tom8010
03.07.07, 22:40
Nie milkną spekulacje na temat stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.
Inwestorzy chcieliby obniżki jednak anale mówią, że nie ma co się łudzić.
Gadka szmatka a rynek swoje – drobnica nie zna się na ekonomii ale za to ma
dużo kasy która parzy w łapki – naszych ziomali tez parzy i to tak ze
niedługo przy okienkach TFI będą listy kolejkowe. Jednak wracając do naszych
friends popatrzmy co oni tam maja za bajzel i jakie bajki opowiadają innym.
W lutym bieżącego roku na stronach "białego domu" zostały opublikowane dane
odnośnie budżetu na rok 2008 i założenia odnośnie deficytu do 2012 roku. Jak
można przeczytać w 2008 roku dziura wyniesie 244mld dolarów tj.1,8% PKB a w
2011 tylko 54mld USD żeby rok później zanotować pierwsza nadwyżkę. Czy to się
sprawdzi?? pożyjemy zobaczymy. Jako ciekawostkę podam, ze w 2003 roku biały
dom szacował ze koszty wojny w Iraku wyniosą 50mld dolarów a na chwilą obecną
rzeczywista kwota poniesionych wydatków jest około 10 razy większa. Taka
gazetka Foreign Policy wyliczyła ze co minutę USA wydaje na Irak 245,370
dolców – a my się szczypiemy z kilkoma pozycjami na giełdzie ;-)
Hmmm.....jakby nie patrzeć trochę się buchnęli. CO ROKU to jest jakieś 120mld
dolców... (przypominam ze deficyt na 2008 ma wynieść 244mld). Mało tego biały
dom szacuje, że wzrost gospodarczy w 2007 wyniesie 2,7 a rok później 3%.
Ciekawe kiedy będzie rewizja ;-) Jak to się ma do stóp?? Przy założeniu,
ze Bush i banda republikanów nie podniosą podatków bo przecież oni są za
obniżka, muszą zdobyć jakiś dodatkowy dochód. Jedną z metod jest pożyczenie
kasy, ale jak tu pożyczyć jak debet jest tak wielki, i każda pożyczka to
większe koszty obslugi dlugu. Dodatkowo zaby sie zadłuzac trzeba będzie
podnieść stopy procentowe żeby skusić inwestorów
zagranicznych......wrrrr.... Pomóc może podniesienie dochodów budżetowych
albo cięcie wydatków. Druga wersja odpada bo w polityce (nie tylko
amerykańskiej) jest tendencja do dawania a nie zabierania zatem zostaje
pierwsza opcja. Nie tykając podatków, trzeba rozkręcić gospodarkę więc
najlepiej obniżyć stopy procentowe. ZONK przeszkadza zadłużenie. Świat
zaczyna podnosić stopy procentowe przez co istnieje zagrożenie, że kapitał
zacznie się przenosić do innych miejsc... i koło się zamyka. Tak przy okazji
może to też jest odpowiedź dlaczego mamy tak długą hossę. Amerykanie się
zapędzili i próbują ustabilizować sytuację. Nie mogą wiele zrobić bo
pociągnięcie mocniej jednego sznurka może spowodować zawalenie sufitu.
Jakimś rozwiązaniem jest nadrukowanie dolarów ale kiedyś z pewnością to
odbiję się na gospodarce. Póki co, ze strachu chyba nic nie robią i czekają
aż problem sam się rozwiąże. Tyle, że zyjemy w epoce globalizacji i dochodzą
czynniki zewnętrzne. Pytanie ile jeszcze tak będziemy ciągnąć?? Ja nie wiem
Na stronach Departamentu Skarbu jest komunikat, ze Paulson w następnym
tygodniu jedzie do Brazylii, Chile i Urugwaju. Propaganda pisze, że celem
wizyty jest wzmocnienie silnych więzi i takie tam duperele. Z pewnością
sekretarz skarbu nie jedzie tam na kawę i wciskać wazelinę- raczej
amerykańskie EGO na to nie pozwala- podlizywać się to mogą inni amerykanom
ale nie oni komuś. Jedzie opieprzyć te kraje za populistyczną politykę która
może zaszkodzić amerykańskim bankom i gospodarce. Jakikolwiek szok może
spowodować olbrzymie zamieszanie i pogrążyć tylko Busha.
Jakieś 50 lat temu niewiele osób uważało, że wojna wietnamska będzie miała
taki przebieg. Amerykanie dostali porządnego pstryczka za swój imperializm a
koszty ponosili przez wiele lat, ja tam uważam że nawet do dzisiaj. Za kilka
lat pewnie zobaczymy czy Al-Qaeda nie odniesie podobnego sukcesu co
wietnamczycy. Na razie dużo krwi upuścili amerykanom i nie widać końca. Przy
okazji Ci co się zastanawiają czy wybuchnie konflikt z Iranem mają teraz
jakiś obraz konsekwencji polityczno – ekonomicznych.
....i tak na koniec nie mogłem się powstrzymać żeby tego nie napisać. W sumie
jestem młodzikiem giełdowym, dopiero raczkującym i to co piszę jest tylko
poskładaniem wyczytanych informacji. Powoli się uczę co to jest giełda i
jakie mechanizmy nią sterują. Nie chcę cwaniaczyć ale jak tak patrzę na posty
gdzie ludzie piszą że hossę na naszej giełdzie napędziły OFE i będzie ona
trwać długo, niezależnie od sytuacji na świecie, bo przecież składki
emerytalne będą wpływać cały czas a nasza gospodarka ma się dobrze i będzie
jeszcze lepiej, jesteśmy w Unii wiec dostajemy środki pieniężne, mamy
EURO2012 itd. itp. to tak sobie myślę co Ci ludzie powiedzą jak wszystko się
załamie i do kogo będą mieć pretensję.
pozdrawiam