
              pozr.
              • citro1 Re: bycze wątki 01.02.07, 22:10
                Przepaść,to miała być już na początku stycznia 3180/3200 i tam moje L zaczeły
                zarabiać.Teraz intensywnie od 3400 buduje pozycje S.Fakt jest taki,że mogłem
                zarabiać dalej na tych L.Ostatnie dwa trzy dni mnie zaskoczyły,ale pozycje
                jeszcze nie zamknięte.Moja kieszeń jest głęboka i to szaleństwo wytrzyma.
                Patrzyłem dzisiaj na Stany i racje ma Harry,tygodniowy MACD od paru ładnych
                tygodni spłaszcza się i jest kwestią jeszcze dwóch trzech tygodni i padnie
                sygnał na S,a ten wskażnik myli się rzadko,a jak padnie to 8/10% jest prawie
                pewne.
                • violinist4 Re: bycze wątki 01.02.07, 22:27
                  tylko z tym MACD żeby nie było tak jak z tym fałszywym objęciem bessy na S&P500
                  sprzed kilka dni lub prawie "zaksięgowanym" podwójnym szczytem z wczoraj..
                  niby tuż, tuż a tu Ci niespodzianka !

                  (prawie jak korekta)
                  ;)
                  • citro1 Re: bycze wątki 01.02.07, 23:09
                    Słuchaj,czy ja Ci wróg - NIE zarabiaj sobie i bądż życzliwy.Ja piszę swoją wizję
                    a Ty masz prawo do swojej.Objęcie bessy było i rynek to zanegował i co w tym
                    wielkiego,albo dziwnego.Takie zjawiska się zdarzają na okrągło.Jeden widzi
                    wzrosty,drugi spadki,a trzeci siedzi z boku.To jest rynek.Jednego tygodnia jeden
                    ma rację,a w następnym drugi.Jeden kupuje na godzinę dwie,a drugi na
                    tydzień,albo miesiąc.Ważne jest tylko,żeby panować nad kapitałem i zarabiać,a
                    nie kto ma teraz rację.
                    • violinist4 Re: bycze wątki 02.02.07, 20:16
                      citro1 napisał:

                      > Słuchaj,czy ja Ci wróg - NIE zarabiaj sobie i bądż życzliwy.Ja piszę swoją
                      wizj
                      > ę
                      > a Ty masz prawo do swojej.Objęcie bessy było i rynek to zanegował i co w tym
                      > wielkiego,albo dziwnego.Takie zjawiska się zdarzają na okrągło.Jeden widzi
                      > wzrosty,drugi spadki,a trzeci siedzi z boku.To jest rynek.Jednego tygodnia
                      jede
                      > n
                      > ma rację,a w następnym drugi.Jeden kupuje na godzinę dwie,a drugi na
                      > tydzień,albo miesiąc.Ważne jest tylko,żeby panować nad kapitałem i zarabiać,a
                      > nie kto ma teraz rację.

                      --------------------------------------
                      • elamigo1 Re: bycze wątki 02.02.07, 21:09
                        Moje bardzo krótkie trzymanie stopa wynikało z chęci złapania krótkiego ruchu
                        (który mógłby się przerodzić w dłuższy) . Ten właśnie stop mi wywalił ciut
                        przedwcześnie. Dosłownie 2 punkty na limicie aktywacji dzieliły mnie od
                        kolejnych 15 puntków zysku. rynek szarpnął do góry - ja polowałem na silny ruch
                        - odbicie do góry w takim tempie oznaczało zagrożenie że będzie negacja - w
                        końcu okazało się że to były tylko chwilowe emocje. No cóż. Typowe granie
                        emocjonalne gdzie jedynym moim sygnałem był moment wejścia - bez planów jak
                        wyjść z pozycji. Myślę że zachowałem się po prostu podręcznikowo.
                        Nie ma więc co chwalić.
                        Dla mnie najistotniejsze było zwrócenie uwagi kilku osobom, że sygnały
                        generowane przez niektóre okoliczności- całkiem indywidualne dla każdego gracza
                        na rynku - są warte zainteresowania. Tyle.
                        pozdr.
                • elamigo1 CItro 01.02.07, 22:31
                  Przestrzegam przed popełnieniem podobnego błędu co Ja w 2005 i początku 2006
                  roku. Po bardzo długiej serii trafionych prognoz i wysokich zysków uznałem że
                  mam głęboką kieszeń. Akumulowałem krótkie wbrew trednowi. NIE OPŁACAŁO SIĘ. Z
                  bardzo dobrego roku zrobił się taki sobie.
                  Stara zasada mówi że jak się nie sprawdza prognoza od razu to od razu musisz
                  uciekać z pozycji.
                  Ja musiałem zapłacić sporo kasy za tę lekcję. Emocje trundo kontrolować. Rynek
                  wyraźnie rwie do przodu i nie wiadomo gdzie się zatrzyma. W stanach niby się
                  uspokajało - wszyskto wskazywało na zejście na czerwone - a zaliczyli rekord
                  zamkknięcia.
                  uważaj.
                  pozdr.
                  powodzonka.
                  • citro1 Re: CItro 01.02.07, 22:54
                    Dzięki Ami za radę,tych nigdy za dużo.Do rynku podchodzę z pokorą / trafił mnie
                    nie raz /.
                    Przy 5/10 pozycjach śpię spokojnie i wzrost nawet jeszcze o 10% mnie nie
                    zrujnuje.Co się tyczy emocji,to masz rację trzeba je kontrolować i ja to
                    robię.Właśnie ta mała ilość pozycji pozwala mi na to,przy większej stres jest
                    przeogromny i nie warty tej kasy.Wiem coś na ten temat i znam to uczucie
                    strachu,które bywa dużo gorsze od silnego bólu.
                • prenditore Re: do Citro 01.02.07, 22:37
                  Masz rację Citro. To szaleństwo się skończy bardzo szybko. Nie można rosnąć
                  bezkarnie po 2 % dziennie. Ja też buduję strategię od 3400 eSek. Euforia
                  jest , ale skończymy na wsparciu zeszłorocznego szczytu majowego. Predzej czy
                  później się zarobi. Wystarczy spokojnie poczekać, jak pokazał styczniowy zjazd.
                  • elamigo1 Re: do Citro 01.02.07, 22:41
                    prendi
                    ja pamiętam swoją magiczną cyferkę- 2430,,, - nie miało prawa więcej urosnąć.
                    no i ....
                    • prenditore Re: do Amigo 01.02.07, 23:20
                      Przygladałem się swoim strategiom uśredniania strat. Wychodzi na to, że zawsze
                      rację miałem ja, tylko najsłabszym ogniwem był człowiek. Teraz nie popełnię
                      tego błędu. Gdybyś Amigo poczekał do maja , to wyszedłybyś na zero, albo
                      zarobił sporo. Na rynku trzeba wiedzieć czego się chce i tego się trzymać
                      bezwzględnie. Gram teraz na serię marcową, ewentualnie zroluję pozycje. W tym
                      roku musimy otrzeć się o wsparcie majowe zeszłorocznego szczytu. Mam czas i
                      poczekam. Zawsze dokładając eSkę co 100 pkt. W zamian mogłem kupić eLkę, ale
                      nie wierzę rynkowi i tym wzrostom, Taki mam niestety charakter.
                      • citro1 Re: do Prendi 01.02.07, 23:36
                        Prendi,co innego jest upieranie się,a co innego świadoma strategie.Ja
                        zakładam,że rynek może skoczyć nawet z 3400 na 3700/3800 i w tym przedziale
                        postanowiłem otworzyć 10 "S". nie od razu,spokojnie .Średnia mi wyjdzie
                        3550/3650.To jest świadome działanie na dłuższą metę.Jak się pomylę,to pod 3950
                        wywalam wszystko i zaliczam stratę 30/40tyś.Mówi się trudno i kocha się dalej -
                        zobaczymy
                        • prenditore Re: do Citro 01.02.07, 23:52
                          Dobrze Citro ,że się rozumiemy. Szarpanie sie z rynkiem nie ma sensu. Za to
                          przemyślana strategia, owszem. Można iść pod prąd i zarobić. Miałem kilka
                          strategi uśredniania strat, i każda była OK. Widzę to po czasie. W tym roku na
                          pewno otrzemy sie o wsparcie majowego zeszłorocznego szczytu. I zarobimy.
                          • tom8010 Re: do prendi 02.02.07, 00:14
                            prendi spokojnie nie popadajmy w skrajnosci. W tym roku otrzemy sie o majowe
                            szczyty?? czyżbys powoli tracił wiare w spadki w najbliższym czasie? w ciagu 20
                            dni poszlismy do gory ponad 12% przy poziomie 3800 bedzie 20%. to nie dziki
                            zachód.
              • imafreak Re: bycze wątki 01.02.07, 22:17
                O właśnie - masz całkowitą rację. Nie radzę stawać na drodze, bo ciężarówka
                może potrącić. Albo czołg co gorsza...Mi system wygenerował we wtorek sygnał
                kupna, na wykresie formacja chorągiewki, wybicie z formacji przy rosnących (co
                prawda nie przy olbrzymich, ale jednak większych niż normalnych) obrotach.
                Pewnie, że będzie korekta (wydaje mi się, że w ciągu 2-3 dni - tak sugeruje mi
                system), ale wtedy też bez wahania wyjdę z rynku. W oczekiwaniu na bessę też
                można zarobić.
                • imafreak Re: bycze wątki 01.02.07, 22:25
                  Mam na myśli małą korektę - te wzrosty mogą jeszcze potrwać. Teoretycznie
                  pierwszy zasięg ruchu (3580) został osiągnięty, tyle, że to zasięg minimalny.
                  Kolejny to 3715. Przy tej euforii nie neguję takich wzrostów. I jakoś nie
                  zamierzam się ustawiać z krótką bez wyraźnego sygnału...
                  • citro1 Re: bycze wątki 01.02.07, 22:36
                    A ja lubię ryzyko,oczywiście w granicach rozsądku.Kiedyś otwierałem 50/70,a
                    czasami i 100 pozycji stres mnie wykańczał i dałem sobie spokój .Dzisiejsze 5/10
                    to małe piwko i za miesiąc dadzą zarobić,to tylko kwestia czasu.Indeksy nie
                    rosną po 8% w każdym miesiącu,a im szybciej rosną,tym jeszcze szybciej pózniej
                    spadają.
                    Oczywiście wszystkim byczkom życzę jeszcze długich wzrostów,ja mam czas i
                    spokojnie poczekam.
                • zawodowiec4 Re: bycze wątki 01.02.07, 22:34
                  Korekta oczekiwana jutro. Dlaczego ? Spójrzcie sobie na wykres WIGu - właśnie
                  dozliśmy do górnego ograniczenia linii trendu ciągniętej od końca lipca 2006.
                  Takie dojście zawsze powodowało korektę więc budowanie krótkiej pozycji ma
                  szanse powodzenia. Jak będzie ? Przekonamy się jutro.
                  Co do USA - już wiem, że tam nigdy nie bedzie spadków. Oni zawsze będą szli w
                  górę. Mój przewidywany poziom wzrostu to 4.350 pkt na S&P500 i 43.235,5 pkt na
                  Dow Jonesie - to wynika z fal McFayfusa (najnowsza teoria zachowań duzych grup
                  ludzkich). Oczywiście wtedy złoto będzie po 10 tys. USD za uncję a dolar będzie
                  kosztował nie więcej niż 40 groszy. Ale wzrost gwarantowany - jestem
                  optymistą. Maksymalna korekta w trakcie tego dużego ruchu to nie więcej 0,34%
                  na sesji. Dzisiaj otwierałem długie na amerykańskie kontrakty za całośc kasy.
                  Wycofałem kasę z GPW i wszystko na Stany. Tylko tam !
                  Byki - tak trzymać. Nasz optymizm wszystko pokona.
                  • rrj Re: bycze wątki 01.02.07, 22:40
                    Wówczas bochenek chleba będzie kosztował 100 dolarów.
                    Moja spiskowa teoria jest taka, że poinformowani kupują złoto a tłumowi
                    wciskają papier (zdematerializowany) :-)
                    • elamigo1 Re: bycze wątki 01.02.07, 22:42
                      no przecież na tym polega dematerializacja papierów wartościowych.
                      Ty wpłacasz gotówkę (wartościowy papier) a giełda ci ją dematerializuje:-)
                      • rrj Re: bycze wątki 01.02.07, 22:51
                        Na tym polega inflacja aktywów. Masz dalej te 100 tys. USD na rączkę ale dobre
                        bordeaux zdrożało 5-krotnie, kolia z brylantami o połowę a po sklepach kręci
                        się mnóstwo bogatych ruskich i chińczyków.
                        I jak tu żyć?
                    • violinist4 Re: bycze wątki 01.02.07, 22:43
                      ale tyle tego mają, że póki co jeszcze trochę powciskają !
                      ja tam zdążę swoje sprzedac.. ;)
                      • elamigo1 Re: bycze wątki 01.02.07, 22:54
                        Będą mieli tego więcej. Postęp w druku jest dynamiczny. Koszt pieniądza jest
                        żaden . Byle ćwok może otworzyć pięć spółek zoo ltd i zakładając że dwie i pół
                        zbankrutuje reszta da zarobić. Jak opcje - jednostronne ograniczenie ryzyka.
                        Upadek jednego hedga nie powoduje zachwiań w następnych. Pożyczać pieniądze jest
                        zbyt łatwo i Bagsik z Gąsiorowskim powinni dostać nobla z ekonomii - to
                        pionierzy szybkości obiegu pieniądza. Dzisiaj na świecie ten sam dolar może być
                        jednocześnie w pięciu miejscach na raz.
                        Upraszczam BARDZO ale może tak stanie się to jasne.
                        Niniejszy tekst jest wyłącznie wyrazem poglądów autora i nie powinno się go
                        interpretować jako jakąkolwiek formę rekomendacji inwestycyjnej.
                  • tom8010 Re: do zawodowca 02.02.07, 19:46
                    czesc Z4,

                    chyba mały falstart zaliczyliśmy. dzisiaj korekty nie było i w poniedziąłek tez
                    raczej nie bedzie - tak jak myslałem. chociaz suma sumarów bład bedzie
                    niewielki. popatrz na inne wykresy- polska i meksyk chyba troche wyszły przed
                    szereg, musimy poczekac az inni nas podgonia. praga tez wyglada ciekawie. widze
                    ze teraz w modzie jest złoto. na necie wiecej o tym pisza niz o akcjach.
                    pzdr
                    • zawodowiec4 Re: do zawodowca 02.02.07, 19:50
                      Tom, spokojnie. Korekty wielkiej nie było ale zapowiada się nieźle - ja bym
                      poczekał bo może być kontynuacja dzisiejszego spadku.
                      Co do złota - jak widzę (2% w dół) sentyment jest na tym rynku oczywisty - kupa
                      optymistów. Na szczęście nie kupiłem tego jakże cennego kruszcu ale trzeba
                      trzymać rękę na cynglu.
    • wrzesky No i wszystko jasne 02.02.07, 02:14
      Wszystko się wyjaśniło !!!
      Jest takie powiedzenie: jaki styczeń taki cały rok ;)

      odsyłam do (amerykanie też z siebie się śmieją)
      money.cnn.com/2007/02/01/commentary/wastler/index.htm?postversion=2007020116
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka