aloha11
04.06.07, 21:37
burczymucha urodził się XX lat temu, nie wiem czy został tak ochrzczony, bo z
jego wypowiedzi można by wnioskowac, że jest wojującym ateistą. Podobno
czasami mu się odmienia i zostaje wojującym katolikiem. W ogóle burczymucha
odznacza się dużą elastycznością- słucha radiaryja, łazi do kościoła, obraża
innych i robi machloje a już na pewno nie jest miły dla ludzi.
Może i kiedyś tam gdzieś studiował, potem zajął się biznesem peerelowskim
czyli cinkciarstwem. Chwalił się, że zna nawet słynnego mafioza blache bo
razem pod pewexem stali. Burczymucha w ogóle lubi się chwalić.
Burczymucha kiedyś ożenił się i rozwiódł, a potem znowu ożenił, a potem
znowu rozwiódł, a potem znowu ożenił. Dotychczas zrobił 8 dzieci, w tym 4
przez ostatnie 10 lat. Można powiedzieć, że odkrył swoje powołanie i
realizuje się w tym co lubi. Czy jest w tym dobry? hmmmm.... powiedzmy, że
widziałam już ładniejsze, milsze, dorodniejsze, inteligentniejsze i lepiej
rozwinięte dzieci. Fakt, w przypadku tych biedactw wiele można zwalić na
wychowanie w menelskim środowisku, więc się nie wypowiem. Ich mama jest w
każdym razie zachwycona.
Burczymucha uważa także, że dzieci za młode są by do polityki sie mieszały i
ma dla nich inne poważniejsze zadanie. Nie będzie robił z nich idiotów przed
innymi, dlatego na przykład jedna z córek burczymuchy kilkuletnia dziewczynka
potrafi tylko wydobywać z siebie monosylaby tłumaczone na polski przez
starszego brata.
Kij z tym mówi burczymucha, grunt żeby umiała wydukać w pomocy społecznej
czego chce i jaka jest biedna.
Co jeszcze burczymucha robił przez całe zycie oprócz stania w bramie i plucia
na chodnik? Podobno kiedyś pojechał nawet do Angli pracowac na czarno, ale
ponieważ żeby coś zarobić musiałby tam pracować więc wiele z tego wyjazdu nie
skorzystał, no moze poza znajomością angielskiego, którą może sie teraz
pochwalić wśród forumowych /kolegów/
Ale w tej dziedzinie możeteraz górować intelektualnie nad dukającą córką i
obecną małżonką, która w sumie zna może z 20 słów w różnych językach obcych,
ale najbardziej chętnie bierze udział w konwersacjach z cudzoziemcami w
języku francuskim. Burczymucha jednak pochwala pociąg żony do języków
obcych.
Sam burczymucha przykłada wagę do języków obcych. W maluchu wozi pod tylną
szybą i na przednim siedzeniu zagraniczne książki, w językach jakich nawet
nie zna. Gdy zostawia auto zaparkowane z książkami na widoku wszyscy
przechodnie widzą, że to auto intelektualisty poligloty i zaczynają odczuwać
kompleksy, że nie są tacy mądrzy, porządni, oczytani itp. Tacy jak
burczymucha po prostu. Brał się burczymucha za różne interesy, w czasach PRL-
u waluta później giełda.
Niestety, system się zmienił i trzeba było mieć nieco bardziej skomplikowane
pomysły biznesowe, żeby coś tam zarobić. Burczymucha tych pomysłów nie miał,
więc fura skóra i komóra pozostały jedynie marzeniem.
W pewnym momencie burczymucha zaczął pić i to nie tylko wódkę i koniaki ale
także tańsze trunki bełtami zwane.
Podobno trwa to do dnia dzisiejszego z małymi przerwami. Bywał burczymucha
na różnych odwykach, a kilka lat temu tłumaczył sobie, że jakby normalnie
pracował a nie giełdą i walutą się zajmował to mógłby się o rentę ubiegać
jako czubek bo każdą chorobę psychiczną potrafi symulować.
Problemem burczymuchy jest takża to, że nikt go nie rozumie i nie kocha.
Dawni koledzy z nim nie gadają tylko siedzą w swoich firmach tudzież nad
magistrami lub doktoratami.
Jedyną istotą, która być może zaprzyjaźniłaby się ze jest Tosia, ona także za
wszelką cenę poszukuje przyjaciela. Nie wiem tylko, czy przypadną sobie z
burczymuchą do gustu.
Poza tym Tosia jest psem Pana ordynatora pracującego w szpitalu w który
właśnie przebywa nasz bohater, a on za nic nie oddałby ukochanego zwierzątka.
Dobranoc burczymucho, myślę,że kaftanik na noc nie za mocno zawiązany.
Mario