chris_45
28.05.02, 09:05
Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem
mężczyzną. Kobieta w okienku :
- Prosze pana, nie zatrudniamy ani jednego mezczyzny. Wlascicielką
apteki jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym
moglabym pomoc?
- Prosze pani, mam jednak taka sprawe, ze wolalbym porozmawiac z
mezczyzną...
- Prosze pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, ze
podejde do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Prosze pani, bardzo cieżko mi o tym mowic, naprawde wolalbym z
mezczyzną... Mam wielki klopot, poniewaz mam permanentna erekcję. Co
pani moglaby mi na to dac?
- Mmm... prosze poczekac chwilkę, musze zapytac mojej siostry. Po kilku
minutach wrocila:
- Prosze pana, naradzilysmy sie z siostra i wszystko, co mozemy panu dac
to 1/3 udzialow w aptece, sluzbowy samochod i 5000 miesiecznej
pensji....