Gość: Dzidka
IP: 195.94.212.*
30.08.01, 10:52
Czyli - na przykład przedwojenne piosenki, filmy, powieści, wszystko takie śmieszne a jednoczesnie
rozczulające.
Ja znalazłam coś takiego:
Nad brzegiem morza stał Edward Ósmy,
Listki z akacji obrywał.
Kocha, nie kocha - listki padały
I swoją Simpson przyzywał.
Przyjedź ach przyjedź, kwiecie najmilszy,
Przyjedź ach przyjedź w zachwycie.
Jam jest król Edward, Ósmy i smutny
I kocham Ciebie nad życie.
Przyjeżdża Simpson w złotej karocy,
Na pierś Edwarda upadła
I tak leżała przez siedem nocy
Jak ta lelija pobladła.
A on jej tylko całował ręce
I łza zabłysła mu w oku
A działo się to w tysiąc dziewięćset
Trzydziestym i szóstym roku.
(...)
Tyle starczy na razie :-))