15.09.07, 21:25
Jak umieszczać zlecenia stop? - publikacja Grzegorza Zalewskiego

Bez zleceń stop wielu profesjonalistom trudno byłoby sobie wyobrazić
działanie na rynkach terminowych. Wydatnie utrudniałoby to
zastosowanie się do jednej z podstawowych reguł spekulacji: "szybko
ucinaj straty". I pomyśleć, że na rynku polskim zlecenia te istnieją
dopiero od 2000 roku (choć futures wystartowały dwa lata wcześniej).

Decyzja o tym, gdzie ustawić zlecenia stop nie jest wcale łatwa.
Wszystko zależy od preferencji gracza, posiadanego przezeń kapitału,
no i oczywiście skłonności do ryzyka. Dodatkowo należy pamiętać,
że "zlecenia stop działają jak magnes - jeśli tylko je złożymy,
rynek ma tendencję do natychmiastowej ich realizacji".

Mimo wszystko nie stosowanie zleceń stop to szybka droga do pozbycia
się kapitału. Niniejszy tekst ma pokazać podstawowe sposoby
określania poziomu, na którym powinno znaleźć się zlecenie stop, czy
też jak czasami się mówi "linia obrony". Inspiracją do jego
powstania była książka Bruce'a Babcocka "The Four cardinal
Principles Of Trading", gdzie znani traderzy ujawniają własne
sposoby umieszczania zleceń stop po rozpoczęciu i w trakcie trwania
transakcji.

W poniższych przykładach opisujemy różne sposoby umieszczania zleceń
stop na rynku kontraktów na WIG20 przy podejściu średnio- i
długoterminowym, co nie oznacza że nie nadają się one dla graczy o
krótszym horyzoncie inwestycyjnym.

Stopy oparte na zmienności (volatility stops)

Jeden z bardziej popularnych sposobów umieszczania zleceń stop. To
gdzie postawić zlecenie stop uzależnia się od bieżącej zmienności
rynku. Sposobów liczenia zmienności może być wiele różnych sposobów.
Najczęściej stosowane to: różnica między maksymalną i minimalną ceną
z kilku ostatnich sesji (np. średnia z tych wartości), wykorzystanie
popularnego wskaźnika Średniego Zakresu Zmiany (Average True Range -
ATR), odchylenia standardowego.

Przykład: bieżąca wartość wskaźnika ATR wynosi 32 pkt. Gracz zajął
krótką pozycję w kontrakatch na WIG20 po cenie 1235 pkt. Ponieważ
gra na średnioterminowych trendach stosuje szerokie stopy. W tym
celu używa mnożnika 2* ATR. W tym przypadku oznacza to, że poziom
stop powinien być oddalony od jego ceny wejścia o 64 pkt. czyli
znaleźć się na wysokości 1299 pkt.

Stopy wynikające z wykresów (chart-based stops)

Rodzaj stopów bardzo popularny wśród klasycznych analityków
technicznych - czyli posługujących się w ocenie rynku przede
wszystkim analizą wykresów. To gdzie umieścić zlecenie stop według
tej metody zależy od kształtu wykresu - formacji, linii trendów
punktów zwrotnych. Ten rodzaj stopów może być stosowany praktycznie
przez wszystkich techników, i tych grających na trendach
krótkoterminowych (wykresy minutowe, godzinowe), jak i tych
korzystających z trendów średnio- lub długoterminowych (wykresy
dzienne lub tygodniowe).

Technika jest bardzo prosta po zajęciu pozycji (lub przygotowując
się do zajęcia tej pozycji) znajdujemy na wykresie poziom, który w
naszej ocenie stanowi silne wsparcie/opór, czyli krótko mówiąc ma to
być poziom, którego przełamanie zaneguje sens utrzymywania naszej
pozycji. Załóżmy, że na wykresie powstaje formacja głowy z
ramionami. Czekamy na zajęcie krótkiej pozycji do momentu, gdy
formacja się wypełni - czyli nastąpi spadek poniżej tzw. linii szyi.
Po zajęciu pozycji umieszczamy zlecenie stop na poziomie wspomnianej
linii szyi. Zakładamy dzięki temu, że powrót powyżej linii będzie
oznaczał zanegowanie formacji (tzw. błędne wybicie) i krótka pozycja
może przynieść zbyt dużą stratę.

Inna przykład: poziomem stop dla długiej pozycji może być wysokość
ostatniego ważnego szczytu.

Oczywiście wybór tych poziomów jest czysto subiektywny. Bill Gary
(jeden z rozmówców Babcocka) powiedział, że on swoje zlecenia składa
poniżej lub powyżej znaczących technicznych poziomów. Takie
postępowanie to swego rodzaju "filtr" chroniący przed sytuacjami, w
którym poziom wsparcia/oporu zostanie tylko naruszony, a później
rynek szybko powróci do kierunku wybicia.

Wadą tego podejścia może być trudność w dalszej zmianie poziomów
jeśli rynek idzie w naszym kierunku oraz pułapki techniczne (bardzo
częste na dojrzałych rynkach). Pierwszą z tych wad można jednak
łatwo rozwiązać. Załóżmy, że kupiliśmy kontrakt na WIG20 po 1150. Na
poziomie 1118 miał miejsce poprzedni szczyt. Kładziemy tam swoje

zlecenie stop. Zakładana strata z tej transakcji to 32 pkt. W
związku z tym, każde nowe maksimum rynku (rynek idzie w naszym
kierunku) może być podstawą do podwyższenia zlecenia stop, tak aby
zawsze między maksimum a poziomem stopu było 32 pkt. różnicy.

Stopy wskaźnikowe (indicator stops)

Ten rodzaj stopów zależy od przebiegu różnorodnych wskaźników
technicznych nakładanych na wykres ceny - średnich, wstęg
Bollingera, kanałów cenowych, regresji itp. Najprostsza metoda
zakłada wykorzystanie jako poziomu wskaźnika stop średniej kroczącej
(prostej, wykładniczej lub ważonej) oczywiście najlepiej
relatywnie "wolnej" - czyli np. 20 dniowej. Dzięki temu podejściu
znamy nie tylko poziom wskaźnika stop na początku transakcji, ale
również wiem, gdzie powinien on znajdować się w czasie całej
transakcji, dopóki nie zostanie ona zakończona. Wybór średniej
zależy od osobistych preferencji i dzięki temu można uniknąć
sytuacji, w której na określonym poziomie zostało zgromadzonych na
tyle dużo zleceń stop w tym również nasze.

Przykład: 10 października gracz kupił kontrakt na WIG20 po 1068 (na
zamknięcie sesji). Jako poziomu stop uzywa 20-dniowej średniej,
która w tym dniu miała wartość 1040 pkt (zakładana strata 24 pkt.).
Transakcja została zakończona po 18 dniach, gdy zostało zrealizowane
zlecenie stop położone na poziomie 1167 pkt.

Stopy nominalne (money management stops)

Do tego rodzaju stopów zalicza się stopy określone na podstawie
stałej wielkości kwotowej. Jedną z zalet stosowania tych stopów jest
możliwość dopasowania ich do posiadanego kapitału, co powoduje, że
są one bardzo atrakcyjne dla graczy nie dysponujących zbyt dużym
kapitałem. Nie oznacza to jednak, że pozwalają one uniknąć ryzyka
związanego z grą na rynku. Załóżmy, że inwestor dysponuje kwotą 5000
zł. W każdej inwestycji postanawia ryzykować nie więcej niż 5 proc.
swojego kapitału, czyli na początku 250 zł. W przypadku kontraktów
na WIG20 oznacza to stop odległy od ceny wejścia o 25 pkt (w
niektórych okresach, gdy dzienna zmienność kontraktu wynosiła 40
pkt. będzie to zdecydowanie za mało). Co więcej jeśli w tym
konkretnym przykładzie poniesie stratę, to przy kolejnej transakcji
będzie musiał ustawić stop odległy o 24 pkt (dokładnie 23,75). Każda
kolejna strata będzie zmniejszała odległość od stopa, czyli
faktycznie będą one częściej realizowane w czasie przypadkowych
wahnięć rynku.

Stopy kapitałowe (account equity stops)

Ciekawy rodzaj stopów nie odnoszący się bezpośrednio do tego, co
dzieje się na rynku, lecz uzależniony od stanu kapitału. Chodzi o
to, że pozycja jest zamykana wówczas, gdy kapitał spadnie poniżej
określonego poziomu. Klasycznie przyjmuje się, że powinno to być nie
więcej niż 2 proc. kapitału, choć oczywiście zależy to od osobistych
preferencji. Załóżmy, że gracz dysponuje kwotą 10 000 zł. 2 proc. z
tej sumy stanowi 200 zł. Jego stop po zajęciu pozycji na rynku
kontraktów na WIG20 powinien być odległy od ceny wejścia o 20 pkt.

Ten prosty przykład pokazuje, że jest to dobra metoda przy
relatywnie dużym kapitale. Na naszym rynku eksperymenty z tym
rodzajem stopów prowadził Kamil "Limak" Jaros.

Stopy oparte na wielkości depozytu (margin-based stops)

Ciekawy i praktycznie nie znany w Polsce sposób określania poziomu
zleceń stop. Są one wyliczane jako część wielkości depozytu dla
danego kontraktu. Według zwolenników tej metody ma ona sens o tyle,
że wielkość depozytów okreś
Obserwuj wątek
    • elamigo1 ach... wah.... 15.09.07, 23:39
      ja rozumiem, że właśnie poznajesz tajniki umieszczania stop losów
      ale czy ty aby na pewno pytałeś Pana Zalewskiego o zgodę na
      publikację jego tekstu na forum?-)
      nie sądzę by był zadowolony.
      co wolno? - krótki tekst (akapit).
      dobrze o tobie świadczy że podałeś autora. Co nie zmienia faktu że
      niekoniecznie życzyłby sobie takij reklamy na forum gazety.
      pozdr.
      a
      • grzzal Re: ach... wah.... 16.09.07, 09:41
        Jasne, ze bym wolał link :)
        ale juz podanie autorstwa to naprawde dużo, gdyż w sieci nagminne jest kopiowanie cudzych rzeczy i przypisywanie je sobie.
        Wiec w sumie ok.
        Choc wykracza to mocno poza klasyczne cytowanie
    • wahh Re: stop loss 16.09.07, 12:07
      Publikacja jest ogólnie dostępna w internecie - jeśli przytaczając
      ją /bez złej woli/ naruszyłem reguły to przepraszam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka