Dodaj do ulubionych

Wątek kryminalny

22.02.02, 16:32
Kapitan Sowa, jak zwykle rano, golił się starannie brzytwą po babci, gdy
nagle...
Obserwuj wątek
    • tato! Re: Wątek kryminalny 22.02.02, 19:32
      ...strasznie natarczywie rozdzwonił się telefon.
      - Teściowa? - kapitan użył swej słynnej w kraju, zagranicą i w RFN dedukcji. -
      Nie, to chyba niemożliwe. Przecież nie mam żony.
      a telefon dzwonił coraz natarczywiej...
      • ignatz Re: Wątek kryminalny 22.02.02, 23:16
        ... i wtedy zacial sie straszliwie. Krew tetnicza trysnela jasna, szeroka
        struga. W 45 sekund byklo po wszystkim. Stygnace zwloki kapitana Sowy spoczely
        na zimnym lastrico lazienki.
        Koniec nieodwoalny.
        Ignatz.
        • Gość: aniela Re: Wątek kryminalny IP: *.ci.uw.edu.pl 23.02.02, 09:18
          nene nie usmiercaj tak dobrze zapowiadajacego sie watku. skoro go zabli to mogl
          uciec. nie takie rzeczy dzieją się w filmach.
          • tato! Re: Wątek kryminalny 23.02.02, 10:53
            Nadludzkim wysiłkiem wydobywszy się z opesji kapitan Sowa rzucił się do
            telefonu. Aparat jakby czekał na tę chwilę. Zrobił delikatny unik. Kapitan -
            chcąc nie chcąc - przetestował starożytne przysłowie o przebijaniu głową muru.
            I jemu się nie udało. Ujrzał za to gwiazdki.
            - Hmmm, kapitańskie, czerwone czy Dawida? - począł się swym zwyczajem
            zastanawiać, gdy nagle...
            • Gość: aniela Re: Wątek kryminalny IP: *.ci.uw.edu.pl 23.02.02, 11:00
              to wyblakle tutejsze gwiazdy byly. na ktore niewarto zamierzac sie kosą
              • tato! Re: Wątek kryminalny 23.02.02, 11:03
                Gość portalu: aniela napisał(a):

                > to wyblakle tutejsze gwiazdy byly. na ktore niewarto zamierzac sie kosą

                to przypis tłumacza czy redaktora?

                • Gość: aniela Re: Wątek kryminalny IP: *.ci.uw.edu.pl 23.02.02, 11:07
                  komentatora. objasniam nietutejszym sytuacje, nakreslam i naswietlam, buduje
                  napiecie.
                  • tato! Re: Wątek kryminalny 24.02.02, 10:21
                    - Hmmm, kapitańskie, czerwone czy Dawida? - począł się swym zwyczajem
                    zastanawiać, gdy nagle...

                    .... telefon zadzwonił ponownie.
                    - Sturba twoja zadziamdziana, w suczą by ją wlań!!! - ryknął Sowa cytując nie
                    wiedzieć czemu Witkacego.
                    - A idź w pizdu... - odburknął z kąta Witkacy, coraz bardziej wtulając się w
                    makatkę przedstawiającą braterski uścisk papieża-Polaka z Polakiem-Adamem-
                    ewangelikiem.
                    Sowa oniemiał i nastroszył piórka.
                    A telefon dzwonił...
                    • aniela_ Re: Wątek kryminalny 25.02.02, 08:56
                      zaznaczyc nalezy ze rzecz dziala sie w czasie i miejscu, w ktorych automatyczne
                      sekretarki i skrzynki głosowe należały do przYszłosci (napomykam w didaskaliach)
                      • tato! Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 08:25
                        (... a przyszli rodzice Dzieciaka wciąż wierzyli w bociana)
                        • aniela_ Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 08:42
                          (nie mając pojęcia ze dzieciak przyjdzie od strony pola z kapustą) ale to juz
                          calkiem inna kryminalna historia...
                          • Gość: tato! Re: Wątek kryminalny IP: *.teleaudio.com.pl 27.02.02, 08:57
                            ...a telefon dzwonił i dzwonił.
                            - A, niech tam, raz Sowie śmierć - dziarsko rzucił kapitan i podkradł sie do
                            aparatu. Delikatnie podniósł słuchawkę...
                            - Obywatel kapitan? - sprytnie zapytał rozmówca.
                            - A jak myślicie, Pietraszczyk? - słodko zaczął Sowa. - A do kogoście
                            zadzwonili?
                            Sierżant sztabowy Pietraszczyk Marian, syn Stefana, był utrapieniem swego
                            przełożonego. tym razem jednak dzielnie przetrwał złośliwości Sowy.
                            - Obywatelu kapitanie, jest sprawa. Dziś w nocy na skrzyżowaniu Świerczewskiego
                            i Marchlewskiego...
                            • aniela_ Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:00
                              dlaczego rzeczony róg przywiódł mi na myśl gagatka? zapytam retorycznie.
                              • tato! Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:02
                                (nocą na rogach oprócz pań nienajcięższego prowadzenia niegdyś można było
                                spotkać niejednego gagatka)(nawet 3)
                                • aniela_ Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:05
                                  więc w nocy na skrzyżowaniu Świerczewskiego
                                  i Marchlewskiego... (żadnemu z gagatkow nic złego się nie stało ?)
                                  • gagatek3 Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:08
                                    alez skąd cara, zawsze w kieszeniach mam gagatka1 i gagatka2 ;)
                                    • aniela_ Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:11
                                      aha z tym ze kapitan sowa jak kazda sowa nie jest tym czym sie wydaje...
                                    • tato! Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:11
                                      - Obywatelu kapitanie, jest sprawa. Dziś w nocy na skrzyżowaniu Świerczewskiego
                                      i Marchlewskiego jedna baba drugiej babie tradycyjnie przekazała grabie!
                                      Kapitan nie zastanawiał się ani chwili.
                                      - Zaraz będę na miejscu - rzucił do słuchawki, co ta przyjęła bez zbytniego
                                      zdziwienia i słowa protestu. Taki los...
                                      • aniela_ Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:16
                                        byla to doswiadczona sluchawka do ktorej nie tacy jak sowa juz rzucali
                                        • basia! Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:17
                                          w pogotowiu czekała automatyczna sekretarka..
                                          • tato! Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:19
                                            (w pogotowiu??? to nie jest kryminał medyczny, rzecz dzieje sie w Warszawie,
                                            nie w Łodzi!!!)
                                            • basia! Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:21
                                              tato! napisał(a):

                                              > (w pogotowiu??? to nie jest kryminał medyczny, rzecz dzieje sie w Warszawie,
                                              > nie w Łodzi!!!)
                                              aaha, kapitan Sowa przeszkolony w udzielaniu pierwszej..albo ostaniej pomocy ...

                                              • aniela_ Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:23
                                                nene rzecz nie dosc ze w warszawie sie dziala to jeszcze w czasach w ktorych
                                                dzieciak nie wzial sie z kapusty a automatyczne sekretarki mialy dopiero zostac
                                                wynalezione przez amerykanskich slynnych naukowcow.
                                                • tato! Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:27
                                                  (Dziękuję, Aniele)
                                                  • aniela_ Re: Wątek kryminalny 27.02.02, 09:31
                                                    aha więc kości zostały rzucone. do słuchawki...
                                                  • oxycort Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 05:02
                                                    Kapitan Sowa miał wielka ochotę zakląć szpetnie, lecz dotkliwie pokąsany przez
                                                    własne sumienie, zmełł tylko przekleństwo w ustach. Niespodziewana akcja w
                                                    terenie niweczyła jego osobiste plany.
                                                    Na wieczór miał podwójną rezerwację na zakazany pojedynek drobiowego
                                                    kickboxingu - odbywający się cyklicznie w czarnej chacie wprost na macie -
                                                    jedynej przyjemności zabronionej prawem, której nie potrafił sobie odmówić.
                                                    Kusiły go zwłaszcza Sowite bukmacherskie stawki, niejednokrotnie większe niż
                                                    życie.
                                                    Miał nawet na tę okoliczność przygotowany i przyczajony pod czapką okazjonalny
                                                    transparent, na którym jak kura pazurem wybazgrał okropnie: "a niech tę kaczkę
                                                    gęś kopnie" - przekornie, sam bowiem stawiał na podrasowane ptaki Hiczkoka.
                                                    Kapitan westchnął. Uśmiechnął się smutno do siebie, obtarł gile wierzchem dłoni
                                                    i odkrztusił wydzielinę. Następnie dyskretnie wytarł wszystko w pergamin
                                                    transparentu i uruchomił niszczarkę. Po chwili podniósł się z kolan i zwrócił
                                                    do sekretarki tymi słowy:
                                                    - Panno Ptasińska, proszę połączyć mnie z Wyrocznią,
                                                    - Nie może podejść. Wazon klei. Ale zostawiła wiadomość i paczuszkę z
                                                    niespodzianką - wyszczebiotała śpiewnym trelem pani Ptasińska, stara kwoka o
                                                    gołębim sercu.
                                                    - Co to takiego? - sondował Sowa.
                                                    - To taki drobny upominek, wręczany zazwyczaj bez okazji w dowód sympatii.
                                                    - Rozumiem, a co mówiła?
                                                    - Sorry Kid. You are not The One.
                                                    - Rozumiem - powtórzył jak papuga Sowa, przeczesując swa szpakowatą fryzurę,
                                                    choć nie rozumiał wcale.
                                                    - A co było w paczuszce?
                                                    - Ciasteczko. Dziurka kaliber 9mm.
                                                    Kapitan Sowa zasępił się. Przez jego dziobate i zbrużdżone czoło, niczym orła
                                                    cień przemknął nieuchwytny grymas znużenia. Ktoś najwyraźniej podrzucił mu koło
                                                    pióra kukułcze jajo.
                                                    Sowa wyraźnie się ociągał. Powinien już iść, a wybierał się jak sójka za morze.
                                                    - Proszę oddać ciasteczko do laboratorium balistycznego, a nim kur trzy razy
                                                    zapieje, chcę mieć wyniki na biurku - zawyrokował.
                                                    Wychodząc, Kapitan Sowa dobył jeszcze spod czapki tajemniczą dyskietkę
                                                    skrupulatnie zawiniętą w rozkładówkę magazynu ornitologicznego dla
                                                    pokwitających chłopców pt. "Wróbel w garści".
                                                    - I Proszę natychmiast przekazać to Centrali. Ściśle pilne. - Polecił Sowa, po
                                                    czym obrócił się na pięcie i
                                                    zbiegł na parking. Jego skrzydlaty Feniks - Sokół Millenium, z inkrustowaną
                                                    popiołem i diamentem tapicerką już czekał. Zaćwierkał autoalarm i po chwili
                                                    Kapitan Sowa, co pegaz wyskoczy, pomykał w stronę krzyżówki panów
                                                    Świerczewskiego i Marchlewskiego.
                                                    Z głośnika radioodbiornika krążownika, sączył się refren starego przeboju grupy
                                                    Perfect "Chciałbym być Sową... chciałbym być Sową wreszcie". Kapitan wzdrygnął
                                                    się, i czym predzej zgasił radio dwoma palcami zwilżonymi śliną.
                                                    Niestety, nie dane mu było usłyszeć komunikatu z Centrali, który został nadany
                                                    tuż po drugiej zwrotce, zwyczajowo kwadrans po nieparzystej. Spikerka jeszcze
                                                    długo, acz nadaremnie nawoływała:
                                                    - "Tu ptasie radio, dio, dio, dio. Nadajemy ważny komunikat doSowy: error
                                                    reading disk on drive a: Abort, Retry, Fail?"
                                                  • basia! Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 08:46
                                                    Kapitan Sowa jeszcze raz oblizał palce oblepione klejem ,rozmarzył się ...nie
                                                    ma jak uhu..uhu...
                                                  • aniela_ Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 08:48
                                                    siedział taki osowiały az do momentu
                                                  • aniela_ Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 08:49
                                                    (osowiał od tego kleju rzecz znana wąchaczom)
                                                  • basia! Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 08:52
                                                    kiedy się zjeżył
                                                  • aniela_ Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 08:54
                                                    zapłąkał jak bóbr krokodylimi łzami
                                                  • basia! Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 08:57
                                                    ah, gdzie by tu wysępić jeszcze uhu...
                                                  • aniela_ Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 08:59
                                                    wytężył sokoli swój wzrok...zasępił się
                                                  • basia! Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 09:05
                                                    coś go gryzło.Postanowił zapić robaka
                                                  • basia! Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 09:22
                                                    nie zdążył zapić,zasnął jak suseł
                                                  • aniela_ Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 09:25
                                                    nim kogut zapiał. (nie ten co piał po trzykroc, zwykly kogut to byl)
                                                  • basia! Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 09:30
                                                    Kapitan Sowa zerwał się niczym skowronek. W głowie coś mu gruchało... (dziwne
                                                    pomyślał,przeważnie mu dzwoniło!)
                                                  • tato! Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 09:05
                                                    Kłaniam.
                                                    Tuż nade mną "El condor pasa", łajdak.
                                                    Brawa (aplauz) dla Oxy*.
                                                    -------------
                                                    *oxy, pocztę odwiedź
                                                  • aniela_ Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 09:07
                                                    o. romansujecie pokątnie?
                                                  • tato! Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 09:28
                                                    (A gdzieżby tam. Na wódkę się umawiamy.)
                                                  • aniela_ Re: Wątek kryminalny 28.02.02, 10:31
                                                    (jak literat z literatem. a wiedz ile taki wielbląd może nei pic? w
                                                    przeciwienstwie do sowy?)
                                                  • _tequila_ Re: Wątek kryminalny 04.03.02, 13:59
                                                    UPRASZA SIE O KONTYNUACJE WATKU!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka