Dodaj do ulubionych

Jak wychowac sobie faceta? - Porady eksperta

IP: 217.8.191.* 27.08.01, 13:15
No, by dac zadosc oczekiwaniom niektorych pan, zdecydowalem sie opisac
wszystkie moje rady w tym watku. Po moich poprzednich radach dla facetow troche
mi sie dostalo od kobitek (zwlaszcza od mojej), wiec postanowilem w oczach dam
nieco sie zrehabilitowac.
Mam nadzieje, ze ponizszy tekst sprawi wam, drogie panie, choc troche radosci.

--------------------------------------------------------------------------------

Poznajesz faceta. No calkiem, calkiem - niezly tylek, ani grama tluszczu.
Oczywiscie jest rozpieszczony przez mamusie, nie umie nic zrobic w domu, a jak
mu nie poslodzisz i nie pomieszasz herbaty, to pije gorzka.
Czas go sobie wychowac.

1. Pierwszy kontakt intymny. Pamietaj, ze kazdy facet chce byc tym pierwszym.
No coz, faceci mysla, ze dziewica jest sie dwa i wiecej razy. Powinnas zrobic
wszystko, by facet byl przekonany, ze byl tym pierwszym. A jak to zrobic -
przeczytaj wspomnienia Funny Hill. Tam jest wszystko.
Jeden z najlepszych numerow: "Kochany!!! Musimy szybko jechac do lekarza, bo
jakas kiszka wychodzi ci z brzucha!!!".

2. Faceci do znudzenia wypytuja o swoich poprzednikow. Jesli uwierzy, ze byl
tym pierwszym, masz to z glowy.

3. Nie przesadzaj z udawaniem orgazmu. Faceci szybko popadaja w samouwielbienie
i przestaja sie starac.

4. Gra wstepna twojego mezczyzny ogranicza sie do "chodz mala". Nie licz na to,
ze wszelkie twoje delikatne sugestie zostana przez niego zrozumiane. Faceci sa
raczej ciezko kapujacy. Musisz sama mu pokazac gdzie i jak i jak dlugo.

5. Faceci nie lubia, jak kobiety za nich decyduja. Musisz tu wykazac sie
wielkim sprytem. Urzadzacie wasze mieszkanie:
- O zobacz! tu sa meble takie jakie chciales; o! glazura taka o jakiej marzyles.
Kupujecie samochod:
- O! w tym to bedziesz wygladal jak boss; i ten kolor seledynowy to chyba twoj
ulubiony.

6. Tak wiec mieszkacie juz razem. Na razie ty gotujesz. Starasz sie jak mozesz,
a on ciagle grymasi. Na drugi dzien zapros swoja mame i powiedz, ze z wami
zamieszka i, jako swietna gospodyni, bedzie wam pitrasic.
Po miesiacu twoja mama moze juz wyjechac. Teraz twoj facet juz zje zupe z samej
soli i nic nie powie.

7. Macie juz samochod. Twoj mezczyzna szybko przekonal sie, ze w seledynowym
Fordzie KA wyglada jak boss. I tu pojawia sie kolejny problem - twoj facet
zaczal wiecej wydawac na samochod, niz na ciebie, i czesciej zaglada mu pod
maske, niz tobie pod sukienke.
Rozwiazanie jest proste. Posciel mu na noc w samochodzie. Nieoczekiwanie drazek
do zmiany biegow (taka wajcha co wychodzi z podlogi) stanie sie twoim
sprzymierzencem. Po trzech tygodniach twoj facet nie moze juz patrzyc na wasz
samochod.

8. Na razie ty sprzatasz. On wymiguje sie od wszystkiego jak moze. Mycie okien
- ma lek wysokosci, trzepanie dywanow - alergia na kurz, pastowanie podlogi -
zawsze od zapachu pasty boli go glowa itp. itd.
Kazdy facet bardziej niz kompromitacji w lozku boi sie lekarza. Sama grozba
wyslania go na badania powinna go wyleczyc z tych jego "alergii".

9. Na razie ty zmywasz, bo on zawsze musi cos stluc. Czas kupic deralex.

10. Na razie ty pierzesz. Najlepsza jest tu metoda "siusiajacego szczeniaka".
Jak oduczyc psiaka od siusiania na dywan? Umaczac jego nos w siuskach.
Te siuski to skarpetki twego faceta, a psiak to on.
A poza tym, to udaj, ze nie wiesz jak obsluguje sie pralke automatyczna. On
bedzie niezwykle dumny, ze moze ci cos wyjasnic i pokazac. I tak juz zostanie.

11. Od czasu do czasu udaj ten orgazm. Bo twoj facet robi sie znerwicowany.

12. Od dwoch lat nie mozesz sie doprosic, by powiesil ci ta polke w kuchni.
Nic tak nie mobilizuje faceta, jak wejscie mu na ambicje. Powiedz, ze jak nie
umie powiesic polki, to masz kolege w pracy, ktory to zrobi.
W pol godziny jest po robocie. Tylko za wczasu kup butle wody utlenionej i
paczke plastrow.

13. Faceci troche inaczej rozumieja pojecie higieny osobistej.
Od czasu do czasu namow go na sex w wannie lub pod prysznicem. Przy okazji
umyjesz mu co nie co.

14. W lozku znow powialo nuda. Moze zamisat "w trakcie" robic sobie manicure,
czas najwyzszy zdradzic mu twoje fantazje seksualne. Np. sex w przebieralni w
domu towarowym, sex w parku. Na poczatek taka przebieralnie mozecie sobie
zrobic w sypialni. Wystarcza trzy duze lustra i kotara.

15. Twoj najwiekszy wrog - pilka nozna. Jak jest mecz w TV, swiat dla niego
przestaje istniec. Niestety nie ma na to rady. Nawet gdyby stanela przed nim
naga Pamela, on by tego nie zauwazyl. Wszelkie proby przeszkadzania mu, to tak
jakby zabierac psu obgryzana kosc. Lepiej tego nie rob, bo zacznie chodzic na
mesze do jakiegos pubu.
U W A G A !: jesli kupilas juz bilety do opery na najblizsza sobote 1 wrzesnia,
to albo je oddaj komus, albo idz z przyjaciolka.

16. Pierwsze powazniejsze lozkowe problemy twojego faceta. Idz do sexshopu i
kup sobie jakas bielizne (najlepiej czarna). Oczywiscie nie przygladaj sie tym
wszystkim sztucznym swinstwom - kup bielizne i wyjdz. Wieczorem sprawdz, czy
nie ma jakiegos meczu w TV i zrob sie na vampa.

17. Od czasu do czasu kup swojemu facetowi butelke piwa. Wydatek niewielki, a
on bedzie cieszyl sie jak dziecko.

18. Bielizna nie dziala. Czas na wlasciwa diete. Oliwki, koper wloski,
szparagi, zero tluszczu. Aha, jesli w waszej sypialni sa jakies rosliny typu
zwisajacego pnacza, lepiej zamien je na te o pokroju wznioslym - yucca, dracena.

19. Twoj facet ma problemy w pracy. Nie dostal awansu i podwyzki (nestety nie
kupisz sobie w tym roku trzeciego futra). Nie spelnione ambicje zawodowe to dla
niego wielki stres. Pociesz go mowiac, ze u was w domu to on jest szefem.
Tylko staraj sie przy tym nie zasmiac.
U W A G A !: jesli masz na ime Jola, Danka lub Lugarda, ten punkt ciebie nie
dotyczy.

20. Dieta juz nie dziala. Oczywiscie nie licz na jego wizyte u seksuologa. Kup
viagre na bazarze. I nie martw sie. On teraz ma poczucie winy i aby ci wszystko
wynagrodzic, od tygodni nie zdejmuje z siebie fartuszka.

21. Za bardzo nie narzekaj na jego kuchnie, przeciez sie stara. No i te biale
rekawiczki podczas sprawdzania czystosci za szafa, to juz przesada. Kapcie tez
moglabys sama sobie zakladac.

22. Viagra nie dziala. Ponoc to sie zdarza jednemu na milion. No coz, zawsze
wiedzialas, ze twoj facet jest wyjatkowy.
Czas ponownie udac sie do sexshopu i obejrzec te sztuczne swinstwa. Wybierz
takie z wymiennymi koncowkami i turbodoladowaniem. Cena nie gra tu roli.
Pociesz sie, ze twoj facet chociaz w grze wstepnej jest mistrzem.

23. Kup sobie pantofle na nieco wyzszym obcasie, bo twoj facet nieco nabral
brzuszka i przestal miescic sie pod poprzednimi.

24. ......

------------------------------------------------------------------------------

Drogie panie, jesli macie cos do dodania - kolejne punkty czekaja.
Obserwuj wątek
    • Gość: agniecha Re: Jak wychowac sobie faceta? - Porady eksperta IP: *.man.polbox.pl 27.08.01, 13:50
      niezle, niezle, powiem wiecej
      bardzo dobre i jakie trafne ;)
      tak z ciekawosci tylko zapytam:
      Twoja kobietka wyprobowala wszystkie te sposoby na Tobie, czy tylko niektore?
      • mreck Re: Jak wychowac sobie faceta? - Porady eksperta 27.08.01, 13:59
        i po co ty im to wszystko zdradzasz? czy od tego nasze zycie stanie sie lepsze?
        • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - Porady eksperta 27.08.01, 14:15
          twoje bez watpienia
          • Gość: mreck Re: Jak wychowac sobie faceta? - Porady eksperta IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 27.08.01, 14:57
            i ty brutusko?
    • Gość: magdi Re: Jak wychowac sobie faceta? - Porady eksperta IP: 12.44.230.* 27.08.01, 14:37
      Roro, jak zobaczyłam słowo ekspert od razu wiedziałam że to chodzi o Ciebie. A
      jednak w weekend nie próżnowałeś mimo awarii niektórych sprzętów. Widzę, że
      dzielenie czasu eksperta z kobitkami coś wniosło w Twoje życie (sex w
      przebieralni w domu handlowym) Boje sie pomyśleć co zostanie z "przystojniaka z
      tyłeczkiem" po następnych 20 punktach, więc ja Twoje porady zastosuję do punktu
      14. A Ty jak daleko jesteś wychowany?
      Pozdrawiam ;-)
      • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - Porady eksperta IP: 217.8.191.* 27.08.01, 14:57
        No tak, cos czuje, ze tym razem dostanie mi sie i od facetow i od pan.

        Wszelkie sugestie agniechy i Magdi co do mojej osoby sa calkowicie bezpodstawne.
        Powiem wiecej - to nie tylko insynuacje ale i zwykle pomowienia. U mnie viagra
        jeszcze dziala.

        A tak powaznie, to zapomnialem jeszcze dodac w punktcie odnosnie pilki noznej -
        drogie panie, jedyna nadzieja, ze nasi nie beda wiecznie wygrywac (dpukuje trzy
        razy w moj nie dzialajacy Backspace) i wasi faceci wreszcie zamiast siedziec
        przed TV pobawia sie troche z wami w doktora.
        • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki nie wiedza IP: 217.8.191.* 28.08.01, 10:16
          Co jest drogie panie. Zadna z was nie zna jeszcze innych sposobow na wychowanie
          sobie faceta.

          Zaczynam juz podejzewac, ze to trzymanie facetow pod pantoflem to tylko
          przechwalki.
          A moze to faceci trzymaja was pod butem?
          • Gość: agniecha Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki nie wiedza IP: *.man.polbox.pl 28.08.01, 10:23
            kobitki wiedza!
            i to bardzo dobrze!
            ale nie sa takie glupie, zeby ujawniac swoje tajemnice.
            • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - nie wszystkie kobitki wiedza IP: 217.8.191.* 28.08.01, 10:45
              Ale moze sa takie kobitki, ktore nie bardzo moga sobie poradzic z facetem i tu
              wasze cenne rady mogly by im pomoc.
              Np. Jak sprawic, by faceci przynosili wam codziennie kwiaty?
              Jak sprawic, by faceci nie ogladali sie na ulicy na jakies lafiryndy?
              Co zrobic, jesli facet zbyt duzo czasu spedza z kumplami w pubie (nie w pupie)?
              Ja znam sposob, a wy?

              Jesli sa tu prawdziwie zaradne kobiety, niech poradza tym poczatkujacym.
              • Gość: o. Re: Jak wychowac sobie faceta? - nie wszystkie kobitki wiedza IP: 195.205.213.* 28.08.01, 11:03
                widzisz no, bo to wcale nie chodzi o to, żęby przynosili CODZIENNIE kwiaty, a
                niech się oglądają za babkami, oglądać się wolno...... i niech piją to piwko,
                potem umyją okna... dobra jestem, co? anioł nie kobitka
              • Gość: Elik Re: Jak wychowac sobie faceta? - nie wszystkie kobitki wiedza IP: *.telenergo.pl 28.08.01, 11:43
                Gość portalu: roro napisał(a):

                > Ale moze sa takie kobitki, ktore nie bardzo moga sobie poradzic z facetem i tu
                > wasze cenne rady mogly by im pomoc.
                > Np. Jak sprawic, by faceci przynosili wam codziennie kwiaty?
                > Jak sprawic, by faceci nie ogladali sie na ulicy na jakies lafiryndy?
                > Co zrobic, jesli facet zbyt duzo czasu spedza z kumplami w pubie (nie w pupie)?
                > Ja znam sposob, a wy?
                >
                > Jesli sa tu prawdziwie zaradne kobiety, niech poradza tym poczatkujacym.


                Zaradne czy nie, nic nie wskurają. I może dd razu zacytuję prastare przysłowie,
                że "wyjątki potwierdzają regułę" ;-))))))))))

            • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki nie wiedza 28.08.01, 10:45
              kobitki nie sa glupie a sposobow maja wiele, jeden moge zdradzic,
              trzymac krotko za cugle, a jak wierzga, to zawsze mozna powiedziec "kochanie, ale mnie
              dzisiaj glowa tak boli"....
              Pzdr
              • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? IP: 217.8.191.* 28.08.01, 10:49
                iwa100 napisał(a):

                > zawsze mozna powiedziec "kochanie, ale mnie
                > dzisiaj glowa tak boli"....

                No nie. Ten sposob jest zbyt oczywisty i stary jak pramatka Ewa.

                • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? 28.08.01, 10:52
                  ale zawsze dziala....aha!
                  • Gość: carper Re: Jak wychowac sobie faceta? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 28.08.01, 10:59
                    Mozna tez polubic wspolne pogladanie meczy.Czasami podkrasc facetowi"Piłkę
                    nożną" i zapytac od czasu do czasu(oczywiście odpowiedż nie obchodzi nas nic a
                    nic): Kochanie ,dlaczego Iwan podpisał umowę z Groclinem?(przykład).I wtedy
                    jest ten błysk w oku....
                    • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? 28.08.01, 11:01
                      u kogo ten blysk?
              • Gość: agniecha Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki wiedza IP: *.man.polbox.pl 28.08.01, 10:57
                jest jeden sposob, niezawodny:
                trzeba faceta rozkochac w sobie do tego stopnia, zeby:
                -nie ogladal sie za innym lafiryndami ( wszystkie inne kobiety beda tylko
                nedznymi i marnymi imitacjami tej jedynej, najcudowniejszej, najpiekniejszej
                Kochanej Kobiety )
                - nie przesiadywal godzinami w pubach ( bo przeciez to marnowanie cennego
                czasu, ktory moglby spedzic w towarzystwie ( a moze i w ramionach )
                najseksowniejszej, najinteligentniejszej, najslodzszej i najbardziej pozadanej
                Kochanej Kobiety.

                Dodam jeszcze, ze rozkochiwac faceta trzeba ciagle i ciagle, raz niestety nie
                wystarczy.
                Jezeli po tych wszystkich staraniach facet ciagle sie oglada za innymi
                lafiryndami i woli przesiadywac w pubach, i sam nie wykazuje zadnych checi do
                rozpieszczania Kochanej Kobiety, ktora przeciez tak o niego dba, to znaczy, ze
                nie jest jej wart i trzeba szukac innego faceta.
                Sposobow na rozkochiwanie nie moge podac, poniewaz to sprawa indywidualna.

                • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki wiedza 28.08.01, 10:59

                  > Sposobow na rozkochiwanie nie moge podac, poniewaz to sprawa indywidualna.
                  >
                  a juz chcialam zadac pytanie, no nic, bede dalej robic to indywidualnie, psia kosc.
                  • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: 217.8.191.* 28.08.01, 11:18
                    Od "rozkochania w sobie faceta" znam lepszy sposob - elektrowstrzasy.
                    Nie przyniosl dzis ci kwiatow - obserwujesz go przez okno, czy idzie z
                    bukietem, czy bez. Jesli bez - podlaczasz do klamki dwa kabelki. Efekt murowany.

                    To rozkochiwanie w sobie faceta dziala niestety tylko na krotka mete, a
                    elektrowstyrzasy to kazdy zapamieta na cale zycie.

                    Zreszta wychowywanie facetow to jak tresura psow. Radze zaopatrzyc sie w
                    odpowiednie ksiazkowe poradniki.
                    • Gość: agniecha Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza IP: *.man.polbox.pl 28.08.01, 11:42
                      elektrowstrzasy?!?
                      no popatrz, nie wpadlam na to...
                      ja po prostu porozstawialabym po calym domu wazony na kwiatki
                      i patrzac na nie wymownie szepnelabym mezczyznie mego zycia na uszko:
                      tak dawno nie dostalam kwiatow, szkoda, bo to takie romantyczne... a mnie tak
                      bardzo, bardzo podniecaja tacy romantyczni faceci... mru, mru...
                      hmmm, chyba nie bede tak robic, skoro faceci sami przyznaja, ze lepiej na nich
                      dzialaja elektrowstrzasy... ;)
                      • Gość: hala Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 28.08.01, 11:47
                        tylko czy naprawde chcemy miec w domu takie tresowane zwierzatko???

                        • Gość: Elik Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza IP: *.telenergo.pl 28.08.01, 11:59
                          A co powiedzie na to magiczne
                          zaklęcie..........akceptacja...............samodoskonalenie...........;-))
                        • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: 217.8.191.* 28.08.01, 12:14
                          Gość portalu: hala napisał(a):

                          > tylko czy naprawde chcemy miec w domu takie tresowane zwierzatko???
                          >

                          Jesli wolisz nieokrzesanego samca. Twoj wybor.
                          • Gość: hala Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 28.08.01, 12:26
                            > Jesli wolisz nieokrzesanego samca. Twoj wybor.

                            roro, nie wpadajmy w skrajnosci
                            podobal mi sie twoj wyklad z poczatku watku
                            zabawny i swiadczy o duzym dystansie do swej meskiej, pelnej slabosci natury

                            co do wychowywania - czasami odnosi sie to rowniez do nas samych, do akceptowania
                            faktu ze nie zawsze musimy postawic na swoim, ze druga strona ma prawo do
                            wlasnych rozrywek, przyzwyczajen, ze mozemy sie znacznie roznic w niektorych
                            sprawach itd.
                            reasumujac - trzeba dac sobie troche przestrzenii


                            • Gość: Homar Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: 217.8.191.* 28.08.01, 12:39
                              Gość portalu: hala napisał(a):


                              > reasumujac - trzeba dac sobie troche przestrzenii
                              >

                              Tylko, ze jak facetowi dasz zbyt duzo tej przestrzeni - przepadlas.
                              Wiem cos o tym. Moj facet mial za duzo swobody i teraz inna go "tresuje".
                            • Gość: agniecha Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: *.man.polbox.pl 28.08.01, 12:52
                              Gość portalu: hala napisał(a):

                              > roro, nie wpadajmy w skrajnosci
                              > podobal mi sie twoj wyklad z poczatku watku
                              > zabawny i swiadczy o duzym dystansie do swej meskiej, pelnej slabosci natury
                              >
                              > co do wychowywania - czasami odnosi sie to rowniez do nas samych, do akceptowan
                              > ia
                              > faktu ze nie zawsze musimy postawic na swoim, ze druga strona ma prawo do
                              > wlasnych rozrywek, przyzwyczajen, ze mozemy sie znacznie roznic w niektorych
                              > sprawach itd.
                              > reasumujac - trzeba dac sobie troche przestrzenii

                              wreszcie jakies sensowne slowa :)
                              zgadzam sie w calej rozciaglosci!


                      • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: 217.8.191.* 28.08.01, 12:12
                        Gość portalu: agniecha napisał(a):

                        > elektrowstrzasy?!?
                        > no popatrz, nie wpadlam na to...
                        > ja po prostu porozstawialabym po calym domu wazony na kwiatki
                        > i patrzac na nie wymownie szepnelabym mezczyznie mego zycia na uszko:
                        > tak dawno nie dostalam kwiatow, szkoda, bo to takie romantyczne... a mnie tak
                        > bardzo, bardzo podniecaja tacy romantyczni faceci... mru, mru...

                        Widze, ze nie wiesz, iz faceci sa ciezko kapujacy. A moze tylko udaja, ze nie
                        kapuja o co kobitce chodzi.
                        Jedno jest pewne - elektrowstrzasy wspomoga ich "domyslnosc".


                        • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza 28.08.01, 12:17
                          to ja proponuje jeszcze male kolo do lamania, podpiekanie goracymi przedmiotami (zelazko),
                          itp. jeszcze lepsze niz elektrowstrzasy, ciekawe tylko jak obiekt tych zabiegow
                          przetrzyma to wszysto?
                          • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: 217.8.191.* 28.08.01, 12:34
                            iwa100 napisał(a):

                            > to ja proponuje jeszcze male kolo do lamania, podpiekanie goracymi przedmiotami
                            > (zelazko),
                            > itp. jeszcze lepsze niz elektrowstrzasy, ciekawe tylko jak obiekt tych zabiegow
                            >
                            > przetrzyma to wszysto?

                            No nie przesadzajmy, ostatecznie mezczyzna to tez czlowiek.

                            A tak na marginesie, to zaskakuje mnie,drogie panie, ze tak stajecie w obronie
                            facetow. Mysle, ze jednak to trzymanie pod pantoflem to tylko mit.
                            Wiekszosc kobitek chyba jednak woli dominujaca role mezczyzny. I to wlasnie
                            faceci trzymaja was pod swoim butem...
                            • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza 28.08.01, 12:37
                              jakie trzymanie? pod jakim butem?
                              ja po prostu zawsze mam litosc nad zwierzetami i mezczyznami, a niech tam
                              im tez sie nalezy...
                            • Gość: hala Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 28.08.01, 12:43
                              toz jak nie brac w obrone jak my ich tak lubimy :-)))
                              a poza tym pantoflarze sa tacy nudni
                              nic nie sprawia wiekszej przyjemnosci niz "opor materii"
                              • Gość: Homar Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza IP: 217.8.191.* 28.08.01, 12:51
                                Tak ich lubimy????
                                Przeciez wszyscy mezczyzni to dranie.
                        • Gość: agniecha Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.man.polbox.pl 28.08.01, 12:50
                          Gość portalu: roro napisał(a):

                          > Widze, ze nie wiesz, iz faceci sa ciezko kapujacy. A moze tylko udaja, ze nie
                          > kapuja o co kobitce chodzi.
                          > Jedno jest pewne - elektrowstrzasy wspomoga ich "domyslnosc".
                          Drogi Roro!
                          Nie wiem jak inne kobiety, ale ja wole inteligentnego faceta, ktory ma chociaz
                          troche rozumu w glowie i nie potrzebuje elektrowstrzasow, zeby zrozumiec
                          komunikat: Kochanie, brakuje mi tego, ze nie dostaje od Ciebie kwiatow! czy cos w
                          tym stylu.
                          Na typ kompletnego idioty i ciezko kapujacego kretyna nie wzrocilabym nawet uwagi!
                          Nie rozumiem dlaczego za wszelka cene chcesz nam tu wmowic, ze wszyscy faceci to
                          kompletnie niedomyslne glaby ;) Jezeli ty potrzebujesz elektrowstrzasow, zeby cos
                          do Ciebie dotarlo, to nie oznacza, ze wszyscy faceci tego potrzebuja...

                          • Gość: Elik Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.telenergo.pl 28.08.01, 12:56
                            roro pewnie już świeci ;-)))))))
                            • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza!!! IP: 217.8.191.* 28.08.01, 13:49
                              Gość portalu: Elik napisał(a):

                              > roro pewnie już świeci ;-)))))))

                              Tak. Wlasnie wczoraj dostalem takiego wstrzasa, ze az mi poszlo w kopyta i ogon
                              wylazl ze spodni. A dzisiaj zauwazylem na glowie pierwsze mleczne rogi.
                              Tylko gdzies zapodziala mi sie teczka z cyrografami. A szkoda, bo wiele duszyczek
                              juz bylo moich.

                              Do agniechy:
                              Nawet nie przypuszczalem, ze wybierasz facetow "ciezko kapujacych". Rzecz tylko w
                              tym, ze kazdemu facetowi moze zdazyc sie o czyms zapomniec. A to o rocznicy
                              slubu, a to o imieninach swojej muzy... itp. itd.
                              Wtedy metoda elektrowstrzasu jest bardzo pomocna.

                              No ale dosyc juz o tej elektrycznosci.

                              Pomowmy lepiej o milosci...

                              • Gość: Elik Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak nie wiedza!!! IP: *.telenergo.pl 28.08.01, 13:58
                                Gość portalu: roro napisał(a):

                                > Gość portalu: Elik napisał(a):
                                >
                                > > roro pewnie już świeci ;-)))))))
                                >
                                > Tak. Wlasnie wczoraj dostalem takiego wstrzasa, ze az mi poszlo w kopyta i ogon
                                >
                                > wylazl ze spodni. A dzisiaj zauwazylem na glowie pierwsze mleczne rogi.
                                > Tylko gdzies zapodziala mi sie teczka z cyrografami. A szkoda, bo wiele duszycz
                                > ek
                                > juz bylo moich.
                                >
                                > Do agniechy:
                                > Nawet nie przypuszczalem, ze wybierasz facetow "ciezko kapujacych". Rzecz tylko
                                > w
                                > tym, ze kazdemu facetowi moze zdazyc sie o czyms zapomniec. A to o rocznicy
                                > slubu, a to o imieninach swojej muzy... itp. itd.
                                > Wtedy metoda elektrowstrzasu jest bardzo pomocna.
                                >
                                > No ale dosyc juz o tej elektrycznosci.
                                >
                                > Pomowmy lepiej o milosci...
                                >


                                no, no patrzcie jaki z niego Napoleon, dlaczego tylko z dwiem ta zaciekła
                                konwersacja ;-)a gdzie rząd duszyczek ???
                            • Gość: magdi Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: 12.44.230.* 28.08.01, 13:51
                              codziennie kwiaty, nieoglądanie meczy ani innych lafirynd to staroświeckie
                              oznaki przywiązania facetów do kobiet, panowie jednak zostali w XX wieku, my
                              teraz żadamy: codziennych maili, nieoglądania stron porno w internecie i
                              nieposiadania w telefonie numerów do innych lalek
                              • Gość: mreck Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 28.08.01, 14:29
                                Miłość to codzienna harówka, wstawanie o 6 rano użeranie się z podwładnymi:
                                Jaka Q*wa premia kowalski!
                                i z przełożonymi,
                                czy będziemy uruchamiać fundusz premiowy w tym m-cu szefie?
                                ganianie za zleceniami, (jak ja się wyrobie do 10-tego)
                                oganianie się od reklamacji:
                                przecież wszystko zrobiłem,
                                Naprawianie zepsutego kranu, przetykanie unywalki - Skąd tyle tu tych bląd
                                kłaków?
                                Szukanie długopisów, piór, ołóków: Tyle razy prosiłem nie zostawiaj kosmetyków
                                na moim biurku!
                                Łażenie po kilometrowych pasażach, sklepach, supermarketach: Kochanie jak
                                myslisz czy będzie mi w tym do twarzy??
                                żarcie tego co nawarzyła twoja lukrecja borgia: Pyszny dziś obiadek złotko,
                                odwiedzanie jej koleżanek, znajomych, przyjaciół rodziny i ich rewizyty:
                                Ale: słuchaj TEN TWÓJ kolega z wojska to był u nas OSTATNI raz!?
                                Znowu kupiłeś jakieś śrubki? o to wieeertarrka ile to kosztowało?- a czym mam
                                cholera zrobić te twoją wymarzona dziurkę w ścianie?
                                mecz? przecież idziemy na obiad do mamy???!
                                wiesz ,twoja matka jest jakaś dziwna, niech ona tu lepiej nie przychodzi.
                                "a dzisiaj,wiesz, byłam w sklepie wiesz w tym co niedawno otworzyli, co to jest
                                na rogu grunwaldzkiej i trzeciego maja, i weszłam, tak tylko żeby poogladać, i
                                zaszłam po schodach, Boże jakie one krecone, na drugie piętro, żeby windy nie
                                było w nowym sklepie, i jak obeszłam juz wszystkie stoiska to wyszłam bo nic mi
                                sie nie podobało!"
                                -to z dwójki nie można wrzucać wstecznego???
                                kupowanie pralki, lodówki, nowych mebli, zasłon, firanek, obrazków, bibelotów -
                                Ty idź na wywiadówkę, mnie dziś głowa boli.
                                potarłbyś mi plecki?
                                powiedz mnie że mnie kochasz?
                                Halinka to ma świetnego męża, prawda?
                                Nie pij tyle piwa, Zrzuć parę kilogramów, Co za smierdzacy dezodorant, Pomóż
                                dzieciom, przy lekcjach, napraw odkurzacz, znowu te śrubki kupujesz! przetkaj
                                zlew, umywalkę (skąd u licha te kłaki), kiedy będziesz miał wypłate, czy
                                wpłynęła juz twoja premia????
                                Idź już spać. Czego sie czepiasz, jutro znowu będziesz nie wyspany!
                                Miłość to codzienna harówka.


                                • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! 28.08.01, 14:36
                                  mreck, do cholery, mialo byc do 6 linijek, Kto ostatnio jeczal, ze niektorzy to po 40 linijek, i z cytatami.
                                  ja nie miec czasu czytac, ja robic, ja harowac, stukac jak wsciekla....
                                  • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie kobitke? IP: 217.8.191.* 28.08.01, 15:07
                                    Hej Iwa, czepiasz sie mrecka.
                                    A on najwyrazniej dal upust wszystkim swoim frustracjom. I napisal swiete slowa.

                                    Bo tak na prawde drogie kobitki, mowicie o milosci, o dawaniu kwiatkow, o
                                    czulosci waszego faceta, ale nie dostrzegacie jednego - milosc to codziennosc.
                                    Latwo byc romantykiem w Paryzu czy Wenecji. Troche trudniej w Warszawie we
                                    wtorek po 18.oo.

                                    Nieraz macie pretensje, ze facet o czyms zapomnial, ze nie dal wam kwiatow.
                                    A nie zastanowilyscie sie, ze moze on mial dzis wyjatkowo ciezki dzien w pracy,
                                    ze ciezko haruje na wasze zachcianki, ze chcialby wrocic do domu i nie sluchac
                                    ciagle tego samego jeczenia swojej kobity. Chcialby byc traktowany przez was
                                    tak, jak wy chcialybyscie by on was traktowal.

                                    I chcialby nie bac sie dotknac reka klamki w drzwiach od wlasnego mieszkania.
                                    • Gość: iwa100 do roro i mrecka IP: 19.150.112.* 28.08.01, 15:20
                                      zapewniam Cie ze mreck bardzo dobrze znosi moje czepianie, dowodem milczenie z jego strony.
                                      frustracje wyjda mu tylko na dobre, swiety jest jak spi
                                      Mozna byc romantycznym w W-wie we wtorek o 18, zapewniam Cie na 100 %.
                                      roro, mam wrazenie ze to ty masz najwiecej problemow,tylko nie wiem jeszcze z czym.
                                      ja nie wymagam kwiatow, itp bo wiem ze po calym dniu czlowiek mysli jedynie o spaniu, spaniu powtarzam.
                                      Ale od czasu do czasu mozna Panowie sie wysilic i te badyle do domu przytargac. Czy to az taki wysielek
                                      dla naszych facetow, ktorych kochamy i uwielbiamy??
                                      mreck, to wiecej niz 6 linijek, powyzywaj sie, moze roro bedzie szczesliwszy


                                • Gość: Elik Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.telenergo.pl 28.08.01, 15:39
                                  ...wyrazy współczucia...
                                  • Gość: magdi Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: 12.44.230.* 28.08.01, 16:08
                                    hej!!! traktujemy sprawy poważnie czy z przymrużeniem oka jak na forum na plaże
                                    przystało?

                                    do Elika/i: czy Ty nie pracujesz gdzieć na Ochocie?
                                    • Gość: Elik do Magdi IP: *.el-4100100.acn.pl 28.08.01, 20:44
                                      A skąd to przypuszczenie? Myślisz, że się znamy????????
                                      • Gość: magdi Re: do Magdi IP: 12.44.230.* 29.08.01, 10:21
                                        czasem wyświelta Ci się adres telenergo, a to bardzo blisko, stąd to
                                        przypuszczenie
                                  • leo100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! 28.08.01, 16:14
                                    A ja w dalszym ciagu uwazam, ze najlepszy zwiazek to partnerski zwiazek.
                                    Moim sposobem bylo sprowadzanie wszystkiego do wspolnej zabawy.
                                    NIe jest to latwe, za to przy odrobinie wysilku sprawia obu stronom moze
                                    przyniesc radosc nawet wspolne odtykanie zapchanego zlewu (czyz to nie
                                    romantyczne zajecie? :))
                                    Fakt, ze kosztuje mnie to czasem wiele wysilku, jednak jestem facetem i
                                    rzeczywiscie dziala na mnie jedno - jesli moje czyny, nawet najdrobniejsze,
                                    znajduja uznanie w oczach mej wybranki. I to jest naprawde baaardzo skuteczny
                                    sposob, wobec ktorego niestety dla nas facetow - jestesmy po prostu bezbronni.
                                    Zadnych laman kolem czy elektrowstrzasow.
                                    Aha, staram sie czasem przyniesc badylka, czasem jakis srebrny gadzet.
                                    Ja to po prostu lubie, bo wtedy z kolei to ona stara sie byc mila i slodka, i
                                    znowu czuje, ze trzymam myszke w reku. To egoistyczne, ale przy okazji swietnie
                                    dziala dla wszystkich.
                                    pozdro
                                    ps. te sms-y cos dzis nie bardzo dzialaja...
                                    • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: 217.8.191.* 28.08.01, 16:29
                                      Z tym przynoszeniem badylkow dla swojej damy to bywa u nas roznie.

                                      Raz widzialem zapijaczonego faceta, ktory niosl swej kobitce trzy wymiete
                                      kwiaty mleczu (byl to maj). Na pewno kobitka sie ucieszyla.

                                      A poza tym wszystkie starania facetow wobec swoich (codzych tez) dam
                                      sprowadzaja sie do zaciagniecia kobitki do lozka.
                                      Jesli facet przynosi wam kwiaty, to tylko z mysla, ze bedziecie bardziej ulegle.
                                      Jesli zaprasza na kolacje, daje jakies blyskotki, mowi czule,..., wszystko ma
                                      przyniesc ten sam final. I jesli ten final nie nastepuje - facet szybko sie
                                      zniecheca. Pamietajcie o tym drogie panie.
                                      • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! 28.08.01, 16:37
                                        jesli chodzi o te mlecze, widzisz, pamietal!!! pewnie sie nie ucieszyla, ale lepsze to niz nic.

                                        I wreszcie dobrnelismy do sedna sprawy. O sprawie lozka wszystkie wiemy, nic nowego, ja nie zostalam
                                        zaskoczona, nie wiem jak reszta kobiet?
                                        • Gość: agniecha Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.man.polbox.pl 28.08.01, 16:41
                                          reszta kobiet tez nie zostala zaskoczona.
                                          • iwa100 Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! 28.08.01, 16:44
                                            roro, jak sam widzisz, chyba nie odkryles przed nami nic nowego i co teraz?
                                            moze jakas pomoc ze strony innych panow?
                                            • Gość: roro Re: kobitki jednak wiedza!!! IP: 217.8.191.* 28.08.01, 16:55
                                              Alez faceci wiedza, ze wy wiecie. I wy wiecie, ze faceci wiedza, ze wy wiecie.

                                              Chodzilo mi jednak o cos innego.
                                              Kobiety nie raz zapominaja (wiedza, ale zapominaja), ze jesli facet robi wiele
                                              wysilkow, by je zaciagnac do lozka, i nie udaje mu sie to, wtedy czesto szybko
                                              rezygnuje.
                                              Niestety w wiekszosci tacy sa faceci. I jest to problem facetow, a nie kobitek.

                                              Facet nim pozna ta jedyna, obskakuje kilka innych.
                                              Niektorzy zenia sie z tymi, ktore tak szybko sie nie poddaly, a niektorzy
                                              takich unikaja do konca. Ale to problem facetow.

                                              Wy, kobiety, jestescie jak zawsze wspaniale i uwielbiane. I niech tak zostanie.
                                              • iwa100 Re: kobitki jednak wiedza!!! 28.08.01, 17:01
                                                roro,
                                                za pierwsza czesc wypowiedzi masz u mnie 3+ ale reszta jest na 6, mysle o ostatnim zdaniu.
                                                Jesli chodzi o poczatek, to sie zgadzam, my wiemy, ze wy wiecie i tak dalej.
                                                Kobiety i mezczyzni caly czas szukaja i sprawdzaja, z roznymi efektami i ranami po drodze.
                                                Ale kiedy juz znajduja to czego szukali, to wtedy Panowie: te badylki, te badylki...i cala reszta.
                                                Pzdr
                                                • Gość: roro Re: kobitki jednak wiedza!!! IP: 217.8.191.* 28.08.01, 17:25
                                                  Z tym szukaniem i sprawdzaniem to w naszej kulturze jest tak, ze jesli facet
                                                  zalicza kobitke za kobitka - to wszystko OK, jesli kobieta zalicza faceta za
                                                  facetem - to puszczalska.

                                                  A jednak faceci na prawde chca byc u kazdej tymi pierwszymi. Jest to paradoks,
                                                  ale juz tak jest. No moze nie u kazdej, ale u swojej zony to na pewno.
                                                  Z tad wniosek, ze sex powinien rozpoczynac sie dopiero po slubie. Ale wtedy
                                                  zycie byloby nudne, zwlaszcza dla facetow.
                                                  Niestety znam kilku panow, ktorzy nigdy nie mogli przebolec, ze ozenili sie z
                                                  niedziewicami, mimo iz sami mieli wczesniej wiele kobiet. W jednym przypadku
                                                  skonczyl sie taki zwiazek szybkim rozwodem. Facet byl zazdrosny o swego
                                                  poprzednika, a ona juz nie mogla zniesc tych jego przytykow.
                                          • Gość: vamp Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.chello.pl 28.08.01, 17:23
                                            Gość portalu: agniecha napisał(a):

                                            > reszta kobiet tez nie zostala zaskoczona.

                                            Jedna jest zaskoczona !! Czy roro i cala reszta nie pomysli, ze panie tez pragna
                                            zaciagnac panow do lozka?

                                            • Gość: roro Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: 217.8.191.* 28.08.01, 17:34
                                              Gość portalu: vamp napisał(a):

                                              > Czy roro i cala reszta nie pomysli, ze panie tez pragna
                                              > zaciagnac panow do lozka?
                                              >

                                              O tym tez wszyscy panowie wiedza.
                                              Wogole te wszystkie zaloty to jedno wielkie udawanie.
                                              On chce, ona tez. Ona wie, ze on chce. On wie, ze ona chce. Ale ona udaje, ze nie
                                              chce. On udaje, ze wie, ze ona nie chce. Ona udaje, ze on wie, ze ona udaje...

                                              A jak zachowalaby sie typowa kobieta, gdyby po prostu facet podszedl do niej na
                                              ulicy i powiedzial: chce z toba sie kochac, tu i teraz. Dostalby w twarz. Nawet
                                              gdyby ja mial jak Brad Pit.
                                              I co? On chce. Ona tez chce. Ale jej nie wypada. Bzdura !!!
                                              • Gość: vamp Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.chello.pl 28.08.01, 19:34
                                                Gość portalu: roro napisał(a):

                                                > Wogole te wszystkie zaloty to jedno wielkie udawanie.
                                                > On chce, ona tez. Ona wie, ze on chce. On wie, ze ona chce. Ale ona udaje, ze n
                                                > ie
                                                > chce. On udaje, ze wie, ze ona nie chce. Ona udaje, ze on wie, ze ona udaje...

                                                :)) To mi przypomina: Pewnego slonecznego dnia wybralismy sie z chlopakiem na
                                                tzw. "lono natury," czyli krakowskie skalki twardowskiego. Tam, kierujac sie w
                                                jakies dogodne ustronie, minelismy zakochana (chyba) pare. Sidzieli sobie
                                                grzecznie na kocyku (tzn. pani na kocyku, a pan rycersko poswiecil sie i usiadl
                                                na kamieniu). Mina i postawa obojga typu "jest piekny dzien, ptaszki ldanie
                                                spiewaja, mozna porozmawiac o milosci."
                                                Gdy po paru goracych, wrecz upalnych, kwadransach (bez kocyka) wracalismy ta sam
                                                droga, znow spotkalismy te sama pare, siedzaca dokladnie w tych samych
                                                pozycjach... I tak jakos, zupelnie niezaleznie od siebie przyszlo nam na mysl, ze
                                                oni wlasnie reprezentuja ten odwieczny konflikt egzystencjalny mlodych
                                                zakochanych: "chcialabym, ale boje sie, ze jak zaproponuje, to on pomysli, ze
                                                jestem latwa.... :((" "chcialbym, ale boje sie, ze ona pomysli, ze ja
                                                wykorzystuje...." czy cos w tym stylu... A tu wkolo motylki fruwaja, pszczolki
                                                bzykaja... ech, ten brak zrozumienia...

                                                ps: chociaz, nic nie wiadomo, moze oni po prostu umieli tak dokladnie wrocic do
                                                poprzednich pozycji, zeby nie szokowac przechodzacych? ;)))

                                            • Gość: Elik Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.el-4100100.acn.pl 28.08.01, 20:52
                                              no, jeśli masz takie poglądy to mi cię b. żal. Szczęścia to ci one nie
                                              przyniosą. Chyba że jesteś facetem????????
                                      • Gość: Elik Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.el-4100100.acn.pl 28.08.01, 20:47
                                        Gość portalu: roro napisał(a):

                                        > Z tym przynoszeniem badylkow dla swojej damy to bywa u nas roznie.
                                        >
                                        > Raz widzialem zapijaczonego faceta, ktory niosl swej kobitce trzy wymiete
                                        > kwiaty mleczu (byl to maj). Na pewno kobitka sie ucieszyla.
                                        >
                                        > A poza tym wszystkie starania facetow wobec swoich (codzych tez) dam
                                        > sprowadzaja sie do zaciagniecia kobitki do lozka.
                                        > Jesli facet przynosi wam kwiaty, to tylko z mysla, ze bedziecie bardziej ulegle
                                        > .
                                        > Jesli zaprasza na kolacje, daje jakies blyskotki, mowi czule,..., wszystko ma
                                        > przyniesc ten sam final. I jesli ten final nie nastepuje - facet szybko sie
                                        > zniecheca. Pamietajcie o tym drogie panie.


                                        ...cynik!....ale to niestety prawda :-((

                                      • Gość: magdi Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: 12.44.230.* 29.08.01, 10:26
                                        a mi się wydaję, że kilka odmów Was facetów bardziej zachęca, pewnie jest jakaś
                                        granica, ale jak zbyt szybko pakażesz facetowi, że Ci zależy on przestaje się
                                        intersować, nie ma to jak pierwsze chwile wzajemnego zainteresowania, najlepsze
                                        chwile są do pierwszego pocałunku i pełnego spełnienia, potem .....
                                      • Gość: magdi Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: 12.44.230.* 29.08.01, 10:39
                                        zniechęca się? a mi się wydaje , że kilka odmów i pokazanie obojętności działa,
                                        bo czyż Wy Panowie nie lubicie zdobywać? Chyba isnieje jakaś granica do której
                                        odmawiać wypada, ale i tak najfajniejsze są chwile podrywania, pierwsze
                                        dreszczyki do pierwszego pocałunku, potem ......
                                        • Gość: agniecha Re: Jak wychowac sobie faceta? - kobitki jednak wiedza!!! IP: *.man.polbox.pl 29.08.01, 11:53
                                          Gość portalu: magdi napisał(a):

                                          > zniechęca się? a mi się wydaje , że kilka odmów i pokazanie obojętności działa,
                                          > bo czyż Wy Panowie nie lubicie zdobywać? Chyba isnieje jakaś granica do której
                                          > odmawiać wypada, ale i tak najfajniejsze są chwile podrywania, pierwsze
                                          > dreszczyki do pierwszego pocałunku, potem ......

                                          no wlasnie, co potem?
                                          i dlaczego zazwyczaj to potem juz nie jest takie ekscytujace, podniecajace i
                                          coraz bardziej rutynowe???
    • Gość: vamp Stereotypy Stereotypy IP: *.chello.pl 28.08.01, 17:48
      Jak to mozliwe, ze tak blyskotliwe forum moze wyglaszac takie stereotypy ?!! Az
      sie mdlo robi... :(( Czy nikomu (odnosze sie do obu plci) nie przyszlo do
      glowy, ze kobiety tez lubia pilke nozna ?!! Ze tez przychodza do domu po
      ciezkim i stresujacym dniu pracy; ze dbaja o siebie i chca ladnie wygladac nie
      tylko po to, zeby ukochany nie byl "sfrustrowany;" ze NIE KUPUJA FUTER, bo
      uwazaja to za idiotyczna bzdure i wola wydac te same peinadze na super sprzet
      elektroniczny, ktory, o dziwo, umieja same obslugiwac ?!!! Co wiecej, sa
      kobiety, ktore, uwaga, CHCA SIE KOCHAC !!! 24/7. Niewiarygodne :O !!
      Gdy jest prawdziwe uczucie, romantyzm jest wszedzie i w kazdej sytuacji.
      Ostatnio np. doswiadczylam tego wspolnie skrobiac i malujac sciany w naszym
      mieszkanku. Bylo cudownie... Szkoda, ze sa juz pomalowane ;))
      aha, do pan, nierozumiejacych namietnosci mezczyzn do pilki: czy nie
      doswiadczylyscie nigdy entuzjastycznej i doglebnej radosci swoich mezczyzn, gdy
      ich ukochana (zaraz po was, oczywiscie) druzyna wygrywa? Juz sie nie moge
      doczekac 1 wrzesnia ;)))
      Pozdrowienia
      • Gość: roro Re: Stereotypy Stereotypy IP: 217.8.191.* 28.08.01, 18:33
        1 wrzesnia - jesli nasi wygraja.

        Co do stereotypow, to masz racje. Tylko, ze rozpatrujac kazdego indywidualnie
        braklo by miejsca nie tylko na tym forum.
        Zaloze sie, ze okolo 90% pan nie cierpi pilki noznej. Twoj wyjatek potwierdza
        regule.

        To ze panowie i panie maja taka sama ochote na sex, to wszyscy wiedza. Tylko
        swiat juz tak jest stworzony, ze plec zenska udaje, ze nie ma ochoty.
        Popatrzcie na zaloty wszystkich samcow w swiecie zwierzat. Nieraz boki mozna
        zrywac ze smiechu.
        Golab tanczy i "GRRUUU GRUUU". Golebica nie zwraca na niego uwagi i " ".
        A i tak potem wysiaduja jaja.
        • Gość: Elik Re: Stereotypy Stereotypy IP: *.el-4100100.acn.pl 28.08.01, 21:06
          Drogie stereotypy made in Cosmopolitan, Elle etc. CZyli kobieta spragniona
          seksu, ha, ha.
          Wszystkie szczęsliwie sparowane kobiety które znam, są bardzo umiarkowanie
          spragnione seksu, właśnie dlatego że są sparowane i seks jest na którymś tam
          miejscu w ich udanym życiu. Jeżeli tak nie jest to:
          1 nie są absolutnie pewne uczuć swego wybranka (więc kipią seksualną energią)
          2 wogóle go nie posiadają
          jeżeli ktoś uważa inaczej, to jest:
          1 zakłamany wewnętrznie
          2 nie wie o czym mówi
          ewentualnie jest b.b.b.b.b.b.b.b.b.b.b..b. MŁODY
          aha może też być mężczyzną ;-)
          • Gość: vamp Re: Stereotypy Stereotypy IP: *.chello.pl 28.08.01, 21:21
            Elik, ale z ciebie psycholog... czyli jestem zaklamana wewnetrznie?.... no coz,
            dobrze wiedziec ;))
            a propos, Elle, Cosmopolitan i innych skarbnic wiedzy kobiet o seksie nie
            czytuje

            Wyluzuj
            • Gość: Elik Re: Stereotypy Stereotypy IP: *.el-4100100.acn.pl 28.08.01, 21:28
              i niech tak zostanie. a nie jestes aby poszukująca ???????????
              a co do psychologa , bingo.
              • Gość: mreck Re: Stereotypy Stereotypy IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 29.08.01, 08:16
                absolutnie boska dyskusja.
                Żałosny zmierzch wspaniałego związku. Po 16 wspólnym odnawianiu boskiego
                pokoiku w sercu jest tylko żałosne: znowy wyadałem pare tysięcy zł, na farby,
                cementy, pędzle, zlom i inne barachło.
                codzienne przynoszenie kwiatów, jak to któraś z pań określiła: o 18 w
                warszawie, znudzi sie jej jeszcze szybciej niż jemu.
                Sie wie, należy ją zdobywać codziennie, tylko czy ona codziennie jest warta
                zdobywania?
                Qrna, nawet nieustająca inwencja w prawdziwie udanym związku sprowadza się do:
                co ten stary wariat znowu kombinuje?
                Najgorsza jest jednak moim zdaniem rutyna seksualna.
                Facet goli sie wieczorem. Ona mysli: nie mm dziś ochoty, pewnie się obrazi, ale
                może nabiorę ochoty w trakcie?
                On myśli: ogolę sie wieczorem, rano pewnie znowu nie będzie ciepłej wody...
                ona myśli, może jednak? i mówi: -co ty tam znowu kombinujesz? -niby tak
                zalotnie.
                jemu z pięć po pierwszej, wskazówka przesuwa sie na dwadzieścia pięć po piatej.
                Autentyczne zdarzenie: pracowałem kiedyś z dwoma panami, jeden tak ciut koło
                sześćdziesiątki, a drugi jakieś 55.
                60-siątek: najgorzej to jak słyszę, jak moja dama wieczorem idzie do łazienki,
                myje sie i śpiewa, to ja prędziutko, w piżamkę i do łóżeczka. Słyszę, wychodzi,
                człapie, włazi do łóżka, i mnie puka: "stary... śpisz?"
                - ehe...
                udany seks raczej nie wchodzi w grę.
                A tu tymczasem koleżanka z pracy, uśmiechnie się, za reke dłużej niz konwenans
                pozwala przytrzyma, na dowcip odpowie dowcipem, na aluzję aluzją.
                i co ona ma czego nie ma twoja połowa?
                • iwa100 Re: Stereotypy Stereotypy-do mrecka 29.08.01, 08:24
                  mreck,
                  ktora to tak ci wlazla na odcisk? i drugie pytanie: czy ona jeszcze zyje?
                  • Gość: o. Re: Stereotypy Stereotypy-do mrecka IP: 195.205.213.* 29.08.01, 08:30
                    nie bądź taka złośliwa, mruczek parę linijek wstecz objawił, że jednak wcale
                    nie tak znowu rzadko chwyta go za wrażliwe (!) serducho........ Punkt dla
                    Ciebie mruczku.
                    • iwa100 Re: Stereotypy Stereotypy-do mrecka 29.08.01, 08:33
                      znajac mrecka jedyne co go chwyta za serce to skurcz bolesci spowodowany ciaglym
                      smiechem jak czyta te wszystkie duperele.
                      zgadzam sie, punkt dla mrecka
                • Gość: o. Re: Stereotypy Stereotypy IP: 195.205.213.* 29.08.01, 08:26
                  o kurka, ale się smutno zrobiło.. teraz to ja już przestaję wierzyć w
                  cokolwiek, skoro to i tak o kant d......... kulka w łeb i poproblemie, tylko po
                  co ludzie od tysięcy lat tak się ze sobą męczą?!
                  • Gość: hala Re: Stereotypy Stereotypy IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 29.08.01, 08:34
                    to fakt, po niektorych zwiazkach zostaja same zgliszcza
                    i czlowiek wypalony jest na lata
                    najtrudniej jest potem - byc z kims nowym i probowac go nie zranic, nie zarazic
                    swoimi obsesjami, uprzedzeniami, niewiara w "sens tego wszystkiego"
                    bliskosc wiaze sie z ryzykiem, ale pomimo wszystko warto je podejmowac

                    • Gość: Elik Re: Stereotypy Stereotypy IP: *.telenergo.pl 29.08.01, 08:37
                      tak, tak, b.dobrze mówi:-)
                  • Gość: Elik Re: Stereotypy Stereotypy IP: *.telenergo.pl 29.08.01, 08:35
                    pewnie dlatego że każdy męczy się tylko raz...chyba...:-))
                    • Gość: mreck Re: Stereotypy Stereotypy IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 29.08.01, 11:04
                      no nie chciałem bynajmniej pozarażać was swoim pesymizmem. Zawsze warto
                      próbować. Bo to co w kobietach jest piękne, to trzeba samemu odkrywać, a w
                      każdej jest piękne coś innego.
                      Pewnie czasem się ląduje w łóżku, a czasem nie. a wspomienia bywają fajniejsze
                      jeżeli do łóżka jednak nie doszło. Tęsknota jest trwalszym uczuciem niż
                      satysfakcja.
                      Fajnie tak tu mówicie, trzeba, należy musimy, i wszyscy sie ze wszystkimi
                      zgadzają, tylko czemu cholipcia ta nieszczęsna miłość przemija? Utlenia się?
                      O ty tam masz najbliżej do chemików, zapytaj.
                      • Gość: roro Re: Stereotypy Stereotypy IP: 217.8.191.* 29.08.01, 11:52
                        Fakt, milosc przemija.

                        Ale przemija tylko ta milosc zwiazana z fascynacja, spelnieniem, odkrywaniem
                        nowej osoby. Ja bym nazwal to ubzdryngoleniem.
                        Natomiast w kazdym zwiazku najpierw powinna byc przyjazn. I ona nie przemija.
                        Wtedy, gdy facet juz nie moze (a niestety w pewnym wieku przyjdzie takie cos),
                        wtedy, gdy ona staje sie oziebla (czesto bywa), jestescie dobrymi kumplami z 25
                        letnim pozyciem. I mimo braku wiezi seksualno-spelnieniowej nie mozecie bez
                        siebie zyc. Bo jestescie juz jak jedno.

                        Pamietajcie w zwiazku dwojga ludzi musi byc przyjazn i wszystko, co sie z nia
                        laczy, wiec zaufanie, wiara w czlowieka, poswiecenie, widzenie dobra tej
                        drugiej strony itp. itd.
                        Jesli istnieje tylko sex, to takiemu zwiazkowi daje tylko 2,3 lata.
                        Do momentu znudzenia seksualnego (nieraz bywa 1 tydzien).
                        • Gość: mreck Re: Stereotypy Stereotypy IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 29.08.01, 12:02
                          uwielbiam twoja zdolnośc syntezy roro,
                          pomimo twojego warszawskiego pochodzenia ;-)
                          ja niestety poniekad łatwiej analizuję niż wyciagam uogólnienia.
                          W pierwszym okresie pozycia, on liczy na seks, ona na przyjaźń, później to się
                          trochę odwraca. cokolwiek by "one" nie mówiły.
                          przyjaźń jak najbardziej, i wyrozumiałość, i odrobina luzu na łańcuchu.
                      • Gość: o. Re: Stereotypy Stereotypy IP: 195.205.213.* 29.08.01, 11:58
                        ja mam najbliżej do chemików??? niezbyt..... choć z chemii miałam 5. kiedyś
                        czytałam taki artykuł, w którym wszystkie sprawy międzyludzkie sprowadzone
                        zostały do chemii właśnie, strasznie mądre to było, ale to nie jest miłe, jeśli
                        facet si ęw tobie zakochuje, bo jakiś tam wzorek chemiczny pasuje do jego
                        układanki .........
                        • Gość: mreck Re: Stereotypy Stereotypy IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 29.08.01, 12:20
                          co za różnica wzorek chemiczny czy harcowanie elektronków w mózgu?
                          • Gość: roro Re: Stereotypy Stereotypy IP: 217.8.191.* 29.08.01, 12:39
                            Do mrecka: nie pochodze z Wawki, tylko mieszkam tu ponad cwierc wieku.

                            Co do tego luzu na lancuchu, to przydalby sie nam nieco wiekszy, rzeczywiscie.

                            Ale cos ostatnie posty zrobily sie ponure i powazne (po czesci za twoja sprawa
                            mreck), a jestesmy przeciez w Forun na plaze ;-).

                            Nawiasem mowiac, nie rozumiem dlaczego "Gazeta na plaze" ukazuje sie tez
                            jesienia i zima. Jesienia powinna byc "Gazeta na slote", a zima "Gazeta na
                            slizgawke".
                            • iwa100 Do wszystkich smutassow. 29.08.01, 12:43
                              rzeczywiscie, smutno tu jak na pogrzebie, a nie, przepraszam
                              tam jest czasami z czego sie posmiac, tu nie.
                              A najciekawsze jest to ze to facety takie ponuraki sa i to w kwestiach seksu,
                              a fe....
                              • Gość: roro Re: Do wszystkich smutassow. IP: 217.8.191.* 29.08.01, 13:01
                                No nie. Zwykle kobiety w trakcie seksu, to smieja sie ze mnie.
                                Wiec chyba w tych sprawach nie jestem ponurakiem. Co nie?
                                • Gość: roro Re: Do wszystkich smutassow. IP: 217.8.191.* 29.08.01, 13:06
                                  A drogie panie, wiecie dlaczego macie takie problemy z parkowaniem samochodu?
                                  Dlaczego zawsze brak wam wyczucia odleglosci od latarn, slupkow, sasiednich
                                  samochodow itp?
                                  • iwa100 Re: Do wszystkich smutassow. 29.08.01, 13:10
                                    brak dystansu? o tym tez juz wiem
                                    dzisiaj jest paskudny dzien i nic nie daje sie rozruszac, te ponure forum tez nie
                                    ALE NUDA i mutasow pelno dookola
                                    • Gość: roro Re: Do wszystkich smutassow. IP: 217.8.191.* 29.08.01, 14:09
                                      rzeczywiscie nuda.

                                      Jesli wiesz o co chodzi z tym brakiem wyczucia dydtansu, to powiedz.
                                      Bo ja zadalem pytanie i czekam na jakas odpowiedz.
                                      • iwa100 Re: Do wszystkich smutassow. 29.08.01, 14:15
                                        aaaa, wiec teraz dla odmiany wezniemy na widelec kobiety??moze bedzie mniej nudno?
                                        a ja mam robic za krolika doswiadczalnego czy co?
                                        dystansu mam, az za duzo, nie tylko do siebie ale i do innych.
                                        (choc nie twierdze, samochod jest poobijany, ale to inna bajka).
                                        no juz, teraz prosze o wnoski (prawie jak na kozetce)



                                        • Gość: mreck Re: Do wszystkich smutassow. IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 29.08.01, 14:30
                                          ty sie iwa na królika nie nadajesz. popierwsze to ty jesteś kociak ;)
                                          po drugie kto by chciał robić na tobie doswiadczenia rychło sam znalazł by się
                                          pod mikroskopem. Dobrze pamiętam nasza dyskusje o piciu z pantofelka. Lekcja
                                          nie została zapomniana.
                                          a poza tym nie jestem smutasem. Jestem wesołym mreckiem.
                                          i gotów jestem na ten cholerny pantofelek, tylko chciałbym wiedzieć czy
                                          przyjedziesz na imprezę?
                                          • iwa100 Re: Do wszystkich smutassow. 29.08.01, 14:41
                                            a skad wiesz, ze ja nie jestem kociak z dlugimi uszami i puszystym, okraglym ogonkiem?
                                            jesli chodzi o spotkanie to bardzo chetnie, a chcialbys zebym przyszla???? :DDD
                                            przeraza mnie tylko jedno, ze jak dwie takie cholery jak my, mreck, spotkaja sie w jednym miejscu
                                            to sie chyba pozabijaja. Jesli wczesniej ty sie nie rozochocisz w kwestii pantofelkow, a
                                            ja tych ponczoch, co je mialam nalozyc.



                                            • Gość: mreck Re: Do wszystkich smutassow. IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 29.08.01, 14:50
                                              nie będę ci prawił tanich komplementów, ale jak tylko widzę że gdzies zabierasz
                                              glos, to zraz wątek robi sie ciekawszy.
                                              W życiu nie skrzywdziłem żadnej kobiety i ciebie też nie zabiję. Obiecuję
                                              rozczarować ciebie totalnie.
                                              (z wyjatkiem humoru nic nie jest tak jak sobie mozesz wyobrazić)
                                              I pamietaj, nie latałem za toba i nie darlem sie per "słońce" nie robiłem ci
                                              erotycznych awansów i nie zamierzam podrywać na serio.
                                              nawet jeżeli jesteś żabą zakletą przez złą wiedźmę w księżniczkę to i tak będę
                                              szczęśliwy że bede mógł cię poznać.
                                              • Gość: Iwa Re: Do wszystkich smutassow. IP: 19.150.112.* 29.08.01, 15:11
                                                obawiam sie, ze to nie byl? tani kompelement.
                                                Rozczarowana to ja jestem caly czas i czekam, za ktos sie w koncu ulituje.
                                                Jako ze jestem ta zaba zakleta i jednoczesnie znam twoje upodobania
                                                do zabich udek i innych bajorkowych atrakcji, obawiam sie, ze jednak
                                                uslysze zamiast "Slonce" te cholerne "Zabko" i zaczna sie ....awanse?
                                                • Gość: roro Kurde, czy ktos mi wreszcie odpowie na pytanie. IP: 217.8.191.* 29.08.01, 15:23
                                                  Dlaczego kobiety maja problemy z parkowaniem?
                                                  Zawsze o cos musza sie otrzec.
                                                  Ja juz nie nadazam ze szpachlowaniem samochodu.
                                                  Totalny brak wyczucia odleglosci.
                                                  • iwa100 Re: Kurde, czy ktos mi wreszcie odpowie na pytanie. 29.08.01, 15:27
                                                    przepraszam, ja nie mam problemow z parkowaniem,
                                                    no chyba ze musze to zrobic tylem mieszczac sie miedzy
                                                    dwa samochody blisko siebie zaparkowane i musze
                                                    jeszcze zrobic to szybko w ciasnej uliczce kiedy widze,
                                                    ze wlasnie nadjezdza inny samochod, a kiedy jest to
                                                    taryfa to juz z daleka widze blyskanie swiatel i slysze
                                                    klakson. Wystarczy????? :DDDDD
                                                    a na szpachlowanie jest jeden sposob, nie rob tego i juz.
                                                  • Gość: agniecha Re: Kurde, czy ktos mi wreszcie odpowie na pytanie. IP: *.man.polbox.pl 29.08.01, 15:29
                                                    nie wsciekaj sie Rorku,
                                                    ja Ci odpowiem na Twoje pytanko:
                                                    poniewaz kobiety maja slabiej rozwinieta
                                                    orientacje przestrzenna niz mezczyzni.
                                                    nie ublizam tu kobietom, nie uogolniam, bo wyjatki sa,
                                                    ale juz dawno udowodniono naukowo, ze mozg kobiecy troche inaczej sobie z ta
                                                    orientacja przestrzenna,
                                                    zauwazyles, ze wiekszosc kobiet kiedy patrzy na mape to ja obraca,
                                                    a mezczyzna nigdy.
                                                    ot i cala zagadka.

                                                  • Gość: Homar Re: Kurde, czy ktos mi wreszcie odpowie na pytanie. IP: 217.8.191.* 29.08.01, 15:38
                                                    Agniecha nie ma racji.

                                                    Kobiety maja kiepskie wyczucie odleglosci przez facetow.
                                                    Bo faceci cale zycie im wmawiaja, ze taki odcinek:
                                                    (-----------------------------------------------)
                                                    to 25 centymetrow.

                                                    P.S. roro, gdzie ty pracujesz?
                                                    bo mamy chyba taki sam serwer.
                                                  • Gość: roro Re: do Homara IP: 217.8.191.* 29.08.01, 15:45
                                                    Z tym wyjasnieniem, to lekko przesadzilas.

                                                    Alez oczywiscie, ze mamy taki sam serwer. Juz w ktoryms z postow w temacie Big
                                                    Brother zauwazylem to. Bylo to chyba w polowie lipca br.
                                                    Pracuje w tej samej instytucji, co ty, tylko pietro wyzej.
                                                    Ja cie znam, ty mnie tylko z widzenia.

                                                    Pzdr dla twojego szefcia.
                                                  • Gość: roro Re: do Homara IP: 217.8.191.* 29.08.01, 15:48
                                                    To znaczy, domyslam sie, ze Homar to ty.
                                                    Mam racje, jesli ta ksywa jest pochodna twego nazwiska.
                                                  • Gość: Homar Re: do Roro IP: 217.8.191.* 29.08.01, 15:51
                                                    A od czego pochodzi twoja ksywa?

                                                    Moze spotkamy sie w palarni za 5 minut.
                                                    Okaze sie kto jest kto.
                                                  • Gość: agniecha Re: do Roro i Homara IP: *.man.polbox.pl 29.08.01, 16:08
                                                    a wlasnie, ze mam racje!!!
                                                    naprawde tak jest, a Wy jestescie niedouczeni!
                                                  • Gość: roro Re: agniechy IP: 217.8.191.* 29.08.01, 16:21
                                                    Nie masz racji. Skoro Homar mowi, ze nie masz to znaczy, ze nie masz.
                                                    Ty jeszcze jej nie znasz.

                                                    A z tym odcinkiem, ta ja zawsze mowie, ze tyle:
                                                    (==============================================================================)
                                                    to 25 cm.
                                                  • iwa100 do Roro 29.08.01, 16:24
                                                    Agniecha ma racje, zawsze i wszedzie, to ta solidarnosc... wiesz,
                                                    a Ty sie rabnales o 2,5 cm, klamczuchu....
                                                  • Gość: roro Re: rabnalem sie ale w ktora strone? IP: 217.8.191.* 29.08.01, 17:20
                                                    Wszystko zalezy, jaki duzy masz telewizor. Ja mam tylko 14 cali i na moim
                                                    wychodzi dobrze. Sprawdzilem.

                                                    Jest jeszcze jedna kwestia. Wreszcie liczba postow w tym forum przewyzszyla
                                                    liczbe w temacie "BIG BROTHER". ~:-))). Ja sie ciesze.
                                                    W tamtym temacie (BB) funkcjonowalem kiedys, ale stwierdzilem, ze nie ten
                                                    poziom. Takich fajnych ludzi jak tu, to nie ma nigdzie.
                                                  • Gość: agniecha Re: rabnalem sie ale w ktora strone? IP: *.man.polbox.pl 29.08.01, 18:06
                                                    Gość portalu: roro napisał(a):

                                                    > Wszystko zalezy, jaki duzy masz telewizor. Ja mam tylko 14 cali i na moim
                                                    > wychodzi dobrze. Sprawdzilem.
                                                    >
                                                    > Jest jeszcze jedna kwestia. Wreszcie liczba postow w tym forum przewyzszyla
                                                    > liczbe w temacie "BIG BROTHER". ~:-))). Ja sie ciesze.
                                                    > W tamtym temacie (BB) funkcjonowalem kiedys, ale stwierdzilem, ze nie ten
                                                    > poziom. Takich fajnych ludzi jak tu, to nie ma nigdzie.
                                                    Ojejku, jak to milo z Twojej strony, ze nas tak doceniasz :)
                                                    A o BB bedzie wysyp kanalow, jak sie ta 2 edycja zacznie, ktora nas tak TVN
                                                    straszy ;)
                                                  • Gość: agniecha Re: do Iwy i Roro IP: *.man.polbox.pl 29.08.01, 18:03
                                                    iwa100 napisał(a):

                                                    > Agniecha ma racje, zawsze i wszedzie, to ta solidarnosc... wiesz,
                                                    > a Ty sie rabnales o 2,5 cm, klamczuchu....

                                                    Iwa, dzieki za poparcie! Jestes wielka!
                                                    A jak mowie, ze mam racje to mam. Jak nie wiem, to sie nie odzywam.
                                                    Ale jak wiem, to wiem. Bez wzgledu na to, co mowi Homar czy Homarzyca!
                                                    No!!!
                                                  • iwa100 Agniecha i Roro 30.08.01, 08:36
                                                    Agniecha,
                                                    te "no" popieram w calej rozciaglosci. tez nie jestes mala....

                                                    Roro,
                                                    rabnales sie w te strone co nalezy
                                                    (wedlug teorii mezczyzn, jest mniej, a mowia ze wiecej)
                                                    ja mam duzy telewizor i wychodzi 22,5 cm.
                                                  • mreck iwa??? 30.08.01, 10:41
                                                    ???
                                                  • Gość: roro Re: Iwa100 i agniecha IP: 217.8.191.* 30.08.01, 10:45
                                                    Fakt, rabnalem sie o 2,5 cm.
                                                    Ale to i tak dobry wynik, bo niektorzy faceci myla sie o 10-15 cm.

                                                    Tak wiec moge sobie pogratulowac (i wy mi rowniez).

                                                    Pa.

                                                    Agniechaaa,
                                                    Jak idzie pisanie powiesci? Bo mam wrazenie, ze krecicie sie w kolko.
                                                    I znow przypominam ci o twoim konkursie, ktory oglosilas rowno tydzien temu.
                                                    Ja lub Janek mielismy jechac z toba na wakacje.
                                                    Nie zebym cie poganial, ale taka osoba jak Agusia na pewno czeka na
                                                    rozstrzygniecie.
                                                    Kurcze nigdy nie jestem pewny, czy "na pewno" pisze sie razem, czy osobno.
                                                    Chwilami mam wrazenie, ze mam pierwsze objawy BSE - ale to nie jest zarazliwe.
                                                  • Gość: agniecha Re: Roro IP: *.man.polbox.pl 30.08.01, 11:29
                                                    pisanie powiesci idzie dobrze!
                                                    zreszta sam zobacz ;)
                                                    jesli chodzi o wakacje, to czuje sie jak osiolek, w tym wierszyku:
                                                    osiolkowi w zloby dano,
                                                    w jednym owies, w drugim siano,
                                                    (...) i biedna oslina posrod jadla z glodu padla ;)))
                                                    po prostu trudno mi sie zdecydowac :O
                                                    chyba pojade sama!
                                • Gość: Elik Re: Do wszystkich smutassow. IP: *.telenergo.pl 29.08.01, 15:22
                                  Gość portalu: roro napisał(a):

                                  > No nie. Zwykle kobiety w trakcie seksu, to smieja sie ze mnie.
                                  > Wiec chyba w tych sprawach nie jestem ponurakiem. Co nie?


                                  jesteś pewien że to o to chodzi??? hihi

            • Gość: Elik Re: Stereotypy Stereotypy IP: *.el-4100100.acn.pl 28.08.01, 21:30
              bywają też wyjątkowe wyjątki, może jesteś jednym z nich :-))))
    • Gość: roro Re: agniechy IP: 217.8.191.* 30.08.01, 12:43
      Gość portalu: agniecha napisał(a):

      > pisanie powiesci idzie dobrze!
      > zreszta sam zobacz ;)
      > jesli chodzi o wakacje, to czuje sie jak osiolek, w tym wierszyku:
      > osiolkowi w zloby dano,
      > w jednym owies, w drugim siano,
      > (...) i biedna oslina posrod jadla z glodu padla ;)))
      > po prostu trudno mi sie zdecydowac :O
      > chyba pojade sama!

      Lepiej wez obu. Od nadmiaru glowa nie boli.
      Ja z Jankiem jakos sie dogadamy, przeciez jestesmy obaj gentelmenami.
      A ty bedziesz adorowana na plazy przez dwoch przystojnych facetow.
      Jeden bedzie smarowal ci plecy olejkiem od opalania , a drugi w tym czasie
      masowal stopy.
      I jescze Janek ze swoim F16 bedzie wspaniala obstawa. Nikt nie podskoczy.
      Ja tez moge wziac jakiegos gnata - powiedzmy Magnum.
      A wyobraz sobie wieczorne dyskoteki - caly parkiet nasz. I zaden pijany gosciu
      cie nie zaczepi.
      I poranki z dwoma sniadaniami do lozka. Potem jeden poda ci pantofle, a drugi
      szlafroczek.
      Czyz nigdy nie marzylas o czyms takim?
      • Gość: roro agniecha, jestes tam jeszcze? IP: 217.8.191.* 30.08.01, 16:42
        Coz oznacza twe milczenie o boginii ty moja?
        Czyzbys tak dlugo delektowala sie moja poprzednia propozycja (poprzedni post)?
        • Gość: agniecha Re: agniecha, jestes tam jeszcze? IP: *.man.polbox.pl 30.08.01, 17:16
          jestem Rorku, jestem...
          powiem Ci szczerze, ze nigdy nie marzylam, zeby miec dookola siebie tabuny
          mezczyzn, ktorzy spelniaja wszystkie moje zachcianki,
          wiec po tym Twoim poscie zaczelam sie zastanawiac, jakby to bylo...
          tak na wesolo, na pare dni, to nawet byloby mile :)
          ale przypuszczam, ze po tych paru dniach chcialabym odetchnac i podelektowac
          sie samotnoscia ;)
          stwierdzam, ze jeden facet by mi wystarczyl.
          czasem trudno wytrzymac z jednym , a tu dwoch ??? litosci ;)))

          • Gość: Janek Do Agniechy IP: *.ipartners.pl 31.08.01, 10:00
            Agniecha zamknij oczy i wyobraź sobie:
            dwóch adoratorów, jeden w mundurze sił powietrznych niczym Tom Cruise w "Top
            Gun", drugi z giwerą wypisz wymaluj Boguś Linda (nieważne jaki film - Roro
            niech sobie wybierze) i co?
            Nadal kaprysisz?

            Kurcze, tylko skąd ja ten mundur wezmę....

            Pozdrowienia
            • Gość: roro Re: Do Top GANA Janka i potem do agniechy. IP: 217.8.191.* 31.08.01, 10:25
              Agniecha chyba jednak dala nam kosza ~:-((((.
              Moze nie pociagaja ja ci "prawdziwi" brutalni mezczyzni, tylko osobnicy o
              bardziej delikatnej naturze typu: pianista, tancerz, poeta.
              Moze przerazila sie dziewczyna tych naszych armat (F16, magnum itp.).

              Agniecha: ja tez nieraz pisze wiersze i chwilami brzdakam na gitarze (jeden
              chwyt, jeden palec), a Janek (jak sama wiesz) ma zadatki na wielkiego pisarza.
              Mozesz z nim stworzyc niezly duet pisarski. Ja moge zajac sie recenzja i
              organizacja strony marketingowej.
              A tych pare dni z dwoma facetami to chyba wytrzymasz. Obiecujemy byc nie
              upierdliwi i b.b.bardzo romantyczni.
              Aha. Ja niezle gotuje (zwlaszcza z grilla), wiec bedziemy wszyscy miec
              wspaniale doznania smakowo-zapachowe.
              • Gość: agniecha Re: Do Roro IP: *.man.polbox.pl 31.08.01, 13:10
                Gość portalu: roro napisał(a):

                > Agniecha chyba jednak dala nam kosza ~:-((((.
                > Moze nie pociagaja ja ci "prawdziwi" brutalni mezczyzni, tylko osobnicy o
                > bardziej delikatnej naturze typu: pianista, tancerz, poeta.
                > Moze przerazila sie dziewczyna tych naszych armat (F16, magnum itp.).
                Nie tak latwo mnie przestraszyc ;) A jesli chodzi o facetow, to lubie takich
                "uniwersalnych" tzn w zaleznosci od sytuacji musi byc albo twardzielem albo
                romantykiem.

                > Agniecha: ja tez nieraz pisze wiersze i chwilami brzdakam na gitarze (jeden
                > chwyt, jeden palec), a Janek (jak sama wiesz) ma zadatki na wielkiego pisarza.
                > Mozesz z nim stworzyc niezly duet pisarski. Ja moge zajac sie recenzja i
                > organizacja strony marketingowej.
                Pieknie sobie to obmysliles, podoba mi sie :)
                Robisz w marketingu czy co?
                > A tych pare dni z dwoma facetami to chyba wytrzymasz. Obiecujemy byc nie
                > upierdliwi i b.b.bardzo romantyczni.
                > Aha. Ja niezle gotuje (zwlaszcza z grilla), wiec bedziemy wszyscy miec
                > wspaniale doznania smakowo-zapachowe.
                Alez Ty mnie kusisz ... ;)
                • Gość: agniecha Re: Do wszystkich IP: *.man.polbox.pl 31.08.01, 13:19
                  aha, przeczytajcie prosze, jak bedzie sie wam chcialo,
                  2 i 3 post od gory (zuza)
                  ciekawa jestem, co o tym sadzicie?
                  • Gość: roro Re: Do wszystkich IP: 217.8.191.* 31.08.01, 15:01
                    Gość portalu: agniecha napisał(a):

                    > aha, przeczytajcie prosze, jak bedzie sie wam chcialo,
                    > 2 i 3 post od gory (zuza)
                    > ciekawa jestem, co o tym sadzicie?

                    Przeczytalem.
                    Teraz po raz pierwszy w tym forum napisze cos powaznie (no, po raz drugi).

                    Nic tak nie podtrzymuje milosci, jak teschnota.
                    Znam parke, w ktorej on jest marynarzem (Gdansk) i okolo 9 mies. w roku jest w
                    rejsie. Maja 3 dzieci i kochaja sie jak dwa aniolki (18 letni staz malzenski).

                    Moim zdaniem taki zwiazek na odleglosc, jaki zaprezentowala Zuza, jest calkiem OK.
                    Rozlaka na 5 dni podnosi tylko poziom uczuc. Mam wrazenie, ze oni nigdy sie sobie
                    nie znudza.
                    Jednak w dluzszej rozlace (jak u moich przyjaciol z Gdanska) moze dochodzic do
                    zdrad malzenskich (u moich Gdanszczan akutat nie dochodzi) i rozpadu wiezi
                    uczuciowej.
                    • Gość: Homar Re: Do wszystkich IP: 217.8.191.* 31.08.01, 15:43
                      roro - Zapewne znasz tych dwoje operatorow HOST.
                      Poznali sie, dzieki pracy na jednej zmianie, pobrali sie, i po trzech
                      miesiacach poprosili swego szefa A.J. (wiesz o kogo chodzi) o rozdzielenie ich
                      zmiany. Mowili, ze maja juz siebie przesyt - dzien i noc razem.
                      Zapewne jest cos w tym, ze malzenstwo powinno chwilami odpoczac od siebie.
                      • Gość: Cleo^ Re: Do wszystkich IP: *.ats.pl 31.08.01, 17:40
                        Na zwiazek nie ma reguly-sa rozni ludzie i rozne potrzeby...
                        Wiem (w prawdzie nie ze swojego doswiadczenia), ze zwiazek na
                        odleglosc przetrwa jedynie wtedy, kiedy ma fundament ...
                        Takim fundamentem moze byc chciazby zaufanie i lojalnosc...
                        Ale, jak juz napisalam-nie ma reguly...a ludzie sie zmieniaja.
                        • Gość: roro Re: Do wszystkich IP: 217.8.191.* 01.09.01, 14:08
                          Alez droga Cleo !!!.
                          To ze zwiazek musi miec solidne fundamenty, to rzecz oczywista.

                          Jednak najbardziej solidne fundamenty moga byc podmyte.
                          Moze to byc zbyt dluga rozlaka lub jakias cizia z duzym biustem zabierajaca
                          przykladnego meza, lub fagas typu Bond podrywajacy przykladna zone.
                          Kazdy zwiazek jest inny. Kazdy osobnik jest inny i nie da sie dac jednej
                          recepty na udane malzenstwo. Sa tylko stereotypy.
                          A tak na prawde nikt z nas nie wie, do jakich podlych zachowan wobec swojego
                          malzonka jest zdolny jesli zostanie omotany przez ta druga (tego drugiego).
                          I wtedy fundamenty wala sie w jednej chwili.
                          • Gość: Cleo^ Re: Do roro IP: *.pl 01.09.01, 17:57
                            Alez drogi roro !!!

                            To wlasnie mialam na mysli, a Ty pozwoliles sobie na poszerzenie mojej
                            wypowiedzi :)Jednak pozwol, ze nie bede sie teraz produkowac-zamierzam
                            obejrzec chociaz czesc z relacji meczu Polska-Norwegia :))

                            P.S.W swoim zbiorze rad dla kobitek zapomnielas uwzglednic fakt, ze nie tylko
                            faceci ogladaja mecze :)Moze wiec jakis punkcik dla mezczyzn "O kobietach-
                            kibicach" ?? :)
    • Gość: zuza Re: Jak wychowac sobie faceta? - Porady eksperta IP: 157.25.164.* 30.08.01, 12:43
      a ja... wyprowadziłam sie do innego miasta - dla chleba. więc teraz razem
      spędzamy tylko weekendy.Ale jak spędzamy! Przyjeżdżam w piątek wieczorem.
      Mieszkanko posprzątane, zakupy zrobione i plany na wieczór: kino, kolacja...
      Dwa dni żyję jak królowa, a potem wracam do szarej rzeczystości. I znowu
      piątek, i miło... kwiatów nie dostaję /bo przez 2 dni sie nie utrzymają/,ale
      coś słodkiego zawsze. I listy - kiedyś nie przyszło mi do głowy, że On potrafi
      pisać listy, a nie tylko kartyki. Ma to swoje złe strony: praktycznie nigdy nie
      jestesmy razem jak tego naprawdę potrzebujemy: stresy w pracy, cieknący kran o
      3 nad ranem. Wydajemy majatek na telefony i wzajemne robienie sobie
      niespodzianek. I przede wszystkim cały czas pozostaje to uczycie niepewnosci -
      że może Jemu się znudzi, albo spotka jakąś inną np. w celu pocieszenia.
      • Gość: agniecha Re: do Zuzy IP: *.man.polbox.pl 30.08.01, 17:22
        po przeczytaniu Twojego postu
        nasunelo mi sie pytanie:
        czy zwiazki na odleglosc maja sens?
        jak to jest zyc w takim zwiazku?
        czy maja szanse przetrwac?
        jak myslicie?

        Zuzka - trzymam za Ciebie i Twoja druga polowe kciuki!
        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka