Pięć mgnień Ligi Mistrzów

IP: *.icpnet.pl 29.04.10, 09:43
Mourinho wreszcie wypaliły transfery - Sneider, Eto, Milito robią różnicę, dołączeni do ekipy Zanettiego, Cesara, Lucio, Samuela i Cambiasso grają po prostu świetnie. Perfekcyjnie taktycznie, walecznie, znakomicie poukładana drużyna. Inter nie zachowa zbyt długo takiego poziomu (EtO i Milito są już bliżej końca kariery, Samuel zaczyna być stary nawet jak na obrońcę), więc cieszmy się oglądaniem takiej drużyny, póki jeszcze można.
Barcelonie transfery nie wypaliły - Ibrahimovic wygląda na przygaszonego, stłamszonego, drużyna nie gra na niego, jak w Juventusie, Interze i Ajaksie, wygląda, jakby Barcelona grała na siebie, a Ibrahimovic się próbował w jej grę jakoś wcisnąć.
Brawo Inter, zasłużony finał. Zczubiacy, trzymajcie kciuki za Inter, bo nie ma gorszego obciachu, niż Bayern Munich wygrywający ligę mistrzów.
    • Gość: Gostek Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 09:47
      Barcelona padła ofiarą swojej filozofii gry. Przy stanie 0-1 w Mediolanie należało cofnąć się i szukać kontry na podwyższenie wyniku. Tylko że Barca gra ciagle do przodu. Inaczej nie potrafi, a może po prostu nie chce. W meczu w Mediolanie wyszły braki warsztatowe Guardioli. Trenera może i dobrego, ale wciąż na dorobku. Dla niego wczorajsza porażka powinna być dobrą lekcją. Niech uczy się od najlepszych (a w zasadzie najgorszych), jak awansować do finału kosztem... no właśnie, czego? Bo to, co zrobił Inter, żadną miarą nie można nazwać futbolem. Nie, panie Mikołajczyk, Murinho nie zamordował tylko Barcelony. On spowodował, że piłka nożna traci to, co jest jej istotą. Nie interesuje mnie final, nie ważny jest awans, jeśli okupuje się go morderstwem. Morderstwem na pięknie,na istocie, na filozofii gry. Piłka nożna ma przynosić radość kibicom, tak jak film czy książka winna się podobać. W grze Interu nie było nic, co można by nazwać futbolem.

      Pique na szpicy to błąd? Szanowny panie, to wynik przemyśleń trenera, tak samo, jak pozycja na boisku Samuela Eto'o, który grał de facto jako obrońca. Pep potrzebował na szpicy kogoś, kto mógłby zgrać głową piłkę do wchodzącego zawodnika. Zlatan opuścił plac gry (był bezproduktywny), więć siłą rzeczy ktoś musiał walczyć z rosłymi obrońcami Interu. To raczej Inter zagrał bez jakiejkolwiek taktyki. Murowanie bramki nie powinno nazywać się "taktyką". Pod tym pojęciem kryje się, przynajmniej w moim przekonaniu, neutralizowanie atutów przeciwnika (te były, bez dwóch zdań), przy jednoczesnym wykorzystywaniu własnych (zabrakło). O ile grę Chelsea w tamtym roku nazywano antufutbolem (choć myśl taktyczna wyraźnie tam była - twarda obrona i groźne kontry), to jak nazwać grę Interu?

      Konkludując, awans Mediolańczyków zasłużony. Przecież strzelili jedną bramkę więcej od rywali. Lecz dla mnie oglądanie takich drużyn w akcji to strata czasu. Mam nadzieję, że Bayern zagra swoje i pokaże Interowi, a szczególnie bufonowi Murinho miejsce w szeregu. Futbol (jak każda dyscyplina sportu) ma dawać kibicom radość, a nie ją zabijać.
    • Gość: bartinho Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: 91.197.12.* 29.04.10, 10:37
      Podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisał Gostek. Fakt, Inter zagrał to co powinien, osiągnął cel więc brawo dla niego, ale w moim odczuciu to nie jest piłka nożna - gra Interu była usypiająca i irytująca, zabijająca wszystko co w futbolu piękne. Podobnie uważam że zamknięcie 11 zawodników na własnym polu karnym ciężko nazwać wybitną taktyką - chociaż brawo dla Mourinho że mu to wyszło, ja bym nie potrafił. Po prostu nie zmieściłbym ich wszystkich w takim małym polu karnym, co jemu się udało ;]
    • Gość: polo_pk Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.10, 10:48
      Ludzie nie zapominajcie jak wyglądał pierwszy półfinał. Czy Inter grał anty-futbol? Skupiacie się na jednym meczu, w którym gra wyglądała tak jak wyglądała (czy było to spowodowane czerwoną kartką dla Motty - w dużym stopniu pewnie tak było). Byłem bezstronnym obserwatorem tego dwumeczu i jako taki wnioskuję, że skoro Inter awansował to znaczy, że na ten awans zasłużył. A że nie grał pięknie... Zgodzę się z autorem, że Barca też nie pokazała wczoraj niczego co pozwoliłoby jej pokonać Inter (w sensie przejść do finału)...
      Miałem okazję oglądać niedawny mecz Serie A pomiędzy Interem a Juventusem. Dlaczego o tym wspominam? Bo to spotkanie cholernie przypominało mi wczorajszy półfinał z tą różnicą, że rolę Barcy odgrywał Inter, a rolę Interu Juventus... Scenariusz był podobny: jeszcze w pierwszej połowie Sissoko zobaczył dwa żółtka i od tego momentu Juve tylko się broniło, a Inter walił głową w mur. Drużyna z Mediolanu wygrała ten mecz w końcówce. I proszę powiedzcie wszyscy, że Juventus grał anty-futbol, że popełnił "morderstwo" itp., bo skoro twierdzicie, że tak było wczoraj, to można to powiedzieć o każdej drużynie, która przez ponad godzinę gra w osłabieniu i której zależy na utrzymaniu korzystnego wyniku. Nie popadajmy w paranoję... Może ten Inter miał wczoraj prowadzić grę, atakować tak jak to robił tydzień wcześniej? Nie musiał, bo awans załatwił sobie w pierwszym meczu. Grali na 0:0, na utrzymanie korzystnego wyniku. Charakterystyką tej drużyny jest strzelić i bronić, a tak jak to kolega wyżej zauważył Barca gra inaczej, zawsze do przodu. Dlatego ten wczorajszy mecz był taki jaki wszyscy widzieliśmy.
      Tak jeszcze chodzi mi jedno po głowie. Czy drużyny z ligi hiszpańskiej grając z Barcą mogą sobie pozwolić na otwartą grę (są wyjątki)? Czy grają w ten sposób, czy też może murują bramkę (mając korzystny wynik, który dla większości drużyn brzmi 0:0). Czy to oznacza, że grają anty-futbol, że popełniają to swoiste "morderstwo" na piłce nożnej? Odpuśćmy sobie...

      Gostek napisał: "Konkludując, awans Mediolańczyków zasłużony. Przecież strzelili jedną bramkę więcej od rywali" - i czy nie o to przede wszystkim chodzi, żeby strzelić tą jedną bramkę więcej?

      Pozdrawiam
    • ksero87 Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów 29.04.10, 10:49
      Inter zamordował futbol ! tak ZAMORDOWAŁ ! jaka to taktyka polegająca tylko na wywalaniu piłki do przodu ? tak to mogą sobie grać w naszej cienkiej jak dupa węża lidze, a nie w LM gdzie każdy liczy na piękne spektakle..
      Mam nadzieję, że Bayern tzn, spółka Olić & Robben C.O wygra LM..
    • Gość: bartinho Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: 91.197.12.* 29.04.10, 10:57
      Jest różnica między grą obronną a tym co zrobił Inter, którego zawodnicy nawet nie udawali, że mają ambicję wyjść dalej niż 40 metr od swojej bramki. Nikt nie umniejsza tego co zrobił Inter, ale nam chodzi o fakt, że dla oka to jest przetragiczne, ponieważ wczorajsza gra Interu przekroczyła wszelkie granice swego rodzaju przyzwoitości. I patrzymy na to okiem kibiców, bo gdybyśmy byli na miejscu Jose zrobilibyśmy pewnie to samo, ale jako kibic od piłki oczekuję polotu, fantazji, gry taktycznej również, ale w stopniu przyswajalnym przez ludzki organizm, a wczorajsza dawka zaprawy i cegieł była zdecydowanie zbyt wysoka. Oczy bolały od patrzenia jak 11 typów przez 30 minut i 10 przez kolejna godzinę stoi w obrębie swojego pola karnego wybijając na oślep każdą piłkę. Brawo dla nich, że dali radę, ale jakby każdy teraz tak grał, żeby utrzymać dobry wynik, to ja piłki nożnej już bym nie oglądał.
    • Gość: Soilworker Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: 88.220.176.* 29.04.10, 11:10
      barcelona popełniła morderstwo na wypracowanej wokół siebie otoczce "świętych za życia". Szkoda. Klasy nie pokazali za to pokazali zraszacze. Niesmak pozostanie na długo. Po co im to było???
    • Gość: astrodisco Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.icpnet.pl 29.04.10, 11:22
      Takie "stanie w polu karnym" - jak to niektórzy nazywają wymaga ogromnej dyscypliny taktycznej. Utrzymywanie cały czas określonych odległości, przesuwanie całej formacji itd. Gdyby to był zespół z np. polskiej ligi to już po 15 minutach, ktoś by popełnił błąd i wtedy cała defensywna konstrukcja rozsypałaby się jak domek z kart. Czy nam się taka gra podoba to inna kwestia. Kibicowałem Barcie ale faktem jest, że jej atuty zostały zneutralizowane i to również jest wynikiem dyscypliny taktycznej i strategi jaką przyjął Inter.
    • Gość: ereczka Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 11:30
      Przecież to było wiadome od końcowego gwizdka sędziego w pierwszym meczu, że Inter jedzie się bronić i grać z kontry! Tak by było, gdyby nie czerwona kartka dla Motty, bo w przypadku kiedy gra się z Barcą u niej a grasz w 10 to nawet na kontry nie masz zazwyczaj co liczyć. Tak płaczecie, że kibice chcą oglądać piękny futbol, A KOGO TO OBCHODZI? Za wejście do Finału pare milionów euro do zarobienia, to oni na pewno będą się martwić tym, żebyście wy mogli sobie pooglądać ładny futbol, mają to gdzieś, tak jak Barcelonie nie zależało żeby zagrać najlepszy mecz świata tylko żeby strzelić te 2 bramki. Dlatego przestańcie już płakać nad pseudo-morderstwem, bo w takim przypadku każda drużyna w Primera Division prócz Realu i Barcy to zespoły mordujące futbol, bo się tylko bronią. Przestańcie patrzeć przez pryzmat kibiców przegranej drużyny tylko nieco z boku, to zupełnie zmienia punkt widzenia
    • Gość: urzędas Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.uml.lodz.pl 29.04.10, 11:46
      A najfajniejsze jest to, że "wystarczy" aby Mourinho zakończył karierę i KAŻDY bez wyjątku, łącznie z wszystkimi komentatorami powyżej i poniżej bedą go wspominać jako geniusza taktycznego, chwalić, wynosić pod niebiosa mimo, iż teraz oskarża o "granie antyfutbolu" czy "zabijanie futbolu". Szkoda że artystę docenia się dopiero po jego "śmierci".
      A jeśli chodzi o sam dwumecz Inter-Barca to cieszę się, że zwyciężyła drużyna (Inter) a nie indywidualność (Messi). Futbol jest sportem drużynowym. A drużyna jest na tyle silna na ile silne jest jej najsłabsze ogniwo. Więc cieszę się, że ktoś przytarł nosa tym, którzy twierdzą, że wystarczy mieć Messiego czy innego Maradonę by wygrać LM.
      A poza tym pokażcie mi gdzie jest napisane, że jedyna słuszna taktyka w futbolu to ustawienie 4-4-2 a nie np. 10-1. Przecież chodzi o to żeby wygrać. Bo jeśli nie o to to po co ta cała zabawa w LM, przecież taki Messi czy Snejder mogliby sobie rekreacyjnie pokopać piłke na podwórku ;)
    • Gość: ktoś Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 12:00
      Ludzie co wy bredzicie o tym mordowaniu futbolu? Co prawda wczorajszego meczu nie widziałem bo nie moglem, ale jakby nie wyglądał to nie pamiętacie już tego co było na San Siro? Inter w pierwszym meczu był po prostu lepszy, a teraz miał dalej atakować, bo to oni musieli gonić wynik? NIE! To Barca musiała nadrobić 2 bramki, a Interowi zależało tylko na awansie do finału. To co dla większości było zbrodnią wykonaną na piłce nożnej dla nas kibiców Interu było czymś pięknym. W końcu finał, po tylu latach! I do tego po dokopaniu wielkiej Barcy, która tak wychwalają wszyscy w Polsce, a w tym polowa "dziennikarzy" sportowych, którzy zamiast zauważyć kto był rzeczywiście lepszy, skupiają się wyłącznie na Barcelonie i szukają powodów porażki(na szczęście nie zczubaki). Pamiętajcie też, że współczesne drużyny piłkarskie to firmy w które latami się inwestuje, a Moratti akurat od dawna robił to wyłącznie pudłując. Nie będą naśladować stylu Barcy bo to się podoba kibicom, tylko postarają się wygrać. Finał na pewno nie bedzie już tak wyglądał bo Bayern to nie Barca i tak bronić się trzeba nie będzie. Forza Inter i pozdro ;]
    • Gość: afro Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: 81.219.145.* 29.04.10, 12:15
      eto drugi final z rzedu-umie sie ustawic i basta
    • Gość: komentator Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 12:15
      Inter wygrał w pierwszym meczu, gdzie grał inaczej a na Camp Nou się bronili. Spojrzcie na wznowienia gry - za każdym(!!) razem było to długie wybicie bramkarza w pole karne Barcy.
      Jednak mi się to bardzo dobrze oglądało, bo dla mnie futbol to nie tylko przekładanie nóg nad piłką i podawanie piętką ale też dyscyplina taktyczna (to jak się uzupełniali gracze Interu było niesamowite) i gra obronna, która naprawdę mogła się podobać. Nie chcieli atakować, ale też do 20 minuty nie mogli bo Barca strasznie cisnęła. Mieli wtedy chyba jedną czy dwie akcje, potem czerwona kartka no i trudno żeby atakowali FCB na Camp Nou w 10.
    • Gość: mirt Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 12:22
      Ludzie czy wam się w głowach poprzewracało? To nie Inter grał słabo, bo dobrze taktycznie (tak właśnie), a kochana Barca, która nie mogła strzelić 2 goli drużynie grającej w osłabieniu przez godzinę - 2/3 meczu. Dobrze się stało, że Barca przegrała, bo nie chciałbym oglądać takiej słabej ofensywy w finale LM.
    • toi.toi Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów 29.04.10, 12:30
      w takim razie w finale bayern zamorduje inter :) szkoda, bo mialem nadzieje, na rewanz na barcy za rok temu.... mowienie, ze bayern dopiero tera pokazal klase, to jakies dyrdymaly, lyon to nie menczester, juz wtedy bylo widac, ze bayern lyknie lyon jak bedziesz chcial. szanse na mistrza zas widac od meczu z juve w turynie - prawie jak co roku - po dziadowym poczatku bayernowi sie udalo zebrac na wazny mecz i prosze :)
    • Gość: Gostek Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.10, 12:43
      Chyba komentarze zaczeli pisać kibice Realu:) przy okazji wylewając swoje żale i frustrację. Niech Murinho przyjeżdża do Madrytu (nie, nie na finał, lecz pracować). Ciekawe co wtedy powiecie? "Fajnie, mamy final. To nic, że po drodze strzeliliśmy trzy bramki. Przecież liczy się efekt". Dlatego doceniam pracę Wengera, Fergusona, Guardioli, Rijkarda, Klinsmanna i wielu innych, a nie trawię bufonów pokroju Murinho. Piłka ma dawać kibicom radość, bez względu na to, czy gra Barca, Inter, Juve, MU, Porto, czy Iskra Pszczyna. Bramki, strzały, dryblingi, akcje - to jest futbol.
    • Gość: jerzyk Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.strzecha.ds.polsl.pl 29.04.10, 13:08
      jesli Inter "wybijal na oslep kazda pilke " to Barcelona wrzucala/strzelala z kazdej pilki na oslep.

      wedlug oficjalnych statystyk Barca miala ponad 1300 podan. I z tego wsyztskiego urodzila tylko dwie bramki? jak dla mnie to jest futbol troche bezproduktywny.
    • Gość: urzędas Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.uml.lodz.pl 29.04.10, 13:51
      do: Gostek

      "akcje - to futbol"

      to w takim razie proponuje w przepisach dot. piłki noznej dodać jeszcze zapis o notach za styl i zaliczanie tylko pół gola jeśli bramka została strzelona bez telemarka

      futbol to określone zasady rywalizacji w kopaniu piłki i liczy sie zwycięzca, a nie to kto ile zrobił przewrotek czy efektowniej zanurkował.
    • Gość: matejkanovosad Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 13:58
      Gostek @ "po drodze strzeliliśmy trzy bramki " ? Chłopie ,oni trzy bramki to strzelili w jednym meczu i to przeciwko tej radosnej Barcelonie .
    • alekgk Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów 29.04.10, 15:16
      Gostek

      Popatrz na to z trochę innej strony Inter jechał na ten mecz z konkretnym zadaniem miał awansować, nieważne jakim kosztem. Kibice Interu czekali na międzynarodowy sukces przeszło 40 lat więc im styl drużyny najmniej przeszkadzał,
      Jednak kwestia jest taka, że na przeciw siebie stają dwie drużyny, w grę wchodzą ogromne pieniądze, presja mediów, kibiców, pragnienie zdobycia pucharu. Wyobraź sobie że ty jesteś tym zawodnikiem, tym trenerem, który ma wyjść i sprostać temu wszystkiemu, wychodzisz i ... Naprawdę zagrałbyś tylko dlatego, żeby grać pięknie??, Czy wolałbyś uszczęśliwić setki tysięcy kibiców awansem. Zasada jest prosta - zwycięzca zgarnia wszystko - Interu mogą nienawidzić teraz wszyscy, za grę, ale ci którzy wspierają klub, chodzą na mecze, kupują koszulki, generalnie utrzymują go - są szczęśliwi. To są ludzie, dla których Inter gra.

      W dziesiątkach mniej głośnych i mało znaczących meczów Inter często gra pięknie, wygrywa 3-0, 4-0, często więcej. Nawet w pierwszym meczu momentami grali porywająco, szybko, strzelili 3 bramki. Jednak nikt o tym nie myśli, bo chodzi tylko symboliczne zabicie futbolu przez Mourinho, który "bufonem" może jest, ale tylko dlatego, że jest niezaprzeczalnym geniuszem świadomym swojego talentu.
    • Gość: Tomek Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: 193.145.249.* 29.04.10, 16:18
      Ale sfrustrowani są ci kibice Barcelonki. Jakie morderstwo ? Co niby inter mial zrobic? grajac w 10 przeciwko FCB na obcym terenie rzucic sie do morderczych atakow? zeby podwyzszyc dwubramkowa przewage? Mi sie ten mecz bardzo dobrze ogladalo Inter rewelacyjnie sie ustawial, taktyka nie zawiodla, a do kontr czy atakow to oczywiscie ze im sie nie palilo , bo nie chcieli ryzykowac nadziania sie na kontry Barcy. A co do awansu to oczywiscie zasluzyl na niego Inter , bo potrafil sie w 10 bronic przez 2/3 meczu przed najlepszym klubem swiata.
    • Gość: essien Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.elpos.net 29.04.10, 16:19
      Jestem kibicem chelsea i nie mogę zrozumieć niektórych komentarzy, typu inter zabija futbol, gra antyfutbol. Zastanówcie się co to jest ten futbol. Tu nie chodzi tylko o finezje i małpowanie na boisku, Jeśli chcesz coś osiągnąć to musisz się skupić przede wszystkim na niepopełnianiu błędów, Inter takich nie popełnił dlatego awansował. Futbol to jest coś więcej niż doznania estetyczne jeśli tego nie dostrzegacie to świadczy tylko o waszej małości i jakimi jesteście płytkimi ludźmi.
    • Gość: Szewczenko_nur_CFC Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.10, 17:30
      Essien, to niewiarygodne i szokujące. Człowiek wraca z pracy zmęczony i chce popatrzeć jak sobie ładnie drużyny grają w piłkę. Rozczarowany pisze na forum że mu się nie podobała barykada (2 linie po 4 zawodników dosłownie 20m przed bramką) a Ty piszesz, że jak śmie narzekać, że jest płytki i mały?! Wiem jaki Inter miał cel, realizował go ale Twoje wywody pod koniec są doprawdy ciężką obrazą zwykłego fana piłki nożnej.
    • Gość: Gostek Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.10, 08:05
      Do piewców wielkości Interu i Murinho:
      Załóżmy, że uprawiacie seks. Rozumiem, że dla was liczy się szybka jazda byle do celu, a nie smakowanie chwili, czerpanie przyjemności. Dla mnie futbol jest właśnie jak seks. To rozkoszowanie się pieknem tego sportu, branie garściami tego, co najlepsze. Wyżej napisałem, że Inter awansował ZASŁUŻENIE (duże litery dla tych, którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem), ale ja takiej piłce nożnej mówię stanowcze NIE. I wszystko w tym temacie.
    • Gość: hmm Re: Pięć mgnień Ligi Mistrzów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.10, 13:00
      Gostek, wolisz szybką jazdę ze swoją piękną i ukochaną kobietą, czy smakowanie chwili z tanią prostytutką? Czemu tak porównuję? Bo dla nas, kibiców Interu, nawet to co drużyna zagrała na Camp Nou było magią; było tym, czego większość z nas nigdy nie doświadczyła, bo mało jest osób, które kibicują Interowi od ponad 40 lat. Inter nie miał grać dla 'fanów pięknego futbolu', bo to nie tacy sympatycy kupują klubowe koszulki i chodzą na mecze zdzierając gardła, ale dla tych wszystkich fanatyków, którzy dla swojego klubu oddają serce (a tacy kibice są w Mediolanie, i to właśnie dla takich grają Nerazzurri).

      Podsumowując; jako fan Interu mam wy*ebane na styl, liczy się to, że będziemy w finale.
Pełna wersja