Dodaj do ulubionych

Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na SP500?

12.03.08, 09:37
Interwencja FED w obronie rynków czy nie interwencja, fakt pozostaje
faktem - SP500 obronił bardzo ważną linię tendu, łączącą dołki z
1982 r i 2002/2003 roku (skala logarytmiczna).
Linię tę już raz testował 23.01.08., broniąc ją wtedy w formie tzw.
młota na japońskich świecach. Rynek lubi sprawdzić siłę młota i
często ponownie testuje dołki, obronione młotem - tak było właśnie
tym razem. Dla słabiej zorientowanych w "japońskiej oświetleniówce"
obrazek młota tutaj (pierwszy od góry po lewej):
bossa.pl/analizy/techniczna/elementarz/swiece/mlot.html
Druga obrona tej linii wczorajszą długą białą świecą przybrała
formę potencjalnego tzw. objęcia hossy na świecach japońskich;
objęcie będzie w pełni potwierdzone, jeśli dzisiejsze 12.03.08
zamknięcie będzie choć o 1 pkt wyżej niż wczorajsze. Obrazek objęcia
hossy pierwszy od góry po lewej:
bossa.pl/analizy/techniczna/elementarz/swiece/harami.html
Przy okazji wczorajsza świeca zamknęła lukę między sesjami z 7 i 10
marca, dając całkiem uzasadnione i dość duże nadzieje na utworzenie
się podwójnego dna w oparciu o cały ruch od 23.01.08.
Oczywiście takie podwójne dno (znowu obrazek dla słabiej
zorientowanych w analizie technicznej):
bossa.pl/analizy/techniczna/elementarz/linie/podwojne_dno.html
w pełni ukształtuje się dopiero po wybiciu ponad poziom 1390-1400,
gdzie mieliśmy ostatnie lokalne szczyty a obecnie mamy główne opory
dla ruchu w górę. Ale jeśli się ukształtuje, co uważam za bardzo
prawdopodobne, to minimalny zasięg wzrostów sięgnąłby poziomu 1520-
1530 pkt, a więc na tyle blisko rejonów poprzednich szczytów, że
można by oczekiwać dojścia kursu w te rejony.
Skąd takie moje przekonanie o dość dużym zasięgu ruchu?
A choćby stąd:
www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/investors_intelligence.htm
Popatrzcie uważnie na tygodniowe wskaźniki sentymentu w USA.
Stosunek byki/niedźwiedzie 1,14 (niedawno poniżej 1,1) to bardzo
prowzrostowy odczyt, podobnie aż 36,6% niedźwiedzi i zaledwie ok.42%
byków (niedawno jeszcze mniej!)
Nim taki silnie niedźwiedzi sentyment zostanie zneutralizowany,
rynek może pójść wysoko w górę, bo "psychologiczne paliwo" do zwyżki
jest.
Sądzę, że dopiero pełne uformowanie podwójnego dna, o którym piszę
wyżej w sposób znaczący wprowadziłoby odczyty do stref neutralnych.
Do czasu wybicia powyżej 1400 niedźwiedzi sentyment powinien się
utrzymywać.

Czy to już nowa hossa? Za wcześnie wyrokować. Obrona linii to trochę
za mało. Moim zdaniem jednak nie - myślę, że jesteśmy w jakiejś
formie rozległego ruchu bocznego, który pokołysze nas jeszcze przez
sporą część tego roku między strefą zeszłorocznych szczytów, a
obecnie ustanowionymi dołkami.
Z psychologicznego punktu widzenia nowa hossa mogłaby się zacząć
najwcześniej wtedy, gdy rynek dostanie pewne ekonomiczne odczyty,
wskazujące na ujemny PKB q/q w USA w I kwartale 2008 (zasada kupuj
plotki, sprzedawaj fakty) a więc gdzieś w II połowie kwietnia -wtedy
chyba dostaniemy pierwsze przybliżenia PKB w USA za I kw.08.
Nie sądzę, by miało być aż tak miło. To będzie trwało dłużej -
skłaniam się do poglądu, że najwcześniej hossa mogłaby się zacząć
latem 2008, po ponownym zejściu w okolice obecnie obronionych stref,
a prawdopodobnie raczej jesienią tego roku.

Moja obecna strategia?
1. Czekam na potwierdzenie objęcia hossy.
2. Po ewentualnym potwierdzeniu na dzisiejszej sesji czekam na
pierwszą korektę.
3. Jeśli korekta utrzyma SP500 powyżej strefy 1290-1300 (połowa
wczorajszej białej świecy) będzie to dowód na rzeczywistą siłę
rynku - wtedy stopniowo otwieram długie pozycje na ES (mini
kontrakty na SP500)

Należy pamiętać o jednym - wczorajszy duży wzrost SP500 (+ 3,8%) był
w sporej części wzrostem emocjonalnym, opartym w dużej mierze o
zamykanie krótkich pozycji.
Teraz trzeba zobaczyć, czy poza emocjami niedźwiedzi, uciekających z
pozycji za tym ruchem stoją jakieś większe pieniądze po stronie
kupna.
Jeśli stoją, nie dopuszczą do zamknięcia sesji w czasie oczekiwanej
przeze mnie korekty obecnego ruchu w górę poniżej 1290-1300.

Przez analogię - WIG20 widziałbym również jako robiący podwójne dno
z minimalnym zasięgiem ruchu do 3500-3600, a ze sporą możliwością
dojścia kursów w rejon szczytu z października '07 w ramach
szerokiego ruchu bocznego pomiędzy 2700 a 3900.

Pozdrawiam HP
Obserwuj wątek
    • marian770 Re: Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na S 12.03.08, 12:59
      nie wiem czy widziałeś statystyki skuteczności formacji świecowych,
      wynoszą one przeciętnie 50 % ( dane pochodza z książki Gregory L.
      Morris "Wykresy Świecowe" ) co nie znaczy że takich wzrostów nie
      będzie

      a tak fundamentalnie, czy sądzisz że jak za dotknięciem
      czarodziejskej różdzki FEDu, wszystkie problemy sektora
      nieruchomości znikną ?
      wg mnie to jest koretka spadków, a nastepne trupy w szafie cały czas
      czekają na ich otwarcie...
      • zz-4 Re: Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na S 12.03.08, 13:26
        Z tego co rozumiem to Harry patrzy na amerykańskie indeksy z punktu
        widzenia analizy techniczno - psychologicznej czyli AT i wskaźniki
        sentymentu. To nie ma nic wspólnego z fedem który, jak wiadomo (a
        może i nie wiadomo), może nie wiem jak się namęczyć ale problemu nie
        rozwiąże. Tyle, że ulica może to (i inne działania fedu) kupić. A
        okazja do kupienia jest bo i rynek i sentyment są w takim miejscu
        gdzie odbicie/korekta/powrót hossy (niepotrzebne skreślić) temu
        rynkowi się należy.
        Ot i wszystko. A trupy będą z szafy wychodzić tyle, że rynek może je
        zacząć przez jakiś czas ignorować. Bo jak ktoś jest np. w
        permanentnej depresji to zawsze ma taki moment, że próbuje jakoś z
        tym żyć. I żyje.....do czasu kolejnego napadu depresji. Aż do
        rozpoczęcia kuracji.
        W przypadku rynku kuracja bęzie bardzo długa i wstrząsowa i nie fed
        będzie lekarzem (bo jak może być lekarzem ktoś kto przyczynia się do
        choroby ? To byłaby perfidia).
      • harryportier Oto, co sądzę Marianie 12.03.08, 13:49
        > a tak fundamentalnie, czy sądzisz że jak za dotknięciem
        > czarodziejskej różdzki FEDu, wszystkie problemy sektora
        > nieruchomości znikną ?

        Nie znikną. Ale zostaną poważnie złagodzone, zaś dzień prawdziwego
        rozliczenia odsunięty na nieco dalszą przyszłość - powiedzmy za 2-4
        lata.

        > wg mnie to jest koretka spadków, a nastepne trupy w szafie cały
        czas
        > czekają na ich otwarcie...

        Oczywiście. I te trupy wypadną - przypuszczam, że będą to trupy z
        szaf AMBACa lub MBIA, czyli ubezpieczycieli obligacyjnych.

        Ale rynek jako całość zniesie to dość spokojnie.
        Rynek już mniej więcej wie, kto ma problemy z CDO - JPMorgan, UBS,
        Deutsche, Citi itp. Wie też, po kim ewentualnie można by się
        spodziewać "trupa" oprócz w. wymienionych.
        Ale CDO wyceniane są obecnie tak, jakby w tym roku mialo dojść do
        50% wymuszonych przejęć domów przez banki w USA w wyniku zawieszenia
        spłat kredytu hipotecznego!
        O ile jest to możliwe w przypadku ostatnich transz CDO (tych z
        końca 2006 i początku 2007), to wcześniejsze transze przedstawiają
        się duzo lepiej, ale zostały sprzedane w ramach wymuszonego
        likwidowania pozycji, co przy braku płynności na rynkach CDO
        doprowadziło do takiego ich zjazdu.
        Za chwilę ktoś zacznie powoli kupować te lepsze CDO'sy. A jak się
        okaże, że nie ma takiej korelacji w upadkach pożyczkobiorców, jak
        zakładają obecnie sprzedający CDO, to to tych kupujących zwłaszcza
        starsze najlepsze transze (te z powiedzmy 2002-2003 r.) będzie
        całkiem sporo...jak na to zareaguje rynek akcji? Spadkami?


        Dotychczasowe spadki na rynkach akcji mają formę elliottowskich
        trójek a nie impulsowych piątek, co pozwala sądzić, że czeka nas
        przynajmniej jeszcze jedna duża fala hossy nim przyjdzie prawdziwy
        dzień rozliczenia.

        Rynek nieruchomości bedzie zapewne hamulcem dla gospodarki USA,
        która nie da rady trwale wskoczyć w +3% ścieżkę wzrostową PKB po
        obecnym spowolnieniu. Ale okresowo USA będzie o tę wartość zahaczać.
        To będzie wystarczające, by taką ostatnią, slabą technicznie falę
        hossy w USA wyprowadzić. Potem, za jakieś 2 - 3 lata problemy
        fundamentalne, odsunięte w przyszłość, ponownie powrócą.
        • fular1 Re: Oto, co sądzę Marianie 12.03.08, 14:08
          co to znaczy duza fala hossy.... 3-5 lat czy mowisz o korekcie ?
        • poszi Re: Oto, co sądzę Marianie 12.03.08, 16:44
          > Nie znikną. Ale zostaną poważnie złagodzone, zaś dzień prawdziwego
          > rozliczenia odsunięty na nieco dalszą przyszłość - powiedzmy za 2-4
          > lata.

          Jakbym coś podobnego słyszał po ostatnich dwóch akcjach Fedu. Jak widać
          starczyło na tygodnie, a nie lata.

          A nawet jakbyś miał racje, NIKKEI 1990-2000 to świetny przykład tego, co się
          dzieje, jak odsuwamy problemy, a ich nie rozwiązujemy. Japończycy to mieli
          mistrzostwo w przypudrowywaniu trupów, żeby wyglądały jak żywe.

          > Ale CDO wyceniane są obecnie tak, jakby w tym roku mialo dojść do
          > 50% wymuszonych przejęć domów przez banki w USA w wyniku zawieszenia
          > spłat kredytu hipotecznego!
          > O ile jest to możliwe w przypadku ostatnich transz CDO (tych z
          > końca 2006 i początku 2007

          Harry, wybacz, ale nie rozumiesz, jak działają CDO. Żeby CDO były kompletnie
          bezwartościowe, wystarczy ok. 15% strat kredytowych. Część z nich w tej chwili
          nie jest wartych nawet centa za dolara. CDO to są de facto derywaty. Pomyśl, ile
          musi spaść WIG20, żeby Twój depozyt na FW20 spadł do zera.

          Polecam zerknięcie na ten obrazowy diagram:

          www.portfolio.com/interactive-features/2007/12/cdo

          > Za chwilę ktoś zacznie powoli kupować te lepsze CDO'sy.

          Nie ma lepszych CDOs. CDOs to martwa koncepcja, a strukturyzowane pożyczki
          subprime (na których oparte są CDO) to będzie już tylko cień tego rynku. Może
          kiedyś jak obecne pokolenie pójdzie na emeryturę, ktoś to znowu spróbuje
          wskrzesić, ale obecnie CDO to jest gwarancja strat.
    • spector1 A co na to Buffett ? 12.03.08, 18:29
      Prawdziwy problem jest tutaj.

      www.marketwatch.com/news/story/derivatives-new-ticking-time-bomb/story.aspx?guid=%7bB9E54A5D-4796-4D0D-AC9E-D9124B59D436%
      7d&print=true&dist=printTop

      Buffett ostrzegał też ,na kilkanaście miesięcy przed krachem
      dot.com's .
      Media i inwestorzy także ignorowali jego opinię - także B.Gates.

      W prawdziwych tarapatach są polskie banki(jeżeli można tak je nazwać
      przy udziale mniejszościowym).

      Cy polski system bankowy czeka na reanimacyjny zastrzyk $ 20 mld?

      Spector
      • wolo Re: A co na to Buffett ? 15.03.08, 10:53
        spector1 napisał:

        > W prawdziwych tarapatach są polskie banki(jeżeli można tak je
        nazwać
        > przy udziale mniejszościowym).
        >

        Polskie banki, podobnie jak i inne aktywa finansowe w Polsce, na
        Węgrzech i gdziekolwiek indziej o ile tylko są własnością tzw.
        inwestorów zagranicznych, czyli w głównej mierze instytucji
        finansowych z USA i Europy powoli stają się składnikiem masy
        upadłościowej zachodniego systemu finansowego. Czeka je
        (banki,aktywa) mniej więcej to co się dzieje z masą upadłościową
    • harryportier Sprawa trochę się komplikuje...brak objęcia hossy 13.03.08, 08:39
      Niestety rynek nie potwierdził objęcia hossy na SP500.
      To minus dla byków :-), pozostaje nam jedynie liczyć na siłę korpusu
      Marubuzu (długiej białej świecy)z 11.03.08.
      Dzisiejsze poranne "azjatyckie" zejście kontraktów ES do strefy 1290-
      1300 pokazuje, ze rynek jest gotowy już dziś sprawdzić siłę strefy
      połowy białej świecy. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

      Nadal jesteśmy w bardzo ważnym miejscu.
      Linia, na której broni się SP500 ma kilka dodatkowych, ciekawych
      wsparć technicznych.
      Indeks jest na dolnym ramieniu wstęgi Bollingera (20,2) na wykresie
      miesięcznym (po raz pierwszy od 2002 r!).
      Także średnia z 55 miesięcy (liczba Fibonacciego)znajduje się
      dokładnie na ww. linii, o której piszę w poście, otwierającym wątek.
      Ta średnia od 1944 roku rzadko ulegała przebiciu bez wcześniejszego
      solidnego od niej odbicia, zazwyczaj będąc w rejonie, gdzie indeks
      ustanawiał istotny dołek. Nawet w kwietniu 2001 "wypracowała" wpierw
      solidne odbicie, nim potem "poległa".

      Dodajmy do tego, że jesteśmy w strefie 262 tygodnia od dołka z marca
      2003.

      Jesteśmy więc w niezwykle istotnym punkcie. Jeśli ma nastąpić zwrot
      na ruch do góry, to jesteśmy w idealnym ku temu miejscu i nie wiem,
      czy w najbliższym czasie będzie coś lepszego, w lepszym miejscu
      czasowo i technicznie.
      Brak takiego zwrotu będzie również symptomatyczny i będzie wymagał
      poważnego przemyślenia.
      Na razie nie widzę powodu ani do otwierania długiej ani krótkiej
      pozycji na ES - czekam, co zdecyduje rynek i pozwalam Wielkim
      rozstrzygnąć moje wątpliwości.
      Przestrzegam jednak przed zbyt niedźwiedzim patrzeniem na rynek.
      Tłum na giełdzie obecnie tak widzi sprawę, a ja nie lubię być w
      tłumie.
      Pozdrawiam HP
      • marian770 Re: Sprawa trochę się komplikuje...brak objęcia h 13.03.08, 13:49
        Sprzedaż detaliczna w USA miała wg prognoz wzrosnąć o 0,2 proc. nie
        licząc sprzedaży samochodów. sprzedaż spadła o -0,6proc, a nie
        licząc sprzedaży samochodów -0,2 proc.

        dane te wraz z danymi z rynku pracy ( chociaż dziś troszkę
        lepszymi ) wpisują się w serie złych danych potwierdzających recesje
        w Stanach

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,69866,5018967.html
        i ciekawosta z polskiego rynku kredytów hipotecznych

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33204,5017594.html
        • harryportier Jesteś zaskoczony złymi danymi? Bo ja wcale 13.03.08, 18:30
          To, że będzie gorzej, było wiadomo już od II połowy 2006 r, odkąd
          stalo się mniej więcej jasne, że w USA skończyła się bańka
          nieruchomościowa, a na pewno od lutego-marca '07 - pierwszego
          pojawienia się problemów z Subprimem. Juz wtedy tu się o tym
          rozpisywałem.
          Jak sprzedaż detaliczna może być dobra, gdy boom konsumpcyjny w USA
          w ostatnich latach napędzały MEW-y (Mortgage Equity Withdrawals)-
          konsumpcyjne kredyty brane a konto drożejących nieruchomości?
          Sprawdź jak w ostatnim roku brano MEW-y, a wszystko będzie jasne...
          Rzecz w tym, ze to już nikogo nie zaskakuje.

          Recesja - zacznijmy od tego, że czy to jest R. czy nie, będziemy
          wiedzieć za pół roku. Na razie zespól danych na coś takiego
          wskazuje, ale co innego wskaźniki a co innego rzeczywiste dane.

          Czy recesja oznacza długie i silne spadki? Niekoniecznie. Recesja w
          1991 r. wywołała niezbyt wielki i krótkotrwały spadek. Tak może być
          i teraz.
          Poza tym, gdy hossa będzie się zaczynać, tłum będzie zdziwiony, bo
          wszyscy będą sądzić, że recesja długo jeszcze potrwa - tak jest
          zawsze.
          Rynek wyprzedza gospodarkę rzeczywistą.
          Co zaś do dzisiejszych danych. Zauważyłeś, że rynek w USA zrobił
          dziś spadek PRZED podaniem tych złych danych? A po nich wręcz
          zaczęło się odbicie?
          Więc może jednak to nie dane sterują stanem rynku Marian?
          • marian770 Re: Jesteś zaskoczony złymi danymi? Bo ja wcale 13.03.08, 22:31
            masz racje. ewidentnie to było widać na walutach gdzie po publikacji
            danych dolar się umacniał.
            odnośnie recesji zalezy jak definować ją - podobno nowoczesna
            ekonomia definiuje ją jako spadek w trendzie PKB a nie koniecznie
            ujemne PKP
            no cóż to wszystko moje odczucia- jak będzie to się okaże
          • rydzo Re: Jesteś zaskoczony złymi danymi? Bo ja wcale 15.03.08, 16:09
            No tak. Wszyscy wiedza, ze recesja wiec zaraz zacznie rosnac.
            Ciekawe w jaki sposob? Skad nowa kasa? W USA ludziom topnieje majatek bo nieruchomosci tanieja. Banki ze sporymi stratami a bedzie ich wiecej. Analizy Standard & Poor o koncu strat mozna sobie miedzy bajki wlozyc.
            Bear Stearns jest juz kolejnym przykladem jakie trupy sa w szafach. Jeszcze 2 dni wczesniej CEO BS wmawial, ze jest wszystko OK. Wszystko fajnie tylko zaraz potem pojawil sie na dywaniku w ML i skomlał o pomoc.
            Araby i Azjaci pompuja kase w system bankowy w USA ale ostatnio juz im sie to przestalo podobac.
            Dolar leci na łeb. Surowce drozeja. Czemu pchac sie w akcje skoro mozna na innym wiecej zarobic...
            Poza tym czemu liczyc na te wzrosty?
            Przeciez czarno na bialym widac jakie te wzrosty sa w USA. Jedynie po akcjach ratunkowych FEDu albo jakichs dziwnych plotkach. Szybkie, agresywne wzrosty. Nie zaden normalny popyt. Takie zabawy starczaja na 2-3 dni ale nie dluzszy okres.
            A banki czeka jeszcze ciezki okres. Te straty szybko sie nie skoncza. Akcja kredytowa spadla. Nadal masa trefnego papieru w portfolio. Chocby UBS - szybciutko sprzedali papiery za 25mld nie patrzac zbytnio na cene bo pewnie doszli do wniosku, ze moze nagle zle sie zrobic z plynnoscia.

            A jesli chodzi o te oczekiwania to chyba nie wszyscy tak zle przewidywali bo do tej pory to ponad 3/4 danych makro było gorsze od prognoz. Gdyby rynek wiedzial, ze jest tak zle to nie bylo by tych niemilych niespodzianek w ostatnich dniach ...
            • harryportier Re: Jesteś zaskoczony...Rydzo 15.03.08, 16:54
              > No tak. Wszyscy wiedza, ze recesja wiec zaraz zacznie rosnac.
              > Ciekawe w jaki sposob? Skad nowa kasa?
              A obserwujesz rynek obligacji w USA? Jest wielokrotnie większy niż
              rynek akcji. Przenieś z niego ułamek pieniędzy na rynek akcji...i co
              masz?
              Widziałeś gigantyczne wykupienie tego rynku? Dlaczego nie spróbować
              przenieść najbardziej ruchliwą część kapitału na akcje? Mamy ważne
              wsparcie na SP500 (poczytaj moje posty w wątku powyżej). Takie
              wsparcia nawet jak padają, wpierw robią znaczący ruch w górę.

              >Banki ze sporymi stratami a bedzie ich wiecej. Analizy Standar
              > d & Poor o koncu strat mozna sobie miedzy bajki wlozyc.
              W tej sprawie pełna zgoda.

              > Dolar leci na łeb. Surowce drozeja. Czemu pchac sie w akcje skoro
              > mozna na innym wiecej zarobic...
              Dlatego, ze to się za chwilę skończy. Rynek towarowy jest w końcowej
              fazie wzrostów. Spowolnienie gospodarcze na towary zawsze dociera
              ostatnie, ale dociera. W 2000 r. akcje załamały się w marcu, towary
              we wrześniu - grudniu. Recesja zaczęła się w I kw. 2001...
              Duzi spekulanci teraz raczej per saldo sprzedają niż kupują
              (długoterminowi będą oczywiście trzymać). Za chwilę osłabnie popyt
              od zaopatrzeniowców....

              > Przeciez czarno na bialym widac jakie te wzrosty sa w USA. Jedynie
              >po akcjach ratunkowych FEDu albo jakichs dziwnych plotkach.
              >Szybkie, agresywne wzrosty. Nie zaden normalny popyt. Takie zabawy
              > starczaja na 2-3 dni ale nie dluzszy okres.

              Ależ ja NIE MÓWIĘ NOWEJ HOSSIE! Mówię tylko, że szykuje się większe
              odbicie, które nas może zaprowadzić aż w rejon szczytów na SP500!!!
              Potem ponownie wrócimy w obszar dziesiejszych dołków!

              > A jesli chodzi o te oczekiwania to chyba nie wszyscy tak zle
              przewidywali bo do
              > tej pory to ponad 3/4 danych makro było gorsze od prognoz. Gdyby
              rynek wiedzia
              > l, ze jest tak zle to nie bylo by tych niemilych niespodzianek w
              ostatnich dnia
              > ch ...

              OK. A pamiętasz, jak rynek w USA spadał na jesień 2000, gdy było
              jasne, że USA wchodzi w recesję? Dane były podobne w wymowie. Kiedy
              był silniejszy - wtedy czy teraz?
              A jeśli teraz jest silniejszy, to Dlaczego? Czego rynek oczekuje?
              To bardzo ważne pytanie!
              Dlaczego rynek nie załamał się, pomimo, że slowo Recesja jest teraz
              odmieniane przez przypadki w każdej gazecie???
              • artremi Re: Jesteś zaskoczony...Rydzo 15.03.08, 17:41
                Moim zdaniem ostatni tydzien na gieldzie w USA byl bardzo dobry. Widac bylo jak
                po interwencji Fedu bylo wielu chetnych do kupowania. Oczywiscie jest tez duzy
                strach i jak nie ma potwierdzenia ze ludzie kupuja, to wszyscy znowu sprzedaja.
                Ja sama wole trzymac pozycje dlugoterminowo (tzn tygodnie), ale w tym tygodniu
                obkupilam sie w opcje bankow i na drugi dzien musialam je sprzedac, gdyz widze
                ze nie ma jeszcze dlugoterminowego zielonego swiatla. W sumie tydzien nie byl
                dobry dla sektora finansowego, ale ja zarobilam na bankowych opcjach call. :-)

                Wydaje mi sie, ze gielda moze pojsc ostro do gory, gdy sytuacja z bankami sie
                ustabilizuje i dolar zacznie wzrastac.
                • frolama Re: Jesteś zaskoczony...Rydzo 16.03.08, 01:56
                  W ciagu ostatniego miesiąca obkupilem sie akcjami. Poniewaz nie bola
                  mnie ruchy krotkoterminowe zakładam, ze dobrze zrobiłem. Milo mi ze
                  ktos jeszcze uwaza ze beda ruchy wzrostowe :)
              • rydzo Re: Jesteś zaskoczony...Rydzo 17.03.08, 03:01
                harryportier napisał:

                Kiedy
                > był silniejszy - wtedy czy teraz?
                > A jeśli teraz jest silniejszy, to Dlaczego? Czego rynek oczekuje?
                > To bardzo ważne pytanie!
                > Dlaczego rynek nie załamał się, pomimo, że slowo Recesja jest teraz
                > odmieniane przez przypadki w każdej gazecie???


                Rynek się nie załamał ale mamy za to ładny trend spadkowy. Ponadto gazety mogą sobie pisać co chcą. Problemem będą wyniki spółek, które pokaża duze spowolnienie. I wtedy będzie widać jak jest z gospodarka.
                Ponadto co tu gdybać o jakims odbiciu skoro byki w USA oprocz rwanych akcji zadnej sily nie pokazaly. Za to troche naiwnych sie pojawilo bo nagle pomysleli, ze cuda sie stana i spadkow nie bedzie.
                Obrona wczesniejszych wsparc to zasluga "cudownych" FEDu i smiesznych akcji ratunkowych pod publike.
                Na walutach mamy ładne jazdy.


                Teraz czas na kontynuacje trendu czyli wybicie dolkow ze stycznia.

                Ale na rynku jeszcze sporo osob czeka na cuda. W koncu spadlo tyle to i wzrosnie. Moze i tak ale trzeba bedzie pewnie poczekac.
                Po co tak sie szarpac skoro PKO daje 6%.....

                No, ciekawie zapowiada sie poczatek tygodnia.
                Skoro nawet marketwatch pisze: Fed acts Sunday to prevent global bank run Monday to znaczy, ze sytuacja jest niebezpieczna.

                A spadki u nas powinny byc bo nawet prosty powod: gdy spadalo z poziomu 3200 to nawet media tego nie zauwazyly. To moze teraz gdy jeszcze poleci zrobia szum, ze krach ponownie ....
          • benedick16 Re: Jesteś zaskoczony złymi danymi? Bo ja wcale 29.05.08, 00:18
            Witam wszystkich. Dzisiaj udalo nam si ejuz zebrac spora grupe osob.
            Czytajcie (kopia z Bankiera)

            Jako że tam mam troche PDA chcialbym sie podzielic kilkoma
            przemysleniami na temat obecnej sytuacji MEWY. Licze na Wasze
            sensowne odpowiedzi.

            1. Obecna sytuacja w Firmie jest kiepska. Nie oszukujmy sie. Firma
            przynosi straty i nie zanosi sie, zeby cokolwiek sie zmienilo przy
            obecnym zarzadzie. Niewiele pomoga wedlug mnie przejecia, splaty
            dlugow, kolejne emisje itp. Zwlaszcza ze skonczyl sie okres kiedy
            kazda spolka na gpw byla warta 10x tyle ile powinna. Nawet jezeli
            wroca wkrotce lepsze czasy nie oczekiwalbym ze wyladujemy wyzej niz
            na 3 gr.

            2. Sprzedaz - wedlug mnie realna jest sprzedaz po 2gr, ale na to
            trzeba czekac ok 100 sesji +. Po asymilacji mysle ze sytuacja sie
            nie zmieni.

            3. Swietnym rozwiazaniem byloby zablokowanie glosow indywidulanych
            inwestorow i chociazby wepchniecie swojego czlowieka. NIe za dobrze
            znam temat, ale o ile kojarze to tez nie jest takie latwe. Trzeba
            miec akcje a nie prawa do akcji. Wcale sie nie zdziwie jezeli zarzad
            nie zrobi asymilacji przed najblizszym WZA. Przeciez jest im to nie
            na reke.
            B. Nie licze tez ze jets mozliwe przeprowadxzenie tej akcji w 3 tyg.
            Ale w dluzszej perspektywie mysle ze warto.

            Boje sie tylko, ze osoba ktoraj powierzymy akcje bedzie tak samo
            kumata jak Kiszka itp. Nie oszukujmy sie ale obawiam sie ze bedzie
            to jakis cwaniaczek chcacy samemu sobie ukroic tortu za darmo.

            W kazdym razie, jest jak najbardziej za rozpoczeciem zbierania
            akcjonariusyz ktorzy nie zamierzaja sie wyzbyc akcji i chcialiby
            powierzyc glosy. W przypadku powodzenia proponuej tez aby osobe
            reprezentujaca nasz interes wybrac bardzo merytorycznie. Niech
            bedzie to ktos z doswiadczeniem, znajacy sie na rzeczy i na tyle
            bystry zeby moc cokolwiek zmienic. Nie wybierajmy forumowych
            krzykaczy itp bo nie sadze zeby to byly osoby godne naszych
            pieniedzy i potrafiace przyniesc nam oczekiwany %.

            Jezeli trafia tu osoby chcace naprawde cos zmienic i podjac probe
            naprawde godziwego zarobku bardzo prosze o kontakt na mail:
            ratujmy.mewe@gmail.com
            Zobaczmy wsteponie jaki w ogole jest zainteresowanie tematem i
            jezeli odezwie sie sensowna ilosc osob mysle ze nalezy usiasc i
            pomyslec a nie krzyczec na forum.

            Szacujac indywidulanego inwestora srednio na 20k (niestety liczac po
            1 gr) wystarcza nam 130 osob by zgarnac 10%. Mysle ze nie jest to
            jekis duzy problem dotrzec do tylu osob. Mysle ze rakcja kursy
            bylaby natychmiastowa na samo informacje o uformowaniu sie takiego
            podmiotu. Nie mowiac o tym, co staloby sie gdyby jakims cudem udalo
            nam sie wprowadzic swoja osobe.

            Pozdrawiam i licze na merytoryczne uwagi i kontakt
    • qwardian Re: Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na S 16.03.08, 07:14
      Tak, tu bym przyznał rację, że czeka nas ponowne osiągnięcie szczytu
      na 1530, pytanie oczywiście, które sektory zaprowadzą nas tam,
      przecież nie finansowy. Nie jestem na rynku od półtora roku, ładnie
      się rozwija sytuacja na SONE (nasdaq) oraz ten motorek CLB jeszcze
      nie zakończył swojej wspinaczki, jeżeli bym się zdecydował skierować
      tam 10% własnego portfolio (obecnie obligacje emerging market od
      ponad roku) to napiszę to w swoim wątku włącznie z podaniem daty,
      jak zawsze żeby nie było wątpliwości. BTW, czy ktoś obserwuje, które
      sektory zaczęły już zwyżkę bo to jest naturalne, że one powinny już
      wybijać się i wykazać Relative Strength?
    • poszi Re: Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na S 16.03.08, 20:06
      > Z psychologicznego punktu widzenia nowa hossa mogłaby się zacząć
      > najwcześniej wtedy, gdy rynek dostanie pewne ekonomiczne odczyty,
      > wskazujące na ujemny PKB q/q w USA w I kwartale 2008 (zasada kupuj
      > plotki, sprzedawaj fakty) a więc gdzieś w II połowie kwietnia -wtedy
      > chyba dostaniemy pierwsze przybliżenia PKB w USA za I kw.08.

      30 kwietnia jest pierwszy odczyt PKB za I kw 2008, ale jeśli będą jakieś ujemne
      odczyty to symboliczne.

      Co prawda na ogół rynek odbija się od dna parę miesięcy przed końcem recesji,
      ale ponowne testowanie szczytów czasem bywa bardzo odległe w czasie, jeśli rynek
      był mocno napompowany (szczyt z sierpnia 2000 pokonano dopiero w 2007 roku) lub
      recesja była długa i głęboka, a sytuacja po recesji też nie za szczególna
      (szczyt z 1973 roku pokonano dopiero po odbiciu po następnej recesji w 1980 r).

      Szybkie odbicie to mi się nie widzi, biorąc pod uwagę, że szykuje się poważny
      kryzys gospodarczy, głębszy niż recesje 1990 czy 2001. Szczerze mówiąc prędzej
      widzę S&P na 1000 niż na 1500.

      Nota bene, tak na marginesie tych argumentów, gdy S&P był 1500, że akcje były
      "tanie", czy ktoś już zwrócił uwagę, jak szybko część "E" ze wskaźnika P/E może
      wyparować? W IV kw 2008 zyski firm amerykańskich spadły o ponad połowę w
      porównaniu z IV kw 2007. I to nie tylko finanse "wyrobiły" ten spadek.
      online.wsj.com/mdc/public/page/2_3024-industryearn.html
      Przyszły tydzień będzie ciekawy, bo już w poniedziałek będzie dalsza część sagi
      z Bear Stearns.
      • szoker25 Apropo Bear Sterns 16.03.08, 23:30
        online.wsj.com/article/SB120569598608739825.html?mod=hpp_us_whats_news
        • poszi $2/akcję 17.03.08, 00:31
          Wcześniej w tym zlinkowanym artykule były tylko spekulacje (poniżej piątkowego
          zamknięcia), teraz już jest znana cena $2/akcję. Ktokolwiek kupował to w piątek
          po $30, może czuć się nieco zawiedziony :)

          Jak znam nastroje na Wall Street ostatnio, nie zdziwiłbym się, jakby rynek
          poszedł w poniedziałek górę. W końcu $2 to więcej niż $0, prawda? Zwłaszcza, że
          Fed w niedzielę widać też nie świętował:
          www.federalreserve.gov/newsevents/press/monetary/20080316a.htm
          • poszi Cytat dnia 17.03.08, 01:46
            www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=ar0QxIGdOnWI&refer=home
            ``It'll be perceived as a positive for the markets,'' said E. William Stone, who
            oversees $77 billion as chief investment strategist at PNC Wealth Management in
            Philadelphia. ``It puts a floor under all the financials. The longer-term thesis
            is that the Fed won't let good companies fail based on lack of liquidity and a
            crisis of confidence.''

            Nie mogę się przestać śmiać. "A floor". Raczej "basement". Nie no, super. Jak
            tak każda firma ma kosztować 3% tego, co parę dni temu, to to naprawdę jest
            zapora. Czuje się od razu pewniej, że kupując coś można stracić tylko 97%, a nie
            100%.

            Fed jest w trybie paniki. JPM kupuje BSC za 250 mln dolarów, a Fed "pożycza" 30
            mld, o których nie wiadomo, czy je na oczy zobaczy. Obniża stopy discount window
            na dzień przed właściwym posiedzeniem.

            Poniedziałek będzie ultraciekawy, zwłaszcza, że Forex i Azja mają teraz ostrą
            jazdę. Poniżej 97 jenów za dolara. Wow.
            • artremi Re: Cytat dnia 17.03.08, 02:35
              Az trudno uwierzyc ze wielki bank moze zleciec z $90 do $2 w kilka
              dni, przy zapewnieniach szefa ze wszystko jest OK. Chyba prawnicy
              beda mieli teraz sporo pracy z wysylaniem wnioskow o odszokowania
              dla inwestorow. :-)

              Tez zauwazylam ze jen sie wzmacnia wobec US dolara, natomiast
              kanadyjski dolar spada... Cos dziwnego...

              Ja mysle ze upadlosc Bear Stearns moze byc poczatkiem konca tego
              kryzysu kredytowego, wiec jest to dobry znak. Jednakze moga sie
              zaczac inne kryzysy....
              • artremi Re: Cytat dnia 17.03.08, 02:39
                Czy Chinczycy nie zainwestowali niezle pare miliardkow $$ w
                upadajacego niedzwiadka?
        • rydzo Bear Stearns - kto następny? 17.03.08, 02:51
          No to mamy trupa małego.
          FED już w weekend zaszalał. Widzą, że sytuacja może się zrobić tragiczna.
          Nie zdziwię się jeśli w tym tygodniu poznamy kolejnego trupa. W końcu takie zle informacje lubią się wysypywać razem.

          Bear Stearns to jeszcze nieduza instytucja.

          Ciekawe kto z tuzów upadnie. Ja mam małe przeczucie, że Citigroup nie wytrwa tego kryzysu i też coś trzeba będzie zrobić z tym bankiem. Ogólnie mają olbrzymie straty, teraz to przecichło ale raporty analityków o Citi nie są najlepsze. Ponadto szejkowie i skosnoocy już powoli odwracają się i nie chcą brać udziału w ratowaniu.
          Kto teraz wrzuci kasę w takie instytucje skoro dolar leci na ryja a wartość banków topnieje z dnia na dzień. Amerykanskie banki nie dadza rady aby wzajemnie się ratować. FED też nie ocali wszystkich.
          Być może doczekamy się nacjonalizacji w USA. W koncu UK zrobiło tak z NR.


          A zatem jest zle i to bardzo.
          Oczywiscie byki moga powalczyc ale tu nikt już nie oszuka tak niedzwiedzi.
          Mamy besse, trend znany a zatem kupowanie akcji mozna sobie odłozyć na pozniej. Oczywiscie niektorzy ryzykuja bo mysla, ze bessa skonczy sie w kilka miesiecy. Ja taki naiwny nie jestem. Moze tez jestem dzieckiem hossy ale sam widze co sie dzieje.
          • wolo Re: Bear Stearns - kto następny? 17.03.08, 07:39
            Po literce B jest literka C?
            • rydzo Re: Bear Stearns - kto następny? 17.03.08, 10:05
              Rzeczywiscie.
              Czyli ... Citi?
              Hmm jeszcze rok temu niemal nieprawdopodobne a teraz taki scenariusz trzeba brac pod uwage....
    • harryportier Nadal przestrzegam przed Niedźwiedziowatością 17.03.08, 10:05
      A więc plotka o problemach Primary Dealers, ktorą "słyszałem" w
      zeszłym tygodniu i którą "sprzedałem" 14.03.08 ElAmigo na tym Forum
      tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=76975049&a=76979651
      okazała się prawdą i to szybciej niż się spodziewałem :-)
      W myśl tej plotki, ktoś z PD zrobił głupio i totalnie zaplątał się w
      tzw. "wyciskanie krótkich" (short squeeze - w podanym linku opisuję
      szerzej, co zrobił; przepraszam za angielski żargon w tym poście).

      Lista wszystkich Primary Dealers jest tutaj:
      www.ny.frb.org/markets/pridealers_current.html
      Dla niezorientowanych - Primary Dealers to są Instytucje, mające
      prawo handlowac bezpośrednio z FED w ramach tzw. operacji otwartego
      rynku.
      W piątek wyszło szydło z worka i okazało się, że problemy ma Bear
      Sterns - wszystko wskazuje na to, że to BS był tym PD z plotki.

      Ale czy tylko On jeden? Wkrótce będziemy wiedziec. Dalsi "kandydaci
      do odstrzału" są na załączonej wyżej liście Primary Dealers w linku
      do nowojorskiego FED :-)

      W niedzielę palmową FED w trybie panicznym obniżył stopę
      redyskontową i objął okienkiem dyskontowym (discount window) również
      Primary Dealers, a więc rzeczywiście problemy może miec kilku PD a
      nie jeden.
      Oczywiście - na rynku zapanowalo przerażenie, ale... ES ( mini
      kontrakty na SP500) wylądowały dokładnie w okolicy 1256 pkt, czyli
      tam, gdzie byliśmy 22 - 23.01.08, gdy SocGen zamykał swoje długie
      pozycje, wskutek szwindli Kerviel'a.

      Dziś zbiera się również słynny Plunge Protection Team czyli Working
      Group on Financial Markets. Powodów do ratowania rynku ma mnóstwo:-
      ), a jutro będzie posiedzenie FED.
      Dodajmy do tego, ze 20.03 mamy równonoc wiosenną, 21.03 pełnię
      Księżyca, a w zeszłym tygodniu minęło 262 tygodnie (pochodna od
      2,618!)od dołka z marca 2003.
      Aha, zapomniałbym- 20.03 przed sesją Bear Sterns poda swoje wyniki:-)

      O wsparciach technicznych pisałem w postach powyżej, nie będę się
      więc powtarzał.

      Co więc mamy? Z jednej strony bardzo złe informacje, wskazujące na
      Pożar, z drugiej - podjeżdżają silne i wbrew pozorom nieźle
      wyposażone wozy strażackie, a wszystko to na wsparciu i w okolicach
      możliwego odwrócenia się trendu.

      BARDZO MOCNO OSTRZEGAM przed zbytnią niedźwiedziowatością!
      Wyniki na Investors Intelligence za ostatni tydzień mówią
      jednoznacznie:
      43% Niedźwiedzi i tylko 31% (sic!!) Byków!!!:
      www.market-harmonics.com/free-charts/sentiment/investors_intelligence.htm

      Tak złych nastrojów na rynku nie było nawet podczas formowania się
      dołków w latach 2002-2003!
      TO NIESAMOWICIE PROWZROSTOWE WSKAZANIE!!!!!!!!!!!!!
      Należy pamiętac o jednym: KRACHY NIE PRZYCHODZĄ WTEDY, GDY WSZYSCY
      SIĘ ICH SPODZIEWAJĄ!!!
      A teraz właśnie Wszyscy oczekują Krachu!

      Przepraszam za ten CapsLock powyżej, ale tu chodziło o podkreślenie
      wagi tych zdań tak, by nikt ich nie przegapił.

      Wystarczy, by rynkowi udało się utrzymac opisane w postach wyżej
      wsparcia (co wg mnie nastąpi) i nieważne, czy dzięki PPT, FED,
      Azjatom itp. czy "niewidzialnej ręce rynku" :-), a ta masa krótkich
      pozycji, otwarta w oczekiwaniu na Krach ruszy do wąskiego wyjścia i
      będziemy mieli Tratowanie Niedźwiedzi, z wzrostami o skali
      porównywalnej z niedawnymi spadkami!

      Jedno wiem. Ten tydzień będzie bardzo ciekawy. Nietrudno zgadnąc, że
      z będziemy mieli olbrzymią zmiennośc i rynek zrobi nam
      rollercoaster, pchany na przemian przez przeciwne, potężne siły.
      Wsparcia póki co nadal się bronią (1250-60 na SP500!).

      W piątek 14.03 otworzyłem małą długą na ES (spreadbetting pozwala na
      ułamkową pozycję na ES i taką właśnie, bardzo małą, prawie
      najmniejszą z dopuszczalnych otworzyłem) zaraz po CPI tylko po to,
      by za godzinę miec ją zamkniętą na sell stopie w związku z Bear
      Sternsem:-)
      Cóż, nie ma nieomylnych a sell stop jest właśnie ochroną przed
      omylnością własną.
      Podobnie będzie prawdopodobnie i w tym tygodniu -ostre i szybkie
      jazdy góra - dół będą wymagac nerwów ze stali i szerokich stopów
      oraz siedzenia na okrąglo przed ekranem. To nie jest środowisko dla
      mnie. Ja wolę to mimo wszystko przeczekac z boku, nawet za cenę
      oddania części ruchu.

      Pozdrawiam
      HP
      • artremi Re: Nadal przestrzegam przed Niedźwiedziowatością 17.03.08, 15:57
        Ciekawa reakcja swiatowych gield na zle wiadomosci w USA - wiekszosc gield 3-5%
        do dolu. Natomiast w USA wiekszosc wskaznikow bez wiekszych zmian. Z tego by
        wynikalo, ze swiat nadal jest uzalezniony od sytuacji w Stanach, moze nawet
        bardziej niz same stany. Chyba pora zeby europejski bank centralny pomyslal
        troche o swojej strategii.
      • rydzo Im więcej przestrzegasz przed eSkami ..... 17.03.08, 16:58
        tym bardziej skłaniam się do trzymania moich krótkich. Może teraz już jest wieksze ryzyko wchodzic w krotkie ale i tak jest to o wiele lepszy pomysl niz łapanie długich. Bo niby czemu? Jeszcze do dolka ze stycznia troszke brakuje.

        Te wskazniki niedzwiedzi/byki to sobie mozna o kant d%%y potłuc.
        Gdy rynek leci w dół właśnie tak się tłumaczą ci co złapali noża.
        Przewaga niedzwiedzi tylko wg mnie potwierdza, ze mozna zapomniec o jakiejs poprawie. Kto to bedzie kupowal? Wszyscy widza jaki trend.
        O dzialaniu PPT wszyscy wiedza ale jakos to nie powstrzymuje wyprzedazy.

        A jesli chodzi o nasz rynek to jest jeszcze gorzej. Nawet poprawa sytuacji w USA nic nie pomogla pod koniec sesji. I tak indeks i kontrakty niemal na minimach.

        Przebicie dołków z sierpnia nastąpiło. To nie wiem jaki tu sens szukać plusów dla byków. To równie dobrze mozna wskoczyc na eurusd krótkie i też czekać na cud. Komuś się uda ale 90% grajacych przeciwko trendowi popłynie.
        FED już tyle nawymyślał srodkow pomocy, ze juz chyba malo kto im wierzy. No teraz to chyba musieliby obiecac, ze kase dadzą i nie beda chcieli nigdy zwrotu. Ale czegos takiego to nawet FED nie zrobi.
        W cenach to juz pewnie i obnizka o 100pp jest zdyskontowana. Takze obnizkami FED niewiele pomoze.
        Rynek musi sie wykrwawic, dopiero sie poprawi sytuacja. A te super newsy o Ambac, o pomocy FEDu i dziwne podbicia to tylko utrzymywanie trupa przy zyciu. Kazdy wie, ze jest zle ale jeszcze cos probuja. Tylko, ze rynku nie oszukasz. Predzej czy pozniej kara przyjdzie.

        Krachu pewnie nie bedzie ale osuwanie prawdopodobne.
        Co do tych 262 tygodni od dolka 2003 i analogii do 2,618. Na sile to ja zawsze znajde cos podobnego i kazda teze wytlumacze.

        Sorry, ale Twoje analizy mają znikomą sprawdzalność. Bo powod jest prosty: zamiast uszanowac trend starasz sie byc madrzejszy i szukac alternatywy. Tak jak teraz.
        Najwieksza kase przynosi granie z trendem. A najwieksze straty łapanie lokalnych dolkow/gorek.
        Nawet prosta formacja klina na W20 sie bardziej sprawdzi niz te tygodnie od dolka, faze ksiezyce czy wskazniki. W ok. 3050 nastapiło wyjscie z dosc ładnego klina na W20. Wyjscie dołem. Jesli posluzyc sie teoria na temat tej formacji to zasieg spadkow wychodzil ok. 2700pkt. Minimalny. I tak niby juz prawie mamy.
        Ponadto ta slynna 5ta fala. Wszyscy o tm mowili. Oczywiscie sa tezy, ze jak duzo osob o tym gada to tak nie bedzie. Ja natomiast uznaje, ze to szybciej zadzialal bo mozna to uznac za samospelniaja się przepowiednie.
        No i jak widac niewiele brakuje a bedzie wykonana ta 5-ta fala.

        Proste metody. Proste formacje. Nie zadne kombinowanie. I juz mamy trend "wykryty". I mozna sie dołaczyc i zarobic.

        Taka jest moja teoria. Moge sie mylic bo kazdy sie myli. Ale od dluzszego czasu sie tego trzymam i jakos nie narzekam.
        Ponadto mamy besse. Ciezko zaprzeczyc. Dojscie do wakacyjnych maxow rozpatrywalbym w kategorii cudu.......
        • harryportier Twój wybór Rydzo...ja swoje wiem 17.03.08, 19:30
          a wiem to z lat doświadczeń.

          > Te wskazniki niedzwiedzi/byki to sobie mozna o kant d%%y potłuc.

          To jest bardzo istotny wskaźnik. Mnie niewiara w jego wskazania i
          trzymanie się tylko jednej strony rynku zbyt dużo kosztowała w
          przeszłości. Mimo wszystko życzę Ci, abyś zapłacił za tę niewiarę
          dużo mniej, niz ja.

          > Gdy rynek leci w dół właśnie tak się tłumaczą ci co złapali noża.
          Ależ ja nie mówię o łapaniu noża. Nie każe nikomu biec do DM i na
          wyścigi już kupować! Mówię, ze jesteśmy na wsparciu i sytuacja za
          chwilę może się diametralnie odwrócić!
          Dostrzegasz ZASADNICZĄ różnicę?

          > Sorry, ale Twoje analizy mają znikomą sprawdzalność
          Nie ma stuprocentowo skutecznych analiz. Rzadko to robię, ale tym
          razem poczułem się wywołany do tablicy i dam Ci jeden przykład, jak
          skuteczna może być ta metoda:
          To napisałem w maju 1.05:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=61684785&a=61684785
          Zobacz, gdzie SP500 zrobił szczyt w lipcu 2007.

          Wbrew pozorom nie zwykłem też się szarpać z trendem, jak to
          twierdzisz. To napisałem tutejszym chłopakom, gdy WIG20 był na
          poziomie 3850:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=71632402&a=71675544
          > Sorry, ale Twoje analizy mają znikomą sprawdzalność. Bo powod jest
          prosty: zami
          > ast uszanowac trend starasz sie byc madrzejszy i szukac
          alternatywy. Tak jak te
          > raz.

          Mylisz się. Krótką na ES zamknąłem stosunkowo niedawno. Właśnie
          podczas obrony poziomu 1270 na SP500 11.03.08.
          Są momenty, gdy należy być czujnym ze wzgledu na możliwe odwrócenie,
          przynajmniej chwilowe, dotychczasowego trendu. I teraz jest taki
          właśnie moment. Mam swoje o wiele głębsze powody by sądzić, że to
          odwrócenie może być bardzo znaczące. Ale nie będę tu rozpisywał
          szczegółów, bo raz bylby to elaborat, dwa, bardzo nudny elaborat,
          a trzy, zwyczajnie nie mam na to czasu.
          Jak na razie moje 1256 pkt na SP500 dziś bardzo dzielnie się trzyma.

          Również nieodwrócenie się trendu w tym miejscu będzie symptomatyczne
          i dużo powie o rynku. Jesteśmy teraz w miejscu albo-albo. Patrząc na
          to, co wiem z przeszłości, sądzę, że czeka nas znaczące odbicie. Ale
          znowu - jeśli mówisz, że naganiam na wzrosty, to znaczy, ze mnie nie
          rozumiesz.
          Ja tylko nakazuję zachować zdecydowaną ostrożność. I nigdy nie
          wyprzedzać rynku.
          • zz-4 Re: Twój wybór Rydzo...ja swoje wiem 17.03.08, 21:08
            Ja również wiem swoje. Dzisiejsza sesja w usa sprawiła duży zawód
            misiom - miała być katastrofa a tu proszę.
            Nie rozwijając myśli Harry'ego bo napisał tam całą kwintesencję
            proponuję na razie przestać czytać newsy z rynku i różne "mądre"
            myśli zawodowych i innych pismaków. Cała informacja jest w rynku. A
            rynek nie czyta tych pierdół.
          • spector1 Re: Twój wybór Rydzo...ja swoje wiem 17.03.08, 23:12
            harryportier napisał: ...bla -bla-bal



            "Everybody should reduce his talk by 2/3 "oświadczył jeden ze
            słynnych bankierów, który po raz pierwszy od 30lat udielił
            reporterowi wywiadu.

            Gdy przeczytasz jedną z poniższych pozycji dowiesz się, kto to
            powiedział.

            Nick Harryportier kojarzy się z H.Potterem, który pojawił się
            zaledwie 10lat temu.Czy to ma być wiele lat?

            Radziłbym przeczytać dwie pozycje, które powinien każdy przeczytać
            kto chce mieć jakie takie pojęcie o giełdzie a szczególnie
            systemie bankowym.

            www.amazon.com/House-Morgan-American-Banking-Dynasty/dp/0802138292

            Ron Chernow
            Born in Brooklyn, New York Chernow graduated with honors from Yale
            University and Cambridge University with degrees in English
            literature

            www.amazon.com/Secrets-Temple-Federal-Reserve-Country/dp/0671675567/ref=sr_1_2?ie=UTF8&s=books&qid=1205573840&sr=1-
            2

            Secrets of the Temple: How the Federal Reserve Runs the Country
            (Paperback) - William Greider
            Raised in Wyoming, Ohio, a suburb of Cincinnati, he graduated from
            Princeton University in 1958.
            He currently lives in Washington, DC

            en.wikipedia.org/wiki/J._P._Morgan
            Spector

          • rydzo Re: Twój wybór Rydzo...ja swoje wiem 17.03.08, 23:49
            Nawet sily nie miałem się skupić nad tym tekstem.

            To, że blisko wsparcia to ja wiem. I jestem swiadom, ze ruch mocniejszy moze byc.
            Ale co z tego skoro ja mowie o dluzszym okresie. Obrona wsparcia jest normalna rzecza na rynku. Nawet jesli nie wyłamią to i tak z jeden test bedzie. Bo byki w USA to od kilku miesiecy stoja pod sciana. I tylko na chwilke gdzies w bok uciekaja. A trend jest jeden.

            A sprawdzalnosc analiz: juz ich sporo czytalem i nieliczne były OK. Pieknie napisane, duzo tresci ale przydatnosc watpliwa.

            I sam pisales na poczatku watku o trendzie bocznym ze wzrostami. Jak widac, tych wzrostow na razie nie ma. A wielce prawdpopodobny wczesniej wariant testu dolkow ze stycznia zostal wykonany. Niby najprostszy wariant ale Ty szukasz czegos innego.

            Ja pewnie jutro krotkie zredukuje. Poczekam troche az byki pokaża co potrafia. Szczegolnie w USA. Niech troche punkcikow uzbieraja a potem znowu krotkie. W koncu wzrosty to jedynie korekty spadkow.

            A na S&P 500 kolejne coraz nizsze dolki i szczyty niemal jak ksiazkowe.
            Niech przebija znacznie 1330 bez glupich szarpanych akcji czy sztuczek to wtedy cos sie zmieni. A tak to byki zadnej sily nie maja. Jedynie te rozpaczliwe wyciąganie na koniec dnia.

    • kolo1974 Re: Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na S 17.03.08, 23:32
      witam.takich bzdetow to nie czytalem harry ty jestes jak z bajki
      czarodziej.pozdrawiam
    • zeenek Harry, musisz sobie uświadomić jedno 18.03.08, 08:54
      że większość misiów wie, że będzie obrona wsparć, wie, że PPT działa
      i wie, że dzisiaj jest 18 marca, na którym FED gotów jest uciąć
      procenty aż o 1%. Konkluzja też jest oczywista - będzie odbicie! Tak
      więc większość pozycji krótkich jest już pozamykanych.
      Natomiast zdziwieniem dla rynku wręcz szokiem byłby brak odbicia.
    • wahh Re: Harry - chylę czoła 18.03.08, 22:01
      Wszedłem wczoraj w długie, głównie dzięki Twojemu wsparciu .Dzisiaj
      stanowczo zbyt wcześnie wyszedłem, bo nie mogłem do końca śledzić
      sesji.Czy dzisiejsze wybicie ma szansę na stabilne wzrosty? Trochę
      strach teraz wejść ponownie w długie , bo wydaje mi się
      prawdopodobna ostra korekta w dół.
      • artremi Re: Harry - chylę czoła 18.03.08, 22:05
        Harry to inteligentny gosc i wie o czym mowi. Lubie go czytac. :-)
        • wuli Re: Harry - chylę czoła 19.03.08, 10:05
          Inteligencja to jedno ale poza tym dobrze czuje rynek.
      • citro1 Re: Harry - chylę czoła 18.03.08, 22:46
        Wahh - chylisz czoła,to bardzo ładnie z Twojej strony,ale!
        Harry nie namawiał do eLek w swoim poście tylko przestrzegał przed zbytnią
        misiowatością. Jak odebrałeś to inaczej i kupiłes wczoraj eLki,to ki diabeł je
        zamykałeś tak szybko.Tu juz Cię nie rozumie.
        Kupiłeś wczoraj powiedzmy w przedziale 3730/50,dzisiaj rano masz otwarcie do
        góry ( liczysz na wsparcie ze Stanów) zgodnie z sugestią Harrego i zamykasz?? A
        dla czego nie dasz zyskom rosnąć.Dlaczego z rana nie ustawiasz stopa na
        minimalnym zysku i póżniej stopniowo nie przesuwasz.Z jednej strony zgadzasz sie
        z Harrym ,a z drugiej uciekasz z rynku przed rozstrzygnięciem w Stanach.Teraz
        boisz się wejść ponownie w długie - no tak ,nie dziwie się ( po takiej jeżdzie)
        tylko Ty miałeś długie i je spartaczyłeś
        • promotor-1 Re: Harry - chylę czoła 18.03.08, 23:17
          Harry! Geniuszu!
          Czytając Twoje analizy doznałem szoku.
          Dotychczas podążałem "za stadem" i zawsze traciłem.
          Jestem na giełdzie (w funduszach) od stycznia 2007r. Sporo kasy
          wtopiłem, ponieważ zrobiłem duże zakupy w lipcu 2007, a sprzedałem
          16.01.2008r (nerwy puściły).
          Gdybym wcześniej poznał Twoje analizy, to dzisiaj byłbym na plusie.
          Pozdrawiam serdecznie
          • wuli Re: Harry - chylę czoła 19.03.08, 10:04
            Czy to juz twarde dno ciezko powiedziec. Ale faktem jest, ze wyglada
            przynajmniej na spore odbicie.

            Timing Harry'ego idealny. Gratulacje ;)
        • wahh Re: Harry - chylę czoła 19.03.08, 08:51
          Napisałem, że Harry wsparł moją decyzję /psychologicznie/, a przy
          przedwczesnym wyjściu też psychologia. Zaliczyłem ostatnio zgodnie z
          trendem kilka ruchów ponad 50 pkt, by skończyć na zysku około 30.
          Dlatego teraz wyłamałem się i skonsumowałem około 50, akurat wtedy
          gdy poszło w górę o 160.
    • harryportier I co ja mam z tym wszystkim zrobic ? :-) 19.03.08, 15:54
      Wczoraj odsądzanie od czci i wiary przez Rydza i Kolo1974, dziś
      otwieram wątek i dla odmiany pochwały i niemal czołobitnośc :-)))
      Co ja mam z tym zrobic? Załamac sie i podac sie do dymisji czy
      popaśc w samozachwyt nad gieniusiem własnym? :-)))

      Dobra. Teraz trochę poważniej.

      Wahh zadał bardzo ważne pytanie - Co dalej?
      Szczerze? Sam chciałbym wiedziec!!! :-)))
      Moge tu pisac, co sądzę/podejrzewam/myślę. I tak proszę to traktowac.
      Wyrocznią nie jestem i nie będę. Mylę się i to dośc często; tak z 55-
      60% trafiam, reszta to błędy.

      Moim zdaniem w tym tygodniu stało się coś bardzo ważnego na
      większości rynków, nie tylko na akcyjnym.
      Wygląda na to, że metale szlachetne zrobily średnioterminowy szczyt
      i teraz wejdą w trend boczny. Np srebro zrobiło ładne, potwierdzone
      objęcie bessy na świecach japońskich. Złoto nie pokazało tak ładnej
      formacji odwrócenia, ale zdaje się, ze tu jest podobnie.
      Złoto powinno byc teraz "przyciągane" przez apex trójkąta (czyli
      punkt styczny dwóch prostych, ograniczających ruch w obrębie
      trójkąta - tj okolice 800 USD/oz na rynku spot), z którego się
      wybiło. Srebro powinno kierowac się do okolic 16 USD/oz na rynku
      spot.
      Uwaga - ruch w dół na metalach może byc bardzo szybki, to częste na
      tych rynkach (juz jest szybki, z tego co widzę. Srebro w tym
      momencie - 4,7% na spot).
      Również ropa i EUR/USD wyglądają na szczytujące. Dolar powinien
      teraz zaliczyc korekcyjne umocnienie do koszyka walut.

      Wygląda to tak, jakby z rynku "ktoś zdjął" obawę przed inflacją w
      USA, która od końcówki 2007 r. byla głównym motorem inwestycji w
      surowce. Prawdopodobnie rynek uznał, że dalszych obniżek stóp w USA
      już nie będzie (poziom stopy bazowej jest już plus minus równy
      poziomowi core PCE, a nawet chyba ciut niższy, o ile mnie pamięc nie
      myli, bo sprawdzac mi się nie chce), lub jeśli będą, to tylko na
      niewielką skalę (parę razy po -25pb w ślad za spadającym core PCE).

      Przy okazji - ważniejsze szczyty na srebrze dośc dobrze korelują się
      z początkami okresu wyraźnego spowolnienia gospodarczego/recesji.
      Gdyby i tak było tym razem, znaczyłoby to, ze okres ujemnego PKB w
      USA zacząłby się w II kwartale '08.
      Także złoto powinno wejśc w trend boczny w przedziale 800-
      1050USD/oz, gdyż w czasie każdej recesji od 1970 r z jednym
      wyjątkiem - końca 1973 - 75, cena złota nigdy nie rosła.
      Wzrost ceny zlota w latach 74-75 był spowodowany bardzo specyficznym
      czynnikiem, oczekiwaniem na zniesienie Roosevelt'owskiej "konfiskaty
      złota" i legalizację możliwości jego posiadania w USA. Gdy
      legalizacji dokonano, cena złota spadła (klasyczne: kupuj plotki,
      sprzedawaj fakty).
      Również rynek obligacji rządowych w USA wygląda na szczytujący.
      Mamy więc sporo istotnych rynków szczytujących i zarazem miejsca,
      skąd częśc wycofywanego kapitału może trafic na rynek akcji.

      Co z rynkiem akcji? Tu nie zmieniłem mojej opinii - sądzę, że idzie
      większy ruch do góry, o zasięgu jak podałem w poscie
      zapoczątkowywującym ten wątek. Ruch, na który nie ma co patrzec
      fundamentalnie. Ten ruch będzie wynikal tylko i wyłącznie z
      psychologii (ilośc niedźwiedzi, o której tu piszę do znudzenia!)
      oraz przenoszenia częsci najbardziej ruchliwego kapitału z
      korygujących rynków obligacji i surowców na akcyjny.

      Nie sądzę, byśmy już zaczynali hossę i uważam, ze po podejściu w
      rejony, opisane w początkowym wątku wrócimy jeszcze raz do okolic
      obronionej na SP500 linii, łączącej dołki z 1982, 2002-03 i obecny w
      skali logarytmicznej.
      Analogicznie na Nasdaq100 (NDX) obroniliśmy podobną linię, łączącą
      dołki z 1991, 2002 i obecny. Obrona tam ma bardzo ciekawy kształt na
      świecach- mianowicie tzw. "gwiazdy porannej" (przypadek pierwszy z
      lewej":
      bossa.pl/analizy/techniczna/elementarz/swiece/gwiazda.html
      i to w bardzo rzadkiej jej formie, "porzuconego dziecka", jak
      poetycko nazywają ten wariant z wyraźnymi lukami między świecami 1,
      2 i 3 Japończycy.
      To także jest duży plus dla byków. Steve Achelis, twórca programu
      Metastock określa tę gwiazdę jednym, krótkim zdaniem - "major
      reversal signal" czyli "znaczący sygnał odwrócenia [trendu]" nie bez
      powodu - to jedna z bardziej wiarygodnych formacji.
      A jeśli dziś dostaniemy zamknięcie NDX-a chocby punkt powyżej
      wczorajszego, to będzie już pełnia szczęścia, choc na razie na to
      się nie zanosi.
      Potem powinno przyjśc małe otrzeźwienie i korekta tego zbyt
      szybkiego wyjścia w góre, znosząca tak z 50-66% poprzedzającego ją
      ruchu. NDX-a powinna utrzymac luka 1688-1712.
      I jeśli ta luka się utrzyma, mozna przygotowac się na większy,
      znaczący ruch w górę.

      Rynek nie powinien nawet zrobic zamknięcia sesji w obrębie ww. luki.
      Jesli się nie mylę, to powinien albo wcale jej nie dotknąc, albo
      jedynie wkroczyc w jej obszar intraday, po czym zaraz z niego uciec
      w górę, nie zamykając samej luki.
      Inne od opisanego zachowanie NDXa, który wgląda na to, że będzie
      rynkiem wiodącym ten ruch w góre, traktowałbym jako objaw wyraźnej
      słabości, stawiający pod znakiem zapytania całe znaczne wyjście w
      górę i wymuszający ponowne poważne przemyślenie całej sytuacji.
      Ja w każdym bądź razie otwieram poważniejszą ilośc długich pozycji
      dopiero po pozytywnym ww. teście luki na NDX.

      Na razie siła względna NDX-a w stosunku do innych indeksów w USA
      rośnie od 2 tygodni - to także jest pozytywny dla byków objaw, gdyż
      NDX w czasie większości ruchów w górę w USA jest silniejszy niż DJIA
      czy SP500.
      Jeśli DJIA jest najmocniejszy, to można podejrzewac, że to jedynie
      niewielka korekta spadków - tak np bylo ze wzrostem z końca
      stycznia/lutego '08, gdzie Dow Jones był najsilniejszym indeksem.
      Pozdrawiam HP.
      • wuli Re: I co ja mam z tym wszystkim zrobic ? :-) 19.03.08, 18:10
        ta krytyka i pochwaly dzialaja podobnie jak sentyment na parkiecie. raz
        pozytyw raz negatyw ;)
      • tom8010 Re: I co ja mam z tym wszystkim zrobic ? :-) 19.03.08, 21:10
        Zobaczymy Harry czy sprawdzi się Twój scenariusz. Ja uwazam ze dolek
        może być troche nizej i inna linia będzie testowana na SP500,
        mianowicie ciagnieta po dolkach z 87, 2002 i 2003 – tak jak widac to
        na wykresie ponizej (dzienny liniowy):

        img143.imageshack.us/my.php?image=sp500dzienny2ke5.jpg

        Można jeszcze dodac ze na wykresach tygodniowych w okolicach 1270
        mamy 38% zniesienia ostatniej hossy, do tego mocno schlodzony MACD
        to WYDAJE się ze odbicie należy się jak psu buda. Tyle ze my możemy
        sobie gdybac a rynek i tak swoje zrobi. Na razie idziemy klinem
        znizkujacym i pod to ostatnio grywam.

        (sp500 dzienny, liniowy)
        img175.imageshack.us/my.php?image=sp500dziennyhk0.jpg

        (sp500 tygodniowy, liniowy)
        img384.imageshack.us/my.php?image=sp500weeklyxg0.jpg

        Ciekawie wyglada tez Japonia. Sa przy dosyc istotnej lini. Co prawda
        już dzienna i tygodniowa zostala przebita ale mamy jeszcze
        miesieczna.

        img394.imageshack.us/my.php?image=nikkeimiesiecznyls7.jpg

        A u nas?? Podobnie jak w Stanach chyba się klinujemy na Wigu:

        img164.imageshack.us/my.php?image=wigdziennyqm6.jpg

        na blue chip’ach za ostra linia spadkowa żeby mowic o klinie. Bande
        jaka można znalezc to linia laczaca szczyt z maja 2006 i styczniowy
        dolek. A opor najlepiej wziąć z wykresu 60min. Na ile te formacje
        będą wiarygodne?? Czas pokaze.

        img181.imageshack.us/my.php?image=w20dziennykc2.jpg

        pozdrawiam
      • rydzo Czy nadal jest tak pięknie na akcjach? 19.03.08, 21:49
        Mamy odwor na rownie mocnym obrocie.
        Brazylia spanikowala i w dol 5%.
        DAX futures wyglada naprawde zle.
        Jeszcze wczoraj tak bylo pieknie a dzis znowu zle. A przeciez MS podal dobry wynik, ułatwienia dla takich firm jak Fannie Mae.
        To pokazuje, ze nadal nic nie jest jasne a te wyskoki bykow sa jednorazowe.
        1320 jako wazny opor zostalo przelamane ale dzis znowu zjazd. Byki znowu sie nameczyly ale efektow zadnych nie widze.

        Nikkei ma slaba AT. Takze wspomniany DAX.
        Na S&P500 tak naprawde jest podobnie: w dluzszym okresie rzadza niedzwiedzie i sporo brakuje aby ta sytuacja sie zmienila. Jeszcze spora droga przed pokazaniem sily przez byki.

        Wczoraj nie dawalem komentarza. Chcialem odczekac i zobaczyc jak sobie poradza dzis. Wszak jedna sesja nie zmieni sytuacji. Jak widac nie dali rady utrzymac poziomow.

        Na tygodniowym na S&P500 nadal widac wielkie niezdecydowanie. Miesieczna swieczka brzydka. Na tych wykresach w ogole nie widze sily bykow.
        Nie lubie szukac naglych odwrotow. Wole poczekac az rynek pokaze sile badz slabosc i wtedy jhest bardziej bezpiecznie zajac pozycje.
        Jak wiadomo, kazdy ma swoja strategie i stad tez inny punkt widzenia.

        Tak wiec, nic nie jest przesadzone. Byc moze wzrosty nadejda ale akurat dla mnie jest jeszcze za wczesnie a dolaczyc do obozu bykow.
        Nie lubie wpadac w pulapki zastawione przez miski.

        Teraz nie mialem okazji dokladnie przesledzic AT bo przesiadlem sie na inny komputer i nie mam mozliwosci aby dokladniej to przeanalizowac. Ale na pierwszy rzut oka juz iwdac duzo rzeczy o czym tu napisałem ...
        Pozdrawiam

        • citro1 Re: Czy nadal jest tak pięknie na akcjach? 19.03.08, 22:01
          Rydzo nie przesadzaj z tym "dłuższym okresem" miś rządzi od paru miesięcy ,a byk
          od poru lat.
          Na DJIA na 11700/11750 mamy wsparcie ( szczyt z 2000r przebity w 2006)
          Do tego poziomu mogą sobie misie poszaleć,a jak go przebiją ( wyrażnie) to
          przyznam Ci rację.Ja zakładam że z marszu to nie padnie.Nie za pierwszym
          razem.Transportowy wygląda jeszcze lepiej.Więc trochę spokojnie z tą misiowatością.
          • zz-4 Re: Czy nadal jest tak pięknie na akcjach? 19.03.08, 22:05
            Citro, daj spokój. To jest tak zawsze. W usa odbiło w górę - zaraz
            wszyscy chylą czoła przed Harrym. Dzisiaj spadło, i to mocno - zaraz
            pojawią się głosy, że Harry przesadził i się nie zna. Jutro np.
            pójdzie w górę - Harry jest O.K.
            Jakbym czytał bloomberga - podobna schizofrenia. Bo z ludźmi to
            jest: "Ostatni ma rację".
          • rydzo Re: Czy nadal jest tak pięknie na akcjach? 19.03.08, 23:15
            Piszac dluzszy mialem na mysli te kilka miesiecy. Bo teraz sie pojawiaja opinie, ze to juz sie trend zmienil.
            Ja nie twierdze, ze wsparcie nagle padnie ale uwazam, ze na wzrosty ciezko liczyc. Moze bedzie konsolidacja pod 1320.
            Ale nie ukrywam, ze to wsparcie to jednak chyba w koncu padnie bo te byki tez jakos bez przkonania. Raz powalcza a potem znow sie poddaja. I do tego te chwile wzrostow to w polowie zasluga FEDu.
      • kolo1974 Re: I co ja mam z tym wszystkim zrobic ? :-) 19.03.08, 22:03
        harry jak bys nie pisal to nudno by tu bylo pisz co chcesz kazdy i tak sam
        wyciaga wnioski pozdrawiam.
      • eisenhower1112 "Kupuj kiedy leje sie krew" 19.03.08, 22:24
        ale na powazne" wejscie jest jeszcze, moim zdaniem ,zbyt wczesnie.
        • qwardian Re: "Kupuj kiedy leje sie krew" 22.03.08, 19:34
          > ale na powazne" wejscie jest jeszcze, moim zdaniem ,zbyt wczesnie.

          To zdanie o laniu się krwi wypowiedział Mark Mobius z rodziny fundów
          Templetona, ale dotyczył się on rynków wschodzących. Co do takiego
          dołka trudno stwierdzić, czy przyjmie on kształt V czy W, albo
          wykształtuje się w trendzie bocznym, o czym już w tym wątku
          wspominano. Moim skromnym zdaniem bez znaczenia w jakiej formie ale
          bottoming ma miejsce, nastroje inwestorów są fatalne, to jest
          konkretny wskaźnik, który w przeszłości przeważnie się sprawdzał.
          Moim zdaniem poprzednie szczyty będą testowane ponownie. Pytanie
          pozostaje, które sektory udźwigną ten ciężar.
    • wahh Re: Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na S 19.03.08, 23:04
      Cenię Hareego i chylę przed nim czoła nie za trafność prognoz , bo
      jak sam zaznacza, znaczna ich część się nie spełnia. Cenię go za
      rysowanie podpartych argumentami scenariuszy, które według jego
      wiedzy i doświadczenia są najbardziej prawdopodobne. Jeśli się nie
      realizują, to nie jego błąd,czego nie potrafią zrozumieć niektórzy
      krytycy, tylko realizacja różnych innych możliwych scenariuszy.
      Byłbym wdzięczny tym , którzy nie zgadzają się z Harrym za
      przedstawienie równie rzeczowych argumentów ,a nie tylko pustych
      słów.
      • zgk5 Re: Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na S 19.03.08, 23:32
        Ja też go cenię i z wielką uwagą czytuję jego posty. Co do trafności prognoz to
        różnie bywa, zresztą Harry sam o tym pisał, więc wnioski - jak zawsze - należy
        wyciągać samemu.
        Barwna postać tego forum, oby takich więcej :-)
        Pozdrawiam.

    • harryportier No i zaczęło się na całego... 24.03.08, 17:53
      Dziś (24.03) nastapiło wybicie z kilkudniowej konsolidacji.
      I to w jakim stylu! E-mini na Nasdaq'a100 od razu 70 pkt w górę w
      stosunku do ostatniej przedświątecznej sesji!!!

      WIG20 będzie miał co nadganiać po Świętach.
      Ponieważ marzec jest miesiącem, gdy fundusze "wyrabiają" wyniki za
      pierwszy kwartał, można spokojnie założyć, ze ten tydzień będzie w
      przewadze wzrostowy i to wyraźnie wzrostowy - po prostu trzeba
      zmniejszyć skalę strat za I kwartał '08 w funduszach.
      Dodatkowo pomogą uciekające w popłochu niedźwiedzie, tak, jak na
      dzisiejszym NDX-ie.

      Osobiście sądzę, że dopiero w poniedziałek 31.03 dojdzie do
      wyraźniejszego zatrzymania ruchu i po stylu tego zatrzymania będzie
      można wnioskować, co dalej.
      Pozdrawiam HP
    • wahh Re: Zaczynamy wzrostową część ruchu bocznego na S 26.03.08, 13:27
      Na Sp&500 widać opadający kanał ograniczony z góry przez linię
      biegnacą przez szczyty z końca stycznia i końca lutego i z dołu
      przez linię z dołków z połowy stycznia i poczatku marca. Teraz
      SP&500 zblizyło sie do tej lini. Czy nie jest to dobry moment na
      wzięcie krótkich - ewentualny ruch w dół może być chyba znaczny?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka