Dodaj do ulubionych

Balcerowicz: RPP się spóźnia, MF udaje reformę

03.09.07, 15:57
Balcerowicz my więcej ciebie nie chcemy. Dosyć złego uczyniłeś dka
polskiej gospodarki i dlatego zostaniej kiedyś sprawiedliwie
osądzony. Należy ci się wieloletnie więzienie za straty , które
Polska dzięki tobie poniosła.
Obserwuj wątek
    • l.pastuszek Jakoś nie przekonuje mnie ten bufon. 03.09.07, 16:02
      To se ne wrati.
      • chudymisio Proponuję trochę więcej szacunku... 03.09.07, 16:56
        dla działań i wypowiedzi Balcerowicz. Ale najpierw proponuję
        uzupełnić swoją wiedzę, żeby umieć te działania i wypowiedzi
        właściwie ocenić (zamiast paplać, co Lepper na język przyniesie).
        • cspostrzegawczy Balcerowicz do szkoły !!! 03.09.07, 17:10
          Przecież RPP działa z wyprzedzeniem i to zbyt dużym (powinni
          poczekac jeszcze 2 miesiące), bo żadne!!! wskaźniki nie mówią
          obecnie o podwyżce stóp, a deflacja w lipcu rekomendowała by obniżke.
    • janunia6 Balcerowicz masz jeszcze czelność się odzywać? 03.09.07, 16:05
      Dzięki tobie setki tysięcy po0lskich uchodzów wyemigrowało za
      chlebem.
      Dzięki tobie połowa społeczeństwa żyje w ubóstwie.
      Dzięki tobie tobie tysiące firm zbankrutowało.
      Wykończyłeś tysiące małych i średnich eksporterów tak, że cały
      polski eksport uzależniony jest od dobrej woli międzynarodowych
      koncernów.
      W 1991 roku przy twojej wydatnej pomocy okradziono Polskę z
      MILIARDÓW dolarów.

      Mało ci?
      Przenieś się gdzieś indziej/ polecam Bliski Wschód/ i daj spokój
      Polsce.
      • g_m11 Re: Balcerowicz masz jeszcze czelność się odzywać 03.09.07, 16:16
        Niestety Bóg nie wszystkich obdarzył rozumem . Dlatego trudno im pojąć ,że
        aktualna, dobra sytuacja gospodarcza jest m.in efektem działań prof.
        Balcerowicza. I byłoby jeszcze lepiej gdyby nie napotkał na opór
        "majacychsercepolewejstronie" z prawej i lewej strony sceny politycznej, w tym
        szczególnie Prezydenta Kwacha. Nie można mieć złudzeń , że budżet mozna zadłużać
        w nieskończoność. A jeszce dochodzi deficyt handlowy. Ktoś za to zapłaci i niech
        ciesza się emeryci bo ich juz to nie bedzie dotyczyło.
        • chudymisio Popieram 03.09.07, 16:59
          Bo jak to mówią, z pustego i Salomon nie naleje....chociaż na pewno
          Lepper obieca, a Kaczyński znajdzie winnych i przekona, że gdyby nie
          Balcerowicz, to by nalał z pustego i jeszcze by zostało :D
        • janunia6 O jakiej"dobrej syt. gospodarczej" gaworzysz" 03.09.07, 17:04
          2 mln uchodzów nic Tobie nie mówi?
          Płace na poziomie "Górnej Wolty"?
          W/g Twojej "logiki" sytuacja będzie jeszcze lepsza jak w Polsce
          pozostanie 5 mln ludzi a płaca będzie 300PLN netto?
          • chudymisio Nie od razu Kraków zbudowano. 03.09.07, 17:09
            To jak będzie w Polsce, zależy ilu "wykształciuchów" i "zdzierców"
            (pracodawcy prywatni) pozostanie. Nie łudź się, że znajomi prezesa
            (Jarosława K.) wystarczą.
            • szfindel Balcerowicz Wraca!! Bedziem Schladzac!!!! 03.09.07, 17:48
              Lodu, lodu. Bedziem schladzac.
              Szaraczkom sie za dobrze powodzi!
              Ale trup z szafy wszystko naprawi!!!
              A na marginesie - Balcerowicz, juz nawet na forach GW sie z ciebie smieja. Toz
              to juz dno. Twoi sie z Ciebie smieja!
    • michnikjestchujem Ten szkodnik nie powinien zabierać głosu. 03.09.07, 16:06
      Wystarczyło jego odejście a gospodarka ruszyła.
      • anvill Re: Ten szkodnik nie powinien zabierać głosu. 03.09.07, 16:42
        Tym postem pokazałes właśnie swój debilizm ekonomiczny... - lepszej
        laurki sobie nie mogłeś wystawić.
        Można się kłócić o to czy droga którą obrał Balcerowicz była lepsza
        niz inne proponowane rozwiazania ale nie mozna powiedzieć że jak
        odszedł to gospodarka ruszyła - gospodarka ruszyła bo zmieniła się
        koniunktura na świecie a Polska była dobrze przygotowana na
        przyjscie dobrej koniunktury. Możesz sobie porównac Wegry, gdzie
        polityka monetarna i fiskalna była prowadzona tak jak obecnie w
        Polsce - w momencie przyjścia koniunktury oni mają załamanie i
        cofneli się w rozwoju w stosunku do krajów regionu o jakies 10 lat,
        podobnie było 10 lat temu w Czechach, gdzie podobne do dzisiejszych
        w Polsce rządów doprowadziły do ogromnego kryzysu finansowego - i
        znów ci obzydliwi liberałowie musieli ratować sytuacje - Polska jako
        jedyny kraj regionu nie przeżyła takiego kryzysu a to wszystko
        dzieki polityce realizowanej na balcerowiczowski sposób - bo nie
        zawsze przez niego.
        Ten "szkodnik" jak go nazywasz doprowadził do tego że jako młody 30
        letni czlowiek mam mieszkanie w Warszawie, samochód, nie czuje
        kompleksów jadąc na zachód - w tym samym wieku moi rodzice mieszkali
        z dwójką dzieci w jednym pokoju w mieszkaniu wielorodzinnym - o
        jakim bankructwie ty mówisz!!!??? Kto niby zbankrutował? Chyba tylko
        ci z czerwoną legitymacją - bo przestała być ona gwarancją nic nie
        robienia i pobierania ekstra zysków za przynależnośc do partyji
        • chudymisio Szkoda słów 03.09.07, 17:06
          Komu to piszesz. Twój przedmówca nie da rady tak długiego tekstu
          okiełznać.

          Ja bym dodał, że główną rolę w rozwoju gospodarki odegrali (i cały
          czas odgrywają) prywatni przedsiębiorcy. Czyli, nie przymierzając,
          ci źli i niedobrzy pracodawcy, którzy uciskają "człowieka pracy"
          (nazywanego czasem "homo-sovieticus").

          Pozdrawiam
      • terminal_slawkow Re: Ten szkodnik nie powinien zabierać głosu. 03.09.07, 19:12
        Właśnie I jest to wystarczjacy powód by nie zabierał głosu.
    • vapor1 a moze by tak... 03.09.07, 16:17
      ... troche mniej obrazania, a wypowiedzi raczej typu: "ukonczylem
      studia ekonomiczne i troche znam sie na mechanizmach obowiazujacych
      w gospodarce. Nie zgadzam sie z Panem Profesorem bo...[i tu
      argumenty prosze]", a nie haselka rodem z Naszego Dziennika, bo one
      tylko potwierdzaja, ze tacy z Was ekonomisci jak z koziej d..y
      wulkan.
      • r306 Ostatnio dyskutowale z czlowiekiem 03.09.07, 16:34
        ktory podawal sie za studenta ekonomii...
        Niby probowal uzywac argumentow z zakresu ekonomii, ale poziom byl
        rownie slaby jak tych krzykaczy....
        • chudymisio Re: Ostatnio dyskutowale z czlowiekiem 03.09.07, 17:11
          Nie trać nadzieji. Powróć do dyskusji, kiedy ów student zdoła
          skończyć I rok ;)
        • gugcia nie jestem z wyksztalcenia ekonomista, tylko 03.09.07, 17:12
          anglista, ale jezdze od 26 lat do pracy na Zachod i widze jak funkcjonuja
          gospodarki panstw, ktore sa od nas bogatsze. Musze wiec stwierdzic, ze wiekszosc
          regul tam stosowanych to te same przepisy, jakie dawal nam przez lata prof.
          Balcerowicz.Co wiecej, istnieje tam o nas i o Balcerowiczu o niebo lepsza opinia
          niz my mamy o samych sobie i o nim. Dlaczego? Bo Zachod pamieta jeszcze jak
          fatalnie zdruzgotana gospodarka bylismy w 1989 roku, pamieta te miliony paczek,
          ktore Niemcy i inne narody posylaly nam przez cale lata 80-te kiedy w PRL nie
          bylo nic w sklepach i same kartki na wszystko. Pamieta sie stan naszego
          przemyslu bez szans na nic, brak paliwa, brak pradu, brak czesci, brak dewiz na
          zakup maszyn,potworne dlugi,szary,marny kraj w ogonie Europy.Jezeli porowna sie
          tamten obraz z Polska roku 1995, na przyklad, gdy reformy Balcerowicza juz
          ruszyly i daly efekty, to jest to wrecz kosmiczna zmiana. A, ze byly
          ofiary-zamkniete, nierentowne firmy, bezrobocie,pewna ilosc osob udajacych sie
          na emigracje- trudno, to jest matematyka, ekonomia realna jest oparta na
          liczbach, nie na ideologii, jak w PRL. Aby cos bylo oplacalne musialo sie
          zwolnic ludzi,zmienic wielkosc firmy, itd. W NRD tez byly takie ofiary przemiany
          systemu, tam byly one "resorowane" przez gigantyczny (1,5 biliona euro!!!)
          tranfer gotowki z d.RFN. Mysmy tego bogatego wujka nie mieli. I tak udalo sie
          wiele. Kto teraz pluje na zmiany i Balcerowicza jest po prostu niewdzieczny i
          zapomnial z jakiego upadku Polska sie podnosila.Mamy duzo osiagniec i powinnismy
          sie z tego cieszyc, niestety narodowy charakter Polakow i obecna sytuacja
          polityczna na to nie pozwalaja. Szkoda.
    • oko46 Balcerowicz: RPP się spóźnia, MF udaje reformę 03.09.07, 16:41
      Trzeba jeszcze raz schłodzić gospodarkę aby Polska rosła w śiłę , a
      ludziom żyło się dostatniej .
      • komandor_gruzel Re: Balcerowicz: RPP się spóźnia, MF udaje reform 03.09.07, 17:02
        > Trzeba jeszcze raz schłodzić gospodarkę

        A teraz kolego śniegowy udowodnij wszystkim, że wiesz co znaczy "schładzanie
        gospodarki" i dlaczego się je przeprowadza.
    • szefunio1 Re: Balcerowicz: RPP się spóźnia, MF udaje reform 03.09.07, 16:44
      Zawsze najbardziej rozśmieszają mnie pajace głoszące poglądy w stylu:
      "Do roku 1989 Polska była krajem mlekiem i miodem płynącym, a potem
      przyszedł Balcerowicz i wszystko popsuł".

      Pajacom tym zawsze jednak "mowę odbiera", gdy przypomnieć, że w roku
      1989 Polska miała PKB (dochód) na mieszkańca 2-kronie niższy niż
      Czechy i niższy niż ówczesna Białoruś i Ukraina.
    • roxana10 Lesiu schładzamy????? stopy w góre? sztywny kurs $ 03.09.07, 16:46
      dzieki takim :"ekonomom" jak ON
      zadluzenie w banku mojego ojca w cigu jedej nocy zwiekszylo sie o
      300%
      tzw rewaloryzacja kredytu..

      Brawo
      • r306 Pewnie, lepiej zeby to bank 03.09.07, 17:00
        byl w plecy na zadluzeniu Twojego taty...
        A poniewaz banki byly wowczas panstwowe - czyli to JA DOKLADALEM DO
        KREDYTU TOWJEGO TATY.

        Wiec ja nie mam pretensji do Balcerowicza.
        • roxana10 matko.. 03.09.07, 17:06
          • r306 Zatkalo? 03.09.07, 17:10
            To moze przypomnisz, jaka byla w tym czasie inflacja?
          • roxana10 Re: matko.. 03.09.07, 17:10
            czlowieku ty nie wiesz co mowisz

            jest cos takiego jak umowa kredytowa, ktora nie zawierala klauzuli o
            rewaloryzacji kapitalu !!
            kapujesz?
            to byl kredyt inwestycyjny
            Budowa na ukionczeniu i trzas pras. lesiu powiedzial rewaloryzujemy

            W cigu jedej nocy kochany lesiu puscil ojca z Torbami
            wyobraz sobie ze bierzesz kredyt hipoteczny w wysokosci 300 tys zl
            a od jutra z tego robi sie 900 tys
            oczywiscie raty splaty ci pzreliczaja od nowej kwoty podczas gdy ty
            zarabiasz po "staremu"

            Ale najlepszym wymyslem Lesia byl staly kurs USD pzry wysokiej
            inflacji
            Oj oblowili sie goscie

            A lesiu mowi ze tak powinno byc
            malo tego
            banda malolatow gloryfikuje drania za tzw plan balcerowcza, a tak
            naprawde to byl plan Sorosha. Ale to juz inna historia
            • r306 Moj woj tez poszedl z torbami... 03.09.07, 17:20
              Cala duza inwestycej (przetwornia mleka) finansowal wowczas z
              kredytow - i smial sie, ze tylko glupi nie bierze kredytu, gdy przy
              gigantycznej inflacji po polowie roku mozna go splacic za sprzedaz 4
              krow....
              A tu bach - nic z tego.....

              > Ale najlepszym wymyslem Lesia byl staly kurs USD pzry wysokiej
              > inflacji
              > Oj oblowili sie goscie
              A gdzie w okresie przejsciowym nie stosowano tego narzedzia? ;)
              Jak chcialas ustabilizowac NIEWYMIENIALNY ZLOTY? W stosunkuu DO
              CZEGO????
              Nadal stosuje sie to narzedze w etapie przejsciowym przy
              przystepowaniu do strefy euro. Chodzi o powiazanie gospodarki z
              okreslona waluta.
              Rozumiem, ze zal wynika z tego, ze to nie Ty sie oblowilas? :)

              > naprawde to byl plan Sorosha.
              Aaaa to trzeba bylo tak od razu - ze to zydomasoneria nas wyssala :)

              • roxana10 Re: Moj woj tez poszedl z torbami... 03.09.07, 17:24
                okres pzrejsciowy?

                :):) smieszny koles kjestes
                Misiag bil na alarm!!
                Olbrzymia kasa wchodzila na rachunekni nbankowe z zagranicy tylko po
                to zeby zostac wymieniona na zlotowki i wlozona na lokaty w PLN
                Jak abyla kondycja gospodarki wtedy?
                to nie bylo ostzrezenie? Gospodarka sie sypie a masa USDwchodzi do
                Polski..
                Jesli sie ma zapewnienie o stalym kursie USD i o oprocentowaniu
                zradu 100%..
                zreszta sa to rzeczy oczywiste..

                Co do oblowienia..
                skoro zawieram z koms umowe, to sie jej trzymam
                gadasz glupoty i tyle
                Liberalizm w twoim wykonaniu to czysty bolszewizm
                • r306 Zadalem kilka prostych pytan :) 03.09.07, 17:30
                  Problem polega na tym, ze wymagaja od Ciebie samodzielnej
                  odpowiedzi, bo pan Jerzy Rober Nowak nie udzielil na nie
                  odpowiedzi :)

                  > okres pzrejsciowy?
                  Estonia... zieeeeeeew....

                  > Co do oblowienia..
                  > skoro zawieram z koms umowe, to sie jej trzymam
                  > gadasz glupoty i tyle
                  Ale dlaczego JA MIALEM BUDOWAC TWOJEMU OJCU ZA SWOJE PIENIADZE???????
                  • roxana10 Re: Zadalem kilka prostych pytan :) 03.09.07, 17:35
                    r306 napisał:

                    > Problem polega na tym, ze wymagaja od Ciebie samodzielnej
                    > odpowiedzi, bo pan Jerzy Rober Nowak nie udzielil na nie
                    > odpowiedzi :)
                    >
                    > > okres pzrejsciowy?
                    > Estonia... zieeeeeeew....
                    >
                    > > Co do oblowienia..
                    > > skoro zawieram z koms umowe, to sie jej trzymam
                    > > gadasz glupoty i tyle
                    > Ale dlaczego JA MIALEM BUDOWAC TWOJEMU OJCU ZA SWOJE
                    PIENIADZE???????



                    Dla Lewkow twego pokroju umowa jest niczym ...
                    dzis jest jutro nie ma
                    mam nadzieje ze kiedys trafisz na swojego ..z taka umowa..
                    Dla ciebie UMOWA to nic nie znaczacy kawalek papieru
                    Pozdrowienia od tow balcerowicza
                    toz to Panstwo Prawa w wykonaniu Libertynow z PO:):)
                    skompromitowales sie doszczetnie
                    • r306 Widzisz roxanko - zero odpowiedzi - same inwektywy 03.09.07, 22:01
                      BTW - zmiana podstawy umowy jest przeslanka do odstapienia od umowy.
                      Tato nie wiedzial, czy tez umowa wcale sie nie zmienila? ;)

                      A merytorycznie - niestety slabiutko....
            • jack79 Re: matko.. 03.09.07, 17:21
              brawo roxana10!
              kobieta a taka mądra :)
              dzięki temu co napisałaś chyba zatkało Twoich oponentów chociaż
              przewidywali że ma zatkać Ciebie

              co do Balcerka...gościu który nigdy nie trafił w cel inflacyjny,
              który nie rozumiał ze skok inflacji przy wejściu do UE jest
              jednorazowy i juz podnosił stopki...
              i długo by tak jego błędy wymieniać...
              ten gość nie powinien mieć minimalnego nawet posłuchu
              ale niestety ma czego ja pojąć nie mogę
              rozumiem że facet może czasem coś mądrego powiedzieć ale po czynach
              go osądzajcie nie po słowach, a jego celowanie w cel inflacyjny mówi
              właśnie o nim wszystko
              • roxana10 Re: matko.. 03.09.07, 17:26
                Facet wzbudza litosc

                choc zrobil jedna zrecz super

                rozpierd... UDecje:) to mu sie udalo

                taki z niego polityk jak ekonomista

                Mysleze czesi dziekuja opatrznosci ze nie mieli takiego geniusza u
                siebie
        • adam_l27 r306 z Polski wyciekło 17 mld $ 03.09.07, 19:17
          do tego dołożyłeś jeśli chcesz wiedzieć
          • r306 Podaj wyliczenia :) 03.09.07, 22:00
            Z podstawa i metodologia wyliczen.
            Bede wdzieczny :)
      • g_m11 Re: Lesiu schładzamy????? stopy w góre? sztywny k 03.09.07, 19:35
        A jak mogło być inaczej gdy inflacja w porywach dochodziła do 249.3% w1989r i 132% w roku 1990.Trudno oczekiwać , że kredyty byłyby oprocentowane ponizej stopy inflacji.
    • f_a_k_y Balcerowicz: RPP się spóźnia, MF udaje reformę 03.09.07, 16:52
      dopoki Balcerowicz byl w RPP trzymalem pieniadze w zlotowkach.

      mysle ze Havwl ma racje - trzeba wyborow.

      pzdr. z UK.
      • roxana10 Re: Balcerowicz: RPP się spóźnia, MF udaje reform 03.09.07, 17:12
        Hawel niech sie nie pie.. w nie swoje spraway
        Michnik juz sie skarzyl?
        skonczylo sie panowie Michniki BOLKI etc
        • roxana10 Balcer 1 03.09.07, 17:15
          W najbardziej wpływowych mediach po 1989 r. konsekwentnie lansowano
          mit Leszka Balcerowicza jako swoistego tytana nowatorskiej myśli
          ekonomicznej. "Tytana" upowszechniającego jedynie słuszne poglądy na
          temat polskiej gospodarki, wbrew wrzaskowi różnych "populistycznych"
          dyletantów. W rzeczywistości Balcerowicz był przez wszystkie lata po
          1989 r. jedynie posłusznym narzędziem w rękach sterujących nim
          zagranicznych globalistów typu George Soros. Z ogromnym oddaniem i
          konformizmem służył ich działaniom zmierzającym do opanowania
          kluczowych dziedzin polskiej gospodarki, przemysłu, bankowości.

          Konformizmu uczył się już za młodu, pod "odpowiednim" wpływem ojca,
          dyrektora PGR-u. Już w młodości Leszek Balcerowicz dał szczególnie
          wymowny dowód umiejętności przystosowywania się do silniejszych, do
          tych, którzy dzierżyli władzę. Wstąpił do Polskiej Zjednoczonej
          Partii Robotniczej, i to w czasie, gdy partia ta była szczególnie
          mocno skompromitowana - w 1969 roku. Gdy odliczymy trwający rok
          obowiązkowy staż kandydacki, okazuje się, że Balcerowicz zgłosił się
          do PZPR tuż po bezwzględnym moczarowskim stłumieniu ruchów
          studenckich i tzw. kampanii antysyjonistycznej oraz po interwencji w
          Czechosłowacji. Miał wtedy 22 lata. Trudno więc tłumaczyć
          niedojrzałością jego decyzję wstąpienia do partii komunistycznej,
          którą podejmowali wówczas tylko najgorsi karierowicze. Ciekawe, jak
          tłumaczy ten pomarcowy zaciąg Balcerowicza do partii Bronisław
          Geremek, który przez lata był jego najbliższym współpracownikiem w
          Unii Wolności.
          Początkowo przez blisko dziesięć lat Balcerowicz pracował w SGPiS
          pod kierownictwem Pawła Bożyka, szefa doradców ówczesnego pierwszego
          sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Sam Bożyk, później złośliwie
          komentując wyjątkowo doktrynerskie poczynania Balcerowicza, mówił o
          nim, że był to jego jeden z najbardziej odległych od praktyki
          gospodarczej uczniów.
          W latach 1978-1980 pracował w szczególnie antyreformatorskiej
          instytucji, za to prawdziwej szkole konformizmu - w Instytucie
          Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR.
          W latach 90. ex post uczyniono z Balcerowicza rzekomego czołowego
          ekonomistę, wywodzącego się spośród opozycji solidarnościowej. W
          rzeczywistości przed latem 1989 roku nikt go za takiego nie uważał.
          Jeszcze w początkach 1989 roku Balcerowicza, mającego wówczas tylko
          stopień doktora, nie wzięto ani do 20-osobowego składu
          solidarnościowego w zespole ds. gospodarki i polityki społecznej
          przy Okrągłym Stole, ani do wspierającego go grona ekspertów (!!!).
          Próżno więc szukać jego nazwiska w informatorze "Okrągły stół. Kto
          jest kim. 'Solidarność' - opozycja. Biogramy, wypowiedzi", Warszawa
          1989
          • roxana10 Re: Balcer 2 03.09.07, 17:15
            Wykonawca planu Sorosa
            Swą przyspieszoną karierę w 1989 r., awans na wicepremiera i
            ministra finansów, Balcerowicz zawdzięczał tylko i wyłącznie
            protekcji prawej ręki premiera Mazowieckiego, jego zausznika -
            ekonomisty Waldemara Kuczyńskiego. Początkowo ofiarował się tylko z
            rolą doradcy Kuczyńskiego (por. L. Balcerowicz, "800 dni", Warszawa
            1992, s. 10) i sam był zaskoczony swym nieoczekiwanym ogromnym
            awansem. Zawdzięczał go głównie temu, że kolejno odmówiły cztery
            pierwsze osoby, którym zaproponowano stanowisko ministra finansów we
            wrześniu 1989 r., a Balcerowicz urząd ten skwapliwie przyjął. Tym
            gorliwiej podjął się realizacji importowanego ze Stanów
            Zjednoczonych do Polski planu Sorosa-Sachsa, w Polsce
            funkcjonującego pod fałszywą nazwą "plan Balcerowicza".
            W rzeczywistości cały plan był pomysłem słynnego amerykańskiego
            lewicowego miliardera George'a Sorosa, przybyłego z Węgier do USA
            giełdowego spekulanta żydowskiego pochodzenia. O tym, że cały
            rzekomy plan Balcerowicza był w istocie dziełem Sorosa, możemy
            dowiedzieć się również z bardzo nieostrożnej enuncjacji W.
            Kuczyńskiego, wspomnianego już zausznika Mazowieckiego, ministra
            przekształceń własnościowych w jego rządzie. Jak wyznał Kuczyński w
            książce "Zwierzenia zausznika" (Warszawa 1992, s. 82-83): "Soros
            przyjechał z planem reformy gospodarki polskiej, zwanym planem
            Sorosa. To była kombinacja szokowej operacji antyinflacyjnej z
            restrukturyzacją naszych firm". Balcerowiczowi jako wicepremierowi
            nadzorującemu polską politykę gospodarczą przypadło zaś tylko
            zadanie firmowania tego wszystkiego i uwiarygodniania polityki
            służącej gospodarczym celom Zachodu.
            Celom tym służyła skrajnie doktrynersko realizowana polityka
            gospodarcza Balcerowicza, skupiająca się głównie na walce z
            inflacją, przy zaniedbaniu wysiłków na rzecz wzrostu gospodarczego i
            pobudzania polskiego eksportu. Jednym z najszkodliwszych elementów
            tej polityki było nastawienie na przyśpieszoną gruntowną
            prywatyzację polskiego przemysłu i banków, stanowiącą faktyczną
            wyprzedaż za bezcen
            • roxana10 Re: Balcer 3 03.09.07, 17:15
              Rzecznik terapii szokowej
              Wielkie wsparcie dla Balcerowicza stanowiły zachęty do jak
              najszybszej terapii szokowej lansowane już latem 1989 r. przez
              współdziałającego z Sorosem amerykańskiego ekonomistę Jeffreya
              Sachsa. Reklamował on się w Polsce jako ten, który z dnia na dzień
              zwalczył w Boliwii ogromną inflację. Obiecywał tę samą skuteczną
              terapię w Polsce, zapominając uprzedzić, że jego boliwijski sukces
              dokonał się kosztem ogromnie wysokiego bezrobocia i buntu
              boliwijskich robotników, wprowadzenia w Boliwii stanu wyjątkowego i
              internowania przywódców związkowych. O tym wszystkim milczano w
              najbardziej wpływowych polskich mediach, tym chętniej za to
              nagłaśniając obietnice Sachsa łatwej, bezbolesnej i szybkiej terapii
              szokowej. Szczególnie kłamliwa pod tym względem była informacja
              w "Gazecie Wyborczej" z 24 sierpnia 1989 r., zamieszczona pod
              znamiennym tytułem: "Cud gospodarczy w Polsce?". Sachs obiecywał tam
              m.in.: "Likwidujemy całkowicie inflację w ciągu sześciu miesięcy.
              Stopa życiowa zacznie wzrastać za pół roku (...) Nie dajcie sobie
              wmówić, że radykalny program gospodarczy wymaga cierpień i
              wyrzeczeń".
              Nader szybko miało się okazać, że realizowana przez Balcerowicza
              terapia szokowa doprowadziła do wielkiego pasma cierpień i wyrzeczeń
              przeważającej części społeczeństwa, z korzyścią dla gromady
              cwaniaków polskich i zagranicznych. Pisał o tym jednoznacznie bardzo
              ostry amerykański krytyk terapii szokowej, noblista z dziedziny
              ekonomii, prof. J. Stiglitz. Dzięki skokowym podwyżkom cen państwo
              zagrabiło wieloletnie oszczędności obywateli. Straciły ogromną część
              wartości zbierane przez wiele lat wkłady na mieszkania. Państwo
              zgarnęło przeważną część oszczędności dolarowych, szacowanych na
              koniec 1988 r. na 7-15 miliardów dolarów amerykańskich (por. S.
              Dąbrowski, Logika postkomunistów, "Nowy Świat", 13 stycznia 1993
              r.). Przypomnijmy zapomniane już dane o rozmiarach podwyżek cen w
              1990 r. Według tekstu "Gazety Wyborczej" z 29 stycznia 1991 r.,
              opartego na danych GUS, średnie ceny w 1990 r. były sześcio-,
              siedmiokrotnie wyższe niż w 1989 roku. Przy tym chleb średnio
              podrożał 13 razy, makaron - 22 razy, ceny mebli, naczyń kuchennych,
              lodówek wzrosły 8-10 razy. Ceny podstawowych artykułów w wielu
              przypadkach stały się wyższe niż w krajach EWG. W tym samym czasie
              miesięczne wynagrodzenie mieszkańca Polski odpowiadało 2-3-dniowym
              zarobkom Francuzów lub Niemców.
              Jak wielkie rozmiary przybrało skokowe zubożenie polskiego
              społeczeństwa w efekcie balcerowiczowskiej terapii szokowej,
              doskonale dokumentowała podstawowa wręcz książka o polityce
              społecznej wydana w 1995 r. pod redakcją prof. Juliana Auleytnera.
              Według niej, w samym tylko 1990 r. przeciętne płace spadły o 24
              proc., realna wartość przeciętnej emerytury i renty - o 19 proc., a
              dochody netto z rolnictwa na 1 pracującego - o 63 proc. Rolników
              szczególnie dotknęło otwarcie przez Balcerowicza granic na produkty
              rolne z zagranicy, w dużej mierze dotowane przez rządy zachodnie i
              sprowadzane do Polski po dumpingowych cenach.
              Dzięki wpływom starej nomenklatury tzw. plan Balcerowicza, szumnie
              reklamowany jako nowa, rewolucyjna wręcz reforma gospodarcza, był
              faktycznie tylko nową kolejną odmianą stosowanych przez rządy
              PRL "operacji dochodowo-cenowych". Z tą różnicą, że tamtych nie
              udało się zrealizować władzom ze względu na opory społeczeństwa.
              Balcerowiczowi zaś to wszystko powiodło się kosztem gigantycznego
              ograbienia społeczeństwa z oszczędności i bardzo dużego zubożenia
              wielkiej części ludności. Udało się dlatego, że mógł skorzystać z
              ogromnego poparcia społeczeństwa dla rządu Mazowieckiego. Naród zbyt
              łatwo zawierzył ówczesnemu kierownictwu Obywatelskiego Klubu
              Parlamentarnego, które twierdziło, że plan Balcerowicza to jedyny
              skuteczny program naprawy gospodarczej, niemający rzekomo żadnej
              alternatywy. Tak uzyskano przyzwolenie społeczne dla drastycznego
              planu gospodarczego, którego władzom PRL w żadnym razie nie udałoby
              się zrealizować ze względu na opór Narodu. Jak szczerze wyznawał na
              łamach "Prawa i Życia" 10 marca 1990 r. były minister handlu
              wewnętrznego w rządzie M. Rakowskiego, Marcin Nurowski, "realizacja
              takiego programu gospodarczego w naszym wykonaniu doprowadziłaby do
              gigantycznej awantury w kraju".

              • roxana10 Re: Balcer 4 03.09.07, 17:16
                Skorzystała stara nomenklatura
                Plan Sorosa-Balcerowicza zyskał entuzjastyczne wręcz wsparcie
                różnych byłych prominentów reżimu komunistycznego - od byłych
                ministrów PRL-owskich Nurowskiego i Mieczysława Wilczka, po byłego
                wicepremiera w rządzie Rakowskiego - Mieczysława Sekułę czy byłego
                rzecznika rządu Jaruzelskiego - Jerzego Urbana. Stało się tak
                nieprzypadkowo. Stara nomenklatura partyjna stanowiła trzon kadry
                kierowniczej w gospodarce, wprowadzającej plan Sorosa-Balcerowicza.
                Postarano się też o zablokowanie prawdziwie potrzebnych głębokich
                reform strukturalnych, od reformy banków począwszy, po
                restrukturyzację przemysłu, które mogłyby być niekorzystne dla
                starej kadry partyjnej. Tym żarliwiej wspierali za to mnożące się
                spółki nomenklaturowe. Zadbali również o możliwie jak najbardziej
                nieprecyzyjne i wadliwe przepisy w różnych dziedzinach, tak aby
                ułatwić dokonywanie różnych aferowych manipulacji (vide: afera FOZZ,
                afera z rublem transferowym, tytoniowa, ziemniaczana etc.).
                Balcerowicz ponosi lwią część odpowiedzialności za brak kontroli,
                który ułatwił dokonywanie afer przy współudziale osób usadowionych
                na wpływowych stanowiskach gospodarczych. Rzecz znamienna - w 1989
                r. zniesiono karę konfiskaty majątku za nadużycia gospodarcze.
                Cwaniacy z zagranicy i wysoko uplasowani w aparacie gospodarczym
                ludzie starej nomenklatury świetnie wykorzystali do swych celów
                szanse spekulacji i drenażu dolarów z Polski dzięki utrzymywaniu
                przez półtora roku kursu dolara do złotego na sztywnym,
                niezmienionym poziomie.
                Profesor Łukasz Czuma tak pisał o mechanizmie tych manipulacji w I
                tomie "Encyklopedii Białych Plam": "(...) jeśli ktoś z zagranicy
                wymienił 1 mln dolarów na złotówki, które następnie włożył na wysoki
                procent - np. na 150 proc. rocznie - do banku w Polsce, to przy
                stałym kursie wymiennym dolara do złotówki zyskiwał w ciągu roku 1,5
                mln i mógł wywieźć z Polski 2,5 mln dolarów (...) nieprecyzyjne
                prawodawstwo, uchwalone przez Sejm 'kontraktowy', pozwoliło na takie
                operacje na podstawie działania m.in. tzw. oscylatora". Ocenia się,
                że z ówczesnej Polski wyparowały w owym czasie miliardy dolarów.
                Balcerowicza obciąża fakt, że nie zastopowano na czas różnych tego
                typu manipulacji
                • roxana10 Re: Balcer 5 03.09.07, 17:16
                  Fachowcy z "Czerwonej oberży"
                  Dawni komunistyczni działacze byli siłą dominującą w
                  superministerstwie gospodarczym kierowanym przez Balcerowicza -
                  wszechwładnym resorcie finansów. Na najwyższych szczeblach tego
                  ministerstwa zastępcami w randze wiceministrów byli, obok
                  bezpartyjnego (choć dawniej członka PZPR) Marka Dąbrowskiego, trzej
                  wiceministrowie z PZPR: Janusz Sawicki, Andrzej Podsiadło i Jerzy
                  Napiórkowski. Ogromną część dyrektorów i naczelników stanowili
                  również członkowie PZPR. Podobnie układały się stosunki w innych
                  resortach gospodarczych podległych Balcerowiczowi, gdzie PZPR-owcy
                  stanowili dominującą część kierownictw ministerstw. Szczególnie
                  wymowna była sytuacja w obsadzie pozycji w tak kluczowej sferze
                  życia gospodarczego jak banki. Dominowały tam bez reszty postacie ze
                  starej PZPR-owskiej nomenklatury typu były członek Biura
                  Politycznego KC PZPR, a w 1990 r. prezes Narodowego Banku Polskiego
                  Władysław Baka czy były minister rządów PRL-owskich, a w 1990 prezes
                  Banku PKO Marian Krzak.
                  Zdecydowana większość tych marksistowskich "fachowców" skupionych
                  wokół Balcerowicza wywodziła się ze Szkoły Głównej Planowania i
                  Statystyki, która przez lata była potocznie nazywana wielce
                  zasłużonym mianem "Czerwonej oberży". Była bowiem jako uczelnia
                  prawdziwą "czerwoną kuźnią kadr", jak wspomniał Adam Glapiński w
                  książce "Lewy czerwcowy". Nieprzypadkowo tak świetny obserwator
                  anomalii życia gospodarczego jak Stefan Kisielewski (Kisiel) ostro
                  wytykał na jesieni 1990 r. Balcerowiczowi, jako jeden z największych
                  jego błędów, skrajną tolerancję wobec starej komunistycznej
                  nomenklatury. W wypowiedzi z 20 września 1990 r. Kisiel
                  stwierdził: "(...) sądziłem, że nasza reforma zacznie się od
                  usunięcia tej właśnie nomenklatury: ludzi, którzy na drodze do
                  kapitalizmu mogą być jedynie zawalidrogami. (...) Balcerowicz mógł
                  te osoby usunąć metodą rewolucyjną, zaraz w styczniu, za jednym
                  zamachem-dekretem. Tymczasem nie uczynił tego i nomenklatura nadal
                  istnieje" (cyt. za: "Testament Kisiela", Poznań 1992, s. 53).
                  Kisiel nie docenił podstawowej przyczyny utrzymania ludzi
                  z "Czerwonej oberży" na kluczowych stanowiskach wokół Balcerowicza.
                  Ten teoretyk, niemający zielonego pojęcia o praktyce funkcjonowania
                  gospodarki, był wprost niewolniczo uzależniony od swych PZPR-owskich
                  pomagierów. Byli oni wielce usłużni wobec Balcerowicza, ale nie
                  bezinteresownie. Zajmując kierownicze stanowiska, wykorzystywali
                  dostęp do najtajniejszych informacji gospodarczych w celu
                  przyśpieszonego tworzenia fortun dla siebie i "kolesiów" w
                  ówczesnych "przełomowych" czasach. Jeszcze w maju 1995 r. Lech
                  Kaczyński jako szef NIK tak mówił o różnych przejawach zdominowania
                  węzłowych punktów gospodarki przez ludzi starej partyjnej
                  nomenklatury: "Banki i Ministerstwo Finansów - gdzie do dziś w lwiej
                  części kierownicze stanowiska zajmują ludzie dawnego systemu, na
                  przykład prezes Pekao SA Marian Kanton i jego zastępca Janusz
                  Czarzasty, Bogusław Kott - prezes Big Banku, Krzysztof Szwarc -
                  prezes Banku Rozwoju Eksportu, czy też Andrzej Wróblewski -
                  przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Śląskiego, minister finansów w
                  rządzie Mieczysława Rakowskiego. To tylko niektóre przykłady. To
                  wszystko - jeśli można tak powiedzieć - 'zawodnicy z jednej
                  drużyny'. Tych ludzi nigdy nie wymieniono, mimo że od 1989 roku
                  minęło 6 lat" (z wywiadu L. Kaczyńskiego dla "Gazety Wyborczej" z 29
                  maja 1995 r.). Balcerowicza obciąża fakt, że w czasie swego
                  panowania nad resortem finansów wyraźnie nie zrobił niczego, aby
                  wymienić różnych PZPR-owskich prominentów na młodych zdolnych
                  fachowców spoza układów. Ani przez chwilę nie pomyślano też o
                  wykorzystaniu w celu reformowania polskich finansów licznych
                  wybitnych polonijnych fachowców od gospodarki i bankowości
                  • roxana10 Re: Balcer 6 03.09.07, 17:17
                    Serwilizm wobec Zachodu
                    Związki Balcerowicza z komunistami były gorąco wspierane przez
                    najbardziej wpływowe zachodnie kręgi gospodarcze. Nader wymowne pod
                    tym względem było zachowanie amerykańskiego protektora Balcerowicza -
                    Jeffreya Sachsa. W wywiadzie dla komunistycznej "Polityki" z 6
                    stycznia 1990 r. Sachs wystąpił z jednoznacznym gorącym poparciem
                    dla byłego członka Biura Politycznego KC PZPR prof. Władysława Baki,
                    wówczas prezesa Narodowego Banku Polskiego. Określił go jako
                    prawdziwego gwaranta "twardej, prowadzonej żelazną ręką polityki
                    kredytowej". Jak akcentował J. Sachs: "Odkąd prezesem NBP został
                    profesor Baka, są coraz liczniejsze dowody, iż NBP staje się
                    prawdziwym bankiem centralnym. Przedsiębiorstwa gorączkowo poszukują
                    kredytów w bankach komercyjnych, te zwracają się do NBP, a Baka
                    mówi - nie". Dodajmy, że w tym samym czasie "dziwnym trafem" różne
                    zarządzane przez komunistów spółki mogły liczyć na szybkie kredyty.
                    A do tego doszła i taka "gratka", jak wynegocjonowana przez M.F.
                    Rakowskiego "pożyczka moskiewska".
                    Wpływowe zachodnie, a zwłaszcza amerykańskie, kręgi gospodarcze, a
                    także MFW, gorąco popierały "dogadanie się" z czołowymi komunistami
                    w Polsce (i na Węgrzech) w oparciu o zabezpieczenie sobie nawzajem
                    realizacji podstawowych celów na zasadzie wzajemności. Dla
                    przywódców komunistycznych celem tym było utrzymanie w swych krajach
                    centralnych pozycji, zwłaszcza w życiu gospodarczym, w okresie po
                    rozpoczęciu transformacji systemowych. Dla przedstawicieli zaś
                    Zachodu najważniejsze w Europie Środkowej było dalsze spłacanie
                    odpowiednio oprocentowanego zadłużenia z czasów komunistycznych. Jak
                    zwykle dla Zachodu pieniądz (money, money...) miał dużo większe
                    znaczenie niż względy moralno-wolnościowe. Stąd na przykład wynikało
                    ogromne poparcie prezydenta G. Busha (ojca obecnego prezydenta USA)
                    dla kandydatury W. Jaruzelskiego na prezydenta Polski w lipcu 1989
                    roku. (Bush przebywał w Polsce na tydzień przed wyborem
                    Jaruzelskiego i skutecznie naciskał na kierownictwo OKP w sprawie
                    uratowania jego kandydatury).
                    Balcerowicz nieprzypadkowo stał się głównym gwarantem spłaty
                    polskiego zadłużenia wobec Zachodu. Jeszcze w 1989 r. stanowczo
                    stwierdził w Sejmie, że trzeba jak najszybciej spłacać komunistyczne
                    długi, aby nie wywołać zaniepokojenia zachodnich bankierów. Rzecz w
                    tym, że właśnie w latach 1989-1990 istniała bezpowrotnie zmarnowana
                    przez Balcerowicza szansa całkowitego anulowania polskich długów
                    wobec Zachodu. Pisał o tym w kwietniu 1991 r. na łamach "Ładu"
                    Witold Gadomski, skądinąd jeden z czołowych liberałów (!) w polskim
                    środowisku ekonomicznym (później poseł KLD, redaktor
                    naczelny "Gazety Bankowej", a wreszcie współpracownik "Gazety
                    Wyborczej"): "Sprzyjająca dla Polski koniunktura międzynarodowa,
                    która pojawiła się na wiosnę 1989 roku i trwała mniej więcej przez
                    rok, pozwalała myśleć o uregulowaniu zadłużenia naszego kraju.
                    Potrzebna była do tego dobra wola naszych wierzycieli i organizacji
                    międzynarodowych (Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku
                    Światowego. (...) Polska, jak wszyscy dłużnicy, chciałaby traktować
                    swój dług w kategoriach politycznych. Ma przy tym większe niż inne
                    kraje ku temu powody. Przede wszystkim dług nasz został zaciągnięty
                    przez państwo niesuwerenne - PRL, którym rządziła wąska grupa ludzi
                    posłusznych ZSRR. Polska pierwsza pozbyła się komunistycznych
                    rządów, przyczyniając się do rozpadu całego systemu. Daliśmy w ten
                    sposób Zachodowi prezent, oszczędzając mu miliardy dolarów,
                    wydawanych wcześniej na obronę przed komunistami. Argumenty te miały
                    szanse trafić do przekonania polityków zachodnich, a musimy
                    pamiętać, że większość naszego długu została przejęta przez rządy,
                    prywatnym bankom jesteśmy winni niewielką część z 50 miliardów.
                    Niestety, koniunktura szybko minęła
                    • roxana10 Re: Balcer 7 03.09.07, 17:17
                      A koniunktura minęła głównie ze względu na całkowitą niechęć
                      Balcerowicza do zajęcia się tą sprawą. (O zmarnowaniu szansy
                      anulowania polskich długów piszę szerzej w książce "Zagrożenia dla
                      Polski i polskości", Warszawa 1998, t. II, s. 26-30, powołując się
                      m.in. na wystąpienia w tej sprawie prof. S. Kurowskiego, S.
                      Kisielewskiego, J. Gościmskiego, S. Albinowskiego).
                      Usłużność Balcerowicza wobec MFW i czołowych przedstawicieli
                      amerykańskiego establishmentu przyniosła mu ogromne profity w
                      grudniu 1990 r., po druzgocącej przegranej jego szefa T.
                      Mazowieckiego w wyborach prezydenckich. Zaledwie w kilka dni po tej
                      klęsce, bo już 19 grudnia 1990 r., amerykański ambasador w Warszawie
                      Thomas W. Simmons ostentacyjnie poprosił o oficjalne spotkanie z
                      Balcerowiczem. Miało to najwyraźniej za cel wyeksponowanie
                      amerykańskiego poparcia dla jego osoby. Simmons, jako ambasador w
                      Warszawie, cieszył się ogromnym poparciem prezydenta G. Busha.
                      Zdzisław Najder odnotował w swych wspomnieniach skandaliczne wprost
                      zalecenie prezydenta G. Busha, gdy zwracając się do polskiej
                      delegacji w Białym Domu, przykazywał: "I słuchajcie, co nasz
                      ambasador mówi, że macie robić". Zaczęły się mnożyć również naciski
                      innego typu. Z błyskawiczną pomocą pospieszył Balcerowiczowi wciąż
                      serwilistycznie wykonujący amerykańskie polecenia Jan Nowak-
                      Jeziorański, "kurier z Waszyngtonu".
                      Wykorzystując kompletną niewiedzę Wałęsy w sprawach gospodarczych,
                      straszył go i innych polityków polskich, jakim to niebywałym
                      nieszczęściem dla Polski stanie się rzekomo odejście Balcerowicza. W
                      wywiadach udzielanych prasie Nowak posuwał się do wszelkiego rodzaju
                      szantażów. Dosłownie robił wszystko, co tylko możliwe, by zastraszyć
                      Polaków w kraju groźbą utraty wszelkich szans na pomoc od Zachodu w
                      przypadku odsunięcia Balcerowicza od władzy nad polską gospodarką.
                      Na przykład w wywiadzie dla "Życia Warszawy" z 21 grudnia 1990 r.
                      Nowak-Jeziorański stwierdził, że: "Nie da się utrzymać pomocy z
                      zagranicy bez utrzymania Balcerowicza".
                      Zachodnie naciski na rzecz utrzymania dominacji Balcerowicza w
                      polskim życiu gospodarczym miały gruntowne uzasadnienie w fakcie
                      jego ogromnej usłużności wobec różnych zachodnich lobby finansowych.
                      I to nie tylko amerykańskich. Na przykład członkiem Rady
                      Ekonomicznej, tak znaczącego ciała doradczego przy prezesie Rady
                      Ministrów, był w 1990 r. ówczesny gubernator banku centralnego
                      Izraela Michael Brun. Człowiek ten był wtajemniczony w najgłębsze
                      tajniki naszej gospodarki, takie jak zmiany kursu złotego do dolara -
                      wiadomość na wagę złota dla spekulantów. W liście do Balcerowicza
                      wysuwał on swoje sugestie w tej sprawie. Kto nie wierzy, niech
                      zajrzy do książki Balcerowicza "800 dni". Czy za takie zjawiska, jak
                      dopuszczenie wpływowego cudzoziemca do kluczowych polskich tajemnic
                      finansowych, nie należało postawić Balcerowicza przed Trybunałem
                      Stanu?

                      • roxana10 Re: Balcer 8 03.09.07, 17:17
                        Bałagan w Ministerstwie Finansów i bankowości
                        Balcerowicz, jako wicepremier i minister finansów, był szczególnie
                        mocno odpowiedzialny za niebywały bałagan w podlegającym mu
                        resorcie. Jakże wymowne pod tym względem i szokujące zarazem były
                        informacje zawarte w zamieszczonym 18 sierpnia 1991 r. w "Tygodniku
                        Gdańskim" wywiadzie z dyrektorem Anatolem Lawiną, wysokim
                        urzędnikiem Najwyższej Izby Kontroli. Powiedział w nim
                        m.in.: "Najdramatyczniejsze i najbardziej niebezpieczne jest -
                        używając języka więziennego - dojście do 'przekrętów' finansowych i
                        to na wielką skalę. Tak jest w bankach, przedsiębiorstwach handlu
                        zagranicznego, w Ministerstwie Współpracy z Zagranicą. A
                        Ministerstwo Finansów? Nie znam żadnej sprawy, która by była tam
                        rzetelnie udokumentowana i załatwiona... Ministerstwo Finansów robi
                        wszystko, by zatuszować sprawę nadużyć i bałaganu".
                        Kierownictwo resortu finansów z L. Balcerowiczem na czele było
                        bezpośrednio odpowiedzialne za fatalne zaniedbania w funkcjonowaniu
                        systemu bankowego, który już w 1989 r. powszechnie oceniano jako
                        skandaliczny (por. np. wywiad z prof. Antonim Kuklińskim dla "Życia
                        Warszawy" z 9 grudnia 1989 r.). Co więcej, sam wicepremier
                        Balcerowicz dawno przyznał, że "system bankowy jest przedmiotem
                        uzasadnionej krytyki". Potem jednak minęły miesiące, wreszcie rok, a
                        potem znów kolejne miesiące bez naprawy tego fatalnego systemu, aż
                        wreszcie doszło do afery Art. B, która obnażyła wszystkie skutki
                        opóźnienia reformy bankowości polskiej.
                        Przypomnijmy tu tak zapomniany dziś fakt, że w 1991 r., pod koniec
                        gospodarczej dyktatury Balcerowicza, powszechnie mówiono o jego
                        odpowiedzialności za fatalny stan funkcjonowania systemu bankowego.
                        W tej prawie z ostrą krytyką pod adresem ministra finansów
                        wychodzili nawet czołowi liberałowie z partii Jana Krzysztofa
                        Bieleckiego. Warto choćby przypomnieć, co mówił wówczas na temat
                        Balcerowicza obecny przywódca PO Donald Tusk. Otóż, wypowiadając się
                        w imieniu KLD w początkach 1991 r., Tusk stwierdził, że liberałowie
                        mają obiekcje do działalności Balcerowicza jako "ministra finansów,
                        zwłaszcza z powodu dysfunkcjonalości systemu bankowego" (!) (cyt.
                        za: T. Roguski "Liberałowie liczą na sukces", "Rzeczpospolita", 4
                        września 1991 r.). Dziś ten sam Tusk dosłownie idzie w zaparte, by
                        wybronić wszelkie przejawy działań Balcerowicza.
                        prof. Jerzy Robert Nowak
                        • r306 Jest i autor:) Jerzy Rober Nowak ;) 03.09.07, 17:27
                          pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Robert_Nowak
                          Tak sie zastanawialem skad te informacje hehehehehehehhe
                          • roxana10 Milton Friedman o Balcerowiczu vel Bucholtzu 03.09.07, 17:40
                            Milton Friedman w 1976 roku otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie nauk
                            ekonomicznych za prace z zakresu problematyki pieniądza, które stały
                            się podstawą doktryny monetaryzmu.

                            Był obrońcą i propagatorem wolnego rynku, przeciwstawionego
                            etatyzmowi. Doradzał amerykańskim prezydentom Richardowi Nixonowi i
                            Ronaldowi Reaganowi. W ponad 20 książkach i niezliczonych rozprawach
                            naukowych oraz publikacjach w prasie opowiadał się za możliwie wolną
                            gospodarką rynkową. Podkreślał, że do rozwiązywania większości
                            problemów gospodarczych potrzebny jest umiarkowany i równomierny
                            wzrost ilości pieniądza w obiegu. Sprzyja to wzrostowi gospodarczemu
                            bez większej inflacji.

                            Do jego najbardziej znanych prac należy "Kapitalizm i wolność" z
                            1962 roku (polskie wydanie 1984 r.). W roku 1980 ukazała się
                            książka "Free to choose" ("Wolny wybór"), którą napisał wraz z żoną
                            Rose, również ekonomistką. Fragmenty tej pracy przedrukowywał
                            później magazyn "Newsweek". W popularnym programie telewizyjnym o
                            tym samym tytule Friedman wyjaśniał widzom, czym jest gospodarka
                            rynkowa.

                            Był postrzegany jako świetny, błyskotliwy mówca, któremu nigdy nie
                            brakuje argumentów. Prezes fundacji jego imienia Gordon St. Angelo
                            powiedział: "Ameryka straciła prawdziwego wizjonera i obrońcę
                            ludzkiej natury. A ja straciłem wielkiego przyjaciela".

                            na niego czesto powołuje sie WASZ GURU Leszek Bal.

                            a co o nim sądzi o jego dokonaniach i nim samym MILTON?

                            "[...] łapię się za głowę, ponieważ w Polsce koncepcja
                            monetarystyczna została sprowadzona do absurdu."

                            "Polski system finansowy w okresie transformacji przejdzie do
                            annałów historii nonsensu, a logika polskich liberałów jest logika z
                            pogranicza surrealizmu".

                            „On w dużej mierze podchodzi do problemów ekonomicznych jak technik
                            a nie jak ktoś, kto kieruje się pewną filozofią.”

                            "Uważam, że byłby to błąd. Po pierwsze, moglibyście je (czyli
                            państwowe firmy) sprzedać tylko po bardzo niskich cenach, niemal za
                            nic. Kto by na tym skorzystał? Głownie cudzoziemcy, nie Polacy. Po
                            drugie, sytuacja, w której duża część podstawowych środków produkcji
                            danego kraju znajduje się w rękach cudzoziemców, jest na dłuższą
                            metę politycznie nie do zaakceptowania."

                            LB powoluje sie rowniez na Stiglitza, a co on na to?

                            "W wielu byłych krajach komunistycznych kiepska prywatyzacja
                            doprowadziła do koncentracji władzy w rękach małej grupy wpływowych
                            cwaniaków. To główny problem młodych demokracji. W istocie, w wielu
                            byłych krajach komunistycznych, gdzie prywatyzację przeprowadzono
                            byle jak, taka koncentracja władzy audiowizualnej w rękach
                            nielicznej grupy jest moim zdaniem, najpoważniejszym problemem, z
                            jakim te młode demokracje muszą się zmierzyć. Międzynarodowy Fundusz
                            Walutowy jest po części odpowiedzialny za tę skandaliczną sytuację.
                            To właśnie on narzucił słynną <<kurację wstrząsową>> dawnemu blokowi
                            wschodniemu, co doprowadziło do niepomiernego wzbogacenia się
                            niektórych ze szkodą dla przytłaczającej większości."

                            ale tego w Gownianej Gazecie nie wyczytacie..czas zmienic mentorów,
                            skoro samemu sie nie mysli
                            • r306 Krotka odpowiedz. 03.09.07, 22:07
                              1. Polska nie miala kompletnie kapitalu, a miala zliberalizowany
                              rynek wymiany handlowej w Europie. Nie da sie - nie wpuscic kapitalu
                              i jednoczesnie z nim handlowac. Pokaz mi inny kraj do tego zdolny,
                              ktory nie posiada surowcow mineralnych.

                              2. Balcerowicz nie odpowiada za prywatyzacje. Jedynie mial
                              szczatkowy udzial w prywatyzacji sektora bankowego.


                              Mylisz fakty i pojecia.
                              Czytasz bezrefleksyjnie duzo bzdur.
                              EOD.
                          • adam_l27 no i co ? to kogoś dyskredytuje już ? 03.09.07, 19:22
                            ciekawy argument, poza tym to nie on do tego doszedł
                            • r306 Zieeeeeeeew 03.09.07, 22:09
                              to jest jego opracowanie - powielane i podmieniane w roznych formach
                              po necie.
                              A co do 'dyskredytuje' tak - bo jak na politologa wegierskiego ma
                              bardzo kiepska wiedze, a caly wywod jego wywod jest pod okreslana
                              teze - jak widac znow w Polsce wielce popularna :)
                        • janunia6 Dziękuję w imieniu mądrych Polaków za lekcję!!!! 03.09.07, 17:34
                        • janunia6 "roxana10" może tak założyć organizację ujawniając 03.09.07, 17:37
                          IDIOTYZM i prawdziwą rolę p. B w polskiek gospodarce?
                          • r306 Janunia - taka organizacja juz istnieje - to RM 03.09.07, 22:12
                            czyli Radio Maryja :)

                            Z Bogiem :)
    • corgan1 co ma wysokośc stóp procentowych do emigracji? 03.09.07, 17:19
      > - Dążyłem do podniesienia stóp procentowych już w ubiegłym roku,
      > ale nie znalazłem większości w Radzie. Już wówczas wyraźnie
      > widoczne były problemy polskiej gospodarki - migracja pracowników,
      > presja płacowa oraz problemy w otoczeniu Polski" - powiedział ISB
      > Balcerowicz.

      Jestem prostym czlowiekiem bez wykształcenia ekonomicznego. Prosze
      zatem o wyjaśnienie:

      - jaki jest związek między wysokością stóp procentowych od emigracj
      i presji płacowej? Ludzie wyjeżdżają z powodu wysokich stóp czy może
      niskich? Wyższe stopy mają zachmować emigrację?

      - dlaczego emigracja i presja płacowa nagle stała się problemem choć
      przed wejściem do UE w 2004 mówiono powszechnie że możliwość pracy w
      krajach UE to dobrodziejstwo. Że o czekającym nas dobrobycie po
      akcesji i wzroście PKB nie wspomnę, że o sukcesywnym wzroście pensji
      do poziomu zachodnioeuropejskiego też nie wspomnę hehe.

      - jakimi czynnikami i narzędziami dysponuje psor. LB i RPP które
      miałby zniwelować owe problemy z presją płącową i emigracją?

      - od którego momentu zaczyna się zła i niedobra "presja płacowa" a
      do którego momentu jest "wzrost wynagrodzeń podążający za wzrostem
      choćby kosztów utrzymania"...

      - presja płacowa wg. słów LB jest "zła". Tylko czy jeśli dotyczy
      menedżerów i członków zarządu to jest dobra a jak pospolitych roboli
      to już jest zła, tak?


      Z góry dziękuję za proste odpowiedzi na ww. proste pytania.
      • jack79 Re: co ma wysokośc stóp procentowych do emigracji 03.09.07, 17:27
        no coż, nie trzeba odpowiedzi, już po przeczytaniu pytań widać ze
        Balcerek po raz koleny głupoty gada :)
      • roxana10 Re: co ma wysokośc stóp procentowych do emigracji 03.09.07, 17:29
        Lesiu mysli tak

        ludzie zarabiaja na zachodzie wiecej wiec wyjezdzaja
        jesli yjezdzaja to jest jest presja na place w polsce ..

        Tylko kutafion nie bierze pod uwge ze place rosna dopiero od roku

        mowi ze wydajnosc rosnie wolniej niz place
        ok
        jesli pzryjmie rok do obliczen to ok
        ale jesli popatrzy na to z perspektywy 5 lat
        to okaze sie ze wydajnosc wzrosla ok 40% a place o 9%
        to jest pzrewrotnosc BUCHOLTZA
        schladzac ku............schladzac!! polacy nie moga tyle zarabiac
        • corgan1 Re: co ma wysokośc stóp procentowych do emigracji 03.09.07, 17:53
          > ludzie zarabiaja na zachodzie wiecej wiec wyjezdzaja
          > jesli yjezdzaja to jest jest presja na place w polsce ..

          Zdaje się że prywatyzowano za tyle ile prywatyzowano zgodnie z
          neoliberalnym hasłem które propagowal psor. LB i Janusz
          Lewandowski "przedsiębiorstwo jest tyle warte ile ktoś jest w stanie
          za nie zapłacić". To zgodnie z tą regułą proponuję nowe-stare
          hasło "praca jest warta tyle ile ktoś jest w stanie za nią
          zapłacić". Rozumiem, że to może boleć, ale kto powiedział że życie
          jest łatwe i proste? Szkoda że "guru" wyksztalciuchów nie jest w
          stanie tego zrozumieć.

          Druga sprawa - presja na płace była od 1990 roku a nie zaczęła się w
          2006. Tyle że różni "guru" tlumili tę presje, wmawiali nam że "nie
          możemy wiecej zarabiac, bo..." i tu zaczynała się cała litania
          powodów jak "przejadanie owoców wzrostu" (w latach 90tych ale jak
          widże to nadal evergreen), potem "wysokie bezrobocie", "spowolnienie
          gospodarcze", "zbyt wysokie koszty pracy" albo neoliberalna metafora
          o tym, że "przypływ podnosi wszystkie łodzie". Było po drodze coś o
          wydajności, coś o tym, że "nie możemy się porównywac z Niemcami i
          Szwajcarią tylko z okresem sprzed 1990 kiedy były kartki i puste
          półki a teraz mamy lepiej" (to mówiła akurat Henia Bochniarz w tivi,
          sam słyszalem).

          Co do troski o wydajność, którą podkreślał psor Balcerowicz - od
          1990 poza 1997 i teraz 2006 wydajność rosła szybciej niż płace.
          Efekt ad. 2007 jest taki że wydajnośc polskiego pracownika to 50%
          średniej wydajności europejskiej. Pensje - jakieś 15-25%. I choć
          wiadomo że nie dla wszystkich owoców wzrostu wystarczy - pensje
          zarządów polskich firm już osiągnęły poziom zachodnioeuropejski,
          robotników i pracowników usług - niekoniecznie.
        • kasia481 A o kursie złotego?Dzięki ,któremu wykończono 03.09.07, 17:55
          .. masę przedsiębiorstw? Radosna propaganda przy pomocy GW i TVN24
          głosi wszem i wobec jakie to sukcesy odnosi polski eksport.
          Zapomina tylko dodać, że za tym "eksportem" w ca 70% stoją wielkie
          koncerny, które dzisiaj są a jutro ich może nie być!!!
          Gdzie mali i średni eksporterzy????
          Zapomiona się także o podaniu struktury polskiego eksportu, gdzie ca
          13% to metale, złom, miedz/ wysokie ceny głównie dzięki Chinom/
          13% to produkty "polskiej myśli technicznej" czyli montaż silników i
          samochodów
          6% to elektronika / Philips,Lg, etc./
          Starczy??
          • r306 Tak, a podaj co eksportowalismy i gdzie 03.09.07, 22:24
            w czasach przed Balcerowiczem :)

            > Gdzie mali i średni eksporterzy????
            A kiedy niby wyrosli nam mali i sredni eksporterzy? ;)))))

            > Starczy??
            Starczy to jest uwiad. Podobnie jak uwiad mysli na tym forum :)
            Jak widac w tym pieknym kraju nad Wisla zwycieza mysl ekonomiczna
            Leppera...
            No coz - jacy obywatele taki i doktor ekonomii....
        • r306 To jeszce porownaj wydajnosc na Zachodzie i w 03.09.07, 23:43
          Polsce i zobacz skad sie wzielo to 40%.....
    • wujaszek_joe musi minąć całe pokolenie żebyśmy mogli go ocenić 03.09.07, 17:47
      ludzie wolą łatwe recepty
      • kasia481 NIE musi. Idiotyzm tego pana jest znany na całym 03.09.07, 17:58
        ..świecie. Nie zapomnę jak ta "gwiazda" została /sorry/ ZGNOJONA
        przez wybitnych ekonomistów w czasie wykładu w BŚ.
    • realista1000 O,niedoszły preześ BŚ i BE! Nie chcieli psuja 03.09.07, 18:49
      gospodarczego?Kaczyński wywalił tego antypatę i od razu gospodarka ruszyła z
      kopyta. A ten się teraz ośmiesza. Bezrobotny czy jak?
      • r306 Interesujace..... 03.09.07, 22:35
        Balcerowicza ktos wywalil? Klamiesz czy sie zwyczajnie
        przejezyczyles? ;)

        > od razu gospodarka ruszyła z kopyta
        :))))))))))))

        Czy moge zapytac, jaka uczelnie skonczyles? ;)
    • olias Balcerowicz: RPP się spóźnia, MF udaje reformę 03.09.07, 18:53
      słuchajcie!! a ten Balcerowicz to on znalazł jaką pracę czy siedzi w
      domu? bo cusik mi się widzi że nikt go nie chce zatrudnić. Ani
      instytucja finansowa, międzynarodowa, ani tubylczy byznes, ani wójt
      do gminy.
      wie kto może czy chłopina pracuje czy siedzi w domu??????
    • adam_l27 stopy (podwyżka) receptą na migrację ?? 03.09.07, 19:12
      no rzeczywiście Leszek przechodzi samego siebie już
      • r306 Nie, to tylko Ty jestes baran :) 03.09.07, 22:28
        Balcerowicz podaje lancuch zdarzen matolku: emigracja -> odplyw rak
        do pracy z rodzimego rynku -> rosnacy popyt na rynku krajowym na
        specjalistow -> presja placowa -> podwyzki -> inflacja.

        W tym toku brakuje jednego - czynnik inflacyjny pojawia sie wowczas,
        gdy za wzrostem plac nie podaza wzrost rentownosci przedsiebiorstwa
        (np. nie rosnie wydajnosc) - to sklania przedsiebiorstwa do
        rekomensowania sobie wyzszych kosztow placowych podwyzka cen na
        swoje wyroby/uslugi.

        Tylko zastanawiam sie - po co Ci to tlumacze..... :/
    • adam_l27 Podobno za Leszka wyciekło nam 17 mld $ 03.09.07, 19:14
      Z systemu bankowego dzięki zamrożeniu kursu dolara.

      • adam_l27 czyli jakieś 4 deficyty budżetowe dziś 03.09.07, 19:20
        po kursach z tamtych lat ostrożnie szacując
        • r306 Podobno sw mikolaj zyje w Laponnii.... 03.09.07, 22:29
          Sluchaj dluzej Leppera :)
    • kbamm Temu Wielkiemu Schładzaczowi już dziękujemy !!! 03.09.07, 19:55
      A ponoć tyle instytucji finansowych się o pana biło.
    • dobiczek Balcerowicz trzeba bylo zeznawac na komisji! 03.09.07, 21:22
    • g_m11 Balcerowicz: RPP się spóźnia, MF udaje reformę 03.09.07, 22:17
      Nie wiem ilu z was pamieta czasy o których mowa. Ja pamietam jak zarabiałem
      coraz wiecej i mogłem coraz mniej za to kupić a najwiekszym problemem było
      zostac z pieniedzmi na nastepny miesiąc bo ich wartość malała z dnia na dzień.
      Ja nie chce podpierać się ekonomistami bo doświadczyłem galopującej inflacji i
      nie chcę żeby się to powtórzyło nawet w mniejszej skali. A gospodarka była tak
      wyniszczona po latach komuny i strajkach w latach 80 ,że juz zaszkodzić nie było
      mozna a to co mamy teraz jest raczej dużym sukcesem.
      • r306 Bo kazdy matol w tym kraju musi znalezc 03.09.07, 22:32
        winnego swojego matolstwa...

        Widziales kiedys Polaka, ktory by powiedzial: cholera, zawalilem
        sprawe? Widok nader niezwykly.
        Za to Polak mowiacy: "to przez niego" jest powszedni do
        porzygania.....
    • rrj o co chodzi? 05.09.07, 11:00
      No ma rację merytorycznie ale wywiad w Wysokich Obcasach w weekend i dwie
      wypowiedzi w GW kazały szukać drugiego dna. No i okazuje się, że Balcerowicz
      powołał Forum Obywatelskiego Rozwoju.
      Widać LiD nie spełnia nadziei GW i czas na nową partię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka