oby.watel
28.11.23, 17:24
Każdy z nas zapewne korzystał i korzysta z edytorów tekstu. Na początku, czyli dawno, dawno temu tak zwane tezaurusy, automatyczne korekty, sprawdzanie gramatyki dopiero raczkowało i dlatego dawało radości niemało. Myślę, że warto by było zebrać w jednym miejscach podpowiedzi zmyślnych programów korygujących. Może także dołączyć programy przewidujące co użytkownik chce napisać pisząc SMS-a.
Microsoft Word, wersji nie pamiętam, pamiętam tylko, że działał pod kontrolą Windows XP, gdy napisałem John Lennon podkreślił Lennona na czerwono i zaproponował zmianę na... Lenin. W innym miejscu słowo 'trzebaby' chciał zmienić na 'trze baby', zaś 'mozna' z uporem lepszej sprawy usiłował zastąpić słowem 'moszna'. Jedne propozycje są wkurzające, inne rozbrajające. A jakie Wy macie doświadczenia z programami ery sprzed sztucznej inteligencji?